Zawartość dodana przez Ryb
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> I tak bierzesz na firme ja bym dolozyl na nowe nawet w gorszej wersji albo poczekal na wyprzedaz > rocznika. Bo uzerac sie tak jak Ty to bym nie chcial. Gorsza wersja nie wchodzi w grę. Nie ma sensu się przesiadać na gorsze auto niż jeździ teraz. Poczekam sobie na okazję bo mam mnóstwo czasu.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Paru rzeczy nie rozumiem, z tym $$$ , ale pojmuje sens - ergo to mysi byc chyba jakas pralnie $$$ a > nie sprzedaz[...], bo wg mnie oni ci auta nie chca sprzedac[...] Nie wiem, może i chcą. Ale na ich warunkach. Nie szanując mojego czasu ani pieniędzy i traktując mnie jak złodzieja. > Mialem tak ze Skoda RS, znaczy poszlem do salonu, ale maja tylko 2 sztuk, ktora jest service car i > oba byly z klientami na weekend[...] Tak, ale były z klientami. Tutaj mają gdzieś klienta właśnie. Jest jednak różnica. > Nie lubie zostawiac moich danych, ale ze bylem zainteresowany to Missus Ozi zostawila swoja > business card... Poniedzialem rano miala 5 telefonow, ze RS jest gotowy .. A do mnie nawet nie zadzwonili. > No dobra, a co jakbys obejrzal i nie kupil? Gdyby to co mówili przez telefon było zgodne ze stanem rzeczywistym to nie miałbym powodu żeby nie kupić. A właśnie zakup tego auta był niemożliwy. Nie mam ochoty sobie dwóch wycieczek po 400km w jedną stronę z powodu auta robić. > - the sytem is f...ed To jest żart. Cały świat ma dostęp do kont online a oni nie potrafią sprawdzić jeśli księgowej nie ma na miejscu. Po co otwierają salon w soboty jeśli nie mają zamiaru nic sprzedać? Równie dobrze mogłoby nie być nikogo a portier by klientom samochody przez szybę pokazywał. > [...] > czyli nie kupiles Oczywiście że nie. Nawet nie pojechałem. Po co będę czas tracił? > Nie ma w PL czegos takiego jak Bank Cheque ? Znaczy wystawiany przez Bank?? > Czyli Bank wystawia ci cheque z Banku a nie twojego konta ... znaczy $$$ jest[...] Nie ma. Zresztą nikt by mi w taki dokument nie uwierzył. Dopóki kasy nie ma u nich na koncie to każdy klient jest traktowany jak potencjalny oszust. > Generralnie - u mniie kazdy ci wezmie Amex, MC, Visa, ale powyzej $3-5k policza ci od 1 do 3% tego > ile placa za karte , Lexus tego nie robi, Merc, BMW tez w wiekszosci nie[...] > Np ja zawsze staram sie wrzucic jak najwiecej na Amex, frequent flyer points[...] U nas liczą prowizję sprzedawcy. A zresztą: 1-2% od takiej transakcji to i tak mniej niż utrata dnia pracy mojego+mojej żony+koszy podróży 800km. Poza tym mogą po prostu przecież sprawdzić to głupie konto. Każdy może dostać nawet wiadomość SMSem że kasa wpłynęła. Wystarczy w systemie ustawić numer telefonu sprzedawcy i gotowe. Tu nie chodzi o fizyczne przeszkody tylko o niechęć do znalezienia rozwiązania po stronie salonu i mnożenie problemów. A potem przerzucanie ich na klienta.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Możesz zdradzić co to za cudo ? > HanYs ASX. Ale jeśli chcesz konkretne wyposażenie, pierwszego właściciela, fakturę VAT, polskie pochodzenie, mały przebieg i bezwypadkową przeszłość to nagle zostają 2-3 oferty w zakładanym budżecie.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Mam jednak nieodparte wrażenie, że wyrwałeś to z kontekstu, bowiem zazwyczaj po słowie "wprawdzie" > następuje słowo "ale" lub "lecz", ew, "jednak" czyli że taka płatność jest wprawdzie sprzeczna > z prawem, lecz... ? Lecz nie ma za nią sankcji.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Ostatnio jak byłem w Polsce i chciałem kupić pralkę miałem podobne przejścia > W końcu znalazłem firmę z Wrocławia która dostarczyła pralkę do Mysłowic za mniejsze pieniądze niż > pralki w okolicznych sklepach. > po prostu poszukaj innej firmy. > HanYs To był jeden z dwóch w Polsce samochodów spełniających moje kryteria. Drugi ma trochę gorszy kolor. Ale jakby co to ja mam czas, mogę poczekać aż się coś pojawi.
-
Szukam wad dla auta
> Ale te TFSI to nie miały problemów ze smarowaniem, szlamem w dolocie ... Jak będzie robił 5000km rocznie to może nie doczekać awarii zanim mu się auto znudzi.
-
Szukam wad dla auta
Auto fajne, szybkie itd., ale jakieś takie... damskie.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Jak chcą Ci przywieźć auto, to niech przywiozą. Zaliczka (faktura) za transport, umowa + > kasa/przelew w poniedziałek u Ciebie pod domem. Tak to by nie było zbyt wielkiego problemu. Sęk w tym że przywiozą auto dopiero ja będą mieli 100% kasy na koncie.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> A mówiłem Wnioski wyciągnięte, następnym razem będzie lepiej. Przywiozę np. swój filtr powietrza zamiast ponad 200zł za kawałek bibułki płacić.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Poczekaj aż Cię ogolą na przeglądzie Już ogolili.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Jak się chce Mitsu to tak jest Miałem podobne odczucia Jak kupowałem pierwsze wszystko było elegancko.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Nie tak dawno bo 2,5 roku temu kupowałem auto w Polsce. Polecialem na cenę > Po pierwsze, na około 20 maili wyrażających chęć kupna fabrycznie nowej Megane, raczyło mi > odpowiedzieć DWÓCH dilerow. > Na obsługę tego, co sie zdecydował nie mogę narzekać- przeciwnie. > Ale gdy doszło do płatności... to się dowiedziałem co to Polska. > Musiałem przesłać całą sumę z góry, nie widząc auta. Inaczej się NIE DAŁO Takie to wszystko zaściankowe. Klienta traktują jak złodzieja (cała kasa z góry), w całym salonie nikt nie umie przelewu sprawdzić, terminal do kart mają ale nie używają bo drogo, bałbym się tam skorzystać z toalety w obawie że mi w trakcie prąd albo wodę wyłączą. Przecież mamy XXI wiek a ja się czułem jakbym chciał prosiakami na wiejskim targu handlować. No błagam... To nie na moje nerwy - innego auta poszukam skoro oni nie potrafią normalnie sprzedać. > No ale koniec z końców wszystko było ok i diler nawet mi załatwił tablice wyjazdowe na moje > nazwisko
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Dzięki > A co osobami fizycznymi? Orientujesz się? Co prawda przez 4-5 lat nie planuję takich zakupów ale > tak z ciekawości. Fizycznych to nie dotyczy.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> No a ja to robiłem jako osoba fizyczna i to dwa razy w różnych salonach. Wydaje mi się, że to > kwestia dobrej woli. Dlatego się nie pcham. Przecież nie będę się komuś na siłę narzucał.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Możesz przytoczyć ten przepis, bo nie bardzo łapię? Mam legalną kasę na koncie, legalnie wypłacam > (coś kiedyś w banku czytałem, że oni są zobowiązani zgłaszać taką operację), po czym płacę za > towar na co dostaję fakturę. Bardzo łatwo śledzić tę kasę. > Z drugiej mańki, ja sprzedając samochód mogę nie ufać bankom i kasę trzymam zakopaną w słoikach w > ogródku, mogę zażyczyć sobie gotówki do ręki. > Gdyby było jak piszesz, to sama wypłata takiej kasy powinna być nielegalna. Otóż nie możesz. Quote: USTAWA z dnia 16 listopada 2000 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu Art. 8. 1. Instytucja obowiązana przeprowadzająca transakcję, której równowartość przekracza 15 000 euro, ma obowiązek zarejestrować taką transakcję również w przypadku, gdy jest ona przeprowadzana za pomocą więcej niż jednej operacji, których okoliczności wskazują, że są one ze sobą powiązane i zostały podzielone na operacje o mniejszej wartości z zamiarem uniknięcia obowiązku rejestracji. Oznacza to mniej więcej tyle że gotówką między przedsiębiorcami takiej operacji przeprowadzić nie wolno.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Umknęło mi. > Ja wszystko rozumiem. Do niczego nie namawiam. Przedstawiam tylko drugą stronę medalu, a każdy > podejmuje decyzje sam. Choćby to auto było najfajniejsze na świecie to ja nie mam ochoty czasu na nie tracić. Dzień roboczy mój + dzień roboczy mojej żony są dla nas zbyt cenne żeby je tracić na jakieś wycieczki po kraju. A na miejscu nie wiadomo co jeszcze wymyślą. Księgowa zachoruje i będę czekał z odbiorem auta aż wróci z L4?
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> W czerwcu br., kiedy chciałem zapłacić 95tys. to taaakie oczy zrobili i że w życiu! Że będą > musieli z taką kasą po mieście się bujać. Załatwiłem temat przelewem w banku. Dowód przelewu > wystarczył do wystawienia faktury. I zero problemów. > Nawet zapytałem czy się nie boją (teoretycznie), że zakombinuję coś. To się dowiedziałem, że > sytuacja jest opisana w umowie którą podpisałem i jak coś to będę im winien plus odsetki zanim > nie zapłacę. No i oczywiście. Mają fakturę od ręki dostaną nakaz zapłaty. Ryzyko minimalne, zwłaszcza że firma z takiej branży, że sprawdzenie jej wiarygodności jest banalnie proste.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Z tego co znalazłem na szybko to tylko w obrocie między przedsiębiorcami... Czytaj wyżej. Auto na firmę. > Niby tak...ale ludzie na szybko to się raczej padła pozbywają, a jak coś jest dobre, to średnio > może im zależeć...a tu szefowa najwyraźniej fajne auto ujeżdża. > A no i najważniejsze - ja jeździłem po to auto 60 km, a nie 400. Mi wszystko jedno jak daleko byle sobie jaj z klientów nie robili. Wielki salon skąpi na prowizję od karty? Wielki salon a nie ma kto sprawdzić czy przelew dostali? Po co mają otwarte w soboty skoro nie da się wtedy nic kupić?
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> To ja Ci powiem, że w "moim" Salono-komisie zarezerwowałem furę przez telefon, a jak przyjechałem > to dostałem kluczyki do auta na placu z hasłem żebym sobie pooglądał i jak będę chciał to > jedziemy na testy Kiedyś kupowałem auto od właściciela, który dał mi kluczyki i pojechał sobie do swojej firmy. Powiedział żebym zadzwonił jak już mi się znudzi oglądanie/jeżdżenie. Przy zakupie z kolei dał mi kluczyki, papiery, fakturę i sobie poszedł. W to że zrobię przelew uwierzył na słowo.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> Ale kwestia rejestracji takich transakcji chyba się nie równa łamaniu prawa prawda? Równa się. Jeśli płatność nastąpi gotówką to jest to wbrew przepisowi. > ps. Też raz kupowałem auto, którego właściciel nie bardzo był przygotowany do sprzedaży. Dzwoniłem, > jeździłem dwa razy. I było to najlepsze auto używane jakie kupiłem. Ale jeśli właścicielem jest autoryzowany salon danej marki i robi takie kwiatki, to chyba należy wzruszyć ramionami i szukać auta od bardziej kompetentnego właściciela.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> ale jaki problemw rejestracji? i tak mają dane wpłącającego bo wystawiają fakturę Interpretacja przepisu jest taka, że płatność takiej kwoty gotówką jest niezgodna z prawem. I tyle.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> a to jakiś problem? Problem - bo zostaje przelew lub karta. Oba przypadki jak widać wyżej są dość trudne do przeprowadzenia.
-
(Nie) kupujemy samochód w stylu polskim
> A konkretnie jaka kara bo ja o zadnych nie slyszalem, zeby byly No dobra, kar nie ma. Ale my akurat nie mamy ochoty łamać prawa. Nawet jeśli teoretycznie nic za to nie grozi. Kontrolę skarbową zawsze zrobić mogą - i po co to komu?
-
Projekt domu: dach płaski czy spadzisty?
> Tak mi się zdawało > Więc raczej wiesz o czym piszesz Raczej. Oczywiście to jest internetowe forum i kategorycznie nie będę nic twierdził jeśli nie widzę danego przypadku z bliska. Ale mniej więcej jakiś pogląd mam jak to zwykle wygląda.
-
Grubości lakieru na samochodach
> jak już tu było pisane wszystko zależy od producenta, rocznika i koloru Moja Volvina to początek > produkcji modelu i do tego ciemny kolot perłowy metalik więc jest stosunkowo grubo- 130-160 a > lakier fabryczny na całości. Nowsze roczniki z prostszym kolorem mają już bliżej 100 a > najnowsze to nawet poniżej. > Wg mnie najważniejsze żeby było poniżej 200 i mniej więcej równo Tego problemu nie ma, chodzi o odróżnienie przelakierowanego elementu od naprawianego szpachlą, bo dopuszczam obcierki parkingowe. Grubość fabryczna będzie łatwa do stwierdzenia bo wszystkie pozostałe elementy powinny ją mieć.