Zawartość dodana przez Ryb
-
Grubości lakieru na samochodach
> A w Niemcowni nie ma?Żeby z kimś pojechać, tzn zlecić, lub samemu upatrzeć i pojechać?Szanse rosną > wtedy lawinowo. Z Polski ma być.
-
Grubości lakieru na samochodach
> Nasz klient nasz Pan Dobrze, że nie masz ciśnienia, to duży plus bo rośnie szansa na zakup, > kwestia jak dużo cierpliwości masz Od lipca szukam.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> To przepraszam ... dobrze, że tu na AK tacy prawi ludzie siedzą W pewnych zawodach przestrzeganie prawa jest konieczne, nie ze względu na sankcje a ze względu na specyfikę tych zawodów. Poza tymi zawodami przestrzeganie prawa powoduje, że twarz patrząca z lustra jest jakby sympatyczniejsza.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Albo był nowy w tej robocie, albo miał fajna prowizje Wszystko mi jedno - grunt że obie strony zadowolone.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Oni tez nie narzekają, a zwłaszcza ta szefowa Narzekaja inni... Trzymam kciuki żeby oni też mieli powód do narzekania. > Nie zrozumialem ze chodzilo o fakturę Pełna faktura VAT, auto na firmę.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Poczytaj sobie ... KLIK > Przepis obowiązuje w stosunku do dewiz. W PLN możesz śmiało płacić. Quote: Jeśli zapłata gotówką kwoty przekraczającej równowartość 15.000 euro nastąpiła w złotych na rzecz polskiego kontrahenta, to jest ona wprawdzie sprzeczna z prawem Wytłuściłem to co istotne.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> A to w euro miałeś płacić za to auto, czy w zł ? W złotówkach. Przepis dotyczy transakcji o równowartości 15000Euro i większych.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Bo w PL w tej branzy nie ma sensu się uginać dla klienta. Nigdy ale to nigdy nie ma sensu isc na > reke klientowi przy sprzedaży aut. Klienci się umawiają na konkretna godzine i nie > przyjezdzaja, Ty się do nich dopasujesz, zostaniesz dluzej w pracy czy przyjdziesz wcześniej > czy w niedziele otworzysz, a ich nie będzie i nawet nie zadzwonią. Kupowałem auto w lipcu i było zupełnie inaczej. Handlowiec uprzejmy, elastyczny, czasu dużo, wszystko bezproblemowo, czego sobie nie zażyczyłem to było, szczegóły dogadane tak że obie strony zadowolone - po prostu idealnie. Da się? Da się.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Wlasnie kilometrowo mi pasowalo i myslalem, ze bydgoski - z salonem nie mialem do czynienia, ale > ASiO jest tragiczne - skopali tak prosta sprawe jak wymiane oleju i chcieli mnie naciagnac na > wymiane uszczelki pod miska olejowa. A caly "wyciek" spowodowali sami - tak narozlewali > podczas wymiany oleju, ze jeszcze 2 tygodnie pozniej samochod znaczyl teren... Z ASO nie miałem zamiaru korzystać (pomijając podnośnik żeby sobie obejrzeć auto od spodu).
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Ale to Ty stwarzasz problem , nie oni. > Oni to auto komus sprzedadzą, kto przyjdzie w tym dniu co im pasuje i wylozy gotówkę na stół. Jeśli ma być na fakturę to nie wyłoży. > Dla nich to nie jest problem ze Ty nie kupisz. Więc problemu nie ma, bo ja też płakał nie będę. Tylko to nie ja potem narzekam że jest w Polsce kryzys. > Poza tematem - wszystkie auta przy jakich byłem przy zakupie/sprzedaży w cenach też po 100 tys zł > były płacone gotówką. A na fakturę?
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> W ktorym miescie ten salon? Dość blisko Ciebie. Toruń.
-
Grubości lakieru na samochodach
> Ależ oczywiście że tak Jeśli to auto dość popularne to nie musisz iść na ustępstwa i szukać w > oryginale całego, tylko co raz ciężej o takie, może z 20-25 % jest zupełnie w oryginale, a > reszta zazwyczaj ma jakieś malunki. Auto sobie wymyśliłem dość popularne, chociaż mniej w wersji którą sobie wymyśliłem. Ale ja mam czas, więc nie muszę iść na żadne kompromisy.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Przecież to dotyczy przedsiębiorców tylko ten limit 15 tys. euro, prywatnie mogę płacić gotówką. Ja jestem przedsiębiorca, auto na fakturę.
-
Projekt domu: dach płaski czy spadzisty?
> Mylisz się. Trudne słowo - sublimacja. Jak miałeś w zamrażalniku kostki lodu dłuższy czas luzem, to > nie wyparowało ich trochę? Sublimacja jest pomijalna w tej skali. > To chyba u deweloperów? Innych, niż płaski to nie dotyczy? Z niepłaskich łatwiej się śniegowi zsunąć i problem z głowy. > Jakoś nawet bidabloki z wielkiej płyty nie zawaliły się od śniegu przez dziesięciolecia w tym sporo > ostrych zim. Żelbetowa płyta jest mocno przewymiarowana pod tym względem. Obciążenie śniegiem mniej ją boli niż obciążenie wiatrem.
-
Projekt domu: dach płaski czy spadzisty?
> A czy Ty czasem nie masz coś wspólnego z projektowaniem ?? Mam.
-
Projekt domu: dach płaski czy spadzisty?
> Tylko chyba jeszcze zapominasz, ze nie tylko wiezba dachowa jest tu wazna, ale tez sciany czy nawet > fundamenty. Niby tak, ale raczej nie w domkach. Nośność ścian i fundamentów daleko przewyższa obciążenia spotykane w domkach (o ile ktoś się np. na Porotherm 18 nie uprze ). Jedyny problem to ewentualne wzmocnienia ścianki kolankowej do wieńca pod murłatą. Ale tu przewymiarowanie nie jest drogie, trochę zbrojenia, trochę betonu i kilka słupków więcej. > Widzialem rozne projekty, przezylem wiele budow, nie tylko domow i niestety > niektore sa robione na styk, a kierownicy budowy nie chca sie po tym podpisac. Czesto wychodzi > to juz w trakcie roboty, pol biedy jesli ktos to wychwyci i pozmienia z glowa. Wiesz, robienie na styk normy to i tak robienie z zapasem bo norma przewiduje zapas. Więc tragedii nie ma.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> No cóż ja kupiłem autko w Białymstoku bo dealer z warszawy to nawet nie chciał sprawdzić w kompie > czy takie autko ma na stoku lub inny dealer by może dla klyenta ściągnąć. > Bilet do Białego 30 pln reszta załatwiona kurierem i mailem. > Autko nowe takie jakie chciałem i gratis nawet był > pozdr Też kupowałem auta po całej Polsce. Ale gdy druga strona była chętna do współpracy, nie tak. BTW, ile zarabia księgowa? Ile by wzięła kasy ekstra żeby w sobotę stan konta sprawdzić? I czy naprawdę w całym salonie tylko jedna osoba może zajrzeć na konto?
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> nic Ci nie grozi z powodu takiej wpłaty... Odpowiedzialność karna skarbowa to nie takie "nic" moim zdaniem.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> O co chodzi z tą płatnością gotówką powyżej 15 tys. Euro. Jak ma być rejestrowana, gdzie? Przelew lub karta. Nie może być gotówką. Vide ustawa o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Kiedyś chciałem zamówić auto pewnej francuskiej marki - chodziło o samochód, który mieli dopiero > ściągnąć, fizycznie jeszcze go nie było na miejscu. Zaliczki przelewem nie chcieli - > twierdzili że mają jakiś kłopot ze sprawdzaniem, czy pieniądze wpłynęły, więc tak nie chcą i > trzeba wpłacić w kasie. Chciałem zapłacić kartą - nie da się, bo prowizja, trzeba gotówką. > Zaliczka miała wynosić 10 000 zł - każdy nosi takie sumy w kieszeni. W salonie poradzili, > że mam sobie pójść do banku, wypłacić pieniądze i je im przynieść. > No to poszedłem. I już nie wróciłem. U mnie to nie takie hop-siup. Tyle kasy żeby wypłacić z mBanku to trzeba zlecenie złożyć dwa dni robocze naprzód. Pomijając, że transakcji powyżej 15000 Euro nie można w Polsce przeprowadzić gotówkowo.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> skąd ja to znam. pamiętam chyba ok 2008 roku jak szukałem sobie auta... szukałem mocnego HB. > no to dzwonię do Forda - czy mają Focusa ST do testów. nie. a czy mogą mieć? albo czy inny dealer > ma? nie. no to dziękuję - ford skreślony z listy. > dzwonię do Hondy - Type R chciałbym się karnąć. No jest. To kiedy mogę? codziennie do 17. Ale salon > jest do 19? Tak, ale tym egzemplarzem jezdzi kierownik. a on kończy o 17. Ale ja mogę po pracy > albo w sobotę. No to niestety. > oooook - Honda skreślona z listy dzięki fachowości obsługi. > Dla kontrastu: > Pięknie w tym wypadku wypadł Seat i Golf, bo wręcz prosili się o jazdy. Od razu proponowali chipy. > Golfa jakiegoś 30 lecie edyszyn mi chcieli z Poznania sciągać. > Tak samo Renault - załatwiło egzemplarz jakiś używany przez "kogoś" w innej "spółce" służbowo na > jazdę próbną - pełna kultura No to dla porządku dodam, że tu chodzi o Mitsubishi.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Ewidentnie nie chcą na razie tego auta sprzedawać, a klient się uparł i mu daj > Odpuść. > Szefowa znajdzie inne auto, to to w końcu sprzedadzą Auto fajne ale przecież nie będę się pchał na siłę z pieniędzmi w zębach. OZI lub MF jak to przeczyta to umrze ze śmiechu.
-
Grubości lakieru na samochodach
> To się nazywa rozsądek. 500 to nie jest grubo przecież, raptem wyrównanie jak pofalowane coś, > wszystko zależy gdzie to i ile tego jest. Miernik to nie wyznacznik, to pomocnik oczu. No i fajnie, ale mogę nie chcieć ani szpachlowanego ani pofalowanego. Bo mam taki kaprys.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
Ci, którzy mieszkają w innych krajach pękną teraz ze śmiechu. Oto ciekawa historia, jak kupić samochód nad Wisłą. Jest sobie auto (używane), chcemy pojechać je obejrzeć i kupić. Wisi sobie ogłoszenie, wszystko cacy. Sprzedaje autoryzowany salon danej marki. Tydzień temu próbowaliśmy się umówić obejrzeć auto. Odpowiedź: Nie da się. Dlaczego? Autem jeździ szefowa, będzie je można obejrzeć po długim weekendzie, oddzwonimy. Ok, jesteśmy lekko zdziwieni (chcą sprzedać czy nie?) ale czekamy. Po długim weekendzie oczywiście nikt nie oddzwania. Dzwonimy - auto niby jest, można się umówić kiedy chcemy. Dobra to chcemy na sobotę. Ok, umówieni. Po lekkiej refleksji dochodzimy do wniosku, że w sobotę może być mało czasu, może lepiej w piątek. Dzwonimy. Odpowiedź: Auto będzie w piątek ale po 16:00. Salon do 18:00. Małe szanse że zdążymy obejrzeć i kupić auto. Niech więc zostaje sobota. Ok, zaplanowaliśmy weekend, odwołaliśmy to co mieliśmy zrobić w sobotę aż tu nagle telefon: Jest mały problem bo w sobotę wam auta nie wydamy. Dlaczego? Bo nie będzie jak zapłacić. Spokojnie, jesteśmy przygotowani. Zrobimy wam ekspresowy przelew z mBanku i kasa będzie w 15 minut. Już to ćwiczyliśmy. Dobra, umówieni. Ufff... Za chwilę telefon: ale w sobotę nie ma księgowej, nie będziemy mogli sprawdzić czy przelew dotarł. No i? No i auta nie wydamy aż się nie upewnimy. Ok, super, czyli mamy zapłacić i wrócić z niczym a po auto przyjechać kiedy indziej? A jak auto w międzyczasie zniknie? Pomijam robienie sobie kolejnej wycieczki (auto jest 400km od nas). Dobra, nowa koncepcja: przywieziemy wam to auto. Pomysł fajny, tylko co będzie jak ono po drodze ulegnie wypadkowi? Generalnie obiecują, że wezmą to na siebie ale co mi po tym? Auta miał nie będę tylko kłopot. Zmiana koncepcji: zapłaćcie nam więc w kasie gotówką. Ta, super tylko że płatność powyżej 15000 Euro musi być rejestrowana. Zapłacimy kartą. Eeeee, nie - kartą nie można bo od karty salon płaci prowizję. Tylko gotówka. Niezłe, wolą nie sprzedać niż prowizję od karty zapłacić. Tak czy siak, gotówka to jest łamanie prawa. Nie ma problemu, oni się nie boją. Ok, ale my mamy trochę inny stosunek do prawa. Odpowiedzialność karna skarbowa nie jest nam specjalnie na rękę. Może wystawcie fakturę przelewową? Zapłacimy zaliczkę, dużą nawet a resztę przelejemy od razu. Wy sobie sprawdzicie w poniedziałek i gra. Nie, nie wydamy auta dopóki cała kasa nie będzie na naszym rachunku, nie ufamy nikomu. Super, a my mamy zapłacić i nie dostać auta? Do tej pory nie mieliśmy z nikim takich problemów, więc też wam nie ufamy. No to jak to auto kupić? No, w sobotę nie da się. Ale sami umówiliście się na sobotę, macie otwarty salon, kasę, macie możliwość i środki techniczne przyjąć płatność, nie macie tylko ochoty. No tak, ale nie da się. Trudno, musimy poszukać innego a w Polsce nadal będzie kryzys.
-
Projekt domu: dach płaski czy spadzisty?
> Tym, ze go trudniej usunac w razie naglej potrzeby. Trudniej. Ale można wtedy usuwać ten świeży. > Druga sprawa mokrego moze troche ubywac, bo sie > topi, zmrozonego nie. Tu zgoda. > Widze, ze chyba malo bywales na budowach nowych domow. To błędny wniosek. > Wiele projektow jest robionych na minimum i > nawet jest problem gdy chcesz zmienic dach z blachy na ceramike, bo kontrukcja jest > nieprzewidziana do wiekszego ciezaru, a co dopiero gdy przybedzie dodatkowych kilkadziesiat > ton sniegu. A to jeszcze bardziej błędny. Obciążenie stałe więźby faktycznie projektuje się pod zakładane pokrycie dachowe. Ale obciążenia dynamiczne (wiatr i śnieg) są normatywne i je się bierze pod uwagę identyczne, niezależnie od konstrukcji dachu. A konstrukcja przewymiarowana dla obciążeń stałych niekoniecznie musi lepiej pracować pod wiatrem i śniegiem.