Zawartość dodana przez Ryb
-
Koniec bramek na autostradach !
> a jak ktoś ma dużo samochodów to ma sobie kupić wiele viaauto czy będzie musiał miec tego dużo > sztuk? Zgadnij. Podpowiedź: a co będzie dla Ciebie najmniej korzystną opcją?
-
Koniec bramek na autostradach !
> a Norwegowie sie smieja > Jakos tam udalo sie wprowadzic system elektroniczny bez zadnych durnych pudelek U nas też by się dało, ale wiele Ci się wyjaśni gdy zobaczysz cenę tegoż pudełka.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Stawiam, że tak to właśnie będzie wyglądać. Pal licho autostrady, ja się założę że przy okazji spróbują przemycić jakieś opłaty za pozostałe drogi.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Dodaj do tego jeszcze to, ze infrastruktura bramkowo - szlabanowa wcale nie zniknie, szczególnie że > wciąż się buduje > Przecież ktoś musi zarobić na jej budowie, remontach i eksploatacji. > Jak już ktoś wspominał - ceny za km są ustalone, ale kto powiedział, że np. urządzenie > elektroniczne (bo przecież zwykła foliowa winieta, czy wprowadzenie nr rej. do systemu jak na > Węgrzech - to niegodne polskiej myśli racjonalizatorskiej) nie może być udostępniane wyłącznie > w formie najmu długoterminowego na nie mniej niż 5 lat, po 100 zł za miesiąc i za kaucją 2kzł > (przecież to zaawansowane urządzenie) ? > System będzie wymagał podjechania pod bramkę, będzie kontrolował obecność urządzenia, nr > rejestracyjny oraz wymagał odcisku palca kierowcy - tylko wtedy podniesie szlaban .... Hehe, widzę że wiesz jak to działa. Skoro dziś ogłosili że mają zamiar zlikwidować bramki, to znaczy że co najmniej od kilku tygodni/miesięcy już kombinowali z zainteresowanymi jak na tym zarobić.
-
Koniec bramek na autostradach !
> . > był taki, nazywał się Pol, chciał winiet za 180pln/rok i został zakrzyczany, że parapodatek ect. > Przy obecnym stanie, przy PPP podczas koncesjonowania i budowy winiety nie są dobrym pomysłem. Kruczek polegał na tym, że chciał żeby zapłacili również ci, co nie jeżdżą po autostradach wcale. > Rozbudowanie obecnego viaTOLL/AUTO o odcinki koncesjonowane, zróżnicowanie cen jest do > ogarnięcia i sprawa zamknięta. A założymy się, że to nie okaże się takie łatwe?
-
Koniec bramek na autostradach !
> co Ty palisz > przecież system elektroniczny już jest, jedyne czego brakuje to porozumienia z koncesjonariuszami. No to poczekajmy.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Czas jest bezcenny, jeśli opłaty wzrosną o kilka procent to jestem na tak. Właśnie gdzieś, w jakiejś dziurze jakiś Czesiek rejestruje firmę, która za pół roku wygra przetarg na dostawę obowiązkowych magicznych pudełek do wszystkich samochodów jeżdżących po autostradach. Dodatkowo, inny Czesiek już zaciera ręce bo wie, że będzie produkował winiety po cenach dalece odbiegających od rynkowych. A cała gromada jeszcze innych Zdzichów i Heńków nie posiada się z radości gdyż oni sami oraz ich rodziny znajdą intratne zatrudnienia przy wprowadzaniu i obsłudze tegoż systemu. Oczywiście wielki przetarg na wdrożenie obsługę całego systemu wygra jakaś wielka i znana zagraniczna korporacja. Jest już gotowa, teraz musi tylko dopilnować żeby warunki przetargu dokładnie odpowiadały temu, co ona już ma przygotowane i co akurat ją najmniej kosztuje żeby cena była dumpingowa.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Tak na wszelki wypadek ! Jak dotąd się sprawdzało. Chociaż nie - jak dotąd mój defetyzm i tak bywał zbyt optymistyczny.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Ale może nie bedzie drożej niz np w Szwajcarii...- przy zakupie rocznej winietki... Jeżdżąc na wakacje staram się jeździć przez Szwajcarię właśnie z uwagi na śmiesznie tanie autostrady. Polska to piękna kraina. Ja, Polak śmieję się z cen w Szwajcarii.
-
Koniec bramek na autostradach !
> A masz jakiś jakiś wpływ na to ? Nie. Ja po prostu sieję defetyzm.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Hm jestem skłonny w to uwierxzyć bo zycie nauczyło mnie ze wszystko da sie spieprzyć... Nie wiem czy to spieprzą (chociaż jest to wielce prawdopodobne) ale wiem, że na pewno taniej nie będzie.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Ja nie zatęsknię > Myslę ze optymalne rozwiązanie to winiety i system elektroniczny w symbiozie Poczekaj aż zobaczysz ile będzie Cię to kosztowało.
-
Koniec bramek na autostradach !
> No w końcu poszli po rozum do głowy ! A założysz się ze mną, że jak to wprowadzą to zatęsknimy za bramkami?
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
Brakuje podziału na modele. Bo tak naprawdę to nie zawsze firmy tu wygrywają lecz poszczególne modele. Np. Dacia jest w tym zestawieniu tylko dzięki Dusterowi. I stawianie teorii, że Polacy kupują Dacie jest nieuzasadnione. Polacy kupują Dustery, nie Dacie.
-
Kilka pytań o 5.0 TDi V10 313 KM :-)
> (...) > Zobaczymy kto prędzej poczuje się do remontu silnika jak pomachasz fakturą za naprawę (o ile Mietek > Ci ją wystawi w ogóle). ASO Mucha w Tychach pokazywało konsekwentnie przez dłuższy czas środkowy palec na widok rzeczy, które sami zepsuli. Dodatkowo wystawiając faktury za "diagnostykę" uszkodzeń, których sami dokonali. Absolutnie nic nie oddali, absolutnie do niczego się nie poczuli, mimo że przyznali, że auto trafiło do nich sprawne a wydali niesprawne. Ot, samo się popsuło podczas stania u nich w hali. Już widzę jak mi remontują silnik.
-
Kilka pytań o 5.0 TDi V10 313 KM :-)
> Części kupuję w ASO, ale w Texasie, bo mam z nimi układ że sprzedają mi po specjalnych cenach. Moi > lokalni mają jakieś horrendalne ceny. Przykład - klocki hamulcowe do Lexusa. Mój dealer chce > za nie $599. Normalna cena w sklepie jest $417. Ja kupuje u nich za $259. Jak widać jest spora > różnica. Inny przykład - opony - mój dealer chciał za sztukę Michelin Pilot Super Sport $499. > Na internecie kupiłem (TireRack.com) za $240-$270 (inny rozmiar na przód i tył i różne ceny). > Więc tak, kupuję w serwisie i nie kupuję podróbek/regenerowanych/zamienników, ale robię to z głową. Tylko że to nie zawsze tak. Dla kontrastu coś z mojego podwórka: Przeguby w Epice padały jak muchy. Kilkadziesiąt kkm i do wymiany. Przy moich przebiegach to bardzo często. Oryginał w ASO: 900zł. Dopóki auto było na gwarancji wymieniałem w ASO. Nie były lepsze od fabrycznych i też padały. Zamiennik (markowy) w sklepie to koszt ok. 500zł. Znalazłem hurtownię, gdzie były po 200zł. Co najlepsze, ich zamontowanie rozwiązało problem. Podobnie tarcze hamulcowe, nie wiadomo dlaczego się gięły. Za cenę tarcz w ASO kupiłem w hurtowni komplet (tarcze+klocki) Brembo, które rozwiązały problem. Tu akurat nie zapłaciłem dużo mniej ale dostałem części lepszej jakości niż oryginał. No i ostatni przykład - stukała poduszka pod silnikiem. Czas oczekiwania na nową był bardzo długi (cena oczywiście też horrendalna). Kupiłem na Allegro używaną (!!!), kazałem zamontować i problem znikł. Auto przejeździło na niej sporo kkm i jeszcze pewnie pojeździ. Jednocześnie serwisowałem je w ASO i wszystko inne było robione właśnie tam. Tak więc wszystko zależy od okoliczności.
-
Ciekawe pix - sprzedaz w EU na kraj - .. and the winner is .
> nie.nie zrozumiałeś mnie: gdyby ktoś zamiast "matiza" wypuścił wtedy "syrenkę" to to mogłoby > chwycić Czy ja wiem? W sumie Fiat miał się w Polsce nieźle bo pamiętaliśmy go od czasów dużych i małych Fiatów.
-
Kilka pytań o 5.0 TDi V10 313 KM :-)
> Wiedziałem ze jestem komikiem Wszystkie części kupujesz w ASO czy tylko niektóre (bo zapewne rozumiesz że tu uogólniamy)? I jak się mają ceny w Twoich ASO do cen rynkowych? Bo u nas te same markowe części można w ASO kupić nawet z 1000% marżą.
-
Kilka pytań o 5.0 TDi V10 313 KM :-)
> Czego nie rozumiesz w słowach "jest fajny"? > Czemu zakładasz że jeżdżę tylko po mieście? Pomijawszy że Forester nie ma nic wspólnego z SUVem a > Kiła waży tyle co Octavia. IMO SUV jest lepszy po mieście niż trasie.
-
Ciekawe pix - sprzedaz w EU na kraj - .. and the winner is .
> sprawdź mą historię o Rybie... ;-) Ale Polaków kupujących polską motoryzację z pobudek patriotycznych zbyt wielu to nie było. > Wydaje mi się, że nie kupowalismy, bo nie było nas stac na nowe w proponowanej cenie - zwłaszcza po > porównaniu igiełek z zachodu.... ale fakt nawyku poczucia patriotyzmu w wyborach portfelem w > nas ni krzty... w dobie globalizaccji i klepania w ChRL będzie jeszcze trudniej Właśnie. A oni to mają. M.in. dlatego Fiat, Seat czy Skoda nie padają. Właściwie to Seat chyba tylko dlatego. A Polacy nawet proszki wolą "niemieckie". > poza tym kwestia marki tez zrobiła swoje-bracia Czesi mogli kupić skodę która była "prawie" VW > a my DU, które było prawie FSO... mieliśmy pojedyncze modele, a nie markę całą która dobrze > postrzegaliśmy w historii Za to Skoda miała wtedy dwa modele. A Daewoo całą gamę. Tyle że Skoda była "niemiecka".
-
Ciekawe pix - sprzedaz w EU na kraj - .. and the winner is .
> dobra z poczucia patriotyzmu bo Ryb mnie zafstydził poszdłem dzisiaj poszukac salonu DU żeby kupić > cos rodzimego.... yyyy czekaj to nie ta czasoprzestrzeń... cofnij No właśnie dlatego go nie ma, bo go nie kupowaliśmy. A Włosi kupują Fiaty ile wlezie mimo że Fiat niespecjalnie ostatnio zachwyca ofertą. Albo taki Seat. A Hiszpanie kupują mimo to.
-
Ciekawe pix - sprzedaz w EU na kraj - .. and the winner is .
> mój tata też miał czerwonego i też był z niego bardzo zadowolony. > Czyli czerwone są najlepsze. Dlatego następny samochód kupiłem czerwony Ja niebieski i też się nie psuł. Możesz po czerwonym spokojnie kupować niebieski.
-
Ciekawe pix - sprzedaz w EU na kraj - .. and the winner is .
> nieeeee > bo mi złe wspomnienia wracają. Miałem identycznego lanosa, w tym samym kolorze, wersja też SX. > Dosłownie identyczny. Ile on mnie kosztował nerwów... Ja miałem czerwonego. Przejechał ze mną bez problemów do 240kkm i sprzedałem. Ostatni raz widziałem go jakieś 2-3 lata temu, miał ponad 300kkm, ówczesny właściciel był bardzo zadowolony. Bardzo miło go wspominam.
-
Ciekawe pix - sprzedaz w EU na kraj - .. and the winner is .
> Ryb mysle, że problemem było to > w alternatywie chyba wtedy polonez caro :-( i rodzina nad morze/w góry do przewiezienia w wakcje Mylisz się. Matiz konkurował z tym: Poza tym były jeszcze:
-
Kilka pytań o 5.0 TDi V10 313 KM :-)
> Nie ma głupich pytań. > Tak, są ludzie, którym 10 cylindrów się przyda. Np. do ciągnięcia przyczepy z łodzią, ciągnięcia > przyczepy na 4 konie. > Jak byś jeździł w w/w ładunkami po 3000km miesięcznie to byś rozumiał do czego się przydaje taka > moc. > Niestety autor nic nie pisze, ze potrzebuje do jakiegoś podobnego jak napisałem celu, a ujawnia, > że jeździ/ł Passatem B6. > Czyli jako zwykły dupowóz do/z pracy i na wakacje to V10TDI jest zwyczajnie bez sensu. No masz, a jak ktoś kupuje sportowe auto z wielkim silnikiem to też żeby łódkę ciągnąć? A limuzynę? Limuzyny to wyłącznie dupowozy do/z pracy.