Zawartość dodana przez mAbZ
-
Operowanie pedałami... jak to robicie?
> Dla mnie to jest zaleta, nie wada. To nigdy nie jest zaleta, tak samo jak zabyt dużo pomagające serwo układu kierowniczego nigdy nie jest dobre. > Wolę mieć tak skalibrowany układ i z odpowiednio dużą siłą, żeby > później odpowiednio dozować siłę hamowania z podpartą piętą bez zapierania się o fotel. Nie jesteś w stanie wyczuć co się dzieje i odpowiednio dozować siły. > Sprawdź z ciekawości jakie ciśnienie wytwarza pompa. U mnie w Stilo bez problemu 120 bar, choć > jeszcze się nie zapierałem. Nie pamiętam, ale auto ma 1,5 roku i tak miało od nowości. Dużo bardziej tak wolę niż np. hamulce we Fiacie 500 żony, który dęba staje jak się ledwo dotknie pedału. A drogę hamowania mimo to ma dość długą
-
Operowanie pedałami... jak to robicie?
> Pewnie. > Najlepiej stać ze zdrętwiałą stopą na pedale, np na przejeździe kolejowym o 2:00 w nocy i 20min > walić po oczach światłami temu z tyłu. A może by tak użyć mózgu i pomyśleć zanim się coś napisze? Na każdych czerwonych światłach stoisz 20 minut?
-
Operowanie pedałami... jak to robicie?
> Zgadza się, ale w cywilnych oponach nie powinno być problemu. A co uważasz za problem? Bo ja właśnie to: > Stilo ma bardzo mocną pompę i serwo, > Na każdej oponie włączenie ABSu na suchym to średni wysiłek, > czy to przy 100, czy przy 150. Wszystko zależy od kalibracji. U mnie w Megane RS ABS na suchym nie włącza się prawie nigdy, pomimo mocnego hamowania.
-
Operowanie pedałami... jak to robicie?
> Nie rozumiem pewnej rzeczy, mianowicie po co wciskać pedał hamulca z dużą siłą, czyli taką, że aż > cała noga oderwana od podłogi? Hamowanie awaryjne mam często, ba, nawet sam je sobie stwarzam > niemal każdego dnia, bo lubię, a co dziennie jeżdżę ekspresówką. Nigdy nawet na suchej > nawierzchni nie musiałem się zapierać o pedał. Wystarczy częścią stopy trzymając piętę na > podłodze nacisnąć ze średnią siłą, żeby uruchomić ABS. > Z opisów ostrego hamowania i deptania > po pedale czasami mam wrażenie, że niektórym serwo nie działa. To zależy od kalibracji (oprogramowania) ABSu. A po co tak hamować? Powiem Ci. W swoim aucie mam wskaźnik siły hamowania. Żeby maksymalnie efektywnie hamować tzn. na 100% możliwości, trzeba się naprawdę z całej siły zaprzeć plecami w fotel i cisnąć BARDZO mocno nogą na pedał. I jak już ci się zdaje, ze mocniej nie ma sensu, ze sie nie da, to wskaźnik pokazuje, że hamowałem na 90%. Da się :-D Żadnej, czy to skraca drogę hamowania. Do tego oczywiście jest niezbędny ABS odpowiednio skalibrowany. No i takie hamowanie ma sens tylko na suchym i na oponach, które to wytrzymają i z hamulcami które sie sfajczą po dwóch takich hamowaniach.
-
Operowanie pedałami... jak to robicie?
> To zależy od samochodu. W Hondzie tak, we Fiacie rzadko. > Mimo to bardziej mi chodziło o pedał gazu i hamulca. To kwestia ułożenia pedałów i wprawy. Nie można powiedzieć, że hamulec musi być wciskany z piętą na podłodze - to bez sensu. Np. podczas mocnego hamowania wciskasz pedał hamulca tam samo jak wciskasz pedał sprzęgła - szybko i z dużą siłą. Pięta na podłodze ani precyzja nie jest ci wtedy potrzebna...
-
Operowanie pedałami... jak to robicie?
> Bo jak go chcesz precyzyjnie dozować operując całą nogą? To sprzęgło też wciskasz z piętą na podłodze, bo inaczej będzie nieprecyzyjnie?
-
Kupna auta ze Szwecji
> Naprawdę. Art. 106 ust.1 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. > Nie. Art. 106 ust.2 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. > http://www.ufg.pl/documents/10156/10555/Ustawa_po_zmianach_kolor.pdf No to wałek. Fundusz jest jak w innych krajach, a nie działa jak w innych krajach
-
Kupna auta ze Szwecji
> Niekoniecznie - niespodzianka: UFG wypłaca tylko w sytuacji, gdy nie masz swojego AC... Eeee, naprawdę? Może chodzi o to, żeby najpierw naprawiać z AC, a potem TU zwraca się do UFG o zwrot.
-
Kupna auta ze Szwecji
> Kara ma sens tylko wtedy kiedy jest możliwa do skutecznej egzekucji. U nas zazwyczaj okazuje się, > że zobowiązany do jej zapłacenia nie pracuje i nie ma żadnego majątku więc nie odda nawet > złotówki. To jest odwieczny problem obu postępowań egzekucyjnych, roszczeń cywilnoprawnych i > wszelkich zobowiązań pieniężnych. Racja. Ale to już problem funduszu, nie Twój jako poszkodowanego.
-
Kupna auta ze Szwecji
> To takie polskie upraszczanie pewnych spraw. > No właśnie - wolę ciągłość OC niż to, że dziś wjedzie we mnie jakiś Czesiek, który zapomniał/nie > wiedział że trzeba zapłacić ubezpieczenie. No ale przecież dostaniesz w takim przypadku odszkodowanie od funduszu gwarancyjnego - po to istnieje.
-
Kupna auta ze Szwecji
> Wymagania ciągłości OC jest nadgorliwością. Dokładnie. Przecież jest fundusz gwarancyjny i wysokie kary za brak ubezpieczenia.
-
Kupna auta ze Szwecji
> kupujący wypowiada OC, a Ty zwracasz się do TU o zwrot niewykorzystanej części składki. ...a więc moje pieniądze zależne od dobrej woli innej osoby. Logiki i sprawiedliwości - brak. > Co by nie mówić - nie jesteśmy zdyscyplinowanym narodem i gdyby nie przechodzenie OC czy późniejsza > jego ciągłość to pewnie znaczny procent aut jeździłby po drogach bez ubezpieczenia > obowiązkowego. Tradycyjnie więc z powodu głupoty mniejszości cierpi rozsądna większość. I pewnie właśnie dlatego tak jest. Choć to nie tłumaczy, dlaczego "w imię prawa" przez lata można było być zmuszonym do płacenia podwójnego ubezpieczenia
-
Kupna auta ze Szwecji
> Dlaczego kuriozalne? 1. ja płacę, kto inny korzysta 2. rzadko praktykowane w innych krajach
-
Kupna auta ze Szwecji
> OC zawieram po kupnie juz tak? nie mozna awansem znajac wszystkie dane? wykupilbym u siebie na > miejscu u mego agenta na vin To zależy od ubezpieczyciela. Jak importowałem auto z PL do S, wykupiłem ubezp. w Szwecji na nr VIN kilka dni wcześniej. Ale jak to się robi w polskich ubezpieczalniach - nie wiem, nie mam styczności. Takie ubezpieczenie możesz też wykupić w Szwecji. Ważne 30 dni, ale kosztuje ok. 450 PLN.
-
Kupna auta ze Szwecji
> czasami trzeba na szybko podjąć decyzje, co nie znaczy ze nie przemyślaną popartą głębokim > rozpoznaniem. Rozpoznanie mam, tylko sprzedający może na weekend się wyrwać do PL. Co w tym > dziwnego? No to skoro w weekend nie masz możliwości kupna ubezpieczenia w PL (nie chce mi się wierzyć) to kupujesz auto ale zostawiasz je tam gdzie stoi do poniedziałku - co w tym dziwnego? Ewentualnie możesz poprosić właściciela, żeby spisać umowę z jednodniowym wyprzedzeniem i pojedziesz do domu "jego" autem, z jego ubezpieczeniem. Ale jeśli się nie znacie, to musiałby być idiotą żeby się na to zgodzić...
-
Operowanie pedałami... jak to robicie?
> Sprzęgło to jedna sprawa, ale hamulec bez p[odparcia?! Nigdy. Bo?
-
Kupna auta ze Szwecji
> Jasne, ale wyobraź sobie sytuację, że kupujesz auto od szweda w sobotę i z automatu po sporzadzeniu > umowy k-s nie masz oc. Czy da sie wykupic OC przed zawarciem umowy k-s? W sobote ciezko > znalezc jakas firme ubezpieczajaca. Zglupialem już A o internecie słyszałeś? Poza tym, auta raczej nie kupuje się spontanicznie pod wpływem chwili, jak batonik w kasie supermarketu... A jeśli np. kupujesz przez blocket.se (odpowiednik otomoto) to masz z automatu 2-tygodniowe ubezpieczenie za friko.
-
Kupna auta ze Szwecji
> ok ale jak dla mnie to co najmniej dziwne. Kuriozalne jest przechodzenie ubezpieczenia na obcą osobę jak to jest praktykowane w Polsce. Piszę o różnicy właśnie dlatego, że Polacy rzadko sobie zdają sprawę, że polskie przechodzenie ubezpieczenia razem z autem jest wyjątkiem, nie normą.
-
Kupna auta ze Szwecji
> Czyli co? nie mogę na oc szweda dojechac do domu czy mówisz o znizkach itd. Zniżki miałby przechodzić na nowego właściciela? Jeszcze czego
-
Kupna auta ze Szwecji
> Czyli co? nie mogę na oc szweda dojechac do domu czy mówisz o znizkach itd. Napisałem przecież: ubezpieczenie nigdy nie przechodzi na nowego właściciela. Musisz mieć własne od dnia zakupu auta. Może być polskie importowe, wydane nr VIN auta.
-
Operowanie pedałami... jak to robicie?
> U nas tez się nie zdaje. To niezgodne z techniką jazdy. Tyle dobrze. No to jak to możliwe, ze tak uczą na kursach? Pewnie nie na wszystkich, ale jednak. Nauczyciel wykazuje sie gorszą niekompetencją niż uczeń - który tylko wykonuje, co mu każą
-
Kupna auta ze Szwecji
> niby więcej... ale ja (jako S) bym nie miał zamiaru płacić za taką bzdetę, bo handlarz Mirek > zapomniał wysłać tablice albo Mariolka zapomni wysłać z Pl z WK do S, bi pierdzielnie w kąt i > będzie leżeć... > II opcja jest jeszcze plusem dla nabywcy... kupuje od razu PL ubezpieczenie Dlatego polskie urzedy mają umowę ze Szwecją, że mają żądać szwedzkich tablic przy rejstracji w PL i je odsyłać. Ale słyszałem,.że nie wszędzie to robią.
-
Kupna auta ze Szwecji
> czerkaj... > dobrze kumam, że jeśli np. jeśli ja jako nabywca auta ze SZWECJI nie odeślę blach > to sprzedawca > niczemu nie winien płaci za jakieś utrzymanie w rejestrze? Tak jest. Z tym że jest na to sposob. Sprzedający mógłby się zwrócić w S o tablIce eksportowe (czerwone) od razu na Ciebie. Ty możesz wtedy wykupić w PL OC na import (na nr VIN auta) No ale taja opcja to wiecej zalatwiania, może trochę niepotzebnie, skoro wystarczy zwrócić normalne tablice.
-
Kupna auta ze Szwecji
> Nie mów, że liczniki też są w takich milach Nie, nie są. Mają te swoje "mile" tylko po to, żeby kraj im się nie wydawał taki wielki 200 mil z pólnocy na południe brzmi lepiej niż 2000 km Spalanie też podają w l/mil. Też 0,8 l/mil brzmi lepiej niż 8 l/100 km
-
Kupna auta ze Szwecji
> a jakieś strony z ogłoszeniami? > np żeby wyszukać coś w stylu Volvo 940 Ogłoszenia: http://www.blocket.se/stockholm?q=&cg=1020&w=3 http://bytbil.com Aukcje: https://www.kvdauctions.com/en/dynpage/about-kvd-pl.html Tylko ostrzegam, że przebieg podaje się w szwedzkich milach 1 mil = 10 km