Zawartość dodana przez p i p p
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> Jak zwykle skomplikowałeś prostą rzecz. Nie ma rzeczy prostych, a jak są...to są nieprawdziwe. > Napisałem "terenowy" celowo w cudzysłowiu, bo chodziło mi o > agresywną, "terenową" stylistykę, która jest domeną SUVów właśnie. Nie ma czegoś takiego jak "terenowa stylizacja". Chyba, żeby się sugerować wielkością koła. Zobacz: Terenówka. SUV. Jak można powiedzieć, że to jest cokolwiek podobne? Gdzie agresja? Gdzie terenowość? > I jak potem taki agresywny > mieli kołami to mniej więcej jest tak żałosne jakby co najmniej wytatuowany kark z siłowni > siedział i płakał jak dziecko bo się skaleczył w palec. A mieląca Octavia to działkowiec w swetrze, który płacze bo mu się nitka w sweterku "zaciągła"? > Stylistyka. I właśnie dlatego mówię od dawna, że wygląd nie ma znaczenia, a podniecanie się nim niszczy motoryzację. > Kupując Octavię czy Insignię AWD kupujesz AWD. Kupując Sportage kupujesz SUVa, > niezależnie od napędu. Dwie pierwsze nigdy nie będą SUVami, jakiego byś napędu nie wsadził. Bo > bycie SUVem to właśnie stylistyka i nic więcej. O przepraszam. Octavia i Insignia to stylistyka i nic więcej. SUV to prześwit, wysokość podłogi, koła, pozycja za kierownicą. SUV to technika, a dokładniej technika użytkowa. Zwróć uwagę ile osób mówi "Insignia jest ładniejsza od Mondeo i Passata". Kogo obchodzi ile centymetrów ona wisi nad ziemią? Ważne, że śliczna. > Ale wygląda jak terenówka. Proszę Cię. Pierwsza RAV4 w 1994 roku mogła przypominać wszystko. Zabawkę, ToiToi'a, NRDowską przyczepę kampingową lub gumę balonową, ale nie terenówkę! Ale skoro to ja komplikuję, a Ty masz prostą receptę...to proszę bardzo. Trwaj w przekonaniu, że SUV to terenówka, a skoro wygląda jak ona to musi wyjechać na Kasprowy na piątym biegu. A jak nie wyjedzie to lipa, a więc trzeba kupić Octavię. Bardzo nieskomplikowane kłamstwo. > Octavia też może być niemal terenówką/SUVem: wersja Scout. I właśnie żeby nie było to groteskowe > tej wersji nie oferują bez napędu na cztery koła. Nie trzeba napędu 4x4, żeby duży prześwit był szalenie praktyczny. Wiele przeszkód samochód pokona ciągnąc jedną osią jeśli tylko nie będzie tarł podwoziem po przeszkodzie. > SUVy tak naprawdę nie jeżdżą w teren. To gdzie jedzie dany samochód to zależy jeszcze od kierowcy... > Jak zwykle dorobiłeś wielką ideologię do niczego. Rynek SUVów, mnogość modeli i ich sprzedaż to nic? > BMW5 nie jest tanie Oczywiście, że jest...w stosunku do X5. > i jego właściciel nie kupuje go dlatego, że go nie stać na SUVa Jeśli czyjaś praca polega na jeżdżeniu 300 km każdego dnia z Krakowa do Warszawy i z powrotem...bez żadnej czynności poza parkowaniem na kostce to kupno SUVa BMW jest wyrzuceniem pieniędzy. Ale jeśli ktoś chce z auta KORZYSTAĆ, warto więcej zapłacić za możliwości Xa. > Niektórzy nie potrzebują auta jeżdżącego po błocie, tylko takiego, które dobrze będzie pod Hiltonem > wyglądać. Każde auto będzie dobrze wyglądać jeśli będzie czyste i w dobrym stanie technicznym. > A na wakacje zawiezie ich na lotnisko. Już Ci kiedyś pisałem. To są promile, wyjątki, elita, ciche gwiazdy. Normalni ludzie, którzy chcą korzystać z życia nie mają czasu na wyglądanie, Hiltona, lotniska i grę pozorów. Normalni ludzie żyją, cieszą się, zwiedzają, uprawiają sport, a w tym pomaga SUV. > To, że Ty uważasz SUVy za fajne Fajne to są MX-5 czy GT86. SUVy nie mają nic fajnego. Fajny to był pomysł ich stworzenia i zabicia wielu ograniczeń, jakie niesie klasyczny samochód w użytkowaniu go jako pomocnik przy aktywnym spędzaniu czasu. SUV jest tak fajny jak przeciętny 40-latek ze średnim wykształceniem, pracujący, mieszkający w bloku z żoną i dwojgiem dzieci, głosujący na Platformę. Tak SUV jest fajny. Tu się pojawia właśnie generalny błąd postrzegania. Ty myślisz, że ktokolwiek traktuje SUVa jako cukiereczek w domowej kolekcji, jako wyznacznik statusu, jako wabik na laski i sąsiedzi widząc SUVa mają zgryzione paznokcie z zazdrości. Myślisz, że laski kochają SUVy za design, kupują pod ich kolor torebki, a człowiek za kółkiem SUVa czuje się na drodze jak Adam Małysz w HiLuxie. Niestety...nie jest tak. Pod koniec lat 90-tych ludzie kupowali Tico. Bardziej wymagający decydowali się na Astrę z Gliwic. Teraz Tico stało się Octą, a Astrą z Gliwic - SUV. > auta nie znaczy, że trzeba od razu sugerować, że każdy kto takiego > nie kupi jest albo biedny albo głupi albo się nie zna na motoryzacji. Nic takiego nie sugeruję. Z żoną kupiliśmy Swifta, a nie SX4 czy GV bo był TAŃSZY. Nie mówię tylko, że ktoś, kto ma SX4 czy GV robi jakiś wiocho-festyn bo te auta są dużo lepsze i praktyczniejsze od Swifta, ale droższe. I nie chodzi o to, że biedny...tylko o logiczną, ekonomiczną kalkulację. Jeśli mowa o głupi. Wyśmiewanie SUVów 2WD, mówienie o modzie, wyglądzie, szpanie może niech nie będzie głupie. Niech będzie powodem braku wiedzy i zbyt dużego wpływu prasy motoryzacyjnej, która na stereotypach jedzie od dawna i nawet za rynkiem nie nadąża. Lepiej? Nikt nie jest głupi. Nie zna się na motoryzacji? Może się zna...na odmianie duchowej. Bo ja tu piszę o skrajnym, namacalnym pragmatyzmie. I jeśli ktoś widzi w SUVie szpan, a nie widzi technicznych cech poprawiających praktyczne zastosowanie to...tak, nie zna się. Poza tym złośliwości idą zawsze w odpowiedzi na wyśmiewanie tego, czego nie rozumiemy lub się boimy. I ja to doskonale rozumiem. Bo tak jak niektórzy myślą o SUVie, tak ja myślę o iPadzie. Totalnie kretyńskie niewiadomoco. Ale pewnie to ja nie mam racji bo nie używałem, nie mam iPada i nie widzę w moim ograniczonym "ajświecie" zastosowania dla tego czegoś. A z praktyki mówię: SUV dla każdego. Pozdrawiam.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> Za to jak wklei "terenowy" SUV to wygląda niesamowicie żałośnie. Pomijając, że one są zwykle duże i > ciężkie, więc napęd ma sporo do roboty na śliskim. Nie ma czegoś takiego jak terenowy SUV. SUV to samochód sportowo - użytkowy. Różnice między wersjami FWD i AWD są takie same jak w przypadku Insigni, która też może być "ośką" i 4x4. To samo dotyczy Octavii z Haldexem i bez. W każdym przypadku napęd wszystkich kół jest lepszym rozwiązaniem, ale kosztem ceny, kosztów eksploatacji, masy i komplikacji. Nie ma powodu, dla którego Octavia FWD jest mniej żałosna niż Sportage FWD. Sportage nie jest terenówką. Jest samochodem do użytkowania. Praktycznego, wygodnego, normalnego. To Octavia jest jej tańszą i gorszą wersją, która jest tylko do kręcenia kołami. Problem z brakiem akceptacji SUVa FWD wynika z braku zrozumienia tej klasy samochodu. SUV to klasa na poziomie "0". Optymalna, praktyczna, zwyczajna, brzydka, użytkowa, która służy różnym ludziom. Samochody, które do tej pory były uznawane za samochody klasyczne, bazowe, kompaktowe to poziom "-1". Są w większości zastosowań przez nowoczesnego użytkownika gorsze, mniej praktyczne, mało wszechstronne czy w wielu wypadkach irytujące, ale ich siła tkwi w cenie. Są tańsze w zakupie, mniej palą i mają tańsze opony. Samochody terenowe jak Jeep Wrangler, Suzuki Jimny, Defender czy G-klasa to poziom "+1". Pokonają trudniejsze przeszkody niż SUVy, ALE zależnie od warunków, lepiej sprawdzi się raz Gelenda, a raz lekkie i małe Suzuki. Bo teren to szerokie pojęcie...jak geografia. Wielki plus klasy SUV jest taki, że bardzo często napęd drugiej osi jest opcją. Niestety, Kii Cee'd nie można mieć 4-napędowej. Nie można mieć 4-napędowej Astry, Corsy czy Fiata 500. Wiele modeli można wyliczać, które nie występują jako 4x4. To tylko dowód na to, że te produkty nie są adresowane do wszystkich. Są adresowane do flot i do klientów, którym zależy na czymkolwiek na czym wisi tablica rejestracyjna. Wszystko chodzi o $. Dlatego SUVy to nie są terenówki, nie są premium szpanwozy, nie są karmą dla oczu, uszu czy serca. SUVy to kompakty, samochody do wszystkiego dla wszystkich. Ale ich użytkownicy myślą płacę i korzystam w takim zakresie za jaki płacę. Staromodna klientela Octavii myśli mam, ale płacić nie chcę. Dowodem na to jest mnogość oferty aut tego typu. Porsche Macan, BMW i Audi robią SUVy we wszystkich klasach. Zrozumiano, że rodziny chcą dysponować Xami albo Qpkami i w zależności od kasy i wymagań masz całą paletę. BMW 3, 5 i 7 to melodia przeszłości. Oczywiście nadal będą w ofercie, ale to auta, które nie będą dla rodzin, które działają, aktywnie wypoczywają i gdzieś jeżdżą w ciekawe miejsca, a dla pracowników firm, których praca wymaga TANIEGO (czyt. szybkiego, wygodnego) dojechania w miejsce, które zwykle jest jakąś firmą, instytucją itp. Proszę podwiesić. Pozdrawiam.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> Pracujesz może w Honda Motor Poland? Tak, jestem młodszym specjalistą od spraw doboru koloru nici. I żadne tam Poland... > Reklamacje gwarancyjne odrzucano tam z podobnym > wyjaśnieniem. Nie dziwię się. To dość niecodzienna sprawa. > Cały problem jednak w tym, że ten sam użytkownik, ubierający się od lat tak > samo, w autach tej samej klasy, acz innych producentów pierwsze objawy zużycia tapicerki > zauważał najwcześniej po przejechaniu 150 kkm Myślę, że to i tak za wcześnie. Wspominając auta salonowe od 0 do 170 kkm...czy od 0 do 450 kkm WSPÓŁodpowiedzialność jest na pewno też po stronie użytkownika. Ale fakt, że japońskie samochody mają obicia tapicerskie niższej jakości jest faktem. Cóż, dla mnie oceniając Hondę nie ma to znaczenia. > Jak i czym by tego nie robić, porysujesz szybkę. A sprężonym powietrzem? > Z resztą > plastiki na desce czy drzwiach da się podrapać bardzo miękką, nawilżoną szmatką (złazi z nich > farba), więc jakby to wszystko funkcjonuje w ramach podobnego standardu przyświecającego > producentowi: "dopuki nikt tego nie będzie dotykał, to jest w miarę OK". Tania forma... > Porównanie z Dacią jest tu nie na miejscu - mam trochę do czynienia z Dacią Logan i Dacią Duster, > więc coś tam jestem w stanie powiedzieć: chciałbym mieć w Civicu równie trwałe wnętrze, > niestety jest dużo gorzej. Materiały w Dacii wyglądają na brzydsze, ale trwałość to dużo > wyższa półka. Muszę pogadać z kolegą z pracy, który ma UFO... Pozdro.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> A dlaczego? Ja trzymam auto w stanie fabrycznym i dobrze mi z tym. Nie wiem, brak śladów użytkowania we wnętrzu rodzi poczucie zniewolenia. Jak widzę samochody, które są stare, bez przebiegu, zachowane jak z fabryki i nie jeżdżą (mimo, że mogą) to doznaję takiego specyficznego poczucia niesmaku. Po prostu zwracam uwagę na to, żeby nie kręcić kierownicą z wciśniętym hamulcem, a nie na to, żeby przed włożeniem puszki z Colą do bagażnika, zabezpieczyć plastiki gąbką. > Ba, nie wyobrażam sobie żeby > było inaczej. Wyjątkiem jest powłoka lakiernicza, bo tą się specjalnie nie przejmuję. Próba > utrzymania jej w stanie fabrycznym jest z definicji skazana na niepowodzenie a ja byłbym > skazany na wariactwo. Naturalnie. Lakier ma chronić przed korozją, a nie wyglądać. Wnętrze ma nie mieć kurzu, ogryzków i papierków, a nie rys. A reszta stanu to mechanika. Pozdrawiam.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> Ma dojechać z miejsca na miejsce, wioząc kierowcę, pasażera, może jakis bagaż Tak...tylko nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek jeździ sobie z miejsca na miejsce bez konkretnej misji. Jazda stała się za droga w nowoczesnym świecie. Dlatego specjalizacja jest właściwą drogą lub coś bardziej kompaktowego i uniwersalnego (technicznie, a nie z nazwy) czyli SUV. Civic jest więc pseudokompaktem, ale jego możliwości transportowe są - jak na pseudokompakt - całkiem niezłe i dlatego Civica za to trzeba docenić. > A ja wolę skorzystać z oferty kogoś innego: kogoś, dla kogo np. szron wewnątrz przedniego > reflektora w zimie nie jest rzeczą normalną i kto potrafi wyprodukować tapicekę, która nie > będzie się przecierać co 8-10 kkm. Szron w reflektorze to super przykład jak użytkownik stał się ofiarą swojej miłości do designu. A wg mnie tapicerka nie "się przeciera" tylko użytkownik ją przeciera od sposobu użytkowania i materiałów jakie na siebie zakłada. Ale nie odrzucam zarzutów co do jakości. Bo ja jestem po Dacioterapii...i materiały już nie bolą, a ja się uśmiecham. Pozdrawiam.
-
dlaczego chlapacze nie sa obowiazkowe
Oczywiste, że chlapacze dużo dają. Chlapanie jest zdecydowanie ograniczone. Jednak są bardzo podatne na uszkodzenia. Szczególnie na krawężnikach i w kopnym śniegu. Ich materiały są...dalekie od warunków, w których pracują. A krótkie, plastikowe...jakoś mnie nie przekonują w porównaniu do tradycyjnych, długich, gumowych...z szachownicą i odblaskami. Powinno być to rozwiązane w nowoczesny sposób. Chlapacze wysuwane...elektrycznie...tylko podczas deszczu. To byłoby coś! Ale producenci wolą dziurki USB...a elektryczne to ręczne hamulce...bo od dźwigni to się można spocić. Pozdrawiam.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> Nie - nie gustuję w broni palnej. No widzisz. Ja jestem - trochę przyszywanym - ale jestem i stwierdzam, że UFO się nadaje na działkę. > Możliwość w tym przydku jest dość iluzoryczna - szczególnie, że całe wnętrze wykonano z tak > trwałych materiałów, że po wrzuceniu do środka iglaka w doniczce koszt przywrócenia pojazdu do > stanu sprzed takiego transportu zamknie się kwotą czterocyfrową. Bez znaczenia. Trzymanie samochodu w stanie fabrycznym i jeszcze bez przebiegu jest czymś w rodzaju celibatu w imię miłości do partnera. > Ale przynajmniej na plus tego rozwiązania można policzyć to, że się nie zepsuło. > Sprzedawanie ludziom czegoś, co ma trwałość papierowej serwetki podważa zaufanie do wytworów > motoryzacji w ogóle. Czuję, że być może jestem znieczulony Dacią i jakość inaczej odbieram. > Inny samochód, z założenia mający inne przeznaczenie. Ciężko mówić o jakimkolwiek przeznaczeniu w przypadku Civica...poza "kręć kołami". Ale ja bym korzystał w nim z takich patentów i doceniam je. > W małym hatchbacku to trochę sztuka dla > sztuki - już więcej dało przeniesienie baku pod przednie siedzenia przednie, dzięki temu wnęka > pod podłogą bagażnika jest olbrzymia. Dokładnie! Wspaniała cecha, wspaniały pomysł. Acz bak malusi. > To jest doskonały przykład, co taka statystyka jest warta. No...to są szanse, prawdopodobieństwa...nie można myśleć i odbierać tego zerojedynkowo. > a sama zmiana była bez dwóch zdań zmianą na gorsze. To nie cud, że będziesz jednym z dziesięciu na sto, a nie jednym z 90. > Mnie od Hondy odstraszyła jakość produktu, którego przyszło mi używać, czy dokładniej: jej > absolutny brak. Ktoś, kto wpada na pomysł, by wciskać klientom podobną tandetę, pokazuje im, > że ma ich głęboko gdzieś. Nie zgadzam się. Nawet jak jest kiepsko...to jest to Honda, a nie składak i to szanuję.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> konkrety, w czym to coś może mi pomów w tych trzech dziedzinach bardziej niż Octavia 1. Wyżej podłoga ułatwia oporządzanie sprzętu (np. sportowego) w bagażniku. Nie trzeba się łamać w pół i kłaść na zderzaku. 2. Otwory drzwiowe ułatwiają wsiadanie w kasku i nieważne czy to toczek konny czy kask budowlany. 3. Wyprofilowanie kanapy ułatwia przebieranie się czy obsługiwanie dziecka. 4. Wyżej umieszczone siedzenia ułatwiają wstanie na progu, żeby np. przeskoczyć wodę, w której stoimy. 5. Pudełkowaty kształt ułatwia umieszczanie w środku pudełkowatych przedmiotów. 6. Większe koła i prześwit umożliwiają wjazd w większą ilość miejsc. 7. Wyższa pozycja za kierownicą ułatwia jazdę we mgle lub zmniejsza ryzyko oślepienia przez auta z naprzeciwka. Proszę bardzo szczęśliwą siódemkę. Przykłady kolejne rysuje życie i robienie czegoś. Octavia wszystko robi...gorzej lub w ogóle za mniejsze pieniądze. Taka tajemnica. SUV jest po prostu do życia, działania, pracy, hobby...najbardziej "kowalski" z samochodów. SUV jest jak Pb95 - najnormalniejsze paliwo pod słońcem. Octavia to gaz, gorsze pod każdym względem, ale tanie. SUV jest wygodnym, skórzanym butem za 200-300 zł, który służy. Octavia to chiński trampek za 39,90 zł. Jednak zgadzam się, że jeśli ktoś nie chodzi i nie obchodzi go co tam wybucha w cylindrach i w jakich warunkach wybierze opcję, której jesteś fanem - tanią. No i kupi pseudokompakta. Mam też wrażenie, że ludzie nie rozróżniają flot od prywatnego życia motoryzacyjnego. Może to kwestia mnogości aut służbowych udostępnianych do celów prywatnych. Więc wyjaśniam. Octavia we flocie nie jest dlatego, że jest dobra i praktyczna...tylko dlatego, że generuje małe koszty. Ale koszty DZIAŁALNOŚCI...z dopiskiem gospodarczej, nie koszty życia. Bo tylko duże koszty pozwalają napisać je przez duże "Ż". Pozdrawiam.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> Ze składanej kanapy korzystam dwa razy do roku A jesteś działkowcem? Poza tym nieważne co Ty robisz i z czego korzystasz. Liczy się pomysł, patent, tworzenie i dawanie możliwości. Zrozum, że egocentryczne ocenianie samochodów, zabija motoryzację. > ale składam ją w tę "tradycyjną" stronę i czynię > to po to, by przetransportowć komplet kół. Ze składania siedziska do góry korzystałem > natomiast w nastepujących okolicznościach: > - żeby samemu zobaczyć, jak to działa, > - żeby komuś innemu pokazać, jak to działa. Wspaniale. Pomysł rodzi inspirację. To jest właśnie życie. > Pozatymi przypadkami użyteczność tego patentu jest żadna. Nieprawda. Z takiego patentu korzystałem np. w Navarze. Wspaniała rzecz chroniąca tapicerkę. > I nie jest to auto niezawodne - wręcz przeciwnie. Statystycznie jest... > Nauczyło mnie jednego: na przyszłość salony > Hondy należy omijać szerokim łukiem, nie ma sensu tam nawet zaglądać, o kupowaniu czegokolwiek > nie wspominając. Takie słowa nie odstraszają mnie od Hondy, ale upewniają, że wybór Dacii był słuszny. Pozdrawiam.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> Pod takim wzgledem zgoda, ale wbrew temu co ludziom sie wydaje, to Honda jest w klopotach i to > sporych[...] Cóż zrobić? Żal. Ale przy grobie Hondy zdejmę czapkę, a przy grobie Saaba zjem kanapkę. > Sami sie przyznali, ze polityka "bycia zielonym" przyniosla same straty finasowe, i ostatnio dwie > generacje aut o malo ich do bankructwa nie doprowadzili[...] Bycie zielonym jest głupie, OK, ale jednak doświadczenie zostaje. > Teraz polityka sie zmienila, ma byc "sport" jak dawniej i ma byc tez zielono[...] Bardzo dobrze. Zielony sport...to chyba piłka nożna. > Juz podobno nie[...] Nie? To z kim się ? > I moze nie przetrwac[...] Sami sobie fundujemy takie zgony na rynku. > Masz racje, ale popatrz na ile spadla sprzedaz Honda w EU[...], jesli RUS ich nie uratuje, to > bedzie zle, dwa - wiele modeli nawet nie dostaniecie, pozostanie szkielet - Civic, CRV i > tyle... Szkoda będzie... > Jakos halasu nie lubie A Honda ma A/T.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> Trudno żeby świadomie wybierać gorsze auto tylko dlatego, że jest gorsze. Nie ma czegoś takiego jak "tylko dlatego" i nie ma prostej definicji "gorszości". Jednak boję się, że mówisz "lepsze", a myślisz bardziej syntetyczne. > Ok, to jest jakiś argument. Niezawodność i strach przed nowościami. Tyle że te nowości już > udowodniły, że potrafią być niezawodne i klienci to widzą, co potwierdzają wyniki sprzedaży. Potrafią, ale nie są. My też potrafimy być mistrzami świata w PN, ale nie gramy w finałach... > No dobrze, ale wychodzi z tego, że Honda jest fajna bo lubimy skansen i mamy sentyment do jej > projektantów. Którzy się specjalnie nie przepracowują notabene... Skansen to jest w Dacii, nie w Hondzie. A pracują intensywnie. Jak nie podoba Ci się paleta europejska, zobacz na amerykańską. > Ok, jeden pomysł w Jazzie. Tyle że Jazz dla odmiany ma jeden silnik. A zrobiony na jego bazie sedan > (city) to porażka przez duże P. Jak każdy sedan tej wielkości. A patent z siedzeniami występuje też w UFO. > Eeeee, działkowiec w takim UFO? Jasne. Auto niezawodne z miejscem na młode iglaki. > Młody wilk z niespecjalnie zachęcającymi silnikami? A Type-R > kosztuje horrendalne pieniądze. Bo kto pieniądze ma, ten jedzie do Wieliczki, a kto pieniędzy nie ma...to palcem do solniczki. > Wymień proszę zalety Accorda. Ręczny na linkę. Deska/zegary. Paleta. Made in Japan. > Nie taki przestronny, bo niewielki. CR-V jest przestronnym SUVem. Ciasnym jest np. RAV4. > Do tego z samymi słabymi silnikami. A na dokładkę ma najgorszy > napęd na cztery koła. To prawda. Ale jak to się mówiło...lepsze polskie g.... w polu niżli panny z Neapolu. > Tyle że to odkrywanie Ameryki samodzielnie nikomu na dobre nie wychodzi. Wychodziłoby...świadomym klientom. > Nie ma być Pagani, ma nie zostawać w tyle za konkurencją. A zostaje. I argument że akurat Tobie się > to podoba to żaden argument. Trochę obiektywizmu. Nie jest tak, że wszystko co nowe jest lepsze. Obiektywnie analizuję. Hondę szanuję, ale nie kocham. Nie miałem nigdy Hondy więc jestem wolny od ortodoksyjnej religii. > Taaaa, kupmy gorsze rozwiązania z miłości do projektantów. Słabi ci projektanci skoro auto spod ich > ręki jest gorsze. Jak to mówią pracodawcy...lepszy taki, który mało umie, ale chce pracować niż wybitny profesjonalista, któremu się nie chce. > Poza pewnością to nic tam nie masz. Ani kosztów, ani osiągów ani dostosowania do warunków ruchu. Mam! > A jakie chcesz. Postaw Accorda obok Mondeo, Insigni, Passata, Citroena czy co tam jeszcze. > Przerżnie z każdym. Osz Jezus Maria! To mnie zastrzeliłeś. Myślałem, że masz na myśli BMW, Mercedesa, Alfę, a tu wyskakujesz z flotowozami, które są klasycznym produktem hipermarketowym. Ford to śmieć. Raz, że symbol jak zabić kunszt, umiejętności i odmóżdżyć człowieka to nowe Fordy są samochodami globalnymi. Ford to Marksizm, Leninizm i Stalinizm w jednej puszcze z kołami. Opel? Opel to dowód, że można zrobić samochód nie z blachy i plastiku, a z samych...wad. Ale sukcesem jest, że te wady ważą w sumie 2 tony/komplet. VW? Ten nie popełnia błędów kto nic nie robi, ale na litość boską, ich ilość jest nudna, a nie stylizacja tych samochodów. Citroen to faktycznie godny rywal. Cytryna wróciła do swoich ideałów technicznych. Szanuję ich i doceniam poprawę jakości. Jednak silnik to już dla Citroena zbyt trudny temat. Nie można w ogóle zestawiać tanich, badziewnych jeździdełek dla firm z Hondą, która zasłużyła się w wielu rozdziałach motoryzacji. W tym miejscu mamy najważniejszy punkt naszej rozmowy. Trzeba nam rozumieć motoryzację, a nie zmierzyć bagażnik i konsumować większy. To jest jak z polityką i demokratycznymi wyborami. Nie wolno wybierać tego, kto nam obieca więcej dać. Powinno się wybierać tego, kto nam więcej pozwoli zrobić. Ale bez zrozumienia pewnych zależności, lewi, prawi, czerwoni, zieloni i kropkowani są w błędzie. > Jak Honda jest premium to ja jestem święty turecki. Premium to nie tylko skóra z byka na fotelach i marmur na serwisie marki. Premium to polski hydraulik, który potrafi też wyregulować okno, premium to znaczek H...obramowany. > ...których już dawno nie ma. Co z tego, że nie ma. Ci ludzie to tworzyli, wymyślali, budowali. I mam im teraz powiedzieć spadajcie, wole Mondeo zbudowane z części ze śmietnika lub Insignie bo dużo dostane na złomie...bo taka ciężka? > Możesz kupić Pandę z miłości do Ferrari. Albo Dacię Logan za silniki Williamsa w F1. Tak samo > absurdalne by to było. Absurdalne jest dawanie się robić w jajo. Absurdalne jest być słupkiem albo procentem. > Wystarczyłoby kilka, byle lepszych od konkurencji. Im większy wybór tym gorsza jakość. > Taaaa, rozumiem że lepsze silniki nie zamieniają energii w ruch? I dlatego są gorsze? Są głupsze, mniej ambitne. Są imponujące jak leki na astmę w biegach. > Zrozum, one > robią TO SAMO. Też je ktoś projektował Komuniści... > też napędzają samochody, też potrafią przyspieszać, > hamować i przekształcać paliwo w ruch. Tylko lepiej. Bez konkurencji nic nie jest lepiej...no chyba, że na pochodzie 1-majowym. Nie szanuję zunifikowanych silników, wspólnych płyt i roboty po taniości. Podziwiam jeśli ktoś mały stawia się molochom. I nawet, powtarzam, nawet jeśli byłyby gorsze (wg mnie wręcz przeciwnie) to wolę kupić gorsze, żeby czerwony monopol nie zalał rynku. > I dlatego auto na wzór tramwaju ma być fajne? Jest fajne. Realnie, prawdziwie, a nie wizerunkowo. > Czyli twórcy Priusa nawet jak wymyślą totalny badziew dalej będą lepsi od twórców VW? Tak. > A co ich różni? To co mają w głowach. Pracowitość, ciekawość, talent vs. ukochanie pieniędzy. > Przepraszam, ale w Hondzie nie pracuje pan Benz ani pan Diesel. Technikę wszystkie te auta mają > taką samą. Spalają paliwo i jadą. A Honda gorzej. No właśnie nie tak samo i nie ci sami ludzie to robią. > Ale nie ten diesel. A zresztą - nawet ten. Bo dopóki się nie zepsuje to daje wrażenia z jazdy o > jakich w Priusie nie masz co marzyć. Jeśli patrzysz na motoryzację przez pryzmat kolejki górskiej (wyższa = więcej adrenaliny) to nie zrozumiesz. > Na asfalcie za dużo nie poczujesz z tej różnicy. Oj...zweryfikuj swój pogląd. > A gdzie jeżdżą? Polami wzdłuż drogi? Gdzie będziesz autem jeździł? Po tych samych drogach co > reszta. Myślisz masą, nie jednostką. > No w jakim? 120 to 120. Dalej się toczy gdy inni już pojechali choćbyś nie wiem jak płakał nad tym > z zachwytu. Nie cyfry, a charakter w jakim je demonstruje jest ważny. > Peugeoty 508 i 3008 lub Citroeny DS5 jeżdżą i mają się dobrze. Postaw to przy Priusie i mogę Cię > zabić śmiechem. Prius to Tim Duncan, a Twoja liga PSA to Anthony Bennett. Poczekajmy... Pozdrawiam.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> A raczej kupuje to, co jego zdaniem jest lepsze. Być może, ale taki klient skupia się na sobie, a to nic nie wnosi. Klient musi być trochę jak kibic. Nie tak, że skacze Stoch to hurrrraaaa, a skacze Żyła to buuuuuu i jajami w niego...bo jest gorszy. > Honda może sobie mieć gdzieś klientów i realizować > swoje utopijne wizje ale długo na tym nie pociągnie. Szkoda. Ja uważam, że jest OK. Ale jeśli klienci zafundują jej los Saaba to proszę bardzo. Ja jestem za upadkami i likwidacją marek bo na ich miejsce może powstaną nowe, lepsze. > Zamiast rozwijać dostępne technologie to > oferują albo nieśmiertelne 2.0 150KM albo wydumki jak CR-Z. Są ludzie, którzy chcą być pewni swojego auta, a taką gwarancję daje stary 2-litrowy. > Jakoś ludzi nie przekonuje ta technika. Ja wiem i dlatego zawsze się z tym nie zgadzam. Piszę dlaczego itp. Niestety, ludzie wolą wygląd, prestiż, cenę, klimę. Ja wolę technikę i ludzi, twórców, projektantów, montażystów. Bo wiem co jest prawdziwą pracą, a co jest ściemą...która oczywiście też wymaga wysiłku. Ale tworzenie wyglądu i akcentowanie sekund do setki w perspektywie jak to ugryźć, żeby się wszystkim spodobało jest podobne do doradzania premierowi co ma powiedzieć, żeby mu sondaże nie spadły. Jest to gra dla gry, bez wartości. > Zresztą techniki to tam nie ma (może poza CR-Z) tylko > wmuszanie na siłę starych rozwiązań. Nie widzę tam siły. Stare, ale dobre rozwiązania są błogosławieństwem...że są. Ja w 2009 roku przekonywałem żonę, kupmy teraz tego Swifta bo za rok wchodzi nowy i będzie lipa. Nie pomyliłem się. Mam 1.5 VVT 101 KM zamiast 1.2 94 KM. > Którego? Każdego, jednego... > Proszę Cię... Praktyczne wnętrze to każdy głupi umie dziś lepiej zrobić. W czym to wnętrze Hondy > jest lepsze od byle VW, Forda czy Citroena? Prosty, genialny i praktyczny system składania, podnoszenia siedziska, żeby przewieźć coś wyższego na stojąco. > Patrząc na paletę w Polsce żaden model nie jest warty zainteresowania. Jazz bardzo OK. Stary model jest poszukiwany na rynku wtórnym. Nikt nie chce się pozbywać bo tak są dobre. Civic też. Auto dla młodego wilka i dla działkowca. Accord świetny, CR-V...przestronny SUV. > Błagam... Jakiego auta nie kupisz to silnik pod maską robi tę samą robotę: jedzie. Nieprawda. To jak powiedzieć, że każda baba jest taka sama. > Silników jeżdżących lepiej od hondowych to każda firma ma na pęczki. Nawet Dacia? > Silniki Hondy są właśnie > najsłabszym punktem programu bo technologicznie są 10 lat do tyłu. Co to jest 10 lat? Moje Audi ma lat 17...a pod maską...5 zaworów na cylinder!!! > Fajnie że swoje, tylko co z tego skoro gorsze od tamtych? Jeśli ktoś robi sam, unika unifikacji, globalizacji i broni się przed powrotem związku socjalistycznych republik europy. > Akurat 2.2 Toyoty się nie udał. Ale nawet tam masz większy wybór. Wybór większy, ale nie zmienisz tego, że Adam Małysz jest mniejszy od Marcina Gortata. Honda to nie jest koncern jak VAG czy Toyota. > Trzy silniki. Przestarzałe 2.0, równie stary 2.4 z których żaden nie zabija mocą oraz jeden diesel > w dwóch wariantach. Jedynie ten 180KM może jako tako powalczyć z konkurencją. Generalnie - > śmiech na sali. Mnie niczego nie brakuje. Mocą nie zabija nawet Mercedes SLS AMG...więc o czym piszesz? To Honda, nie Pagani Zonda. > Też trzy silniki, z których żaden nie pozwala jej jeździć tak jak auta konkurencji. Co jeden to > słabszy. Nie liczy się jak jeździ, ale jak i kto i za pomocą czego opracował to źródło kręcenia się kół. Samochód to nie mydelniczka, z której mydło albo spada, albo nie. > Aha, jeśli kryterium będzie, że chcemy technikę sprzed 10 lat to Honda jest bezkonkurencyjna. Ja chcę. Bo chcę pewności, niskich kosztów, optymalnych osiągów i charakteru dostosowanego do warunków ruchu. > Ale > jeśli chcemy auto, które jeździ tak jak inne współczesne auta to trochę gorzej. A jakie masz na myśli? > Ten "tani bajer" robi wszystko lepiej od tej Hondy. Może właśnie dlatego Honda jest premium, a tani bajer jest floto-budżet? > Więc jaki jest powód kupowania Hondy, poza > ślepą miłością do marki. Jakość, osiągi, charakter napędu i uznanie dla twórców. Za CR-Z, za HR-V, za NSX, za S2000, za Integrę... > Zresztą marki, która jakoś specjalnie nic nie znaczy. Honda to nie jest gigant. > Ani to premium, ani sport. Ani to królowa angielska, ani Usain Bolt. Taki...normalny człowiek. > Nie ma powodu żeby obiektywnie te auta wybrać. Są, wyżej napisałem. > Całe dwie hybrydy, bo tyle w Europie się oferuje. A ile ma być? 15? Ty chyba naprawdę kochasz supermarkety. Tam towaru od ....... i wybierać można cały dzień. > Mała hybryda w absurdalnie drogim Yarisie i > nieśmiertelne 1.8 wsadzane wszędzie indziej. Yarisem nie jeździłem ale 1.8 hałasuje, nie > jedzie i dostarcza tyle emocji co schnąca farba. Pierwszy lepszy diesel ją miażdży pod każdym > względem. > Ble, ble, ble. Przejedź się tym Priusem i tym Golfem TSI. Nie będziesz chciał na Priusa nawet > spojrzeć. Mnie jakoś przeciążenia, sekundy i konie mniej podniecają niż pomysł i praca, żeby stworzyć coś, co zamienia energię w ruch. To o czym piszesz to właśnie popularny pogląd większości. Istotny jest wszędzie. W muzyce, handlu, polityce, ekonomii. Jednak nigdy większość nie ma racji, tłum ma wiele głów, ale nie ma rozumu. Wszystko co masowe, ciągnie ewolucję w dół, a nie w górę. > Niech się ten Golf nawet psuje, grunt że jedziesz autem, nie tramwajem. Tramwaj w aspekcie technicznym nie może być poniżany. Bo co? Bo ma plastikowe fotele, a nie skórę Recaro? > Nawet > zepsuty Golf bardziej pozwala Ci się poczuć kierowcą niż sprawny Prius. Znów skupiasz się na sobie...i na mnie, a nie na twórcach Priusa i twórcach Golfa. To jest ICH, praca, ich dzieło. Klient nic w aucie nie kreuje. Kierowca też nie. A kierowcą to można się poczuć na wyścigach gokartów. > Taaaa, Boxer 1.6, który nie jedzie Nie ma znaczenia przeciążenie, a technika zamiany paliwa w ruch. Nie ma znaczenia ilość mocy, a skąd pochodzi. > (a czy to w ogóle jest boxer?). Boxer 2.0, który klepią > niezmieniony od nastu lat. I chwała im za to. > Boxer 2.5, który się psuje. Boxer 3.6, który chleje tyle paliwa, że > go wycofali ze sprzedaży. Boxer diesel, który miał być super technologią a się rozpada. A sam powiedziałeś, że diesel lepszy od hybrydy. > Paleta silników, że ho ho. A napęd na cztery kółka to potrafi już każdy wsadzić. Ale sAWD nie ma nikt. > Haldex III gen. > można mieć w Skodzie. Haldex przy sAWD jest jak Honda S2000 przy Aventadorze. > Autom jeżdżącym > na asfalcie nie jest potrzebna aż taka technika A kto jeździ po asfalcie? PH w Insigniach? No przecież nie Subaraki. > A poza > asfaltem to Subaru i tak się powiesi na brzuchu. Napęd 4x4 w Subaru działa również na suchej drodze! I robi różnicę! > Nie ma? JUŻ nie ma bo wymyśliliśmy coś innego lub olaliśmy sprawę z uwagi na niesatysfakcjonujące > parametry. Mhm, BMW powiedziało dajcie hybrydę, macie tu ropniaka. > Coś a la VTEC robiło BMW aż mu się znudziło (VANOS). Tylko dużo później. > Potrafimy z diesli > wycisnąć Euro 5 i więcej niż głupie 150 czy 180KM. A Honda wyciska 120...ale w jakim stylu!!! > Hybrydy? Nie rozśmieszaj mnie. Hybrydę to Honda ma jedną, z jakimś dychawicznym 1.5. W Europie > robimy hybrydy z dieslami, do tego 4x4, żeby silnik elektryczny i spalinowy synchronicznie > napędzały różne osie. Czy Twoja Honda cokolwiek z tego potrafi? Hybrydę z dieslem? Nie, nie potrafi...pewnie baterie blokują im DPFa. Pozdrawiam.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> Nie jestem pewien czy Hondzie zależy na jakiejkolwiek klienteli w ogóle. Nie ma to chyba znaczenia. Marka nie musi mnie uwodzić, żeby zyskać moją aprobatę i szacunek. To, że nie zachęca klienta masowego to już bolączka działu marketingowego Hondy i samych klientów. Ja boleję nad tym, że klient masowy kupuje sam produkt, a nie myśli o ludziach, którzy za produktem stoją. > Niszowe pomysły, których nikt nie kupuje. Przykro, ale dobrze, że Honda wciąż coś robi. > Wiele firm takie ma i to nie one tworzą wizerunek marki. Wizerunek popularny, który skupia się bardziej na statystycznym kliencie, a nie na technice nie jest warty funta kłaków. > Ja bym wolał porządne, nowoczesne auto To chyba nie idzie w parze. Ja bym wolał jednak auto udane. > a mam do wyboru albo przestarzałe albo jakąś wydumkę. Dla mnie Honda to unikatowe połączenie dobrego, autorskiego silnika z szalenie praktycznym wnętrzem, mimo dziwnego kształtu zewnętrznego. To wielka wartość. Patrząc na paletę w Polsce, każdy model jest warty zainteresowania. Właśnie ze względu na serce, które nie wszędzie jest tak dobre i nie wszędzie jest tego producenta, którego znaczek masz na masce. > Tak naprawdę to z tym turbo się obudzili w 10 lat po pozostałych. Turbo jest trochę jak pała milicyjna. Niby robi robotę, ale dla mnie to trochę narzędzie debila. Japończycy od dawien dawna uciekali się do ambitniejszej pracy. Przekonuje mnie w 100 procentach filozofia Mazdy. Przekonuje mnie filozofia Hondy i Toyoty, które pracowały nad rozrządem i jego ograniczeniami, a nie dmuchaj więcej powietrza, będzie jechało. > Proszę Cię... Mają aż dwa diesle z których żaden się nie może przed konkurencją niczym pochwalić. > Po prostu są. Są udane, niezawodne, charakterne i są Hondy! Opel ma Isuzu lub Fiata, Skoda ma VW, PSA ma wspólne z Fordem, a Honda ma swoje. I swój pierwszy 2.2 jest 100x lepszy niż 2.2 od Toyoty, która diesle robiła od średniowiecza. > JEST w tyle. I to o lata świetlne. Kup proszę auto klasy D, które jakoś jeździ. Accord... > Kup SUVa, który jakoś jeździ. ...i CR-V. Co znaczy jakoś? Nie zapominaj, że nie wychodzimy poza tradycyjne samochody z silnikami z przodu i tanim napędem FWD. Doceniam, że oba modele mogą być wyposażone w tradycyjne skrzynie A/T. Doceniam, że mogą mieć 2-litrowe benzyniaki bez turbo. A teraz kup taki model z koncernu VAG. > Natłuką jakichś lokalnych małych wydumek na azjatyckie rynki i wyjdą na swoje. Ale w EU Japończycy > już od dłuższego czasu nie bardzo potrafią coś zaproponować. Bo chcesz być uwiedziony na tani bajer. A od tego są inni, nie Honda. > I nie dotyczy to tylko Hondy. Toyota czy Subaru też są mocno z tyłu. Toyota nie jest z tyłu. Jej hybrydy są naprawdę godne uznania. Być w czymś tak nowatorskim i tak perfekcyjnym to wielki szacunek. Jak zestawiam np. Priusa z Golfem TSI to czuje się - jako Europejczyk - jako człowiek niższej kategorii. Skośni bracia potrafią łączyć prąd z benzyną i nie ma tam źródeł seryjnych awarii. A zachodni bracia nie potrafią zrobić tak elementarnych części jak napęd rozrządu, wałek, pompa. Jasne, że pozornie Toyota jest kiepska. Wsiadasz do środka, a deska jak strugana w szopie. Chociaż ja się już przyzwyczaiłem bo już od pierwszego Avensisa te wnętrza trącą patologią. Trudno, jeśli tak jest taniej... Jednak to tylko pozory, które uderzają w nasze oczy. Nie dotykamy nimi esencji i wartości w motoryzacji. W samochodach to co możesz zobaczyć i dotknąć jest zrobione tylko po to, żeby ludzie o nietechnicznym wykształceniu czuli się jakoś zintegrowani z produktem. Jest coś w stylu darmowego żarcia na festynie ze zbiórką pieniędzy na ratowanie bezdomnych gołębi pocztowych. Nie liczy się wiedza o gołębiach i praca na ich rzecz, a liczy się wydojenie kasy. Subaru. Subaru będzie zawsze wartością, póki będą miały boxery i sAWD. Dwie, techniczne wartości, które są ponad wszystko. Wygląd, wysokość Forestera, drzwi bez ramek czy z, nie mają znaczenia. Liczy się znów to, czego nie widać z zewnątrz. > Ja bym powiedział że Honda od dłuższego czasu nie ma żadnego pomysłu innego niż skopiowanie czegoś, > co w Europie działa przynajmniej od kilku lat. Fajna mi innowacyjność. VTECa, i-DTECa i hybryd w Europie nie ma. Pozdrawiam.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> Eeeee, ale co jest pomysłowego i ciekawego w klepaniu ciągle takich samych aut z niewielkimi tylko > zmianami? Dużą wartością jest "robię tak jak chcę". Mam wrażenie, że Honda zna swoją wartość i nie napina się na hipermarketową klientelę. Od dawna jest dobra w tym co robi i nie bawi się w tanie gierki z rynkiem. Technologia hybrydowa łączona z manualem, a teraz jak widać z 2-sprzęgłówką nie jest codziennością. Honda z jednej strony się opiera turbo modzie i mamy 2-litrowe benzyniaki, ale już eksperymentuje z Type-R turbo. Ja w tym widzę pracę, a nie marketing i za to szanuję takie marki. > Jakie to wspaniałe silniki Honda sama opracowała, zamiast kupować z dziwnych źródeł? Wszystkie! A diesle, w których Honda nie miała żadnego doświadczenia stały się najlepszymi i najbardziej solidnymi motorami na świecie. Najpierw 2.2, a teraz 1.6. Honda nie flirtuje z klientami, nie bawi się w design, nie tworzy sztucznych emocji, nie udowadnia, że makaron to kawior i powoli, spokojnie pracuje. Prawdą jest, że sprawia wrażenie, że chce zwolnić czas, ale nie zostaje w tyle. Takie wartości cierpią w nowoczesnym świecie ślinotoku bezprzewodowego i ledowego orgazmu, ale ja szanuję Hondę nieprzerwanie. Czy ekonomicznie to zabije Hondę? Może, ale oby nie. Przykład modelu, który umieścił OZI daje dowód, że Honda wierzy w młodość. Konserwatyści i PZPRowcy powiedzą, że tworzy modne cudaki, ale ja wierzę, że takie auta będą motoryzowały nowoczesne pokolenia, które może będą ceniły bardziej czyn, a nie wygląd. I może takie modele będą nabijały kasę Hondzie bo ona zasługuje na zyski.
-
Mini test: Pospolita Toyota Corolla 1.8l MY14
> czemu Wasze auta są tak niewiarygodnie brzydkie? Przecież te modele są takie same! Brzydsze to mają co najwyżej tablice rejestracyjne... Ten sam trend pasujący do konkretnego (aktualnego) czasokresu. Identyczny zderzak, identyczne światła, identyczne umieszczenie rejstracji, identyczny spoiler (nawet 2). Różnica polega na znaczku i stronie spoczynku wycieraczki. No i oczywiście na wizerunku. U nich Toyota - nudna i niezawodna, u nas Alfa - zawodna, ale piękna.
-
Mini test: Pospolita Toyota Corolla 1.8l MY14
> Wlasnie nie, straps i lepiej sie trzyma niz masz Dlatego masz rurki z boku Ja wiem, oczywiście, ale zastanawiam się jakie wrażenie zrobi taki stojący łącznik chwytaka na pańci jadącej obok swoją Corsą jak zobaczy tyle żelaza od stóp do głów. > 500-700kg ladunek mi latal, a juz na plaskim przeciagnety pozadnie nie[...] Naturalnie wszystko zależy od mocowania. Jednak "luźne graty" też muszą mieć swoje miejsce. > Masz mniej miejsca[...] Bo kraj mniejszy... > A zabawki jak wozic? Rower wrzuca się bez rampy. > Jest w South Africa ta twoja Dacia to Nissan NP100 Wypas...zderzaki w lakierze...i pewnie skóra na kierze. Serio to moja ładniejsza, choinki lubiłem za czasów Punto ELX vs. SX. > Wygodne My mamy lasy... > Udowodniles mi jedno, jak bardzo lud w PL sie myli[...], ile razy czytam, ze pick up/ute/bakkie to > dla idiotow i w PL nie ma szans zeby to pracowalo[...] U nas jest fobia złodzieja, który z otwartej paki wszystko Ci zabierze. To pragnienie zamykania, zastawiania, ukrywania jest na granicy choroby. U nas dawniej zabudowywało się Polonezy Trucki, które woziły nawet rzeczy, którym deszcz nic nie szkodzi. Tylko żeby ukryć, że coś mam. > Twoej udawadniaja jak cieako twoj Samsung pracuje[bravo][...] a podobno sie nie da[...] U nas się tylko mówi o tym, że służą do odliczania VATu i do jeżdżenia po asfalcie. Ale monitor często zasłania rzeczywistość. Takie auto jest świetne. Może być meblowozem, śmieciarką, cysterną...a nawet jak nie jedzie to tylne burty służą jako świetna drabina. Wozi zakupy, dzieci do przedszkola, ciągnie przyczepy. Bywa pogotowiem technicznym, spawarką...po prostu dobra rzecz. I dlatego mówię do znudzenia. To kompakt jest bezużytecznym, nic nie potrafiącym pseudosamochodem. To większość aut jest bez sensu, a się sprzedają. A te niby pseudoterenówki i odliczacze VATu są esencją praktycznej motoryzacji.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
> IMVHO Honda umiera, ja prawie nie umarlem jak powiedzieli wczoraj, ze dalej uwazaja sie za J marke > p R E M I U M Nie masz racji OZI. W dzisiejszych czasach "premium" to samodzielność. Fakt, że Honda poddaje się eko trendom, ale wszystko robi sama. Nie kupuje silników z dziwnych źródeł i nie idzie w unifikację. Jest pomysłowa i ciekawa, a to, że nie idzie tak dynamicznie...bo jest za mała. > Hoda kiedys excytowala, Honda dawala jakas radosc z , Honda sie wyruzniala ... a dzis[...] W obrazie całego rynku światowego, wcale nie jest w niższej lidze. Dla ortodoksyjnych Hondziarzy jasne, lipa, ale na zimno jest OK. Ja przed Hondą zdejmę czapkę. > A Juke - mnie sie to cudo podoba, gdybym nie mial to jestem pewien, ze pod domem by stalo, nawet z > CVT[...] A tu masz rację. Ja bym jednak nie chciał CVT.
-
2014 Honda Vezel czyli Fit/Jazz SUV
Super uniwersalne auto, które pomaga i cieszy w wypoczynku, pracy i aktywności, a nie trupiarka a'la Octavia, przy której życie to "t", praca do "B", a dom to "A".
-
Mini test: Pospolita Toyota Corolla 1.8l MY14
> Co ciekawe plaska jest najbardziej funkcjonalna. Czasami, np. przy zrzucaniu śniegu. > Dlatego u mnie wiele ludzi zdejmuje tray - Burty czyli... > wiekszosc Pick-ups mozesz kupic bez, ale te sa przychodza z sa zamieniane na plaskie[...] > O wiele bardziej funkcjonalne Może łatwiej załadować i wyładować, ale strach obok czegoś takiego jechać... ...bez burt. Hę? Ale jak piszę, tylko czasami lepsze. Tu beczka dopasowana jak mokasyny. I pasów nie trza... > czasami kopia lepsza niz oryginal[...] Każda Dacia lepsza niż Renault...tylko ciekawe czy będą Dacie jako kopia Samsunga. > Latwo sie myje, tak jak moj FJ - H20 pod cisnieniem po srodku i 30 sec pozniej wyplywa wszystko > wlacznie z tym, co nie mogles znalesc przez ostatnie 12 miesiecy[...] Rewela. > Koszt samego auta bez ubezpieczenia, transporty dealera, to jakies $2k mnie, wiec jakies 49k twocih > PLN[...] Za 3 zegarki b. ministra Nowaka mamy Toyotę. > Stare juz mialy 6 lat[...] W Polsce nic co ma 6 lat nie jest stare...no może poza mięsem. > I byl? No właśnie! I mów mi, że nie ma sił wyższych. Tak się zachwycałem work mate...że miałem work...musiałem zabrać robotę do domu. Ale wszystko pięknie. Pozdro P.S. Edit, no i na platformie nie zrobisz tego:
-
Mini test: Pospolita Toyota Corolla 1.8l MY14
> Dacie chcesz zdradzic?! Nigdy, ale czasami przydałaby się większa, prostokątna paka bez nadkoli. A o Dacii zaczynam coraz poważniej myśleć...i chyba śnić i jestem zaszokowany swoimi myślami. Sam nie rozumiem swojego bo nim szczerze nienawidzę Renault, a kocham rumuńską kopię. Nawet wyobrażam sobie dom pełen Dacii: Logan Pickup, Lodgy & Duster. Wszystko proste, surowe i co drugi weekend posiedzieć w kanale... > I od razu chcesz $21k placic? Może wtedy w cenie będę miał kierownicę po właściwej stronie. > Facet ktory zakladal mo nowy dywan w domu mial wypadek w zeszlym tygodniu[...] W Polsce z tego blacharz zrobi nawet Dacię...RWD. > Dostal $$$ z ubezpieczenia i przez weekend, kupil niesmiertelna Work Mate, w jedynym slusznym > kolorze biala[...] Piękna...i szyby na korbki i manualna A/C i ręczny na sznurek i stalowe felgi. Super, super, mega rewelacja. Ech, pozakładałoby się dywanów parę... > Cena z ubezpieczeniem, transportem, podatkiem stanowym, rejestracje, i pelny bakiem paliwa $18,990 > , ale siedzal 5 zy 6 h[...] zanim wynegocjowal[...] 55 kzł? > Zwrocilo mu sie 1/4 auta jak mi za dywany w domu policzyl[...] A po co Ci dywany w takim klimacie? Żeby pająki miały się gdzie chować? > Jakos nigdy Work Mate nie byl moim idolem, ale przyznaje sie - ze jest praktyczny Dla mnie jest piękny. Jest połączeniem pracy zegarmistrza, klęczenia pod kiblem, jedzenia kanapki usmarowanymi rękami przez papier, przytulenia dziecka wracającego z przedszkola i słuchania muzyki w komorze Warszawa. W takim aucie są prawdziwe emocje, prawdziwe życie, prawdziwa historia. Zamykasz drzwi i odcinasz się od pozoranckiego, designerskiego, pustego świata, w którym wszystko wygląda, a jest niczym. Odcinasz się od snobów, marek, wizerunków, imidżów...i nieważne czy 24h odpoczywasz czy 24h pracujesz...po prostu żyjesz. Ach...rozmarzyłem się z rana, to będzie dobry dzień.
-
O ile przebieg zmniejsza wartość auta ???
> A gdzie tam. Właśnie wysokich przebiegów szukają handlarze, bo wiedzą, że nikt normalny tego nie > kupuje - i sami mogą kupić tanio. > Potem się zrobi detailing, furka prawie nówka - i parę tysiaków w kieszeni. Może masz rację, ale w tym aucie nie był problemem sam przebieg. Auto miało krzywy most, progi a'la Fred Flinstone, maska przeorana łyżką koparki , drzwi bagażnika ze szpachli, rama była jak książe Harry. Klimatyzacji nie wystarczyło nabić...bo pompa nie miała napędu. Więc na pierwszy rzut oka złom. Na drugi rzut oka do wnętrza...złom. I to wszystko mówiłem. Po mojemu to była baza do zrobienia przeprawówki. ALE! Silnik OK, turbo OK, pompa wtryskowa OK, skrzynia i napędy OK, hamulce OK. Jednak żeby to auto pchnąć jako garażowaną furę żony lekarza trzeba wpakować masę pracy i $. Co zrobi, nie wiem. Jego auto. Ale ma asa w rękawie, wie o tym aucie wszystko. No i może to jest nauczka dla zwykłych klientów? Może nie warto patrzeć na przebieg? > IMHO za długi opis jest drażniący. Nie chodzi o długi tylko uczciwy. > To jest akurat najmniej istotna informacja. A właśnie, że najbardziej istotna. W nowym samochodzie kupujesz teraźniejszość. W używanym kupujesz historię. Idąc tym tropem, można kupić auto używane z czystym sumieniem nie otwierając maski. I to jest moja rada dla ludzi, którzy kupują rzadko i nie mają na tyle doświadczenia, żeby ocenić auto live. Trzeba kupić historię, nie marzenie. > Jak wstawiasz brzydkie zdjęcia, to jesteś najwyraźniej fleja Nie wiem, jak wstawiam to są normalne, przeciętne, poglądowe i nawet najgorsze zdjęcie ukryje wady. Trzeba oglądać na żywo. Ale wolę uczciwego fleję niż nieuczciwego picoglanca. Sumując, cokolwiek by nie mówić w tym temacie, ja się cieszę, że jednak uczciwość popłaca nawet na rynku używanych samochodów. Dalej się będę upierał, że nie wszystko musi być ładne i tanie. Źle jeśli tak jest. Powinno być brzydkie i drogie, a wtedy będzie również miało szansę być...dobre. Pozdrawiam.
-
Mini test: Pospolita Toyota Corolla 1.8l MY14
A ja poproszę tego Hilux'a za 21k$ drajwełej. Rynek macie śmieciowy, ale ceny normalne. Hilux tańszy od Corolli. A u nas już od 86.500 zł tj. 29.900 OZI$ Ech...
-
O ile przebieg zmniejsza wartość auta ???
> Pewnie wzial handlarz i skrecil na 153 tys Zgadza się. Przebił innych bo wpłacił kasę bez oglądania auta. Ale w 153 nie uwierzy nawet ślepa, emerytowana nauczycielka biologii. Auto było naprawdę słabe i nadawało się na warsztat. Ale chodzi o to, że uczciwość i szczerość opisu jakoś nie odstrasza, a przyciąga. No tak mi się wydaje... Bo mnie super zdjęcia i chwalenie samochodu jakoś odstraszają niż przyciągają. Każdego klienta powinno interesować tylko jedno. Dlaczego sprzedający go nie chce? A ogólnie to minusem dla mnie jest właśnie ładne zdjęcie, kolorowy opis, niska cena. Plusem byle jakie zdjęcia, czarno biały opis, acz rzeczowy i wysoka cena. Plusem jest wysoki przebieg, wadą niski. Wszystko odwrotnie niż w sobotę w markecie...i po tej sprzedaży nie czuję się, że mam dziwne preferencje. Pozdrawiam.
-
O ile przebieg zmniejsza wartość auta ???
Mnie serce rosło jak telefon się urywał gdy wystawiłem rzetelny, uczciwy opis Toyoty LC. Bo przebieg nie kusił: 453.000 km, pierwszy wł., salon Polska. Ale szok jak łatwo sprzedać tak stare, wytyrane auto dzięki szczerości, uczciwości i wylewności. Powodzenia.
-
2014 Subaru Liberty/Legacy concept - "'Ello u sexy thing u."
Pls Subaru nie zniżaj się do poziomu palmy w hipermarkecie. Bądź wierne boxerowi i sAWD, a stylistów zatrudnij z Kazachstanu...będzie taniej. Bo jaki będzie podpis pod reklamą z kapitanem Wroną? Czy brzuchem po pasie czy skrzydłem po brzozie, ważne, że stylowo, zawsze w trendy modzie...? Pozdro