mysle ze wszelka deliberacja czy lepszy jest wiekszy silnik wolnossacy czy mniejszy doladowany jest bez sensu. Bo najwazniejsze jest dla kogo i po co. Dla wiekszosci uzyszkodnikow ktorzy zajmuja sie przemieszczaniem z pkt A do B z predkosciami przepisowymi i nigdy nie przekraczaja 3000rpm bo wtedy silnik moze wybuchnac pewnie lepsze sa obecne mikroturbokosiarki. Dla roznego rodzaju entuzjastow motoryzacji raczej wolnossak bedzie odpowiednim wyborem czy to wolnoobrotowy V8 czy wsciekla 4 cylindrowa wiertarka. Ale sa tez fani mocno doladowanych silnikow w stylu Imprezy STI - i dobrze byloby zebi i dla nich cos bylo.
problemem dzisiejszych czasow jest brak wyboru za okreslona cene. Ktos zalozyl ze wie co bedzie lepsze dla kazdego i teraz wiekszosc producentow oferuje do najczesciej kupowanych aut tylko mikrokosiarki, ew. silnik 1 najslabszy wolnossacy ktory szału nie robi.
Wszelkie produkty sa po prostu lepsze i gorsze. Sa fajne wolnossaki i sa dretwe, sa fajne silniki turbo i sa niefajne. Do tego polaczone z lepszymi lub gorszymi skrzyniami, czy to manualnymi czy automatami. Wazny jest efekt koncowy - dla konkretnego uzytkownika.
Za rok zapewne bede zmienial auto czyli bede szukal nastepcy Lancera z bardzo fajnym silnikiem 1.6 98KM (sohc 16V moc max przy 5000 rpm, max momentu 150Nm przy 4000 ale drugie lokalne maksimum 140 przy 2800) i fajnie krotko zestopniowana skrzynia. Mam zamiar objezdzic roznych dealerow roznych marek i sprawdzic organoleptycznie podczas dluzszej jazdy. Na razie wiem ze Honda 1.8 142KM odpada, mialem okazje zrobic test z rok temu. 1.2TSI 105KM tez jezdzilem 2 razy i tez odpada. Obecny juz ponoc przestarzaly - ale mi to nie przeszkadza - Lancer 1.6 117KM jest wzglednie ok ale chyba poszukam czegos jeszcze.. EB 1.0 jeszcze nie jezdzilem ale zamierzam. Na pewno zostanie tez przetestowana Mazda 3 2.0 i kilka innych marek/modeli ktore beda rokowac ze zmieszcza sie w budzecie.