Zawartość dodana przez zejk
-
Nissan Xtrail, Land Rover Discovery, Mitsubishi Pajero i inne - rady potrzebuję.
Gratuluję i zazdroszczę Jeśli chodzi o zakup wozu na tamtym rynku, to @G.O.A.T. już napisał bardzo istotną rzecz. W przeważającej większości samochody z OZ nie mają podstawowych problemów naszej części świata - korozji podwozia/ramy i przeekologizowanych silników. Z tych wozów, o których piszesz i które u mnie wylądowały na doposażeniu i miałem okazję się przejechać i pogadać z właścicielami: Land Rover Discovery - 2gen z 4.4 V8 do overlandingu ma szansę pojeździć, diesle są kiblowate. Dużo gratów do modyfikacji. 3gen to bardzo wygodne auta, ale niestety elektronika i system podnoszenia zawieszenia to ciągła walka - czasem wystarczy odpiąć klemy i wstanie, czasem nie. Silniki właściwie wszystkie są ryzykowne, jedne mniej inne bardziej. Dużo losowych i drobnych usterek, upierdliwe. To typowe wozy do kochania, a wiadomo, ze kocha się za wady. Mitsubishi Pajero - 3gen bardzo przyjemne i pojemne auto, dobry i dosyć wytrzymały napęd, legenda Dakaru. Niezależne zawieszenie sprawia, że po czarnym prowadzi się przyjemnie, po szutrach bardzo dobrze. jak wóz IMO z prostym benzyniakiem warto. Sporo części do modyfikacji. Toyota Land Cruiser - jeden z najlepszych wyborów. Nie ważne czy 80, 90, 100, 120. Gratów do modyfikacji jest masę, stosunkowo proste w obsłudze i serwisie. Legendarna niezawodność - nawet jak się coś zepsuje, to zazwyczaj wracają o własnych siłach. 80 i 100 są bardzo obszerne, Prado (90 i 120) mniejsze, ale też dosyć pakowne. Z wymienionych szukałbym właśnie Toyoty. Nissan Pathfinder - Mechanika Navary - wystrzegać się manualnej skrzyni reszta trzyma się kupy i jest solidne. Jeep Cherokee - generacja KJ i KL tylko benzynowe silniki V6 są warte uwagi. Auta małe, wystarczające dla 2+pies ewentualnie 2+1. Typowo dla Jeepa możliwe upierdliwe awarie elektroniki. KJ łatwo modyfikowalny, KL tu już jest gorzej z dostępnością części do modyfikacji. Cała reszta to Suvy. Będą bardziej poręczne w codziennym użytkowaniu dzięki rozmiarom, niezależnemu zawieszeniu itd. ale jak sam zauważyłeś nie są zbyt pakowne. Ich dzielność terenowa też nie jest zbyt duża - nie założysz dużych kół, zawieszenie się nie krzyżuje.
-
Auto dla młodej kierowniczki.
Ja bym celował w popularnego kompakta kombi. Taka buda z lat 2010 jest wystarczająco obszerna i uniwersalna na najbliższe lata. Gabaryt daje względne bezpieczeństwo w razie W i strefa zgniotu nie kończy się z każdej strony na kierowcy, jak to jest w segmencie A. Można tym sensownie poruszać się po mieście jak i pojechać na wakacje. Rower czy jakieś mniejsze meble też do środka wejdą, jak będzie taka konieczność. Wybór modeli stosunkowo duży, ale co konkretnie brać, to nie podpowiem. Może Golf, Astra, Megane, 307. Wszystko powyższe serwisowalne u przysłowiowego kowala, części tanie i dostępne.
-
Ciasne parkingi galeria/osiedla
Takie rzeczy nie u nas, bo miejsca mało i liczy się każdy centymetr. Ten wóz ze zdjęcia ma prawie 4,8m długości i został jeszcze około metr na długość. Czyli miejsce parkingowe ma około 6m. Nie spotkałem się z takimi długimi miejscami w PL albo EU. Inna kultura motoryzacyjna, inne podejście do przestrzeni. W Europie mid-size truck czyli normalny pickup to już wielka kolubryna i nie pamiętam parkingu, gdzie zmieściłbym się na długość. Nasze miejsca mają 5m długości - tak to definiują przepisy. Szerokość to minimum 2,5m więc też nikt nie robi szerszych bo i po co? Cyferki się muszą zgodzić czyli ileś tam miejsc na m2 powierzchni handlowej czy na ilość lokali mieszkalnych. To, że w ostatnich dwóch dekadach samochody urosły? Well...
-
Coś z automatem do 20tys
W marcu/kwietniu szukałem przy podobnych kryteriach wozu dla córki. Wspaniałomyślnie zaznaczyłem jeszcze 4x4, ale to fakultatywnie. W ogłoszeniach bieda straszna w sensie wyboru. Tak jak piszesz, w segmencie D z tamtych lat można szukać, ale kompakty czy auta miejskie na prawdę ciężko znaleźć cokolwiek sensownego. Jak do tego poczytasz opinie i typowe problemy konkretnych skrzyń, to tak na prawdę wybór jest mikry, żeby była mała szansa wkopania się na minę. Ostatecznie u mnie stanęło na Ford Maverick 3.0 AT + LPG z 2003r. Taki wybór ze względu na bardzo dobry stan blacharski i ogólny mechaniczny, silnik po niedawnym remoncie itp. Zakup wyszedł niecałe 20k plus kolejne 4k na ogarnięcie po zakupie. Jeden podstawowy ból w tych wozach to dostępność części innych niż eksploatacyjne. Do wymiany były maglownica i półoś - dało się znaleźć, ale po regeneracji albo jakiejś dziwnej firmy. Druga sprawa to zespół napędowy - 3.0 V6 pracuje fajnie i dobrze oddaje moc, przyjemnie mruczy, ale 4 biegowy automat jest tu zamulatorem. Wiadomo, że konstrukcja z tych pancernych, amerykańska szkoła itp. (nawet wybierak jest przy kierownicy), ale przy prędkościach autostradowych , kiedy chcesz przyspieszyć potrafi zbić do dwójki i robi się na prawdę głośno. Spalanie - benzyna 13-18, LPG 15-20. Z zewnątrz nie jest to duży wóz, ale w środku mega przestronny, dobra widoczność w każdym kierunku. Wnętrze plastikowe i skrzypiące, po prostu amerykańskie, chociaż skóra na fotelach po 20 latach na prawdę dobrze zniosła upływ czasu. Tutaj też potwierdza się rozpiętość cen między automatem a manualem w tej samej budzie. Zakres cenowy od 6 do 25kpln. Na dole stawki 2.0B MT, do 10kpln idzie coś wybrać, za 3.0 AT w sensownym stanie poniżej 15-18 bez szans, chyba że ktoś lubi grać w ciuciubabkę z diagnostą, bo przynajmniej połowa wszystkich wystawionych na portalach i facebook-u bez poważnej interwencji blacharza nie ma szans na pozytywny wynik BT. Szukając czegokolwiek w takich kryteriach trzeba się nastawić na cierpliwość i wertowanie ogłoszeń dzień po dniu.
-
2024 Stary dziadek czyli Toyota Land Cruiser 70
Można jeszcze klemy o północy podpiąć
-
2024 Stary dziadek czyli Toyota Land Cruiser 70
Mitsu od dwóch dekad dzierży palmę pierwszeństwa w budowaniu najbrzydszych pickupów. Nawet SsangYong jest milszy dla oka
-
Giełda 4x4
Do sprzedania mam swojego D-Maxa. Szczegóły w ogłoszeniu, dla AK będę bardziej elastyczny przy negocjacjach ceny https://www.otomoto.pl/oferta/isuzu-d-max-isuzu-d-max-poltorej-kabiny-lse-modyfikacje-offroad-ID6FDwj4.html
-
Czy to koniec rabacikow? Model agencyjny w VAG
Dla wielu brak mizianych "przycisków" czy pokrętła od klimy to duża zaleta.
-
Impregnacja/konserwacja skór w fabrycznie nowym samochodzie
Spytałbym się taty, ale już go od kilku lat nie ma na tym łez padole, a był inżynierem chemikiem z dyplomem z garbarstwa więc znał się na rzeczy. Zawsze wszystko macał, wąchał i od razu wiedział skóra, dwoina czy tworzywo. Hint jest taki, że dwoina jest powszechnie traktowana jako skóra naturalna jednak ma tylko naturalną bazę a lico na niej jest z tworzywa. Pamiętam, jak mówił, że kiedyś używało się dosyć mocnej chemii do garbowania skór, soli chromu itp. Później, w latach 90-tych zaczęto od tego odchodzić na rzecz bardziej naturalnych substancji.
-
Impregnacja/konserwacja skór w fabrycznie nowym samochodzie
Plus jeden
-
Impregnacja/konserwacja skór w fabrycznie nowym samochodzie
Z jednej strony dobra konserwacja nie jest zła. Z drugiej strony jak patrzę na 20to letnie skóry w samochodach, to wciąż wyglądają dobrze. Jeśli nie użytkujesz wozu jak orangutan, to nie ma się czym przejmować. Bonusowe pytanie jest takie, czy to co masz na fotelach jest prawdziwą skórą - taką bydlęcą, naturalną, licową, dobrze wyprawioną. Aktualnie tworzywa dobrze udają naturalne skóry, a producenci w katalogu podają dumnie "skórzana tapicerka" ale gdzieś na końcu piszą, że to skóra ekologiczna czyli plastikowa. IMO pakować kosmetyki w plastik jest bez sensu.
-
Raptor, NextGenRaptor
- Raptor, NextGenRaptor
Tryb 4A z otwartym centralnym dyfrem. Przełączenie na 4H blokuje ten centralny dyfer czyli jest to pierwsza z trzech blokad. Pozostałe dwie są na obu osiach. Razem trzy. ZTCW blokady działają na prąd, ale 100% pewności nie mam. Tak na prawdę to nie ma znaczenia czy są napędzane pneumatycznie czy elektrycznie, to tylko kwestia czy przesuwkę porusza ciśnienie czy silniczek, sama blokada ma taką samą budowę i spina na sztywno.- Raptor, NextGenRaptor
Tak, ma stały napęd - 4A. Do tego 2H do jazdy bokami i do niższego zużyci paliwa. 4H czyli z blokadą centralnego dyfra do jazdy po luźnym podłożu i 4L czyli z reduktorem. Do tego są dwie 100% blokady mostów czyli tylna i przednia. Nie ma żadnych LSD czy innych półśrodków. Dla mnie prawda, ale są tacy, którzy zamawiają teraz Raptory z dieslem, żeby jeździć taniej.- Raptor, NextGenRaptor
Prawie trzy lata temu prowadziłem po raz pierwszy pickupa. To był aktualny model D-maxa. Najbardziej z tamtej jazdy zapamiętałem to uczucie, które przyszło po około godzinie jazdy: To jest wóz, który pasuje do mnie najbardziej! Tak właśnie było, wszystko mi pasowało, gabaryt, przestrzeń w środku, specyficzna i nienachalna toporność oraz coś, co można nazwać "redneck factor". To, co pozwala być trochę troglodytą, nie przejmować się krawężnikami czy móc bezkarnie ominąć kogoś poboczem. Oczywiście nie bez znaczenia są też możliwości takiego auta w trudniejszym terenie, to jak radzi sobie na bezdrożach i jak dobrze nadaje się do turystyki off-roadowej. Szybko zdecydowałem się na zakup pierwszego pickupa i właśnie minęło mi dwa i pół roku z D-maxem. W tym czasie intensywnie użytkowałem wóz - były dwie wyprawy na Bałkany, był rajd terenowy 1300km w 48h i wiele innych prób na piaskach i błotach. Poznałem też wiele osób z podobnymi zainteresowaniami i samochadami. Miałem okazję zobaczyć jak inne pickupy radzą sobie z bezdrożami i dowiedziałem się, że można lepiej, sprawniej i szybciej pokonywać szutry i błota. Zacząłem spokojnie układać sobie plan na zmianę wozu z Isuzu na Rangera Raptora. Oczywiście wtedy dostępny był tylko 213KM diesel więc bardzo mi się nie spieszyło. Jednak wszystko się zmieniło gdy Ford ogłosił, że nowy Ranger Raptor dostanie doładowane 3.0 V6 na pyszną benzynkę. Europejski pickup ostateczny. W warunkach zaostrzanych norm emisji i planowego zamordowania motoryzacji napędzanej węglowodorami to może być ostatnia szansa na wóz z takim silnikiem. Mimo, że na nasz region motor ma zdławiony potencjał i z australijskich 400KM zostało niecałe 300, to i tak serce mi przyspieszyło i plany też. Co prawda musiałem decyzję przetrawić i nie pobiegłem do salonu od razu w czerwcu tylko po wakacjach we wrześniu. Zamówiłem w ciemno, bez jazdy próbnej tylko na podstawie filmów na YT i zapomniałem. Przyszedł maj i odebrałem. Przez tydzień przejechałem prawie półtora tysiąca kilometrów i mam pierwsze wrażenia. 👉 Na zewnątrz. Jest nadmuchany ale proporcjonalny, trochę wygląda jak kłoda. Poprzednia generacja wygląda lżej i zwinniej, ale wiadomo, to jest subiektywne spojrzenie. Fejkowe wloty na masce i błotnikach - meh. Ogólnie za projekt daję 7 na 10 i nie wdaję się w dyskusję. 👉 Wnętrze. Jest bardzo dobrej jakości. Wszystko z czym mam kontakt jest przyjemne, miękkie i dobrze spasowane. Fotele wygodne, chociaż te w D-max są trochę lepsze. Na duży plus minimalna ilość piano black, które jest tylko na obramówkach nawiewów i ekranu. Ergonomia użytkowania jest bez zarzutu. Wzornictwo - mnie odpowiada. Kratki nawiewów mają estetyczny wzór, tak samo jak dekory z tworzywa. Całości dopełniają czerwono-pomarańczowe akcenty i napisy "Raptor". W tym wozie nie czuć użytkowego rodowodu. To jedyny tak cywilizowany pickup, gdzie czuję się jak w SUVie lub osobówce. Cisza przy każdej prędkości i to brzmienie silnika sprawiają, że podróże tym wozem są przyjemne. Mam pewność, że dobrze trafiłem i jest to duży upgrade względem Isuzu. Do tej pory znalazłem trzy rzeczy, które są do poprawy: 1. Brak programowalnej pamięci fotela. 2. Brak oświetlenia lusterek w daszkach przeciwsłonecznych. 3. Do schowka na okulary nie mieści się żadne etui, a okulary bez etui hałasują na nierównościach. Moja ocena 9.5 na 10. 👉 Jazda. To jest zupełnie inna planeta. To jedyny pickup, który jeździ jak SUV. Zawieszenie wybiera wszystko jak trzeba. Gorszej jakości połatane i dziurawe asfalty połyka bez stuków, hałasów i w pełnym komforcie. W jeździe autostradowej nie męczy siebie i pasażerów. Moc jest wystarczająca aby sprawnie przyspieszać w każdym zakresie prędkości. 150km/h na tempomacie jest zupełnie nie angażujące. Asystenci działają bez zarzutu. Na wszystkich drogach. Ładnie utrzymują wóz w pasie ruchu i dostosowują prędkość. Jazda w korkach i dohamowywanie jest wybitne i bardzo komfortowe, o klasę wyżej niż w VAGach. Jednak prawdziwą klasę Raptor pokazuje a szutrach i polnych drogach, gdzie przy prędkościach powyżej 70km/h zaczyna się jazda. Tutaj, gdzie konkurencja puchnie on dopiero się rozkręca. Ford jest znany z jakości prowadzenia, konstrukcji i strojenia zawieszeń, a połączenie tych kompetencji z wyczynowymi amortyzorami Foxa daje rewelacyjne efekty. To jest wyścigówka na bezdroża tak po prostu z pudełka. Konkurencji brak. Daję 10 na 10. 👉 Ekonomia. To jest duża chochla dziegciu w tej beczce miodu. Wóz pali dużo i dużo kosztuje. Najniższy wynik jaki wykręciłem to 10,5 l/100km na drodze wojewódzkiej z prędkościami przepisowymi. Autostradowo przy 140-150km/h na tempomacie - 17 l/100km. Średnio z 1000km 14,1 l/100km 20% miasto, 40% A+S i 40% krajowe, wojewódzkie i powiatowe. Oczywiście motor jeszcze się dociera i za dwa dni dostanie nowy olej i filtr. Na razie widać, że apetyt na paliwo sukcesywnie spada więc opory wewnętrzne maleją. Styl jazdy też na razie oszczędny, bez przekraczania 4krpm. Cena zakupu to aktualnie około 370kpln brutto i są rabaty lub dodatki w tej cenie. Ja dostałem rozszerzoną gwarancję (4 lata/120kkm) i akcesoria do wyboru za 6kpln. Ok, nie jestem rekinem negocjacji, ale we wrześniu 2022 stanowisko było sztywne: cennik albo drzwi wyjściowe. Moja ocena 7 na 10 - staram się obiektywizować, bo ja bardzo chciałem mieć ten wóz. Dodatkowo nie ma odpowiednika na naszym rynku, czegoś, z czym mógłby konkurować. 👉 Podsumowanie. Żaden pickup nie ma takiej mocy i potencjału, żeby zbliżyć się do nowego Rangera Raptora. Z pudełka ma 3 blokady, zapas mocy i bajeczne zawieszenie. Może inne pickupy będą lepsze w naprawdę ciężkim gnoju. Na pewno będą mogły pociągnąć większą przyczepę czy przewieźć więcej bloczków betonowych na budowę. Będą też oszczędniejsze. Jednak żaden nie da takiej radości na co dzień i nie zapewni takiego komfortu. Dla mnie jest to pickup ostateczny.- Golf 9
- konserwacja podwozia w nowym aucie
Trudno porównać instalację LPG do konserwacji podwozia. W pierwszym przypadku trzeba fizycznie zainstalować system zasilania innym paliwem, wierci się otwory w elementach osprzętu silnika. Samo paliwo też jest inne niż to, do którego silnik został zaprojektowany i wyprodukowany. To jest bardzo istotna ingerencja i ma się nijak do odkręcenia i przykręcenia elementów zawieszenia, układu wydechowego czy odpięcia i ponownego przypięcia kilku kostek w instalacji elektrycznej. Nikt nie będzie w stanie udowodnić, że takie czynności miały wpływ na nieprawidłową pracę na przykład układu napędowego. Żeby nie było, to ja rozumiem obawy właścicieli nowych samochodów - nikt nie chce problemów i w razie awarii wozu chce mieć szybko i sprawnie przeprowadzoną naprawę gwarancyjną bez przepychania się z ASO czy importerem, że taka konserwacja miała bądź nie miała wpływu na pracę silnika. Dlatego w okresie gwarancji nie ingerują w najmniejszym stopniu w samochód. Chcę jedynie wrzucić ten kamyczek do ogródka, że samochód to nie jest kapliczka wytworzona przez superkorporację w sterylnej fabryce. To jest przedmiot jak każdy inny, skomplikowany, składający się z wielu części, podzespołów i układów, ale nadal przedmiot, a nie obiekt czci.- konserwacja podwozia w nowym aucie
Rozwiewamy mity: W fabrykach samochodów nie pracują nadludzie. O ile wnętrza trudno poskładać ponownie tak, żeby nie było różnicy, ale to wynika głównie z zastosowanych spinek i właściwości użytych tworzyw, które się zwyczajnie wyrabiają. O tyle mechanika i to, co jest poza wnętrzem nie ma najmniejszego problemu. Poza tym miałem okazję rozbierać elementy nowych samochodów i notorycznie zdarzają się podwinięte uszczelki, krzywo zamontowane fartuchy i inne podobne kwiatki, które nie mają wpływu na pracę wozu jako całości, jednak powodują lekki niesmak, że jest to poskładane na "ch#$, tak zostaw". Jak chcesz mieć pewność, że nie utrącą ci gwarancji, to załatw sprawę pisemnie z ASO i będziesz spał spokojnie. Ja mam na prawdę pozytywne doświadczenia.- konserwacja podwozia w nowym aucie
Ogarnięte ASO bez problemu zrobi taką robotę - nie u siebie, ale zleci podwykonawcy. Wszystko bez utraty gwarancji. BTW to nie ma tu co czarować i wymyślać. Demontaż i montaż elementów to nie jest ingerencja mechaniczna - nie zmienia się nic z parametrów pracy zawieszenia, hamulców, silnika itp. Sam modyfikowałem nowy samochód i miałem na @ oficjalne stanowisko ASO poparte stanowiskiem importera, że ingerencja w dany układ powoduje wyłączenie gwarancji danego układu. Czyli jak wymieniłem zawieszenie, to utraciłem gwarancje na zawieszenie, którego już w aucie nie było - eureka. W okresie eksploatacji miałem też naprawy gwarancyjne i wszystko było elegancko. Przecież na logikę nie może być tak, że jak odkręcę i przykręcę tylną belkę zawieszenia to tracę gwarancję na układ napędowy- Range Rover L322 vs. Sport
Sorki, wprowadziłem w błąd. To było 3.6 i mnie się zakodowało, że to V6 a to V8 było - tak Wikipedia podaje.- Range Rover L322 vs. Sport
To już najlepiej na grupie pytaj. Znajomy miał w tej budzie V6 diesla i bardzo sobie chwalił. Zrobił mu softa, 5 lat i 160kkm śmigał bez żadnych problemów. Sprzedał rok temu i kupił następnego 5-cio latka i dalej zadowolony. Tylko on w teren nie jeździ, nawet turystycznie.- Range Rover L322 vs. Sport
Miałem ostatnio przyjemność gościć właściciela wraz z takim wozem. Chłop prowadzi aktywne życie, bo jest fotografem sportowym i motorsportowym. Dużo jeździ tras po całym kraju i Europie w sumie też. Zmienił na L322 z Forda Explorera. Docenia bardzo duży komfort podróżowania i to, że może podjechać bez problemu na plener przez łąki czy polne drogi. To co wymienił jako wady i zalety w rozmowie: Plusy: - Komfort jazdy z prędkościami autostradowymi - Pakowność - Zdolności terenowe - bardziej overlandingowe, bo w gnój się nie ładuje i nie zamierza - Bogate wyposażenie Minusy: - Koszty utrzymania - nie mówi o paliwie, bo wiadomo, że krowa musi wypić, ale o częściach i serwisie. Trzeba mieć dobry warsztat specjalizujący się w marce, żeby to ogarnąć. - Notorycznie niedziałające elementy wyposażenia elektrycznego - to jest brytol pełną gębą więc będzie się je$%^ł. Przy mnie resetował kompresor od pompowania zawieszenia, bo złapał błąd. Pogmerał i zaczęło działać. Trzeba dbać o akumulator, a najlepiej założyć drugi, bo spadki napięcia przy rozruchu wywalają niektóre podzespoły elektroniczne. - Części trzeba kupować w oryginale, bo zamienniki poddają się kilka razy szybciej. W sumie to trudno ocenić, czy to wada czy cecha. - Niedostępność niektórych części wnętrza. Miał połamaną obudowę sterowania fotela kierowcy. Cena używki w dobrym stanie to 1200 PLN. Jako bonus dodał, że bardzo dobrze działa grupa wsparcia L322 na FB. Bez zadęcia, kulturalnie i rzeczowo pomagają, radzą i podpowiadają. Mówił też, że Range Rovera kupuje się sercem i trzeba mieć do niego cierpliwość i głęboką kieszeń.- KZAK - auto za dychę
Ironia niskich lotów 😐 Spróbuj znaleźć niezajechanego 15-to letniego busa. Małe auta sprzed 15 lat nie zapewniają wystarczającego bezpieczeństwa, na pewno mniejsze niż segment C czy D - to jest fakt a nie opinia. Ludzie z kategorii "młody dorosły" często podejmują nowe aktywności w życiu np. wyjeżdżają na studia do innego miasta. Podróżowanie małym autem na większe odległości nie jest ani bezpieczne ani specjalnie wygodne. Sam na studiach przeprowadzałem się 2 razy w roku, większy samochód ułatwia takie operacje. Mały samochód względem dużego ma tylko dwa plusy - łatwiej nim zaparkować i z reguły mniej pali. Na tym kończą się dobre strony małych aut. One są dla kogoś, kto potrzebuje w miejskich warunkach dojechać kilka km do pracy czy po zakupy. Młody człowiek z reguły jest bardziej aktywny i większy, bardziej uniwersalny samochód pozwala lepiej spełnić potrzeby. Dlatego właśnie poleciłem coś z segmentu C kombi lub nawet D. Mam też osobistą historię, bo mnie rodzice też kupili samochód po zdaniu PJ i był to Polonez, ale rozważane były też inne wozy w tym kombi zachodniej produkcji. Jak ja nie mogłem odżałować, że finansujący podjęli taką a nie inną decyzję. Pomijam już to, że psuło się to g#$%no za często, ale było tez dla mnie za mało pakowne. Wożenie roweru było kłopotem, przeprowadzki na 2 razy trzeba było kursować, na wakacje też zawsze z czegoś trzeba było rezygnować w bagażu.- KZAK - auto za dychę
Dobrze gadasz. Też uważam, że małe samochody to zło dla młodych kierowców. Współczesny segment B czyli taki powiedzmy po 2015 to minimum minimorum. Najlepszy byłby segment C kombi albo D.- Radar ACC
Tak, poczytałem już wczoraj do snu. Teraz muszę cierpliwie czekać aż testówka będzie dostępna w salonie. Byłem tam tydzień temu, to dopiero co ją wstawili. Nawet menu było jeszcze po angielsku, a auto czekało na rejestrację. Dobrze, że gdzieś te filmy krążą i jakaś skromna rozpoznawalność się buduje. Na tą chwilę nie jestem zainteresowany. Mam jeszcze 4 samochody zeskanowane i nie ruszone. Jakbyś jednak chciał coś do WK2, to już za tydzień będzie możliwość zamówienia bagażnika, a w maju lub czerwcu powinien być pół-zderzak zamiast dolnej dokładki oryginalnego i płyta na wyciągarkę chowana za zderzakiem. - Raptor, NextGenRaptor
Back to top
Powiadomienie o plikach cookie
Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.