Ponoć niemożliwe "te" rabaty, bo tak się sprzedaje, że nie trzeba rabatować.
Konsekwencji trochę więcej bym oczekiwał w Twoich wypowiedziach, by dyskusja miała sens.
Zakup nowego samochodu to zazwyczaj dość duża kasa i mimo wszystko warto jest zastanowić się jak ugryźć temat.
To jest handel, czyli batalia na linii sprzedawca - klient. Od strategii rozmów zależy końcowy wynik.
Nikt na piękne zęby nie daje rabatów dużych, bo nie ma takiej potrzeby, klient jest mało wymagający/mało świadomy.
I to jest kolejna sprawa, w której jesteśmy zacofani.
Z tego co opisuje OZI u nich, jest zgoła odmiennie, to dealer prosi, by klient wziął jego max rabat, ubezpieczenie gratis, dodatkową gwarancję i jeszcze bilet do kina.
Na ten moment, by kupić blisko dna trzeba pomyśleć, pomyślisz kupisz taniej, nie myślisz to "take my money".
"Mam krewnego, który jest dealerem Skody - info z pierwszej ręki: w przypadku Octavii i Superba nie daje żadnych rabatów (nawet rodzinie - pytałem o Octavię Scout"
Tak jak pisałem, zmień krewnego.