Zawartość dodana przez Jay
-
BMW E60
Osobiscie bym rozważył z tym silnikiem i w automacie: http://olx.pl/oferta/bmw-530-d-polskie-b...html To jest bardzo dobra cena, wiec podrzuc mu tego linka, niech rozważy Poznań daleko nie jest, wiec można się przejechać obejrzeć
-
z cyklu czyja racja ...
> To w takim razie po co ten znak ?? dla pieszych ?? nie sądzę Znak dotyczy skrzyżowania. Oba te auta wlasnie minely obszar skrzyżowania.
-
A6 3.0TDI
> Ło rety - ten temat jeszcze żyje i wywołuje takie podniecenie? > Widzę, że jak na autokąciku zaczyna wiać nudą - wystarczy zapytać o jakieś auto segmentu premium i > od razu wywołamy żywą dyskusję specjalistów (posiadaczy pand, astr i innych fabii) Wiadomo Tak było i będzie, kompleksy i zazdrość na AK są ogromne
-
dlaczego zasłaniają tablice rej. w ogłoszeniach
> dobra, widzę, że mało sprecyzowałem pytanie. > Co mi robi jako osobie prywatnej, posiadającej pojazd od kilku lat, na siebie zarejestrowany, z > przebiegiem wpisanym w CEPIK podczas przeglądu - czy zasłonięcie nr rej. może mi w czymś > pomóc? Albo czy coś mi grozi (jakieś dziwne wyłudzenie jakiegoś odszkodowania czy coś , nie > wiem) jak będę miał prawdziwe zdjęcia??? Nic Ci nie grozi, ale jak napisałem niżej - ja zamazuję bo nie chcę żeby znajomi wiedzieli że akurat ja sprzedaję auto.
-
dlaczego zasłaniają tablice rej. w ogłoszeniach
> Większość diesli ma taką wytrzymałość. Kuzyna kolega trochę zajmuję się handlem to ostatnio > przytargał e46 3.0d z przebiegiem 940kkm, docelowo ma być 250kkm Takiego cofniecia jeszcze nie widziałem ale cofanie z 700 na 160 widziałem ale po stanie auta nikt by nie odgadł że cofany... (BMW)
-
dlaczego zasłaniają tablice rej. w ogłoszeniach
> To jak się nie ma pojęcia o samochodach i motoryzacji to niech się zajmie hodowlą bażantów. Taka branza, ze handlują tez tacy co nie maja pojęcia. Pojedzie, przywiezie, umyje, doliczy sobie 2 tys zł za fatygę i tyle z jego strony. Ale imho tacy nie są szkodliwi, bo przynajmniej nie kupują rozbitych itp. i nie składają po stodołach. > W 99,9% > to ściema tylko handlarzyka i zgania na turasów,bidok jeden z drugim. Żeby kupować poleasingowe itp. z ogromnymi przebiegami które potem trzeba cofać to trzeba znać miejsca gdzie jechać. Przecietni "sprowadzacze" jadą do turków, bierze co najtańsze i przywozi i tyle. Wiec sami nie cofają bo już kupuja cofnięte. Nie maja pojęcia jakie są przebiegi tych aut naprawdę.
-
dlaczego zasłaniają tablice rej. w ogłoszeniach
> Bardzo dobrze,że tak robią.Sam tak robię bo oszustów trzeba piętnować by nie mogli oszukiwać. No tak, prawdziwych oszustów tak, ale większość osób kupuje na zachodzie jakies auto na handel, przywiezie , umyje i wystawi. Tyle. Nawet nie wiedzą ze kupili już z cofniętym przebiegiem, co na zachodzie jest przecież normą że na placach już wszystko jest cofnięte.
-
dlaczego zasłaniają tablice rej. w ogłoszeniach
Nie wiem jak inni, ale ja zamazuję żeby znajomi nie wiedzieli że to moje auto jest w tym ogłoszeniu. A zagraniczne tablice się zamazuje żeby nikt niezainteresowany kupnem nie sprawdzil historii przebiegu (np. w autach z krajów gdzie się da to zrobić). Bo są tacy co wcale nie chcą kupic, a przegladaja ogłoszenia i wrzucają na jakies strony z opisami ze ten cofnięty, tamten cofnięty, wcale nie chcą kupic a bawia się w "odkrywanie" oszustów. Tak to jest jak ludzie mają za dużo czasu.
-
A6 3.0TDI
> Jay różnica między Wami jest taka, że on jeździ a Ty nie, on Twój roczny przebieg robi pewnie w > miesiąc, więc po 3-4 latach eksploatacji takiego fajniejszego auta które w dniu zakupu ma pod > 400 tyś prawdopodobieństwo zdarzenia się drogiej usterki jest spore (jeśli jednej) no i teraz > jakbyś wsadził w taki samochód w 3-4 lata 50-70% jego ceny, to kolejne auto byłoby młodsze i z > młodszym przebiegiem > Dlatego co komu, tak jak ktoś napisał, Ty byś kupił i jakbyś sprawdził w miarę solidnie przy > zakupie to przy przebiegu 8 tys/rok ryzyko dużego remontu nie jest duże, natomiast przy > przebiegu 60-80 tys już tak. Dokladnie i ja się z Toba zgadzam. Po prostu jak zawsze przedstawiam inny punkt widzenia, z drugiej strony Ja nie potrzebuje auta na duże przebiegi, jakbym potrzebowal to pewnie punkt widzenia bym zmienil
-
A6 3.0TDI
> Ja, na Twoim miejscu szukałbym czegoś takiego: > http://otomoto.pl/skoda-superb-ii-stan-idealny-C35399351.html > Mam A6 C6 i mam Superba L&K > Superb jest mniej awaryjny od Audi, tańszy w serwisowaniu, podobnie jeździ. > W Skodzie są gorsze elementy z tworzyw, ale wg mnie to nie jest powód, dla którego miałbym się > pogodzić z autem starszym o 5 lat Każdy ma swoje kryteria. Np. ja bym nie kupil Skody zamiast Audi, tylko dlatego ze Skoda miałaby 5 lat mniej. Co mnie wiek obchodzi, wole fajniejsze auto Ale co kto lubi , może na starość mi się odmieni
-
Espero. Autko, które praktycznie zniknęło z ulic.
> A to wiecej to niby skad? Np.z francji czy z niemiec. 206 z lat 2001,2002, bardzo się dobrze sprzedają obecnie i będą się sprzedawac jeszcze lepiej, bo już sa w przystępnych cenach
-
Sprzedaż samochodu, kupujący się rozmyślił...
> Zajmujesz się handlem? > Bo w innym przypadku, to zupełnie nie rozumiem podawania "normalnego" numeru telefonu do > ogłoszenia. Może komus się nie chce nosic dwóch telefonow przy sobie przez np. miesiąc czy dwa (przy sprzedaży auta). Łatwiej podać swój, a w razie czego zawsze można potem natręta zablokować. Żaden problem.
-
Sprzedaż samochodu, kupujący się rozmyślił...
> Raz mi się zdarzyło, że sprzedałem auto (też po długim oglądaniu i negocjacjach), którym po 10 min > od odjazdu kupujący wrócił i błagał aby odstąpić od transakcji. > Gość kupił auto dla córki, które nie miało wspomagania kiery. Nigdzie w ogłoszeniu nie napisałem, > że ma, a na jazdę próbną zdecydował się na fotelu pasażera (mimo że go prawie na siłę chciałem > wsadzić za kółko). > Po pertraktacjach zdecydowałem się na zwrot auta i potarganie umowy, ale kwotę oddałem pomniejszoną > o odpowiednio wyceniony mój stracony czas. Z autem mi się nigdy nie zdarzylo (raczej by mi nie przyszlo do glowy oddawać), ale kiedyś coś kupionego na OLX oddałem. Od razu zaproponowałem ze zwroce odpowiednią sumę za stracony czas sprzedającego i za kłopot i bez problemu się dogadaliśmy. Tak trzeba to rozwiązywać
-
Espero. Autko, które praktycznie zniknęło z ulic.
> A jeszcze jedno: czy też macie wrażenie że rozpoczął się proces znikania z ulic P206 i Pandy? Pand mało, ale 206 dużo i będzie więcej, świetnie się sprzedają
-
Sprzedaż samochodu, kupujący się rozmyślił...
> Nie wiem jaka tam kwota jest tej sprzedaży ale może odkupić od niego za np. 2/3 ceny, oczywiście po > dokładnym obejrzeniu auta ? Obie strony powinny być zadowolone ? Pisał, że "Na ten pomysł wpadła moja ale gość mnie wyśmiał i powiedział, że dobrze by było gdybym dorzucił jeszcze coś za benzynę, bo nalał do pełna"
-
Korbowód wyszedł bokiem
> Auto po wizycie u mechanika na wymianę uszczelki pod głowicą. Po przejechaniu 4 km korbowód wywalił > piękną dziurę w bloku. Czy to przypadek czy mechanik grzebiący w głowicy mógł coś zbabrać? Jakie auto?
-
Zmiana pasa
> Nie wtedy nie. Mowie o sytuacji gdy juz jestem w połowie na lewym pasie lub zajmuje go całkowicie No to ok, ale w tym wątku mówimy o takiej sytuacji jak wyżej napisałem
-
Zmiana pasa
> No ale moze celowo napisalem bez ujecia siebie, zeby nie bylo, zem chamem z drugiego samochodu? No to masz odpowiedz pierwszy ciamajda ale zgodnie z przepisami, a drugi cham dopasuj siebie i wątek można zamykac
-
Zmiana pasa
> Skad ten wniosek? A moze bylem drugi? Bo drugi zachował się po chamsku , wiec zalozylem ze byles tym pierwszym
-
Zmiana pasa
> Jeździsz jak nie w Polsce. Jezdze po swojemu Ja nie mam nic przeciwko łamaniu przepisów, zupełnie mi to nie przeszkadza, ale TYLKO POD WARUNKIEM ze nikomu nie przeszkadzamy na drodze. Kultura jazdy jest według mnie wazniejsza niż przepisy. Nie toleruje utrudniania jazdy innym, nawet jeśli ktoś się podeprze kodeksem "ze ma przecież pierwszeństwo". > Ja od dłuższego czasu olewam takich na zderzaku, straciłem już siły żeby się denerwować. I tak jadę > na tempomacie więc on sobie może. > Ale jak mi kiedyś taki idiota wjedzie w tył i popsuje podróż to połamię mu ręce. Potem w sądzie > zwalę na szok.
-
Zmiana pasa
> Ja się mogę postawić w obu sytuacjach. Z tyłu nigdy nie przyspieszam. Z przodu - owszem, wpycham > się przed takich. > I mam gdzieś ich pyskowanie. Jeśli ktoś Ci miejsca nie ustąpi bo brak mu kultury to trzeba je sobie > zrobić. Dokladnie
-
Zmiana pasa
> Notabene, zauważyłem taką ciekawą rzecz. Na autostradach zawsze jeżdżę 130km/h - w całej Europie > (oczywiście z wyjątkiem krajów gdzie limit jest 120). > I szybkich aut w Polsce praktycznie nie wyprzedzam. Za granicą za to nader często. Tylko w naszym > kraju szybsze auto musi jechać szybciej. Ciekawe jest to ze jak jakiś wolniejszy pojazd wyprzedza i ktoś szybszy lewym pasem go dogania, to celowo mu podjezdza blisko pod tylny zderzak, jakby to miało przyspieszyc manerw Ja tam jak ktoś wolniejszy przede mna wyprzedza to wlasnie jeszcze zwiększam odstep, żeby czasem nie poczuł się poganiany = nie zjechał zbyt szybko na prawy pas = nie zajechał drogi wyprzedzanemu...
-
Zmiana pasa
> Ciekaw jestem, na ile wymowa wypowiedzi w tym watku by sie zmienila, gdybym siebie postawil w roli > jednego z kierowcow, np. tego pierwszego ja się domyslilem ze byles tym pierwszym
-
Zmiana pasa
> I zapewne tak jak ja, spotykasz się w takich sytuacjach z kompletnym niezrozumieniem. "Bo na > drogach przecież są przepisy"... Dla mnie to zupełnie niezrozumiałe. Nie zawsze jezdze zgodnie z przepisami, ale zawsze jezdze zgodnie z zasadami kultury wobec innych. Przepisy mogę łamac, ale utrudniać komuś jazdę - nigdy. Dla mnie to wstyd i jakby okazanie braku własnych umiejetnosci. Jak ktoś za wszelka cene musi być pierwszy, nie może na kogos poczekać, komus ustapic = dla mnie to jasna sprawa ze on sam nie potrafi jezdzic, stąd ta chęć być pierwszym. I potem tłumaczenie "przecież ja mam pierwszeństwo" - jak ktoś ma takie tłumaczenie to od razu wiem ze to ktoś z niewielkimi umiejętnościami czy wiedzą na temat ruchu drogowego...
-
Zmiana pasa
> No to ten drugi chyba ma świadomość tej sytuacji oraz potrafi przewidzieć Teraz to zażartowałeś > Jakim trzeba być ograniczonym żeby nie umieć tego przewidzieć? A jakim trzeba być chamem żeby to > zrobić umyślnie? Widać to nawet na AK