Zawartość dodana przez p i p p
-
Skuter - dojeżdża ktoś do pracy ...
> Zastanawiające.... Blokadę wariatora (odpowiednika skrzyni biegów) można porównać do zablokowania włączania biegu IV i V w samochodzie. Jedziesz więc na "trójce", silnik wyje, prędkości nie ma. Akurat ta blokada jest szkodliwa. Skuter bez blokady wariatora, a z "ogranicznikami mocy" pojedzie te "upragnione" 55, może 60 km/h, a to już duża różnica. Wartości spalania skutera zablokowanego i odblokowanego jadącego z prędkościami maksymalnymi (odpowiednio 45 i 60 km/h) mogą być podobne, np. 3,5 l/100 km. Ale już jazda skuterem odblokowanym z prędkością do 50 km/h, skutkuje spalaniem poniżej 3 l/100 km. Pozdro
-
Skuter - dojeżdża ktoś do pracy ...
> Jednak dziś jak widziałem jak koleś jadąc na skręcie > na krzyżówce, próbował nogami łapać równowagę co mu się nie udało i się przewrócił to jakoś mi > się tak odechciało. Bardzo ważne co napisałeś. Ogólnym problemem wśród skuterów jest to, że praktycznie każdy producent (chiński czy renomowany) montuje tanie opony o fatalnej przyczepności. Są to jakieś Duro, VeeRubber, Maxxis, Kenda itp. Bywają opony tak twarde, że najpierw się ząbkują, a nie ścierają. Zmiana ogumienia na droższe (obiektywnie drogie) typu Metzeler, Bridgestone, Heidenau i innych znanych marek zmienia skuter nie do poznania. Pamiętam, że największą głupotą moją związaną ze skuterem było czekanie aż się skończą seryjne Maxxisy. Po założeniu Metzelerów czułem się jak po zmianie kapci na Nike Air. Serio, różnica jest KOLOSALNA. Inna jakość jazdy, inna pewność, inne bezpieczeństwo. Pozdrawiam.
-
Skuter - dojeżdża ktoś do pracy ...
> skuter 50 to niebezpieczny sprzęt bo jego moc nie pozwala na płynną jazdę z potokiem ruchu Mocy 50-ki mają dość, ale blokada zabija prędkość. Poza tym różnica między chińską podróbką Minarelli horizontal, a taką Gilerą Runner jest kolosalna. Mocniejszymi 50-kami nie chce się nawet wlec za autobusem i się wyprzedza. Oczywiście odblokowanie staje się coraz bardziej czasochłonne w imię eko. > skutek czego cały czas coś nas wyprzedza. IMO lepiej coś w okolicach 150-250
-
Skuter - dojeżdża ktoś do pracy ...
> To Ci od razu powiem, że skuter 50ccm nie ma sensu. Będziesz narzekał na niedobór mocy. 50tka tylko > na miasto! Nie zgadzam się z takim radykalizmem. Odblokowane 50-ki jeżdżą realne 60 km/h (słabsze, tańsze), a nawet 70 i 80 km/h (mocniejsze, markowe). Np. moja Gilera Stalker osiągała 85 km/h licznikowe co odpowiadało 70 km/h wg GPS. Był to średni model pod względem osiągów. Przywołane przez autora wątku Runner, Aerox i SpeedFIGHT są szybsze. Byłem 50-ką w Łebie, Gdyni (z Krakowa), a wycieczki niedzielne do Zakopanego to po prostu przejażdżka. Na trasie przez Czarny Dunajec nawet się wyprzedzało ciężarówki. Mowa tu o jakiś dojazdach 20-30 km. Jednorazowo najwięcej zrobiłem 50-ką 508 km. Oczywiście jedyny problem to autostrady, drogi ekspresowe i szybkie krajówki, które psują zabawę przy dalekich podróżach. Zgadzam się jednak z tym, że sensu nie ma zablokowana do 45 km/h 50-ka. Paranoją jest właśnie to, że brakuje tych 5-10 km/h do jazdy z prędkością dopuszczalną...nawet za "eLką" czy autobusem. Chociaż w samym centrum centrów dużego miasta to i tak styka. Faktem jest, że skuter 4T o pojemności 125, 200 czy 250 ccm jest jeszcze doskonalszy. Nie pali więcej niż 2-suwowa 50-ka, a osiąga prędkości "samochodowe" z rozkoszną lekkością. Problemem są tylko uprawnienia i dlatego ja zawsze się podpiszę czterema kończynami pod jazdą 125-ką na kat. B. A ja osobiście, bardziej niż jazdę w korkach cenię w skuterze możliwości parkingowe. Pozdrawiam, a 50-kę (szczególnie z wyższej półki) polecam.
-
Skuter - dojeżdża ktoś do pracy ...
> Generalnie w naszych warunkach klimatycznych komfortowo podróżujesz przez 3, może 4 miesiące w > roku o ile nie pada. 10 lat temu miałem 205 dni jazdy w roku i przebieg 13.000 km w rok. Gilera Stalker 50 DT. pzdr
-
Skuter - dojeżdża ktoś do pracy ...
> brzmi rasowo, ale odblokowany pali jakies 4l... Nie. Odblokowany seryjny skuter pali w granicach 2,5 - 3,5 l/100 km. 4 litry palą przerobione skutery na sportowych wydechach, lekkich rolkach, dużych gaźnikach i dyszach... Oczywiście wszystko zależy od techniki jazdy, ale takie wartości są REALNE do osiągnięcia. Pozdrawiam.
-
Skuter - dojeżdża ktoś do pracy ...
> jak odblokowany to juz taki ekonomiczny nie jest, Z tym jest różnie. Blokada przekładni zwiększa zużycie paliwa. Odblokowanie wariatora daje większą prędkość przy takich samych obrotach silnika = spadek zużycia paliwa. Natomiast blokada gaźnika w 4T to nic innego jak zablokowanie "gazu do dechy". Tu można powiedzieć, że odblokowany jest mniej ekonomiczny...chociaż szybciej jedzie. Jednak POTENCJAŁ ekonomiczny odblokowanego skutera jest większy niż zablokowanego. Bo zmniejszyć spalanie można po prostu...techniką jazdy. Pozdrawiam.
-
Polecam test Mazdy 3 i Focusa w Motorze
> Nikt nie odpowiedzial na moje pytanie. Jaka jest roznica w ceneie pomiedzy Focusem 1.0T edition a > Mazda. Docusa mozna za 60k kupic a Mazde? Za 70 kzł. > Po co ta cala finezja i roznica w spalaniu skoro ten samochod jest przeokrutnie drogi jak na > kompakta? Gdyby był tani, czas oczekiwania na zamówiony model wynosiłby pewnie 18 m-cy. Drogi bo japoński i dobry. Wczoraj miałem okazję kupować "kartridż" do plotera. Oryginał 150 zł, zamiennik 40 zł. Za "finezję" zapłaciłem 110 zł extra. Pozdrawiam.
-
Do czego służy SUV??
> a jak już kupisz to jesteś gość! czyli ranga 500-ką można sobie co najwyżej rangę...obniżyć. Ranga to Panda. Tu masz 500-kę z rangą: > ale sterowanie bierze się z predyspozycji tych pierwszych, nie odwrotnie. Ludzie nie wiedzą czego chcą i co jest dobre i co jakie ma konsekwencje. Producenci robią ludzi w jajo, żeby małym wysiłkiem dużo zarobić. Wystarczy, że zbudują mit szpanu, designu i emocji. Ten wątek dowodzi, że robią to perfekcyjnie. Tylko jest to tak silnie sterowane i mieszane, że ludzie się w tym nie łapią...to potem robi się kogel - mogel i kłócą się co jest szpanem, co ma duszę, co ma wygląd. > no jeśli rzadkość jest szpanem, to dacia stoi obok Ferrari w tej kategorii No to jest czy nie? > oj nie bądź taki skromny Ja nie jestem skromny tylko przeciętnie normatywny. Mówię "elita" i nie jest to żaden zarzut, wytyk czy drwina. Po prostu rozumiem Twój punkt widzenia. Lubisz się odizolować od efektów ubocznych ruchu, lubisz rzeczy ładne, eleganckie, pięknie i perfekcyjnie wykończone. To wszystko Twoje słowa. I super, ciesz się tym i ja się cieszę Twoim szczęściem. Ale to wszystko dotyczy elit, które 20-letnia wolność odradza i wspaniale. Ja jednak odrzucam te elitarne wartości jak wygląd czy zabijanie efektów ubocznych działań, które cieszą. Cenię proste uciechy i zabawy, pracę, pomysły. Nieważne czy wieś czy miasto, potrafię się odnaleźć. Potrafię żyć bez komórki, Wi-Fi i bez problemu zjem kanapkę z ziemi. Jak taki zwykły, przysłowiowy Kowalski i uważam, że do takiego życia SUV pasuje najlepiej. Ale szpan? > zacznijmy od profilu. o czym profil? jak go nazwiemy? co bedziemy publikować? Profil dyskusyjny...o motoryzacji. Nazwiemy go TVN Wolne Ssanie. Publikować będziemy te nasze epistoły, które zaczęły się chyba od...nie pamiętam...to było chyba jeszcze za innej władzy. Mam też hasło reklamowe: Chcesz zrozumieć świat czterech kół...kup Audi. Albo "ssij wolno aby zrozumieć". A może "u nas w żyłach płynie krew, benzynę lejemy do baku". Albo "szpan wozem asenizacyjnym - czyli czy auto może być lepsze niż jego ładunek". Powiem Ci, że tyle w świecie moto jest bullshitu, że nie dożylibyśmy końca tematów, które trzeba wyjaśniać. > ja z powodu próżnej potrzeby dyżurnego trollowania na AK > żartuje... bo AK to wyjątkowe forum No...w tym roku mi pyknie 15 lat na forum. Jeszcze chwila i pół życia będzie... Pozdro
-
Polecam test Mazdy 3 i Focusa w Motorze
Zgadzam się, ciekawy. Ford prezentuje filozofię jaskiniowca z maczugą: Turbo, dawać turbo! Więcej ciśnienia, dmuchać AHHGGGRRRrrr Mazda to strojenie fortepianu: Dłuższa, węższa, niższa. Dalej mamy masę. 2-litrowa Mazda 1215 kg. Ford z połową silnika 1279 kg. Mazda jest motoryzacyjnym Noriakim Kasai. Praca, klasa, piękno, radość. Ford to towarzysz Wasiljew. Naćpać się i Farelką pod narty. Samochód to całość. Nie tylko silnik. Mazda to wie, Europa budżetowa chyba nie. Ukraino, zastanów się czy chcesz dołączać to społeczności jaskiniowców...bo maczugi to już macie. Pozdrawiam.
-
Do czego służy SUV??
> Tyle, że to nie SUV-y a pick-up-y. Bardziej chodzi o typ użytkowania, a nie o porównanie cech nadwozia. Dawniej Tarpan był świetny w jeździe na działkę po plony. Ludzie ze wsi, których stłoczono w dużych miastach nie bronili się przed pracą w polu i uprawiali na mikro działkach co tylko się dało. Często dojazd do tych działek i pól uprawnych był "po Ursusie" więc Tarpan dużo lepiej się sprawdzał niż Skoda 105. Miejsce dla dzieci, miejsce na ziemniaki, buraki i marchewkę. Auto wyżej zawieszone i dostosowane do warunków. Teraz SUV jest tak samo dostosowany do przeciętnych ludzi ze wsi. Nie elit, o których pisze np. Ryb, że na lotnisko to wozi taksówka. Nie elit jak Daniel...znaczy Jimbo. SUV dla ludzi, którzy chowali się w burokach, a teraz jeżdżą po prostu bo galeria handlowa ich nudzi. Wożą sprzęty, wjeżdżają w lasy, jeżdżą nad jeziora. Tarpan to samochód rolniczo - użytkowy bo ludzie kopali ziemniaki. RAV4 to samochód sportowo - użytkowy bo ludzie kopią piłkę. Zwyczajne, proste, codzienne, użyteczne, praktyczne i w żadnym momencie szpanerskie. Chyba, że ktoś szpanuje, że ma worek zimnioków na pace. A pick-up to inna bajka. Pick'upem się pracuje, a SUVem się odpoczywa. Po prostu. Żyjemy w kraju chłoporobotników. W kraju, w którym elity były tępione. To teraz tych ludzi od pługa nazywa się szpanerami bo jeżdżą nowoczesną odmianą Tarpana. A oni chcą przywieźć dla rodziny w mieście niepryskane truskawki. Wariactwo!
-
Do czego służy SUV??
> to pikapy są one mają sens Pick-up - Żuk. SUV - Tarpan. Van - Nysa. Mieszczuch - 126p Taksówka - 125p Tak wyglądały klasy w PRLu. Tarpan nie był prestiżowy bo był wyższy i miał większe możliwości niż Polonez. Był po prostu do roboty, ale nie tylko z racji wnętrza. > neeeeee. patrz np fiat 500 by diesel. słowo limitowana wersja podnosi rangę miernego pojazdu. Nie rangę tylko limitowana = spiesz się z zakupem bo nie będzie. > nie wiem jacy to ludzie jako ludzie. to nie istotne To jest najistotniejsze. Bo będę słuchał większości, której warto słuchać. Będę słuchał jeśli będę od tego mądrzejszy, lepszy itp. Natomiast jeśli to większość, która ogłupia, będę z tym walczył. > ale oni tworzą rynek Nie! Rynek tworzą producenci i marketingowcy. Ci "oni" to kukły, którymi ci pierwsi sterują...z różnym skutkiem. > a widzisz! szpan - bo 1 wyjątkowy SUV przejechał po 12 zwykłych autach Tak. W 1994 roku RAV4 była 1. Teraz RAV4 jest tak dużo, że dwoje oczu brakuje, żeby się oglądać. W tych kategoriach - a mówię z racji tego, że każdy kierowca wypatruje "swoje" auta na ulicy - najbardziej szpanerska jest Dacia...bo jest ich mało w porównaniu do SUVów i kombi klasy średniej. > zapomniałem o CRZ:) Nie ma szans, żeby jedna i ta sama osoba zachwyciła się SUVem i techniką CRZ. > no ja korzystam uniwersalnie z auta i mi przeszkadzają. czyli moje uniwersalne = wąski typ > zastosowania To już wiemy. > jak ja jestem elita, to nie chce wiedzieć jak wyglądają Ci niżej Ci niżej to np. ja. > nikt tego nie czyta. nasze dyskusje osiągają długość 3 ekranów - są niestrawne dla internauty > którego rozpiętość uwagi na 1 temacie to 3 sekundy To załóżmy profil na FB i wykupmy reklamę w RMF...na pewno poczytność wzrośnie. Jednak nasze dyskusje mnie imponują. Wielokrotnie był ten sam temat, a my wciąż piszemy... Dlaczego?
-
Do czego służy SUV??
> SUV za komuny? seriously? Nawet z polskiej Fabryki Samochodów Rolniczych. Ta nazwa fabryki bardzo wyraźnie mówi jak bardzo prestiżowo - szpanerski jest SUV. > w tej kwestii nie ma prawdy. są gusta, wizerunek na tym samym poziomie co kultura techniczna. Ale gusta są albo dobre, albo czegoś się w ogóle nie pojmuje. Forsowanie bzdur przy zasłonie z prawa do własnego zdania jest nie do zaakceptowania. Gusta, wizerunki, prestiże, dusze i inne bzdety są tylko KONSEKWENCJĄ czystej, namacalnej, mierzalnej techniki i fizyki. > ale tu nie ma obiektywnej prawdy. Jest. Wystarczy chcieć zrozumieć. > WIELU. Wielu, ale jaki to typ? Czy to ludzie wartościowi, ważni, znani, żeby ich zdanie miało istotny wpływ na moto - świat? Czy jak ja powiem, że na budowie goście noszą szpanerskie kaski i kamizelki to będę miał takie samo prawo do gustu? > pewnie pośrodku. ale dla szpanującego i szpanujących to nadal szpan Może powiedzmy co to jest "szpan". Jest to rodzaj "napinki" i poświęcenia dla pokazania lub podzielenia się jakąś niecodzienną wartością, ekskluzywnym czymś, niebanalnym co ma ciekawić, inspirować. SUV jest banalny, popularny, na rynkach potęg (USA & Rosja) jest częstszym widokiem niż Maluch w latach 80-tych w Polsce. Teraz SUVy z racji ceny są szalenie popularne i codzienne także w naszym zaścianku. W roku 1994 OK, można było zaszpanować RAVką. Nowy pomysł, ciekawa rzecz. Ale mamy rok 2014. Na SUVa zwróci uwagę może 70-letnia babcia, która zobaczy inny wymiar po przejeździe czterech Focusów i ośmiu Octavii. Ale babcia ta zapewne nie rozróżni GAZika od gaźnika. > CRV i Insight to najbardziej szpanerskie aktualnie auta hondy Nie potrafię tego skomentować... > sęk w tym że cechy SUVa przeszkadzają w korzystaniu... w cudzysłowiu. Tak. Przeszkadzają przy wąskim typie zastosowania. Jeśli auto ma być uniwersalne dla każdego i do wszystkiego, musi takie być. > mnie np. boli spalanie i hałas przy 130 Ostatnio zapłaciłem mandat za 78 km/h, a Ty mi tu o 130! > aktualnego auta zastępczego. boli - bo są powodowane bezużytecznymi "dla mnie" > cechami Ale Ty jesteś elita, a zwykły chłop ze wsi musi wjechać w pole. > które odbierają przyjemność z jazdy Tylko szpanerskie elity stać na przyjemność z jazdy. Prosty lud musi jeździć autem praktycznym. Bez cudzysłowia. To jest klucz do zrozumienia. Ty jesteś elitą, jeździsz radośnie, szybko na prostych, szybko na zakrętach i się nie męczysz. Prości robotnicy robią dla Ciebie te drogi, gładkie, szerokie, żebyś mógł wykręcać swoją taksówką więcej niż Daniel swoją 406. I ci prości robotnicy muszą mieć możliwość wjechania tam ZANIM będzie gładko i szeroko. > no widzisz, Ty to rozumiesz co tylko podkreśla mój punkt ale większosć widzi w tym potencjał pod > remizę, bo da sie to kupić za 2 krajowe... Z taką większością nie ma się co liczyć. Taka większość to jak wyborcy Samoobrony i LPR. My musimy być Jarosławem Kaczyńskim, którego jedynym, ale ogromnym osiągnięciem jest to, że wyplenił te chwasty. Patologii szpanu mówimy NIE! Pokażcie nam coś extra. > to że jest 10-20% droższe od "niższego odpowiednika" w kraju, gdzie auta kupuje się na granicy > kredytu, portfelem, opinią sąsiada, a nie potrzebami... W życiu! W Polsce nie kupuje się aut tanich, prostych i zwykłych. Nr 1 to bardzo droga Octavia. Sprzedaje się jej więcej niż Fabii i Rapida. To nie rok 1999, gdzie top modelem było najtańsze Tico. Cena nie ma znaczenia w szpanie. > ja to rozumiem. i nie pozwalam decydować większości co mi się podoba, co można zmierzyć. ale > rozmawiamy po szpanie... a tutaj nie ma prawdy, miary i mądrych - jest tylko "co myśli > większość". "Myśli"...daj Boże... > na hiperpragmatycznym AK, gdzie samochód jest tylko przyrządem do przemieszczania się - szpan to > antychryst... a to forum motoryzacyjne Po to się tu pisze i po to się tu czyta, żeby dojrzewać i rozumieć motoryzację każdego dnia lepiej. A świat się zmienia. Postrzeganie ewoluuje 100x szybciej niż technika. Ale zbyt często piszemy wspomnienia i sentymenty. Odgrzewamy mity i stereotypy...a to jest nieprawda. Nie gust. Nieprawda! Pozdrawiam.
-
Do czego służy SUV??
> jak to "nie ma"? Gul i szpan: jest i to bardzo wyraźny. Był może za komuny. Teraz już nie ma. Wszystko jest w sklepach, gazetach, sieci i w TV. Jest tego tak dużo, że nikt nawet oczu za tym nie obraca. > To co Tobie imponuje, godne pochwały, ale > nie jest wyznacznikiem "większości". Większości, mniejszości...jest wyznacznikiem prawdy. > oczywiście, ale nie w tym wypadku. Nie można pisać "szpan nie istnieje i SUV nie jest pozerski", a > można zaznaczyć "Dla mnie...". Jeśli dla 20 ludzi jest, a dla 10 nie jest to nie znaczy, że prawdę ustala większość. Prawda jest silniejsza od demokracji. Jeśli się zgodzimy z "suvoszpanem" to szpanem może być równie dobrze czapka baseball'ówka, parasol i winda w bloku. Jeśli dopuszczamy takie coś to w ogóle sens traci gadanie o tym. > Tak. Godne potępienia, ale nie zmieniaa faktu. Że ta większość, powoduje że druga większość (albo > ta sama) kupi SUVa ze złych powodów Zapytam wprost. KOMU imponuje posiadanie SUVa? > da się szpanować. co więcej - da się szpanować wcale nie mając aż tyle pieniędzy. Próbować czy naprawdę szpanować? > SUV. 5tka to rodzinne kombi. X5 jest dużo droższe. Oszuście, pisałem o CR-V. > to prawda. szkoda że te cechy to w większości wady (IMHO ofkors) Zgadzam się. Wady SUVa to zalety limuzyny. Problem w tym, że z tych cech SUVa się korzysta, a z tych zalet limuzyny korzystać zabrania prawo (szybka jazda). I właśnie dlatego w SUVach jeżdżą normalni ludzie owładnięci systemem, a limuzynami jeżdżą wyjęci spod prawa szpanerzy. W CUDZYSŁOWIU. > Renault jakieś małe tylnosilnikowe "coś" pokazał jest nadzieja Najlepsze co Renault pokazał to Dacię, ja płaczę za Fiatem... > ok. mi też imponują inne rzeczy i inne kierunki... patrz moje auto weekendowe E38 to idealny szpan - factor. Każdy(!) wie co to jest BMW 7-er. Większość wie ile kosztowało E38 jako nowe. Dużo ludzi wie jaka technologia była montowana w aucie w swoim czasie. Wiemy jak bardzo izoluje się kierowca od świata jadąc tą limuzyną. To jest to, budzi uznanie, uśmiech i pewnie zazdrość. Prawdziwie imponująca maszyna. Prowadziłem E38 to wiem, ale jechałem też E38 w 5 osób na narty i z praktycznego punktu widzenia to beznadzieja obrzydzająca przygodę sportową i towarzyską. SUV to dokładnie coś odwrotnego. Nie wiem co ma być szpan - factorem? Wysoki prześwit? Koła 18-ki? > a że "większosc" tego nie rozumie - trudno. ale to mój wybór. Jeśli ktoś taki jest...to nie "nie rozumie". Nie wie lub nie czuje. Ale my tu rozstrzygamy prawdę, a nie kto słyszał większą głupotę. > co nie znaczy, że nie widzę trendu "większości". Trend większości...to coś jak sondaże przedwyborcze. Można stwierdzić tylko, że albo jesteśmy głupsi, albo mądrzejsi. > i znajdujesz - dla Ciebie to najważniejsze, ale szukasz w miejscu innym niż pozostali Mam wrażenie - nie wiem czy słusznie - że szpan jest odbierany negatywnie. Szpan to coś bardzo pozytywnego...tylko prawdziwy szpan, wartościowy, taki, którym dzielimy się wartością z innymi. Tylko tu mogą być różnice... Pozdro
-
Do czego służy SUV??
> Szwagier jeździ od X lat codziennie z Bukowiny Tatrzańskiej do Nowego Targu (wcześniej do > Zakopanego) Lancią Lybrą. Nie zdarzyło się żeby nie dojechał więc chyba nie jest to taka > konieczność Chciałbym zaznaczyć, że trasa ta wiedzie...w dół! A jak potem wraca...to już po pługu. Przepraszam, wiem, że to głupie.
-
Do czego służy SUV??
> problem z powyższym jest taki, że Twój punkt widzenia jest totalnie na innym biegunie niż > większości To wcale nie jest problem, a ja na pewno nie jestem ponadprzeciętnie oświecony. Polski mikro - rynek, który ma ledwie 20 lat nie może być wyznacznikiem "większości". Pick-up, SUV i van to wynalazki z najbardziej pragmatycznych, prostolinijnych rejonów świata jak USA itp. Wstaję, robię, jadę bo daleko, jem, drapię się po ...... przed TV, idę spać. W weekend czas na zabawę jaką kto lubi. Więc biorę "staf", jadę...bo znów daleko, cieszę się życiem i wracam do domu bo jutro do roboty. I tyle życia. Szpany, prestiże, latające gule to zaściankowy bullshit, którego nie ma. Moja opinia nie jest jedna z milionów. Moja jest zwykła, praktyczna i do wyrzygania nudna, a różni się od tej "większości" tym, że jest prawdziwa. Większość po mojemu to suche cyfry. Większość po Twojemu to natężenie samopowtarzających się opinii wyjętych z kapelusza, ale nikt z tym bullshitem nie walczy...bo i po co? > a jak zwykle wypowiadasz się w tonie: ja wiem dlaczego i wyjaśnię, bez kszty IMHO Całe moje życie jest IMHO, każde słowo, gest, przysiad i krzyk. Nawet Katyń jest IMHO bo znam ludzi z bliskiego otoczenia, którzy mówią, że Katynia nie było. Tak samo Twoje jest IYHO i nie wiem po co zaznaczać to za każdym razem. Jeśli mojej opinii nie uważam za słuszną, prawdziwą i nie mam na nią argumentów, nie piszę. Bez kszty IMHO? Nie potrafię! > a co za tym idzie, dla "większości" SUV to szpan "Większość" = ludzie, którzy z racji braku doświadczenia i braku pewnych upodobań nie rozumieją sensu istnienia samochodu na większych kołach. Nie rozumieją więc pytają. Jeśli nie dostają odpowiedzi, odpowiadają sobie sami - szpan. Ale pytania i odpowiedzi SŁYCHAĆ. Stąd wrażenie "większości". Jeśli ktoś rozumie, nie pyta, nie słychać go i wydaje się, że go nie ma. > - bo jest droższy niż wersja "normalna" i to wystarczający powód do zakupu i wyróżnienia się/bycia postrzeganym... Postrzeganym przez kogo? W Polsce da się szpanować pieniędzmi? Nie da się! W USA jest inaczej. Są tam takie możliwości, że jak ktoś ma $ to znaczy, że jest pracowity. Więcej $ = więcej prestiżu. U nas jeśli masz mniej - jesteś gość, a jeśli masz więcej, jesteś złodziej, oszust, cwaniak, wykształciuch, banan itp. Szpan to jest pomysł, a nie głupie auto 4x4. > nie ważnie czy słusznie, bo faktycznie pojedzie do lasu czy w szuter... czy nigdy nie opuści autostrady... A co jest bardziej szpanerskie? SUV...np. CR-V czy BMW 5-er? Bo 5-ka droższa... > a Insignia właśnie zniknie w tłumie... bo jest "normalna" Gdyby tak patrzeć na polityków to prezydenci, premierzy i liderzy partii mieliby średnią wzrostu jak środkowi w NBA. Chyba, że szpan sprowadzamy do poziomu jakiegoś...plotek pl...czy jakiś fakt...czy coś w ten deseń... > zgodna z potrzebami i warunkami > poruszania się na codzień... a nie bez sensu i bez zalet Insignia akurat to zły przykład, bo > auto dość karykaturalne w swoim całokształcie i wizerunku "by Opel"... Wg mnie dobry bo Insignia nie prezentuje nic, a wygląda, a każdy praktycznie SUV prezentuje wiele pragmatycznych, chłodnych, policzalnych, mierzalnych cech i "luks lajk siet". > szpan to pojęcie społeczne i nie podlega Twojej interpretacji (stety/niestety) Właśnie, że podlega. Podlega mojej tak samo jak i Twojej i każdego innego. Bo my generujemy szpan i go odbieramy i żeby "biznes się kręcił" musimy o tym mówić. Oddanie prawa do interpretacji jakieś nienazwanej "społeczności" jest bardziej szkodliwe niż pakowanie silnika pod przednią maskę 500-ki. Ludzie mogą, ba, muszą się popisywać, szpanować i robić odpust, ale na litość boską...niech robią to rzeczami naprawdę imponującymi bo to nas uczy, nakręca, mobilizuje i inspiruje. Jeśli będziemy pokazywać SUVy co może być równie fantastyczne co "umiem kroić kotleta prawą ręką" to upadnie wszystko. Kultura, sport, umiejętności, namiętności, wszystko... > ale to już przerabialiśmy wiele razy Nigdy dość ważnych spraw. > no jeśli emocją nazywasz senność za kółkiem, to bije jak cholera Nie muszę nazywać, wystarczy, że szukam... Pozdrowionka.
-
Do czego służy SUV??
> Wyposażenie - w zasadzie wszystko łacznie z automatem > skórą, dachem z dziurą itp.. Silnik 2.0 > benzynowy. Gdzie stoi? Zamieniam się! > I tu naszła mnie wątpliwość. Do czego służy SUV?? SUV to samochód sportowo - użytkowy. Więc jest to wierny, służący i praktyczny pies, który pomaga w realizowaniu swoich hobby, pasji i zainteresowań, które wymagają opuszczenia domu. Np. wędkarstwo, narciarstwo, paralotniarstwo i setki innych, fajnych zajęć. Pomaga dojechać w miejsca, w których uprawia się owe sporty, pozwala łatwiej przewozić i holować potrzebny sprzęt. Pomaga oporządzić zawodnika i sprzęt przez swoje kształty. Ułatwia zajmowanie się małymi dziećmi w warunkach polowych, które są częstymi kompanami sportowych wypraw. > Bo ani to w teren, ani na długą trasę. W teren (trudny) wjeżdżają albo służby, albo pracownicy budowy, albo ludzie, którzy jadą tam tylko dlatego, że trudno tam wjechać. Przeciętny człowiek, który coś lubi robić ma SUVa do "swoich" potrzeb. Długa trasa...zależy jak i gdzie się kończy. Jeśli celem jest parking pod sklepem w Berlinie, SUV zbędny, jeśli celem jest jezioro Bodeńskie lub plaża pod Lizboną, SUV odpowiedni. > Tylko dla szpanu czy ma to jakieś walory użytkowe?? Szpan jest niemożliwy. Nie da się szpanować czymś tak pragmatycznie nudnym jak SUV. Auto samo w sobie jest środkiem, a nie celem. A to cel rodzi jakieś emocje. Szpanować można autem, które jest totalnie bez sensu i zupełnie bezużyteczne. Świadczy to o tym, że ktoś może sobie pozwolić na irracjonalne "widzimisię" i się cieszyć, że ma auto, które mu się podoba. Także jeśli Kowalski jedzie Sportagem to musi złowić 1,5-metrowego szczupaka, żeby wywołać "szacunek na dzielnicy". Złapanie czegoś takiego jest imponujące...ale jego Kia już nie. Natomiast Nowak jadący Insignią nie musi nic robić, żeby zaszpanować. On ma auto bez sensu, bez zalet, ale śmieje się i leje na wszystko bo kupił to co mu się podoba. Mnie imponuje taka forma wolności, że nic i pod nic nie musi niczego praktycznie dostosowywać. Pragmatyczne, mierzalne szkiełko i oko nie jest szpanerskie. Nie jest imponujące zrobienie helikoptera mając szwajcarski scyzoryk i szarą taśmę. Imponujące jest stworzenie Sputnika nie mając nic... Szpan jest w tym, że nie masz nic, a emocje biją. Jak? No jak? A jednak... SUV to narzędzie do ciekawego życia. W emocjonalnej, niepoważnej, dzikiej motoryzacji jest niczym. Ale jeśli życie połączymy z motoryzacją...(?) Pozdrawiam.
-
Fiat 500L - mój mini test!
Nie toleruję tolerancji dla tej deski rozdzielczej. Zacząć trzeba od analizy wnętrza Pandy. Widać tam pomysł i konsekwentne używanie motywu prostokąta z zaokrąglonymi rogami. Motyw oczywiście występuje też na zewnątrz. Każdy obudzony w środku nocy pozna światło przeciwmgielne od Pandy czy wskaźnik poziomu paliwa. Wielki szacunek za POMYSŁ, wielki szacunek za ORYGINALNY pomysł. I nieważne czy Panda się komuś podoba czy nie. Praca, którą wykonali Włosi jest godna OBOWIĄZKOWEGO szacunku. Fiat 500L to jakiś składak. Mieszanie kierownicy z Pandy z motywem prostokąta i zegarów okrągłych jak okulary Himmlera jest ohydne, dowodzi ekstremalnego cięcia kosztów i braku jakiegokolwiek wysiłku, żeby nadać temu autu styl. W roku 2014 jest to nie do zaakceptowania...nawet jeśli byłby to Qoros 500XL. Ten miks motywów przewija się przez całą kabinę i nie jest to niedopatrzenie, a po prostu zakrawa to na kpinę. A patrząc na paletę Fiata, Panda jest super, piękna, oryginalna ze stylem i pomysłem, 500L jest ohydną karykaturą chociaż typ nadwozia jest bardzo praktyczny, a 500-ka mała jest niegodnym podziwu kserem taty kaszlaka. Paranoją rynkową jest to, że Panda ma wizerunek dziadkowego wózka na zakupy dla Kowalskiego, a 500-ka designerskiego gadżetu dla miłośników stylu. A jest DOKŁADNIE ODWROTNIE. Pozdrawiam. P.S. W teście brakuje mi przeżycia wad, które pozwalają kochać...
-
bmw do oceny
Uwielbiam tak ustawione oparcie i zagłówek...
-
Mini test: VeeDub Golf VII - 90TSI - wersja bieda ...
> A weź teraz się przejedź Rakowicka - Wielicka i tak parę razy dziennie Rakowicka - Wielicka...to się piratuje tramwajem. A parę razy dziennie...to można za każdym razie inną trasą. Wybór jest duży.
-
Mini test: VeeDub Golf VII - 90TSI - wersja bieda ...
> w umysle fan boyow?? Wystarczy rzucić okiem. Golf jest w lidze Civica UFO - lidze oryginalności. Chociaż jego twórca woli Kogel Mogel niż Star Wars. > Nie u mnie, - wiekszosc ludzi mojej generacji mysli jak ja, to ma silnik jak 2x 600ml Coke, > akumulator jest wiekszy niz silnik[...] Niech będzie. Ale śmieszne jest rzucanie słowem "downsizing" jak postawisz obok siebie Uno 900 '94 i Pandę 900 turbo '14. Oba auta klasy "małe miasto". Skoro mój były Golf 1.4 16v 75 KM '99 ma też silnik mniejszy niż aku jak "Twoja" siódemka to gdzie downsizing? To żaden downsizing, a uturbianie. > Nie po Melbourne - 3km/h ponad i twoj portfel robi sie chudy A można nie przyjąć mandatu i oddać sprawę do sądu? > I to mi sie nie podoba , ja lubie miec wybor No jest wybór...tylko włączasz nogą...zgodnie z filozofią Merca - prędkość nogami, kierunek rękami. Bo chodzi o to, żeby jechać, a prawą ręką jeść loda. > W cenie moeje 98 RON[...] Cóż...biedny wschód, bogaty zachód.
-
Mini test: VeeDub Golf VII - 90TSI - wersja bieda ...
> Pirat! 26 km/h to mam poza godzinami szczytu, w godzinach szczytu w okolicach 15 Bez przesady z piratem. Wczoraj udało się 33 km/h. Nowohucka - lotnisko - autostrada słońca - Opolska...
-
Mini test: VeeDub Golf VII - 90TSI - wersja bieda ...
> a jak naciśniesz słabiej to odjeżdża do przodu ? Tak. > czy jest napisane w instrukcji mercedesa jakim > momentem należy docisnąć pedał hamulca aby się włączył auto hold ? ? tak to działa ? Nie. Naciskasz mocniej aż między zegarami wyświetli się "HOLD". > W golfe naciskasz ten guziczek raz i zapominasz, za każdym razem gdy auto stanie w miejscu system > zadziała Irytujące w korku. > nie trzeba nic dociskać, naciskać i zastanawiać się czy już mogę ściągnąć nogę z > hamulca bez wjechania komuś w tyłek Wystarczy umieć czytać. Uruchamianie się "HOLDA" bez wymuszenia jest gorsze bo pełzanie przydaje się prawie ciągle, a HOLD wyjątkowo. Pozdro
-
Jechałem dzisiaj Leonem 1.2 TSI 105 Ps
> Jakoś nie czuję tej magii. Nic czym się interesujesz nie jest zwykłe i po prostu. Często porównujemy byle jakie auta do pralek. Dla fana pralek, automatyczna bębnówka musi być FASCYNUJĄCA. > Żeby jechał, musi się wysilać - co w tym magicznego? Magiczny jest płyn zwany benzyną, magiczne są cylindry i iskra. Magiczny jest wybuch i hałas...piękny jak sztuczne ognie w Nowy Rok. I to "podpalanie" benzyny, które zamienia się w obrót kół jest jednym z cudów tego świata. A dotknięcie tłoka, który jest obiektywnie malutki, a produkuję taką siłę jest po prostu magiczne. Cicha jazda jest jak oglądanie fajerwerków przez ciemne okulary i ze stoperami w uszach, jest jak seks w ubraniu z tętnem 60 uderzeń na minutę... > Tylko co z tego, jeżeli tej siły nie ma bez wycia silnika i poczucia że "się męczy"? Bo tylko zmęczenie daje poczucie, że coś się zrobiło dobrze. Nieważne czy to praca, zabawa, hobby, sport czy cokolwiek. > Wolę wcisnąć gaz i przy ciszy jak sprzed depnięcia poczuć dla oparcia fotela rzeczywiście ważę > więcej. To jest magia, a nie "brum, brum, wrrrrrrr". Nie, to jest luźna przyjemność, a nie magia. Luźna i bezmyślna...miła, przyjemna...jak palenie trawy...podobno. > Później nauczył się czegoś dużo lepszego Lepszego...z kategorii co jest lepsze: winda czy jogging. > a tego typu atrakcje pozostawił dla dzieci To dla mnie. > liczy się pozorny "szał", a nie prawdziwy. A mówili, że każdy kiedyś był dzieckiem...nawet dziadek. A to nieprawda... > To dyskusja o gustach, więc jedyne co pozostaje to po prostu wyrazić swoje zdanie. Uczyniliśmy to. Jeśli emocje są prawdziwe, trzeba je nazwać, porównać, pokazać, podzielić się. Dyskusja jest jak zbieranie poziomek w lesie. Nie można napchać sobie buzi i przyciągać zazdrosne spojrzenia innych. Trzeba pokazać gdzie można sobie te poziomki nazbierać. Pozdrawiam.
-
Mini test: VeeDub Golf VII - 90TSI - wersja bieda ...
> Trzeb jednak przyznac, ze jakis "design" to ma, napewno nie da sie tego pomylic z czyms innym[...] Bo Focusy, Astry, Ceedy, Hyundaie, Leony są identyczne. Golf jest inny. > EU downsizing - - 1.4l Turbo 1.4 w Golfie to żaden downsizing. 1.1, 1.3, 1.5 był w "jedynce", 1.4 w 4, 5 i 6...to jest i w 7. Jedyny downsizingowy silnik w Golfie to 1.2 TSI. > Generalnie jazda po Melbourne byla takia sobie[...], jedna rzecz napewno byla imponujaca - spalanie > paliwa[...] w duzej metropolii[...] w godzinach szczytu[...] Jak się ma zaludnienie dwie głowy na kilometr kwadratowy to w dużej metropolii w godzinach szczytu można jechać ze ŚREDNIĄ prędkością WYŻSZĄ niż DOPUSZCZALNA. W godzinach szczytu w Krakowie wykręciłem ostatnio 26 km/h. > Podobal mi sie tez sytem "Auto Hold" > Stojac, nie musimy trzymac nogi na hamulcu, ot hamulec sam sie wacza, stopa moze odpoczac[...] Holder działa najlepiej w Mercedesie. Wciskasz hamulec mocniej i już. Nie ma żadnych guziczków AUTO HOLD. > Jednyny problem, to VeeDub na Premium benzynie 95 zamiast 91, gdzie roznica to ok 20c na litr[...] W Polsce zamiast benzyny 91 mamy LPG. Pozdro