Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

p i p p

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez p i p p

  1. Classic z racji tego, że jest znany, sprawdzony, przewidywalny, dobry no i polski. W klasie A nie da się nie myśleć ekonomicznie, a nowinki w postaci nowego modelu zmontowanego przez sfrustrowane, włoskie związki zawodowe wróżą drenaż portfela. Widzę, że klimomania wciąż trwa i nie jest w ogóle potrzebna w aucie miejskim, ale w tym, konkretnym przypadku jest miłym dodatkiem, który wg mnie rozwiewa wątpliwości. Powodzenia.
  2. p i p p odpowiedział angrius na temat - Motokącik
    Mam B5 kombi z 1.8 ADR z tegoż roku. Ale tylko mój egzemplarz jest godny polecenia. Z racji wieku wymieniłem przez przez 7 lat praktycznie wszystko w podwoziu. Hamulce łącznie z regeneracją zacisków przednich i wymianą przewodów elastycznych, łożyska, amortyzatory, silentbloki tylnej belki i oczywiście słynne, kultowe wahacze. 4 sztuki na stronę odpowiadają za to, że B5 w porównaniu do B4 jeździ jak Bentley. Są kosztowne bo sztuka Lemfordera to zawsze ponad 200 zł. Są też zamienniki tańsze i zupełnie tanie, ale takie zamienniki potem robią opinię zawieszeniu. Jak ktoś zrobi "remont" zawieszenia po 90 zł/sztuka i myśli, że pół miliona kilometrów ma spokój, a potem okazuje się, że diagnosta na SKP się znów czepia luzów to opinia o zawieszeniu wielowahaczowym musi być zła. Wahacze są aluminiowe i faktycznie ich trwałość przed liftingiem była mniejsza. W Avancie problemem bywa tylna wycieraczka, a właściwie tylny spryskiwacz i jego rurka, która znajduje się w osi silniczka. Chory patent, rurka się zaciera w tulei, ukręca i potem można mieć zamiast spryskiwacza, nawadnianie bagażnika. Zestaw naprawczy kosztuje ok. 150 zł, ale są Adamy Słodowe, które robią nowe rurki z wkładów do długopisów czy tam z wyciorów kominowych. Panel climatronic'a też bywa dyskotekowy, ale są spece, którzy to naprawiają w 10 minut za 80 zł. Silnik...mam inny, ale jego awaryjność nie jest niemiecka, jest japońska. Wymieniłem termostat, uszczelniłem miskę olejową, czyszczenia wymagał korpus przepustnicy no i w końcu po 8 latach i 110 tysiącach km wymieniłem rozrząd z kompletem bebechów. Nie zgadzam się natomiast, że moje 125 KM to minimum do tego auta. Może być 101 KM i krzywdy nie będzie. Co jeszcze? Jest element, który jako oryginał jest gorszy niż zamienniki. To lusterka boczne, a konkretnie ich lustra. W niebieskich oryginałach nic nie widać. Zamiennik mam biały, asferyczny, też grzany i coś widać. 10-letnie oryginały zachodziły "rdzą". Wzorowe zabezpieczenie przed korozją imponuje. Tydzień temu oglądałem układ wydechowy, oczywiście fabryczny VW/Audi Made In Germany i jeszcze się trzyma bez przedmuchów, acz ma kilka miejsc, które mówią "myślę jak Benedykt o abdykacji". Za jakość plastików należy się szacun dla Audi. Auto nabiera swoich pasażerów na wiek i nie chcą wierzyć w jego pesel. Ale jest ciasne, małe, a komfortowo w wersji 1.6 to ma chyba tylko silnik. Jednak polecić auto można bo ja wiem, że za 5 lat to auto nie będzie gorsze, a za 10 będzie lepsze.
  3. > Więc na czymś trzeba czasami przyoszczędzić, i LPG w dupowozie (podkreślam - to ma być > dupowóz!) Rozumiem, że dupowóz, ale jednak nie wchodzimy na poziom Chevroleta Sparka i kalkulacji, że jednak będzie taniej z tą gazownią. Powiem tak. Mimo całej oryginalności (pozytywnej) W108 z bawarką, więcej smaku będzie miał W114 z "ropospalaczem" pod maską...nawet z 1.9 TDI. > to jeden z elementów oszczędzania. Może przy W201 by mnie to mniej raziło... > Nie będę Ci pisał ile kosztował przedni pas Nie > da się mieć wszystkiego. Upewnij mnie, że nie będziemy zaraz rozmawiać o dziedzictwie Daewoo. > W zeszłym roku jeździłem do pracy i wkoło komina E12 z M30B35 bez LPG przez pewien okres czasu. > Tankowałem średnio co 2 dni za 100-150zł Miło wspominam ale... w dupowozie to jednak za > dużo. Rozumiem, ale ja na LPG jak diabeł na święconą wodę. Jednak można pozostać petrol(!)head'em wybierając równie historyczne auto, a jednak tanie w jeździe codziennej. Kadett C, P205 czy jakieś Uno. Mimo to powodzenia...być może cel uświęca paliwo. > W zabawce - a niech żre A może projekt Tico z silnikiem Matiza na wtrysku?
  4. p i p p odpowiedział iwik na temat - Dacia
    > fajnie to ująłes przewidywalna bo wiemy że szybko zardzewieje ,no właśnie i to mnie powstrzymuje > żeby nie kupować Faktycznie jest to przykre, ale możliwości i koszty konserwacji, a także koszty i dostępność napraw lakierniczych wysokiej jakości w Polsce pozwalają machnąć na to ręką. Oczywiście nie sprawi to, że 20-letnia Dacia będzie miała progi jak dzwon czy nie uda się pogilgać stóp pasażerki od spodu podwozia, ale nie każde auto, które nie jest Dacią ma zabezpieczenie antykorozyjne jak Audi. Gniją Daewoo, Fordy, masa japońców...a nikt się tych aut nie bał i sprzedawały się doskonale. Ja w moim pickupie już widzę kropki rudej w okolicach paki, ale to mnie nie dziwi. Spodziewałem się tego, ale auto dla mnie wciąż jest pewne. Wiek 1,5 roku, przebieg 20 kkm. Wśród dostawczych VW/Mercedesów to nic dziwnego. Pozdrawiam.
  5. Alfa czyta autokacik. Mówiłem, że powinna być lekka i mieć napęd na tył...no i jest. Brawo, hurra! Co za smutek, że włókno węglowe jest takie kosztogenne. 60 tysięcy Euro? Czyli ćwierć bańki? To nie jest nawet poziom S2000. Żadna konkurencja dla GTBRZ. To jest liga Lotusa Evory. Jednak widać dobrą drogę i pozostaje czekać na zachwycającego Spidera MX-5. To co mi nie pasuje w 4C to skrzynia. Jeśli nie będzie wyboru, a tylko TCT to znaczy, że to "Ferrari dla bab". Alfa Romeo
  6. p i p p odpowiedział iwik na temat - Dacia
    > w polsce już nie jest > tak śmiesznie więc swoje ciężko zarobione pieniądze wolę wydać na coś pewniejszego Nie można powiedzieć, że Dacia nie jest pewna. Ja bym powiedział, że jest pewniejsza niż "budżetowe marki prestiżowe" jak Ford czy Opel. Bo jest przewidywalna. Tak, zardzewieje, być może łatwiej urwać klamkę. Może szybciej zużyją się hamulce. Na pewno będzie niższy komfort, wyższy hałas, mniejsza prędkość. Z pewnością szybciej coś będzie skrzypiało i trzeszczało, ale jak diagnosta na SKP powie, że mamy luz w zawieszeniu to będziemy myśleć w kategoriach "oj, w tym tygodniu nici z kiełbaski z Krakowskiego Kredensu", a nie "dzieci, w tym roku na wakacje jedziemy do Borowego Młyna i tylko na tydzień". Awarie, których ASO nie ogarnie ciężko się spodziewać w Dacii i to jest właśnie ta pewność i przewidywalność. W markach "zachodnich" ta pewność jest czysto psychiczna, słodzona bajernym wyposażeniem i wyglądem, a realnych podstaw do wiary w niezawodność Skody, Renault czy Peugeota nie ma. Niestety Dacia idzie w kierunku upodobnienia się do rynku czyli ładny design z dziurą na USB i z pewnością nie jest to dobra droga. Bo wystarczy, że znajdą się klienci pragmatyczni z twardszymi tyłkami i już będzie można to nazwać hitem. I nieważne, że będzie ich mniej niż fanów Golfów, Focusów i Astr. Wystarczy inaczej spojrzeć na Dacię, bardziej ambitnie, mniej roszczeniowo i zrozumiemy, że takie marki powinny być na rynku, jest na nie zapotrzebowanie i są - co widać na przykładzie mojego egzemplarza - fajne! Pozdrawiam.
  7. p i p p odpowiedział iwik na temat - Dacia
    A pod maską TCe lub dCi...to na co komu taka Dacia? Dacia ma być 1.6!
  8. p i p p odpowiedział bulla na temat - Motokącik
    56.000 zł.
  9. Weterynarz z czystym sumieniem je cielęcinę, która jest koniną bo tyle zwierząt wyratował, że nie może mieć wątpliwości. Jeśli czujesz się takim weterynarzem to z podniesioną głową rób Octoberfest na stuttgarckich górkach. Tylko na Boga nie truj cylindrów gazem. Przykuj się łańcuchem do gasoliny jak to zrobiłeś do metalowych zderzaków i będzie pięknie. Powodzenia.
  10. p i p p odpowiedział michal8937 na temat - Motokącik
    21 lat czekał Golf na kolejny tytuł. W 1992 roku "trójka" dostała nagrodę i ograniczając świat do Golfa, zgadzam się z tymi wyrokami. "Trójka" była faktycznie dobra. IV nie zasługiwała na nagrodę. V tym bardziej. VI to nie wiadomo co. A VII jest dowodem na zrozumienie, że tuczenie i komplikowanie aut popularnych to nie jest właściwa droga. Teraz mamy wersje z belką lub wielowahaczem z tyłu. Auto nie jest ciężkie. W serii ma centralny zamek i klimatyzację! Jednak w świecie poza Golfem, na tytuł zasługiwały bliźniaki BRZ/GT86 bo promowanie esencji motoryzacji z nutką sportu, emocji, radości za bardziej przystępną cenę niż milion Euro powinno być nagradzane. Gorąco liczę na MX-5/Spider i tego typu auta, w których liczy się silnik, napęd, masa i prostota, a nie kamery, USB czy iShity.
  11. Akcyza na nowe samochody, brak dopłat za złomowanie, brak możliwości odliczenia VATu...to chyba jasny sygnał "nie kupujmy nowych, jeździjmy starymi". Po co zmieniać, walczyć skoro wszystko zależy od człowieka na SKP? Mam częsty kontakt ze stacjami i to tylko zależy od badającego. Jeden będzie prał kijem po tyłku za podświetlenie rejestracji, a drugi machnie ręką na mocowanie resorów na tytrytkach.
  12. > Ale przyznaj, że wyglad L III, szczególnie po liftingu (Phase 2) i wersji liftback jest wyjątkowo > udany. Muszę poważnie pomyśleć bo do tej pory Laguna III kojarzy mi się ze skrętnym tyłem. I to jest fajne. A wygląd, hmmm... Można powiedzieć kilka rzeczy o wyglądzie Laguny. 1. Nie istnieją Laguny nieudane stylistycznie. 2. Z generacji na generację mamy do czynienia z konsekwencją w postaci coraz gorszego projektu, a liftingi są jakby wyparciem się tego, że to Renault. 3. Nie można odmówić Lagunom przedliftowym francuskiego, charakterystycznego wdzięku i ciapowatości, która mnie się kojarzy ze starymi Renaultami. Takie francuskie ofiary losu budzące sympatię. Jednak lifting w każdym wypadku był czymś w rodzaju ratowania sprzedaży. Szli w agresję, dynamikę, wyrazistość, która się podoba, ale zabijali ducha Renault. No, ale jakie to ma znaczenie przy awaryjności dwójki i skrętnych kołach tylnych trójki?
  13. Bombonierką z czekoladkami od Renault dla klientów jest reinkarnacja marki Dacia. Myślę, że producent mówi przepraszam, proszę, a my dziękuję. A co do Laguny to było mówione, że Laguna III będzie przede wszystkim bardziej niezawodna. Nikt nie skupiał się na bezpieczeństwie, osiągach czy wyglądzie.
  14. > TO jest właśnie ten ogłupiający marketing. Kia ma beznadziejne warunki gwarancji. 7 lat nakręca wyobraźnię, ale masz rację. Można śmiało te 7 lat nazwać oszustwem z drobnym druczkiem. > A tu się zgadzam. Tyle że oznacza to tylko, że ludzie kupują reklamy nie auta. Bo kierują się > wyglądem oraz kłamstwem, które im sprzedano w reklamie. To jest oczywiste, ale wg mnie podaż ma bardzo duże znaczenie. Bo jak kupić konkurencję, której nie ma lub się czeka 4 wypłaty. Jednak samo zjawisko kupowania SUVów jest OK. Takie samochody się sprawdzają. > Poprzednia Micra była super. Ta nowa jest bez pomysłu. Zarówno na wygląd jak i na swoje miejsce na > rynku. Nissan jest po prostu troszkę odmienny. W jednym modelach "plusuje", a w innych "minusuje". Ja jednak jestem miłośnikiem i fanem K11. > Nowa Panda mogłaby być hitem na miarę starej lub Seicento. Ale Fiat może przegrać polski rynek z > powodów politycznych. Ja też bym Fiata teraz nie kupił - za karę, że odbierają Polakom pracę. Usłyszałem wczoraj, że grupa ponad 300 pracowników Fiata sama chce odejść bo odprawy mają wynieść od 9 do 17 miesięcznych pensji. Więc szczęściarze, którzy znajdą inną pracę mogą sobie od razu pojechać do roboty nową Pandą. Tychy mogłyby klepać lidera sprzedaży, Fiat ma na to potencjał, ale jak się robi Fiaty 500, które służą tylko mojej złości to tak to się kończy - dramatem. Wierzę jednak, że teraz już z całą, włoską marką będzie tylko lepiej. Bo gorzej...nie ogarniam.
  15. > Ja jestem zachwycony Cruze ... może dlatego, że wcześniej jeździłem Lacetti a wcześniej Astrą G Cruze w porównaniu do Astry J ma jedną, wielką przewagę, o której kierowca sobie przypomina co kilka sekund - dźwignia zmiany biegów. Gruba, solidna, skórzana, miła, a nie plastik wygięty a'la laska, zimny i obślizgły. Druga rzecz do deska. Skromna, nie przeładowana. Szkoda, że Chevy nie ma swoich kierownic i szkoda, że ma podświetlenie na niebiesko, ale nie można mieć wszystkiego. Ciekaw tylko jestem czy takie jest założenie czy jakoś tak im wyszło. Chociaż zastanówmy się. Co jest premium? Chevrolet czy Opel?
  16. > Nie wiem dlaczego akurat to auto. Są na rynku lepsze propozycje. Widać ogłupiający marketing firmy > Kia jest skuteczny. Kia to długa gwarancja, Sportage ma naprawdę dobrą podaż, a jej agresywny wygląd przyciąga. I już mamy sukces. > Brak agresywnego marketingu. Kiedy ostatnio widziałeś reklamę Micry lub Punto? Widziałem trochę reklam Micry...takie z parkowaniem. Ale sam model jest jakby w klasie "B-". Micra nie jest tanim autem rodzinnym tylko małym autem typowo miejskim, ciasnym i dość wolnym produkowanym w egzotycznych Indiach. Aveo i Fabia udają przestronne auta rodzinne. Micra w ogóle nie ma takich ambicji. Punto jest natomiast ofiarą polityki Fiata. Punto było jako Grande, potem Evo, a teraz ani to ani to. Sygnał dla klienta jest taki, że się wstydzę być tym kim jestem. Fiat zabił markę. Punto było marką, było przełomem roku 1993, a teraz przypomina przejście z Daewoo do Chevroleta. Jak był konkret - Daewoo Matiz - to był hit. Potem był Chevrolet Matiz, Spark, który był Matizem...i trzeba było poczekać na nowy samochód Chevrolet Spark, który znów okazał się świetnym i lubianym modelem. Punto na dziś dzień można pogrzebać. Zobaczymy czy Fiat powstanie w najbliższych latach.
  17. > Jak dla mnie to poprawny kompakt. Poprawny jest pod względem prowadzenia. Przewidywalny, pewny...chociaż mniejsza różnica jest pomiędzy Focusem II i III niż pomiędzy I i II. Jednak deska rozdzielcza z włącznikiem świateł skierowanym do dołu, do lewego kolana kierowcy jest nie do zaakceptowania. Kierownica z guzikami, które trzeba naciskać od góry po oderwaniu rąk od wolantu to drugi koszmar, z którym kierowca ma do czynienia non stop. Środkowa konsola z gigantycznym radiem, który mogą obsługiwać chyba pasażerowie tylnej kanapy kontrastuje z panelem sterowania wentylacją schowanym za dźwignią biegów. Wszystko to upszczone zimnym, biało - niebieskim podświetleniem odpycha. Więc nawet jeśli ktoś się zakocha w pewnym, dojrzałym prowadzeniu to cały czas dotyka i ma przed oczami elementy, które psują całą radość. > Dziwne to, ze jest ciezka to sie zgodze cala reszta dla mie super. No ale co kto lubi. Pamiętam od zawsze, od Kadett'a E wnętrze Opla było specyficzne. Kształt deski, ułożenie kierownicy, rozmieszczenie całej obsługi wymagało przyzwyczajenia i było zupełnie inne niż we Fiatach, Francuzach i Japończykach. Jeśli ktoś się wychował w Oplu, na pewno się w nich odnajdzie, ale dla mnie te dziwactwa są męczące. A hitem są mikro przełączniki i mikro guziki w Astrze H. Zastanawiam się czy ktoś ma tak małe palce, żeby się mu wygodnie to obsługiwało. > Ciekawe jaki w tym udzial ma stara buda. Nie mam takich danych.
  18. > 1. ford oprocz zaglowkow to super auto. Gdyby jeszcze miał zagłówki nie tak...to bym się załamał. A to wnuk samochodu roku. > 2. Czemu Astra IV jest beznadziejna? Jest ciężka, ma fatalną ergonomię, emanuje smutkiem, a w tym samym salonie stoi Cruze. Ma jednak zaletę w postaci polskiego pochodzenia i tylko pobudki patriotyczne mogą mnie pchnąć w stronę "jotki". > 3. Ja sie pytam gdzie jest nowy ceed? Oj nei sprzeadje sie Pozycja nr 22. 3,5 tys. sztuk. Wzrost o 15%.
  19. > a spójrz na to inaczej - ja wyraźnie widzę że kiedyś piękny design był dopełnieniem postępu > technologicznego. Wygląd był sprawą wtórną. Pojawiła się szyba, żeby nie mieć much w zębach. Pojawiły się światła, żeby jeździć w nocy. Najpierw była rama, potem samonośne nadwozie. Potem okazało się, że ważny jest Cx więc pochylano wszystko. W pewnym momencie to pudełko stało się reklamą tego co w środku i okazało się, że łatwość i szybkość projektowania sprawiła, że producenci się w tym zatracili. I sprawa wtórna stała się najważniejszym elementem bo każdy wie, że pozorne wrażenia wzrokowe rządzą nami - taka ludzka ułomność. Więc teraz sprzedaje się opakowanie, a w środku...przecież klient i tak się nie zna. I tu był czas, żeby klienci jednak powiedzieli NIE. Nie chcemy opakowania tylko samochodu. > "niech sie dobrze sprzeda i tanio produkuje" Zgadza się, a klient powinien reagować: Nie chcę taniej produkcji tylko eksploatację. Chcę w reklamie widzieć mieszankę paliwowo powietrzną i ilość miejsc łączenia zawiasu z nadwoziem, a nie srebrna buda z czarnymi szybami sunie przez kanion. > ja chcę pięknych, wytrzymałych i doskonałych aut, robionych tak żeby można było być z nich dumnym! > I tego dziś nie ma. Są auta piękne dla masowego, amatorskiego gustu. Auta, które się teraz produkuje mają się podobać przy pierwszym, bezmyślnym kontakcie. Nie mogą zmuszać do myślenia i prób zrozumienia bo na to ludziom szkoda czasu. Historia pokazuje, że odwaga, oryginalność i pomysł nie opłaca się. Bo na wygląd zwracają uwagę ludzie, którzy nie powinni tego robić, gdyż ich profesja jest często daleka od tematu. I tu można się zacząć kłócić, spierać, walczyć i przekonywać. Ja jednak wolę stać na stanowisku, że to nie ma znaczenia i zacząć rozmawiać o tym jak i w jakich warunkach jest dobrze jeździć. > I dlatego wolę W108 niż nową S-klasę - bo jest piękna, dopracowana i > zrobiona tak, że wtedy na pewno byli z niej dumni Jest piękna, ale to też nie ma znaczenia. Dla mnie np. znaczenie w starym Mercedesie ma to, że śruby będące moimi rówieśniczkami potrafią się wykręcić, a nie urwać. Imponujące połączenie materiału jaki dała matka natura przy udziale człowieka. Opiera się upływowi czasu. Coś pięknego i to jest piękne, a nie wygląd. Prawdziwie piękne, inspirująco piękne, niepoznanie piękne. Wygląd jest sprawą wtórną, sentymentalną i mimo, że działa to nie ma znaczenia. Nie powinien mieć i nie powinien być przyczyną zaniedbań w innych rejonach. > Ale żeby komuś > podobał się ten Nissan Pulsar czy jak mu tam, to przepraszam ale chyba musi być totalnym > kosmitą Pulsar to efekt wyglądowego terroru. Mix Twoich potrzeb estetycznych, które przy takim wąskim ukierunkowaniu można uznać za ważne bądź godne analizy i masy ludzi, którzy potraktują to mniej profesjonalnie, ale równie emocjonalnie. Dla producenta jesteś mało ważny i powiedzą Ci zakładaj sobie PRLowski Jay Leno's Garage, ale reszta jest łakomym kąskiem i to oni dostaną nowe auto, a nie Ty. > Ja wiem że pewnie i tak się sprzeda bo producent da rabat, radyjko i dywaniki a > klient machnie ręką ale czy to jest ok w przypadku zakupu owoców naszej ciężkiej (lub nie) > pracy? Ja da...to da. Żadna praca. > Dzisiejsze podejście do produktów sygnowanych własną marką jest w moim odczuciu ogólnym efektem > upadku pewnych wartości które dawniej miały większe znaczenie. Przeciętny XIXw. zegarmistrz > nie podpisałby się na zegarku Casio swoim imieniem i nazwiskiem Bo chodzi o szacunek do pracy. Coś co zanika. Pozdrawiam.
  20. Rok 2012 był słaby dla motoryzacji. Fakt, że nasi dyrektorzy od gospodarki nie stymulują rynku, ale czy w cennikach widnieją jakieś marzenia, które są warte kredytu, nadgodzin czy podcięcia przewodów hamulcowych bogatemu dziadkowi? W Polsce sprzedają się...i rejestrują u nas: 1. Octavia II & Tour II - 15,5 tys. 2. Astra III & IV - 9,0 tys. 3. Fabia - 8,9 tys. To może pokazywać, że jesteśmy mało ambitnymi klientami. Mnie się jednak wydaje, że to wina flot bo kolejne miejsca zajmują (patrz niżej), a Opel i Skoda potrzebują pięciu(!) modeli, żeby zająć podium. 4. Yaris - 7,7 tys. 5. Qashqai - 7,5 tys. Tu się zatrzymajmy. Skodzie może należy się szacunek, że potrafi liderować, ale lideruje banalnymi modelami. Nissan natomiast sprzedaje się doskonale modelami niszowymi, nie mając auta małego (Micra nie chce walczyć w klasie B), kompaktowego ani średniego. Połączenie Qashqai'a i Juke'a daje liczbę 10.054 sztuki! Czyli debel Opla nie ma szans. Idźmy dalej... 6. Focus - 6,7 tys. Warto wspomnieć, że weszła nowa, III generacja, a sprzedaż w dół o 28%. Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale jeździłem każdą generacją Focusa i trójka jest rozczarowująca. Więc się nie dziwię. Wolałbym fatalną Astrę IV. 7. Duster - 5,9 tys. Powiem tylko, że rok temu kupiliśmy 3 tysiące Dusterów i w rankingu SUV Dacii był na pozycji 23. 8. Golf - 5,8 tys. 9. Corsa - 5,4 tys. 10. Panda - 5,0 tys. W przypadku Pandy też mamy debel w postaci Pandy polskiej i włoskiej, ale wynik tragiczny patrząc na sąsiada wyżej. Fakt zabrania nam nowej Pandy przez włoskie związki zawodowe uprawnia nas do nazywania mieszkańców "kozackiego półwyspu" makaroniarzami. Jednak patrząc na sprzedaż we Włoszech powinniśmy dziękować klientom włoskim za robotę. Trzecie miejsce w rankingu ma Ypsilon, a tuż za nim jest Fiat 500, a ich zsumowanie daje liczbę 87,4 tys. sztuk! Czy powinniśmy się więc wstydzić "nienawiści" do Włochów? Hmmm, Pand kupili 117,8 tys. 11. Sportage - 4,8 tys. Lubimy SUVy i pięknie. Bo sport to zdrowie, a użytek lepszy niż nieużytek. 12. Aveo - 4,5 tys. 13. Fiesta - 4,2 tys. 14. ix35 - 4,2 tys. Kochamy SUVy i Koreę Południową. A kto pamięta Seul 1988? 15. Avensis - 4,1 tys. 16. Passat - 4,1 tys. 17. Megane - 4,0 tys. 18. i30 - 3,9 tys. 19. Clio - 3,9 tys. 20. Civic - 3,8 tys. Dalsze pozycje są już bez wydźwięku. Wydźwięk ma natomiast postęp jaki zrobiły niektóre modele w dobie kryzysu. Kryzysowi przeciwstawiają się lepiej niż Tusk: SUVy: Duster +93%, Sportage +20%, ix35 +52%, Tiguan +113%, Yeti +14%, ale nie tylko SUVy. Również: Civic +42%, Cruze +71%, Sandero +80% Czy dziwię się takim zmianom? Absolutnie nie. Rynek staje się dojrzalszy. Czego natomiast już nie chcemy kupować? Nie chcemy Nissana Micry (-40%). Nie lubimy już Punto (-37%). Nie podoba się nam nowy Focus (-28%), a jak się komuś podoba to musi być wyjątkowo oryginalną, zagadkową i ekscentryczną osobowością czego gratulujemy. Wśród modeli oznaczonych na czerwono nie mam ni pół zdziwienia. A jak wypadamy na tle Europy? Zobaczmy na naszych braci - Węgrów. Astra, Octavia na początku, a więc braterstwo silne. Potem Focus. Dajmy im czas na otrzeźwienie. Czwarty jest Swift i się nie dziwimy bo ich, a dalej Duster więc podobnie. Jesteśmy bardzo podobni do naszych braci, ale jednak widać, że u nas rządzą pseudo liberałowie i chłopi, a na Węgrzech prawica extreme. Oni popierają Swifta, a my na Ypsilona nie spojrzymy. Nasi czescy bracia nie odwzajemniają się za Skodę i nie kupują Opli z Gliwic. Octa, Fabia, i30, Superb i Yeti. Nudno być Czechem. Nasi bracia zza Odry bardziej nas lubią. Astra jest na piątym miejscu u nich. Na czwartym C-klasa, a na podium same VW. Najwyższy naród tj. Holendrzy kupują samochody małe. Megane, Polo, 107, Up i Twingo. Francuzi oczywiście swoje: Clio, 208, C3, Megane i Scenic. Hiszpanie coś mają z Polaków. Qashqai jest u nich drugi. Dalej Megane, Golf i Polo, a pierwsza oczywiście Ibiza. A teraz mój ulubiony rynek. Wyspy. Zdystansowani, chłodni, flegmatyczni z oryginalnym poczuciem humoru. Żadnego Euro, za chwile żadnej Unii. Tylko klaskać. A tu liderem jest...Ford Fiesta. Nosz gratuluję. Drugie miejsce...uwaga...Corsa. Potem Focus, Astra i Golf. Mamy jeszcze dane z rynku naszych wyzwolicieli. Niedawno mieliśmy 18 stycznia (Warszawiacy czytają 17) więc pamiętamy wysoką sprzedaż T34, a czym by nas wyzwalali 68 lat później? Ładami. Priora, Granta, Kalina to podium. Dalej Hyundai Solaris i Ford Focus. Teraz pomyślcie, że możecie mieć w garażu 5 samochodów. 5 bestsellerów z jednego kraju. Który kraj wybierzecie? Ja na pewno nie będę patrzył na państwa "starej unii". Pozdrawiam i życzę wszystkim dużych rabatów w 2013 roku!
  21. > czytam to wszystko i oczom nie wierzę - chłopie o jakim postępie Ty mówisz - samochód od 100 lat ma > prawie nie zmienioną formę, jeździ podobnie i z punktu widzenia użytkownika zachowuje się i > służy do +/- tego samego. Rozwiązania stosowane dziś w samochodach często gęsto zostały > wynalezione przed WWII. Jeśli chcesz podniecać się postępem ludzkości to wybrałeś sobie słabą > dziedzinę > czy zastanawiałeś się kiedyś jak prymitywne jest to że w oóle samochód jeździ na kołach? 1000% zgody! Ja to właśnie piszę, a postęp chciałbym widzieć i należy go stymulować. A krytykuję podejście do auta jak do pralki, krytykuję design, krytykuję styl, ymydż, prestiż itp. > jedno trza przyznać - jak się nakręcisz to masz niezłe gadane Takich miałem nauczycieli "polaka".
  22. > Alfa podoba się za stylistyke. Na zdrowie. Mnie się Alfa podoba za technikę Mazdy. > wodorowe i słoneczne i wszelkie mixy... tj. pneumat citroena, hybryda z solardachem toyoty, > wodorowe padła różnych marek I to(!) się ma podobać, a nie wycięcie w masce. > nie 0... ale nie 100%. Nie 0 i nie 100, a więc tyle ile trzeba. > opowiedz jak to realizujesz? Nie kupiłem nigdy auta za wygląd. Daj mi czas... > nie. rozwoju, który da się rozsądnie masowo ogarnąć. Ale rozwój wynika z konkurencji, chęci bycia lepszym od innych i każdy będzie ogarniał swoje. Klienci ocenią i dobrzy będą zostawać, a w miejscu odchodzących słabszym będą powstawać nowi, lepsi i tak w kółko. Właśnie dlatego byłem za upadkiem Saaba, który niczym Nieznany Żołnierz poświeci życie dla młodszych pokoleń. > Ok, może i wolniejszego niż byś oczekiwał, ale > nie ma nic za free. nie możesz rzucic na rynek wielkiej innowacji, bo ludzie się wystraszą... Przy obecnym dostępie do informacji nie ma się czego bać. A wybór to wolność. > bo patrzą przez portfele, te same którymi muszą się wykarmic... zobacz jaka jest reakcja na > 1.0 ecoboost w mondeo. to żadna wielka innowacja, ale jednak przesuwanie granicy akceptowalnej > pojemności i mocy z jednostki... a jakie kontrowersje budzi? Ten przykład i inne namacalne przykłady to właśnie jest ten "kulawy postęp", który musi dzielić się uwagą z wyglądem i nowymi modelami co dwa sezony. > jak chcesz wprowadzac innowacje w kraju, gdzie co drugi pyta jak z samochodu wywalic DPF DPF to urządzenie bardzo kontrowersyjne. Nie jest udane technicznie, a przez swoje wady kłóci się ze swoim zadaniem - służenie ekologii. Rozwiązanie jest bardzo proste. Skoro norma, którą stworzyła UE wymaga obecności filtra, niech UE dotuje jego wymianę z funduszu ochrony środowiska. Jednak taki postęp nie jest słuszny. To poddanie się terrorystom, którzy myślą kategoriami "nie odpalaj Syrenki w zamkniętym garażu". Podobni są design - terroryści. Takie grupy zmuszają(!) do pewnych działań, a to generuje błędy. Nie ma to nic wspólnego ze zdrową konkurencją. To jest malowanie trawy...ale nawet nie na zielono. > a > najlepiej od razu z dwumasą Ludzie się zakochali w micie. Diesel = trylion kilometrów bez zmiany oleju + hiper osiągi TDI. Marzenie o posiadaniu takiej jednostki stworzyło boom. Trwał do czasu...kiedy trylion km okazało się ledwie 100-200 tysiącami. Jednak powtórzę. To właśnie jest postęp, który musi być dzielony z rysowaniem ślicznych zderzaków. > bo jak to sie zepsuje to kosztuje... Właśnie. Ale postęp, który udoskonala sprawdzone rozwiązania jest tym czego chcę. Zresztą wielu ludzi chce tego patrząc na sprzedaż Dacii i Chevroleta. Nie da się tego podzielić na kombinowanie wynalazków do niczego i klepanie Łady 2107. Trzeba tylko jasno dać do zrozumienia. Nie chcemy wyglądu. Chcemy jakości, nowości, czasu na ich sprawdzenie i do przodu. I nie z jednego, sterowanego odgórnie źródła w postaci VAG. Konkurencja. Nowe marki. > wiem że innowacje masz ZUPEŁNIE inne na myśli, ale próbuję pokazać zjawisko z jakim się musisz > zmierzyć zaskakując... Zahaczamy o monopolizowanie know how. Ale to wynika z akceptacji takich praktyk jak 3 nadwozia, jedna podłoga i silnik. Bo producenci sie zmawiają, unifikują, nam się podoba bo wygląda to różnie, ale pod maskami to samo, potem jak już jest monopol to integrujemy części w moduły i podnosimy ceny. Jak ktoś ma kasę to może go to nie boli, ale o wyobraźnię to go nie posądzę. Innowacje to niestety promowane słowo. Najgorsze jest to, że chodzi tylko o dobry papier, a nie o realne pomysły. No i kasa. Tu kasa mobilizuje nie wynalazców, a biurokratycznych ściemniaczy. Ale to pitolenie od rzeczy, mało związku z autami. Dotacje na innowacje. > czyli jest postęp bo teraz nie sterczy Pod względem kabli to Polonez bił na głowę FSO 1500. Podsumowując my robimy sobie krzywdę i wyrzucamy kasę w błoto przez zwracanie uwagi na design i łapanie się na pozorne nowości. Wciąż znaczenie ma - poza wyglądem - znaczek. I to przeraża. Jednak patrząc tylko na nowe produkty motoryzacyjne typu Mazda 6, która nie ma turbo, ma patent ze stopniem sprężania i jest lżejsza od np. Insigni o 240 kg, patrząc na GT86/BRZ, patrząc na różne rozwiązania tylnego zawiasu w Golfie VII to można mieć nadzieję, że najgorszy okres w historii światowej motoryzacji minął lub powoli mija. Teraz następuje natomiast najgorszy okres dla polskich klientów. Większość po prostu stać na auta 6-8-letnie, a to największy shit w historii. Może ten czas ludzi opamięta. Tak dostaną w tyłek i po kieszeni, że zrozumieją, iż trzeba być ODPOWIEDNIO wymagającym. Pozdrawiam.
  23. p i p p odpowiedział mrBEAN na temat - Motokącik
    Mam dziwne przeczucie, że sprzedawać się będzie właśnie Octavia, a nie Rapid. Dlaczego tak mam? Nie wiesz co kupić, kup Skodę, ale którą? Octe czy Rapide? Nie wiesz którą kupić Skodę, odważ się opuścić granice Czechosłowacji.
  24. > ech... nie wiem jak to skomentować. twierdzisz, że etype podoba się tylko snobom? Nie, to złożone. Mówiłem o takim przypadku gdy komuś podoba się E-Type tylko dlatego, że jest E-Type'm. A przekładając to na nowe czasy, wielu ludziom podoba się Alfa Romeo tylko dlatego, że jest Alfą. Więc jeśli taki symbole nie będą nam w dyskusji przeszkadzać to jest szansa na porozumienie. > masz pneumatyczne I pięknie. Dawaj jeszcze i nie przestawaj. > Ale widzisz... kim ja jestem, aby decydować czego ludzie "powinni chcieć"? Jak ja, jednym z nich. > w każdym Twoim zdaniu przewija się kwestia postępu... za wszelką cenę, jako jedyny cel tworzenia > czegokolwiek... moim zdaniem postęp jest oczywiście potrzebny, ale jest TYLKO jednym > składnikiem... No to nie rozumiem czy deprecjonujesz postęp czy szukasz kwadratowych jaj? Masz rację ze słowem TYLKO, ale tylko nigdy nie = 0. Moje wypowiedzi to reakcja na zagrożenie postępu lub jego wyhamowanie. Stąd może męczy Cię ilość słów na "p", ale gdyby dynamika się nie rozleniwiała, nie panikowałbym. > nie warto... szkoda życia ja się z Tobą zgadzam, w 80%. ale mam inne podejście do świata... To ja wiem, ale nie sądzę, że szkoda...szkoda to nic nie chcieć zmienić. Ja tylko muszę zrealizować "chcieć to móc" bo na razie... > nie generalizuj... Nie chcę generalizować, ale takie, moje słowa usprawiedliwia natarczywość wyglądu, stylu i ymydżu. > o korzyściach można sobie mówić, z problemami trzeba się uporać... Z problemami będzie się zmagał każdy z osobna, a nie będą one publiczne i zunifikowane. > widzę jak jest na co dzień jak robię pierdylion > projektów - rzeczy trzeba upraszczać, fazować - w imię późniejszej stabilności i utrzymania... Stagnacji. > dla mnie to jest element "projektu", a nie fantazja, jak to by było fajnie gdyby. Gdyby realizować hasła reklamowe. Tworzymy z pasją. Technika w służbie człowiekowi. Przewaga dzięki technice. My wszczepiamy emocje, a ty czochrasz się po jajcach...itp. > to że Konik ma swój gust, nie oznacza, że nie ma na co patrzeć współcześnie... Może ma, ale on jest dobrym przykładem ofiary tego trendu.Zresztą nie tylko KoNik...bo jak zwymiotuje komuś na dywan...? Taki przykład daje mi powód powiedzenia, że design nie ma znaczenia. > BTW. Konik! pytanie mam: cofając się w czasie - jakby Ci pod domem w 85 roku postawili takie > ówcześnie nowe E32 to byłoby ono dla Ciebie ładne, czy wzdychałbyś do E9? Pamiętam, że w tamtych czasach ważne było dla mnie czy kable sterczą spod deski rozdzielczej, jak się włącza wsteczny i które światła są od pozycyjnych, a które od stopu. Pozdrawiam.
  25. > nikt nie ma za złe tym autom ich ułomności... nikt nie oczekuje że etype będzie > jezdził lepiej... on już taki ma być. Tak mówią snoby, ale OK, nie o tym rzecz. > masz elektryczne. A może coś jeszcze innego? > poprawianie jakości i trwałości jest niezasadne i poprzez zmniejszenie popytu (=konsumpcji) - > hamuje ten Twój postęp. nikt nie chce zeby auto jezdzilo 20 lat - 30 lat... Nie tłumacz mi realiów tylko zrozum, że ludzie powinni chcieć czegoś innego we własnym interesie. > gaapienie się też daje przyjemność - dlaczego jej odmawiasz? Bo gapienie się to jeden w najgłupszych i najbardziej szkodliwych, ludzkich odruchów. Np. przyhamowanie mijając wypadek, żeby się pogapić. Gapienie się i przyjemność z gapienia jest równie fajne co klepanie w tyłek każdej, napotkanej dziewczyny - też jest przyjemność, prawda? > ale zrozum, że postęp to nie jest "ultimate goal"... Nie rozumiem. > taki life. nie zmienisz ludzi. Jak nawet Ty się ze mną nie zgadzasz to faktycznie, nie zmienię. Ale próbować warto. > patos? przecież całe pojęcie sztuki jest "bezużyteczne", a jest uznawane z najwyższą formę > wtajemniczenia i rozwoju "cywilizacji".. afirmacja piękna, które jest nieużyteczne, świadczy o > człowieczeństwie... jeden wielki patos... Właśnie w tym rzecz, że to co jest sztuką jest uważane za ohydne, a to co jest banałem mało ambitnym jest uważane za ładne. Mówię właśnie o designie popularnym, który nie pokazuje kunsztu twórcy tylko ignorancję odbiorcy. > eeee nieprawda. Ty widzisz tylko warstwę: postęp, rozwiązania, projekt... postęp w teorii i dla > zasady. nie dostrzegasz problemu z późniejszym "utrzymaniem" projektu jak już powstanie, Dlaczego nie mam pominąć problemów skoro warto z tymi problemami walczyć w imię rozwijania się? Ta gra jest warta świeczki więc trzeba mówić o korzyściach, a nie o potencjalnych problemach. > nie pozornie. jest poprostu miłym dodatkiem. nie jest żadną bronią. Nie jest miłym gdy widzisz minę KoNika patrzącego na Pulsara. > a tu się zgadzam. raz na jakiś czas reset stawia wszystko na swoim miejscu i przez kilka pokoleń po > - ludzie szanują troche inne wartości... wygoda prowadzi do degręgolady. ale to nie temat > motoryzacyjny... Wspomniałem o tym bo jednak motoryzacja, technika, ropa naftowa to bardzo wojenne pojęcia. Wiele osób o tym zapomina i myśli, że w tych czasach wojna może być tylko "cyber". Pozdrawiam.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.