Zawartość dodana przez spad
-
Pierwszy przegląd olejowy
> Pozłacany u Was wlewają? U mnie 10 litrów syntetyka (tyle wchodzi do V8) + sprawdzenie całego > samochodu + umycie + odkurzenie + samochód zastępczy na cały dzień = $105 = Jakieś 330 PLN. A u nas w tej cenie to może uda się wymienić u dealera olej we Fiacie Panda (jakieś 4 litry) plus filtr. O pozostałych usługach zapomnij.
-
leasing w Czechach?
> Czy wiąże się to z wynajęciem na miejscu biura, sekretarki, księgowości i rzeczywistą fizyczna > obecnością firmy na rynku czy też adres uzyskujemy w jakimś biurowcu w Pradze zaś księgowość > obrabia nam jakaś lokalna pani Krysia? Pewnie ichniejszy NIP i Regon wystarczą. W podobny sposób taksówkarze rejestrowali działalność na Litwie, żeby niższy ZUS płacić. A auta jeżdżą na polskich tablicach.
-
Samochód do 6tyś
> Klocki 30zł ?? .... drążek 30zł ??? .... hah ;p jakiej firmy niby ? Coś ci się pomyliło kolego > Zapomniałeś dodać ,że nawet jeśli ceny części są porównywalne , to jednak w trasie częściej w > francuzach będą wymieniane ;p Tak, takie ceny części są do Laguny I i żadne no name. Za klocki trw dałem chyba 60 zł albo i mniej. Za 100 zł to końcówka drążka z wymianą kosztuje. Przez dwa lata wymieniłem tylko końcówkę drążka, sprężyny z przodu i raz klocki hamulcowe z tyłu. Faktycznie drogie w utrzymaniu auto jak cholera.
-
Auto do 15 000zl
Laguna C5 Megane 307 Primera Almera Stilo Lacetti Aveo Wymieniam auta, które oprócz ceny dają też przyzwoite wyposażenie w cenie.
-
Samochód do 6tyś
> Bez przesady SEAT czy VW z tych lat to nie klasa premium ... ;p > Do miasta Renault czy Citroen czy Opel za taką kase i będzie młodszy i lepiej doposażony .... > przebiegi małe to super wybór... > Ale jakbym dużo jeździł , w trasie to bym wolał starszego , gorzej wyposażonego VW-eja z silnikiem > 2.0 w benzynie albo 1.9 tdi i miał pewność ,że dojade , a jakby się zepsuł to wszędzie znajde > części za grosze;p > I tu by nie chodziło o znaczek , renome , marke .... tylko dostępność części i ich koszt i > niezawodność. Dostępność części do starej renaty nie ustępuje wiele dostępności części do fałweja. Jeżeli klocki hamulcowe za 30 zł, tarcze za 120 zł a np. sprężyny za 60 zł sztuka, drążek kierowniczy za 30 zł to wygórowane ceny części do renaty laguny to chowam się do jamki (ceny nowe, ze sklepu). W tej samej cenie co fałwej pełna elektryka, podgrzewane fotele i przednia szyba, automatyczna klimatyzacja, sterowanie radia z kiery a i czasami tempomat, to chyba lepiej na długie trasy niż goła buda Niemca.
-
Dziennik budowy KOZMO - dłuuugie
Słuchaj a może zainteresuj tym duże koncerny typu: Red Bull, producentów Rock Star Energy Drink, Tiger'a, etc. Oni może wejdą w takie projekty, dadzą kasę na finisz, prototyp dla nich do oklejenia a Ty zrobisz sobie kolejny. Ewentualnie producentów części samochodowych. No i opcja trzecia w miarę ciekawa to zakładasz firmę i idziesz z ofertą na New Conect. Z giełdy ściągnij kasę. Jednemu się udało z tym autem widmo a miał tylko rysunki. Ty masz już coś, może tak szukać finansowania.
-
Samochód do 6tyś
> tak jak pisałem, brak wymaganego wkładu, ponieważ wszystko wymienił, ale ok twój wybór i późniejsza > reanimacja. Szczerze to dziwię się, że ktoś za takie same pieniądze (6 kpln) woli kupić auto 5 lat starsze od tego co można kupić za tę samą kasę, np. laguna I, megane, xsara i można tak dalej. Ale znaczek robi swoje. Bo wybierać starego golasa w porównaniu z tym co można dostać to dziwna wg mnie decyzja.
-
Czy Citroen C5 to dobry samochód??
> Auto ma 3 lata i kosztuje 42tys. Jest z silnikiem 2.0 diesel i ładnym wyposażeniem. > To jakaś bomba zegarowa czy można rozważyć kupno takiego krążownika szos?? > (NIC i tej marce nie wiem) Podejrzana ta cena. U mnie w firmie dyrektorzy wymieniali auta i właśnie pozbywano się C5 na maksymalnym wyposażeniu właśnie z silnikiem diesla. Po rabatach dla dyrektorów, którzy je używali 3-latki sprzedawane były za 50 kpln. W miasto szły po wyższej cenie.
-
auta poflotowe taxi
> Dwuletnie auto na taxi, 80k km i jest sprzedawane ?? Korporacja taxi mogla dostac takie rabaty przy zakupie floty, ze po dwoch latach dealer skupil je po tak dobrej cenie ze utrata wartosci jest niewielka. Kiedys nasi flotowcy przeliczyli ze przy wielkosci floty w mojej firmie mogliby co roku wymieniac auta firmowe bo cena zakupu, utrata wartosci i nastepnie sprzedaz i tak przynioslyby zysk. Ale z wielu wzgledow nie mozemy wejsc w ten biznes.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Moja praca (w żadnym wypadku robota) jest równie stabilna, co Twoja. > Pracuję w jednym z dużych urzędów państwowych. > Owszem, pieniądz nie rzuca na kolana ale jakoś nie zastanawiam się co będzie ze mną za rok o tej > porze. > Praca kolegi (też nie robota) to inna bajka. Ale zdecydowania częściej spotykana, niż moja, czy > Twoja. > Jesteś jak już wcześniej gdzieś zauważyłem (strzelałem) związany zawodowo z instytucjami > finansowymi i jeżeli 10 lat już, to jesteś w tym fachowcem. > Banki przeważnie szukają takich ludzi (analityk kredytowy, doradca kienta - od indywidualnego po > bankowość korporacyjną). > Tobie nie będzie problemem znaleźć pracę w innym banku z powodów j/w. > Ale ktoś, kto wykształcenia żadnego cudownego nie ma, tak jak np. mój brat (wątek na kąciku praca) > skończył politologię i szuka pracy ponad rok, to jak znajdzie w końcu to myślisz, że co to > będzie? > Analityk kredytowy, bankier? > Zaczepi się gdzieś w handlu, albo w biurze jako człowiek orkiestra ( parzenie kaw, sprzątanie, > redagowanie pism, korespondencja, telefony) i nawet jak dostanie UoP to co ona będzie warta w > stosunku do Twojej UoP? > Cały czas o tym trabię, że nie ważna umowa, ważny zawód. Też jestem po politologii. A tak z ciekawości to w centrali banku gdzie pracowałem i teraz w centrali firmy leasingowej to ekonimistów i bankowców jest najmniej. Politolodzy, ludzie po AWF, znam fizyka i gościa po astronomii Pomijam działy finansowe, księgowe bo tam to wiadomo trzeba mieć wyuczony zawód.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Bodajże drugi logiczny argument, z którym sie jestem w stanie zgodzić i nieco ustąpić. > Nikt wcześniej w tym wątku nie potrafił napisać krótko i węzłowato tego, co Ty. > Nie mniej jednak nadal nie wpływa on za bardzo na główny nurt moich wypowiedzi - wylecenie z pracy > na UoP i UZ. > Ale do szacowania ryzyka może faktycznie mieć znaczenie. W normalnie funkcjonującej firmie a nie jakiejś patologii nie da się człowieka od tak wyrzucić z pracy na etacie. Jeżeli nie podpadł czymś to pracodawca nie może sobie od tak wstać o poranku i zadecydować. A redukcje zatrudnienia też są obarczone pewnymi przepisami. Przy dużych firmach masz zwolnienia zbiorowe, więc odprawy, etc. A i tak w tym wszystkim Kowalski może iść do sądu pracy. Przy zleceniu zwolnić jest prościej. No i co istotne przy umowach zlecenie łatwiej można nakombinować z dochodem, wystawić dodatkowy kwit, etc., żeby mieć lepszy dochód. Uwierz mi, cztery lata siedziałem w banku i zajmowałem się "tworzeniem" produktów bankowych. To czego się naoglądałem przy omawianiu procesów weryfikacji klienta w zależności od dochodu to można książkę napisać. Dla przykładu, gość idzie do banku z dochodem z dział. gosp. na pit-5, wykazany dochód to 20 kpln. Wszystko ładnie wygląda, ale w teren wysyłany jest prewent, który sprawdza firmę na żywo. Krótki rekonesans i okazuje się, że po dwóch dniach gość przyznaje się, że podkręcił pit żeby dostać kredyt a w rzeczywistości następnego dnia złożył korektę pit-a który przyniósł do banku a tam dochód już 1000 zł. Taki przypadków były dziesiątki, jak nie setki. A skala kombinowania przy dochodach jest największa tam, gdzie człowiek sam może sobie "wystawić" dochód i trudniej to zweryfikować. A sam okres wypowiedzenia którego tak się trzymasz ma małe znaczenie. W końcu człowiek na etacie też może przyjść pijany do pracy i go wywalą dyscyplinarnie tego samego dnia.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Państwowe posady Kolego, po 14.00 zmywają już szklanki, nie wiedziałeś? > Dlatego napisałem, że jedynie UoP w budżetówce jest dość stabilna. > Sektor prywatny - zapomnij. Od 10 lat pracuję w korporacjach, banki, firmy leasingowe, etc. Stabilizacja pracy jak cholera, pełnia praw pracowniczych co do przecinka zgodnie z kodeksem pracy albo i więcej. Socjal i wynagrodzenie zdecydowanie lepsze niż w budżetówce. U żony podobnie i wszystkich znajomych tak samo. Nie patrz na rynek pracy pod kątem swojej roboty i kolegi.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> dedukuję z dość fachowych wypowiedzi, że masz coś wspólnego z branżą bankową. > Zatem oświeć mnie - jaka jest różnica dla banku w następujących sytuacjach: > 1) UoP , wypowiedzenie 1 m-c - Panie Kowalski, oto Pana wypowiedzenie, pracuje Pan ostatni miesiąc > i wypad. > 2) UZ, bez wypowiedzenia - Panie Kowalski, oto kasa za ostatnie 2 tyg. , wypad. > Bo dla mnie w 1 i 2 przypadku Kowalski mając kredyty ma przekichane. Sam okres wypowiedzenia nie ma tutaj znaczenia aż takiego jak Ci się wydaje. Za człowiekiem na UoP stoi więcej paragrafów, nie da się zwolnić człowieka od tak, a nawet jeżeli tak ludzie robią to są jeszcze sądy pracy. Ale nie o tym jest temat. Chodzi mi o to, że etat jest stabilniejszym pod wieloma względami dochodem od umowy zlecenie. Zobacz inaczej, dlaczego banki najbardziej wolą emerytów i rencistów. Przecież pierwszy już stary i zaraz może umrzeć a drugi jeszcze bardziej się rozchorować i też zejść z tego świata. Ale tego tak bardzo się nie kalkuluje, co najwyżej ogranicza wiekiem. Po prostu pewność dochodu dla banku jest większa. I tak samo jest pomiędzy UoP a UZ.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Z powyższych punktów rozumiem tylko pierwszy. > Kolejność pozostałych jest dla mnie kompletnie bez sensu. > Każdy z punktów od 2-7 można dowolnie przetasować i ryzyko kredytowe de facto wyjdzie takie samo. > Zmiennych jest tak wiele, że szacowanie tutaj ryzyka jest jak wróżbiarstwo. > Raz jeszcze powtórzę - wylecieć z pracy z dnia na dzień, to nie problem. > To nie PRL, gdzie w jednym zakładzie pracy siedzialo się do emerytury. > To samo z DG - klasyfikujesz zaliczkowców wyżej od ryczałtowców - niby na podstawie czego? W tym jak bank ocenia poszczególne dochody nie zależy tylko od tego jak szybko można przestać zarabiać, ale również jak łatwo można zweryfikować rzeczywisty dochód człowieka. Umowy zlecenia, działalność na ryczałcie, rolnicy, to dochody przy których można łatwiej manipulować z ich wysokością, stąd też są mniej lubiane przez banki.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> aaa faktycznie, wyleciało mi ze łba > jest więcej różnic, ale wydaje mi się, ze podałem te zasadnicze, warunkujące główny powód problemu > z kredytami > o przywilejach typu urlop, i dni wolne, ale płatne nie wspomne Ale nawet proces zwolnienia pracownika w przypadku zlecenia a etatu jest diametralnie inny. To stawia na plus etat.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> To są bardzo dobre dochody jak na syf, który obecnie jest w kraju. > Co drugie ogłoszenie - 1200zł netto. 2300 netto to nie są bardzo dobre dochody, co najwyżej średnie, dla wielu ludzi nawet i słabe. Oczywiście więcej to niż 1200 netto, ale nadal 2300 to mało.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> a czym się w tym ujęciu różni umowa zlecenie od umowy o pracę? > Dzisiaj zwolnić pracownika to jak za przeproszeniem pierdnąć, a okresy wypowiedzenia masz 2tyg, > 1m-c lub 3-mce w zależności od stażu pracy. > W każdym z powyższych przypadków zostaje się jak nagi w pokrzywach, bez dochodu i środków na spłatę > kredytu. > Więc spytam ponownie: > jaka różnica w formie zatrudnienia? Dla banków kolejność dochodów wg tzw. stabilności wynagrodzenia: 1. emerytura/renta chorobowa 2. umowa o pracę 3. działalność gospodarcza - pit 5 4. umowa zlecenie 5. umowa o dzieło 6. działalność gospodarcza - ryczałt 7. rolnik
-
Koszty paliwa: ON vs. Pb+LPG
W czerwcu przesiadłem się z diesla na lpg i wygląda to tak: 1. Laguna, 1,9 dCi, spalanie 8 litrów, przy cenie 5,6 PLN 100 km kosztuje 45 zł. 2. Almera, 1,8 z LPG, spalanie 11 litrów (sekwencja), przy cenie 2,2 PLN 100 km kosztuje 25 PLN. Przełączenie z benzyny na gaz następuje po około 300 metrach jazdy. Dystans to 20 km w jedną stronę spod Wrocławia do samego centrum. Około 8 km trasy to luźna jazda, reszta to miasto. W aucie cztery osoby (2 dorosłe, 2 dzieci). Info dla Wrocławiaków, ceny gazu w mieście różnią się diametralnie. Można zarówno zatankować za 2,09 jak i za 2,35. Po wschodniej stronie w rejonach Strachocina, Swojczyc gaz jest tańszy.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> ale Ci rata wyszła. 2 tys przez 2 lata - to daje spłate w sumie 48 tys PLN (28 tys odsetek). > sory ale takiego oprocentowania to raczej nie ma na rynku, bo to lichwa. Za szybko pisałem, ale na ratę na poziomie 1 kpln też ma małe szanse. Dlatego tylko dłuższe okresy wchodzą w grę z opcją nadpłacania co miesiąc.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Witam, interesuje mnie Wasze zdanie na temat kredytu na samochód. Chciałabym wyliczyć swoją > zdolność i dowiedzieć się, czy jest szansa na otrzymanie kredytu. Proszę o info. Moje zarobki > to 2.300 na rękę (netto), umowa o zlecenie od 1,5 roku, partner z którym jestem zarabia 1.900 > na czarno. Kredyt chciałam wziąć z pierwszą wpłatą na poziomie 12-13 tysięcy, wysokość > zobowiązania 31 tys. Spłata co najmniej dwa lata. Gdzie możnaby się zgłosić? Po pierwsze dochód partnera nie wliczasz bo na czarno. Oczywiście możesz sobie poopowiadać doradcy w banku, że on zarabia, ale nikogo to nie obchodzi. Nie ma podatków, nie ma dochodu. Przy ok. 20 tys. kredytu ratę na dwa lata masz na poziomie 2 kpln, więc zapomnij, że ktoś Ci da taki kredyt. Może na 4 lata dostaniesz albo na dłużej bo musi Ci zostać coś na życie. Najbardziej liberalnie spojrzy na Ciebie prawdopodobnie Getin i tam w pierwszej kolejności uderzaj. Reiff Polbank jeszcze możesz sprawdzić i Santandera. To banki, które często siedzą w komisach samochodowych i mają doświadczenie w szybkich samochodówkach przy innym sposobie liczenia ryzyka niż zwykły bank.
-
Obklejanie auta folią - poszukuje wiedzy
> Proste powierzchnie jak drzwi, dach maska ogarniesz jesli kiedykolwiek to robiles to nie spieprzysz > folii za 50-100 zl m2. > Zderaka nie zrobisz bez dosw. > na auto chyba potrzeba ok 8m2 folii i nie bez powodu taka usluga kosztuje 2500-14000 zl (ferrari) > Dobrze zrobione to nie zobaczysz ze folia. > Widzialem ludzi, ktorzy kleja to demontuja wszystkop, zderzaki, lampy, listwy, wloty powietrza, > profeska > Laczenie folii bylo w jednym miejscu na tylnym slupki w BMW jakim 25 letnim klasyku W podlinkowanym wyżej filmiku gość mówi o 20 metrach folii na zwykłe auto.
-
Obklejanie auta folią - poszukuje wiedzy
> Powiem tak napewno to widać i licze się z tym. tak jak pisałem wcześniej jest to pomysł mam > nadzieje że dojdzie do realizacji. Całą robote mam zamiar wykonać sam w celu redukcji kosztów > bo z tego co trochę poczytałem na necie to są to te same koszty co malowanie całego auta, więc > jaknym miał zapłacić jesz cze za robocizne to jest to gra niewarta świeczki?? Jak nigdy tego nie robiłeś to zapomnij, że sam okleisz całe auto. Wyjdzie kiepsko, albo bardzo kiepsko. Szkoda kasę na folię bo swoje kosztuje.
-
sharan do oceny
> sharan > co sądzicie o tym autku? mam 200km do przejechania, żeby je obejrzeć live Auto z zagłębia handlarzy. A poza tym zerknij na drugą fotkę, strona pasażera, przy styku drzwi przednich i tylnych. Zobacz na dolną krawędź przednich drzwi, idą ładnie wzdłuż progu a na styku drzwi jakby tracą linię. Na pierwszej fotce od strony kierowcy tego nie ma, wszystko ładnie spasowane. Na trzeciej fotce przy otwartych drzwiach. Nie wiem czy to wina zdjęcia ale jakby widać jakieś pęknięcia pod lakierem na dole słupka.
-
Fotelik dla rocznego dziecka (przodem do kierunku jazdy)
> Sprzedałeś fotelik za tyle (lub prawie tyle) co go kupiłeś? > Dla mnie kupno używanego sprzętu (fotelik, wózek itp) ma sens tylko wtedy, gdy używka kosztuje tak > z 50% ceny sklepowej... No, raz mi się udało chyba ze stratą 10 zł. Kupowałem najmniejszy Maxi Cosi a osobno ustrzeliłem w fajnej cenie bazę isofix. Sprzedawałem w komplecie a te trzymały ceny. A poprzedni zestaw nosidełko i baza isofix (bo w sumie miałem dwa) sprzedałem ze stratą 120 zł. Pod koniec roku będę sprzedawał Priori XP 9-18 kg i pewnie starczy na nowy Sunshine Monterey do 36 kg.
-
Fotelik dla rocznego dziecka (przodem do kierunku jazdy)
> Okazuje się że znajoma pewnie będzie taki sprzedawać. Kiedyś pożyczałem i pamiętam że był > niemiłosiernie ciężki Albo Maxi Cosi Tobi albo Priori XP. Ja mam Priori XP, ma więcej miejsca na siedzisku. Cena chyba podobna, Tobi był ciut droższy. Aha, co do fotelików. Kupno nowego o tyle się opłaca, że przy sprzedaży mało tracą na wartości. Potem wychodzi, że używanie fotelika w okresie dwóch lat kosztowało 100 zł bo foteliki podrożały i używka idzie prawie w cenie z Twojego paragonu.