Zawartość dodana przez Jay
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> To po co obiecywał że oddzwoni? To nie wiesz ze jeśli ktoś obiecuje ze zadzwoni, to zawsze trzeba do niego zadzwonić żeby się przypomnieć bo już dawno zapomnial ? Taki duży a nie wie Przeciez tak jest w każdej branzy...
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> bo diler to nie mirek > chcesz kupic masz sam sie postarac i dopasowac a mirek to się dopasuje do klienta? mirek to to samo co salon nowych, salon nowych to to samo co mirek - tzn mam na myśli podejście do klienta nie ma co się łudzic ze inaczej zostaniemy obsluzeni jeśli zostawiamy 10 tys zl czy 100 tys zl - sprzedawca tak samo klienta ma gdzies trzeba o tym pamietac i tyle
-
Szukam wad dla auta
> pizza przecia jedzie na przednim... podgrzewanym! fotelu Takim S3 mysle ze pizza dojedzie wolniej niż sluzbowym Seicento... Sluzbowe auta sa najszybsze, prywatnym szkoda skakać po dziurach... Wczoraj mi dowieźli pizze w 19 minut (czas od rozmowy telefonicznej do dzwonka domofonu) , gdzie normalny dojazd z tamtego miejsca to jakies 12 minut... a jeszcze przekazac kucharzowi zamowienie, zrobić pizze, zapakować, wsiasc do auta, wysiasc, znaleźć klatke w moim bloku... Mysle ze to zasluga tego ze gość miał sluzbowe Seicento, prywatnym by jechal 2x dluzej
-
Szukam wad dla auta
> Chyba mało wozisz swojego dzieciaka.Codzienne odchylanie fotela ,wsadzanie -wysadzania jest mocno > problematyczne w 3d szczególnie dla kobiet.Jedyny plus -nie będzie bawić się drzwiami(w sensie > próba otwarcia).Ale nawet w moim archaicznym wehikule z roku 2000 ,jest zwykły cycek blokada > otwarcia od wewnątrz(przed dziećmi). Tyyy, ale czemu w ogole rozpoczales temat wożenia dzieci? Przeciez Cinos nic nie pisal ze chce auto wygodne do przewozu dzieci
-
Szukam wad dla auta
> Teraz na poważnie-po co Ci takiego auto w 3d,za chwile dzieciaki rodzina lepiej kombiaka kup.Stać > Cię na eksploatację ,takiej fury?No i to co koledzy mówili powyżej -50 patyków za 7 letnie > auto? Tyyy, ale jaja sobie robisz? skad wiesz ze będzie miał dzieciaki ? nic nie pisał o tym A 7-letnie auto za 50 tys to raczej norma, 10-letnie tez bywają po 50 i się je kupuje To nie HP
-
Pomoc drogowa - bez assistance?
> za terenówke 1.2 z kilometra raczej ciezko ... ale sa tacy co ryzykuja tak napisałem bo osobiście znam takiego, ale wiem ze to stawka...mało rozsądna
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Chyba nie na temat piszesz Quote: > walic klienta na wszelkie sposoby... Pisze na temat, o zostawaniu dluzej po zamknieciu. A jeśli chodzi o walenie - mogę Ci podawac przykłady - kolega pracowal w ASO gdzie miał wręcz nakazane wpisywać zmiane oleju a fizycznie go nie zmieniac, tak samo z serwisem klimatyzacji, itp....
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Fajnych masz znajomych A to od nich zależy jakie zasady pracują w firmach gdzie pracują/pracowali ? Na pewno nikt by nie został dłużej po zamknieciu salonu tylko dlatego ze jakiś klient chce auto kupic. Jasne - sprzedawca zostanie, kasjerka zostanie, i kto tam jeszcze - a klient nawet się nie pojawi bo się rozmysli - większość jest takich klientów.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Zrób doświadczenie. Spróbuj zatrudnić się w normalnej firmie sprzedażowej. Nie, dziekuje. Wystarcza mi opowieści znajomych którzy pracują w salonach i ASO. Wrecz jest przykazanie żeby walic klienta na wszelkie sposoby...
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Jaki sprzedawca, taki klient. Odwrotnie. Jacy klienci, tacy sprzedawcy. Może w innych branżach jest roznie, ale w sprzedaży samochodów, większość klientów to "buraki" którzy maja gdzies sprzedawcę. Nie wiadomo dlaczego, czy mysla ze dla sprzedawcy to ma znaczenie czy klient wydaje 10 tys czy 100 tys ? ze niby ten klient co wydaje 100 tys chce lepszego traktowania? a sam nie umie sie zachować. Umawiaja się - nie przyjezdzaja, sprzedawca czeka. Wymagania z kosmosu, sprzedawca ma zostać po godzinach, ok-czeka - klient nie przyjezdza i nawet nie zadzwoni. To normalne. Dlatego sprzedawcy po pewnym czasie pracy w branzy się ucza od klientów - i ich olewaja i tak trzeba
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Masz 100% racji. > Nie wiem, ile razy w roku autor wątku zmienia bolid, ale chyba dość często, skoro nie chce > poświęcić swojego jednego dnia z życiorysu. Mniejsza o to. > To, co mi się rzuciło w oczy to typowa polska hipokryzja: na forum 99% użytkowników wyznaje zasadę, > że auto to dokładnie taki sam produkt/przedmiot użytkowy, jak np. pralka czy lodówka, tylko > trochę droższy. Jednak przy zakupie wspomnianej pralki lub lodówki nikt nie oczekuje, by > sprzedawca zostawał po godzinach, ani padał do stóp, bo klient przyszedł, a sprzedawca > samochodów ma być "wygimnastykowany" na maxa i uprawiać ekwilibrystykę, bo klient tego > oczekuje. W imię czego? Dokladnie
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Ten użytkownik to troll. Nie karm > HanYs Oczywiście, troll dlatego ze mówię jak jest i nie jestem ślepy na to co się wokół dzieje?
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Mało wiesz o sprzedaży i w takim razie chyba nigdy nie wyjdziesz ze sprzedaży gnojowozów burakom. I > nie porównuj salonów do placu ze złomem Proszę Cie, w salonach jest taka sama mentalność jak w komisach mirkowych, a przykładowo zobacz komis prowadzony przez salon - cofaja liczniki , ukrywają wady, itd. - a przecież to ten sam wlasciciel co salonu Dlaczego autoryzowany salon ma isc na reke bardziej niż komis który mirek prowadzi na swoim podwórku ? tu i tu pracownik ma taka samą kase, czemu mialby ktorys z nich lepiej traktować klienta? a klienci w obu przypadkach tacy sami, tylko im wieksza kase wydaja tym bardziej bezczelni, wiec sprzedawcy z salonów w sumie maja gorszych klientów, wiec... po co maja isc im na reke?
-
Pomoc drogowa - bez assistance?
> A ja zapytam trochę inaczej. > Jak kształtują się ceny za kilometr? > Przykładowo: jadę sobie nad morze i nad tym morzem nawala mi samochód tak, że nie mam możliwości > nim wrócić. > Dzwonię po pierwszą lepszą pomoc drogową i chcę, żeby mi gość zawiózł samochód do domu - 600km w > jedną stronę. > Czy znalazłbym chętnego, który by się zgodził? No i za ile. > Czy taka pomoc drogowa musi się trzymać sztywno swojej ceny czy można w takim przypadku się z nią > dogadać? > Płacę z własnej kieszeni gotówką. > Fajnie byłoby usłyszeć opinię kogoś z branży. Chetnego znajdziesz na pewno. Pierwszy do którego zadzwonisz w srodku nocy może to nie będzie, ale jeden na trzech których obudzisz na pewno się zgodzi. Ceny 1,20-1,50 za kilometr (trzeba liczyc w obie strony , tzn płacisz za kilometry które Cie zawozi + kilometry które wraca), ale dogadasz się na pewno na znizke przy takich dużych odległościach. Generalnie nie ma problemu. Im mniejsza firma (najlepiej laweciarze prywatni, bez działalności gospodarczej) tym lepsza cena i latwiej się dogadać.
-
Pomoc drogowa - bez assistance?
> No wlasnie w tym rzecz, ze nie mam OC w Polsce, bo auto jest zarejestrowane w Irlandii. A długo będziesz w PL ? kup sobie assistance jak się obawiasz: https://www.starter24.pl/oferta/auto/
-
Pomoc drogowa - bez assistance?
> Czyli ceny nie sa takie straszne... > Tylko gdzie ta lawete znalesc, jak sie jest na jakims zadupiu, gdzie nie ma netu w telefonie??? Ceny realne są poniżej 1,50zł za kilometr jeśli weźmiesz wlasnie lawete z zadupia. 2zł to za dużo. Ale bez netu cóż - dzwonić do kogoś kto siedzi w domu i niech Ci szuka namiarów
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> To był jeden z dwóch w Polsce samochodów spełniających moje kryteria. Drugi ma trochę gorszy kolor. > Ale jakby co to ja mam czas, mogę poczekać aż się coś pojawi. Jak masz czas to po co robisz afere ze Ci tamtego dnia nie chcieli auta sprzedać? Jedz do nich innego dnia i kup to auto, jak szefowa je przywiezie. W czym problem, skoro masz czas?
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Twoją rolą jest przekonać klienta do zakupu. Jeśli już przyszedł to nie dajesz mu wyjść zanim nie > kupi. Mało wiesz o klientach. Dla klienta NIGDY nie ma sensu się dopasować , NIGDY nie ma sensu isc na reke klientowi, bo klienci to oszuści. Obieca ze przyjedzie o godz. 19 (przykładowo, zakladajac ze pracujesz do 18) , Ty zostaniesz dluzej, a on nawet nie zadzwoni i w ogole się nie pojawi. Takich jest 99% klientów, klienci sa nienormalni, wiec NIGDY nie ma sensu dla nich cokolwiek robic. Jak będzie klient chciał kupic auto to niech się dopasuje. Przynajmniej w sprzedaży samochodów - nowych jak i używanych, bo niczym się nie roznia salony nowych samochodów za 200 tys zł, od komisów gdzie sprzedają auta za 2 tys zł.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Trzeba być debilem żeby zamknąć salon sprzedaży o 18:00 skoro ma się klienta na auto za kilkanaście > tysięcy Euro Jakie kilkanaście tysięcy euro ? chyba dla 1 tys zł zarobku...
-
Szukam wad dla auta
> przeciez widac, ze facet pewnie umyl auto zatrzymal sie na drodze jakiejs wysiadl i zrobil pare > zdjec > przod, lewy bok, tył wnętrze i tyle > nie sadze by to bylo pod jakas super sesja > podciagnal troche w PS, kontrast, jasnosc, ostrosc i tyle > a zdjecie ksiazki trzasnal w domu pod lampa > no ale moge sie mylic ja mysle ze sesja np. zdjecie nr 2 na to wskazuje - a ze wrzucil tylko te zdjęcia, bo te mu się podobaly... zadzwon do niego żeby wyslal wszystkie, mysle ze ma z 30 innych z każdej strony
-
Szukam wad dla auta
> nie chce tak duzego auta > to nie ten wiek Nie ten wiek żeby z dyskotek panny odwozić e60 ?? to ja nie wiem w jakim wieku to robic Przeciez nie po 40stce po 40stce się nie kupuje młodzieżowego e60 tylko Dacie z salonu
-
Szukam wad dla auta
> Bo skoro chciało mu się robić dobre zdjęcia auta a książkę sfotografował byle jak to znaczy, że > sprzedający: "cfaniak" albo nieudacznik, który zawija g... w cukierek. Mechanika tego auta ma > się zapewne do wyglądu tak jak zdjęcia książki do zdjęć auta. Ale dorabiasz ideologie Przeciez to oczywiste, ze te zdjęcia nie były robione do tego ogłoszenia, a miał je już wcześniej - bo ktoś mu robił taka "sesje" zapewne na jakies forum - tak to wygląda A do ogłoszenia dorzucil na szybko fotke książki zrobiona telefonem bo nie miał takiej foty
-
Szukam wad dla auta
> Jak będzie robił 5000km rocznie to może nie doczekać awarii zanim mu się auto znudzi. Otóż to Nie ma co się bać bo jak ktoś mało jeździ to musiałby mieć pecha żeby akurat trafił na awarie Dlatego polecam auta premium za takie pieniądze, bo i tak zanim przyjdzie jakakolwiek naprawa to już dawno sprzeda
-
Szukam wad dla auta
Po co szukasz wad? jak Cie stać to kupuj Ja Ci powiem subiektywnie jaka widzę wadę - za taką kase można mieć ładne C6 lub e60 , a nie 8p
-
Szukam wad dla auta
> Zdjęcia profeska jak na ogłoszenie Wlasnie sa bardzo dobre, zdjęcia maja być artystyczne i szałowe - przyciagac, a nie takie nudne jakie ma każdy. Szalowe zdjęcia = przyciągają młodzież a do takiego klienta to auto jest kierowane