Zawartość dodana przez To Mirek
-
Nietypowy problem - box, klej, wypełniacz
> Nie. Taśma zaklei ale nie wypełni. Chcę wypełnienie tych rowków. Wypełnij czym chcesz. Styropian, gąbka, pianka montazowa... A na to taśma
-
Nietypowy problem - box, klej, wypełniacz
tym Podstawowe narzędzie pogromców mitów
-
Samurai dla kobitki
> to się nie widzi, widzi sie tylko Samurai, ewentualnie kwadrat Jeep Cherokee, ale to za wielkie dla > niej auto Jak lubi kanciaste to J70 . A moja żonka uwielbia jeździć kanciastym Daihatsu Rocky i absolutnie zabroniła mi jego sprzedaży
-
Samurai dla kobitki
Vitarka też dla kobity fajna a wygodniejsza
-
Używane auta od dealera
Kupiłem tak 3 letnią Avensiskę. 2 miesiące po przeglądzie, z pewnym przebiegiem, bezstłuczkowe. Cena faktycznie była wysoka - po negocjacjach kilka tys wyższa niż za ten sam rocznik u "u Mirka". Ale dali pełną gwarancję - co prawda tylko na rok, ale zawsze to coś. W czasie oględzin zauważyłem, że powoli kończą się hamulce. Krótkie negocjacje i Toyota w cenie auta wymieniła mi więc jeszcze tarcze i klocki. Do tego w cenie bez marży (wyszło dużo taniej niż najtańsza oferta w necie) założyli nowiutkie letnie opony i niepełną, metalową kratkę (mam dwa duże psy). Jakbym miał kupować raz jeszcze też bym się zdecydował, bo przy odrobinie cierpliwości można w takich salonach znaleźć ciekawe auta w dobrym stanie i z pewną historią. Choć faktem jest też, że w tym samym salonie leasingujemy służbowe Toyoty (szefo przyjaźni się z tamtejszym gościem od leasingów i ja również znam go dość dobrze). Gdy więc kupowaliśmy Toyotkę skorzystałem ze znajomości i potraktowano nas nieco lepiej niż klienta "z ulicy"
-
Dziwne odgłosy z napędu/wału?
> To coś z osprzętem na pasku, ew rozrusznik do przeglądu, może się bendiks zawiesza, choć hałas > byłby wtedy cały czas. Dżwięk bendiksa znam. A tu jest głośno, z wibracjami i ewidentnie przypomina dźwięk wiercenia udarem w betonie.
-
Dziwne odgłosy z napędu/wału?
> Jak wciśniesz sprzęgło to przestaje? Nie. Wciśnięcie sprzęgła nie ma wpływu na odgłosy. Ale jak dodaję gazu (czy to na luzie, czy na biegu) to pisk/buczenie przyspiesza (jak w wiertatrce). Dlatego myślałem, że to wał.
-
Dziwne odgłosy z napędu/wału?
> Ale masz wiatrak elektryczny, na pasku czy wiskozę? a bo ja wiem? Coś tam się kręci ciągle na chłodnicy. Wiem, że kiedyś termostat czy coś umarło i jest na stałe włączony
-
Dziwne odgłosy z napędu/wału?
> Całkiem możliwe, skoro regularnie się powtarza. Trzeba by sprawdzić czy na zimnym też czy tylko > kiedy się nagrzeje? Najwcześniej zdarzyło się to 400-500m od ruszenia z pod domu - czyli na zimnym też. Ale czasami przejadę z 10-15km i nic. Dłuższych tras nim na razie nie robię więc większego porównania nie mam.
-
Dziwne odgłosy z napędu/wału?
> Lozyska w kole sprawdzales? Moze dostala sie woda i sie zaciera. > Ale to powinny byc mocno cieple po jezdzie. Łożyska były dopiero co robione. a i buczenie wtedy było inne - raczej huczało. Ale przy okazji i tak poprosze o sprawdzenie. Po jeździe koła się nie grzeją.
-
Dziwne odgłosy z napędu/wału?
> krzyżak wału, kompensacja do sprawdzenia. Trzeba się wczołgać pod auto i poszarpać za wał na > zapiętym biegu i 4x4. Dzięki. Zapomniałem wspomnieć, że dzieje się tak w czasie jazdy z napędem tylko na tył (przód coś nie działa i muszę zawieźć auto do mechaniora)
-
Dziwne odgłosy z napędu/wału?
Do speców, może po objawach wystawią jakąś diagnozę. Pacjent to 20 letni Daihatsu Rocky II Objawy: W czasie jazdy, nagle i niespodziewanie zaczyna coś wyć/buczeć/piszczeć z okolic przedniej części podwozia, jakby z pod silnika (wał?). Buczenie/wycie/piszczenie jest bardzo głośne pojawia się znienacka i przypomina dźwięk wiercenia wiertarą udarową w twardym betonie (głośność też podobna). Trwa kilka, kilkanaście sekund, po czym równie nagle się urywa. Wycie pojawia się co kilka przejechanych kilometrów, zarówno w czasie jazdy jak i w sytuacji, gdy samochód stoi na luzie. Doktory, mówi Wam to coś?
-
Czy przy wymianie sprzęgła odłącza się napęd na przód?
> Nie wiem, czy tam przedni napęd podciśnieniem nie jest dopinany. Może wężyk spadł, zaworek padł, > albo umknęło komuś, ew zamienił odpowietrzenie ze sterowaniem, tak też bywa Podjadę do chłopaków, niech sprawdzą
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
> Z tego co zrozumiałem, to była Twoja pierwsza tego typu impreza? > Daje pozytywnego kopa, co? > Dla nas to trochę poświęconego czasu, kilka/naście/dziesiąt litrów paliwa. Ale ile radości dla > dzieciaków > Jeżdżę na takie spotkania w zasadzie odkąd kupiłem trampka (czyli od 6 lat), pierwszy raz też był > dla mnie mocnym szokiem > Bodajże 2 lata temu miałem większy stres jak pojechaliśmy na dziecięcy oddział onkologiczny na > Kasprzaka, ale dzieciaki nie dały mi się stresować Wcześniej zaliczyłem ze 4 imprezy, na których woziliśmy dzieciaczki z domów dziecka. Też bardzo pozytywne, choć na koniec jak po jednej z imprez pojechaliśmy zwiedzić jeden z domów dziecka wyszedłem stamtąd mega zdołowany (ryjek też wtedy był) Ale z dziećmi niepełnosprawnymi pierwszy raz.
-
Czy przy wymianie sprzęgła odłącza się napęd na przód?
> Na przykładzie Parcha Y60, powiem Ci że się nie odpina napędu. Odpina się wybieraki napędu i > reduktora. > Balboa ma z przodu sztywny most, czy półosie ? > Jak ma sztywny, to nie trzeba. Ja tylko nim jeżdżę i nie mam zielonego pojęcia jak jest zbudowany Ale jak zakładałem 33 calowe koła to mechanior mówił, że półosie spokojnie wytrzymają więc raczej nie ma sztywnego mostu
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
> Proszę w knuciu uwzględnić mojego dwukołowego paździerza > Czy, jeśli będziemy (w sensie motocykliści) organizować podobne imprezy, można na Was liczyć? Do mnie możesz walić jak w dym
-
Czy przy wymianie sprzęgła odłącza się napęd na przód?
Szybkie pytanie. Czy w czasie wymiany sprzęgła odłącza, demontuje się przedni napęd? Pytam, bo ostatnio miałem wymieniane sprzęgło i po naprawie na pierwszej imprezie terenowej okazało się, że nie mogę włączyć przedniego napędu. Zastanawiam się, czy mechanior czegoś nie spartolił A może to przypadek?
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
> Ja tam juz knuję.... > W weekend poknujemy razem Ja też zacząłem knuć Pogadam jak się spotkamy.
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
> No za pierwszym razem to i ja nie czułem sie zbyt pewnie jadąc tam. I to podwójnie, bo to blisko > CZD (a tam zmarł mój pierwszy syn i trauma zostaje). Okazazło się że dzieciaki skutecznie > pozwoliły mi zapomnieć o bliskości CZD - ja pomogłem im a one mnie. > Teraz też się nieklawo czuję jadąc do Helenowa, ale jak pierwsi chętni wsiadają do jeepa to od > razu humor wraca > Póki mogę będę DD tam robił - po tegorocznej edycji to poprzeczka wisi wysoko.... No to za rok spróbujemy zawiesić ją jeszcze wyżej
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
> Piękna sprawa . > Jeżeli za rok parchaty będzie żył, dostaniesz auto z pełnym bakiem. > Myślę, że nie mam takich jaj jak WY. Ale deklaruję pomoc samochodową. > Przepraszam za ten rok. Środek tygodnia to zły czas. > zresztą Kuklówka odcisnęła piętno.. kilka "dziecków" i tak "zabawiłem" > Nie wiedziałem że TAK to wygląda u WAS. > Szacun Andrzeju & Co. Mateusz, ja też naprawdę się bałem i nie wiedziałem jak się zachowam w obecności tych niepełnosprawnych fizycznie i czasem umysłowo dzieciaczków. To było mega wyzwanie dla mnie i do końca nie wiedziałem, czy powinienem tam jechać. Ale naprawdę nie ma co się bać. Zabawa naprawdę była przednia i to zarówno dla dzieciaczków jak i dla mnie. Myślę, że pod pewnymi względami jest nawet łatwiej. Po mojej krótkiej przygodzie w Helenowie (wcześniej nigdy nie miałem do czynienia z takimi dziećmi) wydaje mi się, że takie dzieciaczki są maksymalnie otwarte. Nie mają oporów przed okazywaniem uczuć. Mówią to co im na serduchu leży. To bardzo ułatwia kontakt z nimi. Jeden dzień z nimi dał mi naprawdę potężnego, mega pozytywnego kopniaka. W Kuklówce też tak się czułem, ale mimo wszystko wydaje mi się, że po Helenowie kopniak był jeszcze większy. Skoro takie dzieci podchodzą w tak pozytywny sposób do życia to czym są nasze kłopoty? Naprawdę nauczyło mnie to spotkanie wiele i za rok też tam pojadę.
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
> Tomi, nie robi link Poprawiony
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
I po imprezie... Kilka słów już na spokojnie, po tym jak emocje opadły. Mega podziękowania dla ryjka i ryjkowej ekipy za ogarnięcie tego wszystkiego. Radość niepełnosprawnych dzieciaczków przeogromna. Ile było autek? 12-14? A przewieźliśmy chyba z pół tysiąca dzieci. Bałem się trochę tego spotkania ale niepotrzebnie. Ryczałem ze śmiechu równie głośno jak dzieci, które woziłem. Im większe wertepy tym większa radocha. Nie oszczędzałem Balboi i czasami pod sufit mi dzieciaki latały Niektóre przy wysiadaniu jeszcze ze szczęścia się do mnie przytulały i wyściskiwały. Musiałem mocno się trzymać, żeby mi się łezka w oku nie zakręciła. MEGA IMPREZA!!! Chyba najbardziej pozytywna imprezka dziecięca, na jakiej byłem. Nie przeszkadzało nawet to, że jak autobusy w kółko kursowaliśmy! Za rok jestem na 100%. Kilkanaście fotek pod linkiem. Fotek malutko, bo nie było czasu focić. jakiś tekst
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
> Wiem że pogoda taka sobie ale dzieciom nie przeszkadza. Do zobaczenia w Helenowie Napisz mi proszę jaki to teren? Brać kalosze czy adidasy wystarczą?
-
Dzień Dziecka czyli bananowe uśmiechy na twarzach ubłoconych
> A ta BESTIA to chyba trochę wody nabrała - co ? ;-) Utopiona
-
Dzień Dziecka czyli bananowe uśmiechy na twarzach ubłoconych
> Nie pitol tylko wsadzaj zadek w osobówkę i przyjeżdżaj Tomirek tak samo, osobówką też dasz radę > Ja nie mam terenówki a jadę U mnie dupa. Nawet jakbym nie miał warsztatów to bym nie dojechał. Wczoraj wieczorem odebrałem Balboe ale w poniedziałek albo wtorek muszę go zawieźć do poprawki. W czasie jazdy, na wysokości Stadionu Narodowego zblokowały mi się tylne hamulce. Jakoś dotoczyłem się do domu, ale felgi gorące były i smród straszny... Mam nadzieję, że Cybul mi to od ręki poprawi i na Helenów auto będzie...
