Zawartość dodana przez Ryb
-
Nowy program silnika a przeglądy
I za to powinni zabierać dowody. Tyle że ja tu dyskuję z wujkiem, który głosi radykalny pogląd, że każda modyfikacja powinna się kończyć karami. Otóż nie każda - tylko te, które faktycznie psują. VW oferował program do 1.9TDI fabrycznie. W moim Outlanderze też można było fabrycznie kupić boxa niby dającego +30KM (co było ściemą ale my tu nie o tym). Legalnie i na gwarancji.
- Kupiłem Prestiża
-
Kupiłem Prestiża
Różnica w cenie nie gra takiej roli jeśli sprzedajesz za pół roku. Różnica jest tylko w utracie wartości w tym okresie. Niech ten stary straci ze 2-3k, niech nowy straci 5-7k. Za pół roku okaże się, że gwarancja kosztowała kilka tysięcy. Tragedii nie ma - mniej niż jedna naprawa za granicą.
-
Kupiłem Prestiża
Jednak rachunek prawdopodobieństwa jest tu nieubłagany. Oczywiście. Każdy może wybrać co tam chce. Ale to nie jest obalenie racjonalnych argumentów, lecz po prostu ignorowanie ich. Można - ale one dalej będą aktualne. Ale patrz na założenia: auto od dziś na pół roku i do sprzedania. Jak nie masz mnóstwa czasu na szukanie auta i nie masz zamiaru go potem użytkować latami to nie ma sensu szukanie okazji, lepiej pragmatycznie kupić pierwsze lepsze ale za to pewne.
-
Kupiłem Prestiża
Ale trzymając się tej koncepcji to wybieranie auta za 20k i próba eksploatowania go w długich, zagranicznych trasach jest obarczona wielkim ryzykiem. Biorąc pod uwagę, że autor ma zamiar auto sprzedać po pół roku to zamrożenie (nie wydanie lecz zamrożenie) tych 100k więcej jest rozsądniejsze, bo daje święty spokój na trasach. I ja się nie upieram że będzie lepszy. Dowodzę tylko że segment D jest na tyle dobry, że da się znaleźć auto, które nie będzie miażdżąco gorsze w komforcie a zaoferuje gwarancję i święty spokój. Dodając to do siebie suma może przeważyć. A dalej - dokładając kolejne kilkadziesiąt tys. (dalej w budżecie) można nie rezygnować z niczego i też dostać gwarancję. ...których na polskim rynku po takim przebiegu i w idącym za tym wieku ze świecą szukać. Sam wiesz że prawdopodobieństwo znalezienia nie zmęczonego życiem egzemplarza jest znikome. A dalej przyjemność z jazdy może zabrać awaria spowodowana zużyciem czegokolwiek, co przy tym przebiegu jest naturalne przecież.
- Kupiłem Prestiża
-
Nowy program silnika a przeglądy
Chodzi o to że modyfikacje są ok dopóki nie wykraczają poza granice wyznaczone przez normy. Ale tuner (zwykle mający hamownię) może mieć analizator spalin.
- Kupiłem Prestiża
-
Kupiłem Prestiża
No to jak traktować niepoważny wątek poważnie? IMO to lepszy przypadek niż kolejna Panda vs. prestiż. Są ludzie, którzy mają 200k i wydają 20k - taki przypadek jest fajniejszy do dyskusji. I z tym nie polemizowałem - założyłem jednak że autor może sobie pozwolić na ten sam segment. Ale on nie wyrzuca 100k jeśli bierze auto na pół roku i sprzeda. Wyrzuci w najgorszym wypadku kilka tys. zł. A to gra warta świeczki bo jedna awaria może kosztować więcej. Ja tu nie o klasie C. A w klasie D też masz auta ciche i głośne. Taki C5 potrafi być bardzo cichy na przykład i mierzyć się z premiumami. A ja się zgodzę że między autem nowym a mającym 200kkm nie musi być różnicy. Ale między nowym a mającym 400kkm różnica już jest.
-
Nowy program silnika a przeglądy
Sztab inżynierów nie jest gorszy, tylko bierze pod uwagę coś, czego Heniek nie musi - np. żeby się skrzynia nie rozsypała albo żeby silnik nie padł po 50kkm takiej jazdy, lub żeby auto paliło mniej niż konkurencja. Sam problem ze środowiskiem jest banalnie łatwy do oceny - wystarczy auto podłączyć do analizatora na pierwszej lepszej SKP. Jeśli przejdzie badanie - wszystko gra. Program nie musi dramatycznie pogarszać parametrów. Przecież są programy i programy. BTW, niektórzy producenci/dilerzy oferują programy przy zakupie nowych aut - i co Ty na to?
-
Nowy program silnika a przeglądy
Problem polega na tym, że normy nie zmuszają nikogo żeby emisja była "mniejsza" i nie zabraniają "większej" lecz określają je konkretną liczbą i dopóki auto się w niej mieści wszystko gra.
-
Kupiłem Prestiża
Bo autor wątku miał budżet na nową. Tyle że tu nie ma mowy o segmentach - w założonym budżecie można wybierać w tym samym segmencie, tylko nowe vs. stare. A obecni tu uparcie porównują E-klasę z jakimiś kompaktami (dobrze że nie z Pandą z gazem). Ja tylko piszę że autor wydając 100k miałby auto tej samej klasy, tylko dramatycznie nowsze i z gwarancją. Co jest złego w jeżdżeniu nowym autem na gwarancji, że trzeba mi udowadniać że stare jest lepsze? Tak, ale to nie następuje w zakresie dozwolonych prawem prędkości, trzeba jechać grubo powyżej. Poza tym gigantycznym nadużyciem jest twierdzenie, że kierowca będzie z tego powodu cierpiał katusze. Na tym forum znajdę i 100 osób, które będą bronić teorii że używane auto jest lepsze od nowego, posługując się absurdalnymi argumentam. Zauważ, że tu nie chodzi o klasyczny już spór: "pełnoletni Mercedes vs. nowa Panda", który jest wałkowany do upadłego. Takiej argumentacji używają moi adwersarze, zupełnie ignorując fakt, że moja koncepcja na auto autora wątku brzmiała: "dorzuć 100k i będziesz miał to samo tylko nowe i na gwarancji". Nigdzie nie proponowałem kompakta z gazem czy coś.
-
Nowy program silnika a przeglądy
Ale co? Jak auto przejdzie test na analizatorze spalin to sobie można tam zaprogramować cokolwiek - jest legalne.
-
Nowy program silnika a przeglądy
Jak w ASO ludzie ogarnięcie to wystarczy powiedzieć żeby nie ruszali oprogramowania. Wpiszą do zlecenia i już.
-
Nowy program silnika a przeglądy
Jak więcej dodasz gazu to też masz większą emisję. Sednem problemu jest tylko to czy się mieści w normatywnych granicach czy nie. Jeśli się mieści to nie ma problemu.
-
Nowy program silnika a przeglądy
Program nie musi truć bardziej.
-
Pug 508 hybryda brali byście?
A Ty masz pojęcie? To napisz. Bo jak na razie tylko napisałeś że to krótko produkowali, co po pierwsze nie jest prawdą a po drugie ten układ napędowy był też montowany w DS5.
-
Pug 508 hybryda brali byście?
Ale Outback przy tym nie wygląda. Zresztą prawie nic przy tym nie wygląda. No i Subaru nie umie zrobić diesla. Koncepcja hybrydy z dieslem jest IMO optymalna. W trasie diesel, w mieście hybryda. 10s do setki to dobry czas. Rzeczone Subaru lepsze nie jest. A z masą auta nie jest chyba tak źle bo odpada klasyczny napęd tylnej osi.
-
Pug 508 hybryda brali byście?
Jeśli tak jest to rzeczywiście kicha. Bo sama koncepcja tego auta jest doskonała. I do tego wygląda jak milion dolarów.
-
Pug 508 hybryda brali byście?
Brałbym. Jedna z nielicznych hybryd, która się sprawdzi w każdych warunkach.
-
Pug 508 hybryda brali byście?
Brałbym. Jedna z nielicznych hybryd, która się sprawdzi w każdych warunkach.
-
Kupiłem Prestiża
Nie muszę mieć. Po skórzanej tapicerce na oko widać. Po skórzanej kierownicy też. Czasem jeszcze po przełącznikach i innych takich. A stara E-klasa CDI akurat taka cicha nie jest. Nowy Passat TSI ją miażdży. Ja rozumiem że trzeba zakrzywić rzeczywistość żeby wyszło że nastoletnie truchło jest lepsze od nowiutkiej klasy D ale są pewne granice. Aaaaa - i najciekawsze. Ten sam Passat od którego teraz "krwawią uszy" mimo że jest nowy, w wersji B5 staje się synonimem komfortu i elegancji, a ciche wnętrze jest z pogardą prezentowane właścicielom nowych Kii.
-
Kupiłem Prestiża
Co Wy wszyscy z tym segmentem C? Ja rozumiem że inaczej argumentacja się nie klei ale trzymajmy się kontekstu wątku. Nikt tu nawet przez sekundę nie proponował segmentu C. Czy na pewno w starej BMW 5 przyjemność będzie większa niż w nowej BMW 5? Bo tak tu możemy porównać. A E-klasa z silnikiem CDI to akurat najcichszym autem świata nie jest. Przejedziesz się Lexusem GS i będziesz mógł w E-klasie pisać o "krwawiących uszach". Albo jeszcze lepiej - zwykłą Toyotą Camry. Taaa, ale nowy był już bardziej zmęczony niż nastoletni Merc?
- Kupiłem Prestiża
-
Kupiłem Prestiża
Ale jakim słabszym? Przecież autor wątku miał budżet, który wystarczyłby na E-klasę na gwarancji. Pomijam że nowy Passat w bezpośrednim porównaniu z 10-15 lat starszą E-klasą to jednak dramatyczna różnica. Nowe elementy wnętrza vs fotele i elementy, które ktoś przez lekko licząc 400kkm dotykał i siedział to jest inna liga. I tak - jeździłem starymi Mercedesami, jeździłem nowymi i jeździłem nowym Passatem. O ile między nowym Passatem a nową klasą E jest ogromna różnica na korzyść tej drugiej, o tyle między nowym Passatem a starą klasę E jest równie wielka różnica na korzyść tego pierwszego. Wyższość tych premiumów to można sobie obronić w zestawieniu z Pandą z gazem czy Dacią Logan. Ale z nowym, dobrze wyposażonym autem klasy D to już nawet szaleniec nie będzie chyba tego porównywał.