Zawartość dodana przez p i p p
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> Dokładnie. Gadasz jak jakiś Lepper na temat serwisowania ciągnika. Tyle że audytorium to goście w > krawatach stojący obok nowych BMW 7. Nie zrozumieją Cię. > I słusznie. Bo auta są do jeżdżenia, nie do samodzielnego serwisowania. Reagowanie na temp. oleju w silniku nie jest serwisowaniem. > I nie każdy właściciel auta > musi pod nie włazić i zastanawiać się co gdzie powinno być nasmarowane. Niech nie włazi, ale wiedza o wszelkich parametrach to element kultury technicznej. Tak jak trzeba wiedzieć, którą oś mamy napędzaną w aucie, którym akurat jedziemy i jakie paliwo trzeba wlać. > Po to wymyślono czujniki i komputery Czujniki i wskaźniki. > żeby kierowcy nie zaprzątać informacjami z którymi on i tak > nic nie może zrobić. Może, a nawet powinien. Mnie irytuje poniżanie kierowcy, że to jakiś tłuk, który nic nie umie, nic nie wie, nic go nie interesuje. Samo posiadanie PJ wprowadza do jakiegoś rodzaju elity, która wymaga i od której się wymaga. > Jak się zepsuje to niech assistance przywiezie na lawecie inne a tamto > zabiorą do serwisu. Ale po co? Są przecież taksówki, autobusy, tramwaje, metro, riksze, gondole...i sam nie wiem czy dopisać rowery bo do prowadzenia roweru, też kultura techniczna jest wymagana. > Oddadzą naprawione i umyte. Samochód nie jest dla takich ludzi. Dla nich jest transport publiczny...bądź indywidualny - droższy. Pozdro
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> auta sa generalnie bardzo podobne do tych jakie byly 20 lat temu ale tez sporo inne. Masz mase > czujnikow kotrych nie miales wczesniej i wywrotke elektroniki. Dlatego nie widzę przeszkody, żeby informacji z tych czujników nie wyświetlać na desce w estetyczny, efektowny sposób w analogowych zegarach. Nie ma tu bariery kosztowej czy technologicznej. W pecetach można sobie wyświetlić, a nawet ustawić włączanie wentylatora przy określonej temp. procesora! To samo powinno być w aucie na desce rozdzielczej. Tak jak w Audi, Uno Turbo itp. > Glupia sprawa. Co ile przecietny uzytkownik samochodu sprawdza poziom oleju? Nie wiem. > Wg mnie raz na sezon > albo przy dolewaniu plynu bo akurat jest okazja. W wielu nowych autach masz czujnik poziomu > oleju, kory podnosi raban jak jest go za malo. W wielu wyświetla poziom przy uruchamianiu. > Jak czesto ludzie sprawdzaja cisnienie w oponach? Tak często jak rozwinięta jest ich kultura techniczna. Tak często uprawiają sport jak jest rozwinięta ich kultura fizyczna. Tak często czytają książki, gazety, oglądają filmy i spektakle jak rozwinięta jest ich kultura... > Nie za czesto. Więc bijmy na alarm. Pójście do teatru jest takim samym sposobem odchamiania się jak zainteresowanie się poziomem, ciśnieniem i temperaturą różnych płynów w samochodzie. > Popularne zrobily sie czujniki > cisnienia ktore monitoruja spadki cisienienia i marudza jak jest za niskie. Ale może też być za wysokie i tego nie powiedzą. > Ludzie w wiekszosci kupuja auta po to zeby nimi jezdzic a nie po to zeby w nich dlubac. Tak, ale to nie jest dobre! Śmiało można powiedzieć, że to jest chamstwo i prostactwo. Oczywiście tak nie powiemy bo się obrażą i w ogóle nawet nie będą myć aut. Musi być moda na kulturę. Każdą. Fizyczną, techniczną, muzykę, sztukę. Nie wolno się godzić, żeby producenci myśleli o nas to co myślą "kibice" Lecha o Litwinach. > Zapali sie > lampka i jedziesz na serwis. Poziom paliwa i temperatura plynu jest wystarczajaca informacja > dla normalnych ludzi. Nie zgadzam się. > Cala reszte masz w diagnostyce + komunikaty o problemach na desce. Chcę mieć jak w Audi i Uno Turbo. Koniec, kropka. Chcę się odchamić za kierownicą! > Mimo wpadek producentow auta sa jednak zdecydowanie mniej awaryjne niz x lat temu. Nie ma to znaczenia. > Po prostu mozna > przejechac wiecej km bez awarii niz wczeniej nie robiac z auta obiektu kultu. Nie chodzi o kult, a o kult...urę. Brak wskaźników w aucie jest tym samym czym zwolnienie z WFu z powodu niechęci do potu. Ja wiem, że dla amerykańskiego społeczeństwa jest już za późno. Niech sobie będzie kontynent, na którym prawo nr 1 to prawo do bycia głupim. Ale nie w Europie, nie w kolebce wynalazków, nie w kolebce techniki, nie w kraju Kopernika, Skłodowskiej i Adama Małysza. Na litość boską. Chamstwu pokażmy środkowy palec. 38 milionów środkowych palców. Kurczę, pitolę jak jakiś Lepper na wiecu, ale co poradzę na to, że to prawda?
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> owszem.. ale niektóre parametry mogłem sobie sprawdzić w trybie "testu" licznika.. nie muszę mieć > tego ciągle na wierzchu. Nic się nie musi. Auto POWINNO mieć komplet wskaźników tak samo jak powinno mieć airbag czy ABS. Niczemu nie szkodzi, a może pomóc. > Poziom oleju sprawdzam co tankowanie, pilnuję terminów wymiany. Poziom i stan płynu chłodniczego > też kontroluję na bieżąco.. a co do reszty.. no cóż.. jedyne co by mi się przydało to wskaźnik > temp. oleju(+ ew. ciśnienie oleju) i ciśnienie doładowania - ale bez tego da się żyć mając > seryjne auto , używane z głową Racja, ale właśnie godzenie się na to rodzi trend - zły trend. Nie ma już wskaźnika temp. wody. Zakładamy, że termostat jest niezniszczalny? Za chwile nie będzie wskaźników poziomu paliwa, a tylko zasięg będzie się wyświetlał. Znikną obrotomierze i zastąpią je wielkie strzałki z napisem SHIFT UP. Finałem będzie prędkościomierz zastąpiony kwotą mandatu i ilością punktów karnych za daną prędkość. Nie można się na to godzić. Jesteśmy świadomymi szoferami, a nie kukłami za kółkiem! Pozdro.
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> a po cholerę mi więcej ?? Żeby wiedzieć co się dzieje z samochodem. Jeśli Cię nie interesuje, nie patrzysz, ale być powinny. > To nie jest wóz do ścigania, gdzie potrzeba temp oleju , ciśnienie oleju > itd. itp. , a zwykły dupowóz. Problem w tym, że zarówno dupowóz jak i bolid F1 ma olej, zmienia się jego temp. i ciśnienie. Samochód wciąż ma idiotyczny, tłokowy silnik, który wymaga takich rzeczy jak olej, prąd, powietrze. To nie jest włącznik światła w kuchni co chce wmówić nam reklama. Czy to Ford T czy to Prius, wciąż tłoki chodzą góra-dół i muszą być smarowane, a to smarowidło może w pewnych warunkach zmienić się w substancję, która nie będzie spełniać swojej funkcji i kierowca ma to wiedzieć, ma to wiedzieć wcześniej, ma widzieć tendencje więc potrzeba wskaźnika, a nie kontrolki. Potrzeba wskaźników odejdzie z nadejściem silników elektrycznych. Ale póki są tłokowe, informacja powinna być pełna. Zwiększa to bezpieczeństwo, jest szacunkiem dla kultury technicznej i uczy. A wiedza ta przyda się każdemu w najmniej oczekiwanej chwili. Pozdrawiam.
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> Dla mnie fajne zegary miał focus mk2.. proste i czytelne : hej, hej, ło, ło, łoł, stop...chwila. Na litość boską! Pokazujecie zegary, które pokazują mniej informacji niż Polonez w latach 80-tych! Nie może tak być, że wystarcza temp. wody i paliwo! Zegary mają informować o wszystkim! A nie, że mam 220 km/h na liczniku czyli jestem supercar.
-
Jaki olej 5w-40
> Szczerze, to nie wnikam jaka klasa za co odpowiada. Jednak teraz to nabiera znaczenia. Silniki są mniejsze, bardziej obciążone. Dieselek 1.5 potrafi dmuchać 250 Nm. Mało tego, kierowcy lubią z tego korzystać. Benzyny zaczynają mieć turbo. Turbo oznacza powietrze, a powietrze oznacza temperaturę. Kochamy LPG, które działa...w sumie jak turbo tylko taniej i wolniej. Silnik staje się bardziej wrażliwy, bardziej delikatny i te olejowe szczegóły mają znaczenie. Może nie tak, że zły olej wleję w sobotę i stanę w środę, ale każda forma troski o auto ma konsekwencje po latach czy setkach tysięcy km. Wydłużyły się interwały wymiany oleju. Dawne 7,5 kkm/10 kkm/15 kkm zmieniło się w 15 kkm/20 kkm/30 kkm i więcej w przypadku dostawczaków. Do tego DPFy, mieszanie się paliwa z olejem i próba godzenia, żeby ochronić silnik przy pałowaniu i zapewnić opór wody, żeby spalić mniej. Dla mnie znaczenie oleju rośnie. Powiedzenie "kto smaruje ten jedzie" już trochę traci na aktualności bo dawniej istotny był stan, a dziś ważne jest CZEGO jest ten stan. > Dałem tylko przykład, że silnik jeździł na > oleju który nie spełniał wymaganych klas lepkości i nic mu się nie stało. Tego nie da się stwierdzić "na czuja". No i nie można oceniać szkody wg jedzie/nie jedzie. > Więc rozważania > który kupić olej przy założeniu, że jeden i drugi spełnia klasy są bardziej efektem > marketingowym niż wynikiem badań naukowych kupującego. Masz rację, ale jak kiedyś pisałem, olejów jednej marki w klasie 5W30 jest np. 6! Pozdrawiam.
-
Jaki olej 5w-40
> Chevrolet Lacetti 2.0 diesel. Producent zalecał zalewanie silnika olejem 5W40 o klasie > lepkości bodajże ACEA C3. Na rynku w tamtym czasie dosłownie tylko jeden olej spełniał klasę > lepkości i był to Catrol Magnatec i EDGE (no dobra, dwa). A co lał serwis? GM 5W30 o klasie > lepkości ACEA C2. C3 i C2 to mid SAPSy, a różnią się niższą (w wypadku C2) lepkością wysokotemperaturową. Zmiana na korzyść zużycia paliwa, ale na niekorzyść przy "pałowaniu". > Nie, chodził tak samo. Bo te różnice są na poziomie laboratoryjnym.
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> Zarówno wzór zegarów jak całej deski rozdzielczej imho jest tu: Mercedes? Nie żartuj. Za mały obrotomierz potraktowany jak mało istotny dodatek do prędkościomierza. Mercedes mówi tą deską "nie interesuj się", a już regulacja fotela to klasyczne, niemieckie "hande hoch".
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> To jest chaos, nie do ogarnięcia jednym rzutem oka. Zgadza się, ale samochód nie jest urządzeniem, które się ogarnia jednym rzutem oka. To ma być ciekawe urządzenie, którym się interesujesz, a nie Ford Ka dla paniusi, która nie ogarnie więcej niż prędkość i paliwo. > Patrzaj tu: Brakuje temp. oleju, która była nawet w Peugeocie 206.
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> A tak na marginesie... Po co właściwie jest wskaźnik ciśnienia turbodoładowania? Do czego to się > przydaje? Do monitorowania obciążenia i ew. nieprawidłowości w pracy doładowania.
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
Fantastyczne zegary są jeszcze tu: Jeśli teraz producenci chcą być nowocześni to niech szukają inspiracji tu: I jeszcze takie...z których widać ktoś dobrze korzysta
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> To jest wzór zegarów Przepraszam Cię, ale nie ma miejsca na gusta, wymagania i prawo do własnego zdania. Wzór jest jeden i to od nastu lat. Klasycznie, wyraźnie i praktycznie wszystko co trzeba. Prędkość, obroty, temp. wody, temp. oleju, ładowanie, paliwo, godzina, data, termometr zewn., komputer pokł., jednoczesny ODO i dzienny. Nie ma nic za dużo, nic za mało, nic za brzydko, nic za ładnie. Po prostu ideał. Inne pomysły to fanaberie. Audi:
-
Jaki olej 5w-40
> Ale olej po prostu wlewam taki jaki jest zalecany. No tak, ale dlaczego taki jest zalecany? Co takiego ten silnik ma, że akurat taki olej ma być? To jest fajne! Szczególnie teraz, gdzie trochę się to skomplikowało. Wysokie HTHS, niskie, low SAPS, mid SAPS, a lot of SAPS i wiele innych detali, które cieszą. Mówię o takim zaprzeczeniu reklamie Platinum, która ogłupia mimo fajnych lasek. Chociaż śmieszniej byłoby gdyby Niemcy reprezentowała pływaczka z NRD, Francję wnuczka rodowitej Senegalki itp. A'propos. Dlaczego nie ma fajnej Włoszki, która rzuca się na szyję mechanika z wylewnym ciao Antonio, a on montując panewki w jej Alfie mówi "teraz to już wlejemy Platinum, ale proszę cię nie więcej niż 7400 obr./min." Bo fajne jest zastanawianie się dlaczego ACEA C4 chce "tylko" Renault... > Zalałbym lotosa, bo uważam > polskie oleje za bardzo dobre, ale najśmieszniejsze jest to, że Lotos Quazar 5W40 spełniający > normę Acea C3 jest droższy niż motul. Nie wyznajesz zasady, że lepiej dać Polakowi 200 zł niż zapłacić ruskowi 100? > Ja lubię swój telefon. Można go rzucać, topić i działa. No i ma latarkę I nie analizujesz ilości Ah? > Problem w tym, że ci którym się wydaje, że są tacy wyjątkowi, niesterowani i niemainstreamowi, > często są również bardzo podatni na marketing, tylko w innej postaci. Taki bardziej > dostosowany do nich 100% racji. Ale warto ich słuchać przy ich szajbach. Pozdro
-
Jaki olej 5w-40
> Mnie zastanawia czy ci wszyscy tak roztkliwiający się nad głupim olejem w samochodzie Nie jest głupi jeśli lubisz samochody. Jeśli coś lubisz, detale urastają do rangi wręcz religijnych. Jeśli czegoś nie lubisz, olewasz i uważasz za głupie. Wezmę przykład...mnie. Lubię samochody więc będę "marnował" czas na analizie czy olej w specyfikacji C2 zabije mój DPF czy muszę mieć olej C1, żeby DPF przeżył...dzień dłużej. Nie lubię natomiast telefonów więc iPhone 5 jest dla mnie głupi bo telefon bez klawiatury jest jak miotła bez kija. > tak samo rozważają, porównują i tracą godziny na udowadnianiu swoich racji w innych > dziedzinach życia. W tych, które Cię pasjonują. W tych, które Cię nie kręcą, nie. Te emocje są prawdziwe bo każdy ma swoje, wyjątkowe. > Np. dobór pasty do zębów Stomatolog - pasjonat to pewnie tak. > Bo w sumie to jest ważniejsze w życiu niż jakiś olej w silniku. Nie jest. > Za kilka lat nie będę > pamiętał na jakim oleju jeździłem kilka lat wstecz A widzisz! Bo pamięć trzeba ćwiczyć. > Straszne jest takie życie, tak roztkliwiać się nad każdą duperelą i jeszcze musieć udowadniać > wyższość swojej dupereli nad cudzą Nie, wręcz przeciwnie. Beztroskie przyjmowanie tego co nam daje rynek prowadzi do odmóżdżonej samodegradacji i niebezpiecznej podatności na manipulację. Jest taka dziedzina życia jak marketing. Ona zajmuje się sterowaniem beztroskich jednostek w celu zapewnienia sobie zysku, korzyści i niestety też władzy. Niby nic w tym złego, ale często jest to KOSZTEM beztroskich jednostek, które są oszukiwane, sterowane i ogłupiane. Dlatego takie fora, miejsce spotkań maniaków - zboczeńców, którzy podniecają się 0,1% popiołu siarczanowego w oleju powinno być wspierane i być dostępne szeroko w każdej dziedzinie życia. Czyli jak ustawiać łopaty rotora przy zaganianiu bydła helikopterem i jakie mydło stosować do rąk bez obciętych na krótko paznokci. Pozdrawiam i oby więcej takich starć. To dla naszego dobra!
-
Jaki olej 5w-40
> i po co się chwalisz swoją ignorancją i totalnym brakiem wiedzy A z czego wnioskujesz moje "totale"? Po prostu zachęcam do przestudiowania charakterystyk, danych technicznych, porównania wartości, które definiują oleje. Fajna jest analiza czym charakteryzują się normy poszczególnych producentów tylko to wszystko pochłania czas. Ale polecam. > ''Czasem lepiej milczeć i udawać mądrego niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości'' Moim zdaniem lepiej przyznać się do głupoty i poprosić o pomoc niż udawać mądrego i wprowadzać innych w błąd. Nie mam na litość boską pojęcia czy Agip jest dobry czy zły! > zastanów się nad tym kolego Po zastanowieniu: Takie powiedzonka powtarzane jak małpa są fajnymi argumentami. Niestety. W nich tkwi sporo fałszu. No i nie mam zielonego pojęcia o co Ci chodzi. Koniec przemyśleń. Pozdrowienia.
-
Jaki olej 5w-40
> A oleje marki agip, warte to jest coś? Nie mam pojęcia, nigdy nie lałem Agip'a. Chyba tylko kojarzę coś z palety 2T. Ale skoro litera "i" w nazwie oznacza "italiana" to jest warte tyle ile Fiat. Ale teraz dużo ciekawsze niż marki i koncerny są normy. Low sapsy, mid sapsy, niska lepkość wysokotemperaturowa, C2, C3...no jest tego tyle, że nie ma człowiek czasu myśleć czy lepszy jest włoski Agip czy niemiecki Liqui Moly lub czy lepszy jest Lotos czy Orlen.
-
Jaki olej 5w-40
Dorzucę coś od siebie. W firmie jeździmy na: VW: 2.4D, 1.9D - Platinum CG-4 15W40 2.5TDI - Mobil S2000 10W40 1.9TDI - Castrol Turbo Diesel 5W40 zmieniony na Mobil S3000 5W30 PSA: 1.9D - Total Quartz 7000 10W40 1.6HDi - Total Ineo Ecs 5W30 Renault/Dacia: 1.5dCi - Elf Turbo Diesel 10W40 1.6 - Castrol Magnatec 5W40 zmieniony na Valvoline SynPower 5W40 Opel: 1.3CDTI - Ford Formula F 5W30 1.7CDTI - GM 5W30 2.0CDTI - GM 5W30 Iveco/FIAT: 3.0 - Urania 5W30 2.3 - Shell Helix Ultra Diesel 5W40 2.8 - Platinum CG-4 15W40 Nissan: 2.5Di - Shell Helix Ultra Diesel 5W40 Toyota: 4E-FE - Valvoline MaxLife 10W40 Prywatnie natomiast...jakoś też wszechstronnie: 1.5 VVT - Shell Helix Ultra 5W40 zmieniony na Shell Helix Ultra 5W30 1.8 20v - Liqui Moly MoS2 10W40 2.2 D-CAT - Valvoline ENV C2 5W30 0.2 singiel w skuterze - LM 10W50 + dodatek MoS2 zmieniony na Motul 10W40 Nie wiem natomiast co można naukowego powiedzieć o takim miksie. Lubię zmieniać, próbować, obserwować. Przykład z 1.5 VVT w Suzuki jest ciekawy. Od nowości ASO lało Shella 5W40. Instrukcja mówi o 5W30. Dlaczego lali panowie inny? Bo 40 to lepszy panie, wedle filozofii, że im większa cyfra tym lepiej. Ale gdy era ASO przeminęła, zalałem 5W30. Efekt spalanie 0,3 l w dół i bardziej miękka praca silnika. W Dacii też zmieniłem z zalanego w ASO Castrola Magnateca na Valvoline'a. Dlaczego panowie w ASO nie lejecie zalecanego Efa? Bo Castrol w beczkach ma lepszą cenę. Zmiana na Valvoline'a zdecydowanie na plus. W tak słabo wyciszonym aucie to słychać. Te magnesy w Castrolu mi hałasowały po prostu. MaxLife na pewno działa. Zmniejsza zużycie oleju w starym trupie i zapycha odmę w VW 1.4 16v. Więc w tym wypadku w TVN Turbo nie są bajki. Syntetyczny Platinum 5W40 sprawdza się w Tico, ale LM Top Tec 5W40 rozwala mu uszczelniacze wałka. Na jakim oleju zatarł się wałek rozrządu? Na Mobilu S3000 5W30 z beczki. Ale to silnik 1.9 TDI więc nie wiem czy wina oleju czy świetnej jakości Volkswagena. A teraz subiektywna opinia poparta, a właściwie nie poparta tym co powyżej. Marki popularne nie są kuszące. Masowość występowania produktów Castrola czy Mobila dla mnie może rodzić obniżenie jakości albo większą szansę na podróbkę. Oleje niszowe może nie są lepsze, ale chyba mają mniejszą szansę być gorsze. Oleje typu Castrol, Mobil, GM, Ford to dla mnie produkty w Biedronki. Jak chcę nakarmić auto wędlinami z Almy to chyba lepiej mają szansę sprawdzić się Valvo, LM, Fuchs, Motul itp. Ale pamiętajmy, czy to Biedrona czy Alma, zawsze jest ryzyko sraczki. Pozdrawiam.
-
Dwa małe teściki. Fajna Dacia i fajne Suzuki.
> Panie kolego czy to dzielo ulomnej firmy Suzuki ma kontrolke wlaczonych swiatel Nie mam pojęcia, nie włączałem świateł. Ta wersja miała dzienne LEDy. > I moze jeszcze wiesz, czy produkuja to na Wegrzech? Z tego co wiem tak, Magyar Suzuki.
-
Dwa małe teściki. Fajna Dacia i fajne Suzuki.
> Ale taki Civic też był autem popularnym. Civica też można wrzucić do jednego wora z Focusami i innymi nudziarzami. Oczywiście nowy Civ nie jest tak kiepski jak nowa Foka. Zarówno stary Civic nie był tak przełomowy co Ford, a więc nie ma takiego rozczarowania. Ale ta liga nie jest ligą Lodgy i SX4, którą miesza tu KoNik. > I pewnie jeszcze inne by się > znalazły. Może rzeczywiście to taka gwiazda telewizyjna. Gwiazdy kultury popularnej, tzw. sieczki vel masówki to jedna rzecz. Jeśli w nią wchodzimy, możemy łowić auta ambitniejsze, bardziej lub mniej awaryjne, szybsze czy ładniejsze. Ale to wciąż sieczka, komercyjna nuda. Oczywiście ktoś powie, że są komfortowe, ciche i mają bluetooth, który jest ważniejszy niż wałek rozrządu. Ktoś się będzie chwalił, że jego Octavia wygrała porównanie w prasie z Astrą sąsiada. Producenci będą syntetyzować auta, mówić, że to jest nowoczesne, dobre i seksualne, a klientela będzie w to wierzyć. I klientów będzie na pęczki. Nawet ja się tam pewnie znajdę przy wyborze flotowym bo ważne są niskie koszty i przewidywalność. Ale tutaj stawiam kreskę. Za kreską są auta typu Dacia, która w oczach klienta masowego nie ma ładnych plastików, nie ma ładnych zderzaków, a więc nici z seksu. Ale są w niej bardziej pierwotne dla motoryzacji wartości. W Dacii jest więcej z umorusanego smarem chłopo-robotnika niż z umalowanej różową szminką pańci. Jest gorsza, bardziej tandetna i właśnie dlatego ma więcej charakteru. Ona nie uczestniczy w wyścigu szczurów. Każdy pozytyw się docenia i nim cieszy. To samo dotyczy Suzuki SX4. Suzuki nie chce walczyć spalaniem z turbo mini-agregatami. Nie chwali się, że się prowadzi lepiej niż Focus bo ma za wysoko środek ciężkości. Ma napęd na 4, którego ponoć nikt nie potrzebuje i wskaźnik temp., którego nikt nie interpretuje. Więc dla przedstawiciela handlowego nie będzie lepszy bo liczy się czas między klientami i prowizja. Tak samo prasa opisze, że nie ma turbo więc trzeba kręcić silnik, a to powoduje hałas. No po prostu tragedia z tym hałasem. A duży kop przy małym hałasie to proszę panów prądowozy. I nie można wrzucać tego do wora z kompaktami w TeDeIku. Bo to jest motoryzacja niszowa, ta z rzadko spotykaną miną czyli taką dla ludzi, którzy mają czas na zastanowienie się nad nią pomiędzy pracą, szkołą i garami w kuchni. Dla ludzi, którzy szukają ułatwień w czynnościach, których nie lubią, ale nie chcą ułatwień w czynnościach, które kochają. Na koniec zadanie domowe. Wyobrażamy sobie co by było, gdyby pragnienie ułatwień, bezpieczeństwa, ciszy i syntetycznego gadżeciarstwa oparło się o seks... Pozdrawiam.
-
Dwa małe teściki. Fajna Dacia i fajne Suzuki.
> Bo nowy Forester wygląda jak wszystkie SUVy. Chociaż ma napęd jak żaden SUV i silnik jak żaden SUV. > A XV jest inne. Mówiąc językiem KoNika, XV do Imprezy jest jak Żiguli do Fiata 124 - dostosowany do realiów. Z ciekawości zobaczyłem na ogłoszenia...najtańsze XV, 2-letnie, 1.6 CVT...kosztuje...89 kzł. > Ma wskaźnik temperatury, hamulec na > linkę, prosty, porządny silnik i wszystko o czym pisałeś. I dlatego to właśnie XV, a nie Golf powinien być COTY. Ale dziennikarze pralkoryzacyjni wybierają inaczej. > Chyba że miałem na myśli poprzedni > model - to się zgadza. Dalej Ci go mogę polecać. A czy poprzedni model piszczy jak się nie zapnie pasów? Bo nowy to na pewno. Moja Dacia nie piszczy i za to ją kocham! No i tak sobie zerkam też na Foresty i widzę, że takowy bez gazu będzie rzadszy niż koNikowa Wołga z silnikiem od frezarki do asfaltu. Pozdro.
-
Dwa małe teściki. Fajna Dacia i fajne Suzuki.
> Już Ci to kiedyś pisałem - kup sobie Subaru XV. Po tym co piszesz to jest idealny samochód dla > Ciebie. Z tego co pamiętam, polecałeś mi wtedy Subaru, ale Forestera. Teraz zmieniłeś na XV. Dlaczego? Pokutuje tu mój pragmatyzm i krakowskie sknerstwo. Kupuję auta wg stanu technicznego, a nie wg modelu. Z okazji na fajne Subaru pewnie bym się cieszył jak dziecko...ale jeszcze nie nadeszła. 2x już kupiłem fantastyczny egzemplarz, niezłego modelu w tragicznej wersji. Coś za coś. Nie będę płakał bo to się jednak sprawdza i jakoś nie ma się ochoty wymieniać szybko na inny model. A tak BTW...na kąciku jest zawsze wiele zapytań jaki MODEL kupić za tyle kasy, dla żony, córki czy siostry czy na trasy czy na miasto. Wg mnie powinno się kupić dobry egzemplarz jak do jazdy i lubiany model jak na handel i tyle. Pozdrawiam i dzięki za radę.
-
Dwa małe teściki. Fajna Dacia i fajne Suzuki.
> Dlaczego Focus jest symbolem najlepszego kompaktu? Koniec lat 90-tych. Zmiana nazwy, new edge design, rewolucyjne prowadzenie jak na auto popularne, dobra cena, ogromna popularność, Samochód Roku '99. Focus to symbol nowoczesnej gwiazdy telewizyjnej. Niestety druga generacja dojrzała, a trzecia sflaczała. > Pytam z ciekawości bo ja nie widzę i nigdy nie > widziałem w nim niczego szczególnego. Może masz dobry, a nie popularno - supermarketowy gust. > Poza oczywiście tym że rdzewiały na plakatach reklamowych. Nowy Focus jest samochodem światowym. Plakat reklamowy jest identyczny od Australii po Alaskę.
-
Dwa małe teściki. Fajna Dacia i fajne Suzuki.
> skoro dla Ciebie tak wiele różnic od mainstreamu wyrażają sobą Dacia i Suzuki to > powiedz mi w jakich kategoriach nalezy rozpatrywac Syrenę R20 i Tarpana? Kiedyś marzyłem o R20. Jak powiedziałem to sąsiadowi to powiedział, że przestanie ze mną gadać jak kupię Syrenę. Nie wiem jak należy rozpatrywać Tarpana. Na pewno można podziwiać jego praktyczne rozwiązania. A skąd moja miłość do takich fur? Jeździć uczyłem się Ursusem C-360 3P. Ale nie było dużo okazji jeździć samym ciągnikiem i zawsze była z tyłu przyczepa, która mnie wkurzała. Marzył mi się pojazd, który w integralnym nadwoziu przewiezie to coś, co mi ładowali. Takie chłopięce marzenia... > a ja się smucę, bo nie bawi mnie pozycja za kierownicą rodem z dostawczaka A co to dostawczak jest jakimś motoryzacyjnym murzynem? > słabe materiały, silnik > w stylu "zapchajdziura" i ogólny "dizajn na odpieprz się" poparty wydatkami na marketing > sięgającymi 50% projektu Tanie materiały, tani, prosty silnik, tani dizajn. Masz problem z tymi, którzy się nie kolegują z księciem Williamem? > jest jest, i powiem Ci więcej - ku mojej radości coraz więcej ludzi go zauważa - nawet tu na AK > często widać posty rozczarowania coraz to nowszymi wydumkami To właśnie to napisałem. Ja jestem rozczarowany symbolem najlepszego kompaktu - Fordem Focusem. A symbolem rumuńskiego badziewia wręcz przeciwnie. > Jakie pozory? mechanicznie te auta są bardzo do siebie zbliżone. Widać w nich odzwierciedlenie > modułowego tworzenia aut. A co gorsza jazda nimi, którą tak się szalenie cieszysz jest z > grubsza rzecz biorąc - identyczna Tu jest problem - z grubsza. Jak będziesz brał wszystko z grubsza to nawet katastrofa Smoleńska i gra w baseball będą identyczne. > Różnica w jeździe między Sx4 a Dacią a nawet nowym BMW jest > grana na piano, różnica między starym Mercem, Wołgą, Ładą to forte fortissimo Tak lepiej. > I jest tak > zrobione PO TO żeby Twoja czy moja BABA mogła wsiąść do dowolnego auta i pojechać bez > problemów. Ale nawet moja BABA potrafi opisać różnice między Tico, Golfem IV, a Suzuki Swiftem. > I ja to akurat rozumiem, tylko że cierpi na tym fun, bo baba właśnie auto użytkuje. Fun cierpi jeśli ktoś myśli, że dobre auto to Octavia TDI. Ja auta nie potrafię użytkować. W kategorii użytku to sprawdza się tylko skuter w moim przypadku. > ja tam nie widzę w nich nic nadzwyczajnego Tak, to prawda, Ty nie widzisz. Ja widzę, polecam innym (Wam) widzieć i dlatego opisuję to. Ale nic nie dorabiam! > Dacia to "Renault wannabe" a SX4 to SUV wannabe. Super napisane! A taki Focus nothing wannabe. I dlatego moi bohaterowie są LEPSI. > Większość właścicieli tych aut pewnie z chęcią zamieniłaby się na Paska w Tedeiku Idze, idze...z tym Paskiem w Tedeiku. Dla mnie mogą chcieć się zamienić na strzał z liścia. > a co będziesz pokazywał? większe koła, dłuższe wahacze? Nie, no...różne tablice rejestracyjne, wiesz? > Koncept jest z grubsza zbliżony poza tymi > niuansami. Jeśli Focus 1.0 EcoBoost i SX4 1.6 VVT AllGrip są zbliżone to Ty Z GRUBSZA jesteś baba. > powtarzam - nie widze nic wyjątkowego w tym aucie Widzę, że powtarzasz. Ja nie będę powtarzał. Ty nie widzisz, ale coś wyjątkowego w tym aucie jest. Jak w większości Suzuki. A śmieszne jest to, że wg prasy i ogólnej opinii, najbardziej charakterny model to Swift. Bo to takie Mini. A akurat ten model nie ma nic charakteru. > jechałem nim i jedzie się nim jak kazdym > współczesnym, tanim, głośnym, niewygodnym autem Niektórym wystarczy herbata, innym kokaina. Co mam Ci powiedzieć jak nie umiesz widzieć mimo patrzenia i nie umiesz czuć mimo dotykania? Że masz rację? Dobrze, masz rację. > a jeśli tak jedziesz po 2101 Nie jadę. Bardzo sympatyczny wóz. Tylko musi znać swoje miejsce w szeregu. Bo Ty na pewno go nie znasz gdyż jesteś zafiksowany gustem i sprecyzowanymi wymaganiami estetyczno - wiekowymi, które by można spisać i dać do IPNu. > to przy Dacii to i tak wielka sprawa, bo przynajmniej Łada kazała > Fiatowi zmienić licencję na +, a nie jak Dacia naśladuje Renault na - Ale ja nie chcę udowodnić, że nowe auta są lepsze od starych, tylko, że istnieją fajne nówki - salonówki. > klimat, obiektywnie to dla wielu udręka - dla mnie to wspomnienie młodości I klimat też jest w Dacii, też jest w Suzuki. Obiektywnie to udręka z tymi plastikami czy z mocą tylko 120 KM - dla mnie to wspomnienie DOBRYCH aut. > tak powyżej 300KM ok Nie bądź dziecinny. Takie gadanie to szkolne licytowanie się "ile ma na liczniku". > Wołga też była 6 a nawet 8 osobowa (kombi) no i co powiesz? Ubek - opozycjonista - ubek z przodu i ubek - opozycjonista - ubek z tyłu. No co ja mam powiedzieć? Że Wołga jest lepsza od Dacii Lodgy? Przecież to idzie w eter, zabiją nas śmiechem. > za PRL nie było analizatorów spalin? Nieee no były...tylko allegro na modemie za wolno chodziło i ciężko było kupić. > dobre sobie - nawet taki jeden ruski mam gdzieś w garażu Trzeba było się chwalić 30 lat temu. > nic nie odbieram, prowokuję Cię abyś zaczął szukać tego czego szukasz tam gdzie masz szansę to > znaleźć Jak to mówią...nie każdy potrzebuje 0,7 l wódki, żeby się śmiać. Ale nie bronię przed Twoją prowokacją. Przyjdzie czas, że jej ulegnę. > a nie tam gdzie tego nie ma Próbuję nawet w Focusie...nawet w Giulietcie...ale tam to już ciężka sprawa. > Tylko to wymaga większych poświęceń niż obsługa Audi z > 96 czy Dacii z 11 3 lata temu zrobiłem własnoręcznie remont Poloneza Trucka. Najohydniejsza z robót bo rama, blacha i wnętrze. Dajże odpocząć. > Mi brak ciekawości? Chęci? Dobrej woli? > idę o zakład że o nowinkach technologicznych w autach wiem więcej niż Ty Jak to mówili w szkole? Wiedza, której nie potrafisz sprzedać to ..uj? > Dzięki temu tez widzę > bezsens niektórych współczesnych rozwiązań. Ja też, ja też. > ALE widze też bezsans niektórych starych, jak np > gaźnik - wtrysk jest o wiele bardziej użyteczny i prostszy Nie lubisz składu miesznki, paprochów w pływakowej i przekręcania dysz? > czyli jednak leń Powiedział miłośnik wtrysku. > do takich celów to akurat są fajniejsze auta Tak, ale moja jest jedyna w skali kraju. > i tu znów Łada będzie lepsza Może dla Ciebie. Moja krowa będzie miała za mało tlenu. > Ależ nie namawiam do tego, tylko raczej klasyk z tego nei wyrośnie. Widać to i teraz po Audi z lat > 60/70 których raczej nikt nie chce do takich celów. Trzymam się zatem zasady, że tłum ma wiele głów, ale nie ma rozumu. > Pod tym względem to już lepiej trzymaj tą > daćkę Moja córka ją chce! Ale jasne, że to prawda. A4 będzie jak psów. Dużo się sprzedało i mało koroduje. A Dacia wręcz przeciwnie. > ja Ci nic nie zarzucam, Ty dorabiasz ideologię do zwykłych, najpospolitszych aut Zwykłe i najpospolitsze to Astry i Corolle. Vany, SUVy, crossovery są inne. Szczególnie opisane. > Czucie i wiara bardziej mówią do mnie... Nie widzę tego. > czyli co, patrzymy na samochody jak na pomniki, a nie utylitarnie? pod tym względem znów starsze są > lepsze Jasne, że są. A wśród nowych trzeba powybierać. > po prostu dla mnie one niczym nie różnią się od mainstreamu, poza tym że są hmm... gorsze? Właśnie! Ale różnią się tym od mainstreamu, że nie chcą być lepsze...w oczach ludzi z pokolenia "płacę - wymagam". I dlatego w moich oczach - pokolenia traktorzystów - są lepsze. > ale że co, myślisz że zacznę teraz latać po salonach Dacii i oglądać jakie to wspaniałe dzieło > wytworzyli w Rumunii? Wg mnie warto...jeśli się kocha samochody w szerokiej perspektywie. Napisałem to po to, żeby się podzielić pozytywem, tyle. > jest zadziwiająca analogia w tych dwóch dziedzinach Nie musisz mnie przekonywać, że stare są wartościowe. Ale nie wmawiaj mi czarno białego świata. > Po prostu nowe auta to zwykłe przedmioty Długo jeszcze nimi nie będą. Bo motoryzacja jest za młoda i zbyt podniecająca. Ale trend jest taki jak myślisz. Tylko w trendzie to są bestsellery. Nie Dacia, nie Suzuki. A VW, Ford, Opel... > i jako takie je szanuję. A ja szanuję odwagę. Czyli wszystko wbrew większości. > Istnieją owszem, ale raczej w innych kategoriach cenowych. Snobomobile to inna bajka. > A co do świetności Dacii i SX4 - są > fajne, w końcu do przodu jadą, i nawet do tyłu Są świetne bo Lodgy jest miękka i nie musi omijać łosi, a SX4 nie ma turbo, jest lekkie, ma 4x4 i wskaźnik temperatury oraz linkę ręcznego. Pozdrawiam.
-
Dwa małe teściki. Fajna Dacia i fajne Suzuki.
> Alfa jest jak polska reprezentacja w kopaną. Kiedyś mieli coś do powiedzenia (ciągle nawiązania do > Wembley z lat 70), i teraz kibice dalej chodzą na mecze współczesnej reprezentacji, kibicując > tym popychadłom, zamykają oczy i wspominają jak to kiedyś dobrze grali ich dziadkowie... > kochają reprezentację, bo "tak wypada", ale to już zupełnie inny produkt. Najpiękniejsze porównanie jakie słyszałem. Kibice są fantastyczni...tylko może raz sprawić, żeby narodowy był pusty...to pojedziemy na Euro? Niech kibice decydują.
-
Dwa małe teściki. Fajna Dacia i fajne Suzuki.
> chłopie, ja wiem że Dacia pickup jest inna od Suzuki "buda dla psa na kołach" ale własnie o to > chodzi że tylko w tak fundamentalnym zakresie dzisiejsze auta potrafią się od siebie różnić. No i o to właśnie chodzi. To jest fajne. Nawet jeśli nie liczyć różnic w silnikach, skrzyniach i napędach. Trzeba doceniać różnice i nimi się cieszyć. Wtedy producenci zrozumieją, że chcemy konkurencji, a nie unifikacji. > Mercedes i BMW dostarczały kiedyś komfortu i osiągów, na zbliżonym poziomie w tej samej klasie > ale W TOTALNIE INNY SPOSÓB. Jaguary też! I nawet Wołgi! To jest wartość! I właśnie tych sposobów poszukuję w nowych autach. Jeśli znajduję, cieszę się, jeśli nie, smucę. Masz rację. To jest wartość. > A nie oczywiste > różnice w karoseriach. One też są szalenie istotne. > Niby piszesz że cieszą Cię smaczki techniczne, a olewasz totalną > różnicę technologiczną w/w aut Wcale nie olewam, piszę przekornie, żeby Cię przekonać, że nie ma takiego podziału jaki tworzysz. Jeśli ktoś jest przekonany, że E12 i W123 są identyczne to się tak samo myli jak Ty mówiąc o bohaterach wątku. To są POZORY podobieństwa. > za to identyczność globalizacji Cię nęci. Absurd. Mnie właśnie nęci każda oznaka wystawienia nosa przed szereg Focusów, Golfów, Astr i Giulliett. A Lodgy i SX4 właśnie ten nos wystawiają. > Twoje różnice są na poziomie rozpoznawania kolorów przez przedszkolaka A Twoje na poziomie rozpoznawania Mary Kate i Ashley. Jak można nie widzieć różnic pomiędzy Golfem, a SX4? Mam się wydurniać i pokazywać palcem oczywiste elementy? > no i ? No i wiem jak w perspektywie czasu zmienia się świat motoryzacji... > zapętliłeś się Nic się nie zapętliłem. 2101 to nawet nie ruska Łada tylko włoski Fiat 124. Kupić licencję to każdy ..... umie. Wartość ideologiczna w swoich czasach - żadna. Wartość SX4 w swoich - duża, szacunek za własny pomysł i nie uleganie unifikacji. Nie zmienia to faktu, że jazda dziś taką Ładą to przyjemność, ale co z tego? > 2101 i Dacia to odpowiednie porównanie, najlepszy dowód że dziś znów razem > w różny sposób do niczego. najs Niech będzie, że do niczego. Ale rywalizacja filozofii wolnossącej i turbo jest fajna i ciekawa. > kompletna bzdura! No chyba że masz na myśli transport pralek z marketu do domu Może pralek, a może 7 pasażerów? Patrząc w Twój "zerojedynkowy" sposób to GAZ 24 = Hyundai Elantra dziś. I czemu służy takie gadanie? > a potem pisać że polonez palił 15 litrów? Jak wystroiłeś, tak paliłeś. > czucie i zabawa to jedno, analizator spalin to drugie Nowe technologie w realia PRLu...no fajnie. > Mały pływak ? > nie, ja się im poświęcam Chwała Twym poświęceniom, ale za mało jak masz czas odbierać poświęcenia innym. > a Ty patrzysz przez swój wygodnicki pryzmat Jesteś w błędzie. Prowokuję Cię do wysunięcia głowy ponad chromowany zderzak. > Dla mnie latanie po salonach > i prezentacjach nie jest poświęceniem dla motoryzacji. Nie jest. Jest zaspokojeniem ciekawości. Której Tobie brak i dlatego zakładasz, że coś jest jakieś. > Gaźnik byś choć jakiś ustawił Naustawiałem się, dziękuję. > chcesz powiedzieć że posiadasz Dacię dla JAZDY? Nie. Moją Dacię mam do malowania felg na biało i montażu halogenów dalekosiężnych. > Ale chyba nie dla przyjemności tejże? Jazda nią sprawia mi ogromną, niekłamaną radość. Ponieważ auto jest prymitywne, czuję, że JADĘ. > myślę że nic z tego nie wyniknie Z czego? Przecież nie sprzedam starego auta w idealnym stanie bo rynkowo jest warte 8000 zł, a realnie 60000 zł. > Ile lat będzie wtedy miało moje W108? Przekroczy wiek emerytalny. > obrażasz mnie, albo próbujesz wkurzyć Nie. To Ty irytująco zarzucasz mi dorabianie ideologii więc w taki sposób próbuję Cię nakłonić do czytania, rozumienia i przemyślenia. > skoro tylko słuchasz i czytasz a nie uczestniczysz Nawet nie słucham i nie czytam. Dorabiam. Z plasteliny. > żal nie dotyczy Samary, tylko tego że ktoś teraz patrzy tylko i wyłącznie na Excela przy > projektowaniu W większości, ale nie wszędzie. A nawet udaje się w excelu rysować serduszka i genitalia. > i vice versa Co vice versa? Ja nie stosuję Twoich praktyk...co najwyżej złośliwie, a Ty w swoje wierzysz! > ależ oczywiste że ludzie, większość ludzi tak dokładnie traktuje swoje samochody Ale co oni nas obchodzą? Patrzysz na ludzi czy na samochody? A może jesteś ofiarą syndromu Top Gear? Czyli kretyńskiego (acz często zabawnego) patrzenia na samochód przez pryzmat właściciela, a nie twórcy. No to powiem Ci, że to jest dla jaj, dla show. Z tego jest beka, ale prawda jest inna. > wręcz tego > obrazem poniekąd są dzisiejsze bezpłciowe konstrukcje No to właśnie to piszę, a jak się potykam o takie wydumki jak Lodgy czy SX4 to się cieszę bo są inne! Jezu...trudniej przeforsować Twoje myślenie niż angielską obronę Polakom. > a nie przypadkiem w Twoich? No właśnie nie. Dla mnie wszystko jest różne. Kiedyś nawet tu pisałem, że dla mnie Flex Ride w Insigni zmienia cały charakter - beznadziejnego - auta. To tylko opcja! Co jest dla mnie identyczne? Nie kumasz, że piszę Ci na złość z tym identycznym parkiem karet, żeby Cię uruchomić? > wczoraj rozebrałem Canona 350D na atomy, jezu jaki to zagmatwany... badziew Powinieneś rozkręcić > jakąś Leice albo... Zorke Nie znam się na fotoaparatach. > ja to nazywam sprecyzowanymi wymaganiami. Ale Citroen C6 mi sie nawet podoba Sprecyzowane wymagania, żeby nikt nie zakłócał Twojego, skrajnie nieprawdziwego wyobrażenia o nowych samochodach? To sprecyzowanie zaślepia i budzi jakiś dziwny wstręt do AGD. Cytryna C6...no pięknie, już lepiej z Tobą. Ale to jest TAK OCZYWISTE, że nawet ślepa i głucha owca z farmy ekologicznej też wie, że C6 jest super. Otwórz oczy na trudniejsze do znalezienia rodzynki. Bo istnieją! Pozdrawiam.