Zawartość dodana przez Sibui
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Zapetlasz sie albo nie masz pojecia jak to dziala > Wtryski , reduktor i butla sa uniwersalna ( w jakis okreslonych ramach czyli tak samo jak w autach > na noPb) zas wiazki ,uchwyty i reszta talatajstwa to gotowy zestaw opracowany pod auto. No toć o tym mówię. To, że w porównaniu z zestawem "z półki" będą przewody docięte na wymiar z ładną wtyczusią na końcu (aczkolwiek w tym konkretnym przypadku gotów byłbym się kłócić, gdyż montaż takich szpejów wymaga często "wcięcia" w instalację fabryczną, celem albo pobrania albo odcinania określonych sygnałów - nie zawsze "opłaca się" to "ładnie" robić, zapodając "przelotki" na końcach przewodów), nie czyni zeń jakiegoś och-ach-super-DEDYKOWANEGO rozwiązania-nigdzie-indziej-nie-spotykanego - po prostu; kulturalniejsza wersja drutu (drut miedziany? Hehehe :-) ) > Ta instalke buduje sie wg. instrukcji jak do lego technic a nie jak sie panu Heniowi dzis spodoba > tak zamontuje. TEORETYCZNIE masz rację. Gorzej, że jest całkiem sporo ruchów, które już mocno "zależą" i nie jest tak łatwo. BO - jeżeli mówimy o instalacji "wtrysku" gazu, to walisz dziury w kolektorze dolotowym, a tu nawet niewielki ruch w stosunku do założonych wymiarów może skutkować problemem. Pomijam też kwestię konieczności demontażu np kolektora dolotowego, celem nawiercenia go. W przypadku LPI sprawa robi się jeszcze bardziej skomplikowana, bo taka instalacja jest jeszcze bardziej wymagająca. Ale to akurat zostawmy, bo odchodzimy od meritum.
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Zamien praktycznie na teoretycznie No to tym bardziej "racja będzie mojsza". Elementy wykonawcze takich układów są - biorąc pod uwagę środowisko ich działania - wykonane wręcz z kosmicznym zapasem wytrzymałościowym. Idąc drogą porównań - jakbyś pod maskę samochodu zapodał n/a dieselka o pojemności jakichś 20 litrów i mocy jakichś... 200 KM. Pochodziłby taki silnik trochę? Tu masz analogicznie - nie bardzo co i jak ma się popsuć, bo - z racji kosztów - nie opłaca się odwymiarowywać elementów, całość nie jest obciążona, mechanizm jest prosty jak gwizdek, warunki pracy sprzyjające...
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Nic ,nigdy ? Ani nawet failura na blacie ? No nigdy. Serio, chłopaku, to NAPRAWDĘ nie jest jakiś kosmos-wyczyn. Jak pisałem wyżej - współczesny układ zasilania benzyną jest już na tyle dopracowany i jak na możliwości współczesnej techniki - niewysilony, że jeżeli konstruktor nie da ewidentnie dooopy na etapie konstrukcji, a dział księgowości nie zejdzie zbytnio z jakością, to tam praktycznie nie ma się co popsuć...
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> zasadnicze pytanie: JAK DŁUGO ma być sprawny pod każdym względem? Patrząc przez pryzmat niezawodności współczesnych układów zasilania - podałem wyżej - minimum 200 kkm, w praktyce dożywotnio. > jeżeli od przeglądu do przeglądu ma się nie zepsuć, to jest to wykonalne również przy posiadaniu > instalacji LPG. Tyle, że w elpidżi MUSISZ praktycznie co przegląd kalibrować instalację (w praktyce - stale jeździsz na rozregulowanej), dość często MUSISZ wymieniać części podlegające "naturalnemu zużyciu" - reduktor, "wtryskiwacze" gazu* itp. Pokaż mi układ zasilania współczesnego silnika benzynowego, gdzie masz "naturalnie zużyte" wtryskiwacze? > choć wszystkiego nie przewidzisz - zarówno przy posiadaniu gazu jak i nie posiadając - czasem się > może zdarzyć awaria w aucie którym tydzień temu wyjechałęś z salonu i przejechałeś zaledwie 50 > km 50? Proszę Cię... Sytuację, gdzie po przebiegu 48km (nie 48 tysięcy - 48 kilometrów - kropka) samochód zakończył jazdę ze skrzynią biegów leżącą na asfalcie też już widziałem... Tylko - zauważ - właśnie nie mówimy tu o przypadkach losowych, które zdarzają się WSZĘDZIE, zwłaszcza w przypadku pojazdów, a raczej podzespołów, które zgodnie z dzisiejszymi standardami nie przechodzą prób trakcyjnych/gorących testów i taki np silnik pierwszy raz w jego życiu uruchamia się już w gotowym i zmontowanym aucie, na końcu taśmy produkcyjnej... * jak można wtrysnąć gaz? Stąd cudzysłów...
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Każdy oczekuje od nowego produktu bezawaryjności. W dzisiejszych czasach produkuje się auta, które > mają się psuć niezależnie od zastosowania paliwa. Uwielbiam teorie spiskowe. A pod Smoleńskiem Tusk z Putinem sztuczną mgłę rozpylali powiadasz? :-)
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Wytlumacz mi prosze co zlego jest w tej unifikacji czesci do lpg ,skoro w przypadku czesci do noPB > sie sprawdza to czemu w przypadku lpg jest bee??? A gdzie ja napisałem, że to złe? Napisałem, że nie jest opłacalnym opracowanie jakiegoś dedykowanego rozwiązania technicznego pod wybitnie małoseryjną produkcję (bo ile tego będzie? Parę tysięcy góra). Przeczytaj proszę uważnie...
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Takie baje to cioci na imieninach Nie spotkałem się z jakimikolwiek problemami. Nawet w konstrukcjach nie powalających wyrafinowaniem konstrukcji. Oczywiście nie mówię o jakichś gaźnikowych wynalazkach. Normalny wtrysk wielopunktowy. > Poki co przez 75 kkm wymieniane tylko filtry przy okazji przeglądow gwarancyjnych całego auta. ZOnk > kolego chciałeś błysnąć a wyszło jak zawsze No to jeszcze x2,5 i pogadamy :->
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Kręcą w szopie drutowane merce, takie centrum konwersji Pytanie - CO robią. Bo jeśli mówimy o sytuacji "odkręcili feluny 18" i dokręcili feluny 20" ", to luz. A jeżeli o dość poważnej modyfikacji zasilania, to....
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Kupujac auto z LPG, kazdy przy zdrowych zmyslach powinien liczyc sie z pewnymi wadami i zaletami > tego napedu. I absolutnie i w pełni się z Tobą zgadzam. Niestety - gaziarzom ideologiczne podejście do kwestii napędu zaślepia pojmowanie tej prostej rzeczywistości i wszelkie narzekania (SŁUSZNE!!!) na (nie)trwałość/oporność serwisowania/kiepską ekologię/inne niedogodności zbywają stwierdzeniem, że "zła instalka/zły macher/zła eksploatacja, tudzież po prostu "głupi jesteś i z ryja ci wali". > Jezeli ktos jest wyznawca LPG to ma teraz na dodatek okazje kupic takie autko z gwarancja. A ja - jako czołowy malkontent - zadaję pytanie - CO TO ZA GWARANCJA i co jest warta. Bo że "producent napisał" to jedno, a "producent zrealizował" to coś zupeeeeełnie innego.
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Możliwe, że nie zrozumiałeś do końca o co biega. Wtryski, reduktor to rzecz oczywista, że jest > poniekąd identyczna, ale inne komponenty są ściśle opracowane i nie można ich wykorzystać w > innym pojeździe. Znaczy inny gwincik? ;-) Możliwe, że jednak nie doczytałeś tego, co napisałem. Posłużę się przykładem: Firma np Waeco produkuje sprężarki klimatyzacji (tzw "oryginalne") dla firmy np Fiat. Model a - dla fiata Punto i model b dla fiata Palio. Model A od modelu B różni się tym, że model A ma mocowania z lewej strony (patrząc od koła napędu), a model B ma mocowania z prawej strony. Poza powyższym - różnic brak - tylko odlew. Czy są to "zupełnie inne" sprężarki? Według Ciebie tak (bo nie są współzamienne) - tak, bo sprężarka A jest "dedykowana do modelu x i kuniec". Według mnie - nie. Aha, nazwy firm i modeli przykładowe, służą zobrazowaniu przykładu :-)
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> No to wychodzi na to, że Brabus takim samym drutem stoi. Brabus elpidżi montuje?!
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Z innej beczki - trzeba miec sporo szczęścia, żeby te 200kkm zrobic nowoczesnym turbo dieslem z dpf > bez poważniejszej wymiany "części eksploatacyjnych" typu rzeczony dpf, czy kolo 2-masowe.. Mówimy o n/a benzynie, gdzie układ zasilania jest na tyle prosty konstrukcyjnie i na tyle nieobciążony w porównaniu z rzeczonym dieslem, że jest w praktyce BARDZO niezawodny. > Podsumowujac - dla mnie jako użytkownika samochodu "do pracy i z powrotem" rozwizanie z > "dodrutowanym LPG" jest oplacalne finansowo i nie nadmiernie uciazliwe serwisowo. Tym niemniej, jeżeli patrzymy przez pryzmat "niezawodność priorytetem", to elpidżi odpada.
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Ooo.... To pokaz mi prosze przyklad auta w ,ktorym nic nie ruszasz przez 200kkm Każdy współczesny silnik benzynowy n/a. > Regulacje instalki > robi sie przy kazdym przegladzie a elementy instalki takie jak wtryski i parownik ulegaja > zuzyciu eksploatacyjnemu Czyli jednak nie ma tak, że masz BEZPROBLEMOWĄ eksploatację? Och RYLI? :-)
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Smiem twierdzic, ze troche pojechales teraz z tematem, 200kkm jakimkolwiek autem osobowym bez > dotykania sie palcem jest teraz cudem. Uuuu, to raczej mało wiesz. 200+ kkm dla n/a benzyny bez dotykania się do układu zasilania (nie liczę wymiany filtra powietrza/paliwa/świec zapłonowych) to NORMALKA.
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Na obecną chwilę wiem, że BRC można spotkać w GB, D, SK, CZ, F, P, UA, RO, I. Yhy. Ale jak rozumiem w KAŻDYM serwisie peugeota? :-)
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Nie przesadził. Komponenty są dedykowane pod konkretny model pojazdu. Naginasz fakty, przyjacielu. W dzisiejszych czasach korzysta się z pewnych standardów przemysłowych. Od piczki i trochę elementów osprzętu silnika/pojazdu jest kropka w kropkę IDENTYCZNYCH w BARDZO wielu pojazdach, pozornie biegunowo odległych marek/modeli. Owszem - one nie będą wprost przekładalne, ale jeżeli masz wtryskiwacz x i wtryskiwacz y, które różnią się TYLKO kształtem wtyczki i średnicą gwintu (no ok, jest jeszcze inny napis jako "producenta" szpeja, a w środku wszystko jest DOKŁADNIE identyczne i ma DOKŁADNIE takie same parametry, i zjeżdża z TEJ SAMEJ linii produkcyjnej u kooperanta to... ? Produkcja klamotów do elpidżi jest małoseryjna, wręcz manufakturowa, w porównaniu z produkcją gratów do "normalnych" pojazdów - tu MUSI być jeszcze większa unifikacja, aby móc zejść z kosztem (na który klient końcowy jest bardzo wrażliwy). Tu nikt nie będzie się bawił w cuda, tylko napisze, że "panie, DEDYKOWANE (z dedykacją "szerokości-przyczepności"?)", żeby klient kły suszył z radości.
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> jesli warsztat ASO w Pierdziszewie Dolnym nie ogarnia > naprawy LPG to wciskam guzik i jade dalej (tylko troche drozej). Nie wiem jak Ty, ale ja, kupując nowy samochód oczekuję, że będzie on sprawny pod KAŻDYM względem, a nie "se pyknę, se pojadę, se będę szukał".
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> To wszystko jest zbudowane pod konkretnie to auto - jak fabryczne akcesorium "JAK" fabryczne akcesorium. Słowo-klucz podkreśliłem :-)
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Tak, bo samochód to technologia kosmiczna i jakakolwiek ingerencja w PROJEKT zmienia diametralnie > jego walory użytkowe Dla wiekszosci uzytkownikow samochod nie jest obiektem kultu tylko > narzedziem do wozenia 4 liter i jesli po zamontowaniu niefabrycznej instalacji LPG robi to 40% > taniej (kosztem pewnych niedogodnosci) to OK. Ależ w pełni zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że dodrutowanie elpidżi to nie jest kosmiczna technologia. Tyle, że ten system zasilania ma żałośnie niską w porównaniu z fabrycznymi systemami zasilania normalnym paliwem trwałość. Czy tą cud-miód instalacją czakrama zrobisz 200+ kkm bez dotykania się do niej palcem (ŻADNYCH regulacji, wymiana tylko filtrów)? W n/a pojeździe benzynowym to żaden wyczyn.... > To coś dokladnie przeciwnego niz religia, to rachunek ekonomiczny. Pozornie :-) Gdyby TYLKO o to chodziło, nie byłoby skakania do oczu.
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Peugeot Polska jest aktualnie po szkoleniu z zakresu serwisowania lpg w 207. A co z resztą europy ? ;-)
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Ano zmienia bo w szopie nie ma opracowanego algorytmu postepowania i kontroli jakosci No fajnie, masz +100 do kontrola i +100 do... no właśnie. Problem polega na tym, że jest to ten sam produkt, co montowany w szopie. Ta sama jest też zasada (by nie powiedzieć "idea") działania. I te same problemy. Owszem - bez wątpienia mniej POWINNO być problemów wynikających z niedbałego montażu, choć i tu zapewne możnaby się kłócić, bo jednak modyfikacja układu zasilania w warunkach warsztatowych - jaki by to warsztat nie był - to jednak inny świat niż modyfikacja tegoż na etapie produkcji (przypominam - samochód jest już gotowy, zmontowany i dopiero wtedy rzucają się nań "sępy gaziarskie" - fakt, że nie opuścił bramy fabryki nie oznacza, że nie jest to już pojazd, którego produkcję ZAKOŃCZONO).
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Konwersja bedzie jednym z etapow wyzej wymienionego procesu Jak słusznie zauważyłeś - konwersja. Od drutu w szopie odróżnia go fakt, że jest to drut w szopie postawionej przy linii montażowej w fabryce. Zaiste, ZUPEŁNIE zmienia to postać rzeczy :-)
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Tylko, że Czekram jest polskim autoryzowanym dystrybutorem BRC! I zapewne BRC ma autoryzowane > warsztaty na terenie europy, z którymi współpracuje - prawda? Więc w czym problem? Chyba tylko > w bezproblemowym spalaniu radykalnie droższej benzyny w firmowych autach? Powtórzę - wyjeżdżam takim wynalazkiem za granicę, bądź w miejsce, gdzie w okolicy jest "nie obeznany" serwis. Kichło-piardło-zdechło - co mi doradzisz? Bo w NORMALNYM samochodzie to wyjmuję telefon, dzwonię po assistance, ci holują mnie do najbliższeg ASO, gdzie pojazd jest naprawiany i kontynuuję podróż. Nie napinaj się na "moje elpidżi jest najlepsze i koniec" tylko wczuj się w sytuację - jesteś 1000+ km od domu, z rodziną, samochód nie działa, a Ty musisz w obcym kraju, gdzie nie znasz języka znaleźć egzotyczny serwis do egzotycznego źródła napędu... Ogarniasz o czym mówię?
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Naucz gowniarza to chodzi i powtarza uparles sie jak koza i powtarzasz to jak mantre... > Czemu wg. Ciebie LPG to drutex ? Jednym zdaniem: gdyż nie jest to coś, co twórca i producent silnika i pojazdu przewidział na etapie PROJEKTU i procesu produkcyjnego. Obrazując - to tak jak z aftermarketowymi DRL "na djodach ledoskich" - ani to piękne, ani funkcjonalne, ani profesjonalnie wyglądające. Tyle, że DRL vs druty w silniku to jakby... inna liga komplikacji... I nie zagłębiajmy się w temat dalej, bo autogaz to - patrząc na zachowania użytkowników pojazdów nim napędzanych - bardziej ideologia (czy wręcz religia...) niż technika...
-
Montaż LPG - nasz produkt eksportowy
> Zdziwilbys sie ile ASO Puga montuje instalki brc generalnie wysla pana Henka i Zdziska na > szkolenie ,kupia gotowy zestaw narzedzi od brc i jazda Yhy. Drutex Systems Inc. ALE - jeżeli ten drutex jest uprawiany tuż przy linii produkcyjnej i produkt tak zdrucony opuszcza BRAMY FABRYKI, to oznacza, że: 1. Producent MUSI dawać na ten sprzęt gwarancję w całości 2. wynikające z pierwszego - MUSI gwarantować jakąś sieć obsługi. Pytanie zasadnicze - czy będzie to obsługa w KAŻDEJ ASO, czy też "w 'starannie' wyselekcjonowanych, wybranych ASO" i może się okazać, że mieszkając w Mszanie Dolnej musisz dymać na drugi koniec Polski, bo np najbliższe "starannie wyselekcjonowane" jest np w Warszawie. Pytanie dodatkowe - jeżeli jest to zasada "KAŻDE ASO", włącznie z eurogwarancją - jak widzą REALNIE obsługę takiego auta w stacji, dla której wizyta takiego wynalazku jest porównywalna z lądowaniem marsjan... Pytanie nieprzypadkowe, akurat ostatnio znajomy toczy boje z - całkiem skądinąd zacną - firmą a propos GWARANCYJNEJ (eurogwarancja) naprawy pojazdu. Dość drogiego zaznaczę, bo kwota sześciocyfrowa z czwórką na początku. Zabawa w naprawę trwa od - uwagaaaaaaaaaaaaaa - półtora miesiąca (!), gdyż najpierw ASO nie miało części, a potem "rozumisz pan, takiego specjalnego dinksa nr 8297UAD0420, coby odkręcić ten podzespół". Sprawa odbywa się za naszą zachodnią granicą, gdzie podobno wszystko jest piękniejsze, trawa jest bardziej zielona, a dziewczyny mają jędrniejsze cycki i są chętne zawsze i wszędzie. Sama awaria dość prosta, sama naprawa to dla średnio oblatanego mechaniora pół dnia roboty z przerwami na papierosa, spożycie śniadanka, obiadku i półgodzinne posiedzenie na tronie. A co w przypadku, gdy trafi taki kosmita made by Czakram - będą go holować przez pół Europy?