Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Geriatryki to zło

Featured Replies

Napisano

> Prawie, ale mam psychotesty ważne na kolejne 4 lata i to bez

> podpierania się biletami NBP. Spędzam na drodze po kilkanaście

> godzin dziennie i mam swoje zdanie na temat sprawności i

> umiejętności naszych kierowców. Polecam statystyki wypadkowości

> z których jasno wynika kto jest największym zagrożeniem na

> drodze. I nie są to wcale "geriatrycy"

Wiesz, ale dyskusja z tego pktu widzenia jest mocno jałowa.

Usiłujesz odwrócić busia ogonem i udowodnić, że osoba w podeszłym wieku ma taką samą sprawność psychomotoryczną, jak osoba w kwiecie wieku, na dokładkę podpierając się niestosownymi statystykami.

Przytłaczająca większość emerytów w tym kraju daje z kapcia, bo NIE STAĆ ICH NA SAMOCHÓD.

Poza tym statystycznie grupa powyżej 65. roku życia jest najmniej liczna. Wylicz sobie z tego podgrupę mającą samochody i odnieś ją do liczby ludzi młodych posiadających pojazdy i nagle możesz się mocno zdziwić, jak okaże się, że wypadkowość jest mocno zbliżona.

Tyle, że wynika nie tyle z brawury, co z braku MOŻLIWOŚCI czynnej jazdy autem.

Używając barwnego porównania - stary nie obrobi jednej nocy 10-ciu dupeczek, bo już stary i możliwości nie te.

Tak samo z jazdą autem - czy się to komu podoba, czy nie.

Najgorzej niestety z tym, że owa grupa wiekowa jest święcie przekonana o swoich porażających umiejętnościach za kierownicą, bo "ja to od powstania warszawskiego już jeżdżę, to ja umim jeździć".

Może i umim, ale już nie mogim...

Mój stary jest zawodowym kierowcą, lejce bez dziurkacza, parę milionów km ukręcił, lat raptem 55, ale BOJĘ się z nim jeździć, bo właśnie taki pkt widzenia prezentuje - "co to nie ja". Na razie więcej szczęścia jak rozumu, ale i to może się pewnego dnia wyczerpać...

Napisano

> statystyki wypadków w Polsce to populistyczna bzdura. Co byś nie zrobił ZAWSZE bedzie niedostosowanie prędkości do panujących warunków na drodze.

Miałem na myśli statystyki wypadkowości w rozbiciu na grupy wiekowe i procentowy udział poszczególnych roczników w ogólnym ruchu na drogach.

>O stojącej wodzie w 15 cm koleinach nikt nie mówi....

Wydaje mi się, że szofer z wieloletnim stażem, któremu udało się przeżyć do dzisiaj potrafi skojarzyć głębokość bieżnika z głębokością wody w koleinach i jak to się mówi "dostosować prędkość do warunków". Natomiast sporo świerzaków zbyt mocno ufa w ABS, ESP BAS i inne wspomagacze jazdy. Niestety praw fizyki się nie oszuka.

>statystycznie to samolot jest najbezpieczniejszym środkiem komunikacji ale statystycznie tzn ilośc przewiezionych osób a jak statystyke odwrócisz i np dasz zależność pomiedzy wypadkowościa w stosunku do ilości podróży odbytych samochodem i samolotem bedzie zupełnie odwrotna

Dla mnie jako osoby, która chce się przemieścić z punku A do punktu B ważne jest to, że wsiadając do samochodu w PL mam 13-krotnie większe prawdopodobieństwo być pogrzebanym niż trafienie 6 w toto-lotto. W samolocie mam dużo większą szansę, że dotrę cały i zdrowy do punktu B.

Pozdr.

Napisano
  • Autor

> Natomiast idąc Twoją metodą dojdziemy do punktu, gdy jak będę jechał

> we mgle przy widoczności 10 m z max. dozwoloną w tym miejscu

> prędkością 90 km/h i będę miał wypadek, to będzie wina

> drogowców, że wybudowali drogę w miejscu, gdzie występują mgły.

nie to jest zupełni inny przykład i nijak ma sie do stojącej wody na jezdni czy dziurska za zakrętem w które wpadając urywasz koło.

wina kierowcy który dzwoni we mgle jest niezaprzeczalna podobnie jak dzwon podczas deszczu, jeśli warunki drogowe czytaj nawierchnia spełniaja standardy. Jeśli na wyboistej drodze z ograniczeniem do 60 jade 40 wpadam w dziure /wyrwe/ uskok czy co tam jeszcze i wybity z toru wpadam na przystanek pełen ludzi to wina jest moja czy nie ??? Oczywiscie dziurze mandatu sie nie da ale gdyby w tym miejscu nawierchnia była ok z cała pewności ado żadnego dzwona by nie doszło .

Napisano
  • Autor

> Miałem na myśli statystyki wypadkowości w rozbiciu na grupy wiekowe i

> procentowy udział poszczególnych roczników w ogólnym ruchu na

> drogach.

> Wydaje mi się, że szofer z wieloletnim stażem, któremu udało się

> przeżyć do dzisiaj potrafi skojarzyć głębokość bieżnika z

> głębokością wody w koleinach i jak to się mówi "dostosować

> prędkość do warunków".

to mówisz ze łatwo jest ocenić mając duzy staż głębokość wody w koleinach jadać drogą pierwszy raz w życiu icon_eek.gif

RESPECT blagam.gifblush.gifok.gif

>Natomiast sporo świerzaków zbyt mocno ufa

> w ABS, ESP BAS i inne wspomagacze jazdy. Niestety praw fizyki

> się nie oszuka.

> Dla mnie jako osoby, która chce się przemieścić z punku A do punktu B

> ważne jest to, że wsiadając do samochodu w PL mam 13-krotnie

> większe prawdopodobieństwo być pogrzebanym niż trafienie 6 w

> toto-lotto. W samolocie mam dużo większą szansę, że dotrę cały i

> zdrowy do punktu B.

> Pozdr.

9 na 10 wypadków zdarza sie w domu ; mówili w jakiejś tam reklamie ...

BTW masz moze gdzieś na wierchu ogólne liczby wypadków z tego roku i z zeszłego roku ??? założe być moze nowy wątek poświęcony bezpieczeństwu na drodze ok.gif

Napisano

> to mówisz ze łatwo jest ocenić mając duzy staż głębokość wody w

> koleinach jadać drogą pierwszy raz w życiu RESPECT

Włączę do dyskusji.

Raczej dzięki doświadczeniu w ogóle nie wjeżdżasz w wypełnione wodą koleiny cfaniaczek.gif

> BTW masz moze gdzieś na wierchu ogólne liczby wypadków z tego roku i

> z zeszłego roku ??? założe być moze nowy wątek poświęcony

> bezpieczeństwu na drodze

Załóż ok.gif

A liczba wypadków mam nadzieję spada?

Napisano
  • Autor

> Włączę do dyskusji.

> Raczej dzięki doświadczeniu w ogóle nie wjeżdżasz w wypełnione wodą

> koleiny

prawde mówiąc czasem nie dasdz rady oslabiony.gif Ta ulica na której doszło do ww. wypadku przypomina podczas ulewnego deszczu niecke z wodą w której sa tylko zagłębiania mniejsze i większe włączając w to dziury schowane całkowicie pod wodą. Sczęście w nieszczęsciu ze prowadzi przez lasa ale kilka krzyzy już tam stoi a to zaledwie 2 km odcinek oslabiony.gif

> Załóż

> A liczba wypadków mam nadzieję spada?

no własnie nie wiem jestem bardzo ciekawy ok.gif

Napisano

Ale Ty żeś się nakręcił Panie boje_sie.gif

Ale sie nie dziwię w mieście takie przypadki to pikuś zlosnik.gif Ale na wsi to jeszcze większe Jaja. np. teren zabudowany pełno ludzi a ścigan szrotem marki BMW leci koło 90 a potem przed droga główna bloki - jadą samochody więc idiota pali kapcie stojąc w miejscu - i chyba jakoś mu przez ten pusty łeb nie przeszło że jak złapie trakcie to może narobić niezłego miejsca a ktzyżówka w kształcie litery T .

Ale trzeba mieć oczy w d...%$#*& bo jak nie to zginiesz - nie będę wspominał o klientach zmieniających pasy ruchu bez kierunków bo i po co - chyba myślą że jak ze wsi przyjechałem do miasta to mnie wszystko wolno. angryfire.gif

Przy okazji pozdro dla młota z białego BMW na blachach LSW ...... który w zeszłą sobotę o mało mnie na siekierkowskim nie zabił angryfire.gif zmieniał pas ze środkowego na prawy - oczywiście bez kierunku bo i po co hmm.gifsciana.gif

Napisano

> nie to jest zupełni inny przykład i nijak ma sie do stojącej wody na

> jezdni czy dziurska za zakrętem w które wpadając urywasz koło.

To jest taki sam przykład jak Twój tylko "przejaskrawiony" w drugą stronę. Chciałem pokazać, że myślenie "skrajnościami" jest bez sensu.

OK, zgodzę się że zdarzają się sytuacje, w których można faktycznie winić zły stan drogi, ale IMHO zdecydowana większość "niedostosowania prędkości do warunków", to jest wina kierującego. I nawet jeśli jest ewidentne zaniedbanie drogowców, typu dziury, źle wyprofilowana droga itp, to można uniknąć nieszczęścia po prostu jadąc wolniej. Jak widzę zakręt, na którym jest zła widoczność, czyli nie widać co jest za zakrętem, to staram się zwolnić na tyle, żebym mógł szybko wyhamować, bo za zakrętem może stać zepsuty TIR, ktoś może wyprzedzać, albo może być głęboka kałuża.

Napisano
  • Autor

> Mówisz, masz

> Pozdr.

ok.gifok.gif

niestey nie ma nawet 2006 nie mówiąc o pierwszej połowie 2007. Myślałem ze da sie określić ile pomogła akcja "światła cały rok" ok.gif

Napisano

> Myślałem ze da sie określić ile pomogła akcja "światła cały rok"

Jeśli o to chodzi, to istnieją statystyki (ale sorry szukać mi się nie chce)

ze Skandynawii jasno wskazujące na związek jazdy na światłach i

mniejszej liczby wypadków.

Napisano

> Używając barwnego porównania - stary nie obrobi jednej nocy 10-ciu

> dupeczek, bo już stary i możliwości nie te.

> Tak samo z jazdą autem - czy się to komu podoba, czy nie.

ale może też jak cały AK chwalić sie bez ograniczeń

> Mój stary jest zawodowym kierowcą, lejce bez dziurkacza, parę

> milionów km ukręcił, lat raptem 55, ale BOJĘ się z nim jeździć,

> bo właśnie taki pkt widzenia prezentuje - "co to nie ja". Na

> razie więcej szczęścia jak rozumu, ale i to może się pewnego

> dnia wyczerpać...

czekaj no bo nie łapie mysli, znaczy sie, że albo

1) stary to go ponosi fantazja a młodzi to są rozsądni za kółkiem hmm.gif

2) tak już za przeproszeniem zdziadział, że powinien oddać prawo jazdy

Napisano

> czekaj no bo nie łapie mysli, znaczy sie, że albo

> 1) stary to go ponosi fantazja a młodzi to są rozsądni za kółkiem

> 2) tak już za przeproszeniem zdziadział, że powinien oddać prawo

> jazdy

Ja bym powiedział, że:

3) przejechał już tyle kkm, że nic* go nie jest w stanie zaskoczyć

* w jego opinii oczywiście

Napisano

> Jakoś specjalnie nie zwaracałem uwagi na geriatyków, kiedy to jakoś

> ze dwa tygodnie temu

> stanał sobie jeden staruszek pod swiatłami, ulica jest lekko pod

> górkę (dla Warszawiaków: Dolina Służewiecka przy

> Nowoursynowskiej) i stoi. Nie chciało mu się trzymać nogi na

> hamulcu, więc odpuścił, ale widać zapomniał wrzucić ręcznego, bo

> auto bardzo ładnie stoczyło się na stojące z tyłu. BUM i już

> mamy stłuczkę.

Nie potrafię nawet zliczyć ile razy oparli m i się na zderzaku zamotani kierownicy bądź kierowniczki na tym skrzyżowaniu. Zawsze staję tam dosyć blisko poprzedzającego autka, żeby nie walnął zbyt mocno.

Napisano

jezdze duzo po miescie, wiec czesto widuje starsze osoby za kółkiem, tez sie wkurzam na błedy takich osob, ale musimy pamietac ze niestety i nas to czeka, sami tez sie kiedys zestarzejemy i to jest pewne 893goodvibes.gif jednakże wrecz nie cierpie, nie nawidze, rzuca mną, jak słysze ze ja mam 20 lat prawojazdy, zjezdzilem pol europy tirem czy autobusem to ja na pewno wiem lepiej, ja mam racje, ja mam pierwszeństwo... mam tak od kiedy jeden dziad prowadzacy szambowoz uszkodził narożnik volvo i probowal wine na mnie zrzucic, dziwie sie ze mi wowczas nerwy nie pusciły, ale widok miny dziada, gdy policja wreczyła mu mandat, a mnie puscili wolno byl bezcenny, az wąsy mu opadły... ok.gifbiglaugh.gif

Napisano
  • Autor

> Jeśli o to chodzi, to istnieją statystyki (ale sorry szukać mi się

> nie chce)

> ze Skandynawii jasno wskazujące na związek jazdy na światłach i

> mniejszej liczby wypadków.

Skandynawia ma troszke inna specyfike i tam popieram obowiązek całorocznej jazdy na światłach .

Napisano

> Skandynawia ma troszke inna specyfike i tam popieram obowiązek

> całorocznej jazdy na światłach .

Taaak? To dlaczego nie w Polsce?

Wiesz o tym że np. latem w Sztokholmie zaczyna się ściemniać około 22:30

i robi jasno już przed 2 w nocy? cfaniaczek.gif

Światła bezsprzecznie pomagają zauważyć pojazd, choćby ludziom starszym.

Nie myśl o tym że Ty widzisz, pomyśl że inni lepiej widzą Ciebie.

Napisano
  • Autor

> Taaak? To dlaczego nie w Polsce?

> Wiesz o tym że np. latem w Sztokholmie zaczyna się ściemniać około

> 22:30

> i robi jasno już przed 2 w nocy?

nie mówie o miescie mówie generalnie o regionie i jego chociazby geograficznym położeniu.

> Światła bezsprzecznie pomagają zauważyć pojazd, choćby ludziom

> starszym.

> Nie myśl o tym że Ty widzisz, pomyśl że inni lepiej widzą Ciebie.

dalej twierdze ze to bezsens stać w korkach i świecic ludziom w bagazniki. IMO poza terenem zabudowanym powinien być obowiązek całoroczny inne prędkości, inne "poczucie" bezpieczeństwa ale w miescie bezsensu i nie przekonasz mnie. Bo w soneczną pogode czesto zapalonych świateł nie widać a jadac za kimś czasem można nie zauważyć ze zapala stop. ...

Napisano

> nie mówie o miescie mówie generalnie o regionie i jego chociazby

> geograficznym położeniu.

> dalej twierdze ze to bezsens stać w korkach i świecic ludziom w

> bagazniki. IMO poza terenem zabudowanym powinien być obowiązek

> całoroczny inne prędkości, inne "poczucie" bezpieczeństwa ale w

> miescie bezsensu i nie przekonasz mnie. Bo w soneczną pogode

> czesto zapalonych świateł nie widać a jadac za kimś czasem można

> nie zauważyć ze zapala stop. ...

ok ale w polskich realiach gdzie praktycznie nie występuja drogi expresowe i autostrady i jazda odbywa się w ogromnej mierze od miejscowości do miejscowosci mijając w miedzyczasie mniejsze i większe wioski sprowadzałoby się to do zapalania i gaszenia lamp co kilka minut więc dużo prościej jest wyegzekwować i rodzi to mniejsze zamieszanie kiedy wszyscy z automatu mają obowiązek jazdy na światłach

Napisano
  • Autor

> ok ale w polskich realiach gdzie praktycznie nie występuja drogi

> expresowe i autostrady i jazda odbywa się w ogromnej mierze od

> miejscowości do miejscowosci mijając w miedzyczasie mniejsze i

> większe wioski sprowadzałoby się to do zapalania i gaszenia lamp

> co kilka minut więc dużo prościej jest wyegzekwować i rodzi to

> mniejsze zamieszanie kiedy wszyscy z automatu mają obowiązek

> jazdy na światłach

na zdrowy rozsadek jeśli kierowca jedzie w trasie nie wyłącza swiatel wjeżdzając do jakiejś wioski oczywisice jak znam pewną grupe to i tak by robili ale chodzi o idee. Skoro w miescie poruszamy sie 50 co nie jest zawrotną prędkością to w trasie już mozna 2 razy szybciej i monotonia jazdy wpływa na nas bardziej niekorzystnie spowolniając reakcje zatem raz jeszcze powtarzam poza miastem tak dla świateł w miescie bez sensu .

Napisano

> na zdrowy rozsadek jeśli kierowca jedzie w trasie nie wyłącza swiatel

> wjeżdzając do jakiejś wioski oczywisice jak znam pewną grupe to

> i tak by robili ale chodzi o idee. Skoro w miescie poruszamy sie

> 50 co nie jest zawrotną prędkością to w trasie już mozna 2 razy

> szybciej i monotonia jazdy wpływa na nas bardziej niekorzystnie

> spowolniając reakcje zatem raz jeszcze powtarzam poza miastem

> tak dla świateł w miescie bez sensu .

na zdrowy rozsądek oczywiscie masz rację ale znając zamilowanie naszych rodakow do szukania wykrętów i cfaniakowania zaraz mieliby wymowki czemu jedzie bez świateł.

Druga kwestai to to, że faktyczna prędkość w mieście w ogromnej większości przypadków jest większa niże te 50 o ktorych mówią przepisy.

IMO nie ma co dywagować czy są potrzebna te lampy w warunkach miejskich czy nie. sytuacja jest taka, ze czy Ci się to podoba czy nie masz obowiązek używać. W moim odczuciu wcale nie jest to głupi pomysł i pewno z biegiem lat skoro w coraz większej liczbie krajow wprowadza się taki obowiązek dojdzie do tego, ze będa montowane w autach seryjnie lampy do jazdy dziennej (obecnie dostepne tylko w nielicznych markach z wyzszej pólki) i wtedy bedzie to jeszcze lepsze rozwiązanie bo wyeliminuje tą małą niedogodność, że czasem faktycznie ciężko dostrzec czy wlącza sie stop w aucie poprzedzającym

Napisano

> dziś (3 raz w ciągu ostatnich 7 dni) miałbym dość poważnego dzwona...

zawsze możesz usłyszeć "jak śmiesz pyskować gnoju jeden?! ja wojnę przeżyłem!!" wink.gif

Napisano
  • Autor

> zawsze możesz usłyszeć "jak śmiesz pyskować gnoju jeden?! ja wojnę

> przeżyłem!!"

kulturalna i delikatna sugestia ze wiek już nie ten i moze jakaś żyłka pęknąć studzi czasem zapędy jurnego dziadziusia zlosnik.gif no chyba ze buc wtedy nie warto sie spinać i czegokolwiek tłumaczyć ....

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.