Zawartość dodana przez maro_t
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
właśnie Pan Handlarz go sobie pakuje na lawetę. Ze świecącym się check'iem (związanym z GPFem) i wgniotkami po gradzie, z którymi jeździłem 4 lata, poszedł za jakieś 60% wartości sprawnego.
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
na razie umyłem
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
dla mnie pozycja za kierownicą w tym focusie jest idealna z jednym drobnym wyjątkiem: chciałbym jeszcze trochę bardziej wysunąć kierownicę do siebie, zakres regulacji jest trochę za mały. Jak w Omodzie
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
serio? O focusie i o silniczku 1.0 już było tyle że nie wiem czy dodam coś nowego. Dla mnie auto świetne. Prawie wszystko jest przynajmniej trochę lepsze niż w Astrze: praktyczność, miejsce, bagażnik. O prowadzeniu i układzie kierowniczym też już chyba powiedziano wszystko. Ja od razu pokochałem siadanie cudownie blisko ziemi, jeszcze niżej niż w Oplu. Fotel odrobinę gorszy, bo w Astrze był AGR, ale też OK. Prowadzi się to genialnie, zawieszenie w wersji ST-line jest jeszcze odrobinę utwardzone. Nie wiem jak oni to zrobili ale z jednej strony na kierownicy dosłownie czuć rodzaj asfaltu po którym się jedzie, każdą nierówność, a z drugiej wcale nie jest to niekomfortowe, progi czy dziury wybiera całkiem dobrze. Silnik 1.0 to dla mnie szok. Mój tata ma taki w Hyundaiu i20, jeździłem kiedyś jakimś 1.0 TSI w Ibizie, spodziewałem się telepiącej i brzęczącej kosiarki. A tutaj na luzie silnika praktycznie nie słychać. To już był szok doznany na jeździe próbnej. Uruchamia się bez żadnej wibracji. Dopiero podczas jazdy, zwłaszcza na za niskich obrotach które trzyma skrzynia, zaczyna być słychać ten charakterystyczny warkot. Ale i tak jest bardzo dobrze wyciszony. Jedyny co jest "takie sobie" to ta skrzynia. I jej połączenie z takim małym silniczkiem. Ja jeździłem albo manualami, albo tym Nissanem ePower, gdzie cały napęd działa tak płynnie, powtarzalnie, bez żadnych szarpnięć, biegów, że może poprzeczka jest ustawiona za wysoko. Tutaj trzeba to wyczuć. Jak się chce przyspieszyć, to odpowiednio wczesniej wcisnąć gaz żeby zredukował, bo jedzie na 1500rpm, inaczej na płaskim, inaczej pod górkę, czasem jest trochę opóźnienia w reakcji, czasem nie ma. Ja do tej pory byłem przyzwyczajony, że auto zawsze reaguje tak samo. Jakby był ten silnik 155KM z manualem, to taki bym kupił, ale nie było, więc uczę się żyć z tym automatem. Nie jest to na pewno ideał. Ale ma jedną zaletę, która dla mnie jest chyba ważniejsza niż fakt, że sam zmienia biegi: można go odpalać zdalnie z aplikacji . Mało który producent to oferuje, kiedyś się tłumaczyli, że się nie da, bo przepisy, bo Unia, a w Fordzie się dało. Kliknę sobie 5 min przed wyjściem z domu i wsiadam już na ciepły fotel do wstępnie rozgrzanego auta. Obsługa klimy z tabletu też nie jest ideałem, ale jest cały czas dolna belka z najważniejszymi przyciskami i da się z tym żyć. Tyle mam wniosków. Spalanie wstępnie wygląda na podobne jak Nissanie z pełnym HEV.
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
ford przyjechał. Szczęśliwie w piątek trzynastego. Trzeba przyznać że wygląda na conajmniej 2.0 250KM a nie 1.0 R3
-
Wybieramy rodzinne auto
jak masz duże rabaty to kgm torres wydaje się spełniać większość wymagań. Teraz jest w wersji hybrydowej z napędem od BYDa. Czyli pół Chińczyk pół Koreańczyk
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
ogólnie silniki 1.0 Ecoboost mają już poprawione co się dało, łącznie z tym że rozrząd jest na łańcuchu a nie na mokrym pasku. Skrzynie PS też już podobno są lepsze niż kiedyś. Okaże się. Chciałbym żeby minumum te 5 lat to jakoś bezwaryjnie pojeździło.
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
oglądałem tego Seal'a 6. Tu był link do słabszej wersji Boost za 130 tys. Nawet nie chodzi o moc bo ta jest wystarczająca tylko o baterię, która w słabszej wersji ma 10kWh, co jest bardzo mało jak na plugina. Przez to to auto to taka świnka morska. Ani świnka, ani morska. Poza tym wersja boost nie ma podgrzewanych foteli co jest dla mnie wymaganiem koniecznym. Natomiast wersja Comfort Lite, która ma wszystko co trzeba i odpowiednią baterię kosztuje w cenniku 182 tys. Wstępna oferta jaką dostałem to 160 tys, na pewno coś jeszcze do ugrania ale i tak znacznie powyżej mojegu budżetu to raz, a dwa to naprawdę nie potrzebuję takiego dużego auta, naprawdę wolę trochę mniejszego kompakta. Potrzebuję bagażnika kombi i trochę praktyczności, pewnie jakby dzisiaj produkowali fabię kombi to już by taka byla zamówiona. Albo jakby jakaś chińska marka produkowała auta spełniające te wymagania. Niestety, te kilka liczących się chińskich marek poza BYD, sprzedaje na razie same Crossovery i SUVy (jeszcze MG ma model 3, taka klasa B). Gdybym dzisiaj kupował crossovera tak jak 3 lata temu, to na pewno nie wybrałbym Qashqaia (ze względu na cenę) tylko jakieś Jaecoo albo Chery (w tym segmencie właśnie jest 80% chińskich aut), ale na dzisiaj, przy wymaganiach budżetowego kompakta, niestety chińskie marki nic nie oferują, pomimo mojej sympatii do nich i tego że wprowadzają zdrową i potrzebną konkurencję na rynek. Jeśli chodzi o focua to robiłem już w życiu do niego podejście ze dwa razy, do różnych generacji, wtedy zawsze wygrywało coś innego, tym razem wygrał focus. Mam trochę obawy co do trwałości tego napędu 1.0 Ecoboost + skrzynia PS, chociaż jedno i drugie jest już mocno poprawione, natomiast prowadzenie tego auta, pozycja za kierownicą, wyciszenie są mega. Żaden crossover, chiński czy nie chiński w tym segmencie tego nie przebije.
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
dzięki. Jak jestem zdecydowany na zakup to nigdy nie przeciągam tych spraw, bo mnie to zwyczajnie męczy. BRW: Opel, w czwarty dzień po odbiorze z naprawy w ramach focha wyrzucił płyn chłodniczy na glebę
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
dobra, dzięki za sugestie. Zamówiłem focusa. Wersja ST-Line, głównie takie zostały, plus kilka dodatków plus gwarancja przedłużona do 4 lat. 1.0 155KM PowerShift. Wybierane z tych co są. Wyprodukowany w listopadzie na kilka dni przed zakończeniem produkcji. Cena niższa niż podlinkowanego dwa posty wyżel Loeona. Chociaż Leon ma 4 cylindry i rok dłuższą gwarancję. Byłby rozsądniejszym wyborem, ale sposobało mi się jak jeździ ten focus i ostatecznie za trochę powyżej stówki mogę mieć nie tylko coś budżetowo-rozsądkowe, ale też dające odrobinę frajdy z jazdy.
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
w sumie ciekawa propozycja. Ale za odrobinę mniej jest już fabrycznie nowy focus też z automatem. Jednak taka mazda kusi. Nawet nie rozmiarem, ale normalnym silnikiem...
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
tak ja. Potrzebuję kombi głównie do wożenia psa w bagażniku. Wszelkie crosoovery z małymi bagaznikami odpadają, raz że bagażniki małe to wysokie do wsiadania. Dlatego kombi jest idealne. Ale obecny budżet nie pozwala na 4x4
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
dokładnie. I to są własnie ceny w moim obecnym budżecie. I tak już naciągniętym. 160 tys. za VW z 4x4 jest nierealne na dziś. Wnętrze Hyunda'ia mnie pasuje.
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
Wiem o tym, ale te wersje z 4x4 są dużo poza moim budżetem.
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
przyjdzie jeszcze czas zapewne na Chińczyka, może na EV. Ale nie teraz. Teraz wymieniam ośmioletnie kombi do którego straciłem zaufanie na nowe kombi do którego dopiero stracę zaufanie oby jak najpóźniej.
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
Niestety muszę zmartwić niektórych, ale chyba nie będzie Chińczyka. Wychodzi mi że potrzebuję kombi i będe kupował kombi. Wiem, że takie wątki były popularne 15 lat temu, dziś to się SUVy kupuje, ale ja już jestem starej daty i chcę kombi póki jeszcze są Nawet oglądałem tego BYD Seal 6, ale to wielkie auto, bardziej klasa D no i drogie, chociaż rabaty od cennika niezłe. Ale samochody naprawdę robią dobre wrażenie. Reszta Chinoli to SUVy i Crossovery głównie. Ale wracając do rzeczywistości: są jeszcze resztki Kii Ceed na stanach, bo teraz już weszło K4. A K4 jeszcze nie ma kombi no i jako nowosć jest droga. Ten ostatni Ceed jakoś nigdy do mnie nie przemawiał wyglądem, zwłaszcza jeśli chodzi o wnętrze. Więc zostaje bliźniak: i30. Tu jest ok, smutno, szaro, ale tak normalnie, zupełnie dobrze. Tu już wybór lepszy, są auta z zeszłego roku 1.5 140KM z MHEV, nawet jeszcze jest wybór manual czy automat. Jeździ to w miarę poprawnie, cena w miarę OK. Ale pomyślałem jeszcze żeby własnymi pieniędzmi docenić odchodzącą legendę i wziąć focusa z końcówki produkcji. Jest jeszcze trochę wyboru, może być 1.0 125KM z manualem albo 1.0 155KM z automatem. Jeździłem tym słabszym, silnik tak na styk, jeśli chodzi o moc, chociaż jest świetny jak na 3 cylindry jeśli chodzi o kulturę pracy, reszta świetna, moża poza wielkim ekranem jak w Chińczykach i sterowaniem wszystkim tylko z tego ekranu. Wziąłbym raczej mocniejszą wersję z automatem. Ceny na te resztki co zostały mają naprawdę niezłe. Może coś pominąłem i są jeszcze jakieś budżetowe kompakty kombi? Dacię Jogger nawet oglądałem, w sumie nawet lepsza niż się spodziewałem, ale jednak nie, to nie dla mnie, nie aż tak budżetowo . Waham się w sumie między i30 a focusem...
-
Skoro ostra zima..
ja myję jak jest ewentualnie niewielki mróz tak do minus 3 stopni max. Niżej już bym się bał. Chociaż fakt, że oczy bolą od patrzenia na auto. Nawet nie chodzi o to że brudne, tylko całe w solnych zaciekach.
-
Umarła
To nie jest takie proste, czym większa firma z większą liczbą fabryk tym jest to jeszcze mniej proste. Patrząc punktowo na jedną fabrykę, może się wydawać, że bez sensu jest przywozić coś z drugiego końca świata, ale już patrząc na kontrakt danej firmy na dostawę danego komponentu do 12 fabryk na całym świecie z jednego miejsca, już może wychodzić całkiem odwrotnie.
- Umarła
- Umarła
- Umarła
-
Toyota Bigster
to złącze to jedyny fakap jaki miałeś? Jeśli tak, to naprawdę nieźle.
-
Czajniki atakuja - 6 miesiecy sprzedazy 2025 - 70,000 sztuk
wierzę że akurat Ty możesz być zainteresowany, bo kupowałeś już chyba wszystko tylko nie Opla 140 tys. km
-
Czajniki atakuja - 6 miesiecy sprzedazy 2025 - 70,000 sztuk
udało się warsztatowi skombinować używane wtryskiwacze. Za 2,5 tys. komplet. Muszę przyznać, że naprawdę ogarnięci goście. Auto odebrałem. Koszt 7200 zł. Płukania ostatecznie nie robili, za to robili regenerację GPF za 500zł bo był zapchany od nieprzepalonoego paliwa. Pierwsze wrażenie, pracuje trochę inaczej, jest inny dźwięk, inaczej cyka na luzie, chyba nawet ciszej niż wcześniej. Może tak być skoro pompa inna, wtryski inne. Drugie wrażenie po wyjeździe na ulicę, to wyraźne szarpanie po puszczeniu gazu, przy hamowaniu silnikiem. Przejechałem z 10 km, wróciłem do warsztatu, przejechali się ze mną, stwierdzili że na razie może tak być, po wszystkich resetach i adaptacjach softu, używanych wtryskach, komputer musi się dostosować, czyli jeździć obserwować. Chyba ma to sens, bo jak dojeżdżałem do domu to już zaczął wyraźnie lepiej schodzić z obrotów, płynniej, tak jak wcześniej. Może będzie OK. Jak będzie OK, pojeżdżę żeby mieć pewność ze 2 tygodnie i idzie ogłoszenie na otomoto. Nie mam ochoty więcej doktoryzować się z numerów części adoptowanych i niechcianych dzieci Stellantisa. Może ktoś chętny? Ale może przynajmniej doczekacie się tego Chińczyka wcześniej niż się do niedawna wydawało, zobaczymy.
-
Czajniki atakuja - 6 miesiecy sprzedazy 2025 - 70,000 sztuk
to nie jest takie proste. Wtryski regeneruje się jak są zabrudzone, mają osady, ogólnie działają ale na przykład gorzej rozpylają paliwo. W moim przypadku ciśnienia z padającej pompy były za wielkie, albo za małe, przelewał paliwo, temperatura w komorach spalania gwałtownie wzrosła i one się zwyczajnie uszkodziły, stopiły im się końcówki. To już się nie nadaje do regeneracji. Mam nauczkę na przyszłość. W dzisiejszych autach juz nie ma że trochę szarpie, ale do warsztatu dojadę. Zapewne właśnie w ten sposób sposowodowałem dalsze uszkodzenia. Od razu laweta. Teraz to już nawet jak tylko zaświeci się check bez innych objawów, to będę wzywał lawetę