Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

p i p p

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez p i p p

  1. > Co jest w SUVie praktyczne? Kształt nadwozia, wygoda wsiadania i pakowania. > I jakie spełnia zadania, których nie spełnia podwyższone kombi? Podwyższone kombi? To już zbyt trudne do porównania. Chodzi o prześwit, duże koła i 4x4. SUV jak wózek dziecięcy. Są wózki cudaczne, 3-kołowe, świecące itp., a najlepsze wózki mają duże, pompowane koła. > SUV > jest ciasny, ciężki, drogi w eksploatacji i źle się prowadzi. SUV jest przestronniejszy niż ramówka, jest tańszy niż ramówka i prowadzi się lepiej od ramówki. > Więc dlaczego jesteś tak nim zachwycony? Bo nieważne gdzie i po czym, po prostu jedzie. I to nie jest zachwyt. To jest uznanie i zadowolenie, że jakaś rzecz spełnia swoje zadanie. Bo jak niskie auto nie może wjechać w byle kałużę to coś nie tak, prawda?
  2. > przebijam. raz na 10 lat! Nie przebijaj. Niskie zawieszenie to kłopot i tyle. > Życie to życie. nie mieszajmy do tego nudnej 4kołowej motoryzacji. Życie bez motoryzacji nie ma sensu. > SUV tego nie zmienia. choćby i > nawet miał dźwig na klapie. Każde auto, inne niż klasyczne, nawet gorsze, daje radość. > takie auto to hobby. zupełnie bez sensu, ale taka istotaa hobby. a na codzień - kupuje > pragmatycznie. i SUVa to kijem nawet nie chce dotykać. I SUV jest praktyczny bo spełnia zadania, a nie jedno zadanie. Auto klasyczne jest tylko tanie. > ja mam Nkę. i się nie garbie. i jest mniej fajne, ale kosztuje 1/3. pytanie czy jest 3 razy mniej > fajne? Czepiam się SVki tylko dlatego, że w tego typu motocyklach wolę R4, które się kręci. V2 jadące z dołu przypomina diesla. > no. utrzymanie jeziora tanie nie jest. pytanie kosztem czego bym to robił Wszystko w Twojej wyobraźni. A wyobraźnię pobudza wszystko...tylko nie Octavia TDI. > a SUV mowi: jezdzmy do domu, tylko trzymaj plomby i uważaj na wiatr. i to jest PIĘKNE? Oczywiście. Bo miękko, wygodnie, sucho i bez wiatru będzie miał z nas każdy...w trumnie. A póki się żyje, trzeba doświadczać tego co dała natura. > X6 to pierwsza 10tka najbrzydszych i najbardziej bezsensownych aut w historii motoryzacji Dokładnie. Dlatego nie da się pokazywać w tym aucie jako ktoś...wspaniały. X6 jest wybierane z egoistycznych pobudek. "Auto jest moje, a to co ty widzisz na drodze, mało mnie obchodzi". > no sory, ale trasy to spory % tego do czego przecietny polak wykorzystuje auto. Jakoś normalnie tych ludzi nie widać na trasie. Tylko flotowe Octy i Foki. Przeciętnych Polaków to widuję tylko w korkach w wakacje i w ferie. > że nie wspomnę o > dziurach... w przeciwieństwie do krawężników. i koło się zamyka. To, że SUV podskoczy na dziurze, nie znaczy, że to gorzej w porównaniu z małym kołem, które w tej dziurze zostanie...albo się pognie. Bo to już czysta fizyka. Małe koło vs. duże koło. > który bardziej głowę odwróci? 508 czy karaluch (=x6)? przeciez to co wymieniłeś, to główne składowe > lansfaktoru. Ahaaa...czyli lans to jest przyciąganie idiotyzmem i brzydotą? Ja myślałem, że wręcz odwrotnie. Dawniej mówiło się szpan. Nie wiem czy to to samo, ale szpan to był jasny. Jak się miało za komuny coś kolorowego od cioci z RFN czy od wujka z USA to był szpan bo nikt tego nie miał i nie mógł mieć bo nie dało się tego po prostu kupić. Więc wokół tej rzeczy, skupiała się jakaś społeczność. Właściciel rzeczy urastał do miana przywódcy stada. To był szpan. Teraz wszystko można kupić i chyba takie coś zanikło, prawda? > Nie chcę Cie rozczarować, ale paska TDI nadal klepią. i nadal to ikona w PL. Ale chyba chodziło o lanie taniej ropy i włożenie wanienki do bagażnika, a nie o mówienie jestem samiec alfa? > ale nie > przekonasz mnie uniwersalną ideologią fajności walorów użytkowych suva, których to nie > potrzebuję na codzień wcale. Ja tłumaczę tylko po co pojawiają się auta typu podniesiona klasa A. Jest to produkt dla przeciętnego Kowalskiego. Czysty pragmatyzm, zero szpanu. > najlepsze auto to takie które Ci pasuje. a nie z góry zdefiniowanymi właściwościami. Nie ma auta, które mi nie pasuje. Ale im bardziej bezsensowne i mało praktyczne auto, tym więcej rodzajów aut (pojazdów) muszę mieć. Dawniej mówiło się, że uniwersalnym autem do wszystkiego, które może być jedno w rodzinie to kompakt typu Golf. W tej chwili jest to SUV bo zwykłe życie rodziny się zmieniło. Jeśli ktoś tego nie potrzebuje, żyje w starym stylu i tyle. > nie mówię syf. mówie bezsens. jezdzilem SUVami (ostatnio Sportage i Koleosem - przedlift) i > Sportage to drewniane zawieszenie, a koleosem strach jechać po obwodnicy z prędkościąa > przepisową. Źle trafiłeś na koreańską szkołę. Przejedź się X6 lub Kugą. Albo adaptacyjnym Tiguanem. To też jest fajne w SUVach, że ich zróżnicowanie jest większe niż pomiędzy Passatem, a P508. > to są własnie suvy... i skoro te krótkie jazdy próbne pozwalają wyciągać takie > wnioski, ot ja dziękuję za opcję "krawężnik". Proszę. > 2. skoro jest lans w limuzynie, kabrio to jest i w suvie, minivanie itp. nie chodzi o model a o > postrzeganie samochodu. Tak, ale kiedyś o tym pisałem, że ważne jest KTO postrzega. Bo amatorowi zaimponujesz wyglądem i lipną techniką. Profesjonaliście odwrotnie. Więc komu chcesz imponować? > demagogia. nagle rozpoznałeś koncepcję lansu i to szerokopojętego, który pominął jednak segment > SUV. czyli dorabiasz strasznie... Nie rozumiem. Co nagle rozpoznałem? Czyli to jest lans? Ludzie, którzy Cię zaczepiają, tak? No to mam rację. Dacia Logan Pickup to mega lanserskie auto. Ale dlaczego nikt nie chce się lansować. W Krakowie może 5 sztuk widuję. O SUVa nikt nigdy nie zagadał...więc coś się nie zgadza Twoja teoria. Ale powiem Ci, że 10-letnie Audi też wzbudzało zainteresowanie lata temu. Czyli lans średnim kombi. Jak mogę dorabiać? Skoro lans to oryginalność, SUVy nie mają szans bo jest ich za dużo. Nikt na nie nie zwraca uwagi i nieważne czy to Cayenne czy GVitara. > tak. bo sąsiad ma Logana Ale żaden sąsiad nie ma Logana! Nikt tego nie chce bo jest bez sensu! > Ceeda a nie sportage Cee'd też jest rzadki przy Sportażu. > i kurde cały Nissan jest pajacowaty > obecnie - dziwne te segmenty mają w każdym przypadku producent ma tańszy odpowiednik bez > drewnianego zawieszenia. Juke i Qashqai są zdecydowanie sensowniejsze niż Almera i Primera. Ale Almera ma wrócić, nie martw się. > chory nie chory. istnieje. Ale chyba w świecie "kupię LFA bo Ziutek ma SL65AMG - wieśniak", a nie SUV, GLA itp. > guzik. wysoko linia okien - nie widać słupków betonowych i donic. czyli niby lepiej pod jednym > względem, ale do d... w innym - remis. Już widzę tą donicę w tylnej szybie sedana... > nie powinien, bo jest droższy niż wersje normalne. Nie patrz, że SUV jest droższy tylko, że zwykłe auto jest tańsze. Teraz wydaje się, że takim wzorcem z Sevres jest Octavia. Są auta droższe (Passat), ale są tańsze (Dacia). Przyjmijmy, że wzorcem jest Sportage. Są auta droższe i są auta...tańsze! Te, które lubisz. I jak tak będziesz o tym myślał, zrozumiesz sens istnienia SUVów. > ale kosztuje extra. czyli jest powyżej zwykłego auta. a jego wartość niech oceniają użytkownicy Ale to samo można powiedzieć o Octavii. Droższa od Dacii, a nic więcej nie ma, jest bardziej awaryjna itd. Co kosztuje extra? W SUVie Cię to razi, a w Octavii nie. > ich widzimisie - 50 metrów szutru dla lepszego samopoczucia, czy dla opinii sąsiada, czy to > dla jazdy w lekki teren na polowanie. Takie samo widzimisie jest w Twoim P508. Mogłeś kupić tańszego Logana, ale jednak sąsiad śmiałby się z Dacii, a Peugeot to jednak lew. Moc i jakość plastików sprawiają, że czujesz się lepiej? Nie widzisz, że to jest bullshit? To są wszystko jakieś uprzedzenia, stereotypy, zachowania społeczne nie do pojęcia i nie do pogodzenia w Twoim i moim środowisku jak widać. Ci sąsiedzi, Passaty TDI, podwórka, menadżerowie z pulą na służbówkę mają tyle wspólnego z fajną motoryzacją ile pranie się kiboli z piłką nożną. Lans w X6 jest tyle samo warty ile prestiż Alfy Romeo. Szpan w samochodzie jest tak samo fajny jak Fiat 500. Jeden, wielki, pozorancki, bezsensowny bullshit, a mówiąc poważnie to ja w tym widzę pozostałości komunizmu, gdzie jednolita masa była piękna, a wyróżniająca się jednostka była wroga. I ćwierć wieku po komunie, dalej nie rozumiemy tego. Pozdrawiam.
  3. > to raz na rok przez 20 lat wymieniasz sobie tą osłonę, i dopiero wtedy pokrywasz różnicę w cenie > SUV - normalane auto Raz na 20 dni...7200 zł rocznie. Prawie 22 tys. za 3-letni leasing + 10 dni w m-cu jazda z urwaną. > sytuacja odwrotna: ide na spacer z psem... hmmm dokąd, do parku się zazwyczaj chodzi, ale to takie > oklepane... to pochodzę po dachach, bo mam psa dachowca w końcu, to MUSZĘ skorzystać z jego > atrybutu Dokładnie! Ci co kupili sobie Husky'ego, mogą zacząć nagle biegać i tylko dla zdrowia. Otwarte drzwi, nowe doświadczenia, dziwne zachowania, łamanie schematów to piękno życia...to to co Ci mówiłem przy produkcji samochodów. Innowacyjność. To jest życie! Życie! > i wiele więcej niefajnego też wynika. Też, ale gdyby niefajne rzeczy były problemem nie do przejścia, nie miałbyś superowego BMW E38. Bo w kategorii życia wg Teno, posiadanie takiego auta to > i wg Ciebie potrzebuję multistrady... Nie wiem, ale 650 pod zgarbionym ciałem jest mniej fajne niż 1200 pod wyprostowanym. > tu jest > problem własnie z przerostem formy. to tak jak bym się wybrał od wielkiej hecy na ryby raz na > 5 lat i kupił w tym celu własne jezioro:) Tak, ale jak już byś kupił, ono zmieniłoby Twoje życie...tak po prostu, bez planów, niespodziewanie. > nie powiem, bo kwestia mocy to kwestia względna. musi odpowiadac reszcie parametrów i cenie. i to > nie jest lans, jesli pojedziesz ją raz na pare tygodni na jakis tor. skokrzystasz z tego... co > kto lubi... a Ty spróbujesz mnie przekonać, że Toyota GT jest fajniejsza niż P508. Jeśli jeździsz ciągle po gładkim...to jasne, że jest fajniejsza. I tak samo to auto ciągnie Cie gdzieś, otwiera nowe drzwi i pokazuje co możesz robić i to jest PIĘKNE, a P508...mówi "jedźmy do domu". > X6? tosz to synonim lansu. kogo mam Ci pokazać? wyjdz na ulice i zobacz ile tego jezdzi. No widzę, ale rozumiem ten wybór. Nie lansowy, a praktyczny. Szybkie, wysokie, 4x4. > IMHO > więcej niż połowa kupiła bo fajne Jeśli ten sam banalnie - ogólny gust mówi, że 500-ka jest ładna i X6 też...to ja się poddaje. > i bo "wydaje" im się że potrzebują takiego zawieszenia, bo > mają 50 metrów szutru na posesji... Nadwozie o dobrym Cx postawione na dużych kołach...ot co. Ohydne, ale jeśli ktoś ma jedno auto to sensowne. > uznaje te cechy, ale uważam że zysk z nich jest o rząd wielkości mniejszy niż negatywy, które wnosi > w codziennym używaniu. W codziennym nie, wady są na trasie i na dziurach. Chyba, że codziennie się jeździ trasy to OK. > ale dyskutujemy teraz o tym czy lans istnieje? chyba nei próbujesz mi wówić, że 100% ludzi kupują > auta z czystego pragmatyzmu? Nie, ale w moim rozumieniu (mogę się mylić) lans jest w: Fiat 500, BMW GT, Merc CLS, Passat CC i innych autach, które WYGLĄDAJĄ inaczej, a podwozie, silnik i bebechy są z normalnych aut popularnych. SUV, nawet Duster, nie jest Loganem z drzwiami bez ramek. Ma cechy TECHNICZNE, które go definiują. To technika, która ma praktyczne funkcje. A wygląd jest wtórny bo jak duży prześwit to duże koła...ale finał zawsze jest pokraczny. I lans w białym 508 jak najbardziej. Estetyczny, klasyczny, czyściutki. Ale w X6? Przerysowany, karykaturalny, dziwny, ohydny. > jakby tak było, 10 letni pasek w TDIku nie miałby przewagi nad > Pandą Ale nie wygłupiaj się. Passat w TDI to był fajny w roku 1997. Teraz jego resztki są tylko na najbardziej zacofanych prowincjach, ale są. Ja np. byłem świadkiem czegoś takiego: Chłop wymienił Poloneza na Cromę JTD. Podjechał pod ławeczkę z Rancza. Pytają go co to. Mówi, że Fiat. Jeden przeciera oczy...i mówi: "ty wiesz co to jest, ty wiesz co to jest, ja czytałem o tym, to jest Chrysler". Inne: Kiedyś reaktywowano markę Junak. Były to koreańskie Hyosungi. I co się słyszało? Ta firma jest mega zarąbista, robi taką wielką terenówkę...Musso. Ssangyong, Hyosung...to przecież jeden pies. > 1. ja uważam, że nie warto dopłacac 10-20% wartości auta (co idzie w grube tysiące), za > własciwości, które może (a nawet niekoniecznie) przydadzą się raz w roku - w moim przypadku, i > uważam ze ten przypadek nie różni się znacząco od przeciętnego kierowcy - czyli nie warto > przepłacać... zwłaszcza że jest druga strona medalu: gorsze prowadzenie, gorsze resorowanie i > większy apetyt na paliwo. Ja myślę inaczej. Wyjściowo masz SUVy. Jeśli jesteś przeciętny, wybierasz SUVa, który ma prześwit jak duży fiat i można nim przejechać przez rzekę. Normalne! Jazda po rzece to nie patologia! Jeśli chcę oszczędzić, biorę niskie auto, które będzie mało palić. Coś jak założenie gazu, kupno Dacii czy używki. > znacznie bardziej mnie przekonuje np. minivan zamiast kombi (nawiązując do jakiejś wczesniejszej > naszej dyskusji)... ale nie SUV. A najlepsze auto to van, podniesiony z 4x4. > 2. nie uznajesz lansu jako czynnika decydującego w wyborze auta? Lans w limuzynie, lans w kabrio, lans w lajfstajlowym Adamie czy 500-ce...chociaż też tego nie czuję to tak. Ale w SUVie? SUVy są głupie...pozornie...czego jesteś najlepszym przykładem, widzisz SUVa i mówisz bezsens, syf...i bez wytłumaczenia, bez jazdy SUVem tak jest. Więc gdzie lans? Chyba pośmiewisko. > litości - w jakim świecie żyjesz? Normalnym...gdzie lansuje się Dacią Pickupem (bo chyba to robię, jeśli tylu ludzi zagaduje i pyta o to auto), a nie SUVem. > ja rozumiem że stosujesz inny system wartości i to zacne... Na Boga! Najpopularniejsze SUVy w kraju to Dacia Duster (no szał), Kia Sportage (koreański łał) i Qashqai (normalnie krok od GT-Ra). Oni lansują się rumunią i koreą? > mnie też ziębi znaczek na masce... A mnie nie...tylko nie w aspekcie jestem gość w Audi i rumun w Dacii. Chcę wspomagać swoim wyborem mądrych producentów i kopać w d... głupich. Bo ten lans znaczkowy jest chory jakiś. Bo się pytam. Jak jestem postrzegany gdy siadam za kółkiem Audi, Dacii, Toyoty, a potem Suzuki? > ale chyba trochę udajesz, że tego o czym pisze nie zauważasz... Ja to widzę w takich słowach (dość popularnych) jak Twoje, ale sam z siebie...nie wiem, jak dziecko we mgle i wcale nie udaję. > decydujący o wyborze SUV ponad zwykłe auto u większości ludzi (nie popre tego żadnymi > badaniami, przykładami z sufitu - to zwykła obserwacja np. ludzi z firm w których > pracowałem/pracuje - dostają np. 150 tys brutto - 300 brutto żeby wybrać sobie auto służbowe i > co? z naciskiem na płeć i X3, Tiguan, X5 - żeby jeździc trasę mokotów/centrum... nie wszyscy, > bo jeden wybrał sobie avensisa kombi, inny A6, ale jednak...) To nie wiem, chociażby jedynym powodem było to, że się łatwiej parkuje (bo z wysoka lepiej widać niż z gleby) to już wystarczy. Logicznie, praktycznie. Rozumiem X3, rozumiem Tiguana, rozumiem X5. Ave kombi w trasy, A6 w trasy...ale żadne wakacje. Tylko biznes. Natomiast jeśli w tym dziwnym, stołecznym świecie można sobie załatwić tańszą umowę na wywóz śmieci za to, że się ma wysokie auto...to OK. Może i tak być. Bo SUV powinien być modelem wyjściowym. Bo jest praktyczny i ma możliwości terenowe jak Warszawa czy Polonez bez spoilera. I nikogo by to nie raziło. A Golfy i Insignie powinny być traktowane jak Dacia = tańsza alternatywa. Tańsza! I tyle. Jeśli traktujemy SUVa jako coś extra, super, wypas, mega, lans...to będzie niezgoda. Bo do tego się nie nadaje. Pozdrawiam.
  4. > próba. zbliża się i łagodzi, a i tak nie dorówna normalnemu zawieszeniu. Nie dorówna, ale właśnie chodzi o tą normalną, codzienną wszechstronność. > ktore w normalnym > uzytkowaniu - niczego nie ogranicza. No właśnie ogranicza, a jak nie ogranicza to się potem płaci...np. osłona silnika Opel Insignia - 600 zł. > mamy asfalt. korzystajmy z niego. mamy miejsca > parkingowe, a krawężnik to sygnał żeby tam nie wjezdzac. Miło...jak w więzieniu, nie wychodź poza kratę. > jakie techniczne? bierzesz aklasę i podnosisz zawiechę. No...to techniczna operacja, a wygląd jest wtórny. 500-ka jest tak samo zawieszona jak Panda...tylko inaczej wygląda. > to nadal panda tylko popsuta zawieszeniem:) Niech będzie, że popsuta, ale z tego popsucia coś fajnego wynika. > nie. skoro na motocyklu nie opuszczam miasta, to na grzyba mi garbus typu multistrada? Sam powiedziałeś, że jedziesz szutrem SVką. Więc ja Ci mówię Multistrada, a nie enduro. > ja rozumiem podnoszenie zawiechy. wiem ze sie da. ale jest potrzebne tylko jesli idzie w parze z > reduktorem i prawdziwym 4x4. to jest komplet. Oczywiście. Ale mnie np. wystarczy Toyota GT86. Ty powiesz, że to lans...bo jak coupe to musi mieć 700 KM i być jak Zonda. W autach torowych jak i terenowych jest gradacja. Od gorszych do lepszych. Nie można się obrażać na te gorsze i na złość (nie wiem komu) kupić taksówkę. > SUV to zabawka dla lansu. Pokaż mi kogoś komu SUV imponuje...ja nie rozumiem przed kim można się lansować czymś tak zwyczajnie praktycznym. Nie da się lansować Qashqai'em i nie da się lansować X6. > nie szczęście. a poprostu używam auta normalnie, co dla Ciebie oznacza "marginalnie" i tu leży > kość niezgody i pies jest pogrzebany pod nią Jasne, że tak. Każdy ma prawo używać auta jak mu się podoba i jak chce. Ja tylko bronię realnych, namacalnych miejsc i czynności, przy których SUV się sprawdza i jest lepszy od limuzyny klasy D. Trzeba to przyjąć i uznać. Ja uznaję Cx limuzyny, komfort, ciszę itp. Ty nie uznajesz cech SUVa i uważasz, że jest do lansu. SUV może nie jest dla Ciebie (chociaż też nie do końca, ale zostawmy to, żeby się nie cofać), ale dla wielu ludzi jest czymś właściwym i optymalnym. > lans panie jest dla wielu ważny. co zrobić. Nie znam się na lansie, nie rozumiem tego, nie potrafię wyczuć w czym bardziej jest imponujący kierowca Cayenne'a niż kierowca Tico. Potrafię jednak ocenić, który konstruktor, czy Porsche czy Daewoo jest bardziej godny szacunku. Ale mimo tego, że jestem zielony w lansfaktorze, nie wierzę, że komuś mogą się włączyć jakieś emocje widząc kierowcę SUVa. > nie. mniejsza użyteczność w miescie jest też decydująca. Jako użytkownika skutera, zwolnij mnie proszę z oceniania możliwości miejskich SV i DMS. > idealizujesz. 508 na codzien jest ok. i wystarcza mi do wszystkiego co robię. W porządku, ale OK to nie znaczy, że SUV będzie gorszy bo przy 140 km/h gorzej się będzie trzymał drogi. Bo jak podjedzie kilku kierowców, Smarta, S-klasy, Gallardo i Defendera to się będą z nas śmiać, że z takimi protezami się kłócimy co lepsze. Ale obiektywnie SUV będzie miał trochę większe możliwości niż taksówka. Zresztą...wystarczy pomyśleć do czego służy taksówka. I do takiej jazdy 508-ka jest dobra, optymalna. Ale do własnych zadań, innych niż "proszę na dworzec", lepszy będzie SUV. > za spiewanie to niebieskich by wezwali Ja rozumiem lansować się swoimi zdolnościami i umiejętnościami, ale samochodem? No chyba, że ktoś sam go zrobił, wtedy OK. > ale "większość" pań/panów ze srednich szczebli managerskich jezdzi > X3 nie ze wzgledu na ("wątpliwe") własciwości zawieszeznia i marzenia o pokonywaniiu > krawężnikó, a dlatego ze to ładne auto co budzi szacun pod domkiem na podjeździe... Hmmm...szacun u kogo? Pani, od której kupiłem Ravkę, właśnie zakupiła X3. Diesel A/T. Jej mąż ma XC90 i Defendera. Akcentował, że to jego piąte czy szóste auto z napędem 4x4 i nigdy nie kupi ośki. Zachwycał się też skrzynią automatyczną. Gdzie tu lans? Nazywał konkretne, techniczne rozwiązania, które go skłoniły do tych wyborów. A branża daleka od samochodów. Z takiej perspektywy to powiem, że ten lans to bullshit totalny. Obiektywnie auta ma ohydne. Komu się podoba X3? Komu to Volvo? Komu aluminiowa buda dla psa? To chyba nie ja dorabiam realne czynności do SUVów, a Ty dorabiasz wyimaginowane, socjalne zachowania do nich.
  5. > Do pracy Kolego. Do pracy. Do pracy...lub do dojazdów do pracy... > Jakkolwiek użyjesz, SUV spali więcej niz kompakt/limuzyna Nie da się ukryć. > Rav4 spali 9, a Corolla 7. > Nadal tyłek z tyłu Idąc tym tropem, daję Tico i litrów 5. I chodzi o to, żeby sobie w odpowiednim momencie powiedzieć "stop". Odpowiednim!
  6. > Wyzsze auto zawsze bedzie wiecej palic. Jak ktos uzywa auta niemarginalnie, to wlasnie wybierze > nizsze, zeby nie zbankrutowac Wszystko się obraca wokół słowa "używa". Jeśli używa w sposób zgodny z przeznaczeniem (sportowy i użytkowy) to wyższy koszt paliwa będzie za coś konkretnego. Jeśli jeździ po równym asfalcie od Lidla do Tesco zahaczając o Ikeę to masz rację. Poza tym popularna w latach 90-tych Toyota Land Cruiser Prado ze stałym AWD faktycznie będzie zużywać ok. 12 l/100 km. SUV jest lekarstwem na to. Rav4 pali 9 l. Pozdr
  7. > jak ktos chce to zobaczy sytuacje na drodze i z niskiego samochodu i bedzie jechal plynnie... To samo można wytłumaczyć jak ktoś siądzie w kinie za 2-metrowym koszykarzem w kapeluszu.
  8. > 90% ciągnie sie za mną? masz na mysli SUVy co walczą z oporem powietrza? Nie, mam na myśli ograniczenie, które niesie ze sobą niskie zawieszenie. Opory powietrza, toczenia, komfort itp. to wady, które mają klasyczne ramówki pokroju LC, Pajero itp. SUV to właśnie próba złagodzenia tych wad, a zachowania zalet, z których się korzysta normalnie. > no 500 jest fajna z tego samego powodu. bo jest inna, niepotrzebna i bez sensu, ale inna = fajna. > jak SUV... 500-ka to inaczej wyglądająca Panda. SUV nie wygląda inaczej, a jest technicznie inny. Szczególnie bohater wątku - A-klasa na lifcie. Chwalimy cechy techniczne, ganimy cechy wizualne. > nie ma nic złego w Octavii na gazie Złe jest wszystko...poza ceną. > jak ktos dokładnie tego potrzebuje Nie wygłupiaj się. Wyobraźnia i możliwości człowieka są lata świetlne przed możliwościami rzeczy, którą stworzył. > a Ty byś mu sprzedawał Q7 z uporem maniaka (=Multistrada). Jeśli jeden motocykl, tak, jeśli kilka, nie. > btw. ten dukat nie jest wart tej ceny... konkurencja ma podobne bajery za 20 tys mniej:) Nie mówimy o cenie. Bo nią można usprawiedliwić nawet głupotę czy brudny kibel. > owszem. zatem skoro to stwierdzasz, to dlaczego wciskasz SUVa ludziom którzy go nie potrzebują a > mają dodatkowo za niego płacić? Ja ludziom nie wciskam. Wciskam sobie i tłumaczę jeśli ktoś pisze, że nie rozumie podnoszenia zawiechy. > krawężniki mi w korzystaniu z samochodu tak samo przeszkadzają jak pływy oceanu. Widać masz szczęście, też jestem za zabetonowaniem kuli ziemskiej. > próbowałem > zastanowić się, kiedy ostatnio z tego powodu nie mogłem zaparkować czy cokolwiek innego... nie > pamiętam w ostatnich miesiącach, latach takiej "niedogodności". Cóż, dla mnie to nie do pojęcia i jak sądzę po ilości nowych modelów z literkami X dla wielu też... > byłaby zerowa? Nie wiem, może... > a w wypadku Multistrady - nawet sprzedawca w salonie Dukata tego nie potwierdza Ale się zgadzamy, że nie charakter, a cena i awaryjność są decydujące o postawie anty. > hmmmm. mnie wyciąga przyjemność z jazdy na spacer. właściwości pojazdu zmierzające do torowych - > coby polatać po winklach, albo do "kanapy"... coby poprostu się przewieźć... wulgarnym V8 z > antycznym automatem... stąd bmw w garażu. a jakbym chciał większy prześwit, to biorę Pajero, > Cheroka, czy Nivę... i jadę w błoto, pobawić się wyciągarką... 100% zgody. 5 konkretnych samochodów jest lepszych niż jeden SUV. Ja tylko mówię, że jeden SUV będzie chociaż próbował być tanią alternatywą dla tej piątki. Zwykłe auto (np. P508) jako jedno do wszystkiego to koszmar. > SUV nie ma ŻADNEJ racji bytu. dorabiasz strasznie... Nie dorabiam tylko wiem. Ty masz zwykłe, średnie auto, zwykłe duże auto i zwykły motocykl wyglądający jak sportowy z silnikiem od cruisera. Ja mam zwykłe średnie, zwykłe małe (przywłaszczę sobie żony jeździdło), pickupa, SUVa i skuter. > jeśli suv wyciąga na spacer, to szczekając i > mówiąc: jest godz. 18, sąsiedzi już wrócili z roboty i robią obiady - zrób rundkę po osiedlu - > masz widownię! niech Ci mnie zazdroszczą... Żeby zazdrościli to trzeba chyba wyjść na pole i zaśpiewać, niech zazdroszczą głosu. > no tak - lans - wspaniała motywacja do spaceru... Lansować się można uprawiając jakiś sport ekstremalny...w którym pomoże Ci właśnie SUV. Zresztą SUV to sportowo (nie chodzi o rajdy tylko o sport uprawiany przez właściciela) użytkowy. Czyli codzienny. > albo inaczej o SUVach by p i p p... SUV to pies sąsiada... co sika Ci na wycieraczkę i ucieka... a > sąsiad w tym czasie mówi - kup sobie takiego, bo jest fajny. ale dlaczego? żadnego pożytku z > niego... - zobacz jaki rasowy, ma rodowód i jest fajny... i jak będziesz potrzebował nasika > komuś innemu - na krawężnik... > wygląd SUVa nieważny? przeciez to jedyne co ma - lans faktor od tego zależy (+znaczek). SUVy są tak popularne, że żaden to lans. Ale o tym nie mówię. Nie rozumiem, nie potrafię i nie wiem jak można imponować kimś innym niż sobą. Pozdro
  9. > Słoikland. No właśnie. Wszystkie stolice świata są takie, że nic z nich nie nadaje się do reszty kraju i vice versa. > no wlasnie po tych kilkunastu latach za kółkiem stwierdzam. nie ma nic ważnego tam. No dobrze, ale te 90% będzie się ciągnęło za Tobą... > ale dajesz rade bez problemu? dajesz. Proszę Cię. Dacia Logan Pickup to nie jest zwykłe auto! > a SUV to dorabianie sobie potrzeby. tak potrzebuje więcej > przeswitu... w sumie nie wiem czemu, ale zwykle auto to nudne jest. Bo jest. Choćbym jeździł tylko po marmurze, zwykłe auto będzie nudne, SUV będzie fajny. > i widzisz tu jest problem: 4 razy droższe!!!! Zgadzam się. Ale nie jest to jednośladowa Octavia na gazie. I dlatego jest droga. > zapłaciłbym za właściwości i atrybuty, które mi są > niepotrzebne! Może Tobie nie są, ale jeśli będziemy rozmawiać o Tobie na jimbokacik.pl to będziemy poruszać bardziej intymne sprawy. Obiektywnie (nie dla Ciebie) inny typ motocykla/samochodu jest lepszy. > do tego o połowę cięższe. czyli mniej zwinne w miescie... Bardziej komfortowe...czyli to czego pragniesz ponad...krawężniki. > no ale poznałbym ciekawych ludzi... z serwisu Ducati i miał tak samo nienaprawialne ustrojstwo jak > Chiczyki Ale fajne...a awaryjność po Renault i Peugeocie nie zrobiłaby Ci krzywdy. > przyjemność to komfort. czyli SUV odbierze przyjemność. Nie, przyjemność to działanie. Komfort to nic nie robienie. SUV jest jak szczekający pies, który Cię wyciąga na spacer. A limuzyna jest jak głaszcząca główkę żona, która podaje pilota, żeby zamienić Kraśkę na Durczoka. > nie jest Mówienie o wyglądzie SUVów to jak wybieranie koloru ścian wg zapachu.
  10. > ano. taka inwestycja na przyszłość... w nadchodzący krawężnik. Faktycznie lepiej zainwestować w kogut TAXI. > jezdze 50/50. i bardziej by mi przeszkadzała suwowatość (i prawdopodobnie gorsze prowadzenie) w > trasie przez połowę czasu, razem ze zwiększonym zuzyciem palaiwa i brakiem komfortu, niż jeden > krawężnik na kwartał Rzadko parkujesz... > pomimo że wiele godzin spędzam w mieście. Stawiam, że to jakieś duże, bogate miasto stojące kostką brukową... > czyli SUV jest bez sensu (no > chyba że dla blondi, coby widziała wyżej gdzie jedzie)... Wystarczy. A łysol, który siedzi niżej widzi znaczek na kierownicy, zegary i...żarówki latarni. > jakie? te 2 cm prześwitu więcej? Tak. > Peżotem wjade w 90% miejsc, w które wjedzie taki suv 2wd. Niestety, 10% brakuje...a może to będzie coś baaardzo ważnego? Hmmm...? > poza tym > musimy dojść do porozumienia w jednej kwestii... czy częściej jeździsz na limicie prześwitu > czy w miejskim/utwardzonym terenie? Dacią na pewno na limicie prześwitu. A jak jest 500 kg na pace to i tak brakuje. No i oglądając osłony pod silnikiem...oj mało tego utwardzonego miasta. > albo... Suzuki zrobiłem w tym sezonie 5 tys km. z czego 1km po szutrze przez las do domku nad > jeziorem. Ty twierdzisz, że Suzuki jest be, bo zamiast moge miec enduro i przejechać ten > kilometr wygodniej... to prawda... szkoda że kosztem pozostałych 4999 km będzie gorsze i > utrudnione wielką krową z podniesionym zawieszeniem. do tego droższe w zakupie... Nie, wystarczyło kupić Ducati Multistradę i miałbyś dużo fajniejsze i zdrowsze moto niż SV. W ogóle sportowe V2 jest fajne jak Octavia RS TDI. > to samo zrobi zwykłe auto, a zostanie jeszcze kasa z zakupu na więcej zabawy, gór i morza... Nie zrobi i właśnie w tym problem...albo robiąc to odbierze przyjemność. > halo halo. Captur, Mokka, Trax - to bardzo ładne i bajeranckie auta. 500 też. na trzeźwo to > piszę... No to...bez komentarza. Albo z...500-ka jest ładniejsza od Captura...i od Mokki też.
  11. > Możliwości trakcyjne są zawsze kombinacją dostosowania opon i właściwości napędu. Jeśli choć jedno > jest lepsze, zwiększa się jakość całego układu. Oczywiście nie dramatycznie, ale jednak. Opony są najważniejsze, nie tylko w terenie. Najpierw opony, potem mówienie o właściwościach w danych warunkach. > Ale taki Captur w terenie będzie wyglądał groteskowo. A właściciel jak wariat, który kupił Clio na > sterydach i myśli że ma Jeepa. Jakie to ma znaczenie? Tu np. SX4: > IMO z wszystkich tych małych cudaków w teren (lekki!) nadaje się tylko Duster. Jasne, ale zwykłe Clio, Golf i Insignia nie nadają się w ogóle do niczego. > Nie o to chodzi. To są tak naprawdę fikuśne modne autka stylizowane na SUVy. Crossover to niższa klasa SUVa. Po prostu. > Do prawdziwej > eksploatacji właściwej dla SUVów się nie nadają i wszelkie próby robienia tego mimo wszystko > doprowadzą jedynie do śmieszności i skazane są na porażkę. Ale nie chodzi o zabawę w terenie dla samej zabawy tylko o realne zastosowania. > Te auta mają wyłącznie WYGLĄDAĆ. Nikt mi nie wmówi, że ktokolwiek choć przez chwilę przy tworzeniu > ich choć pomyślał o prawdziwej eksploatacji w warunkach trudniejszych niż parking pod > hipermarketem. Ja urwałem zderzak w Golfie IV...pod marketem...o krawężnik na końcu parkingu. Może jestem kretynem, ale gdyby auto było odpowiednio wysokie to bym nie musiał potem siedzieć w kanale i robić tuningu przedniego spoilera. > Z napędem 4x4 i przy większym prześwicie mają jeszcze jakiś sens zimą. Ale w wersji 2WD budzą > politowanie cały rok. A Clio nie budzi? > Bo nie ma nic bardziej żałosnego niż nasterydowany pseudo-SUV mielący > bezradnie jednym kółkiem w śliskim podłożu. Coś jak Alfa Romeo 147 GTA? Albo jak Saab 9-5 Aero? > I znów: duży SUV przynajmniej jest wielki, ciężki i przynajmniej w razie czego będzie taranował > przeciwnika. W takim autku tak się nie stanie. Raz będzie lepszy ciężki, raz lekki.
  12. > A możesz tym autem wejść szybko w zakręt, bez ryzyka wywrotki? Mogę. Pytanie jak szybko. I tu mam możliwości. Wybór samego modelu, który może być bardziej on lub bardziej off road. Mogę sobie wybrać wspomniane 18-calowe plasterki. W drogich SUVach BMW/Audi mamy opcje ze sportowym zawieszeniem...i można sobie skonfigurować wszystko pod swoje prędkości w zakrętach i pod swoje krawężniki. I dlatego tak dużo i coraz więcej jest SUVów. I to jest fajne, a nie Octavia czy Golf, Golf czy Leon, a może Astra chyba, żeby Focus. > Bo ja moim mogę, a SUV z taką sama prędkością już nie... To trzeba zostawić w ofercie tylko wersje hot...bo są jeszcze szybsze w zakrętach.
  13. > możesz też stracic plomby w miejscu gdzie zwykła wersja sobie spokojnie przejedzie. Zgadza się. Komfort resorowania jest niższy, ale jest to efekt tego, że z cięższym ładunkiem wciąż mam prześwit, a nie fartuchy po asfalcie. Jednak jeśli mówimy o klasie miejskiej, różnicy dużej nie ma. > możesz > przewrócić się na zakręcie Bez przesady z przewracaniem. Gorsze właściwości jezdne są też oczywiste, ale w czasach dzisiejszych, albo nie ma warunków do jazdy na granicy, żeby to docenić, albo jedzie się zupełnie innym samochodem. Nie Clio, nie P508. > możesz więcej wydać na paliwo przez Cx do d...... Jest to dobrze wydany pieniądz. > no ale co tam - raz na kwartał wjedziesz na krawężnik (na który zwykłą wersją też byś pewnie > wjechał)! Musimy dojść do porozumienia tylko w jednej kwestii. Czy częściej jeździsz na limicie, żeby docenić osiągi, czy częściej w "miejskim terenie", żeby docenić możliwości. Wtedy wyjdzie co dla kogo jest lepsze. Ale problem jest w tym, że właściwości on road SUV ma JAKIEŚ, a właściwości off road zwykłe auto ma żadne. Więc zastosowań SUV ma więcej mimo oczywistych wad. I na koniec. Jak wiemy to wady i możliwości tworzą klimat i charakter auta. I SUV jest w związku z tym CZYMŚ. A zwykłe auto jest pudłem. > SUV to nie jest synonim wolności. wolność prawdziwą daje terenówka, która jest konceptem starszym > niż SUV... która umożliwia wszystko to co SUV + sporo więcej... Jest kolejnym stopniem. Jak 508 vs. 308. I SUV nie jest alternatywą dla Wranglera, jest właśnie alternatywą dla Clio. > fajniejsze > jest szczere zwykłe auto Zwykłe auto jest fajne...we flocie bo generuje małe koszty. Tak jak gaz! > albo terenówka. SUV jest pomiędzy i w rozkroku... Nie jest pomiędzy. Jest dostosowany do panujących warunków, dróg, miast, duktów, realiów, potrzeb. Przeciętny (to dobre słowo?) użytkownik nie przedziera się przez dżunglę, żeby jechać Defem. I nie jeździ tylko po gładkiej drodze w jednym, bezsensownym celu, żeby...przejechać. SUV to życie. Sport, wypoczynek, rekreacja, hobby, turystyka i użyteczność, praktyczność, transport, holowanie. Pojazd sportowo-użytkowy. Pojazd do normalnego, fajnego życia, w którym jest czas na wszystko. Pracę, zabawę, góry i morze. > jego rola to > odwrócenie głowy sąsiada... a nie wolność. Ktoś, komu podoba się Fiat 500, to nawet po 0,5 l czystej, polskiej nie odwróci głowy za czymś tak...mało ślicznym jak SUV. Nie da się przyciągnąć uwagi autem praktycznym, który przez swoją praktyczność nigdy nie będzie wyglądał słodziakowato, pięknie i imponująco. Chyba, że ktoś w dzieciństwie obracał głowę za Tarpanem.
  14. > Owszem, braknie. Ale z uwagi na lepsze napędy 4x4 dużo później. Power is nothing without control. To była reklama opon. Lepszy napęd 4x4 nic nie da bez przyczepności. > NIE WIERZĘ, że choć jeden użytkownik takiego Captura założy mu inne koła i pojedzie w teren. Nie liczy się wiara, a możliwości. > Te > wnęki są po to, żeby zmieścić niskoprofilowe 18', nie żeby założyć terenowe balony. To zależy od przeznaczenia. Asfalt 18-ki, teren balony. Nie szukaj w aucie problemu, który tkwi w kierowcy. > Duże koło pociągnie tak samo jak małe. Niestety nie. > A szeroki kapeć nawet gorzej. Jak miękko to lepiej. > ...tylko że zderzak do tego Golfa będzie kosztował 10x mniej. 100% racji i fakt, że SUVy są droższe jest nie do zaprzeczenia. Ale ta dyskusja będzie identyczna jak rozmowa o tym czy warto zakładać gaz. Clio jest lepsze od Captura tyle, ile gaz od benzyny. Cena. Jak chcesz lepsze, zapłać więcej. > Z tym można długo polemizować. Nie zahaczenie o coś podwoziem to dla mnie właśnie bezpieczeństwo.
  15. > Tak, lecz popatrz na koła tego Captura. 205/60R16 - rozmiar z Mercedesa W211 w małym aucie. Ewentualnie 205/55R17. > One się do niczego nie nadają, bo to są ogromne felgi z > niskoprofilową oponą o typowo szosowym bieżniku. > Gdyby tam siedziały takie koła jak w Dusterze, to owszem - rzecz ma sens. OK, ale jakie opony ma Clio? 185/65R15. Chyba różnica jest?
  16. > A może po prostu wystarczy nie jeździć po krawężnikach? I to jest właśnie sedno! Wystarczy nie robić tego, nie robić tamtego, nie chcieć zbyt wiele, najlepiej nie mieć samochodu tylko łejkap o 6, na zakład trolejbusem, o 16 do domu, bawić dzieci, przed spankiem uklęknąć przed portretem dyktatora i tak do końca życia. Tak, to może być szczęście. Natomiast jeśli ktoś inaczej postrzega szczęście i wolność, nigdy nie będzie miał problemu ze zrozumieniem SUVa. Wszystko co otwiera drzwi, co umożliwia działanie, nie odmawianie sobie tego czy tamtego jest fajne. I SUVy są pięknem motoryzacji bo właśnie MOGĘ wjechać na krawężnik i im więcej "mogę" tym fajniejsze auto.
  17. > 2WD SUV na platformie auta EU klasy "B"[...] > Nic innego mi nie przychodzi do glowy jak "chce siedziec wyzej" - i nie ma w tym nic zlego, jesli > takie sa zamiary... Jest to naturalny i sensowny zamiennik Corsy (Mokka & Trax). Jeśli ktoś ma $ to chyba normalne, że woli Mokke niż Corse, która potrafi... Można w niej uruchomić silnik, o! > ..ale druga grupa to pewnie "LAM"[..] Patrz, kupił kawę! Aleee ma hajsuuu. > Nie widze w ogole sensu takiego CUV jak ten bazujacy na Renault co wujek pokazal Takie auto pokazuje, że Clio jest totalnie bez sensu. > ASX Po prostu SUV w swojej klasie cenowej ze swoimi zaletami i wadami. > widze natowmiast sens Skoda Yeti, czy Ix35 w EU warunkach - ot wiecej wchodzi[....] Mhm...po co jest Corsa skoro można kupić Astrę?
  18. > Pozbawiony jest on jedynej cechy, która nadaje takiemu auto jakikolwiek sens: napędu na cztery > koła. Duster 4x2 ma opony 215/65R16 co daje średnicę koła 767 mm. Tradycyjny wymiar to 195/65R15 co daje 711 mm. Nie ma sensu? 56 mm. Które koło łatwiej siądzie w śniegu, piachu, błocie?
  19. > Ladne, ale co to potrafi wiecej niz zwykle - Clio (???) ? Zjedź z krawężnika na deskorolce i na rowerze...to zrozumiesz.
  20. > A do tego coraz więcej nowych "małych, miejskich SUVów" występuje bez napędu 4x4 - nawet w opcji. SUV 4x2 jest gorszy od SUVa 4x4. To naturalne. Ale...tańszy! I wcale na tym nie kończy się sens ośki. Duże koło + większy prześwit sprawia, że trudniej się nim zakopać. Czysta fizyka. Mój Logan Pickup ma FWD. Pomijam, że nie jest SUVem, ale ma sztywne, wysokie zawieszenie i potężną, metalową osłonę silnika. W warunkach budowlanych (koleiny po wywrotkach i koparkach) spisuje się dostatecznie dobrze i oczywiście o klasę lepiej niż typowy Golf, którym jazda w takich warunkach mija się z celem. Bo nic nie załatwisz, a samochód uszkodzisz. Więc z praktyki mówię, że SUV 4x2 jest kiepawy, ale i tak lepszy od Octavii Tour 1.9 TDI.
  21. > Alez przeciez w EU tez lud chce wysoko siedziec, stad tez te malutenskie SUV Siedzieć wysoko to raz. Lepiej widać sytuację na drodze, można jechać dzięki temu płynniej gdy widzimy co się dzieje dalej niż przed naszym zderzakiem. Trzymać wyżej nogi to dwa. Byle mała powódź i już te kilka centymetrów może zadecydować czy woda się Ci wleje do środka czy nie. SUVem lepiej zjechać na miękkie pobocze, a nawet lepiej przejechać kota...bo może akurat nie walnie się go w łeb tłumikiem środkowym. Poza tym o czym dyskutować? Na drogę wszystko jest lepsze wyższe. Niższe sprawdzi się na torze. Jeśli ktoś nie widzi praktycznych zalet aut typu SUV, znaczy to tylko, że korzysta z samochodu w sposób marginalny. Coś jak powiedzenie, że na klawiaturze wystarczy tylko jeden shift. Pozdro
  22. > Ale ta "terenowa" wersja też nie może przejechać po trawie. Bo po pierwsze nie będzie miało trakcji > na szosowych oponach Na szosowych oponach to trakcji też braknie w G-klasie, Wranglerze i Defenderze. Można sobie założyć opony dostosowane do terenu i jechać. Pole manewru jest duże bo są duże wnęki na koła. > po drugie będzie zapewne tylko z napędem na przód Jak trawa będzie sucha, duże koło pociągnie, a większy prześwit uchroni bebechy przed uszkodzeniem. > a po trzecie te > dodatkowe srebrne plastiki "ochronne" na zderzakach będą prawdopodobnie bardziej podatne na > urwanie niż zwykły zderzak w zwykłej wersji. Chodzi o prześwit. Każdy centymetr jest na wagę złota. Nieważne jaki kolor ma dana nakładka. Po prostu w zwykłych, niskich autach popękane zderzaki, urwane osłony to norma. Od strzała mogę podać przykłady Golfa IV, Swifta czy Insigni. Nie nadaje się to do zwykłej, miejskiej jazdy więc gdzie tam jaki teren? Każde auto wyższe (a są wśród nich modele, które nawet nie pachną SUVem) jest po prostu lepsze, praktyczniejsze i bezpieczniejsze. Pozdrawiam.
  23. > Auto totalnie bez sensu Taka wersja nadaje właśnie sens beznadziejnej klasie A. Auto, które nie może przejechać po trawie bo mu się urwie plastik pod silnikiem ma sens? Poza...finansowym...
  24. > Do kogo kierowane jest to auto? Do klientów klasy A, którzy potrafią zrobić coś więcej sami niż się ubrać i kupić Tyskie w supermarkecie.
  25. > Teraz wszystkie miejskie auta muszą być "terenowe". Nie "terenowe" tylko sportowo użytkowe.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.