Zawartość dodana przez fender
-
[G] Wymiana tarcz na przodzie - zrobię sam?
Wymiana jest praktycznie banalna, ale skoro masz wątpliwości to na Twoim miejscu zleciłbym to fachowcowi. 80zł to niewielka cena za bezpieczeństwo. Chcesz jeździć z duszą na ramieniu i ciągle zastanawiać się czy na pewno dobrze wszystko poskładałeś?
-
Ładowarki do zapalniczki Astra F r.94
> Wątpię, próbowałem kiedyś i tego, ale bolec i tak odepchnie wtyk, jeśli jego sprężyna jest silna, a > powinna być, bo zapewnia styk bezpiecznikowi. Pozdr. U mnie w AG działa zarówno z rozgałęziaczem jak i ładowarką. Co prawda muszę poprawiać co jakiś czas ale bez tej modyfikacji w ogóle nie chciały siedzieć w gnieździe i wyskakiwały od razu.
-
Ładowarki do zapalniczki Astra F r.94
Doraźnym prowizorycznym, ale skutecznym rozwiązaniem jest też rozgięcie tych blaszek rozporowych w danej ładowarce.
-
Pawilon ogrodowy
Jeśli okazjonalnie ma być używany to może wytrzyma. My używamy w plenerach i szczerze mówiąc odradzałbym Ci takie z plastikowymi łączeniami. Mimo, że konstrukcja stalowa to łamią się łączniki. Mieliśmy na próbę identyczne ale aluminiowe. Wytrzymały może ze dwie imprezy. Warunkiem jest bezwietrzna pogoda bo inaczej cały stelaż skręca się jak rozgotowany makaron.
-
Duster v2.0 ?
> niezły plastikowy hebel im wyszedł Niech mówią co chcą ale mi się wizualnie podoba bardzo. Dałbym mu tylko nieco większe kółka.
-
Czym zdezynfekować śmierdzącą pralkę?
> Środek do pralki z firmy > http://akupuj.pl/produkt/niemiecki-dr-beckmann-srodek-do-czyszczenia-pralek > miałem i żona zrobiła tak jak pisało w instrukcji i co ? pomogło POLECAM No to fajnie, że pomogło. Ale może u Ciebie przyczyną była po prostu zatęchła woda gdzieś w układzie.. jeśli komuś zawieruszy się w zakamarkach pralki kawałek materiału, który będzie wiecznie wilgotny to żaden środek nie pomoże - po paru dniach bakterie znów się namnożą.
-
Czym zdezynfekować śmierdzącą pralkę?
> Ale i tak śmierdziała już cała więc wymieniłem. MOże być tak, że w tę gumę uszczelniającą pralkę i drzwi wlezie jakaś skarpeta albo jak mocno stara pralka to po prostu zmechacone kołtuny z ubrań. Potem taki mokry kołtun gnije i śmierdzi. Dopóki się tego mechanicznie nie wyczyści to będzie się co parę dni powtarzać.
-
Czym zdezynfekować śmierdzącą pralkę?
> Starego Siemensa zalałem octem i skończyło się wymianą pralki. > Zaczęła wywalać korki po tym zabiegu, ale tylko podczas grzania... Ocet usunął kamień z grzałki, grzałka łapała gdzieś zwarcie - wywalało korki
-
Drewniane deski zakrywające kanał - czym malować?
Ja to bym zrobił najtaniej na świecie i zgodnie z logiką - zaklajstrować przepalonym olejem. Przynajmniej nie będzie widać śladów jak coś skapnie spod auta
-
światła przeciwmgłowe przednie
Wracając w nocy z działki np. Idealnie wtedy widać dziury w drodze.
-
"Nowe" Bio-paliwa...
> I w dalszym ciągu nikt nie chce go tam kupować - udział w sprzedaży na poziomie 15%-20%. 15-20% to nikt?
-
Co to za kostka ??
> Jeśli nie masz to znaczy że ktoś wymienił. Zamienniki i chyba również nawet późniejsze oryginały są > bez elektrozaworów bo sprawiały one problemy. Zawór ten odcinał dopływ płynu do nagrzewnicy > dzięki czemu klimatyzacja była trochę wydajniejsza. Wydaje mi się, że nie było już od nowości. Auto z 2001 roku. Sądzę po tym, że przy wymianie oringów te się po prostu rozleciały ze starości.
-
Co to za kostka ??
> Podpiąłem i sprawdziłem czy chodzi dobrze. Jest ok aczkolwiek gdyby nie to, że mam malutkie łapki > to nie podpiąłbym jej nierozbierając połowy auta wymacać wtyk - graniczy z cudem, a co > dopiero podpiąć. Po godzinie usiłowań udało się. Także dzięki panowie po raz kolejny. Możesz wyjaśnić gdzie dokładnie znajduje się gniazdo tej wtyczki? Ja też zauważyłem, że taka sama wtyczka majta mi się luzem choć na pewno nic nie rozłączałem. Czy to chodzi o ten elektrozawór na tzw "lornetce"? Jeśli tak to u mnie na lornetce go nie ma.
-
Z cyklu : Motoryzacyjne pomysły z pupy
W zeszłym tygodniu miałem okazję przejechać się kombiakiem astrą H - dosłownie kilka km i bez wcześniejszego zapoznania z autem. Po prostu nagła sytuacja typu "wsiadaj szybko i leć!" Dobrze, że jechałem po jakichś wioskach bo kompletnie nie mogłem rozpracować tych kierunkowskazów.
-
pokrowiec na kierownicę "szybkiego montażu"
Nie wiem czy ojcu nie znudzi się po tygodniu zdejmowanie i zakładanie tego pokrowca (o ile oczywiście znajdzie odpowiedni rozmiar). Mój ojciec, też szofer, po prostu wozi za siedzeniem zwykłą szmatę i przed zmianą przeciera całe koło. Trwa to kilka sekund i nie trzeba się bawić. A przecież zmiany bywają też w środku dnia, na trasie, na którymś z przystanków. Nie ma czasu wtedy na zabawy w zakładanie pokrowców.
-
Standardowo: Fotka od Sm w jakiejś małej mieścinie
> Ale moja żona? Moim służbowym MAN'em? I z żywcem? To mów, że świnia prowadziła
-
Zatrzymanie na znaku STOP
W przypadku sytuacji pokazanej na rysunku 1 *teoretycznie* nie powinien się czepiać. Jednak w sytuacji pokazanej na rysunku 2 jak najbardziej ponieważ pierwsze zatrzymanie nie wynikało z przepisów Ustawy a z warunków panujących na drodze. Jest tam linia bezwarunkowego zatrzymania i należy się zatrzymać drugi raz właśnie przed tą linią.
-
zabudowa balkonu - pozwolenie
> Czyli olewam temat. > Dwie płyty po bokach są zamontowane. > A urząd wypowiedział się w sprawie zabudowy (rozbudowy), która de facto nie została wykonana i nie > będzie wykonywana Na wszelki wypadek niech te panele zamocuje za pomocą nakrętek motylkowych - nie będzie trwale połączone z konstrukcją, w każdej chwili można zdemontować. Niech spadają na szczaw
-
zabudowa balkonu - pozwolenie
Znalazłem cytat z odpowiedzi powiatowego inspektora nadzoru budowlanego Quote: POWIATOWY INSPEKTORAT NADZORU BUDOWLANEGO NAPISAL dla m. st. Warszawy ul. Bagatela 14, 00-585 Warszawa Dot.: ZAWIADOMIENIE - PINB/IIIOT/KI/7353/68/09 z dn. 13.01.2009r. Szanowni Państwo, Ustosunkowując się do Waszego pisma uprzejmie informuję, że w przedmiotowej sprawie nie zostały w żaden sposób naruszone przepisy Ustawy z dn. 7 lipiec 1994r; Prawo Budowlane; z późniejszymi zmianami. Powód oględzin jest co najmniej niefortunnie określony - w budownictwie nie funkcjonuje określenie "zabudowa balkonu". "Zabudowa" jest to określenie dotyczące np. zabudowy miejskiej, wiejskiej, przemysłowej, osiedlowej, natomiast to określenie trudno przypisać balkonom. Zabudowa dotyczy przecież określonej przestrzeni urbanistycznej na której posadowione są lub planowane obiekty budowlane. Balkon nie jest ani taką przestrzenią, ani obiektem budowlanym. Jest wyposażeniem budynku. Nie możemy więc mówić o "zabudowie" gdyż jest to nieuprawnione stwierdzenie i nielogiczne, a jedynie o montażu konstrukcji. Konstrukcja zamontowana w przestrzeni balkonu jest lekką, aluminiową konstrukcją szyn z przesuwanymi taflami szklanymi i nie wyczerpuje w żadnym aspekcie obowiązku uzyskania pozwolenia na budowę lub zgłoszenia w rozumieniu przepisów Ustawy "Prawo Budowlane" z dn. 07.07.94 Dz. U. 2006 Nr 156 poz. 1118 z późniejszymi zmianami, a w szczególności części dotyczącej Rozdziału 4 który jednoznacznie określa jakie obiekty budowlane wymagają lub nie wymagają pozwolenia lub zgłoszenia właściwym organom Nadzoru Budowlanego lub innym. Konstrukcja ta nie zmienia w żaden sposób przeznaczenia całego budynku, sposobu jego użytkowania, nie wpływa na bezpieczeństwo dróg ewakuacyjnych, bezpieczeństwo pożarowe, nie stanowi też żadnej uciążliwości dla pozostałych użytkowników budynku. Nie zmienia również określonych przez architekta funkcji przestrzeni balkonowej (to nadal jest balkon) ani powierzchni czy funkcji przyległego doń pokoju mieszkalnego. Nie narusza też konstrukcji samego budynku, a wykonanie ze stopów lekkiego aluminium powoduje mniejsze obciążenie balkonu niż zalegający śnieg w okresie zimowym. Poprawia natomiast izolację akustyczną i cieplną lokalu a tym samym całego budynku, zmniejsza emisję gazów cieplarnianych z osiedlowej kotłowni. Zastosowane elementy nie są łatwopalne i spełniają normy bezpieczeństwa i pożarowe. Szyby w części dolnej są klejone, trudnotłukące, zabezpieczone dodatkowo zamkiem. Konstrukcję wykonuje wyspecjalizowana firma zachowując wszelkie normy budowlane i bezpieczeństwa - w zał. Aprobaty Techniczne zastosowanych materiałów. Wykonane prace można by zaliczyć do montażu na obiekcie budowlanym urządzeń o wysokości do 3 m, chociaż i tak jest to dużą nadinterpretacją, gdyż elementy nie są montowane na obiekcie a jedynie w przestrzeni balkonu podobnie jak np. konstrukcje podtrzymujące skrzynki na kwiaty. Tego typu prac nie trzeba nikomu zgłaszać [Art.29 pkt.1 ppk.5a. pppk.9 w kontekście Art.30. pkt.1. ppk.2b Ustawy Prawo Budowlane]. Omawiana konstrukcja również nie narusza ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, nie powoduje także zagrożenia bezpieczeństwa ludzi lub mienia, pogorszenia stanu środowiska, pogorszenia warunków zdrowotno-sanitarnych, nie wprowadza i nie zwiększa ograniczeń lub uciążliwości dla terenów sąsiednich ani innych lokali w budynku. Balkon jest umiejscowiony na kondygnacji a konstrukcja jest estetyczna i nie szpeci budynku. Pragnę zauważyć, że na omawianym osiedlu jest wiele balkonów z konstrukcjami mniej estetycznymi i nie spełniającymi podstawowych warunków pożarowych; drewniane lub wręcz z trzciny co widać na osiedlach. W przypadku potrzeby dalszych informacji pozostaję do Państwa dyspozycji. Ale jak już wspomniano wyżej - mleko się rozlało więc żadna opinia nic Ci nie pomoże. Można co najwyżej zaskarżyć decyzję w sądzie
-
zabudowa balkonu - pozwolenie
> Z jednej strony masz rację. Z drugiej strony pomyśl co będzie w sytuacji, gdy wichura porwie taką > słabo zamocowaną taflę (lub wyłamie jej kawał) i zabije nim kogoś na dole na ulicy. Poza > wszystkim mogą być problemy z odpowiedzialnością ubezpieczyciela mieszkania, może się wywinąć. Tak, zgadzam się - odpowiedzialność za taką konstrukcję spoczywa na właścicielu. Ale równie dobrze mogę przecież sobie postawić płytę karton-gipsu na balkonie, oprzeć o ścianę czy barierkę i tę płytę również może porwać wiatr, prawda?
-
zabudowa balkonu - pozwolenie
> Jest zrobione i zgłoszone. > Decyzja negatywna. > Co dalej? > Jak uzasadnić, że dwie płachty z pleksi na balkonie nie muszą podlegać pozwoleniu na rozbudowę? Szukając kiedyś przepisów dotyczących pozwoleń i zgód trafiłem na forum prawne, na którym dość obszernie został opisany problem tzw "zabudów balkonów". Postaram się poszukać i jak znajdę to wkleję link. Ogólnie ze strony prawnej nie istnieje coś takiego jak zabudowa balkonu. Zabudowa może być miejska, wiejska itd. Tzw. zabudowa balkonu to lekka instalacja, która nie wymaga żadnego pozwolenia na budowę (bo budową nie jest) i co więcej - nie wymaga nawet zgody spółdzielni (choć pewnie zaraz przyjdzie Ghandi i da się zabić, że jest wymagana).
-
astra g - wymiana nagrzewnicy
> wiem, zdaję sobie sprawę, dlatego cały dzień zarezerwowałem. Boję się jednego - że będę miał zawór > do wymiany rozkręcę na marnę, bo na wymianę lornetki nie mam. > Ucieka mi płyn, kanały w podłodze odprowadzające wodę całe w płynie, stąd pomysł na wymianę > nagrzewnicy. > Trzymajcie kciuki :-)) Ale lornetki wcale nie trzeba wymieniać - chyba, że połamałeś Cieknie na łączeniach - z powodu sparciałych oringów. U mnie po rozmontowaniu całości oringi po prostu się wysypały.
-
[Y17DT] Oleista ciecz w złączach sterownika silnika
Witam, jestem już po wymianie zaworu. Nie bawiłem się w klejenie i łatanie tylko kupiłem nowy. Przy okazji zostały wyczyszczone wszystkie wtyczki z wiązki, która łączyła się zaworem - praktycznie każda wtyczka była mokra od ropy, tak samo jak osłona pod silnikiem. Tak więc jeśli ktoś zauważy u siebie wilgoć w okolicach wtyczek od komputera, a w samym gnieździe ciecz to na 100% będzie to zawór pompy.
-
Odgrzybianie klimatyzacji
> Najlepszą temperaturą dla kierowcy jest 21* C Jak mówiłem - to jest sprawa indywidualna. Jednemu komfortowo jest w 21*C drugiemu w 25*C
-
astra g - wymiana nagrzewnicy
> dzieki za szybkie info. Mam nadzieje, ze z manualami dostepnymi w internecie dam sobie rade i > zaoszczedze kilka stówek :-)) Nie jestem pewien czy w 1,7 dt jest taka sama nagrzewnica i układ jak w DTI.. jeśli tak to współczuję. Ja u siebie wymieniałem oringi uszczelniające bo lała mi się woda na nogi i ginął płyn.. tak kretyńskiego rozwiązania w życiu nie widziałem. Po złożeniu wszystkiego do kupy (trzeba rozebrać pół kokpitu) i zalaniu płynu cały płyn poleciał na wycieraczkę... okazało się, że oring się gdzieś podwinął, spinka nie docisnęła "lornetki" do nagrzewnicy i cała robota na marne.. babrałem się z tym cały dzień i w końcu zrobiłem.. ale jakbym miał jeszcze raz to robić to wolałbym zapłacić i nie musieć się z tym grzebać.