Zawartość dodana przez Ryb
-
Szkoda z OC a foteliki bombelkow
Dobrze kombinujesz, podoba mi się. Też jestem ciekaw. EDIT: Takie coś znalazłem: https://med-studio24.pl/hercules-prime-rehabilitacyjny-fotelik-samochodowy-dla-dzieci-i-mlodziezy,id1169.html?cd=1509565875&ad=59232136718&kd=&gclid=Cj0KCQjw1OmoBhDXARIsAAAYGSHwr5iAwljbHbIp-_QPAgsGC2qfC4tMHuumDVM17YwUqYU4UuzhkeEaAuZqEALw_wcB
-
Szkoda z OC a foteliki bombelkow
Nawet nie trzeba mieć dzieci. Wystarczy foteliki wozić.
-
Szkoda z OC a foteliki bombelkow
Pójdą na kolejną stłuczkę? Dostaniesz kasę na nowe a te sprzedasz dalej?
-
Szkoda z OC a foteliki bombelkow
Jak dostaniesz nowe to te stare sprzedasz na Olx?
-
Jak sprawdzić automatyczna skrzynie?
One mogą być zaprogramowane jako szybkie lub komfortowe (lub jedno i drugie oczywiście). Jak by to jednak nie było to one robią to bardzo dobrze.
-
Rozsądne nie męczące auto w trasę?
Jak popatrzysz w otomoto i ustawisz filtr przebiegu do 120-150kkm to takich Passatów nie będzie w tej cenie. Za to dużo wyskoczy Insigni. Magia znaczka VW ciągle działa a dodatkowo nie wiadomo jakie fakapy tam VW tym razem poukrywał. Ja bym brał Opla.
-
Ciekawostki z cenników nowych samochodów
Dokładnie, ja mam wrażenie, że one kwotowo zdrożały a nie proporcjonalnie. Dlatego w drogich autach to aż tak nie jest widoczne jak w małych i tanich, gdzie nastąpił skok nawet o 100%.
-
Jak sprawdzić automatyczna skrzynie?
No ale ZF to klasa sama w sobie i nawet w 100% sprawne inne skrzynie jej często nie potrafią dorównać. Można odnieść wrażenie, że są popsute.
-
Jak sprawdzić automatyczna skrzynie?
Możesz też ustawić stałą prędkość na tempomacie i łopatkami (jeśli są) sobie zmieniać wtedy biegi w jedną i drugą. Powinny się zmieniać tylko obroty, prędkość pozostać stała no i nie powinno być szarpnięć. Idealnie powinno być tak, że o zmianie biegów dowiadujesz się tylko z obrotomierza bo nic nie czujesz. Ale to zależy od skrzyni, moja 10s w Rangerze potrafi czasem na niskich biegach szarpnąć. Zgłaszałem to na serwisie, wgrali nowe oprogramowanie, jest trochę lepiej ale wygląda na to, że TTTM. Za to ZF w Jagu zmienia biegi niezauważalnie.
-
Rozsądne nie męczące auto w trasę?
Jeśli chcesz dobre światła to bierz Insignię. Co prawda wszystkich oślepiasz ale Ty za to świetnie widzisz.
-
Ciekawostki z cenników nowych samochodów
W ostatnich latach auta drogie zdrożały o 50-100k. Problem w tym, że auta tanie też zdrożały o 50-100k i to już doprowadziło do absurdów.
-
Rozsądne nie męczące auto w trasę?
Za 50k da się kupić bardzo przyzwoitą Insignie. Odrobinę powyżej 50k można już się szarpnąć na Mondeo.
-
Rozsądne nie męczące auto w trasę?
Cokolwiek klasy D i z w miarę sensownym silnikiem. Poza autami luksusowymi nic lepszego w trasy nie wymyślono.
-
Rozsądne nie męczące auto w trasę?
Trudno będzie kupić w dobrym stanie i z małym przebiegiem w tym budżecie. Za to bez problemu kupi w tej cenie 508 z silnikiem 1.6 THP.
-
Mamy kolejnego psychofana na forum!
Przecież w Passacie jedził jak zwykle podobno. Łatwiej było bo automat, miał wolną prawą rękę. Aż kierownicę skrzywił w lewo bo nigdy dwoma rękami nie trzymał.
-
Mamy kolejnego psychofana na forum!
Jeśli nie dopierze tapicerki to nie bardzo...
-
Toyota Auris...
No bo diesle z tych czasów nie mają innych zalet niż małe spalanie. To znaczy wtedy miały jeszcze tę zaletę, że moment był z dołu ale pamiętajmy, że wrażenie "kopania w plecy" powstało gdy ich konkurencją były silniki wolnossące. Ja się nie dziwię, że dziś dieslowski moment na dole nie robi na nikim wrażenia. Benzynowy Jag mojej żony ma maksymalny moment obrotowy w zakresie 1300-4500rpm, więc lepiej niż niejeden diesel. W dodatku jest to 340Nm więc też bez wstydu przed dieslami. Inna wersja tego samego silnika ma 50KM więcej i 365Nm w zakresie 1200-4500. To ja w Outlanderze z dieslem o pojemności 2.2l miałem gorzej.
-
Ciemne szyby VS zasłony przeciwsłoneczne
Tak, miałem takie w Epice. IMO przyciemnia trochę mocniej niż fabrycznie przyciemnione szyby. Ale największym plusem jest to, że można je zdjąć gdy akurat nie chcesz mieć ciemno z tyłu. Dodatkowo w niektórych przypadkach da się otworzyć szybę mimo zasłonki i doskonale ona wtedy robi za moskitierę. Mi się zdarzało np. przy śpiącym dziecku na postoju otworzyć okna i nie martwić się owadami.
-
Toyota Auris...
Ja jestem przekonany, że Forek jest przyjemniejszy niż Kia. I to może mieć olbrzymi wpływ na odczucia.
-
Toyota Auris...
No ale teraz piszesz o zabytkach.
-
Toyota Auris...
Ja się nie znam ale jeździłem BMW X6 z 231-konnym i z jakimś 330-konnym dieslem (ten drugi ma chyba 6 cylindrów) i oba pracują o wiele bardziej szorstko niż mój diesel w Jagu. Co ciekawe, nie czułem tego w dwulitrowym, 190-konnym dieslu w X3. Nie da się tak porównywać.
-
Toyota Auris...
Ja sam jestem przeciwnikiem generalizowania, bo trzeba sprawdzić różne napędy w tym samym aucie żeby mieć jakieś porównanie. I nadal nie będzie to porównanie "diesel vs. benzyna" tylko "ten konkretny diesel tego konkretnego producenta w tym konkretnym aucie vs. ta konkretna benzyna tego konkretnego producenta w tym konkretnym aucie". BTW, dwulitrowy diesel 190KM w BMW X3 jeździ IMO wyśmienicie, o niebo lepiej niż ten 190KM TSI w VAGu. Może dlatego, że BMW jest ogólnie lepszym autem ale znów się okazuje, że nie da się porównać jabłek do śliwek.
-
Toyota Auris...
No i ja tego nie porównuję. Ale doskonale pamiętam, że gdy był dostępny jeszcze Auris z dieslem to jeździł lepiej i palił mniej od hybrydowego Aurisa. Oczywiście hałasował bo Toyota nie umie wyciszyć auta ale ta hybryda też do cichych nie należy.
-
Toyota Auris...
Ze spalaniem hybryd to bym był ostrożny w wyciąganiu wniosków, bo gdy ja sobie to wszystko liczyłem dla hybrydowego BMW (rozważałem zakup 530e) to chyba jako jedyny policzyłem nie tylko spalanie paliwa po mieście (tam faktycznie wychodziło koło 3-4l) ale też prąd, którym auto zostało wcześniej naładowane. I po przeliczeniu tego na pieniądze zrobiła się już równowartość 5-6l paliwa. Owszem, w korkach to ma ogromny sens żeby nie spalać benzyny ale przy w miarę płynnym ruchu to zyskujesz w baku tylko to, co wcześniej naładowałeś prądem. Dopóki prąd był tani to oczywiście dalej dawało zyski ale prąd już tani nie jest i nie będzie. Wystarczy porównać na tle innych samochodów w salonach. Dziś trochę ponad 100KM bez turbo jest obiektywnie słabe. Ale elektryki to inna liga i nie ma sensu porównywać. Inna rzecz, że jak długo bawisz się przyspieszeniem to rzeczywiście jest kosmos i euforia. Ale gdy już Ci się znudzi i postanowisz normalnie pojechać to już takiego szału nie ma. Np. w trasie przy stałej prędkości potrafi być głośniej niż w moim dieslu*. * Mowa tu o elektrycznym Mustangu i wiem, że to auto innej klasy ale jest to przykład, że sam elektryczny napęd nie jest lekarstwem na wszystko.
-
Toyota Auris...
Bo był lekki a benchmarkiem było wtedy Cinquecento 700. Tu w ogóle nie chodzi o diesle bo sam wielokrotnie na przykład pisałem, że 190KM TSI w tym samym aucie zrobił na mnie o niebo lepsze wrażenie niż 190KM TDI. A z kolei 1.2 TSI uważałem za jeden z najprzyjemniej jadących silników (w swojej kategorii mocy oczywiście). Wszystko zależy od konkretnej konfiguracji. Ja bym chętnie Ci dał spróbować pojeździć moim autem i dla porównania Jagiem z 250-konną benzyną. Na papierze robią wszystko tak samo a różnica zza kółka jest dramatyczna. Odwrotnie niż na przykład ten duet TDI/TSI, o którym pisałem wyżej. Zawsze większy zasięg jest przyjemniejszy od mniejszego ale nie redukujmy do absurdu.