Zawartość dodana przez Ryb
-
Ważny komunikat
> Z handlowcem. Niech się walą na ryj. I tak kupię Malibu ale gdzie indziej Rekonesans trwa > Natomiast zastanawiam się jednak nad benzyną bo ten diesel szału nie robi. W zasadzie jedyna jego > przewaga nad benzyną to spalanie. No i w benzynie są 2 rury wydechowe w zderzaku W LTZ są dwie rury niezależnie od silnika z tego co pamiętam.
-
Jak się przygotować do długiej jazdy w nocy
> Rozumiem, że pamiętasz wszystkie swoje wycieczki poniżej 5 roku życia i dzisiaj wspominasz z > uśmiechem na twarzy. Ja wychowuję dziecko codziennie, więc tydzień w ciągu roku mogę spędzić > tylko z żoną. Swoje mądrości rozsiewaj w swojej rodzinie. Nie pamiętam. Nic nie pamiętam. Ale jakoś w wieku 5 lat byłem mocno emocjonalnie związany z rodzicami. A przecież mogli mnie do tego czasu trzymać w piwnicy, skoro w przyszłości i tak miałem nie zapamiętać.
-
Jak się przygotować do długiej jazdy w nocy
> Takie dziecko zostawia się z babcią, jeśli jest taka możliwość, bo zaraz po powrocie do domu nic > nie będzie pamiętać z wycieczki poza męczarnią w samochodzie. Nawet nocą to nic przyjemnego, > wyobraź sobie, że śpisz 10 godzin na fotelu, fajnie? Takie jest moje zdanie i dopóki moja > córka nie będzie miała około 8 lat, zostaje w domu. > (...) Klon twinsena? Czy następny mądry inaczej? Dziecko w okresie największego rozwoju zamiast zobaczyć świat ma siedzieć w domu? Niewykluczone, że kiedyś się odwdzieczy twierdzeniem, że np. starym ludziom coś jest niepotrzebne bo i tak niedługo umrą lub wskutek demencji nie zapamietaja. Jak wychowamy dzieci taką będziemy mieli przyszłość.
-
Jak się przygotować do długiej jazdy w nocy
> U mnie z kolei na odwrót. > Im szybciej tym lepiej mi się jedzie. > Przy 130 bym zasnął. > Przy 180 jestem skupiony. Jasne... Noca na pustej autostradzie i z wlaczonym tempomatem po kilkudziesieciu kilometrach nie ma znaczenia z jaka prędkością jedziesz - wszystko staje sie tak samo monotonne. Jadac szybciej co najwyzej jest trudniej w pas trafic gdy juz sie zaczyna zasypianie.
-
Jak się przygotować do długiej jazdy w nocy
> Mnie w 2007 też się udało, a w 2008 już nie. Nie mówię, że się nie da, tylko zwracam uwagę na > ryzyko. > A na ryzyko też człowiek patrzy inaczej widząc blizny u dziecka i żony... Mi sie udaje na co dzień. Czasem moja praca wygląda: 500-1000km w jedną stronę, popracować trochę na miejscu (3-5h) i powrót do domu. Więc jakąś wprawe mam. Wyjazdy wakacyjne (ktorych juz byly takich dziesiatki) wychodza wiec niejako "z marszu". Jak dotąd bez zadnych niemilych przygód.
-
Jak się przygotować do długiej jazdy w nocy
> to jakieś szaleństwo. Nie, fajnie było. Ale ja mam trochę wprawy, bo częściej jeżdżę w dłuższe trasy.
-
Jak się przygotować do długiej jazdy w nocy
> (...) > No i nie wierzę, że można być wypoczętym przy 1,5 rocznym dziecku... Co nie znaczy, że nie da się tyle przejechać. Ja z 1,5 rocznym dzieckiem przejechałem niemal 2200km na raz.
-
Jak się przygotować do długiej jazdy w nocy
> Nie wiem czy temat badziej na MK czy turystyczny. > Planuję wyjazd do Chorwacji. > Z uwagi na to, że jadę z 1,5-rocznym dzieckiem wybrałem wariant jazdy w nocy. > Trasa to ok. 1300km. > Planuję wyjazd ok. godz. 20:00 i wg planera podróży (maps.google) na 9:00-10:00 dnia następnego > dojeżdżam do celu. > Teraz pytanie: jak się przygotować na taką podróż? Wiem, że wyspanie się 'na zapas' nie zadziała. > Jakieś 'dodawacze skrzydeł' lub kawa pewnie coś na chwilę pomogą, ale nie wiem czy na długo. > (...) Wyśpij się w miarę możliwości dzień przed. Nie bierz dużego zapasu RedBulli i innych takich. W ogóle nie bierz zapasu. Gdy będziesz senny zatrzymaj się i kup na stacji benzynowej taką małą kawę w puszce. Wypij od razu - zimną z lodówki! Ma to te plusy, że musisz wyjść z auta, rozprostować się, z kimś pogadać itp. Obudzi Cię lepiej niż wypicie tego w aucie bez przerywania jazdy. Kawa zwykle działa tak, że nie budzi lecz przeciwdziała senności. Więc nie możesz jej pić gdy już jesteś półprzytomny. Pierwszą wypij od razu gdy poczujesz pierwsze objawy. Spowolnisz ich postęp. Potem pij nie rzadziej niż co 2-3h. Obniż temperaturę w aucie. Pasażerowie niech się przykryją kocykami i idą spać. Ty miej chłodno, będziesz mniej senny. Jedź głodny. Najedzony będziesz bardziej senny. Zamiast radia spróbuj zorganizować sobie audiobooka, najlepiej jakiegoś sensacyjnego. Trzymająca w napięciu fabuła pobudza lepiej niż monotonne brzęczenie muzyki w tle. Dopóki pasażer nie śpi, niech z Tobą gada. Przygotujcie sobie jakiś tudny lub ciekawy temat do przedyskutowania. Nie ma sensu jazda "dynamiczna". Początkowo wydaje się, że jest lepiej ale wytężone zmysły szybciej się męczą. Gdy w końcu Ci się znudzi taka jazda możesz zasnąć dużo szybciej i bez ostrzeżenia. NIE IGNORUJ OBJAWÓW ZASYPIANIA! Jeśli złapiesz się na tym, że nie pamiętasz jak przejechałeś ostatnie 100m to jest przedostatni sygnał. Zboczenie z toru jazdy, choćby na ułamek sekundy to ostatnie ostrzeżenie. Następnym razem obudzisz się w szpitalu (jeśli w ogóle). Nie myśl że z tym wygrasz, zrób przerwę natychmiast, choćby na parę sekund na poboczu (wiem, na auostradzie nie wolno - zjedź więc pierwszym zjazdem bo do najbliższej stacji możesz nie dojechać). Zachowaj tylko środki ostrożności żeby nic na Was nie najechało. Nawet kilkanaście minut snu czyni cuda. Jeśli już naprawdę nie możesz zjedź na parking, stację benzynową itp., zarygluj drzwi i zdrzemnij się choćby chwilę. Po przebudzeniu zimna kawa i starczy energii na następne kilka godzin. Niech Ci się nie wydaje, że po świcie będzie lepiej. Nie będzie. Jeśli padasz z nóg możesz zasnąć i w dzień. UWAŻAJ NA TUNELE! Monotonnie migające światła podczas przejazdu przez tunel mogą wykończyć największych twardzieli. Po prostu wyłączają mózg. Sprawdzaj odległość do następnej stacji. Jak mijasz jedną to na znaku masz dystans do następnej. Zapamiętaj wtedy swoje wskazanie licznika - będziesz wiedział ile masz do następnego możliwego postoju. Jeśli dużo a Ty jesteś senny - zjedź już teraz i wypij kawę. Możesz też w takiej sytuacji wziąć jedną ze sobą i wypić w połowie dystansu. W miarę możliwości wybierz trasę, na której rano będziesz miał fajne widoki. Albo trudniejszą technicznie. Mnie np. doskonale budzą wąskie i kręte włoskie autostrady. Na razie tyle. Jak mi się przypomni to coś dopiszę. No i się nie martw, 1300km to nie tak daleko. Przeleci szybko, nawet nie zauważysz.
-
Problem z czujnikami parkowania w nowym aucie.
> Problem w tym, że jak On podjeżdża to czujniki działają dobrze, wiec co mają wymienić? Ja ich > rozumiem, ale jak to nie przestanie, pozostają tylko nagrania i nękanie ASO Ale wiesz, kazali mu przyjechać jak będzie się psuło non-stop. Mi też mogli kazać jak świerszcz będzie non-stop hałasował. Nie winię ich, że nie mają na razie podstaw do wymiany gwarancyjnej. Ale nie chcą pomóc tylko wskazują mu drzewo.
-
Problem z czujnikami parkowania w nowym aucie.
> A co by było, gdyby podszedł i nie hałasowało? Podjechałem tam właśnie dlatego że akurat hałasowało. Dlatego dzwoniłem na komórkę serwisanta żeby nie wyłączać silnika, bo po ponownym włączeniu byłaby cisza. Gdyby się nie udało próbowałbym dalej. Ale sądzę, że gdybym miał np. nagranie, tak jak autor wątku to też by uznali. Generalnie - nie robili problemów. W ogóle z Chevroletami nie było zbyt wielu okazji do napraw gwarancyjnych, ale te co były to robili bez zbędnych dyskusji.
-
Problem z czujnikami parkowania w nowym aucie.
> Witam, > ludziska podpowiedzcie coś, bo mnie trafi . > Od końca lutego mam nową fiestę z fabrycznymi tylnymi czujnikami parkowania. Co jakiś czas po > włączeniu wstecznego biegu pojawia się ciągły sygnał sugerujący przeszkodę znajdującą się > bardzo blisko auta. Oczywiście żadnej przeszkody nie ma. Czasami wystarczy wyłączyć zapłon, > aby po jego ponownym włączaniu czujniki działały prawidłowo, a czasami działają one OK dopiero > po jakimś czasie ( muszę to jeszcze zweryfikować ). Dwukrotnie byłem w ASO z tym problemem: za > pierwszym razem dostałem info od pracownika, że skoro u nich na parkingu działa, to nic nie są > w stanie pomóc, a za drugim razem pokazałem nagranie i wzięto auto na podnośnik- elektryk nic > nie znalazł, a komputer nic nie wykazał. W tej chwili auto ma dopiero 900 km i już kilkanaście > razy czujniki błędnie sygnalizowały fikcyjną przeszkodę za autem. Przy drugiej wizycie w ASO > dostałem info, że mam się u nich pojawić, gdy czujniki będą każdorazowo błędnie wskazywać > przeszkodę. Ponieważ jeżdżę autem bardzo mało, to znając życie czujniki "padną" po gwarancji. > Na tę chwilę zdecydowałem, że każdorazowo będę nagrywał to błędne piszczenie razem z datą i > przebiegiem auta, a po jakimś 10. razie zwrócę się do ASO o wymianę czujników. > Czy macie może jakiś lepszy pomysł, jak pozbyć się problemu? Albo jak nakłonić ASO do wymiany tego > ukladu? U mnie czasami nie działa; u nich działa i jest pat. Rolują Cię. Uprzyj się i żądaj wymiany. Co z tego, że raz działa a raz nie? Miałem w Lacetti świerszcza w dmuchawie co się pojawiał i znikał. Zgłaszałem, ale jak na złość zawsze znikał gdy auto było w ASO. Zwykle pojawiał się po dłuższej jeździe a znikał po ponownym uruchomieniu auta. Dali mi więc wizytówkę z numerem komórki kogoś z serwisu i kazali podjechać jak się pojawi i z auta zadzwonić na tę komórkę bez wyłączania silnika. Tak zrobiłem - serwisant wyszedł, posłuchał sobie w aucie, stwierdził że rzeczywiście hałasuje i wymienili całą dmuchawę. Jak się chce to się da.
-
Radio Evanda - zamiennik
> Czy wymieniał ktoś może fabryczne radio ze zmieniarką w Evie? > Znajomemu popsuła się zmieniarka. Czy jakiś model da się kupić za rozsądne pieniądze, w którym > zadziała fabryczne sterowanie przy kierownicy? Działa z wieloma modelami Blaupunkta, ot choćby tym co montowano w Lacetti od 2009r. Ja miałem w Lacetti takie radio jak w Evandzie a moja żona Blaupunkta bez zmieniarki, za to z mp3. Sterowanie w kierownicy jest w obu to samo. EDIT: O takie:
-
Odcinkowy pomiar prędkości
> Proste - bo tam najłatwiej przekroczyć dozwoloną prędkość. IMO tam właśnie najtrudniej. Przecież tam najwięcej jeździ się z tempomatem. > Chodzi przecież o przychodzy z mandatów zabudżetowane przez ministerstwo. > Tylko lemmingi wierzą, że bezpieczeństwo jest nadrzędnym celem. A niechby sobie były przychody. Chyba lepiej zamiast podnosić podatki wszystkim ściągać kasę tylko od ochotników?
-
Odcinkowy pomiar prędkości
> Nie to samo. Ja nie wiem, czy tam występują nieprawidłowości. (...) Oczywiście. Ale jak zgłosisz że występują to muszą sprawę rozpatrzyć. I to w miarę porządnie, bo jak się coś tam stanie to dostaną po tyłku. Nawet jeśli nie występują to muszą mieć na to papiery, czyli obić zadek blachą. A jak się tylko pytasz, to można Ci pokazywać drzewo w nieskończoność. Oczywiście nie zawsze to tak działa i nie wszędzie ale czasem pomaga się czepiać nawet jeśli sami nie wiemy czego. > (...) Tu jednak pojawia sie następna wątpliwość - odnośnie adekwatności tych przepisów > do dzisiejszych realiów - np. tego, że współcześnie projektowane i produkowane samochody > zazwyczaj bez większych problemów wyhamowują ze 100 km/h do zera na odcinku 40 m. Te > projektowane 30, 40 czy 50 lat temu - niekoniecznie sobie z tym radziły. Te projektowane 30 lat temu to nadal u nas jeżdżą. A te późniejsze rzadko są w pełni sprawne technicznie. Więc dane katalogowe dla nowoczesnych samochodów w Polsce nie obowiązują niestety.
-
Odcinkowy pomiar prędkości
> (...) > Czy ma ktoś skuteczny pomysł na zwiększenie skuteczności takich działań? Zauważyłem, że lepiej niż żądać uzasadnienia jest zgłaszać nieprawidłowości. Niby to samo a jednak inaczej.
-
Odcinkowy pomiar prędkości
> W obu przypadkach pozostaje mi życzyć powodzenia. Numer jeden kiedyś przećwiczyłem z powodzeniem. Kilka telefonów na 112 ze zgłoszeniem nieprawidłowego oznakowania pomogło. Numeru dwa nie miałem okazji.
-
Odcinkowy pomiar prędkości
> Nie zrozumiałeś. > Podam przykład. > Jest remontowana ulica. > Remont się kończy, a znaki ograniczenia prędkości potrafią sobie jeszcze długo stać. > Ale GDDKIA... 1. Należy walczyć z odpowiedzialnymi za oznakowanie. 2. Takie akurat mandaty są do podważenia.
-
Odcinkowy pomiar prędkości
> Obawiam się, że jak to u nas, znaki będą stały niekoniecznie tam gdzie powinny. Jak to możliwe? Czy mamy jakieś miejsca gdzie nie obowiązują ograniczenia prędkości?
-
Odcinkowy pomiar prędkości
> jakiś tekst > I co Państwo na to ? > Znowu chcą łupić czy chcą poprawić bezpieczeństwo ? Poprawić bezpieczeństwo. Jestem za. Jestem również za doładowywaniem budżetu pieniędzmi ludzi, którzy sami świadomie i dobrowolnie się postanowili dołożyć.
-
Ważny komunikat
> Po roku użytkowania zaczynam kombinować Najdłużej miałem Epicę i żałuję, że się jej pozbyłem Hehe, mam to samo. Podoba mi się Captiva i Antara ale mam wrażenie, że będę żałował Epiki. Nie wiem o co w tym chodzi ale to auto jest po prostu tak fajne że żal się pozbywać.
-
Ocieplenie poddasza wełna z rolki
> dach był szczelny, punkt skraplania wyszedł między wełną a folią i cała wilgoć szła w wełnę No to źle policzone miał lub źle wentylowane. Ale styropian nie zabezpiecza przed takimi efektami. Bo nie chodzi o to, żeby mieć materiał niewrażliwy na wilgoć tylko żeby nie mieć wilgoci.
-
Ocieplenie poddasza wełna z rolki
> (...) > Zdecydowałem się na styropian po tym jak pojechałem do znajomego który 3 lata temu ocieplał > poddasze wełną i obecnie jest na etapie rwania wszystkiego i ocieplania od nowa. U niego > miejscami ściana przemarzała a wełna po demontażu była nasiąknięta wodą ( wiadomo że > właściwości izolacyjne wełny lecą na łeb na szyje jak jest mokra ) > (...) Problemem znajomego nie była wełna lecz dziurawy dach.
-
Kupuj z AK, czyli zadyma na MK
> BTW Co to jest aktywny tempomat i czym się różni od nieaktywnego (zakładam, że skoro jest aktywny, > to może być i nieaktywny)? Nieaktywny: jeśli jedzie przed Tobą wolniej jakieś auto a Ty go nie wyłączysz to wjedzie mu w tył. Aktywny: zwolni jadąc za innym samochodem. Jak tamten zniknie przyspieszy znów do pierwotnie zaprogramowanej prędkości.
-
Ocieplenie poddasza wełna z rolki
> Hej, > jak w temacie, wreszcie (po 3 latach) bedę wykańczał poddasze użytkowe. mam pytnie do fachowców od > wełny, a mianowicie pomiedzy krokwiami mam odstęp średnio 68 cm, wełna jest w rolce o > wymiarach 120x700cm - czy mogę przeciąć rolkę na pół po 60cm i wtedy będzie mi brakować > powiedzmy tak te 4 cm po bokach? Możesz, ale to nie ma sensu. > - chodzi mi o to czy jak tak zrobię to będą te "mostki > cieplne", i co to właściwie oznacza, że co się może stać? Efekt będzie taki, jakbyś tej wełny nie dał wcale. > Na tym będą regipsy. > Dalej, na długość mam do ocieplenia 3,7m (od kalenicy do tej takiej małej scianki - nie wiem jak to > się nazywa) razy dwa oczywiście (dwie strony dachu - dwuspadowy) i tu pytanie czy mogę dołożyć > te brakujące 40cm po długości czy każdy odcinej od kalenicy powinieniem ciągnąć z nowej rolki? Możesz dowolnie łączyć, byle szczelnie. > I jeszcze jedno pytanie, ta wełna to jest taka zwinięta w rolce, a jak pisałem wyżej mieszkam już > to 3 lata (na parterze) i tą wełne miałem rozwiniętą na "podłodze piętra" , a że czasami tam > po coś wchodziłem to chodzilem po niej i się ugniotła. > Nominalnie ma 15cm grubości, a tam gdzie jest "rozchodzona" to jest zbita tak do ok. 5-7cm - czy > zatem będzie izolować tak samo czy gorzej? > Pozdro Dużo gorzej. Jeśli się nie da rozprostować do poprzedniej grubości to pozbądź się tego i kup nową.
-
Ważny komunikat
> W dniu wczorajszym poszła zaliczka na.... > ... Malibu 2.0D LTZ Oszzzz ty! IMO LTZ to najbardziej sensowny wybór.