Zawartość dodana przez soltys
-
Jak mam wywróżyć kto ma pierwszeństwo?
> czasami w zimie znaki sa tak osniezone, ze nie widac co na nich jest namalowane. > w przypadku tych 2 znakow nie musi byc widac dokladnie. Zima to jeden powod, ale drugim jest, zeby byly jednoznaczne rowniez dla tych co na glownej drodze i np juz zdazyli zapomniec czy maja pierwszenstwo
-
Jak mam wywróżyć kto ma pierwszeństwo?
> Nie. Wystarczy w każdym miejscu, w którym musisz ustąpić pierwszeństwa: skrzyżowanie z drogą > równorzędną oraz z drogą z pierwszeństwem. > Reszta sytuacji może wtedy pozostać bez znaków. Kiedys uczyli ze jak nie ma znaku to najpierw zaloz ze jest rownorzedne, zwolnij i jak zobaczysz na poprzecznej kielnie, stop albo np jak w w/w przykladzie droge wewnetrzna, to wolna jazda (zreszta jest jakis powod dlaczego kilenia i stop maja inny ksztalt). Ale teraz kazdemu sie spieszy, wiec chce miec jak najwiecej znakow, zeby w razie dzwona byla dupokrytka! Nie chce generalizowac, analizuje tylko przyklad z gory - gdyby to bylo w DE to juz na wjezdzie w Basniowa stala by Strefa 30, a potem zadne znaki, drogi wew itp tylko same rownorzedne, zeby wymusic wolna jazde. Przeciez to jest ulica osiedlowa. W DE znak o skrzyzowaniu ronorzednym stawiaja zazwyczaj tylko gdy ulicy dochodzacej z prawej nie widac (plot, zywoplot itp).
-
Jak mam wywróżyć kto ma pierwszeństwo?
> Z fusów. Serio. Bo możliwe są różne przypadki, wszystkie nieoznaczone w ten sam sposób: > - drogi równorzędne > - z drogą podporządkowaną > - z drogą wewnętrzną/wyjazd z obiektu itd. > - z drogą gruntową > Brakuje jednolitej koncepcji oznaczania skrzyżowań w PL. No ale gdzie jest problem - na Street View widac wyraznie, ze jak dojedziesz do skrzyzowania, to rzut oka w lewo i w prawo, i juz wiadomo, ze tam sa drogi wewnetrzne, znaczy nie trzeba ustepowac! Ludzie narzekaja ze w PL jest za duzo znakow, i maja racje, a wy byscie jeszcze chcieli przed kazdym wyjazdem z posesji znak stawiac. IMHO oznakowanie jest jednoznaczne, a ze ew trzeba zwolnic dojezdzajac do skrzyzowania - moze to i lepiej, w ten sposob mozna wymusic zeby ludzie nie zasuwali tam 80 kmh! Pzdr
-
Auto z wypozyczalni a wyjazd za granice?
> Jak auto wypozyczalnie zapatruja sie na wyjazd ich auta za granice? Czy to wielkie "halo" czy po > prostu kwestia jakiegos dodatkowego ubezpieczenia? Chodzi o auto dostawcze i podroz w EU. Ale chcesz jechac z UK na kontynent czy jakos inaczej? Wiekszosc wypozyczalni opisuje to na swoich stronach int. Ja testowalem: - Europcar - DE - PL - takjak ktos napisal do A4 wlacznie mozna, ale C klasa juz nie, zadnych dodatkowych ubezpieczen, ale odnotowane na kwitku ze zgoda na wjazd do PL - Europcar - AT - SK i AT - SK - PL - za slowacje bylo chyba 35 Eur extra za caly okres dodatk ubezp, a jak przez Slowacje do katowic to az 70 wzieli - Sixt - AT - SK - niby nie mozna bylo zadnym VAG lub MB ale nie dotyczylo vanow i dali mi Vito Krotko mowiac musisz na sprawdzic i na pewno zglosic przy rezerwacji, ale powinno byc ok Pzdr
-
Hak w Niemczech
> Wiec jezeli wiesz o czym mowisz to wstaw linka do odpowiedniedniego paragrafu i bedzie po > wszystkim. Dziecinne teksty jekie zamieszczasz nie dowodza, ze masz racje. > Zajmuje sie w Niemczech nauka jazdy i wiem o czym mowie. > P.S. paragrafu nie podasz, bo takowego niema. Jakas dziwna ta wasza dyskusja - jeden mowi wiem co mowie nie podajac zadnych zrodel, drugi mowi wiem co mowie bo jestem instruktorem nauki jazdy. Z waszych wypowiedzi wnioskuje, ze obaj musicie znac niemiecki, wiec zalaczam dla was jakiś link - jasniej sie juz nie da. Pzdr
-
fotelik
> ja niedługo będę kupował taki fotelik i jestem przekonany do tego modelu Tez mam, kupilismy jak odbieralismy Golfa, ale potem do Passata kupilismy dla odmiany Römer Kidfix i musze powiedziec ze jak dzecko zasnie to Kidfix lepiej trzyma glowe. W kwestii bezpieczenstwa oba sa top, syn (6 lat) woli chyba Romera (trzaska w nim 1100 km w jednym podejsciu i nie narzeka )
-
Hak w Niemczech
> Teoretycznie tak, praktycznie-zawsze możesz właśnie jechać do znajomego po przyczepkę Nie > przejmuj się. To nie tak! 1. jesli hak nie jest zdejmowalny (a hak na sruby nie jest, bo teoretycznie sruby wymagaja dokrecenia okreslonym momentem), to nie tylko ze nie trzeba zdejmowac, ale nawet nie wolno! Wem, bo dostalem za to opr w czasie przegladu w Tüv 2. jesli hak jest zdejmowalny (taki na kluczyk), to i tak nie ma przepisu ktory by nakazywal zdejmowac kiedy nie ciagniesz przyczepy. W tym przypadku istnieja jednak interpretacje, ze jesli ktos cie z tylu najedzie, to ubezpieczyciel moze ci wrzucic "wspolwine" (tak, w DE to ubezpieczyciele a nie policja ustalaja kto ma ile % winy w wypadku ) bo swoim zaniechaniem doprowadziles do powiekszenia szkody. Ta interpretacja jest jednak dosc sliska i pewnie mozna sie tu wybronic. Czyli mozna smialo jechac z hakiem i sie nie przejmowac Pzdr
-
Czyszczenie lakieru z ptasich odchodów
Ostatnio zachecony testem w TV kupilem SONAX BaumharzEntferner i jest rewelacyjne - schodzi ptasie g.., zywica itp Polecam
-
Bagażnik na relingi
> Sprawdzę tą firmę. Na razie na tapecie mam dwa typy: > - tańszy > - droższy To tansze to wyglada jak "kopia" Thule Rapid. Thule mam i polecam, ale tanio nie jest. Co do rozstawu, to mozesz spojrzec TU lub TU - tam maja wyszukiwarki ktore Ci pomoga! Pzdr
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> Z drugiej strony - jeśli uwzględnią roszczenia wszystkich, którym te auta sprzedali (czyli również > wszystkich rynków europejskich) to nie mają szans przetrwać. Upadną, bo zabije ich to > finansowo - europejski rynek już i tak ledwo zipie. A VW do tej pory radził sobie na nim > bardzo dobrze, jeśli nie najlepiej. > Jeśli czegoś nie wymyślą to prawdopodobnie niedługo będą bankrutami. E tam. Po pierwsze beda sie tak organizowac, zeby jak najtaniej wyszlo, a kasy jeszcze troche maja. Po drugie najwiekszy rynek dla nich w EU to DE. Tu nowe VW sa srednio 10-15% drozsze niz w PL, zakladajac ze w PL nie dokladaja do interesu, to w DE marza musi byc zdrowa i na nowe DSG wystarczy Last but not least - ty chyba nie myslisz, ze oni te wymontowane skrzynie do smieci wyrzuca. Wszystko pieknie do skrzynek zapakowane leci do Kassel (tam robia DSG), a tam inzynierowie juz dawno wymyslili co i jak najtaniej przerobic. Potem wszystko pieknie umyte leci jako nowe do fabryki, a Ty sie o tym nigdy nie dowiesz. W ten sposob, nawet jesli koszt bezposredni skrzyni to powiedzmy 1000EUR, to po podliczeniu roboczogodzin na naprawe (ktore dla VWtez sa nizsze niz to co Ty dostajesz na rachunku), transportu itp i tak na koniec wyjdzie pewnie ponizej 1000EUR na samochod Pzdr
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> To zeby tak trzymac, btw % jaki jest udzial DSG vs manual w sprzedazy w EU? Na szybko dane za 2011 rok (innych nie znalazlem) - za Auto Motor und Sport AMS Wszystko % automatow u danego producenta, dane dla DE. DSG to w tym zestawieniu VW, Skoda, czesc Audi (ale niewielka). Reszta rozne inne wynalazki bazujace na udoskonalonych klasykach, CVT itp Mercedes 72 Volkswagen 27 BMW 56 Audi 45 Smart 100 Skoda 18 Opel 10 Toyota 28 Volvo 52 Porsche 84 Ford 6 Nissan 16 Renault 9 Citroen 15 Peugeot 8 Pzdr
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> Z tego co widze po forum VW liczy u mnie za DSG od $8,000 do $12,000 w zaleznosci od modelu. Nowy > Golf wersja najbiedniejsza czyli 1.4l 90TSI to $20.5k ... czyli skrzynia to 1/2 auta Tu duzo, bo u nas srednio 2kEUR; O tym ze sie OZI uwzial(es) nie bede pisal, bo juz bylo wczesniej. However, z DSG jest cos na rzeczy. Niemiecki odpowiednik AK - Portal www.motor-talk.de przeprowadzil niereprezentatywne badanie ktorego wyniki mozecie zobaczyc TUTAJ (jak ktos potrzebuje to polecam Google Translator). Z badania wynika, ze o ile 6 stopniowe DSG w Dieslu jest raczej ok, to 7 stopniowe w benzynie jest 50-50. Osobiscie nie mam doswiadczen bo oba nasze VW sa w manualu, i jak do tej pory ani Golf+ (35kkm) ani Passat (65kkm) nie byly ani razu pozaplanowo w serwsie (przepraszam, Golf by raz bo mu lampa z tylu parowala - o 8 odstawiony, o 14 odebrany z nowa lampa, o nic sie nie musialem klocic). Jak dla mnie wniosek jest taki, ze samochody sie psuja, niezaleznie czy VW czy Toyota (jakiś tekst ) no ale przeciez nie o toyote w tym watku chodzi Pozdrawiam z kraju pancernych samochodow o kiepskiej jakosci ktore niesprawiedliwie przeganiaja Toyote na kolejnych rynkach
-
91 000 aut z przekładnią DSG wezwane do serwisu
> Podpisuje sie pod tym dwoma lapami i 21 palcami[...] > Problem maja taki, ze malo kto wraca do nich..., bo po prostu nie zasluguja. > Wezmy Golf > W koncu mowia, no tak mamy problem z Q, ale bedziemy pracowac ciezko, zeby to zmienic i co: > -Passat - $10k drozszy niz Camry, > -Service tak ok 3x drozszy, > - DSG dostaje 5 lat gwarancji a nie 3 > (ale problemu nie mamy) > I dlaej "Tak bedziemy numerem jeden na swiecie" > Well, chyba nie - bo moich ciezko zarobionych $$$ nie zobacza, dopoki Q sie nie polepszy[...] > A problem maja taki, ze duzo luda mysli jak ja[...] = glosowanie porfelami... No nie wiem jakie auta u Was sprzedaja, ale, ze po raz pierwszy w zyciu wybralem sie za duza wode do US, to przy okazji zwiedzania popatrzylem co tam jezdzi. Moze moje obserwacje sa malo reprezentatywne, bo tylko przez pryzmat NYC, ale musze stwierdzic co nastepuje: - takiej ilosci aut z napisem HYBRID to w zyciu ne widzialem (nie mowiac o tym ze nie mialem pojecia o istnieniu Camry hybrid, roznych Fordow itp) - tu nie moze byc mowy o prostej technice. Jesli takie sprzedaja u Was to powodzenia. - to prawda to co pisza w gazetach, ze niby te same modele a jednak inne - na przykladzie Passata - wyglada inaczej, ma inne wyposazenie i (czego nie moglem sam stwierdzic) to jak klienci odbieraja jakosc tez wyglada inaczej i dlatego kosztuje 10k$ mnie niz u nas. A w Europie jakas durna pogon za gramami CO2!!! W zwiazku z tym golf mojej zony robi 122km z pojemnosci ktora kiedys dawalaby max 75. Dlatego tak jak juz ktos napisal po 4-5 latach pojdzie w swiat - krolikiem doswiadczlanym nie chce byc! Z kolejnej wreszcie strony klient kupuje oczami - jesli w europejskim golfie plastik wyglada ladniej niz w Aurisie, to na klienta to dziala. A zaufanie do niemieckiego i popyt na wschod od odry gwarantuja niska utrate wartosci Reasusmujac OZI - pewnie dobrze gadasz, tylko, ze kazdy rynek ma swoja specyfike i Twoje doswiadczenia nie do konca przekladaja sie na Europe. Rowniez polityka cenowa jest rozna i to co u Was jest duzo tansze u nas tylko troche albo wcale (i vice versa oczywiscie tez). Pzdr
-
Przerejestrowanie z PL do DE i z powrotem
> Czy jak raz mi jakaś ubezpieczalnia > uzna zniżki, to jak np. po roku ją zmienię na inną, to procedura jest od początku czy już mam > na zawsze przyznane zniżki w DE? Wg moich doswiadczen, jak juz raz wejdziesz w system, to potem jest latwiej. Tzn u nowego ubezpieczyciela mowisz jakie miales znizki i gdzie (lacznie z numerem ubezpieczenia) i oni to sobie sami sprawdza. Tak jak juz napisano, jak sklamiesz, to po jakims czasie przyjdzie poprostu korekta, a ze maja twoj numer konta to sobie sami pieniazki sciagna. Jeszcze jedna istotna roznica do PL. W PL jak masz znizki to mozesz je zastosowac do dowolnej ilosci samochodow ktorych jestes min. wspolwlascicielem. W DE obowiazuje zasada jeden zestaw znizek jeden samochod. Tzn jak kupisz drugi i zarejestrujesz na siebie to musisz wybrac czy znizki zostaja na starym czy je przenosisz na nowy. Z tym drugim "bezznizkowym" zaczynasz praktycznie od 0 choc wiekszosc ubezpeiczycieli da ci jakies male znizki ale niewiele w porownaniu do tych co miales.
-
Przerejestrowanie z PL do DE i z powrotem
> Będę kombinował jak zajdzie potrzeba > A o przebieg ubezpieczenia można wystąpić w trakcie jego trwania czy trzeba zakończyć umowę z > ubezpieczycielem najpierw? No idea
-
Przerejestrowanie z PL do DE i z powrotem
> Hmmmm... Kurcze, a nie orientujesz się co będzie z takim druczkiem jak człowiek skacze co roku > między ubezpieczalniami? > Czy na tym druku poza przebiegiem ubezpieczenia była informacja o zniżkach czy coś? Mi zniżki się > zbierają i w sumie od tego roku już powinno 60% być w PL ( no chyba że przydzwonię ), > wszystkie ubezpieczalnie po kojeji uznawały mi zniżki na "gębę", ale niemcy to pewnie tego nie > kupią Mysle ze bez papierow bedzie ciezko, ale pole do interpretacji jest szerokie. Moze wystarczy jak przyniesiesz ostatnia umowe z ktorej bedzie wynikal poziom znizek. Ale tak dokladnie to nie wiem, bo bylem w PL rozrzutny i trzymalem sie PZU.
-
Przerejestrowanie z PL do DE i z powrotem
> A tak z ciekawości. Jakie są koszty ubezpieczenie, przeglądów itp w DE? > Dużo drożej niż w Polsce? Nie umiem porownac z biezacymi cenami, choc wydaje mi sie ze drozej: - Tüv ok 80 EUR co dwa lata (pierwszy po 3) - Podatek (Golf Plus 2010 1.4 TSI) 100 EUR/rok, za Passata byloby ze 240 bo diesel, ale to nie moj Problem - Ubezpieczenie (tez Golf, cena troche podbita przez wyposazenie) w pakiecie do nowego samochodu (2010) 55 EUR/mies (po znizkach) Generalnie nowe samochody sa drozsze niz w polsce, dlatego wielu z tych co kupuja za gotowke robi re-import z PL (dla ciekawskich polecam prownaie konfiguratora VW). Pzdr
-
Przerejestrowanie z PL do DE i z powrotem
> Przebieg ubezpieczenia? Możesz powiedzieć coś więcej? Jak zglosilem w WK, to z "Decyzja Administracyjna" poszedlem do PZU co by mi skladki oddali i poprosilem o zaswiadczenie o bezszkodowosci, a oni mi na to wydrukowali taka dluga liste ktora rok po roku wymieniala jaki pojazd i jakie ubezpieczenie (OC, AC) a na koncu jakie szkody i kiedy no i oczywiscie pieczatka i podpis. Z ta lista poszedlem do niemieckiego ubezpieczyciela (VHV) a oni na tej podstawie wyliczyli po swojemu Schadensfreiheitsklasse. W moim przypadku bylo AC i OC nieprzerwanie od 1998 do 2008 ale z AC mialem szkode w 2005, wiec wyszlo im na Haftpflicht SF10 (albo 11?) an na Vollkasko chyba SF7 ale juz nie pamietam. Aha, wszystko zalatwialem w DE przez brokera (maklera po niem ) wiec moze dlatego bylo latwiej. Pzdr P
-
Przerejestrowanie z PL do DE i z powrotem
> Witam serdecznie. > ... > Zgadza się, ale sytuacja była inna. Zrób to w druga stronę. > Auto kupione i zarejestrowane w Niemczech, przewieź do Polski a później z powrotem do Niemiec. > Wtedy będzie dobre porównanie. > W tej chwili nie ma jeszcze czego porównywać. Mamy tylko jedną stronę do porównania. > Pozdrawiam. Ale do czego wlasciwie zmierzasz? Czym to sie niby bedzie roznilo od tego jak przywiozlem mojego Fusiona do DE? Czy myslisz ze wtedy kaza mi Niemcy tlumaczyc pieczatki w dowodzie? Czy moze wymysla na te okazje Akcyze zebym mogl pochodzic pomiedzy urzedami starajac sie o zwolnienie? No chyba ze chesz sprobowac zarejestrowac ponownie w DE te cuda techniki i kunsztu blacharskiego ktore ogladam na lawetach jadac A2. To rzeczywiscie moze byc problem bo wiele z tych samochodow figuruje w niemieckich kartotekach jako zezlomowane! Pzdr
-
Ubezpieczenie w Polsce auta zarejestrowanego w Niemczech
> Jest taka sytuacja- kupiłem auto w Niemczech, które nie zostało wyrejestrowane przed sprzedażą i ma > ważny przegląd. W tym momencie brak mu jedynie ubezpieczenia OC do poruszania się po drogach. > Potrzebowałbym ubezpieczenia dla tego auta na 30 dni. Wiem, że różne wałki z ubezpieczeniami w > Polsce przechodzą (ubezpieczanie aut wyrejestrowanych), więc pewnie coś się da w tej kwestii > zrobić. Jaki ubezpieczyciel oferuje takie ubezpieczenia (na nr. VIN bodajże)? Czegos nie rozumiem w Twojej wypowiedzi - w Niemczech nie ma fizycznej mozliwosci, zeby samochod ktory ma wazna rejestracje nie mial ubezpieczenia. Ubezpieczenie mozna wypowiedziec tylko raz w roku, chyb do konca Listopada, zeby na nowy rok miec nowego ubezpieczyciela. Jednoczesnie specjalnym kwitkiem (doppelkarte) trzeba zawiadomic WK. Jak tego nie zrobisz to najpierw dostaniesz upomnienie a jak to tez zignorujesz to WK wysle pod dom policje ktora zeskrobie Ci te okragle naklejki z tablicy. No i wtedy nawet nie mozesz parkowac na ulicy Reasumujac - jesli masz dowod, tablice i okragle naklejki na nich, to na 99% samochod jest ubezpieczony. W Niemczech nie ma osobnego dowodu ubezpieczenia. W Polsce juz mi sie zdazylo w czasie kontroli pogadac z policjantami ktorzy powedzieli, ze o tym wiedza i ze jak mam zielona karte to ulatwia im to prace, ale jak bym nie mial to i tak by mnie nie ukarali. Tak jak ktos napisal - jak niemiec sprzeda zarejestrowany samochod obcokrajowcowi, to jest zdany na jego laske. Dlatego istnieja czerwone i zolte tablice. W przeciwnym razoe niemiec musi dostac od kupca kwitek z polskiego WK (polecam moj osobny watek) ze auto zarejestrowano w PL i dopiero na tej podstawie moze dostac zwrot ubezpieczenia i podatku. Pzdr
-
Przerejestrowanie z PL do DE i z powrotem
> Dzięki za interesujący opis. > Czy prawojazdy polskie miałeś bezterminowe? Niemieckie też takie jest? 2 x Tak > Czy ubezpieczalnie bez problemów honorują polskie prawo jazdy oraz historię bezszkodowości? Nie umiem powiedziec czy zawsze, ale w moim przypadku bez problemu zaakceptowali przebieg ubezpieczenia z PZU (nawet nie musialem tlumaczyc)
-
Przerejestrowanie z PL do DE i z powrotem
Powrot w 2010 (tzn samochod mial wrocic, ja nie). Najlatwie byloby zglosic jako mienie przesiedlencze, ale: - ja wcale nie wracalem, - samochodunpotem nie mozna przez jakis czas sprzedac (a wracal tylko po to, zebym mogl go sprzedac szwagrowi). Telefon do wydzialu komunikacji oczywiscie niewiele pomogl (korespondencja mail'owa tez nie). Panie zarzyczyla sobie standardowego zestawu: - dowod wlasnosci (mialem iemiecki dowod na wlasne nazwisko, ale to jeje bylo malo, na szczescie mialem tez oryginalny polski rachunek), - zaswiadczenie o zaplaceniu akcyzy (tlumaczenie ze nie podlega bo nie jest po raz pierwszy wprowadzany do obrotu w polsce nic nie dalo - Panie nie jest od interpretowania ustawy) - zaswiadczenie o Vat (ditto) - dowod rejestracyjny z tlumaczeniem przysieglym - tu mnie Pani totalnie rozwalila, bo wlasnie weszlo rozp. MI ze nie trzeba tlumaczyc. Kiedy sie na nie powolalem Pani powedziala, ze owszem dowodu nie, ale podpis i pieczatke. No po prostu Kafka pur! Zaczalem od tej nieszczesnej akcyzy. W UC na Osmanskiej (W-wa) powiedzieli ze oni tylko standardowe sprawy ale dali nazwisko i numer pokoju Pani na 17go Stycznia ktora moj problem rozwiaze. I rzeczywiscie, sympatyczna Pani Celnik wysluchala sprawy i prawie od reki wystawila zaswiadczenie, ze nie podelga Akcyzie (koszt chyba 20 pln). Potem US. Procedura jak normalnie przy sprowadzaniu przez osobe prywatna (czyli sie nie placi) ale zaswiadczenie trzeba miec. Jakby ktos probowal w warszawie to uwaga. US dla osoby zagranicznej w sprawie PITa jest na Filtrowej/Nowogrodzkiej, ale do Vatu to juz Jagiellonska (nawet dla os fizycznych). Ja tego nie wiedzialem i Pani na Filtorwej tez nie. W zwiazku z tym wszystko trwalo dluzej, bo musiala przeslac dalej, i oplate tez musialem dwa razy wnosic bo oplata idzie na konto Urzedu Dzielnicy a Filtrowa to Ochota a Jagiellonska to Praga (o zwrot juz sie nie staralem, zawracanie glowy). Z kompletem dokumetow do WK. Jeszcze oplata za duplikat Karty Pojazdu (bo stara Niemcy zatrzymali) ale przynajmniej oplate ekologiczna sami z siebie odpuscili. O zaswiadczenie dla niemieckiego WK (zeby odmeldowac z ubezpieczenia i podatku) musialem pisac wniosek do naczelnika i czekac 2 tygodnie. Sami przyznacie, ze jednak w DE bylo latwiej! Pzdr PS Jesli kogos interesuje, to w zeszlym roku wymienialem prawko (polskie na niemieckie) - jak sie domyslacie poszlo tak samo latwo jak z rejestracja. W urzedzie spedzilem moze 1/2 h lacznie z czekaniem w kolejce.
-
Przerejestrowanie z PL do DE i z powrotem
No dobra, ale wszystko odbywalo sie w latach 2008 (PL-DE) i 2010 (DE-PL). Samochod Ford Fusion, rocznik 2003, kupiony u Dealera. PL-DE Prawie marzenie. Poszedlem do wydzialu komunikacji, i pytam co trzeba, a pani na to : - dowod rejestracyjny - CoC (takie europejskie swiadectwo homologacji, od czasu wejscia do UE daja do kazdego nowego samochodu) - moj dowod lub paszport (bylem normalnie zameldowany jako obcokrajowiec w DE) Z tym CoC byl lekki klopot bo samochod z 2003 (czyli przed UE) i mial polski a nie europejski numer homologacji. Ale wystarczyla wycieczka do TÜVu i po tzw rozszerzonym przegladzie mialem odpowiedni dokument (zasadniczo to normalny przeglad techniczny, znaczy niemiecki czyli drobiazgowo upierdliwy, plus rozne szczegoly pan sobie przepisal z komputera). Gdyby samochod byl nowszy niz 3 lata (chyba) to nawet by uznali polski przeglad (no i milabym CoC;) ). Na moje pytanie czy jakies tlumaczenia itp pani spojrzala jak na idiote i stwierdzila ze po to sa takie same numery rubryk w dowodzie w calej Europie, zeby nie trzeba bylo tlumaczyc. Potem skierowala mnie do specjalnego okienka do spraw trudnych (okienko to zle powiedziane bo siedzi sie z urzedniczka przy biurku) a tam zdziwienie bo w kacie juz staly jakies polskie tablice a pani dopraszala sie ze smiesznym akcentem o karte pojazdu. Potem kwitek na wyrobienie tablic, standardowa oplata rejestracyjna, zielona naklejka na umwelt Zone i juz mozna jechac. A, no i w komplecie (bez proszenia) zaswiadczenie dla poskiego WK ze tablice o dokumenty zatrzymali niemcy. Na tej podstawie (oczywiscie z tlumaczeniem przysieglym) moglem w PL zglosic sprawe w WK i odmeldowac ubezpieczenie. Nie liczac tego przegladu, to wszystko trwalo moze godzine. Zadnych Vat'ow, akcyz itp. Z powrotem bylo trudniej...
-
Przerejestrowanie z PL do DE i z powrotem
> Podjedź we wtorek późnym wieczorem lub we środę od rana to ci wytłumaczę i pomogę. Chyba że dziś > masz chęć Nie wiem jak wygrzebales ten watek, ale juz dawno nieaktualny (2008) Sprawe zalatwilem i nie bylo tak strasznie choc Panie w WK to jednak strasznie glupie sa! No ale jak ktos by kiedys mial Taki Problem, to chetnie wszystko opowiem. A jak nas tu jest juz dwoch, to chyba musimy jakiegos Cargo poszukac? Pozdrawiam Piotr
-
Przerejestrowanie z PL do DE i z powrotem
Witam wszystkich po długiej przerwie Mam takie pytanie Mam samochód kupiony i zarejestrowany od paru lat w PL. Powiedzmy, że wyjadę teraz na 2-3 lata do DE. Czytałem gdzieś, że Niemcy mocno się czepiają i chcą, żeby najdalej po 6 miesiącach przerejestrować samochód na Niemieckie blachy. Ćwiczył ktoś taki manewr? Czy dużo z tym zachodu, badań, papierologii itp? A teraz z powrotem - wracam po tym czasie do PL i chcę z powrotem polskie numery - czy Pani w Wydziale Komunikacji zrozumie, że to jest i zawsze był mój samochód i w związku z tym nie dotyczy mnie akcyza, vat i cała ta szopka? Czy może nie mam racji i właśnie dotyczy i będę sięmusiał wszędzie po kolei tłumaczyć? Pozdrawiam Sołtys