Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

p i p p

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez p i p p

  1. > ech... tendencyjny jak zawsze... pierwsze z brzegu: e-type, de lorean, aston db5, diablo... te auta > to techniczne masakry... zawodne, beznadziejnie się prowadzące, nieużyteczne itp itd. ale > absolutna historia motoryzacji... Każdy upadek przybliża dziecko do nauczenia się jak chodzić. A pomysł inspiruje pomysł. > powiedz, na kiego grzyba w codziennym przemieszczaczu mi ta technologia i ciągłe wymienianie > technologii? 1. Postęp, który sprawi, że będzie wyżej, szybciej, dalej. Że ktoś wreszcie wyrzuci patologiczne zachowanie silnika tłokowego, który musi się kręcić prawie 1000x na minutę, żeby uciągnąć swoje bebechy. 2. Poprawianie jakości, trwałości materiałów i części, poprawianie bezpieczeństwa. 3. Dawanie przyjemności z przemieszczania się, a nie z gapienia. Design i jego ciągłe zmienianie to ułuda postępu. Ściema i do tego mało wysublimowana w przypadku aut dla klienta masowego. Wiele rzeczy można zrobić, żeby były dopracowane w imię komfortu, bezpieczeństwa, przyjemności. Trzeba tylko poświęcić temu czas. A zmienia się tylko wygląd bo trzeba iść za modą. A "iść za modą" = dołącz do baranów w kolejce do golenia. Gdyby do naszej rozmowy wlać śmiało chochlę patosu to oglądanie się na design jest w pewnym sensie poniżające dla człowieka. Bo człowiek wiele zrobił i wiele potrafi i nawet potrafi o tym mówić i pisać. Jednak gdy tą istotę kreatywną, samokrytyczną, analityczną sprowadzimy do poziomu wbijania gał w mix zagiętych blach i plastiku to...no wybacz, ale mnie to obraża. Myślę jak Ci zobrazować to uczucie...mam! Umawiamy się na spotkanie i rozmowę o jakimś konkrecie. Na godzinę, żadnej prywaty. I przychodzisz, a ja mówie "masz tu gazetkę, pogap się na cycki, fajne laski są, a ja muszę posiedzieć na fejsie i będę za 15 minut". To jest takie uczucie. Jestem przekonany, że masz przyjemność z patrzenia, ale chyba coś nie tak, prawda? Bo umówmy się, ale klient może wymagać. Na kąciku pewnie jest rzesza informatyków i speców od komputerów. Tworzą komputery, programy czyli narzędzia do projektowania dla inżynierów. I teraz w zamian za te narzędzia dostają rysunki zamiast techniki. Dostają cycki zamiast konkretów. Czy szanowni Koledzy, których lewa półkula mózgu nazywa się P, a prawa C nie są obrażeni? Ja bym był. > pod maską, to plus o tyle, ze sprawdzona konstrukcja... Ja chcę udoskonalania równoległego z postępem. Nie nowości z kapelusza. Jak się przestanie robić nową generację modelu jak się tylko z urlopu corocznego wróci to będą na to siły i czas. > i strzał prospektem w czajnik to by > się należał za kombinowanie w czymś co działa dobrze Tak, ale mnóstwo rzeczy nie działa dobrze i można się na tym skupić, a nie na wyglądzie. > - co rok, bo nikt by potem się nie > połapał w serwisie tego i bazie części... Właśnie o to chodzi, żeby tworzyć z małych, sprawdzony, dobrej jakości części. A połapać się jest bardzo łatwo. > sobie będą - jest miejsce dla wszystkich... kowalski chce tanio i prosto? - design jest miłym > dodatkiem. Pozornie. W rzeczywistości jest bronią samobójczą. > kupi se Civica (potem otrzezwieje i wymieni na cos co ma zawieszenie i da się > używać)... kowalski ma natrzaskane w głowie i lubi bajery? sprawdzi czy kupuje 4 czy 5 suwa > triturbo na resorach... albo np vankla? zabuli za technologię superhiper nasa, straci masę > kasy Nawet gdyby to szło taką drogą jak dawniej, nauka nigdy nie poszłaby w las z takich eksperymentów. > dla każdego coś miłego... ale nie doszukujmy się tu dramaturgii na siłę... i wyższości podejścia A > nad podejściem B. Dawno nie było wojny. Pokolenie chowane w pokoju zgubnie myśli, że liczy się tylko fun, dobry wygląd, ciemne okulary i piwo. Wojna by pokazała co tak naprawdę jest ważne... Pozdrawiam.
  2. > popatrz na Nissana Pulsara z wątku OZIego na MK. W tym kierunku zmierza świat. Twierdzisz że design > nie ma znaczenia - patrząc na to auto można jednak uznać, że są pewne granice U mnie - to > coś z pierwszego zdjecia tam, wywołuje odruch wymiotny Jasne, że są auta brzydsze i ładniejsze, mdłe i ciekawe, oryginalne i banalne, ale jakie to ma znaczenie dla sensu motoryzacji? Ciekawe w tym aucie jest to jak go tworzono od środka. Liczy się czy to 2-suw czy 4-suw, czy ma aparat zapłonowy i ile piór w resorach. Jakie znaczenie ma mdłość Pulsara jak nim jedziesz? A założę się, że jeździ się nim fajniej niż uważaną przez szeroką opinię za ładną Insignią. Dramatem nowoczesnej motoryzacji jest to, że klient wchodzący do salonu po rzekomo nową Hondę Civic Ufo 2, dowiadując się, że w nowym modelu jest ten sam silnik 1.8 nie wyśmieje sprzedawcy, nie strzeli go prospektem w czajnik tylko powie, że ładniejsza od tej sąsiada...ale on bardzo zadowolony więc ja kupię taką tylko nowy model. I klient się cieszy nie myśląc perspektywicznie. Przywiązywanie wagi do wyglądu jest podcinaniem swojej gałęzi. Powinno się zmusić producentów, że chcemy techniki, jakości, emocji, prowadzenia, a buda niech będzie przez 15 lat ta sama wybrana w demokratycznym głosowaniu na stronie producenta przed premierą. Zresztą co ja mam przekonywać. G-klasa, Defender, Jimny...są szanowane, podziwiane i są kwintesencją motoryzacji praktycznej i emocjonalnej. Bo ich wygląd nie ma znaczenia. A w środku ciągle coś nowego. A wracając do Pulsara. Modele, które mają ciągnąć sprzedaż muszą być dostosowane do gustu popularnego = bezguścia bo większość ludzi bardzo przywiązuje wagę do designu, ale nie mają za grosz wyczucia. Więc w trendzie jak inni, ale nie może być jak Juke czy Rodius i Multipla bo fuj, fuj wstrętny. Więc winę ponosi obiektywna większość, która jest targetem. I efekt masz w wątku Oziego. Reklama, to kłucie w oczy powoduje, że my musimy rozumieć to o czym nie mamy pojęcia. Reklama pokazuje jaka ta motoryzacja jest prosta, oczywista i łatwa. Daje poczucie pełnego prawa wypowiadania się co jest ładne i dobre, a co nie. Nie daje tylko świadomości zagrożeń jakie niesie pozwalanie estetyce wzrokowej rządzić naszymi wyborami. Pozdrawiam.
  3. Ja powiem jedno. W porównaniu do czasów dawnych (np. 10 lat temu) to szybkość reakcji służb jest dużo, dużo lepsza. Dawniej czekało się do maja na równe drogi, a teraz robią na bieżąco. Mówię o Krakowie. Zmiana bardzo na plus, ale fakt, że ilość dziur...no zgodna z oczekiwaniami patrząc na pogodę.
  4. Jeśli Nowak mówi, że mandaty idą na drogi to ja wciskam od dziś do dechy. Będę miał czynny udział w poprawie stanu dróg i rozwoju gospodarki. Na pewno nie będę jeździł przepisowo. Bo wydać na konkret to jest to. Trzeba było powiedzieć, że kasa z fotoradarów będzie wydawana na dodatki dla posłów, wtedy nikt nie będzie chciał zapłacić i dostanie mandatu to będzie obciach. Ale widzę, że my wszyscy tak naprawdę nie wiemy czego chcemy. Czy: A. Spowolnienia ruchu B. Bezpieczeństwa C. Pieniędzy Jak się zdecydujemy to może wtedy zadecydujemy co zrobić. Próba łączenia tego to plucie na ofiary wypadków, plucie na pracujące ręce i demonstracja głupoty.
  5. > Ale to są graficy a nie inżynierzy. Chłopak od Bugatti nie jest grafikiem nawet. Jest samoukiem na pograniczu geniuszu. Mnie nie chodzi o to kim on jest/nie jest. Chodzi o to, że rozwój dziedziny bez znaczenia - design - jest namacalny, a technika...
  6. Dostawczaki to też wspaniałe auta. A konkretnie: Żuk 2.4 D powered by Andoria - umiejscowienie dźwigni biegów za kierowcą jest ciekawe, ale jazda Żukiem do mnie nie przemawia. Lublin I, Lublin II, Lublin III z silnikami 2.4 Andorii bez i z turbo, z motorem VM i skrzynią Kia... Mercedes 208D 2.3 turbo i bez - zazdroszczę temu kto miał okazję odebrać takie nowe auto prosto z salonu. Mercedes Sprinter stary i nowy, 2.8 i 2.1 - ukręcono łeb duchowi "kaczki". Fiat Ducato - domki na kołach. Z kolekcji Volkswagena jeździłem T3, T4 i T5. T3 z silnikiem z tyłu i wodzikami do skrzyni długimi na 4 metry jest fantastycznym autem. Siedzi się na przedniej osi, widoczność jak z roweru...bajka. Iveco Daily 2.3 i 3.0. Doskonałe konstrukcyjnie, irytujące detalami. LDV Convoy powered by Andoria. Coś jak Aston Martin z silnikiem Syreny. Kangoo/Citan. Zdjęcie kłamie bo mają szyby, a ja jeździłem blaszakami. Co ciekawe to niby jest to samo, ale Mercedes jest lepiej wyciszony i jest pozbawiony największej wady Kangoo - dźwigienki kierunkowskazów. Ma swoją, mercedesowską. Wolę Merca niż Renault. Citroen Berlingo czyli ekskluzywne Kangoo.
  7. > a kąciki Ci sie nie pomyliły? To są piękne maszyny, a nie ładne cycki, blaszki i plasticzki. Piękno maszyny leży w głębi, w twórcach, w mechanizmach, w danych technicznych, w jakości... A dosłownie wczoraj w TV o jednym projektancie - Polaku, który rysuje Bugatti. W prasie o innym chłopaku naszym, który narysował Ferrari... I mimo ogromnego podziwu dla ich talentu i pracowitości, łzy mi płyną po policzkach, że rysują, a nie projektują silników, napędów, zawieszeń, skrzyń, elektryki i nie zastrzegają patentów.
  8. > Gdybym dodał auta które wprowadzałem i wyprowadzałem z hali pracując na warsztacie... to by mi dnia > zbrakło to pisać Jeśli tylko wjazd/wyjazd z hali był w stylu Kena Blocka to się liczy.
  9. Modele, których nigdy nie chciałbym mieć: Stilo Fiesta (najnowsza przed liftingiem na Astona) Focus III Corsa C Insignia P407 Volvo S40 (stare na Carismie)
  10. > Scorpio A tego to pamiętam. Jedyne auto, którym jechałem wyłącznie...do tyłu. "weź mi cofnij bo masz już tu obcyk, a wąsko jest"
  11. > W sumie jeżeli patrzeć na cenę to masz rację - ale w sumie Getz to taka B segment raczej a Aygo to > na pewno A Racja jednak cenowo konkurowały. > Getza moim zdaniem można do Yarisa porównać Getz na pewno bije komfortem i dojrzałością Yarisa I. Nie wiem jak II. > Zdziwiło mnie to jedynie dlatego, że jak ja jechałem nim to okazał się strasznym > mułem i jest taki trochę biedny i pudełkowaty. W segmencie B można znaleźć o wiele lepsze > auta. Miałem kiedyś w pracy taki "zestaw" do jazdy: C15, Getz i Stilo. Nie byłem wyjątkiem, że wolałem jechać mniejszym Hyundaiem ze słabszym silnikiem niż Fiatem z JTD. Akcentuję JTD bo to jedyna zaleta owego modelu. Jak porównuję Getz vs. Corsa C to bez mrugnięcia okiem wybieram Koreę. Biorę poprawkę oczywiście, że Getz może mieć motor 1.3 lub diesla 1.5. > Jedyny argument to faktycznie atrakcyjna cena nowego takiego. Jak mnie zapytasz o wadę Getza to... On nawet ładny jest! Co nie ma znaczenia...
  12. > ja tam nie odróżniam Octavii 2 od Focusa 2 i np Aurisa Nie rób sobie jaj. Auris to samochód z gumy. Octa i Focus z metalu. Wystarczy podejść z magnesem. > jakby mnie wsadzono wyrywkowo do któregoś z tych aut z zasłoniętymi oczami i kazano po > "czuciu" powiedzieć czym jadę to poległbym na 100% Masz słuszność jeśli chodzi o poczucie "ideału" wśród producentów. Każdy chce zrobić auto nudne i mówić, że prowadzi się super i bezpiecznie. Tu przypomina mi się zachwyt nad Cee'dem, który jak wchodził był wychwalany, że to już wspaniałe, europejskie auto. Żaden tam Koreańczyk. A Cee'd ma ciężki, wyjeżdżający przód, jest do zwymiotowania podsterowny i nic się nie dzieje. A nuda w prowadzeniu czyli to bezpieczeństwo nie idzie w parze z komfortem. Ale trend tak - idzie w jeden punkt. > Nie mówię o jeździe na granicy możliwości tylko o codziennej, normalnej jeździe Ja też. > ja takich pudłowozów to nawet nie liczę do kolekcji Jeszcze muszę pomyśleć, ale "święta trójca", której bym nie chciał już prowadzić to właśnie P407 + Stilo + Corsa C.
  13. > Czym się zajmujesz, że miałeś okazję jeździć tak wieloma samochodami ? To nie jest dużo, ja mam niedosyt. To auta kolegów, rodziny, zastępcze, testowe - salonowe, firmowe - służbowe, z wypożyczalni za granicą no i moje.
  14. > naprawdę wszystkimi wersjami CC? > wersją suite z fabryczna klimą tez? Przepraszam, miałem na myśli wersje silnikowe. CC 700, CC 900, CCS, SC 900, SCS i SCA.
  15. > A Getz dlaczego wyróżniony? Getz mnie zachwycił jakością, łatwością prowadzenia i działaniem podstawowych mechanizmów jak gaz, hamulec, sprzęgło, biegi, kierownica. A to wszystko w aucie za 30 tys. z groszami i silnikiem 1.1. Teraz sobie przypomniałem, że jeździłem też Aygo, które nie dorasta Getzowi do nabitego na oponach DOTa.
  16. > fajnie, ale 90% aut które wymieniłeś ciężko byłoby rozróżnić od siebie podczas jazdy z zamkniętymi > oczami Mylisz się. Jeśli się skupiasz na jeździe, a nie na pitoleniu o pogodzie to nawet Cee'd jest zupełnie inny (gorszy) jak Auris. Ale wg Twoich kategorii to nie mam wątpliwości, że najgorszym autem jakie prowadziłem jest P407 HDi.
  17. > Co w nim jest genialnego? Jimny jest jedyny, wyjątkowy i ma charakter. Jest ciasny, ale przyjemnie otula kierowcę. Ma świetną ergonomię. Silnik 1.3 jest idealnie dobrany do charakteru auta. Skrzynia biegów jeśli synchronizatory nie są zajechane to chodzi bardzo przyjemnie w off-road'owym stylu. Komfortu resorowania nie ma bo rama i sztywne sprężyny, ale jak wjeżdżamy w teren to sprawdza się idealnie. Lekki, zwrotny, ale bynajmniej delikatny. Napęd RWD daje możliwość zarzucania gazem, 4x4 + reduktor gwarantuje dzielność. Do dziś wspominam zabawę Jimnym na greckim poligonie jako jedną z najpiękniejszych chwil za kółkiem. Kocham to auto miłością krystaliczną, a jego obecność w salonach Suzuki od nastu lat budzi uśmiech i niech tak zostanie na zawsze. Jimny musi do końca iść drogą G, Defa i Łady 2107. > Pytam, bo jak zapytałem na moto, to przeczytałem, że ciasny, głosny, twardy, źle się prowadzi na > koleinach i niebezpieczny dla początkującej kierowniczki. To wszystko prawda. Ja jednak myślę, że można się wiele nauczyć za kierownicą takiego samochodu. Bo jeśli ktoś się ma uczyć na Octavii to nigdy jeździć nie będzie umiał. Pozdrawiam.
  18. Ponieważ zaczynam mylić Peugeota z Renault, zrobiłem sobie test pamięci przywołując wszystkie samochody jakimi miałem okazję jeździć przez...19 lat mojego życia. Zdjęcia będą u wyróżnionych kandydatów na najlepsze auto. Porządek alfabetyczny bo chronologiczny...jest poza zasięgiem mojej stacji bazowej. Alfa Romeo: Giulietta. Wyróżniona bo jeździłem trzema wersjami. 140 KM, 170 KM TCT i QV. 159 kombi 2.0 MJTD Audi: 80 B4 2.0E A4 B5 Avant 1.8 20v - jako ołner BMW: 735i (E38) Citroen: C15 1.9D Saxo 1.1i Xsara 1.4i Berlingo każdej generacji po kilka wersji. Daewoo/Chevrolet: Tico - pamiętna trasa z hamulcem roboczym tylko na tylną oś. Matiz Lanos Spark Fiat: 126p 125p, ale tylko z 1800 od Fiata 132 Cinquecento we wszystkich wersjach - ojciec Autokącika Seicento we wszystkich wersjach Punto I 75 ELX Stilo 1.9 JTD Ford: Fiesta 1.2 Focus I 1.6 Focus II 1.6 Focus III 1.6 - zasada w Focusach jest prosta - im nowszy tym gorszy. Honda: Concerto 1.5 Civic ufo 1.8 Hyundai: Getz 1.1 Accent - najbardziej śliskie opony jakich udało mi się doswiadczyć...Hankook albo Kumho. Tucson Isuzu: Trooper 2.8 Kia: Retona 2.0 Cee'd 1.6 CRDi Mercedes: W201 2.0 W211 2.1 Mazda: 5 Nissan: Note 1.4 Pick-Up X-Trail - urwałem tłumik środkowy na torach kolejowych Navara Patrol GR automat Opel: Corsa C 1.3 CDTI Astra G 1.7 CDTI Kadett E 1.3 Calibra 2.0 8v Insignia 2.0 CDTI Meriva 1.8 16v Peugeot: 206CC 1.6 207CC 1.6 307CC 2.0 HDi 405 1.9D 406 2.0 HDi 407 2.0 HDi Polonez Renault: Dacia Logan Kangoo I & II różnych maści Laguna I 2.0 8v na gaz Skoda: Octavia RS TDI Superb 1.9 TDI Subaru: Forester S-Turbo 170 KM Suzuki: Splash 1.0 - bez wyróżnienia bo Suzuki miałoby ich za dużo, ale doskonałe auto Swift 1.3 & 1.5 A/T Jimny 1.3 Kizashi AWD CVT - ideał klasycznego samochodu popularnego Toyota: Aygo 1.0 Yaris I 1.0 Yaris III 1.33 CVT Corolla E11 1.3 Auris 1.6 Celica 1.8 Rav4 D-CAT 2.2 Land Cruiser Prado VW: Polo 86C & 6N Golf III & IV Passat B4 1.9 TD - pierwsze auto z ABSem jakie miałem okazję prowadzić Volvo: S40 XC70 XC90 T6 Zastava 1100 mimo braku synchronizatorów w skrzyni i hamulców - rewelacja Nie wiem czy zapomniałem coś...istotnego, ale jak zapomniałem to na pewno nie było to super auto warte wspominania. Bez dwóch zdań nr 1 na mojej liście jest Subaru Forester S-Turbo. Auto, które myśli o kierowcy jako o kierowcy. Genialnym samochodem jest też Suzuki Jimny jak i Patrol GR. Kizashi budzi spokój, Octavia RS szacunek, a takie auta jak Splash, Getz czy Spark udowadniają, że zwykłe może być fajne. To może następnym razem samochody dostawcze?
  19. > Nie. Wiąże się z cięciem kosztów i oszczędzaniem w każdym możliwym miejscu. Bo nie chodzi o oszczędzanie w wielu miejscach tylko o zmniejszenie ilości tych miejsc. > Bzdura. jeszcze 20 lat temu poważny wypadek samochodowy dało się przeżyć tylko jeśli miało się dużo > szczęścia A co to ma do rzeczy? > zwiększający się poziom bezpieczeństwa biernego to czynnik ratujący życie. To problem uczestników wypadku. Co ma do tego awaryjność? Wypadek to błąd człowieka więc on jest winny rozpoczęcia łańcuszka. > Uważasz, że > podzespoły zwiększające aktywnie bezpieczeństwo jazdy podnoszą awaryjność? Jasne. > To powiedz, jak > często w swoich autach naprawiasz ABS? Albo ESP? Awarie co rok czy jak? Ostatnio...to tak: DAF - ABS. Audi A3 - ESP. VW Sharan - ESP. To tak tylko przypadki spod pracy. Opony, opony, opony, amory tłumiące, wahacze niestukające - to się liczy, a nie jakieś 3-literowe protezy. > A może jedynie powtarzasz znaną wszystkim piosenkę o tym jak to kiedyś samochody się nie psuły a > kierowca musiał być herosem żeby w zimie dojechać do pracy? Nie. Chodzi o ogromny potencjał bezawaryjności, który nie jest wykorzystywany. Jest też ogromny potencjał prostoty, taniości w pozytywnym znaczeniu. Jest też potencjał ekologiczny, ale lepiej pitolić o lodowcach topniejących. > Kup Ładę. Nie zmieniła się od kilkunastu lat. Żeby nam Łada nie zrobiła motoryzacyjnego Kurska. > Zgubiłem się w kwiecistości Twojej wymowy. W zimie oczekujesz lodowych wypowiedzi? > Juz teraz płacisz podatek który zasila kieszeń > producentów aut - ot choćby opla, który kolejny raz wyciągnie rękę po pieniążki aby przetrwać. No właśnie, ale nie przetrwa jeśli nie zmieni filozofii tworzenia samochodów. > Wymiana modułów? o czym Ty mówisz? O częściach samochodowych. > jesteś chyba jedynym któremu marzy sie podwyżka... Mnie się marzy sumaryczna korzyść. Bo wolę wydać 100 zł na konkret niż wyrzucić 50 zł na "coś". > nikt nie każe Ci robić przeglądu u producenta. W sumie nikt nie zmusza Cie do robienia > jakichkolwiek przeglądów Jeśli spojrzeć szerzej na problem bez skupiania się na mnie i zmuszaniu mojej osoby to wydaje mi się, że jednak nacisk jest. > Jak wspomniałem: Łada. Nie. Bo Łada jest ruska, a ruscy strącili brzozą naszego 154M. > I Ty naprawdę myślisz, że wysokie stawki ubezpieczeniowe wynikają z cen części? Nie, z wieku, koloru skóry i wyznania kierowcy. > Znowu dużo ozdobników a mało treści.... Czasami jest dużo gry i mało goli. Ale ważne jakie te gole i dla kogo. > Wyobrażam sobie. Hiszpanie juz kiedys produkowali swoje auta. Czesi tez. Jak myślisz, dlaczego juz > tego nie robią? Hiszpanie swojej to nawet Barcelony nie mają, a co dopiero auta. A Czesi byli w takiej dawnej wersji unormowanej Unii Euro-Azjatyckiej, w której wsio rawno i tak skończyli jak widać. Pozdrawiam.
  20. p i p p odpowiedział Alfi na temat - Motokącik
    > Kurde, ale auto ma nam służyć, obchodzić się jak z jajkiem? Jeżeli zrozumiesz i zaakceptujesz, że tłokowy silnik spalinowy z racji swojej konstrukcji NIE NADAJE SIĘ do pojazdu samochodowego i taki mix można nazwać "prowizorką" to odpowiesz sobie sam odnośnie tego jajka. Auto nie ma nam służyć bo do służenia jest zbyt prymitywne i niedostosowane do sposobu użytkowania. > Nie kręcić wysoko, dla diesla ile to będzie obrotów? 3tyś max? 2000.
  21. Patrząc z perspektywy czasu...30 lat, jestem zaskoczony, że wciąż silniki potrafią być awaryjne. Jak byłem mały to problemem była tylko korozja więc wyobrażałem sobie, że w przyszłości jakoś będą zabezpieczać blachę, a silniki będą trwałe jak w "beczkach", Corollach i Nissanach Sunny. A teraz żyję w czasach, że 100 kkm to znów graniczny przebieg tylko nie dla panewek, pierścieni i wałków tylko dla kół zamachowych, wtryskiwaczy i eko-osprzętu. W ogóle cała awaryjność samochodów wiąże się z ekologią czyli próbą godzenia sprzeczności. Wiąże się też z zabezpieczeniem auta przed złodziejami oraz z bezpieczeństwem jazdy. Czyli tak naprawdę za awaryjność ponosimy sami odpowiedzialność. Nasza głupota, brak umiejętności, nasza nieuczciwość zmusza inżynierów do robienia rzeczy "niemożliwych". Banałem jest, że chodzi o pieniądze. Producenci chcą mieć monopol na wiedzę, obsługę wydumek technicznych i chcą za to pieniądze w trakcie użytkowania auta i po jego śmierci. Ja bym wolał mieć auto prostsze, przeznaczone do samodzielnej obsługi, palące więcej i bardziej smrodzące. Wolę zapłacić podatek w paliwie, który będzie zasilał producentów samochodów lub eko podatek na ministerstwo środowiska. Chociaż samochody proste, które można naprawiać lub wymieniać pojedyncze elementy, a nie moduły nie produkują tyle śmieci, które popsute trzeba jakoś "zagospodarować", a do tego trzeba...energii. A to, że więcej dymią? Drogie paliwo powstrzyma mnie od zbędnej jazdy. A lepiej płacić za paliwo niż za monopol przeglądów, mnogość skomplikowanych części i wysokie stawki ubezpieczenia bo lekka stłuczka, a w aucie rozwala się masa bzdurnych części. Patrząc na listę awaryjnych motorów mamy deal'e VW/Audi/Mitsubishi, BMW/Peugeot/Mini/Mitsubishi, Opel/Saab to przykro się robi jak patrząc na drukowane mecze ekstraklasy. Układy, handle, zmowy nigdy nie robią nic dobrego. Najlepsza trójka to marki, które chcą robić same, chcą konkurować, chcą się ścigać, chcą walczyć o bycie najlepszym. Brak konkurencji, unijny proletariat i pakowanie jednego TSI w Czechach, Niemczech i Hiszpanii zabije wszystko. A wyobraźcie sobie gdyby Hiszpanie robili Passata, Czesi robili Passata, Niemcy robili Passata, a inni Niemcy robili Passata 4x4. I każdy z tych Passatów miałby inny silnik. O ile takie zestawienie byłoby bardziej miarodajne. O ile takie silniki byłyby bardziej pasjonujące. Jeśli Unia skręca w lewo i wszystko ma być takie samo, szare to niech zrobią unormowany design, a inżynierom kasę, żeby tworzyli. Ale dłuuugi post...pozdrawiam.
  22. Insignia tak już ma i na 225/50R17 jeździ całkiem normalnie. Felga może być z 225/55R17 bo to tylko profil. Więc łańcuchy na 50 i będzie OK. Na 55 mogą się nie zmieścić. Nie ma się co bać niższego profilu.
  23. Samochód porównywalny z Tico nie istnieje. Pod względem $ każdy będzie gorszy. Jeśli tylko jest do czego przykręcić zawieszenie, silnik i skorodowane drzwi to naprawiać i jeździć. Każda zmiana to tylko luksus, za który zapłacisz wirtualną, acz odczuwalną "akcyzę". BTW w zeszłym roku na szrocie za Tico jeżdżące dawali 300 zł.
  24. p i p p odpowiedział rwIcIk na temat - Motokącik
    > to kolegi problem Nie, miał Vectrę B z 1.7 - 82 konie w dieslu. > wlasnie dłubanie w g... ktore nie dziala, vs rozwijanie sprawdzonej technologii... to raczej to > drugie to postęp... Nie, to monopol. Tylko konkurencja i wielotorowe działanie jest postępem. > tak udoskonalają, że potem się 10 mln aut wzywa na akcje serwisowe. To do nich miej pretensje. > myslisz ze dla 400 pln przy złomowaniu warto myslec o tym przy zakupie? Czy miła pani z funduszu obliczała Ci kiedyś emeryturę? Mnie tak i odpowiem warto! > to wiemy... załóż własną markę i pokaż jak postęp robisz autonomicznie Żarty sobie robisz? Ja muszę na głowie stawać i słowotok klawiaturowy uprawiać, żeby przekonać Kolegów, że Fiat 500 to lipa, Saab padlina, Alfa ohyda, a Skoda jest w naszym temacie niebezpieczna, a i tak nic z tego nie ma i efekt żaden to kto kupi tą moją markę? Ludzie nie mają pojęcia co powinni kupić, wybrać i lubić we własnym interesie, a ja marketingowej papki z mózgu robić nie potrafię, a gdybym potrafił to by mnie sumienie nie puściło. Reasumując...a w sumie nie ma co pisać Na razie...
  25. p i p p odpowiedział rwIcIk na temat - Motokącik
    > jak rowny? No równy, we Francji rządzą "to nogi od sprzęgła". > ich turbobenzyny nie są złe (pewnie dlatego ze nie dotykali do tej pory bezposredniego wtrysku) Pamiętam jak kiedyś sprzeczałem się z kolegą i na moje pytanie o podanie przykładu udanego silnika oplowskiego podał 2-litrowe 8v z Vectry A. > oj tam. ciezar technologii obecnie jest tak kosmiczny, ze nawet BMW poddało się przy hybrydach No to jak rozwiązać reprezentację po porażce z Czechami... Jasne, że można się poddać, ale postępu nie będzie. > wezmą patenty od lexa (za swoje diesle). Socjalizm to lipa jak Warszawa na Żuku. > Przy czym hybrydy toyoty są sprawdzone, a diesle BMW > to przekombinowane konstrukcje, na których dobrze zyją waarsztaty. takze brawo bmw za taki > deal Japończycy potrafią udoskonalać, a nie cwaniakować. > no tak. kolejne kryterium wyboru przy zakupie - cena kg auta przy złomowaniu to rozsądne Przykład z wczoraj. Oddałem W201 ważące 1120 kg i dostałem 600 zł. Za te Ople...jak się dorzuci DVD z historyczną mapą Europy będzie można wziąć prawie tysia. > punto evo chyba A'propos braku postępu. Grande Punto, Punto Evo i Punto są jak Polonez Borewicz, Polonez Akwarium i Polonez Caro. Ja tego nie chcę, a ta monopolizacja rynku motoryzacyjnego do tego dąży. Pozdrawiam!

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.