Zawartość dodana przez shapyr
-
24h Le Mans 2015
Przypominam, że Le Mans 2016 w tym roku 18-19 czerwca. To tylko i aż 1,5 miesiąca.
-
Suszarka pod blat
Ok, żyj sobie z przekonaniem, ze przy suszarce kondensacyjnej z pompa ciepła robi się tak samo gorąco w pomieszczeniu jak przy Twojej kondensacyjnej. Ja na tym kończę dyskusję.
-
Suszarka pod blat
Ale nie w czasie samego suszenia, tylko część podczas suszenia i reszta po pracy. Tak jak w piecu akumulacyjnym. To stanowi o meritum poruszonego tu problemu, że finalnie nie jest tak gorąco (nie odczuwa się go tak), bo mamy inny rozkład temperatury w czasie (niższa temperatura w tej samej jednostce czasu). Polecam mała lekturę: https://suw.biblos.pk.edu.pl/resources/i1/i6/i4/i3/i5/r16435/FlagaMaryanczyk_WybraneProcesy.pdf
-
Suszarka pod blat
Matematycznie się zgadza, fizycznie niekoniecznie. Zużywając część energii (ok 1700 kJ czyli 0,47kWh) ogrzejesz ją do 100 st. (z 20 st.), a reszta pójdzie na odparowywanie i dopóki nie odparuje to temp. wody maks. będzie 100 stopni. Pozostała włożona energia wystarczy na odparowanie ok. 2 kg wody. Ale tu nikt chce jej gotować. Energii dostarcza się tak, aby cała poszła w parowanie. To tak jak garnek z wodą na b. małym gazie - dostarczasz energii, woda paruje ale nie wrze, bo cała jest zużywana na parowanie. A Ty chcesz od razu odkręcić kurek na maksa. Ile wody odparujesz zużywając 2kWh na samo parowanie? Zrozum, że nie polemizuję z tym, że finalnie i tak wszystko idzie w ciepło i można to rozpatrywać jako strata. Po raz kolejny też powiem, że to tak samo jak przy ogrzewaniu wody w kotle CW. Ta woda też kiedyś wystygnie, ale jak się myjesz to nie mówisz, że to strata bo masz ciepłą wodę. Jednak z punktu widzenia fizyki to strata i już. Staram się wytłumaczyć, że suszarka z pompą ciepła o mocy 900W przez 1 godz. i 50 min. pracy nie grzeje w pomieszczeniu tak jak farelka 1kW w tym samym czasie, bo część ciepła jest zatrzymana wewnątrz w określonym celu (dopóki urządzenie pracuje) i jest ono odzyskiwane (recykling ciepła), bo inaczej te 2 kWh (gdyby całe szły na suszenie, a jednak nie idą) ledwo starczy na odparowanie 3 kg wody. Zwykła suszarka w tym samym celu wciąga 4 kWh, bo tam od razu ciepło idzie w straty.
-
Suszarka pod blat
Pokaż mi miejsce gdzie napisałem, że całą energię kumuluje wsad? Jak dokładnie wszystko przeczytasz to zobaczysz, że cały czas mówię o stratach (przewodnictwo cieplne, opory itp) a reszta idzie na wykonanie pracy i ogrzanie powietrza w bębnie. Dopóki suszarka pracuje, w większości dostarczona energia jest zgromadzona w gorącym powietrzu i wsadzie. Do chwili otwarcia drzwiczek energia suszarki jest powiększona o tą wartość. Po otwarciu wyjmuję wkład z częścią energii, resztę wypuszczam z gorącym powietrzem, czyli dochodzi do wymiany masy z otoczeniem. Ubranie stygnie w szafie, wypuszczone powietrze w kuchni to: jaki masz bilans energetyczny a) suszarki, b) kuchni? Wszystko zależy od przyjętych warunków brzegowych. Zasada zachowania energii dla układów termodynamicznych jest słuszna gdy nie ma wymiany masy czyli masz rację gdy zostawię pranie i gorące powietrze w suszarce i będzie sobie to stygło wewnątrz (też z grubsza bo układ nie jest szczelny w 100%). Na energię kinetyczną ruchu obrotowego bębna chociażby wykonując pracę związaną z podrzucaniem prania (jak dobrze policzysz to "podnosi" je nawet o kilkaset metrów). W układzie odniesienia silnika praca była >0 i tyle energii W=dE przekazał. Jakby miał całą pobraną energię przez silnik zamieniać w ciepło, to lepiej w środek prania wsadzić grzałkę . Od pralki kręcącej bębnem z praniem w fazie płukania nie robi mi się specjalnie ciepło jakoś, woda w bębnie też się istotnie nie podgrzewa. To gdzie jest energia? W wykonanej pracy. Oczywiście w jednym i drugim przypadku ta włożona energia gdzieś tam wraca ale z punktu widzenia ogrzania pomieszczenia jest to nieistotne. Poszło o nagrzewanie pomieszczenia przez suszarkę, to wyjechałeś z zasadą zachowania energii. Przecież już pisałem jest trochę cieplej podczas pracy suszarki ale nie tak jak usiłujesz mi to wmówić. Cieplej jest też przez chwilę po otwarciu bębna. Tu nie wielkość ma znaczenie a ilość przekazanego ciepła w czasie. Poza tym 2,68 kWh zużywane jest przy najdłuższym suszeniu (3-3,5h), średnio suszenie u mnie trwa trwa ok. 1,5 godz. więc zużycie prądu będzie wynosiło uśredniając 1,5 kWh. Duża część ciepła w trakcie suszenia zatrzymywana jest w środku więc do farelki jednak daleko. Z mojej strony EOT.
-
Jeden wypadek i absolutny chaos
Tak, tak kilka razy już widziałem wyższą kulturę jazdy kolegów z S z przodu, dlatego daleki jestem od generalizowania.
-
Suszarka pod blat
Kondensacyjna ale widocznie bez pompy ciepła. Jedyny wlot i wylot powietrza jaki mam służy do chłodzenia agregatu sprężarki. Powietrze suszące krąży w obiegu zamkniętym i nie jest wydmuchiwane na zewnątrz. No przecież taki mam. Służy do przepychania powietrza przez układ sprężarkowy (w sumie to lodówka) i bęben. I usiłuję Ci to wytłumaczyć od samego początku.
-
Suszarka pod blat
Czyli masz suszarkę wywiewną. Obok mojej kondensacyjnej z pompą ciepła niczego nie wysuszysz. Zapraszam do mnie i posiedzisz 2 godziny przy suszarce, a potem godzinę przy farelce (podobne zużycie energii) i powiedz mi czy czujesz różnicę. Bo? Przecież nie jest wyjmowana cała energia dostarczona, a tyle, o ile została podniesiona energia ubrań (wyższa temperatura to wyższy stan energetyczny, nie?) Reszta to straty, np gorący bęben, nagrzana obudowa itp. Zostawiając ubrania w suszarce są ciepłe przez co najmniej 2-3 godziny więc gromadzą ciepło czy nie? Czyli rozpatrując proces w przyjętych granicach czasowych start suszenia-stop stan energetyczny suszarki się zmienia (zwiększa). Cały pic w suszarkach z pompą ciepła polega na tym, żeby w trakcie suszenia ciepło wracało do układu, a nie ogrzewało kuchnię. To co zachodzi później nie jest z punktu widzenia urządzenia istotne. Rozciągając granice czasowe faktycznie wyjdzie zero, ale może by tak zacząć bilans już od elektrowni?
-
Suszarka pod blat
Miałem na myśli to, że ciepło pochodzące od silnika nie wpływa na temperaturę powietrza w bębnie, bo kol. Maras założył że całe 2,66 kWh idą na ogrzanie pomieszczenia. Zakładanie, że cała zużyta energia idzie w ogrzanie powietrza w kuchni tak jak w farelce jest błędne. Temperatura powietrza w bębnie osiąga 50-60 stopni więc nie ma szans (więcej nie da rady ze względu na wydajność agregatu sprężarkowego). Tutaj istotne jest ciepło parowania wody, które wynosi 2 257 kJ/Kg i do tego trzeba dostarczyć do suszarki energii, a wody po suszeniu potrafi być nawet 4-5 kg (zależy od prania, jeśli jest mniej to cykl jest znacząco krótszy i wtedy zużycie energii też mniejsze). Wpakowane ciepło jest w dużej części odzyskiwane (recykling ciepła), ale straty trzeba uzupełniać, bo to nie jest układ idealny. Do odparowania 1 kg wody trzeba wpakować 0,6 kWh. Im więcej ciepła do układu wprowadzisz tym szybciej wysuszysz pranie. Dlatego też przy suszarkach wywiewnych aby wysuszyć pranie trzeba dostarczyć z zewnątrz ilość energii odpowiednią do ilości wody, w kondensacyjnych z pompą dużo mniej. BTW dopóki masz wodę w materiale to go nie podgrzejesz powyżej temp. parowania, która dla wody wynosi od 0-100 stopni. A dzięki takiemu zakresowi temp. możliwe jest suszenie w 50 stopniach w miarę przyzwoitym tempie. Tak samo jak przy ogrzewaniu wody w kotle. To po co grzać skoro finalnie ciepło tez pójdzie w otoczenie? Rozpatruj suszarkę w czasie pracy jako układ zamknięty ze stratami, a nie otwarty jak termowentylator. Po zakończonym suszeniu ciepło idzie w kosmos bo mi na tym zależy, ale jeszcze raz - nie idzie z suszarki, tylko ze wsadu jaki chciałem ogrzać (w określonym celu). Gdybyś włożył do bębna akumulator ciepła to możny by go schować do szafy i wypuścić ciepło np. zimą
-
Suszarka pod blat
Ale w efekcie przemian energii osiągam zamierzony skutek, czyli suche ubrania, a nie wyłącznie nagrzane powietrze w kuchni. Poza tym energia kinetyczna bębna zostaje zużyta na cykliczne zwiększanie energii potencjalnej prania, które jest ciągle podnoszone na pewną wysokość, po czym spada pod wpływem siły ciężkości, no i jeszcze na pokonanie oporów ruchu (z tego tytułu ciepła w suszarce=straty wytwarza się niewiele). Gdyby nie trzeba było podrzucać ubrań to kręcenie bębnem byłoby zbędne. I w istocie jest zgromadzona w suchych i nagrzanych ubraniach. A to, że one później stygną (poza suszarką i poza kuchnią) to już jest inna sprawa. Rozpatrz ogrzewanie wody w kotle. Można powiedzieć, że tutaj też mamy same straty bo woda wystygnie, ale jest coś takiego jak ciepło użyteczne i to ono nas interesuje.
-
Suszarka pod blat
Nie wiem jakie urządzenia kupujesz skoro całą energię elektryczną przerabiają na ciepło, bo u mnie jeszcze na energię mechaniczną. Bęben sam się nie kreci, powietrze też samo się nie przepompowuje i to na to idzie duża część energii pobranej przez suszarkę. Tarcie, opory, pokonanie siły grawitacji (podnoszenie prania w bębnie) - ok, ale od tego znacząco cieplej się w kuchni nie robi. Kolega Maras porównał suszarkę z pompą ciepła do farelki (tempo i stopień ogrzewania pomieszczenia) i z tym się nie zgadzam. Skąd takie wnioski, że znam? Ciepło w silniku elektrycznym stanowi jednak znikomą część tego co mamy na wyjściu. Sprawność silników elektrycznych zaczyna się od 80% (małe silniki, im większe tym lepsza sprawność) więc ich ciepło w ogrzewaniu pomieszczenia można pominąć. Ale to ciepło w czasie pracy urządzenia nie ucieka, tylko krąży (ze stratami oczywiście) w układzie pompa ciepła - bęben z praniem. Gdyby odizolować termicznie bęben i kanały powietrzne to do chwili otwarcia drzwiczek ciepło pochodzące od suszarki było by znikome. Po raz kolejny powtarzam, że nie ma to nic wspólnego z farelką, prędzej z lodówką. Oczywiście zgadzam się co do tego, że ciepło ostatecznie nie zostaje zmagazynowane i po zakończonym suszeniu i tak idzie w straty. Chociaż gdyby zamknąć ubrania wyjęte z bębna w całkowicie odizolowanym pojemniku to by było. Ale inna jest emisja ciepła z farelki w tej samej jednostce czasu niż z suszarki.
-
Suszarka pod blat
Czyli sam napisałeś, że część energii idzie na wykonanie pracy, a nie idzie w straty czyli w ciepło. W farelce praktycznie cała idzie w straty. W twoim bilansie energetycznym są luki. Nie uwzględniasz pracy. I zapominasz o energii potrzebnej na kręcenie bębnem suszarki przez silnik elektryczny (nie ogrzewa układu), znikoma część idzie na zasilanie sterowania. Reszta idzie na zasilanie sprężarki kompresora skąd pochodzi ciepło do suszenia. Ciepło z suszarki nie ucieka w dużej ilości bo w trakcie pracy jest kumulowane przez ubrania. Nie mam żadnych wywiewów powietrza. Sytuacja, w której prawie cała energia w postaci ciepła wychodzi na zewnątrz zachodzi w suszarce wywiewnej, bo to taki typ działa na zasadzie farelki.
-
Suszarka pod blat
Moc znamionowa 900W, maks. zużycie energii 2,68 kWh na cykl i co z tego. Suszarka z pompą ciepła nie wydmuchuje nagrzanego powietrza na zewnątrz. Powietrze krąży w obiegu zamkniętym - jest nagrzewane i schładzane na przemian, czyli energia jest głownie zużywana na ponowne podgrzewanie powietrza. Cieplej na zewnątrz trochę jest bo układ nie jest całkowicie szczelny, ale nie wmawiaj mi że jest gorąco jak od farelki, bo nie jest. I w mojej instrukcji jest napisane, że suszarka może być instalowana pod blatem.
-
Suszarka pod blat
Trochę przesadzasz. Mam suszarkę w kuchni Fakt, że podczas suszenia jest trochę cieplej ale na pewno nie jak od farelki i nie jest to sauna.
-
rozsypujące się klocki?
Słabo raczej. Czy to tarcza czy klocki to do natychmiastowej wymiany. Jakbym coś takiego znalazł to już bym dawno koło zrzucił żeby zobaczyć co i jak.
-
rozsypujące się klocki?
To mi na kawałki tarczy wygląda.
-
Pompa wewnętrzna benzyny w baku a woda
Obejrzyj filmik i uwierz, że tak jest. Możesz zacząć od 3 minuty, a dokładnie gość pokazuje w 3:30.
-
Zakład blacharsko-lakierniczy. Oszustwo. Jak to rozegrać.
A jak wyglada teraz zdjety zderzak? Mozliwe ze byla jakas przygoda w transporcie, np. zle przymocowany samochod przy ostrzejszym hamowaniu uderzyl w cos na lawecie, albo w warsztacie przy rozladunku, albo czyms przypadkowo wjechali. Tak podejrzewam, bo na pierwszym foto nie widac aby chlodnica byla poprzestawiana.
-
2017 Fiat Mobi - nastepca Uno, podoba mi sie [emoji85][emoji86][emoji87]
W końcu Fiaty zaczęły mi się podobać
-
Kosiarka spalinowa do 700 zł, którą wybrać?
Też jestem tego zdania. Do 300m2 dasz radę bez napędu (też mam tyle do koszenia). Mulczowanie jeśli można mieć to warto, bo czasami się przydaje.
-
Kosiarka spalinowa do 700 zł, którą wybrać?
Z ta trawa od spodu to tragedia jakas. Ciekawe ile to "demo" skosilo m2 trawnika .
-
Kosiarka spalinowa do 700 zł, którą wybrać?
W tamtym roku kupiłem Agroparts HG46SMH-P i jestem mega zadowolony. Za swoją dałem w promocji 599 zł, na alle są poniżej 700. Jak badałem temat to wyszło, że to jest klon innej dosyć popularnej kosiarki.
-
Przytkana pompa w zmywarce.
Mam tak w Indesicie. Co gorsza ze dwa razy zdarzyło się, że styropian był tak dobrze przylepiony do dna, że woda go nie podniosła i poszła na podłogę. Dobrze, że byłem wtedy w domu i dało się szybko zareagować. Od tego czasu nie uruchamiam zmywarki jak nikogo nie ma.
-
usunięcie farby do metali z kafli
Scansol lub podobne.
-
Chwasty
Sorki, nie wiem dlaczego przeczytałem ósmego i patrzyłem na ostatnie. Ten z ostatniego to bodziszek. Z ósmego (jeśli teraz dobrze policzyłem) to chyba gwiazdnica pospolita - Mniszkiem traktować, bo mechanicznie to faktycznie słabo.