Zawartość dodana przez YarooS
-
jaką kupic "uniwersalną" opone
Jak do treningów to najlepiej jak najtańszą używaną i kręcić kilometry, a później zmieniać na kolejną jak się wytrze
-
Podobno masowo niszczymy fotoradary!
Ja raz chciałem zamalować Uzbrojony w spray wyruszyłem twardo w kierunku "karmnika" po czym na miejscu się okazało że nie dosięgnę Z ulicy jakoś tak niżej się to wydaje
-
2014 Mazda 3 - co oni zrobili...
Patrząc na zdjęcia mam wrażenie że to auto może być po prostu niefotogeniczne. Rzuciłem sobie przed chwilą okiem na zdjęcia nowej szóstki i szału nie ma, natomiast całkiem niedawno widziałem taką na żywo i wyglądała rewelacyjnie może z tą nową 3 jest podobna historia.
-
Odcinkowy pomiar prędkości
> Bzdura. Mandat płacę średnio raz na 7 lat. Trzeba na coś szczególnie uważać? Będę w SWE w przyszłym tygodniu i w sumie nie chciałbym żeby mnie złapali, ale jak ograniczenia będą równie debilne jak u nas to też jakoś specjalnie nie mam zamiaru się nimi przejmować PS.Nie wiesz może czy zdjęcia ze szwedzkich fotopstryków przychodzą do Polski?
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
Sprzęcik kozak Nie skasuj go tylko za szybko Pośpieszyłeś się trochę z kaskiem, ten biały tu będzie pasował jak.. AGV Horizon Florence byłby do niej idealny
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
Jak dla mnie z fotki wygląda, że bardzo drobna kosmetyka, ale to lepiej niech oceni ktoś kto się bardziej zna... z drugiej strony czasem może być tak, że motocykl wygląda jak złom bo porozwalane są wszystkie owiewki a na dobrą sprawę nic poważnego mu się nie stało i po ich wymianie jest praktycznie "nówka sztuka" a i odwrotnie, z wyglądu może być prawie nieuszkodzony, a mogły oberwać jakieś krytyczne elementy których naprawa będzie kompletnie nieopłacalna(słyszałem kiedyś o takim przypadku, że jakiś dziadowski crashpad ochronił co prawda owiewkę, ale w zamian uszkodził ramę ). Jak mówisz że masz doświadczonych kolegów, to najlepiej jakby jakiś "ogarniający" najlepiej z takim samym, albo przynajmniej podobnej klasy sprzętem się nim przejechał i ocenił jak się zachowuje na drodze.
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
> Jeżeli to prawda, że na jednej mapie w gsxr 600 jest tylko 60 koni to koronny argument w tej > dyskusji został obalony. Chyba prawda , w sobotę przymierzałem się do takiej 750 jak chcesz kupić i według tego co mówił właściciel - mapa C to połowa mocy, czyli jakieś 75km... Jak na pierwsze moto to i tak sporo, ale już chyba w miarę do ogarnięcia, pozostaje jeszcze tylko kwestia w jaki sposób ta moc jest oddawana i po jakim czasie stwierdzisz że Ci się znudziła i zaczniesz używać map A i B. A mam nieodparte wrażenie, że moment ten nastąpi znacznie wcześniej niż na tyle rozsądny przyrost umiejętności, aby z nich korzystać > Pozostaje jedynie mniej korzystna pozycja na motocyklu do nauki ale to już na pewno nie jest powód, > żeby nie kupić ścigacza. Kupuj - w sumie i tak Ci nikt nie zabroni, a swój rozum masz. Ja nawet po sobie wiem, że jak by mi się coś spodobało to też pewnie bym kupił, pomimo wszelkich głosów przeciw. Obyś tylko nigdy później nie musiał żałować tej decyzji, bo w moto w przeciwieństwie do auta zmiana sytuacji między wszystko jest ok, a "o kur..a" to zazwyczaj jest ułamek sekundy, przez ostatni weekend(bez liczenia wywrotek na torze - chociaż tutaj też jedynym który wyłożył się dwa razy był gość na litrze - raz ujął gazu w zakręcie i poleciał przez kierownice, drugi raz uślizneło mu się koło i "poszedł w krzaki" - co daje pewien obraz jakie pułapki mogą czekać na właściciela tak mocnego motocykla) dwa trupy wśród "znajomych znajomych" i trzy szlify z których dwa zakończone złamanymi obojczykami... To jest piękna zabawa, ale żartów nie ma i chyba lepiej "kosztować" ją stopniowo, masz na to w końcu całe życie, więc ja bym się za mocno nie śpieszył.
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
> Teraz jest fun .. Urwałeś filmik w najlepszym momencie Tam dalej akurat zaczyna się super odcinek > Kule - ja mam jeszcze trochę ponad centymetr > na przedniej... > Aby domknąć przód chyba będę musiał szorować podnóżkami... Na ulicach się nie ma co wygłupiać, jak chcesz domykać to polecam tor lublin Po ostatnim weekendzie mój przód(podobnie z resztą jak tył) wyglądał tak: Fun niesamowity i banan na gębie od ucha do ucha a jak coś nie wyjdzie to na około krzaki i mnóstwo osób które pomogą się pozbierać. Mnie na szczęście ominęło, ale kilka osób "zwiedzało" i nic nikomu się nie stało Można też sobie różne supersporty powyprzedzać to się człowiek dowartościuje trochę
-
Odcinkowy pomiar prędkości
> Owszem, powinien być zakaz jazdy TIR-em lewym pasem na A4. > Niech sobie wyprzedzają o 5 km/h szybciej na odcinkach gdzie są 3 pasy- pasem środkowym. A może by tak wprowadzić coś na kształt stref DRS z F1 , tzn. co kilkanaście kilometrów jakiś fragment na którym TIR jadący za poprzedzającym w odległości mniejszej niż "XX" mógłby na tym odcinku wyłączyć ogranicznik i wyprzedzić go z jakąś przyzwoitą różnicą prędkości.
-
Odcinkowy pomiar prędkości
> Proste - bo tam najłatwiej przekroczyć dozwoloną prędkość. To chyba zależy komu Jedna z moich fiest ma vmax 143km/h(i to jak była nowa) więc nawet jakbym chciał to tej prędkości na autostradzie nie przekroczę za to po mieście bez problemu da się i nawet ograniczenie x3 zrobić, więc nie powiedziałbym że na autostradzie najłatwiej. Zwłaszcza że średnia ma się nijak do chwilowego vmax'a... W sumie niech sobie montują bo przy obecnym natężeniu ruchu żeby zrobić średnią wynikającą nawet z maksymalnych dozwolonych prędkości na niektórych odcinkach jest prawie niewykonalne... Ostatnio z takich szybszych przejazdów to byłem w częstochowie, średnia wyszła ~110km/h, a przelotowa oscylowała przez większość trasy w zakresie 150-190, więc jadąc normalnie nawet przy sporych przekroczeniach "dozwoloną" średnią ledwo "muśniesz" Dla kontrastu inny wyjazd do bielska, gdzie się dało to bez zamulania, reszta w sznurze pojazdów który sunął ta trasą(szybciej się wiele nie dało, bo raz że nie ma gdzie wyprzedzać-z przeciwka cały czas ruch-a dwa kolumna samochodów aż po horyzont, więc nawet wyprzedzając kilkanaście/kilkadziesiąt razy byłbym ledwo kilkaset metrów z przodu) ... średnia ~45km/h ... > Chodzi przecież o przychodzy z mandatów zabudżetowane przez ministerstwo. > Tylko lemmingi wierzą, że bezpieczeństwo jest nadrzędnym celem. Z tym się zgadzam
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> O czym Ty mowisz ? Jakiej techniki jezeli budowa motocykla i jego promien skretu to uniemozliwiaja > ? Zawsze można promień zacieśnić, przechylając się mocniej, np. techniką "przeciwdupy" Ew. jak się "wali" to stabilizować go gazem i przytrzymywać tylnym hamulcem(moja osobista preferencja), żeby nie wstał i jednocześnie za bardzo się nie rozpędził. > Inna bajka, ze Gladiusem jest to do wykonania. No właśnie, na tym filmie pokazowym: - wygląda że jest to jak najbardziej wykonalne. Wydaje mi się nawet że średnica tej nowej ósemki jest większa niż poprzedniej?!
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
> mało prawdopodobne żeby WORD miał radyjko per kask. bo kasków mają hurtowe ilości i rozmiary - a > radyjka potrzebują tyle ile jest w danym momencie egzaminów na mieście (1, 2, 3?) Nie pamiętam już szczerze mówiąc dokładnie, ale u mnie była właśnie taka kwestia że trzeba było zdawać w kasku word ' owskim, nie jestem tylko pewien co do tych hurtowych ilości i chyba było tak że kaski były po prostu z wbudowanym głośnikiem a samo radyjko było przepinane. > to słabą szkołę opisujesz. Nie szkołę tylko kursanta Ja akurat wybrałem jedną z lepszych, ale pomimo całego teoretycznego przygotowania i praktycznych ćwiczeń to czas jaki masz podczas kursu wystarczy zazwyczaj tylko do tego żeby ogarnąć umiejętności potrzebne do zdania egzaminu, całą resztę "ćwiczysz" już później na drodze/torze, itp. - piszę oczywiście z perspektywy własnej, czyli osoby zaczynającej całkowicie od zera, jak ktoś wcześniej latał nielegalnie, ew. jakimiś piździkami od dzieciaka, to sprawa może wyglądać inaczej. Na obronę szkoły dodam, że nauczyli mnie na tyle skutecznie by po jednym sezonie "stać na pudle"(ew. zaraz za nim) we wszystkich zawodach w których startowałem, "klepiąc" osoby jeżdżące od "X lat" i dostałem też pochwały "że ładnie" od Mistrzyni Włoch Trofeo Femminile Stock 600 i Mistrza Pucharu Polski Rookie 1000 , także chyba dramatu nie ma > to w takim razie kamizelki, odblaskowe paski na felgi, wszywki w ciuchach, butach itp. są też bez > sensu? bo przecia moto ma reflektor? Nie bez sensu, ale moim zdaniem warunki w których spełnią one właściwie swoją rolę, przy normalnej jeździe "sportem" mają raczej nikłą szansę się ziścić. > w białych to przedstawiciele handlowi jezdza
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
> Ten Shoei się nie nada na kurs? > Chodzi o to, żeby nie kupować kasku tylko na kurs, tylko już na lata. Na kurs to chyba lepiej ten który dają w szkole(+własna kominiarka żeby higienicznie było), zazwyczaj jakiś "jet" - na początku w takim się łatwiej jeździ bo masz dużo większe pole widzenia, no i możliwe że na egzaminie nie będzie możliwości żeby jeździć w swoim bo np. mają radyjko wbudowane we własne kaski. A najlepiej wyrabiać sobie przyzwyczajenia do sprzętu na którym będziesz zdawał bo po co sobie niepotrzebnie życie komplikować - na kursie uczysz się zdać egzamin, jeździć będziesz się uczył później. Co do koloru, to biały powinien się chyba mniej nagrzewać, ale ja mam w sumie czarny i o ile bywa w nim gorąco to jest to raczej gorąco "ogólne"(powietrza), a nie jakieś wynikające specjalnie z nagrzewania się skorupy, chociaż w białym nie jeździłem więc trudno mi powiedzieć jaka to różnica. Idei odblaskowych kasków szczerze mówiąc nie pojmuję - na skuter, czy może do jakiejś powolnej turystyki ok, ale na sporta?! Jeśli ktoś nie jest w stanie zauważyć światła reflektora, to myślę że sam kask niewiele już tutaj pomoże. Aha, jeszcze co do białego kasku - jak połączysz go z odblaskową kamizelką to podobno bardzo wyraźnie "grzecznieją" okoliczni użytkownicy drogi, bo wyglądasz wtedy z daleka jak policjant Ważniejsze od kasku imo są buty(nawet z własnego doświadczenia, leżałem już 4 razy, w tym dwa razy zaliczając całkiem efektowny lot przez kierownicę i kaskiem ani raz nie dotknąłem ziemi, daleko mi do tego żeby mówić że jest niepotrzebny, ale zdecydowanie bardziej przysłużyły mi się buty, spodnie, kurtka i rękawiczki - przy drobnych glebach imo jest znacznie większa szansa że to właśnie te elementy garderoby będą Cię chronić - kask przydaje się przy tych poważniejszych, których raczej chyba wszyscy ccielibyśmy uniknąć) , czasami wystarczy niefortunnie stanąć, nie mówiąc już o tym jak by Cię motocykl przygniótł(nawet przy głupiej przewrotce "parkingowej") i o poważną kontuzję kostki/stopy jest bardzo łatwo, a to jest fragment ciała który bardzo opornie się rehabilituje. Co do rękawiczek, to held robi raczej jedne z lepszych, więc te które wkleiłeś myślę że będą spoko. Mi się podobają jeszcze RS-Taichi > Skoro ona może, to ja też dam radę... To się nazywa złe zaadresowanie problemu bo tu nie chodzi o danie rady, bo z tym na pewno nie będzie problemu, problemy się zaczną jak już się odrobinę ze sprzętem oswoisz i zaczniesz się uczyć na nim jeździć, a nie tylko toczyć - kobiety z tym drugim mają zazwyczaj mniejszy problem i mogą się toczyć do oporu, natomiast jestem niemalże pewny że Ty sam zobaczysz, że całe gadanie o rozsądku i ostrożnej powolnej jeździe, bardzo szybko schowasz "w buty" - obstawiam max koniec pierwszego miesiąca gdzie będziesz testował, lub przynajmniej próbował "ile to pojedzie" Ale co by nie mówić, motocykl wybrałeś dokładnie pod mój gust - za 3-4 lata myślę, że własnie na taki się przesiądę. Jak go bardzo w międzyczasie nie poobijasz to może nawet od Ciebie odkupię
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
Wydaje mi się że raczej niewiele tanieją, to bardziej kwestia indywidualnego przypadku niż jakiegoś ogólnego trendu. Jak jest dobre moto i sprzedający nie ma ciśnienia żeby się go pozbyć to raczej na upust pozasezonowy nie ma chyba co liczyć. Kask bardzo fajny, sam bym taki chciał tylko cena trochę odstrasza. Rękawice tak jak już wspomniano poszukałbym raczej jakieś krótkie, mankiet przydaje się dopiero w naprawdę chłodne dni, ale wtedy lepiej już zainwestować w rękawicę typowo zimową z membraną i ociepleniem, bo w takiej jak wyżej i tak Ci palce odmarzną. Gix750 na pierwsze moto?! Super Chociaż ma on pewną fajną cechę, czyli trzy mapy zapłonu i na tej ostatniej moc chyba jest mocno zredukowana, ale podejrzewam że i tak może być spora jak na motocykl(nie żaden motor - jak będziesz jeździł to nabieraj już prawidłowych nawyków ) do nauki. Zwłaszcza dla Ciebie. Bajki o rozsądku to można dzieciom na dobranoc opowiadać, chcesz zobaczyć jak będziesz jeździł na motocyklu? Spójrz na swój styl jazdy samochodem... tego się nie oszuka. Może przez pierwszy dzień/tydzień dopóki delikatnie nie oswoisz się ze sprzętem i puści pierwszy strach. Są ludzie którzy kupują litry i jeżdżą "rozsądnie"(czy inaczej mówiąc jak pi..y ), ale zazwyczaj pokrywa się to z ich ogólną tendencją do prowadzenia pojazdów, a z tego co czytam Ty raczej przyzwyczajony jesteś do prędkości więc i na moto będziesz jeździł szybko, bo nie będzie Cię to przerażało tak jak osób którym na co dzień obraz za oknem przesuwa się zdecydowanie wolniej I o ile doświadczenia z samochodu typu tor jazdy(i ogólne rozumienie dynamiki i sił jakie działają na pojazd), przewidywanie zachowania innych uczestników ruchu na pewno mocno ułatwiają wdrożenie się w moto, tak technika jazdy jest kompletnie inna i tego trzeba się od podstaw nauczyć - na mocnym sprzęcie więcej czasu zajmie Ci walka z nim niż rzeczywiste szlifowanie umiejętności. Nie mam jeszcze niestety bezpośredniego porównania, ale z tego co zdołałem zaobserwować jeżdżąc z ludźmi na takich właśnie "mocarzach", jakie pułapki na Ciebie czekają o których ciężko gdziekolwiek przeczytać(czyli konkrety, a nie "bo mocne i się zabijesz) w porównaniu ze słabszym motocyklem - to m.in. b.mocne hamulce(w sytuacji stresowej, a czasami nawet i bez niej, wystarczy chwila nieuwagi, bez wyćwiczonych odruchów bardzo łatwo je zablokować - czyli lecisz przez kierownicę, albo kładziesz się na bok), kontrola gazu - widziałem jak np. gość chciał ostro przyśpieszyć(na prostej) i przy ok 90km/h zaczęło mu normalnie "zamiatać" tyłkiem; zbyt gwałtowne(przy mocnym motocyklu może to być naprawdę minimalny ruch manetką) dodanie lub ujęcie gazu w zakręcie i się kładziesz, a na prostej możesz zrobić jak ten opisywany wcześniej, ew. motocykl wstanie na koło i bez praktyki też możesz "pójść w krzaki"; znacznie większą uwagę trzeba też poświęcić odpowiedniemu dogrzaniu opon, nie mówiąc już o jeździ po mokrym; do tego osiągi same w sobie połączone z brakami umiejętności szybkiego unikania przeszkód i przede wszystkim bez wyrobionego odruchu "patrzenia"(wbrew pozorom to jest na początku dosyć ciężkie do przezwyciężenia) mogą być zgubne, zwłaszcza w sytuacji gdy przyzwyczajony jesteś do prędkości, problem tylko w tym że w samochodzie dałbyś sobie radę, a tutaj może zabraknąć techniki. Twardy zawias w połączeniu z naszymi drogami, wybacza sporo mniej niż taki z motocykli bardziej "turystycznych". Shimmy - tutaj brak własnych doświadczeń, więc ciężko mi coś napisać, ale może się chyba pojawić przy ostrym przyśpieszaniu. Koszt wywrotek... i ogólna dostępność części - głupia sprawa jak po jakimś paciaku musisz przez cały sezon składać moto, a na początku jakieś głupie gleby mogą się przytrafić. Osobna kwestia to że, musi to być chyba głupie uczucie jak się zaczynają zakręty a tu pierdzipędek z mocą 3-4x niższą znika Ci za horyzontem
-
Monitoring miejski zamiast fotoradarów
> A może jeszcze kamery w ubikacjach i mandaty dla tych co osikają deskę? > albo lepiej - w duchu UE! dla tych co deski prewencyjnie nie podnoszą!!! Jakie nie podnoszą?! Dla tych co nie siadają!
-
Kiedy ostatnio zmienialiście koło?
Ze dwa tygodnie temu, w siostry aucie... i to dwa razy - dzień po dniu Niefart niesamowity , najpierw śruba wbita w oponę - załatane, przełożone - następnego dnia znowu kapeć... Myśleliśmy, że wulkanizator dał ciała i łatka puściła, więc przerzuciłem jej zimówkę i pojechała z reklamacją, a tu się okazało że tym razem trafiła gwoździa
-
myslalem ze tego nie napisze...
> we wtorek gadałem z lublinianką i mówiła, że zamknięty. Na pewno nie jest jeszcze zamknięty, bo w przyszłym tygodniu jedziemy pośmigać.
-
Czy kupilibyście biały samochód?
Odpowiedź jak ze wszystkim.. to zależy. Głównie od tego jakie auto i jakie plany co do ew. przeróbek. Niektórym autom ładnie jest w białym, ale zazwyczaj musi być to jakaś wersja bardziej sportowa lub elegancka, ew. odrobinę poprawiona przez właściciela, choćby jakimś ciekawszym białym lub ciemnym kołem. Przy powyższych założeniach nie miałbym problemu z białym, jednak gdyby miało być to auto masowe i do tego w zupełnie seryjnym wydaniu(a nie daj Boże już na kołpakach i jeszcze z jakimiś nielakierowanymi elementami typu lusterka, klamki, listwy) to od białego trzymałbym się z daleka.
-
byłem dziś w Częstochowie
> w tamtym tyg bylo chyba wiecej Ja byłem w zeszłym tygodniu. Nie wiem ile było teraz, no i nie mam za bardzo porównania bo na JG wybrałem się pierwszy raz(z mojej perspektywy, motórów sporo ), ale moi towarzysze twierdzili, że w porównaniu z latami poprzednimi to frekwencja raczej słaba.
-
Zawracanie "na ręcznym"
> Jakie paragrafy złamał ten przestępca? > oczywiście poza zawracaniem w niedozwolonym miejscu? Żadnego. Z resztą nawet Alvin i ta druga wiewiórka nic na temat ręcznego nie wspominają(poza stwierdzeniem oczywistego faktu że go użył) a mandat dostał dokładnie cytując "bo tam zawracać nie było można, o czym on zapomniał". Czytanie, czy raczej słuchanie, ze zrozumieniem się kłania
-
Ile wam spalaja 2L benz. motory w miescie ??
Normalna jazda 11-12.5l (zima mniej - wiadomo, wolniej się jeździ, lato więcej) Oszczędna, przy niewielkim ruchu 9-9.5 Przy mocniejszym butowaniu do ~15
-
Ankieta - czy w zimie należy unikać zaciągania ręcznego.
Opcja trzecia. W zimie zaciągać tylko w trakcie jazdy
-
Stłuczka parkingowa - winnego brak
Widzę temat na czasie... mi parę dni temu jakiś szmaciarz na parkingu tak fiestę poturbował Oczywiście zniknął... I weź tu sobie jakieś ładniejsze auto kup... za taką ucieczkę imo powinno być zabierane prawo jazdy, robisz komuś szkodę to miej na tyle jaj by ja naprawić, zwłaszcza, że są od tego ubezpieczenia więc de facto wiele to nie kosztuje Oglądałem auta na osiedlu w poszukiwaniu jakiś pasujących obrażeń, ale niestety bez efektów...
-
A to było?
> zeton właśnie wymienił sobie przewody hamulcowe z tyłu...jedyne pińćset za sztukę tylko aso prawie > jak w toyocie Za pińcet to jest komplet(przód/tył) goodrige'a w stalowym oplocie więc chyba trochę przepłacił
-
Kuzaj w Dakarze!
> Jeśli by się potwierdziło, to bardzo dobre info > Oby tylko nie pisał kolejnych rozdziałów w tej kategorii: Leszek zawsze dzwoni, nie ma znaczenia czym się porusza