Zawartość dodana przez blue_
-
Jaki bagażnik na rowery ?
> Zakładając, że z rowerem pojadę raz czy dwa razy w roku instalowanie systemów za tysiąc czy więcej nie ma sensu. mając takie założenie, o wiele taniej wyjdzie wypożyczenie roweru na miejscu. ceny nie przekraczają 30 zł/dzień, i nie musisz się męczyć, brudzić, ani przejmować. ostatnio wypożyczałem w Zakopcu 2 nowiuteńkie meridy, za obie zapłaciłem 50 zł za cały dzień i pojeżdziłem lepiej jak na swoim. w Budapeszcie płacłem w przeliczeniu 30 zł za rower, na dodatek mają assistance, jak cos to dzwonisz i przyjezdzają po Ciebie i rower
-
Jaki bagażnik na rowery ?
> z prędkością 130-140 km/h spaliłem 14 L gazu, gdzie norma to niecałe 11 z rowerami przy 100-120 sam sobie odpowiedziałeś... trzeba było jechać do setki, to byś spalił 10 a nie 14 ja w kilku różnych samochodach nie zaobserwowałem jakiegoś znaczącego wzrostu spalania z dwoma rowerami na dachu. warunek- nie przekraczać setki
-
Jaki bagażnik na rowery ?
> Nie trzeba zakrętów brać bokiem żeby najeść się strachu jakieś dziwactwa wymyślasz... od ponad 10 lat jezdze z rowerami na dachu, różnymi samochodami, często ponad 100 km/h i nigdy nie odczułem strachu. fakt, ze czuć, ze auto jest obciążone, ale bez przesady używałem różnych uchwytów od no name, po thula i jedyna różnica, to szybkość montażu i waga zestawu na korzyść oczywiście thule. ale nawet na najtańszym zestawie nie zauważyłem, zeby mi się jakieś mocowania luzowały, czy żebym musiał się zatrzymywać i śruby dokręcać?
-
Jaki bagażnik na rowery ?
miałem amosa, co prawda nie platformę, tylko na dach, ale jakosc była kiepska. był dedykowany do danego samochodu, a spasowanie pozostawiało wiele do życzenia
-
Skoda znów wykleja - nowa Fabia
że juz nie wspomne o pandzie
-
Skoda znów wykleja - nowa Fabia
> Nie mów ze którąkolwiek z w/w ci sie podoba... oczywiście. każdy model z osobna i wszystkie razem mi się podobają. i czym nowsze, to bardziej
-
Mini test: ikona motoryzacji, pasek w tedeiku
> Miałem okazję pojeździć obiektem westchnień każdego zmotoryzowanego Polaka nie każdego. dla mnie to auto jak każde, które widze na codzień ja wzdycham tylko na widok Ferrari
-
Jaki zapach samochdowy wybrać
> mnie się dźwiga jak tylko poczuję smród ulubionego "zapaszku" giełdowych mirków - wanilii no widzisz... a ja uwielbiam własnie wanilię
-
Jaki zapach samochdowy wybrać
ale kawa capi niemiłosiernie ja nienawidze pić kawy, jak żona sobie robi, to mnie aż sie podnosi, więc w aucie całkowicie odpada
-
Jaki zapach samochdowy wybrać
> dokladnie mialem to samo > smierdzial tak, ze musialem wlozyc w worek a po 2 tyg wysmierdzial sie calkiem - a mial dzialac > niby 40 dni tylko tu chodzi o to, ze to było dawno, a teraz robią jakąś kaszane, która nie pachnie wcale
-
Jaki zapach samochdowy wybrać
zachwalacie tutaj tą puszkę car scents, więc kupiłem i jestem rozczarowany. to pachnie jak się do nosa przystawi, a w samochodzie wogóle tego nie czuć o niebo lepszy jest myshaldan
-
Światla dzienne
on pewnie nie zna takiej pralki
-
Belki dachowe
jak jesteś w Katowicach, to łykam je od Ciebie
-
Światla dzienne
> +12, masa i +po stacyjce. W samochodach które znam startują po włączeniu zapłonu, więc raczej nie maja wykrywacza napięcia ładowania. ja mam narvy, ale + nie po stacyjce, a po plusie pozycyjnych. zapalają się po przekręceniu kluczyka, ale na chwilę. dopiero po odpaleniu silnika świecą cały czas, a gasną po ok 20 sekundach od wyłączenia zapłonu
-
Światla dzienne
Ty nie rób wiochy takim gadaniem. dużo jeżdżę, widziałem juz przeróżne lampy i jakos nic mnie nie oślepia. jedynie mnie drażnią jakieś chińskie za 20 zł, których nawet w nocy by nie było widać i za takie powinni dowody zabierać, a nie za te, które są bardzo dobrze widoczne
-
Odgrzybianie klimatyzacji
> Będę się jednak upierał, że jest. a jednak nie jest w tamtym roku kupiłem swoje pierwsze auto z klimą. nie sprawdziłem jej, bo była chłodnica uszkodzona. wymieniłem, nabiłem, ale nie używałem, bo juz jesień nastała. teraz ze 2 tygodnie temu włączyłem i czuć takim lekkim smrodem. jak nie włączam to nic nie czuć. 2 dni temu pojechałem na ozonowanie i wiesz co? jest bajka. kompletnie nie czuć żadnych zapachów. także ja różnicę widzę.... a raczej czuję
-
Czy muszę wypowiadać OC?
> Bzdura. > Polisa automatycznie przeszła na nowego właściciela w dniu zakupu i zgodnie z ustawą wygasa bez > przedłużania w końcem jej obowiązywania. no to przecież napisałem, ze automatycznie przechodzi na nowego nabywcę a skoro ma wygasnąć z koncem obowiązywania, to dlaczego tydzien wcześniej przysłali mi nowe kwity do zapłacenia i kontynuacji? i jest wyraznie napisane, ze jeśli nie chcę jej kontynuować, to muszę wypowiedzieć na piśmie. a jak nie wypowiem i nie zapłacę, to będzie brak kontynuacji ubezpieczenia dodam, ze chodzi o PZU w moim przypadku
-
Czy muszę wypowiadać OC?
> Nie, agent na odwrocie tylko ręcznie napisał że jestem nowym właścicielem. no właśnie. i wtedy automatycznie polisa przeszła na Ciebie. i teraz musisz ją wypowiedzieć. przerabiałem temat 2 tygodnie temu
-
Pojazdy wolnobieżne, bez tablic rejestracyjnych
> Prosta koparko ładowarka waży co najmniej 7 ton. Żeby ją przewieźć potrzebujesz ciężarówki z lawetą > i drugiego człowieka do obsługi bo koparkowy najczęściej nie ma prawka C+E. > Tym sposobem zdjęcie humusu + wykop pod fundamenty dla średniej wielkości domu jednorodzinnego > będzie kosztować nie 1 tyś tylko 2 tyś PLN. moja waży 10T, i mamy w firmie auto do przewozu, ale pomijając to i to co napisałeś ja najczęściej jadę ulicami, bo sam załadunek i rozładunek na budowie sprzętu, to czas o wiele dłuższy niż sama jazda, a niekiedy nawet robota. laweta ma sens w przypadku dojazdu powyżej 30 km. ale nie ma sensu się o tym rozpisywać, bo ludzie tutaj nie mają o tym zielonego pojęcia i daremne jest tłumaczenie
-
Pojazdy wolnobieżne, bez tablic rejestracyjnych
> Przez pojęcie blokowanie ruchu i stwarzanie zagrożenia rozumiem: > - NIE zjeżdżanie co jakiś czas na pobocze, zatokę jak z tyłu mega korek czyli żle rozumujesz. blokowałbym ruch, gdybym stał na tej drodze. ale ja ciągle jadę, więc nic nie blokuję po drugie pokaż mi te zatoki, czy pobocza, bo u mnie w mieście są wysokie krawężniki, i jakbym chciał na taki podjechac, to musiałbym najpierw zwolnić do zera, przez co stworzył by się jeszcze większy korek i zamieszanie. bzdury tutaj wypisujecie i tyle. weżcie jeden z drugim wsiądżcie na godzine do traktora, to zobaczycie jak szybko zmienicie zdanie na ten temat
-
Pojazdy wolnobieżne, bez tablic rejestracyjnych
> koparkowy czy traktorzysta może co jakiś czas zjechać jak widzi że za nim ustawił się sznur aut tak, widzę to codziennie. ale wyobraż sobie, ze ja zjezdzam na bok, i czekam np pół godziny, zeby z powrotem móc jechac dalej, bo auta ciągle jadą i nikt nie ma zamiaru mnie wpuścić. chyba sobie jaja robicie, ze liczycie na coś takiego
-
Pojazdy wolnobieżne, bez tablic rejestracyjnych
> Droga jest dla pojazdów samochodowych. guzik prawda > Jako pojazd wolnobieżny jesteś intruzem, który tu nie pasuje. Tobie i większości tutaj > I dlatego musisz im ustępować. nic nie muszę. mam prawo jechac, tak jak każdy. i skoro Policja mnie nie zatrzymuje, a często grzecznie jedzie za mną, to znaczy, ze jak najbardziej mogę jechać
-
Pojazdy wolnobieżne, bez tablic rejestracyjnych
widze ze jestes mocno ograniczony wg ciebie mam wszystkim zjezdzac na bok? bo kazdemu sie spieszy? a ja to co jestem, na wakacjach? masz całkiem nie pokolei
-
Pojazdy wolnobieżne, bez tablic rejestracyjnych
widze, ze tylko Ty mnie rozumiesz, na tyle osób wypowiadających się
-
Pojazdy wolnobieżne, bez tablic rejestracyjnych
bardzo, oj bardzo sie mylisz nigdzie nie napisałem, ze liczę się tylko ja. dla mnie ważna jest moja praca i ją wykonuję, a że nie mogę jechać szybciej to juz nic na to nie poradzę wierz mi, ze upierdliwe jest dla mnie jezdzenie po ulicach, bo nie ma za grosz tolerancji ze strony właśnie prawników, i innych tego typu ludzi wysoko postawionych, ale nie tylko. tyle, ze każdy w dowolnym aucie może bez większego wysiłku mnie wyprzedzić i jechac sobie dalej nie narzekając, ale oczywiście tak nie jest. jakiś miesiąc temu koles jaguarem jechał za mną dobre 5 km i miał wiele okazji mnie bezpiecznie wyprzedzić, ale tego nie zrobił, bo trzymał tel przy uchu. jak w koncu przestał gadac, to wyprzedzał na trzeciego, ja z prawej miałem drzewa mocno pochylone w kierunku jezdni, więc nie mogłem jechac bardzo blisko krawędzi, więc zeby nie przywalić w tego z naprzeciwka, to przerysował sobie cały bok o moją łyżkę. dodam, ze i tak mocno zwolniłem widząc co się dzieje, ale nie wiele to dało. nawet sobie nie potrafisz wyobrazić jak sie koleś rzucał do mnie i jak szybko zmiękł, jak mu pokazałem, ze mam kamere na szybie i wszystko się nagrało. bez dyskusji wsiadł do obdartego jaguara i spierniczał aż miło