Zawartość dodana przez jimbo22
-
jazda na motorze na prawku kat. B
> 125-ką? Nie. Czy Ty aby o quadzie nie piszesz? > Jasne, że nie. Niskie siedzisko, nisko środek ciężkości. A myślisz dlaczego miałem 3-cie miejsce w > konkursie wolnej jazdy? Dla precyzji mój scoot zajął też pierwsze miejsce z innym kierującym? > Super umiejętności czy doskonały sprzęt do tego typu wybryków? ale nogę używasz? np na światłach jak stajesz? > Chodzi o masę. Skuter 125 jest idealnym kompromisem między łatwością parkingową, a kulturą i > komfortem przy prędkościach do 100 km/h. a tu sie zgadzam. aczkolwiek bliżej mi do 300-400 ccm > Jasne, ja to na Shaq'a patrze z góry, a SUVy lubię do do limo się nie mieszczę. wystarczy rozrzut między drobnym kolesiem(170) a większym kolesiem (185) - i już komfort w razie fiknięcia spada > Nie, dla pojazdów. Jeśli rowerzysta jest słaby to robi taki sam zamęt jak słaby kierowca czy > motocyklista. ale zamęt ten dla blondi w Yarisie skonczy sie na porysowanym zderzaku. dla rowerzysty - poważnym kuku. to ja radziłbym rowerzyscie dbać o siebie i jechać po chodniku. > Rowery mogą być. Nie potrzeba tam niepokornych rowerzystów, którzy "mają prawo" i myślą, że jazda > na bajku jest łatwa. oczywiście że nie potrzeba. ale to stwierdzenie ma się nijak do rzeczywistości, gdzie są jednostki ułomne i zawsze będą... dlatego Twoja ideologia (którą w 100% rozumiem) vs życie - to jest problem. bo jedno do drugiego ma się dość rozbieżnie... i dlatego trzeba robić rzeczy dla faktycznych ludzi (którzy nie pójdą na kurs, kask kupią używany, coby im wystarczyło na 18 letniego litra), a nie dla idei ze brak przymusu i doszkalanie dobrowolne... > Niż brak kursu wcale...tak. Ale brak obowiązku nie znaczy braku kursu wcale. znaczy. dla większości. > I o to chodzi. Żeby nie MUSIEĆ iść do złych szkół. problem solved - NIE MUSISZ już teraz. > Może, wybór kierującego i jego odpowiedzialność. I to jest w życiu piękne właśnie. no i to jest właśnie nie piękne - bo jego wybór i wolność, kończy się w moich drzwiach bocznych lub bagażniku (w łagodny przypadku)... w drastyczniejszym, na chodniku taranując matkę z dzieckiem (niezły demagogia co nie? retoryką polityka zajechałem)... bo mu się manetka omsknie. > Weryfikują to badania lekarskie przed dostaniem kat. B? Ty odpowiadasz! Ja słucham... guzik weryfikują. weryfikują czy widzisz, a nikt nie patrzy na Twoją motorykę i ogólne ogarnięcie... > Naprawdę? Łobuz... > Przyzwyczaiłeś się, a nie nie męczą. a od siedzenia na sedesie nogi drętwieją. też sie przyzwyczaiłeś > Ty mnie nie zaczepiaj bo jak odwinę z 500-ki to znowu będziesz musiał pisakiem literki na > klawiaturze odmalowywać. Znaczy ja będę musiał. 500 jest fajna, SUVy są do kitu... ideałem byłby suv na felgach misiach - kwintesencja bezsensu i tandety:) > Ale zauważ, że więcej wrogości do określonych typów aut jest wśród kierowców "B" niż wrogości do > danych typów jednośladów wśród kierowców "A". Są samochody kompletnie bez sensu, szkodniki > motoryzacji, ale motocykla bez sensu się nie uświadczy. Zawsze ma coś radosnego, nawet pośród > miliona wad. Czy może to właśnie skuter 125 jest taką Octavią TDI? Sam nie wiem... gdzie tam. skuter pozwala poczuć muchy w zębach, z dużo większą lekkością dla portfela niż jakikolwiek samochód. > pzdr pzdr
-
Jutro rano żegnam ZENONA:)
> Bo mnie bak kojarzy się z tankowaniem paliwa i w moto zawsze był w 99% na miejscu tuż za > kierownicą. Nie lubię takich fanaberii. a V-Rod Ci sie podoba? tam też zbiornika nie masz tam gdzie powinien, ale schowka za to nie dali - czyli ZMARNOWALI miejsce totalnie
-
Jutro rano żegnam ZENONA:)
> Fajne promocja, dobra cena jak za nowe dorosłe moto, ale dla mnie moto, które ma zamiast zbiornika > paliwa bagażnik to nieporozumienie;) nieporozumienie? przeciez to absolutna, 100% zaleta i coś czego konkurencja w tym segmencie nie ma. schowek na kask bez szpecenia moto kufrem centralnym - nieporozumienie?
-
Niedostępne akcesorium - gdzie szukać?
> Sugeruje o tutaj http://www.bmwusa.com/ wiem. pisałem juz nieaktualne > W przypadku starszych MB czesto niedostepne u nas graty byly za oceanem. udało mi się znaleźć komplet używanych w kolorze z dawcy o przebiegu 150tys KM. są idealne - kosztowały 100 PLN, założyłem w środę i mam w razie czego materiał dla tapicera w zapasie (bo tylko 2 z 4 wymieniłem) jestem przeszczęśliwy
-
jazda na motorze na prawku kat. B
> Mnie zależy na tym, żeby 125-ek było dużo. Wtedy miasto odetchnie. > Mało tego. Jestem za jazdą jednośladów po buspasach! 200% zgody > Piszemy o skuterze 125, a Ty myślisz o doświadczeniach z SV650N? skuterem się nie poslizgniesz? noga Ci sie nie omcknie? pojemność nie ma tu znaczenia. > 155-kilowy sprzęt złapałem NA LODZIE! Bo mi się zachciało obrotów na "ręcznym". Znaczy na lewym. ale nie każdy jest Twojej postury > Więc MOŻESZ iść na kurs nawet do Rossiego. Ale jeśli będzie MUSISZ to > Jaki ogranicznik? Jaki napalony? no ogranicznik skutera np. 50. napalony = każdy młody 18-21 lat > Chodnik - jak nazwa wskazuje - służy do chodzenia. a ulica jest dla samochodów i motocykli > Ma znaczenie bo infrastruktura rowerowa jeszcze przez lata będzie w budowie i zawsze będzie czegoś > brakować itp. samochodowa tak samo. tym bardziej nie potrzeba tam rowerów. > W kursach jest jedna zła rzecz - obowiązkowość. Reszta jest super! > Dlaczego? Bo obowiązkowość = niska jakość. eeeee tam. lepsza niska jakość obowiązkowa niż brak kursu wcale. nawet teraz obowiązkowość nie przeszkadza polecać ludziom dobrych szkół, pomiędzy tymi złymi (patrz kilka wątków niżej). > 125-ka też może jechać powoli. Wszystko zależy od Twojej prawej dłoni. ale może jechać szybko. szybko nieosiągalnie dla roweru. > Nie uważam, żeby UWAGA była trudna. Zwracanie uwagi na gwałtowne zmiany mamy instynktownie w > głowie. Nie musisz umieć grać w kosza, żeby uchylić się przed piłką lecącą Ci w głowę. Uwaga, > skupienie nie są trudne! uwaga jest trudna. uwaga jest jednym z elementow który musi być na tapecie, pomiędzy wieloma innymi. do tego nie każdy ma predyspozycje. i warto by było weryfikować to zanim wyjedzie na drogę. > Zgadzam się, SV w ogóle mi nie pasuje. Bandit 600 jest dużo przyjaźniejszy i przede wszystkim ch-ka > R4 vs. V2. Ale jakby nie patrzeć, moto z tej klasy (sport, naked) po prostu męczą. bandit gniecie w uda ramą nakedy nie męczą. sporty owszem:) > Skuter, > enduro, supermoto, chopper...to są dla mnie naturalne maszyny. Na nich się oddycha, a na tych > pierwszych dyszy. Ty jestes dziwny, bo uważasz ze elita jezdzi sedanami, które są tańsze od SUV (aut wybieranych przez plebs) > Pozdro Pzdr
-
Co by nie było nudno
> 5. ewentualnie Yamaha BT1100 2004 za 13700zł
-
jazda na motorze na prawku kat. B
> Ale realnie patrząc, kat. B + 3 lata = 21 lat to minimum, żeby wsiadać na skuter 125. Czy dzieci > nie dojrzewają coraz szybciej? Które to będą roczniki...1993-1994. a gdzie Ci się spieszy? > To prawda. Ale przecież wystarczy wprowadzić modę na kursy doszkalające z jazdy...i sprawa > załatwiona. a jak wprowadza się modę? kampanią społeczną? jakby wprowadzenie mody było proste, to dz. marketingu nie miałyby takich budżetó > Im droższy sport tym mniejsze uznanie dla jego mistrzów. eeeee tam. > Nie jest i się upierasz... a wcale, że Ty! > Typowa dla Ciebie zgoda na racje większości. zbieżność zgód, to nie kalkowanie opinii > Tak, zgadzam się. Dlatego pisałem od początku DOBRA JAZDA. Nie noszenie... > ...nie wskakiwanie, JAZDA. > Jazda, nie parkowanie. obytrzy powyższe są częścią jazdy rozumianej jako używanie. bo ja już w razy np. na moto się poslizgnąłem nogą na bruku i gdyby nie postura i ogólna lekkość moto, to by mi fiknął. na rowerze nie mialbym tego problemu. a nie piszę o parkowaniui, piszę o manewrowaniu między autami w korku na brukowej ulicy > Nie zawsze bo dalej do ziemi. Skuter przewraca się wolniej, a siedzi się niżej. Mówisz jak typowy > motocyklista. Jak się skuter kładzie na lewą stronę to w większości modeli możesz się > podeprzeć PRAWĄ nogą! Na rowerze i motocyklu - wykluczone. no to złapiesz rower 10 cm nad ziemią. poka mi jak robisz to ze 100kg sprzętem. > A każdy 21-latek z kat. B wie jak jechać 125-ką. nie. wiele razy tu pisałem, jezdzilem na kursie 125tką, i uważam, że gdybym nie miał B to A byłby nieporozumieniem. ALe miałem B i tylkko dlatego dałem radę... NA KURSIE. na ulicy bez kursu byłaby panika, wynikająca z braku techniki i nawyków. i tylko od mojej pokory zależałoby czy przetrwam sezon, jakbym nie robił kursu. a weź teraz napalonego, pryszczatego, który pierwsze co robi, to zdejmuje ogranicznik. > Nie. Pijaczyny na chodnikach = norma. Pijaczyny na ulicach = przypadki. Masa skutera spowodowałaby > na pewno zachwianie, na pewno większe obrażenia u pijaczyny, ale nigdy lądowania na barku w > takim tempie. Środowisko jest przyjazne dla skuterów, a dla rowerów nie. pitu pitu > I na tym polega trudność. Dla rowerzystów trzeba budować, oddzielać, malować, stawiać znaki, > montować bagażniki w autobusach i doczepiać wagony w pociągach. Na rowery trzeba przerabiać > samochody, bagażniki, belki chowane w zderzakach i cały przemysł obsługujący. nie trzeba, chodniki istnieją. przemysł mam gdzieś. poza tym to nie ma żadnego znaczenia dla "trudności" poruszania się. > Chodzi o to, że nie ma nakazu porzucenia samochodu i jeżdżenia 125-ką. Będą jeździć ci, którzy > chcą. Kierowca powinien mieć wybór. Samochód - bezpieczny, komfortowy, drogi. Skuter - szybki, > tańszy. Rower - wolny, tani, zdrowy. Autobus...fajny. Nie zmuszać tylko dać wybór. Rower jest > tani, ale wymagający. Skuter jest droższy, ale mniej stresujący. Masz prawo mówić, że skuter > jest trudny...i nie umiesz na nim jeździć. Więc albo się naucz, albo zrezygnuj i wybierz coś > innego co Ci pasuje, ale NIGDY nie zmuszaj do kursów, uprawnień itp. no to masz ten wybór. ale nie widzę też nic złego w kursach. > Wygląda na to, że Ciebie rowerzyści wkurzają, a ja im po prostu współczuję. Bo porównując czysto > konstrukcyjnie, rower jest doskonałym pojazdem. Szybki, zwinny, tani, nie trzeba paliwa. zapomniałeś dodać że łatwy w prowadzeniu > Rowerami powinni jeździć wszyscy! To gdzie problem? Właśnie w rowerzystach. Nie, że są głupimi > czubkami, po prostu genialny pojazd jest szalenie wymagający. Skuter 125 jest dostosowaniem > roweru do przeciętnego, leniwego, grubego, drapiącego się po jajach "Kowalskiego", który jest > wyznacznikiem wygodnych, designerskich czasów, których jesteś fanem. Skuter 125 jest łatwy > jak obiad w MaCu. Rower jest trudny...jak wytrzymać dłużej niż 3 miechy na siłce. > To lepiej nie wsiadaj na ten rower...bo bez skupienia zginiesz. lepiej nie wychodz z domu, bo bez skupienia zginiesz. > No właśnie nie! Na drodze w mieście gdzie wyprzedza Cię Ikarus, smrodzi w nos Star 200 i spycha z > jezdni BMW E30 nie jest łatwiejszy. Na chodniku, na którym matka nie trzyma dziecka za rękę > nie jest łatwiejszy. Na ścieżce rowerowej, po której idzie ślepa babcia nie jest łatwiejszy. > Jest koszmarny! jest łatwiejszy... to tak jak z paralotnią... wypadki są wpisane w zabawe ale drzewo jest Twoim przyjacielem, bo zbliżasz się do niego na tyle powoli ze dasz radę się złapać gałęzi, do tego nie potrzeba techniki szczególnej... rower jest przez to mało wymagający... bo jezdzi powoli. mechanizcne sprzęty szybciej - a 50% szybciej wymaga, 50% więcej uwagi. > No to nie udała mi się złośliwość. Mam w głowię S-kę bo jeździłem S-ką...a N-ka to klasyka. Udaje > motocykl do nauki jazdy. Pozdro no fatalny wybór na moto do nauki, bo szarpie i wali się w zakręty... zupełnie nie jak rower
-
Jutro rano żegnam ZENONA:)
> Osobiście porównywałem z Cb500f z NC700s i w moim odczuciu to własnie NC jest dość nudne - przez > charakter pracy silnika (niskoobrotowy o genezie samochodowej). ale dzieki temu jest inny niz cokolwiek na ulicy a tak na powaznie: to pytałem autorkę > Poza tym teraz Honda nie sprzedaje już NC700 tylko NC750 (700 zostały już tylko niedobitki z > automatycznymi skrzyniami) i cenowo już jest porażka.... nikt nie upiera się przy 700
-
jazda na motorze na prawku kat. B
> Jednoznaczność nie łączy się z naturą człowieka. To tylko ułuda bezpieczeństwa i prostoty. nikt nie twierdzi ze cokolwiek jest proste. a to że niektórzy nie powinni jezdzić (każdy zna takie osoby, które o dziwo (tutaj kwestia psychiki), które nie potrafią zrozumieć, że stłuczka raz na kwartał/pół roku od ostatnich 5 lat, to nie wina złego wszechswiata, tylko ich samych... nie dociera. nie odpuszczą. aż będzie źle. > W tych czasach dostęp do wiedzy i umiejętności jest tak łatwy i powszechny, że nie trzeba > regulacji. potrzeba, bo gimbazie sie coś wydaje > I znów ta genialna zdolność do podsumowania dwoma słowami przemyśleń, które mnie zajmują pół życia. > Nie próbowałeś grać w bingo? próbowałem. zawsze wygrywam - nuda > Kursy obowiązkowe do zło konieczne, a liberalizacja to wyzwolenie się spod ucisku zła. Ja po prostu > wierzę w mądrość tego środowiska. uoj. łatwowiernyś > Kolarz to człowiek, Haya to maszyna. Moje porównanie jest takie: Ludzie typu Włoszczowska czy jacyś > downhill'owcy, ludzie z freestyle'u na BMX czy kolarze torowi zasługują na większe uznanie za > umiejętności niż Ken Block, Kubica itp. imho takie samo uznanie > Ja mówię o jeździe pojazdem po mieście w konkretnym celu, a nie niedzielna przejażdżka z rodziną > nad Wisłą. > I człowiek, który ma kat. B, jeździ samochodem, ale nigdy nie siedział na rowerze/skuterze, łatwiej > się odnajdzie na pojeździe z silnikiem. > To naturalne. Po zimie też tak mam i styl mojej jazdy jest zupełnie inny. I trzeba właśnie to > radzić innym, a nie narzucać kursy. > Tu jest ukryty haczyk. Statystycznie większość miała do czynienia z rowerem już za młodych lat. Ze > skuterem wcale nie i dlatego mówisz, że jest trudniej. A nie jest! jest > Dla kogoś kto ma PJ kat. B? A w życiu! Rower wymaga dużo więcej i nie tylko wiedzy. Ew. błędy > (wywrotki) w przypadku skutera będą bardziej widowiskowe bo więcej trzasku z racji masy, ale > konsekwencje, które można mierzyć w $ nie są wyznacznikiem trudności. nie wymaga > No to chyba do noszenia. To jak powiedzieć, że jazda lżejszym motocyklem jest łatwiejsza niż > cięższym. Łatwość polega na manewrowaniu przy prędkości "żadnej", ale jak już motocykl jedzie > to prowadzi się go dużo łatwiej i spokojniej niż motocykl lekki i nerwowy. To samo dotyczy > samochodu, koparki itp. tak do noszenia. wlasnie rower wniesiesz po schodach, wskoczysz na krawężnik. nie fiknie Ci na parkingu, ustoisz zawsze jak się podepszesz. > Bez rozłożenia ciężaru ciała na odpowiednie koło, ew. podrzucenia koła to wszędzie może się co > najwyżej wywalić, a nie wjechać. dotyczy wszystkich 2oo. i każdy dzieciak wie jak podrzucić oba koła na rowerze. > Do dziś mi się robi ciepło jak jechałem chodnikiem, pijaczyna się zatoczył i wepchnął mnie na > zatoczkę dla autobusów (przystanek). Co jakiś czas się zastanawiam czy moja głowa przebiłaby > szybę autobusu gdyby akurat wjeżdżał... pijaczyny nie dotyczą skuterzystów? > A skuter nie? Skuter to nie CBR na Akrapovicu. oj nie. > Bez uprawnień. Więc dlaczego nie robić tego 125-ką również bez nich? Zwróć uwagę, że środowisko > rowerowe walczy. Budujcie nam ścieżki, kierowcy walcie się, róbcie kontrpasy, nie karzcie > jeździć między pieszymi itd. Rowerzyści czują się dyskryminowani, gnębieni. Walka wynika z > ciężkiego życia i szalenie trudnych warunków jazdy. Teraz czy słyszałeś, żeby środowisko > skuterowe o coś walczyło? Czują się dobrze, swobodnie, są wolni, mają gdzie parkować, nie bolą > ich korki ni ceny paliwa ni brak przebieralni i prysznica w pracy. > Rowerzyści mają przekichane. Skuterzyści mają raj. Tylko dać im możliwość jazdy właśnie 125 ccm > czyli idealnym środkiem transportu miejskiego. ta. wobec politycznej poprawności i ekołatki w miastach, mniejszość (rowerzyści) zaczyna narzucać większości Swoje widzimisię... zachowują się jak swięte krowy... nabrało to karykaturalnego wymiaru wręcz... ale oczywiście: oni są dyskryminowani... > Jak się boją, jeżdżą samochodem i wszystko gra. nie kumam. to niech rowerzysta wsiada do ZTM. > Zatem mam radę dla kierowców, do których rowerzyści mają jakieś uwagi. Odpowiedzcie im: "Masz > najłatwiejszy rodzaj transportu pod tyłkiem i jeszcze jakieś problemy tworzysz?" no widzisz. zrozumiałeś > Nie > słuchasz o czym mówię i dlatego trzymasz się tego łatwego roweru. Zapomnij, że rower jest > tani. Zapomnij, że lekki. Zapomnij, że nie ma silnika. Skup się po prostu na jeździe i jej > warunkach. Pomyśl...albo się po prostu przejedź. Tylko zamień SV na coś co nie udaje, że jest > ścigaczem z silnikiem od kanapy. Zrób trasę 100 km tym i tym, wróć i powiedz co łatwiejsze. ciężko to porównywać. bo rowerem się zmacham i będę jechał 5 razy dłużej... ale: zobaczę więcej, i będzie to dla zdrowotności... ale odpowiadam: rower wymaga mniej uwagi i skupienia. mniej zawracania d... ochroną (bierną i czynną). rower jest łatwiejszy... > Pozdrawiam. > P.S. Dawno się nie śmiałem z Twojego Peugeota, stąd przycinka o SV. nie kumam co jest nie tak z moim SV - przecia to nie jest Ska tylko Nka - czyli nie udaje scigacza
-
Jutro rano żegnam ZENONA:)
> Bo czekam aż motocykl dotrze do salonu i zalatwie formalności związane z zakupem ,zaliczka > wpłacona,rezerwacja dokonana > Wybrałam hondę cb500f a opowiedz co wpłynęło na ten wybór? ten moto IMHO tak dość nudno wypada w porównaniu z serią NC Hondy, albo Duke 390, albo MT07. cenowo też tak sobie. > Szczęśliwy finał niedługo, jutro pożegnanie zenka
-
jazda na motorze na prawku kat. B
> Obowiązkowy kurs nie uchroni Twoich drzwi. Sam fakt obowiązkowości kładzie nacisk na potwierdzenie > papierowe jego odbycia, a nie techniczne umiejętności. nie zgodze sie. pomimo powszechnej opinii, uwazam ze kursy na kat A (nie mylić z B), dają dużo umiejętności. których nawet debil nie zmarnuje. > Nie mówię, że bez. Ale dla mnie stosunek to 99:1. Bez techniki kierujący nie ruszy...więc nie zrobi > nikomu krzywdy. Psychika to też świadomość ile umiemy. nierozstrzygalne. aczkolwiek uważam że proporcje wziąłeś z kosmosu. > Psychika ma zmniejszyć do minimum prawdopodobieństwo pojawienia się sytuacji awaryjnej. oczywiście, ale narazie nikt nie wynalazł jednoznacznych testów dot. predyspozycji i poruszamy się w obszarze społecznie dostępnych dla każdego atrakcji. dlatego kursy obowiązkowe to zło konieczne. > Baju, baju... rowerki biegowe widziałeś ? > A widzisz! Nie rower jest za wolny tylko rowerzysta jest za słaby. Nie widziałeś nigdy treningu > kolarzy? Może trafisz. Porównaj sobie ich jazdę z jazdą przeciętnego rowerzysty. Mówienie, że > DOBRA jazda na rowerze jest łatwa to jak mówienie, że wypiję pół litra i dojadę do Gdańska bez > mrugnięcia okiem. używanie kolarza zawodowego jako argumentu w dyskusji, to tak jakby przyłożyć hayabusę jako przykład osiągu 125 z tego tematu... > Tak się tylko wydaje. Chyba, że mówisz o jeździe, a nie o DOBREJ jeździe. jazda jak sprawia przyjemność kierownikowi jest dobra. a że nie jest "Dobra" po Twojemu, cóż - sztuka dla sztuki... > Sprawdza się fakt, że bzdura wypowiedziana 1000x staje się prawdą. Słynne powiedzenie "...to jak z > jazdą na rowerze, tego się nie zapomina" wbija ludziom do głowy, że skoro się nie zapomina > nigdy to jest to łatwe, proste, naturalne i każdy kto choć raz siedział na rowerze, może > świetnie jeździć. To mega, mega, mega bzdura. ja sie zgadzam. sam jak odpaliłem moto ostatnio, to pojechałem na pusty plac, kręcić kółka coby przypomnieć sobie ile siły i jakiej pozycji wymaga przeciwskręt, potem hamowałem awaryjnie, bo na ulicy poczułem, że w sumie straciłem po zimie wyczucie... >Nic nie dorabiam, żeby być w opozycji. Jeździłem > rowerami, łącznie z tzw. poziomymi własnej konstrukcji, jeździłem małymi skuterami, dużymi, > motocyklami i nikt nie wciśnie mi kitu, że rower jest łatwy, a skuter trudny. ale przekonujesz w tej chwili ludzi, którzy w 100% przypadków na rowerze jezdzili... to tak jakbyś odkrywał arkana biegania, przed ludem... rower jest łatwy. skuter też, ale wymaga więcej wiedzy. > Nie ma pół argumentu za tym, że łatwiej jest jechać rowerem. Bo jeszcze raz powtarzam. Chodzi o > dobrą, bezpieczną, prawidłową, skuteczną jazdę, a nie przemieszczenie się 10 metrów w przód. rower jest łatwiejszy, bo jest lżejszy. ma większe koła - wszędzie wjedzie... i idealnie pasuje na chodnik, gdzie jest bezpiecznie. jest cichy - czyli nie budzi wkurwu ludzi w koło... wielu ludzi, nieświadomych prezentowanych przez Ciebie zagrożeń i technik, robi codziennie do roboty po 15 km w jedną stronę. skutecznie - bezproblemowo, dla zdrowotności i relaksu = dobrze... a skuterów np. się boją (bo nie uciekną tym z ulicy, gdzie jadąc 30 km/h są bezbronni). czyli nie ma pół argumentu za tym, że trudniej jest jechać rowerem. > Pozdrawiam. Pzdr.
-
Honda CX 500.
> tydzien temu z okladem jeszcze stala ... wiem, ze nie jest > najciekawsze jest to, ze obok stoi multistrada peaks peak na sprzedaz a wszyscy pytaja sie o tego > cafe bo jest naprawde zrobiony z chorobliwą dbałością o detale to nie jest cafe z garażu za 2k PLN, malowany szprejem
-
Honda CX 500.
> podjedz do motorismo, stoi u chlopakow cafe zrobiony na CX500 ... bajka ciagle stoi? miesiac temu bylem, miał być na serwis tylko... btw. nie jest na sprzedaż
-
jazda na motorze na prawku kat. B
> Więcej można się dowiedzieć od sprzedawcy w moto-salonie niż na kursie. Poza tym są szkoły, filmy, > książki. Dostęp jest pełny i można korzystać, ale DOBROWOLNIE. nie do końca. kurs powinien być obowiązkowy. kit z własnym zdrowiem, nie popadajmy w skrajności... ale ja np nie mam ochoty naprawiać wgniecionych drzwi z AC, z regresem do OC, tracic czas na warsztaty... bo ktoś komuś zostawił wolną decyzję dot. szkolenia > W ogóle tego nie łączę. Bezpieczeństwo na szybkim jednośladzie to 99% psychiki i 1% techniki, która > się poprawia z każdym kilometrem. bez techniki nie masz psychiki. np hamowanie awaryjne na mokrym, guzik Ci da psychika jak nie wiesz co masz zrobić. > A gdzie mam umieszczać? Na halfpipe'ie? Rower to środek transportu. Doskonały w swojej konstrukcji > i szalenie trudny w prowadzeniu. Dobra jazda na rowerze wymaga nadzwyczajnych umiejętności. te nadzwyczajne umiejetnosci mają 3 letnie dzieci... a rower na ulicy jest niebezpieczny dla wszystkich - jest za wolny. > Miejsce roweru jest...wszędzie i dlatego jest tak wymagający. typowe dla Ciebie dorabianie teorii do rzeczy prostych, byle stać w opozycji rower jest banalny w prowadzeniu. to że pedałujesz nie powoduje że jest bardziej skomplikowany niż skuter, w końcu jak idziesz to poza naprzemiennym machaniem nogami i rękoma, jeszcze masz równowagę i unikanie potykania się, i równanie oddechu czyli wychodzi na to że chodzenie jest trudniejsze niż rower, zatem tym bardziej maksiskuter! seriously? a to że poruszanie się wymaga mózgu i świadomości otoczenia - to truizm. dotyczy każdej metody i tym samym nie nobilituje roweru powyżej pojazdu mechanicznego. > Pozazdrościć kursu. nie ma czego. ot zwykly kurs.
-
jazda na motorze na prawku kat. B
> Oczywiście. Na suchym, czystym asfalcie przy hamowaniu awaryjnym zablokuje się co najwyżej tył. A > siła hamowania skuter vs. motocykl to zupełnie inna bajka. > Kat. A nie ratuje przed nieuwagą. A piasek...oczywiście. Przecież to właśnie z powodu piasku czy > mokrej drogi montuje się ABS. nic nie ratuje przed nieuwagą. ale Kat a chociaż porusza ten temat i daje Ci fory... bo bez kat A nie wyobrażam sobie wsiadać na szybki jednoślad. > Oczywiście. Dobra, poprawna jazda na rowerze jest szalenie trudna. Na rowerze trzeba pedałować. To > dodatkowa czynność...nogami, których skuter nie wymaga. Skuterem możesz zajmować cały pas, > rowerem tylko mikro pasek przy studzienkach. Na rowerze bardzo zmienia się nasze zmęczenie, a > to wpływa na częstotliwość popełniania prostych błędów. Rower nie ma lusterek, migaczy, a ma > za to np. 21 biegów w manualu. Rower jeździ terenowym miksem ścieżki, chodnika i jezdni. > Skuter gładką jezdnią. Różnica prędkości w porównaniu do innych samochodów sprawia bardzo dużo > stresu. Skuterem można jechać razem z innymi. Wąskie koła roweru są bezbronne przy błędzie na > torowisku. Skuter dużo lepiej i spokojniej przejeżdża po torach. Na skuterze siedzimy nisko, > całymi stopami dotykami podłoża. Na rowerze liczy się pozycja nogi na pedale. > Ale ja wiem skąd takie wyobrażenie. Faktycznie łatwiej i szybciej jest zrobić kółko wokół kumpli na > placyku na rowerze niż na skuterze 125. Ale ja porównywałem DOBRĄ jazdę, a nie "daj się > przejechać". widzisz Twój problem polega na tym że umieszczasz rower na ulicy... równie dobrze joggera można tam wstawić... a jego miejsce jest na chodniku > Jazda rowerem to coś więcej niż utrzymywanie równowagi. Dużo więcej. Jest to szalenie trudna sztuka > i w życiu nie powiem, że ja jestem dobrym rowerzystą. to utrzymanie równowagi i nic więcej no może jeszcze ból d.... i dobre cardio. > To prawda i to właśnie mają wiedzieć ludzie, którzy przesiadają się na 2 kółka. Mogą czytać, pisać, > pytać, obserwować, uczyć się, ćwiczyć, a nie chodzić na jakieś pseudo kursy. Mam kat. A i kurs > nie nauczył mnie niczego. Bo był obowiązkowy. Wszystko co dobrowolne, świadome...przyniesie > dobry efekt. mnie nauczył bardzo dużo. i nie wyobrażam sobie robić kat A nie posiadając B i wielu tys km za kółkiem. > Pozdrawiam. Pzdr
-
Osiagi Touarega 3.0 V6 TDI 240KM
> moja bunia ma prawie 200 koni i ponad 10s do paczki. > Ktoś kiedyś za nią zabulił porównywalnie do tego fałweja. kiedys ferrari miało mniej kucy niż Megane sportowe
-
Osiagi Touarega 3.0 V6 TDI 240KM
> czujesz roznice na miedzy 8 a 8,5s ? tym tropem możnaby rozszerzyć to czucie między 4s a 7s, albo 8 a 11 ale tu nie chodzi o te 0,5, a o fakt. że premium jest wolniejszy niz 1:1 odpowiednik w VW no wstyd przed Ryskiem
-
jazda na motorze na prawku kat. B
> Nie zgadzam się. Uślizg przodu na suchym jest wykluczony. no bez jaj... wykluczony? wystarczy chwila braku uwagi (każdemu sie zdarza) i niewidoczny piasek przed skrzyżowaniem... >Wheelie również. Ja zawsze powtarzam, że > jeździć DOBRZE na skuterze (50/125) jest łatwiej niż jeździć DOBRZE na rowerze. się z tym kategorycznie nie zgodzę... 15 kg rower, który jedzie 20-30 km/h vs maksiskuter? > Jeśli mowa o bezpieczeństwie to głównie chodzi o bezpieczeństwo osób postronnych. Samochód osobowy > jest zagrożeniem dla innych. Ciężarówka jeszcze większym. Autobus jeszcze lub > porównywalnym...ale licząc pasażerów w środku to większym. Skuter 125 to zagrożenie głównie > dla kierującego. Więc nie oglądajmy się na "władzę" tylko sami zadbajmy o siebie. Sami chodźmy > na kursy i treningi. Sami decydujmy, a nie, żeby ktoś nam coś kazał. skuter 125 jadący po ulicy, nie znając niepisanych zasad dla 2oo jest zagrożeniem dla innego motocyklisty
-
Osiagi Touarega 3.0 V6 TDI 240KM
> Raczej od tego auta oczekiwałbym komfortu na pierwszym miejscu, od suva? komfort raczej od A8 nie od Q. >oczywiście osiągi też są ważne ale > 8 s to całkiem niezły wynik 8 s Tuarega nawet tak, ale nie 8,5 czy 9,1 Q7:)
-
Osiagi Touarega 3.0 V6 TDI 240KM
> Czego Ty oczekujesz od czołgu? Żenuą są próby robienia wyścigówek z tego typu aut. Ten silnik > akurat jak dla mnie jest idealny dla tego auta. Pali przyzwoicie, osiągi ma przyzwoite i > awaryjność też jest przyzwoita. Oczywiście jak na wielkiego SUVa. ja nic nie oczekuje... generalnie segment dziwaczny, nie mój gust. ale jeśli już, to od Audi oczekuje parametrów porównywalnych do Tuarega np. a jak widać, jest gorzej.
-
Osiagi Touarega 3.0 V6 TDI 240KM
> A ile ma mieć ? 6 sekund taki ropniak w tej budzie ciężkiej ? no jak juz bulisz za takie auto, to nie kupujesz takiego słabowitego motorka >bez przesady 240 KM to nie jest > jakiś potwór a wystarczy do sprawnego przemieszczania się takiego klocka no na miasto styka
-
Osiagi Touarega 3.0 V6 TDI 240KM
> Tak przegladam dane techniczne potencjalnych w zakupie aut i cos mi to wyglada podejrzanie. Touareg > 3.0 V6 TDi ma cos zaskakujaco dobre osiagi - 240KM i 500Nm od 0-100km/h w automacie 8.3sek, a > manual 8sek (masa auta 2320kg i 2300kg), natomiast wersja 3.0 V6 TDI 225KM ma juz znacznie > gorsze osiagi 225KM i 500Nm, a 0-100km/h robi juz w 9,6sek w manualu. Czyzby te 15KM robilo az > tak wielka roznice ? Phaeton z silnikiem 3.0 V6 TDI 240KM robi setke w 8.3sek - automat. Wiec > cos ten Touareg 240konny jest wyjatkowo szybki. Faktycznie ten Touareg zbiera sie tak ladnie ? i tak o niebo lepiej niż Q7 z tym TDI;) troche żenua coby sie >230 KM kulało do 100 km/h >8.5 sekundy
-
Audi A4 rocznik 2008-2010
> No to psują się czy nie? Miały wady czy nie? oho. zaraz sie zacznie jak przestudiujesz 100 stron forów i mniej lub bardziej oficjalnych materiałów, to znajdziesz 1 który pod specjalną opieką i traktowaniem - nie rozpadnie się przeciez lepszej rekomendacji dot. kultowej marki nie trzeba... nie rozumiem, czemu dociekasz > A w VW masz? zaraz pojawi się cała oferta grupy VAG jako argument;)
-
Audi A4 rocznik 2008-2010
> pewnie inny, ale taka jest produkcja. Im więcej nakładów poświęcisz na dopracowanie produktu, tym > musi być on droższy, żeby zarobić. nie prawda... powiedz jakim cudem japonia jak zaczynala z motoryzacją i wybiła się na absolutnej niezawodnosci, wyżarła spory % rynku USA dzięki temu, a sprzedawała taniej niż rodzime marki? tak samo legendarne merce też nie odbiegały cenowo od ówczesnej konkurencji...
-
Komfort w autach segmentu D wobec aut z segmentu E, F, I, K
> akurat 508 w testach ktore ja czytalem zawieszenie było okreslane jako bezpłciowe- ani komfortowe > ani sportowe i w dodatku bardzo "sprężynujące" całe auto jest bezpłciowe:) wybitnie... ale to w sumie jak każdy Peżot. czyli jak na francuza jest miękki dość w segmencie. sprężynowanie to tylko przy poprzecznych nierównościach, ale nie o tym wątek. a jeśli ktoś używał pojęcia sportowości to gratuluje testującego