Zawartość dodana przez YarooS
-
Nareszcie słońce i suche drogi...
Eeee zimno Polatałbym coś ale moto nieopatrznie w serwisie zostawiłem
-
Pytanie z przepisów ruchu drogowego
> Ale interesuje mnie tylko kwestia teoretyczna. Wszystko będzie zależeć od konkretnych okoliczności sytuacji, ale odpowiedź masz "ukrytą" w definicji ustąpienia pierwszeństwa. art.2 ust.28 - ustąpienie pierwszeństwa - powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, a pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku; Jak już stoi i czeka to nie wymuszasz na nim pierwszeństwa.
-
Miałem farta..
> Marywilska? Dokładnie > to ja Ciebie sedziowalem hahahahahaha O masz sędzia kalosz hehehe A poważnie to kurde świat jest mały Miałeś nicka może na koszulce? Wydaje mi się że mógłbym skojarzyć i zaczepić, chociaż półprzytomny tam byłem więc nie jest to takie do końca pewne
-
Miałem farta..
> Ryśkiem kolego Ryśkiem Rysiek i Heniek też leżeli także wtopiłem się w tłum Nauczka na przyszłość żeby po pijaku* nie jeździć *) No dobra oczywiście nic nie piłem,ale wyjazd do Wa-wy wyszedł na tyle spontanicznie,że startowałem "z marszu" po dwóch zarwanych nockach i całonocnej podróży więc w trakcie zawodów czułem się tak zamulony jakbym co najmniej nieźle poimprezował
-
Miałem farta..
Dammit Na szczęście strat praktycznie zero, delikatnie mi pękła owiewka przy kierunkowskazie, ale będzie żył Za to skutecznie pozbawiłem sie szans na jakiekolwiek sensowne miejsce
-
A na siku, w nocy, "chodzę" tak...
> Ja pierdykam Czekaj, czekaj, w zimie zrozumiesz
-
Ile może kosztować usługa kierowcy?
Jechałem kiedyś coś podobnego[ale to pare lat temu], tyle że odwrotnie(tzn. zawieźć auta i wrócić) i z przekroczeniem granicy, trasa trochę krótsza bo ~150km w jedną stronę - całość na czysto 150zł. Myślę że za to "Twoje" 150-200zł będzie akurat
-
ktoś z południa bywa w Chudowie?
A co jest w czwartki w Chudowie? Warto się tam poturlać?
-
Pytanie egzystencjalne!
> Nie, zyskales, wrecz przeciwnie. O tym kto mial racje decyduje PoRD. Mozna sie sympatyzowac ale > realnosc jest jedna. PoRD to raczej mówi o tym kto był "w prawie"(co niestety nie zawsze=racji), o tym kto miał rację mówi nam zdrowy rozsądek. Co do sympatyzowania to ja zazwyczaj stanę po stronie tego który ze mną jechał(z tym że później już "prywatnie" usłyszy to co o tym myślę), ew. jak mocno przegnie to po prostu nie będę się wtrącał. Poważny zgryz miałbym za to gdyby ucierpiała osoba trzecia, wtedy raczej w razie potrzeby "stanął bym" po stronie prawdy - i w taki też sposób staram się wypowiadać na forach, czyli "bez sympatyzowania" - obiektywnie, debili bronił nie będę, tego o którym był ostatnio filmik na którym "po nauczycielsku" zajeżdżał drogę puszce i ta go przejechała wyśmiałem i uważam że dobrze mu tak
-
Ustawienie lusterek na ścigaczu?
Ustaw sobie lusterka pod tą pozycję w której częściej się poruszasz(ja raczej wskazywałbym na tą bardziej wyprostowaną, bo w takiej siłą rzeczy masz wieksze szanse na to że ktoś z tyłu Cię "zaskoczy"). Możesz też poeksperymentować, ja od niedawna zrobiłem sobie pozycje pośrednią, tzn. jeżdżąc wyprostowany muszę delikatnie schylić głowę żeby dobrze widzieć, jeżdżąc schowany za owiewkę wystarczy że głowę odrobinę podniosę i już coś tam widzę, sprawdza się to całkiem ok. W jedno lusterko "na dół" drugie "do góry" raczej bym się nie bawił, bo w zależności od pozycji i tak zostajesz "ślepy" na jedną stronę. Kontroluj co kilka/naście sekund sytuację za sobą, to raczej nikt Cię nie zaskoczy(przez 2 lata mojej jazdy, udało się to dwóm artystom , ale ich prędkości były raczej z "górnej połowy" 2ki ), no i sygnalizuj manewry, Ci szybsi zazwyczaj wiedzą co to oznacza i zdają sobie sprawę z tego że na moto jednak widoczność do tyłu jest mocniej ograniczona.
-
Miał być wątek o "gumach", więc....
> tak sie zamyka opone Tak to za parę lat może Najpierw muszę się jeszcze poduczyć na czarnym, później turystyka, jeszcze później supermoto i w końcu teren
-
Miał być wątek o "gumach", więc....
> Właśnie - ja też mam obawy przed gleba w przypadku zahaczenia podnóżkiem chociaż fabrycznie mam > składane na sprężynie Podnóżków nie ma się co bać, nie wiem jak pozostałe ale te składane tylko się ścierają(niestety) i ewentualnie sypią iskrami/gumą Trochę gorzej jest z centralką, bo przycierając nią podskakiwał i uślizgiwał mi się tył(do tego stopnia że przycierałem tłumikiem) i było to już nieco straszne. Moje gumki: Tył: Przód: PS.RSSSS wrzucisz swoje? (żadna ukryta złośliwość - czysta ciekawość, jak dalece już się "ośmieliłeś" )
-
Wczoraj pokazałem 3 motocyklistom
> A jeśli to byli złodzieje i ukradli komuś motocykle ? W taki sposób nie kradnie się motocykli... akurat ostatnio sporo sprzętów 'zginęło' i znakomita większość, jeśli nie wszystkie, wyjeżdża zapakowane w busy czy inne dostawczaki... Mrugać/ostrzegać na wszelkie sposoby i nie powielajmy bzdurnych mitów.
-
Skoro już wszyscy....
> ktore przy pierwszym kontakcie z asfaltem odleca w siną dal ? Jak są dobrze przyszyte to raczej nic się nie powinno stać, ostatnio właśnie u dwóch kolegów taki patent na jeansach widziałem i u obydwu dawały radę
-
Skoro już wszyscy....
Radom zaliczony Zabawa super choć na początku lało przez jakieś pół godziny i bycie jednym z paru "odważnych", którzy postanowili się mimo wszystko w tych warunkach zapoznać z torem, niemalże kosztowało by mnie niezłą wywrotkę, po ostrym uślizgu na linii wystrzeliło mnie tak, że prawie na baku usiadłem na szczęście udało się wyratować, ale przyznaję że niewiele brakowało żebym 'napełnił zbroję' Jakiś chłopak VFRką miał mniej szczęścia i się wyłożył w tym samym miejscu, na szczęście chyba nic poważnego się nie stało, ale motocykl(co najdziwniejsze z obydwu stron), kask i kombinezon, nieźle sobie zrysował. Najlepszy czas miałem 41.8 s [jeśli dobrze "odcyfrowuję" Twoje fotki to jeździliśmy chyba w odwrotnym kierunku] - nie mam pojęcia czy "ujdzie" czy słaby, bo chyba jako jedyny sobie mierzyłem w każdym razie zdecydowanie więcej osób wyprzedzałem niż vice versa (abstrahując od czterech wymiataczy na supermociakach, którzy łoili mnie co kilka okrążeń ). Z pogodą masz rację, po deszczu wyszło słońce i było w okolicach 35 stopni więc wymęczyłem się niesamowicie, zrobiłem ponad 100 kółek i spociłem się jak szczur, o zakwasach w łydkach na następny dzień nawet nie wspominam
-
Skoro już wszyscy....
> Nie mam pojęcia. Byłem sam. Jak masz telefon z androidem to ściągnij sobie racechrono , obsługuje chyba wszystkie polskie tory, na biłgoraju coś co prawda nie chciał działać, ale na lublinie mierzył ładnie > Czy tor w lublinie nadal działa? Działa, działa Ja byłem w połowie czerwca, dostępne terminy możesz sobie sprawdzić na stronie motosekcji Na 99% w niedzielę zawitam na Radom, słyszałem że to jeden z fajniejszych torów
-
RSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS vol.2 Reaktywacja!
Gratuluję No to teraz możesz się już zacząć uczyć jeździć motocyklem Tylko ostrożnie bo ten rok jest na prawdę jakiś masakryczny... w zeszłym tygodniu kolejna trójka znajomych(a właściwie piątka, ale dwoje na lotnisku w ramach treningu więc się nie liczy - tutaj z resztą wystarczyło klejenie taśmą ) miała jakieś przygody, szczęście w nieszczęściu że im się dużo nie stało ale motocykle skasowane
-
Skoro już wszyscy....
Ładnie Jaki czas? Jak dobrze pójdzie to będę tam w niedzielę sliderów nie poprzycieram(bo nie mam ), a tarcie tekstylem nie jest niestety najmądrzejszym pomysłem(wytarłem sobie dziurę ostatnio i teraz już profilaktycznie chowam kolano, więc pozycje na moto mam dziwaczną ) A co do słabego motocykla to bez przesady, GPZ jest wyraźnie szybszy od mojego GSa , ale na takie tory spokojnie wystarczy, wiadomo że z tymi co dobrze ogarniają nie powalczysz, ale reszcie można krwi napsuć Moim "łupem" na biłgoraju i w lublinie padły m.in. R1 Gixy 600&750 w tym jeden "torowy", cbrki 600, zwykłe i litrowe sv'ki i fazery i jeszcze całkiem sporo innych sprzętów, a bez bicia się przyznaję że za bardzo jeździć nie umiem, a GS do rakiet również nie należy(gdyby nie kolega na aprilce rs125, który swoją drogą b.dobrze sobie radził, to byłbym najsłabszym motocyklem) także pobawić się można
-
tak w temacie 600-1000 na pierwsze
> Jaka gleba, czy wy wszyscy musicie krakać...? Wybacz, ale ja już po prostu się oswoiłem z tą myślą i nie traktuję tego w kategoriach "krakania"... wsiadasz na motocykl to zaczyna się odliczanie i wcześniej czy później gdzieś się położysz(i nie chodzi mi tu o jakiegoś dużego dzwona, wystarczy choćby "parkingowo"). To jest kompletnie inna bajka niż samochody, gdzie żeby się z czymś zderzyć, to trzeba mieć na prawdę sporego pecha, albo być niezłym pierdołą. Chcesz jeździć? Chcesz jeździć coraz lepiej?! To potraktuj to niemalże jak pewnik, bo żeby się nauczyć musisz przesuwać granicę coraz dalej i dalej, a tutaj niestety nie ma takiego marginesu bezpieczeństwa jak w samochodzie, gdzie jedziesz trenować, wyobraca Cię najwyżej i tyle, przy moto jak margines przekroczysz to leżysz. Większość gleb to właściwie nic strasznego, ot otrzepujesz się i jedziesz dalej klnąc na porysowane owiewki, czy urwane lusterko, dla tych co jeżdżą to właściwie żaden wstyd, przynajmniej jak "chwaliłem" się swoimi to raczej spotykałem się ze "zrozumieniem" niż szyderą, choć Ci drudzy też się zdarzali, ale karma is a bitch i paru się śmiać przestało(na szczęście niegroźnie) Problem tylko jest takiej natury, że kupując supersporta na pierwsze moto masz znacznie większą szansę że pierwsza gleba będzie znacznie gwałtowniejsza lub będzie miała miejsce przy znacznie wyższej prędkości niż na jakimś piździku. Można oczywiście(choć czy aby na pewno?!) całe życie przejeździć spokojnie i hamować do zera przed każdym zakrętem, ale po tym co piszesz myślę, że zdecydowanie nie jesteś taką osobą, tylko jak już się trochę ośmielisz to będziesz chciał jeździć coraz lepiej... To jest niestety ten moment w którym zaczynają się schody z supersportem.
-
Używanie automatycznej skrzyni biegów?
> podczas jazdy D, jak parkujesz to reczny i P, sytuacje dziwne N. I tyle filozofii Za dużo jej nie ma
-
tak w temacie 600-1000 na pierwsze
> na razie ciesze sie moja lokomotywa, tak swoja droga to im dluzej nia jezdze tym mniej znajduje > powodow zeby zmieniac motocykl Jedź na gymkhanę, to jakiś znajdziesz Kolega ma takiego bandziora(jeśli dobrze pamiętam Ty masz gsxf'a, ale poza wyglądem to chyba to samo?!) i chociaż raczej jeździ lepiej(a przynajmniej na pewno ma znaaaacznie dłuższy staż) to dostał baty aż miło
-
Używanie automatycznej skrzyni biegów?
> Ja mam ta np jak mi sie do garazu zle wiedzie a spi[...] - "N" i odpycha sie noga[...] Aha ale V70 ka to ciężka krowa(prawie 2t) więc nie wiem czy bym upchał nawet w razie czego > Nie, trzymasz noge na hamulcu, a jak ci sie juz nie chce to "P" ... > Neutral nie jest biegiem, np stracisz hamulce, neutral daje ci mozliwosc sterowania autem, jak luz > w manualu... > Po za tym "N" potrzenujesz do holowania ... Czyli holować jednak można?! No nic dobrze wiedzieć, chociaż za często i tak tego pewnie nie będę używał, dzięki
-
Używanie automatycznej skrzyni biegów?
> A jak musisz auto popchac to jak to na P zrobisz?[...] Jak to pchać?! Nie po to się dosyć drogie auto kupuje żeby je pchać > [...]właściwie to samo co P, tyle że auto się może stoczyć i > A po co w ogole to robic? > Tzn np chcesz sie ogrzac w aucie, auto bedzie na "P" z zalaczonym silnikiem... Hmmm no ale to samo pytanie można by zadać w stosunku do "N" .. czyli właściwie mogło by ono potwierdzać że jest on niepotrzebny Pierwsza lepsza sytuacja jaka przychodzi mi do głowy, stoimy w korku, upał, nie będę auta wyłączał bo klima przestanie chodzić, ale też nie chce mi się przez pięć minut nogi na hamulcu trzymać, więc wrzucam P (czy tam N) - chyba można tak robić?!
-
Używanie automatycznej skrzyni biegów?
Pozwolę sobie odgrzebać nieco temat i podłączyć z pytaniem, bo od paru dni w domu zagościł również automat Są jakieś rzeczy "niedozwolone" których nie można robić mając taką skrzynię(słyszałem coś o holowaniu, ale może jeszcze coś?!) ? Jak wygląda eksploatacja, o czym trzeba pamiętać a czego może nie wiedzieć osoba poruszająca się do tej pory praktycznie wyłącznie manualami. Zastanawia mnie też jaki jest sens biegu "N"? Przecież to właściwie to samo co P, tyle że auto się może stoczyć i generalnie skłaniam się ku opcji by używać raczej tego drugiego w sytuacji gdy trzeba gdzieś dłużej postać na zapalonym silniku - czy może nie można tak robić? Co do wrażeń, to przychodzi chyba taki wiek gdzie człowieka przestaje cieszyć(choć może to niewłaściwe określenie, bo nie tyle co przestaje co nie sprawia już aż takie frajdy) jazda i do dupozowego charakteru auta można sobie taką skrzynię zapodać. Jest to na pewno wygodne rozwiązanie i chociaż ma tryb "sekwencyjny" to po krótkiej zabawie jakoś nie mam ochoty za bardzo go używać... nie jest to to samo co manual, więc raczej nie ma sensu. Ogólnie wrażenia pozytywne, chociaż i tak wolę ręczne skrzynie, ale tak jak pisałem zależy to głównie od charakteru auta i od tego do czego będzie ono używane Idealnym zestawem byłby właśnie dupowozik z mocnym dieslem i automatem i jakieś mniejsze rwd z manualem do zabawy
-
tak w temacie 600-1000 na pierwsze
> Twoje doswiadczenie z 4oo ma sie nijak do jazdy > na 2oo. Zachowanie kierowcow aut w stosunku do motocykla jest kompletnie odmienne. Wręcz przeciwnie, jeśli potrafiłeś "czytać" zachowanie innych jeżdżąc puchą to będziesz potrafił również i na motocyklu. Na kilka elementów trzeba bardziej zwracać uwagę z racji specyfiki sprzętu, ale reszta jest z grubsza ta sama. Tylko to trzeba umieć, a nie jedynie wyobrażać sobie że umiesz... niestety zdolność przewidywania wśród większości kierowców jest mizerna... zwłaszcza u osób które na co dzień jeżdżą raczej powoli. Im bardziej styl jazdy motocyklem będzie się różnił od tego praktykowanego samochodem tym większa szansa na "niespodzianki" ze strony innych... To co kompletnie się różni to technika jazdy, tutaj nic z 4oo praktycznie się nie przydaje, a niektóre nawyki nawet mogą być zgubne. Jestem się w stanie niemalże założyć, że pierwsza gleba RSSSa nie będzie miała nic wspólnego z pozostałymi uczestnikami ruchu... prędzej z nawierzchnią, ew. "przestrzeleniem" zakrętu, lub nieogarnięciem sprzętu w sytuacji niespodziewanej.