Zawartość dodana przez Ryb
-
Mały suv z automatem?
> Mam złe wspomnienia z astry z takim automatem ale obejrzę. Problem w tym ze mi sie to auto nie > podoba :/ To Pug 2008. Za 70k jest automat połączony z 1.6VTi 120KM.
-
Mały suv z automatem?
> Przeglądam sobie nowe auta i cholera mnie bierze. Aut z automatem jak na lekarstwo a jak sa to w > jakis topowych konfiguracjach. Przykład nissana kaszkaja. Cena otwarcia ~75 tys. Automat jest > tylko z dieslem który kuosztuje juz 100 tys. 20 tys to roznica która nigdy sie nie zwróci. > Sa jacyś normalni producenci którzy wkładają automaty do normalniejszych cenowo wersji? Zajrzałem z > nadzieja do mitsubishi bo oni łączyli silniki benzynowe z Cvt... Asx'a z automatem nie ma. > Suzuki tez automat w cenach w okolicach 100 tys. > Od dsg mnie lekko odrzuca, ale tu tez ceny zbliżają sie do 100ki... > Auto musi być lekko wyższe zeby sie wygodnie wsiadało i musi być automat. Oba warunki sa konieczne. > W akcie desperacji zajrzałem tez do Opla. Ale jakos mnie to nie przekonuje. Mam 2 znajomych z > insigniani obaj narzekają ze sie to psuje. Wiec chyba u Opla nadal po staremu A zautomatyzowany manual może być? C4 Cactus jest od 67kPLN.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Udowodnij Dobrze, poradnik dla opornych: 1. Używamy Googla. Zwykle wystarczy. Jeśli nie, to: 2. W Internecie szukamy strony producenta. Znajdujemy listę ASO. Spisujemy telefon do ASO. Dzwonimy (Ważne! Dzwonić w dzień roboczy!). ASO mówi nam jakie opony szły na pierwszy montaż. 3. Jeśli ASO nam nie mówi, dzwonimy do innego ASO. Jest ich dużo, powinno się w końcu udać. Jeśli na tym etapie się nie udało to: 4. W Internecie szukamy maila do importera. Piszemy maila. Czekamy na odpowiedź. Jeśli się dalej nie udało: 5. W Internecie szukamy forum motoryzacyjnego (np. Autokącik). Rejestrujemy się, zadajemy pytanie na kąciku danej marki. Na pewno dostajemy odpowiedź. Jeśli jednak jakimś niewyjaśnionym cudem wszystkie sposoby zawiodły: 6. Odpalamy otomoto, ustawiamy model i rocznik auta, które nas interesuje. Ustawiamy auta z Polski, od pierwszego właściciela i maksymalny przebieg przy jakim fabryczne opony powinny być jeszcze na aucie (np. 30kkm). Dzwonimy do sprzedających i zadajemy im głupie pytanie jakiej marki opony ma auto. Odpowiedzi notujemy, grupujemy i patrzymy co wyszło. I jak? Dalej takie niemożliwe?
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Przeciez nie ja forsuje tutaj teze, ze to zaden problem, wiec DLA MNIE żaden problem. DLA CIEBIE to może być nawet ogromny problem.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> no widzisz. ja moje obecne auto kupiłem w czerwcu i było na łysych zimówkach, a letnich nie > widziałem wcale, bo je koleś utylizował, jak zakładał zimówki Ale właściciel upierał się przy tym, że auto ma mały przebieg? Czy może wyrwałeś to co napisałem z kontekstu i wsadziłeś w inny? > kupując używane auto, trzeba liczyć się nie tylko z wymianą oleju, ale także opon. i szukanie > informacji, jakie były zakładane fabrycznie nic nie wnosi. Tobie nie wnosi, mi wnosi. > równie dobrze w rocznym aucie mogą > być inne opony, bo np ukradli komus pod blokiem koła i właściciel kupił sobie inne No to chyba powie mi o tym? I będzie można to jakoś zweryfikować?
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> musisz byc bardzo naiwny, zadając takie pytanie i oczekując prawdziwej historii. ja wiem, ze ktoś > powie prawdę, ale wiem też, ze 90% sprzedających zmyśli bajeczkę, więc po co wogóle pytać o to > czemu sprzedaje? Bo ja nie chcę auta od tych 90% którzy zmyślają bajeczki.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Dobra, bo sie zapetlilismy, Ty mowisz ze nie ma problemu ustalic jakie konkretne opony byly > zalozone w danym egzemplarzu, ja mowie ze jest problem, poprosilem dla udowodnenia tezy o > ustalenie dla konkretnego prostego przykladu, kropka Mam w niedzielę dzwonić do ASO i pytać o jakieś Fordy z 2003r. bo Ty tak chcesz? Jak będę chciał kupić Forda to się dowiem jakie opony miał na pierwszy montaż. Jak dotąd z każdym autem zawsze mi się udawało to zrobić bez wysiłku. Jeśli Ty nie potrafisz, to ta metoda faktycznie nie jest dla Ciebie.
-
Dlaczego ASO wyłączają klimę?
> Też fakt. Jednak pamięć fotela pomaga w 100% powrocie do poprzedniego ustawienia. > mar00ha A to jest jasne, pamięć dobra rzecz.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Można > Ale zawsze lepiej zacząć od zwykłego, kulturalnego "dzień dobry", niż zawołać już od progu saloonu: > "panie, tam to zielone, w rogu: co to kosztuje i ile ma kóniuf?" > Wtedy sprzedawca od razu spojrzy na buty klienta, gdzie się tyle słomy mieści... Na buty i tak pewnie patrzy. Po butach najwięcej można się o Polakach dowiedzieć.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Bez problemu, jakie tylko sobie zazyczysz. Dobrze, udowodniłeś że TEORETYCZNIE da się taki przekręt zrobić. I super. Brakuje tylko jednego drobiazgu: Znajdź kogoś kto tak faktycznie ROBI, tylko dlatego że się spodziewa akurat mojego telefonu. > Druga ciekawostka, wymiana aut, rok 2003 bodajze, flota okolo 15 sztuk forda, na felgach opony od > trzech roznych producentow, powodzenia w ustaleniu marki opon. A co za problem do ASO zadzwonić albo tutaj jakichś użytkowników zapytać?
-
Dlaczego ASO wyłączają klimę?
> W moim, niewyrafinowanym ale współczesnym aucie, fotel ustawia się w 8 zakresach. Nie ustawisz tego > tak szybko ręcznie. > mar00ha Ale też nie spotkałem się z przypadkiem żeby serwis zmieniał inne ustawienia niż tylko odsunięcie od kierownicy. Pomijając oczywiście naprawy samego fotela.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Poszukam nowych, z data produkcji jakiej oczekuje wymagajacy kupujacy I ze zużyciem jakiego oczekuje wymagający kupujący?
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> To zweryfikuj mi, np Ford Fiesta, rocznik 2012. Jak będę chciał takiego kupić to się dowiem.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Tak, codziennie je widze, auto odebrane wiosna 2012, uzywane na zmiane z zimowymi > (listopad-kwiecien), przebieg na dzien dzisiejszy 125tys, fakt ze nie beda juz zakladane po > zimie, wiec aby do listopada No to jak widzisz to wiesz, że nie dasz rady nikomu ściemnić, że przejechały one tylko 30-40kkm, nieprawdaż?
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> no jak to? Że samochód jest taką zadbaną, mało jeżdżoną, bezawaryjną perełką, że sprzedający czuje > nieodpartą chęć podzielenia się tym szczęściem z kimś innym Opowiem Ci jakie ja miałem w życiu przypadki: - skończył się leasing - urodziło się kolejne dziecko, potrzebne większe auto - auto odebrane przez leasingodawcę nie płacącemu klientowi - auto się znudziło, właściciel przesiadł się dużo wyżej (tak było z Mitsu)
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> A z przebiegami 100 tys juz nie, a jak kupujesz zima na zimowkach? A widziałeś fabryczne opony po 100kkm? Jak kupuję zimą to te letnie przecież nie wyparowały i gdzieś powinny być. > Bo to zawsze opony jednego typu i marki sa montowane na pierwszy montaz? Nie. Ale co to ma za znaczenie? Przecież to się da ustalić i zweryfikować.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> a co Ciebie to obchodzi? moze ma ktos taki kaprys? > kiedys kupiłem świetne auto, w doskonałym stanie, pojezdziłem nim pół roku i musiałem sprzedać, bo > żona zaszła w ciąże i wiedziałem, ze bedzie za małe. z takich rzeczy ma sie ktos spowiadac? > bzdura Ależ nie. Możesz przecież sprzedać komu innemu jeśli Ci klient co zadaje pytania nie pasuje. Wolny rynek jest. Ja się nie obrażę - też wolę kupić od kogoś kto będzie chętny do udzielenia informacji.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Najgłupsze pytanie jakie można zadać. Jaką odpowiedź chce się usłyszeć? Prawdziwą.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> To tylko pokazuje procent, a może i promil kącikowiczów, którzy kupili kiedykolwiek nowy bolid. > Reszta założyła z góry, że temat jest o używkach, co nie jest tak oczywiste Można założyć, że chodzi o używane dlatego że przy zakupie nowego rozmowa nie jest tak istotna. A już na pewno nie ma znaczenia od czego ją zaczniemy. Ot, idziesz i kupujesz, mniej lub bardziej się targując.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Tylko ze skoro coś jest oczywiste to po co pytać. Jak widać że to nie jest auto przywiezione na > handel (ewentualnie "jezdzilem pol roku i sprzedaję" - czyli pol roku temu przywiozl na handel > i nie było chętnego ale nadal na nim zarabia) to wiadomo że pozbywa się kłopotu. Po co > wypytywać, jakby mnie ktoś zapytał dlaczego sprzedaje ten samochod, to bym na pewno wymyslil > na maxa smieszna historie az nierealną , lub jeśli bym nie miał czasu na żarty to bym się > rozłączył - bo nie mam zamiaru gadać z ludzmi którzy wypytują o głupoty, zamiast konkretnie. Jak zwykle rozmawiamy o dwóch różnych światach i dlatego jest wesoło.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Przeciez to oczywiste dlaczego sprzedaje - chce zarobić na tym aucie lub pozbyć się kłopotu (w > zalezonosci od auta raczej łatwo domyslec się która z tych opcji). Nie pytajmy o rzeczy > oczywiste bo nie wyglądamy wtedy zbyt poważnie No i właśnie: skoro zarobienie nie jest możliwe to odpowiedź, która wzbudzi moje podejrzenia, że pozbywa się kłopotu spowoduje że nici z transakcji.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> jak takie pytanie zadaje kupujący, to od razu można myslec ze jakiś wariat (bez urazy) i nie można > go traktować zbyt poważnie, ja przynajmniej od razu po takim pytaniu bym pomyslal ze nie ma > sensu dalej gadac i bym go spławił A nie interesowałoby Cię dlaczego ktoś sprzedaje młode, w 100% sprawne, bezwypadkowe, w doskonałym stanie technicznym i z małym przebiegiem auto tylko po to żeby się przekonać jak wielka jest jego utrata wartości?
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Można i tak, ale jak dobra cena to po 15 minutach już sprzedany jest ten trup O cenie w ogóle przez telefon nie gadam. Bo po co? Jeśli auto mi pasuje i wszystko inne będzie ok to przecież jest wart swojej ceny. A jeśli cena jest z sufitu to nawet nie dzwonię. > Ahaa... > Handlarze tez potrafią odebrać z dworca także to akurat jest ok dla handlarza klient który > przyjezdza pociągiem jest najleszy, wiec podjechać po niego na dworzec to nie problem Nie skorzystałem, przyjechałem autem z drugim kierowcą.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> To chyba dzwonisz jak akurat siedzi w domu Przecież jeśli ktoś nie ma czasu gadać ale chce kontynuować to się umawiamy na telefon o konkretnej godzinie. > Jak ja dzwonie o auta to nigdy nie maja czasu gadac bo akurat cos tam ładują na lawety albo > negocuja ceny akurat z innymi Tyle że ja nie kupuję od ludzi wożących auta lawetami. > Ale ja nie wymagam długich rozmów Jak jechałem po Mitsu to sprzedawca zaproponował że mnie z dworca odbierze.
-
Od czego zaczynacie rozmowę przy kupnie auta ?
> Powiedz mi który sprzedawca tyle ma czasu by gadac przez telefon? zwykle to jest minuta, gdzie i o > której podjechać obejrzeć i tyle, kto by miał czas opowiadac o aucie 10 minut przez tel ? Jeśli nie ma czasu to nie ma problemu - może czekać na kogoś innego. Ja się nie narzucam. Ale jak dotąd nie miałem problemu z uzyskaniem odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. A zdarza się, że opowiedzą o autach dużo więcej.