W sporej części wynika to z polskiego podejścia do ogólnie pojętych autorytetów. Widoczne jest to w zasadzie w każdej dziedzinie życia, od Ziębów, antyszczepionkowców zaczynając, przez polityków, aż na naszym autokącikowym podwórku kończąc - ja dajmy na to w tematach sieciowych przestałem się na SV wypowiadać, bo od moich zdecydowanie bardziej cenione są rozwiązania proponowane przez ludzi którzy kompletnie nie mają o tym pojęcia, a ich argumentacja bazuje na dowodach anegdotycznych. Takim jesteśmy wesołym społeczeństwem po prostu. Dla Kowalskiego autorytetem w dziedzinie motoryzacji nie są zespoły inżynierów, doktorów którzy przy konstrukcji i programowaniu aut pracują, autorytetem jest lokalny mechanik Bogdan co to potrafi kapę silnika malucha zrobić między jedną flaszką bimbru, a drugą.