Zawartość dodana przez dranio
-
Zemsta wtryskarki do 100k
A może Yaris (nie-cross) ale hybrid?
-
Mazda CX5 2.0
Znajomy jeździ Mazdą CX-5 - co prawda z dieslem 2,2. Przez 4 lata i 130 tys. km zepsuło mu się łożysko koła (ale tak, że wzywał lawetę) i padł immobilizer.
-
Jak to jest z tymi retrofitami (LED zamiast H4/H7)
No tak. Poszedłem trochę na skróty.
-
Jak to jest z tymi retrofitami (LED zamiast H4/H7)
O ile pamiętam, ABS od 2004 r., a czujniki ciśnienia od 2013 lub 2014 r.
-
ASO się nie popisała. Lekko długie.
Ale można było sobie poczytać opinie o ASO odnośnie napraw blacharsko - lakierniczych? Czasem też można ustalić blacharza i lakiernika, do którego ASO oddaje samochody. A tak dałeś 2800 zł jak psu w paszczę, dostałeś nerwy, nie miałeś samochodu i jeszcze będziesz musiał go oddać, żeby lakiernik poprawił, to co schrzaniło ASO oraz oczywiście za to zapłacić z połowę tych 2800 zł. dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
To Ty o coś walczysz, ja nie walczę. Zapytam jeszcze raz - dlaczego oczekujesz, że drudzy i kolejni właściciele będą się podkładać i mówić, że za swój samochód ręczą głową? Poza wszystkim, czy ktoś zmusza Cię, żebyś jechał setki kilometrów oglądać dany samochód? dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
- Proszę mnie zapewnić, że samochód jest bezwypadkowy, a ja tę odpowiedź nagram!!! - Żegnam dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Prawnicy już zacierają ręce z radości. Kto o zdrowych zmysłach zgodzi się na nagrywanie? Jak sądzisz, kto o zdrowych zmysłach (zakładając, że świadomie zgodzi się na nagrywanie) udzieli odpowiedzi innych niż "nie wiem", "nie pamiętam", "nie mam pojęcia"? I znowu Twoi znajomi będą musieli SAMI podjąć tę bolesną decyzję, czy jechać kilkaset kilometrów oglądać typowego kompakta, czy także typowy samochód klasy średniej. dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Dojdzie do tego, że trzeba będzie spisywać notarialny protokół z rozmowy o stanie samochodu, bo sprzedający oskarży kupującego o manipulację nagrania i chęć wyłudzenia 300 zł za przejazd, a także o utratę dobrego imienia. Sprawa będzie ciągnąć się kilka lat i zarobią tylko prawnicy. A jak wielokrotnie tu wspomniano jest proste rozwiązanie: omijać oferty z magicznymi zwrotami "perełka", "lalka", "lać i jechać", rozsądnie oceniać swoje możliwości finansowe odnośnie zakupu samochodu i nie wierzyć, że na drugim końcu Polski są okazje tańsze o 20% w porównaniu ze swoją miejscowością. dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
To Twoje legalne rozwiązanie też polega na jeżdżeniu i traceniu czasu - w sądzie. Skutek będzie taki, że "cwany" sprzedający odpowie wymijająco lub niejasno na Twoje precyzyjne pytania, a złapie się taki, który odpowie w dobrej wierze, a nie ma pojęcia o samochodach i jest np. drugim i trzecim właścicielem. Poza wszystkim - zadaj sobie jedno ważne pytanie - skoro większość sprzedających jest nieuczciwa, to dlaczego przyjmujesz, że większość kupujących będzie uczciwa i nie będzie "polować" na takie pomyłki, o których wspomniałem? dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Nie to, żebym bronił oszustów, ale sprzedający zawsze może powiedzieć, że nie był tego świadomy, bo jest muzykiem, ogrodnikiem, albo filozofem i o samochodach wie tyle, ile typowa blondynka. Jak pisałem, wręcz cudowną metodą okazuje się nie napalanie się na "okazję" bo takich nie ma dla ogółu (rozchodzą się w rodzinie lub gronie bliskich znajomych), a tym bardziej nie jeżdżenie daleko; ustawienie rozsądnych kryteriów "nowego" samochodu i dopasowanie ich do swoich możliwości finansowych, olanie "życzliwych" podpowiadaczy, którzy widzieli świetne BMW czy Audi za 10 tysięcy, a także zaakceptowanie faktu, że używany samochód ma normalne wady wynikające z wieku i eksploatacji. Być może Corollę taką jak moja mogłem kupić taniej, gdybym pojeździł "po Polsce", ale zwyczajnie stwierdziłem, że szkoda mojego czasu, pieniędzy i na końcu nerwów. Autorowi wątku też to radzę zamiast nagrywania sprzedawców i domagania się zwrotu za dojazd. dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Ależ wszyscy tak nie piszą i trzeba naprawdę złej woli, żeby tak uważać. Sprzedawca mojej Corolli napisał w ogłoszeniu na otomoto, że samochód jest wyposażony w system kontroli trakcji. W rzeczywistości nie był (ta wersja wyposażenia nie miała takiego systemu). Powinien ścigać sprzedającego jako oszusta, czy nie? Dodam, że był on typowym użytkownikiem, jeździł do ASO na przeglądy/naprawy i mało interesowała go reszta tzn. szczegóły techniczne. dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Wszyscy w tym wątku to oszuści, z wyjątkiem Ciebie. Kupowałem kilka samochodów używanych i jakoś nie musiałem nagrywać sprzedających ani porównywać ich słów ze stanem faktycznym i grozić im sądem (i tak pewnie obśmialiby się do łez). dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Gdyby ktoś mi wyjechał z tekstem, że musi mnie nagrywać, bo dużo sprzedających to oszuści, to rozważyłbym oskarżenie go o pomówienie. Piszę, że rozważyłbym, bo normalny człowiek chce załatwić sprawę, a nie użerać się z jakimiś palantami, którym zamarzyła się darmowa wycieczka (tzn. na koszt sprzedającego) z Przemyśla do Gdańska, której jednym z punktów było oglądanie samochodu. dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Dobra, niech potencjalny kupujący wpłaci 500 - 1000 zł kaucji, na wypadek, gdyby okazało się, że wydziwia i nie pasuje mu kolor, wersja nadwozia, silnika, albo sprzedający. dranio
-
Formalności po kradzieży auta
A możesz coś napisać o okolicznościach samej kradzieży? dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Czy w końcu pojmiesz, że nie tędy droga i znaczna większość sprzedających nie ma ochoty być traktowana już na wstępie jak oszuści i nękana przez jakichś oszołomów, którym się ubzdurało jeździć po Corollę czy inną Mazdę 6 po całej Polsce? dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Niech podjeżdżą jeszcze dla pewności po Czechach, Białorusi i Ukrainie. Odwiedzenie Włoch też nie zaszkodzi. dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Pisałeś o swoich znajomych, poszukujących "nie ulepa". Coś się w międzyczasie zmieniło i już poszukują limitowanej wersji Jaguara E-Type? dranio PS. Kiedyś było takie ładne określenie "pieniacz". Pasuje do twoich znajomych.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Z Twojego opisu wynika, że są poszukiwaczami świętego Graala. Osobiście po 10. obejrzanym samochodzie i wtopie, zacząłbym się zastanawiać, że moje kryteria wyboru samochodu nie są właściwe. dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Tak, muszę, bo nie ma nigdzie zdefiniowanego "stanu idealnego". Dla jednego będzie nim fakt, że używany samochód jeździ, a inny przyczepi się do ledwo widocznej ryski na tylnym zderzaku. Patrz powyżej. Nie chcę narażać się na nadmierną utratę czasu i pieniędzy, więc nie jeżdżę na drugi koniec Polski oglądać Octavię II, czy Corollę E12. Nie będę straszył sprzedających groźbą nagrania rozmowy, bo nawet jeśli mnie oszukają; więcej czasu nerwów i pieniędzy stracę wynajmując prawnika i chodząc na rozprawy sądu (pewnie na jednej się nie skończy), a potem wyczekując przelewu na 300 zł i rozmyślając, czy nie skierować sprawy do komornika. Poza wszystkim mam świadomość, że to tylko UŻYWANY samochód i po tygodniu, miesiącu, czy dwóch może przydarzyć się mu awaria, a ja nie mam gwarancji, bo kto niby mi ją da za trzy- czy pięcioletni samochód. dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
A gdy będzie to starsza osoba, która nie zwróci uwagi na hałasujące łożysko, albo wybite zawieszenie? Kilka lat temu trzymałem samochód na parkingu strzeżonym, gdzie obok mnie stała Almera należąca na oko do osiemdziesięciolatka, który chuchał i dmuchał na ten samochód (pięciolatek miał przejechane 12 tysięcy kkm), ale jak go uruchomił i przejechał kilkanaście metrów, to usłyszałem całą gamę odgłosów mechanicznych. Tak, potencjalny kupujący, który chce nagrywać wstępną rozmowę o sprzedaży używanego samochodu JEST wariatem. dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Ja "ruszam" w ten sposób, że u nich nie kupuję. Tym bardziej nie mam w zwyczaju jeździć kilkaset kilometrów, żeby obejrzeć samochód, ani też nie szukam miesiącami używanego samochodu, bo poszukuję "WYŁĄCZNIE samochodu X z nadwoziem Y w kolorze Z, z wyposażeniem A, przebiegiem < od B, za cenę <= C i nie odstąpię ani na jotę od tych warunków" dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Chłopie - daj spokój. Wystarczy, że sprzedający powie Ci, że "nie widzę rdzy", albo "uważam, że samochód jest w dobrym stanie". Co mu zrobisz nawet mając nagrania? dranio
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Wątek robi się nieznośny, ale zapytam: Co Ci po tym, jeśli nagrasz sprzedającego, który mówi, że sprzedaje samochód "w stanie salonowym", a na miejscu ów samochód okaże się zmęczonym trupem? Podasz sprzedającego do sądu, za składanie fałszywych zeznań? Przecież to nie zeznanie na policji, czy w sądzie i sprzedający może przez telefon powiedzieć Ci wszystko. dranio