Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

fotoradary vs prędkosć vs stan drog vs wypadki

Featured Replies

Napisano

we wczorajszym dzienniku ukazal sie artykul stanowiacy o wzrastajacej liczbie fotoradarow jako srodek zapobiegajacy wypadkom. Sladem wysp brytyjskich i w Polsce planuje sie wproeadzenie takiej liczby aparatow ze kierowcom odechce sie jeździc. Dziennikarze pokazali tam ciekawy sposob manipulowania statystykami i tak wg policji za wiekszosc wypadkow wina jest nadmierna prędkosc. Pismaki jednak wzieli dane szczeegółowe i policzyli ze na drogach szybkiego ruchu i autostardach % wypadkowosci był kilkukrotnie niższy niż na "zwykłych" krajówkach, pomimo DUZO WIĘKSZYCH PRĘDKOSCI. Zatem wniosek ciśnie sie prosty ze to nie prędkość zabija a stan drog w domyśle ich brak. Nie trudno wykonkludować ze rosnąca liczba fotoradarow ma na celu nie tyle obnizenie wypadkowosci na drogach co latanie dziury budżetowej kosztem kierowców.

I taki wlasnie wniosek jest mi najbardziej bliski

Napisano

przeciez wszyscy kierowcy o tym wiedza

a statystyka to piekna nauka zlosnik.gif

Napisano

no ale przeciez w miejscach instalacji radarów ilosc wypadkow zmalała niemal do zera zlosnik.gif czyli to jednak działa zlosnik.gif

szkoda ze nie zmierzyli liczby wypadkow za radarem sciana.gif

Napisano

Na drogach szybkiego ruchu oraz na autostradach % kierowców przekraczających na przykład dwukrotnie dozwoloną prędkość jest znikomy, a w mieście lub poza nim ten % kierowców to zapewne 80%. Otóż moim zdaniem to ta różnica zabija przede wszystkim waytogo.gif ...

Napisano
  • Autor

> przeciez wszyscy kierowcy o tym wiedza

oj chyba nie wszyscy zlosnik.gif zaraz sie zlecą Ci co powiedzą ze ograniczenia są po to zeby ich przestrzegać i jak przekraczasz toś pirat i morderca zlosnik.gif

> a statystyka to piekna nauka

to jeden z tych przedmiotów na których przycinalem komara ale byłem nadzwyczaj energiczny podczas egzaminów zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

co to jest % wypadkowosci? stosunek do liczby aut na danym odcinku, czy liczby km, czy ogolnie ilosc wypadkow na autostradach do ilosci wypadkow ogolem?

ale mniejsza o to - pisza ze nie predkosc jest glownym problemem, a stan drog. tez tak mysle (przynajmniej w kontekscie aktualnych ograniczen) ALE:

- na autostradach nie da sie wyprzedzac na trzeciego, nie ma przejsc dla pieszych ani specjalnie skrzyzowan. nie da sie (albo jest to mocno utrudnione) poleciec na czolowke przez przecholowanie na zakrecie, albo w czasie omijania jakiejs przeszkody.

policja zrobilaby duzo lepsza robote, gdyby zamiast fotoradarami i gonieniem jadacych ciut za szybko, zdejmowala tych co wlasnie narazaja czyjes bezpieczenstwo. a to naprawde zaden problem - sami czesto widzimy jednego czy drugiego idiote - nie wierze ze policjanci ich nie widza. ba, jestem pewien ze niektorych widzieli i olali.

pozdrawiam

Napisano

> przeciez wszyscy kierowcy o tym wiedza

> a statystyka to piekna nauka

Tak. Wychodząc z psem na spacer to statystycznie macie po 3 nogi...

Napisano

> Tak. Wychodząc z psem na spacer to statystycznie macie po 3 nogi...

nie mam psa zlosnik.gif

Napisano

No ale panie, zeby miec wyniki latwiej sobie postawic radara i natrzaskac powiedzmy 100 fotek w ciagu 2 godzin niz jechac za kolesiem, zatrzymac, pokazac mu video, pospisywac... benzyne sie wypala, policjanci sie mecza... nie wiesz jak to jest?

Napisano
  • Autor

> co to jest % wypadkowosci? stosunek do liczby aut na danym odcinku,

> czy liczby km, czy ogolnie ilosc wypadkow na autostradach do

> ilosci wypadkow ogolem?

stosunek wypadków na autostradach do takiej samej ilosci km na innych drogach ok.gif

> ale mniejsza o to - pisza ze nie predkosc jest glownym problemem, a

> stan drog. tez tak mysle (przynajmniej w kontekscie aktualnych

> ograniczen) ALE:

> - na autostradach nie da sie wyprzedzac na trzeciego, nie ma przejsc

> dla pieszych ani specjalnie skrzyzowan. nie da sie (albo jest to

> mocno utrudnione) poleciec na czolowke przez przecholowanie na

> zakrecie, albo w czasie omijania jakiejs przeszkody.

> policja zrobilaby duzo lepsza robote, gdyby zamiast fotoradarami i

> gonieniem jadacych ciut za szybko, zdejmowala tych co wlasnie

> narazaja czyjes bezpieczenstwo. a to naprawde zaden problem -

> sami czesto widzimy jednego czy drugiego idiote - nie wierze ze

> policjanci ich nie widza. ba, jestem pewien ze niektorych

> widzieli i olali.

> pozdrawiam

ano wlasnie, bo wygodniej jest sie ustawic w krzakach i czaic sie jak janosik na gruszki lub poprostu usiasc w fotelu i klikac myszka drukujac kolejne zdjecia

Napisano

A nie zapominajmy o ważnej przyczynie wypadków, czyli stanie naszych pojazdów. W końcu jesteśmy Szrotem UE!

A już najgorsze jak w takim Szrocie jedzie kierowca,któremu się spieszy! Bo chce jechać szybko a rakierta nie daje i nie raz na wyprzedzanie TIRa brakuje już wolnej drogi...

Napisano
  • Autor

> A nie zapominajmy o ważnej przyczynie wypadków, czyli stanie naszych

> pojazdów. W końcu jesteśmy Szrotem UE!

> A już najgorsze jak w takim Szrocie jedzie kierowca,któremu się

> spieszy! Bo chce jechać szybko a rakierta nie daje i nie raz na

> wyprzedzanie TIRa brakuje już wolnej drogi...

no tu sie nie zgodze, te 8 czy 10 letnie "szroty" są zazwyczaj w lepszym stanie niz auta krajowe w przedziale 3-5 lat.

Napisano

> A nie zapominajmy o ważnej przyczynie wypadków, czyli stanie naszych

> pojazdów. W końcu jesteśmy Szrotem UE!

> A już najgorsze jak w takim Szrocie jedzie kierowca,któremu się

> spieszy! Bo chce jechać szybko a rakierta nie daje i nie raz na

> wyprzedzanie TIRa brakuje już wolnej drogi...

mam autko 15 letnie, szrot z zachodu, pokaz mi ile jest aut 10 letnich w lepszym stanie w tym kraju od mojego. zwlaszcza tych co jezdza w firmach

Napisano

> mam autko 15 letnie, szrot z zachodu, pokaz mi ile jest aut 10

> letnich w lepszym stanie w tym kraju od mojego. zwlaszcza tych

> co jezdza w firmach

stan techniczny pojazdu nie zalezy od jego wieku, tylko od tego jak jest traktowany podczas uzytkowania

znam auta w wieku 20 lat, ktore bija na glowe auta sluzbowe 2-3 letnie

ale u nas przyjelo sie, ze 10 letnie auto to zlom i juz

Napisano

> no tu sie nie zgodze, te 8 czy 10 letnie "szroty" są zazwyczaj w

> lepszym stanie niz auta krajowe w przedziale 3-5 lat.

Tylko tak się składa,że większość importu dotyczyła aut powyżej 10 lat i już można im kolejne 3 lata na naszych super drogach dopisać...

Napisano

> mam autko 15 letnie, szrot z zachodu, pokaz mi ile jest aut 10

> letnich w lepszym stanie w tym kraju od mojego. zwlaszcza tych

> co jezdza w firmach

Czemu traktujecie moją wypowiedź osobiście,przecież wiadomo,że nie każde auto w tym wieku to szrot ale ile przyjechało do nas przystanków,które po wyklepaniu okazywały się samochodami...?

Nie neguję,że wasze samochody w wieku powyżej 10 lat są w dobrym stanie!Tak tylko mi się uogólniło wink.gif

Napisano
  • Autor

> Tylko tak się składa,że większość importu dotyczyła aut powyżej 10

> lat i już można im kolejne 3 lata na naszych super drogach

> dopisać...

mogą miec i powyzej 10, jak sie dba o samochod to nie wiek jest jego najwiekszą wada

Napisano

> Czemu traktujecie moją wypowiedź osobiście,przecież wiadomo,że nie

> każde auto w tym wieku to szrot ale ile przyjechało do nas

> przystanków,które po wyklepaniu okazywały się samochodami...?

> Nie neguję,że wasze samochody w wieku powyżej 10 lat są w dobrym

> stanie!

dlatego ze uogólniasz. zreszta to niewazne.

najwazniejsze jest to ze gdyby system SKP działał prawidlowo to nie byloby aut typu szrot na drogach

Napisano

> mogą miec i powyzej 10, jak sie dba o samochod to nie wiek jest jego

> najwiekszą wada

Tego to ja nie neguję,tylko stwierdzam jakie dzwony do nas przez granicę jeździły...

Napisano

> dlatego ze uogólniasz. zreszta to niewazne.

> najwazniejsze jest to ze gdyby system SKP działał prawidlowo to nie

> byloby aut typu szrot na drogach

A przepraszam a jak inaczej można określić to co zostało zwiezione bez uogólniania...? cfaniaczek.gif

Napisano
  • Autor

> Tego to ja nie neguję,tylko stwierdzam jakie dzwony do nas przez

> granicę jeździły...

czesto to auta na graty czesto jada jeszcze dalej. Oczywiscie ze napewno jakas czesc idzie do blachara i potem na rynek jako piekny bezwypadek, jednak wydaje mi sie ze mimo wszytsko to dzwony tu w kraju i naprawy stanowia wiekszy odsetek niz przystanki ciagniete z zachou i klepane

Napisano

> przeciez wszyscy kierowcy o tym wiedza

> a statystyka to piekna nauka

są trzy rodzaje prawd :

prawda

nie prawda

i statystyka.

Napisano
  • Autor

> są trzy rodzaje prawd :

> prawda

> nie prawda

> i statystyka.

jest jeszcze gówno prawda zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

> mogą miec i powyzej 10, jak sie dba o samochod to nie wiek jest jego

> najwiekszą wada

Zagwarantujesz mi, ze w 15 letnim samochodzie zadzialaja mi podiuszki powietrzne??? Czym wieksze zmeczenie materialu tym wieksze prawdopodobienstwo wystapienia naglej usterki. I nagle moze okazac sie, ze w super wypucowanym 15 latku nie dzialaja hamulce cfaniaczek.gif

Napisano

> Zagwarantujesz mi, ze w 15 letnim samochodzie zadzialaja mi podiuszki

> powietrzne??? Czym wieksze zmeczenie materialu tym wieksze

> prawdopodobienstwo wystapienia naglej usterki. I nagle moze

> okazac sie, ze w super wypucowanym 15 latku nie dzialaja hamulce

zagwarantujesz mi ze w fabrycznie nowym aucie nie bedzie fabrycznej usterki ukladu hamulcowego?

Napisano

> we wczorajszym dzienniku ukazal sie artykul stanowiacy o wzrastajacej

> liczbie fotoradarow jako srodek zapobiegajacy wypadkom. Sladem

> wysp brytyjskich i w Polsce planuje sie wproeadzenie takiej

> liczby aparatow ze kierowcom odechce sie jeździc. Dziennikarze

> pokazali tam ciekawy sposob manipulowania statystykami i tak wg

> policji za wiekszosc wypadkow wina jest nadmierna prędkosc.

> Pismaki jednak wzieli dane szczeegółowe i policzyli ze na

> drogach szybkiego ruchu i autostardach % wypadkowosci był

> kilkukrotnie niższy niż na "zwykłych" krajówkach, pomimo DUZO

> WIĘKSZYCH PRĘDKOSCI. Zatem wniosek ciśnie sie prosty ze to nie

> prędkość zabija a stan drog w domyśle ich brak. Nie trudno

> wykonkludować ze rosnąca liczba fotoradarow ma na celu nie tyle

> obnizenie wypadkowosci na drogach co latanie dziury budżetowej

> kosztem kierowców.

> I taki wlasnie wniosek jest mi najbardziej bliski

Latwiej jest postawic fotoradar niz zbudowac kladke dla pieszych. Nie przekraczalbym dozwolonej predkosci jezeli moglbym pokonac trase np warszawa gdansk autosrada. Bo i po co?? A tak ile czasu tracimy przejzdzajac przez misato... pozniej za miastem trzeba nadrobiz zeby dojechac na czas, ewentualnie nadrobic przed wjazdem do nastepnego miasta.

Kluczem do sukcesu sa autostrady, obwodnice, lepszy stan drog. Wyciecie drzew itp itd.

Napisano

> zagwarantujesz mi ze w fabrycznie nowym aucie nie bedzie fabrycznej

> usterki ukladu hamulcowego?

Nie zagwarntuje ale jest mniejsze prawdopodobienstwo. Tak samo jak z innymi rzeczami. 15 letnia pralka moze popsuc sie czesciej niz 5 letnia.

Napisano

> Nie zagwarntuje ale jest mniejsze prawdopodobienstwo. Tak samo jak z

> innymi rzeczami. 15 letnia pralka moze popsuc sie czesciej niz 5

> letnia.

widzisz masz w pewnym sensie racje. ale prawdopodobienstwo wypadku ze zmeczenia materiału jest rowne temu jak wypadku z tytułu wady fabrycznej. zwlaszcza jesli o 15 letnie auto dba sie nie tylko je myjac i woskujac.

imho jestem zdania ze liczba wypadkow i ofiar spadlaby conajmniej o polowe gdyby infrastruktura drogowa byla odpowiednia

Napisano

> imho jestem zdania ze liczba wypadkow i ofiar spadlaby conajmniej o

> polowe gdyby infrastruktura drogowa byla odpowiednia

Tez sie z tym zgadzam. Jednak zapomnial kolega o np poduszkach powietrznych. Kiedys artykul czytalem, ze na dobra sprawe to trzeba by bylo je wymieniac co jakis czas.

Napisano

> Tez sie z tym zgadzam. Jednak zapomnial kolega o np poduszkach

> powietrznych. Kiedys artykul czytalem, ze na dobra sprawe to

> trzeba by bylo je wymieniac co jakis czas.

poduszki powietrzne i pirotechnicze napinacze maja okres waznosci, po tym okresie trzeba im robic przeglad, chodzi tu o ladunek pirotechniczny

Napisano

> poduszki powietrzne i pirotechnicze napinacze maja okres waznosci, po

> tym okresie trzeba im robic przeglad, chodzi tu o ladunek

> pirotechniczny

Zatem jestem ciekaw ktory wlascieciel 15 letniego auta zrobil taki przeglad??? Dlatego tez "statystycznie" takie auto jest bardziej niebezpieczne.

Napisano

> Zatem jestem ciekaw ktory wlascieciel 15 letniego auta zrobil taki

> przeglad??? Dlatego tez "statystycznie" takie auto jest bardziej

> niebezpieczne.

jak sprowadzał rozbitego to przecież musiał nowe poduchy wstawić zamiast wystrzelonych, więc jest OK. a jak wstawił zaślepki to też jest OK bo nie ma czego kontrolowac biglaugh.gif

Napisano

> Dlatego tez "statystycznie" takie auto jest bardziej

> niebezpieczne.

Czytając wątek ręce i nogi się uginają. Piszecie jakbyście nie jeździi po naszych drogach. Nie pamiętam aby przez ostatnie 10 lat jakieś samo jadące auto zajechało mi drogę. Zawsze w środku jest człowiek.

Ciekaw jestem jaki jest czynnik ludzki w katastrofach drogowych, a jaki techniczny.

Założę się, że znaczna większość tragicznych wypadków spowodowana jest prze błędy kierowców, a nie przez usterkę pojazdu.

Zupełnie inna bajka, jeśli już do kraksy dojdzie, to czy super poduszka i super pasy przy czołówce np. 50/50 km/h są w stanie uratować komukolwiek życie.

Napisano

> Na drogach szybkiego ruchu oraz na autostradach % kierowców

> przekraczających na przykład dwukrotnie dozwoloną prędkość jest

> znikomy, a w mieście lub poza nim ten % kierowców to zapewne

> 80%. Otóż moim zdaniem to ta różnica zabija przede wszystkim

> ...

święte słowa, ale nie wszyscy to zrozumieją

Napisano

> Czytając wątek ręce i nogi się uginają. Piszecie jakbyście nie

> jeździi po naszych drogach. Nie pamiętam aby przez ostatnie 10

> lat jakieś samo jadące auto zajechało mi drogę. Zawsze w środku

> jest człowiek.

Jest i tu maja pomoc obodnice, drogi szybkiego ruchu i autostrady.

> Ciekaw jestem jaki jest czynnik ludzki w katastrofach drogowych, a

> jaki techniczny.

> Założę się, że znaczna większość tragicznych wypadków spowodowana

> jest prze błędy kierowców, a nie przez usterkę pojazdu.

> Zupełnie inna bajka, jeśli już do kraksy dojdzie, to czy super

> poduszka i super pasy przy czołówce np. 50/50 km/h są w stanie

> uratować komukolwiek życie.

Ale jadac golfem V masz duzo iweksze szanse przezycia niz golfem II. IMHO to jest bardzi wazny czynnik jezeli juz dojdzie do wypadku. Nie mowie o skrajnych przypadkach np wjazd w drzewo przy 200 km/h

Napisano

> Jest i tu maja pomoc obodnice, drogi szybkiego ruchu i autostrady.

> Ale jadac golfem V masz duzo iweksze szanse przezycia niz golfem II.

> IMHO to jest bardzi wazny czynnik jezeli juz dojdzie do wypadku.

> Nie mowie o skrajnych przypadkach np wjazd w drzewo przy 200

> km/h

Uściślijmy.

Rozmawiamy o zmniejszeniu ilości wypadków drogowych, czy o wpływie konstrukcji aut na śmiertelność pasażerów aut biorących udział wypadkach drogowych?

Napisano

> Uściślijmy.

> Rozmawiamy o zmniejszeniu ilości wypadków drogowych, czy o wpływie

> konstrukcji aut na śmiertelność pasażerów aut biorących udział

> wypadkach drogowych?

Zmienjeszenie wypadkow drogowych wiaze sie nie tylko z ww tematami, ale takze ze stanem naszych pojazdow grinser006.gif

Napisano

Czytaj powyżej lub poniżej:

Quote:

Ciekaw jestem jaki jest czynnik ludzki w katastrofach drogowych, a jaki techniczny.

Założę się, że znaczna większość tragicznych wypadków spowodowana jest prze błędy kierowców, a nie przez usterkę pojazdu.


Napisano

> Czytaj powyżej lub poniżej:

> Quote:

> Ciekaw jestem jaki jest czynnik ludzki w katastrofach drogowych, a

> jaki techniczny.

Zdecydowanie wiekszy % stanowia czynniki ludzkie.

> Założę się, że znaczna większość tragicznych wypadków spowodowana

> jest prze błędy kierowców, a nie przez usterkę pojazdu.

Wracajac do tematu

Ale czy ktos badal z czego te bledy wynikaja??? Czy z powodu zlej infrastruktury fotaradarow itp itd czy z jakis innych???

Napisano

Zatem wniosek ciśnie sie prosty ze to nie

> prędkość zabija a stan drog w domyśle ich brak.

i to jest właśnie manipulowanie wynikami albo wyciąganie pochopnych wniosków. Bo co udowadniasz? Że na autostradach jest bezpieczniej? Dlaczego jak tylko poprawią stan normalnej drogi to zaraz przybywa okorowanych drzew i krzyży? Dlaczego ot w takiej Jeleniej Górze po wyremontowaniu naprawdę podłej głównej arterii co rusz są poważnie wypadki? A jak było dziurawo był spokój? Wszyscy nauczyli się lać na ograniczenia prędkości i, co gorsze, jest na to publiczne przyzwolenie. Tablica oznaczająca teren zabudowany nie znaczy absolutnie nic, na pewno jej pojawienie się na drodze nie powoduje zmniejszenia prędkości. Czy to, że dziś pełno aut leży u nas po rowach to wina złego stanu dróg? Trochę deszcz popadał, temp. spadła poniżej 10 stopni... dziur nie przybyło, asfaltu nie zwinęli... a co rusz kraksa...

Napisano

>Tablica oznaczająca

> teren zabudowany nie znaczy absolutnie nic, na pewno jej

> pojawienie się na drodze nie powoduje zmniejszenia prędkości.

> Czy to, że dziś pełno aut leży u nas po rowach to wina złego

> stanu dróg? Trochę deszcz popadał, temp. spadła poniżej 10

> stopni... dziur nie przybyło, asfaltu nie zwinęli... a co rusz

> kraksa...

Bo to jest paranoja. Majac do pokonania 400 km co jakis czas sa tabliczki z obszarem zabudowanym. To jest meczarnia a nie jazda. Jezeli bylyby autostrady nie buyloby problemu. Wskakujesz na autostrade wlaczasz tempomat na 130km/h i jedziesz. Niestety u nas stawia sie fotoradary zamiast budowac drogi. Nei mialbym nic przeciwo fotoradarom na autostradach, niech stawiaja!!!!!

Napisano

> Ale czy ktos badal z czego te bledy wynikaja??? Czy z powodu zlej

> infrastruktury fotaradarow itp itd czy z jakis innych???

Oprócz ogólnie znanych tzn. kiepskie drogi w postaci zniszczonych nawierzchni (tu byłbym ostrożny, bo lepsze nawierzchnie = szybsza jazda), ewidentnie złych rozwiązań drogowych na co jest w koło pełno przykładów, stanu technicznego pojazdów (jednak) wiodącym czynnikiem jest błędne koło - przepisy -> kierowca -> policja. To po prostu nie działa. Przepisy w rozumieniu pełnym (np. ustawianie znaków drogowych) są często ignorowane przez kierujących często z powodu ich bezsensowności. Polscy kierowcy "wiedzą lepiej" jak jeździć, a policja udaje, że jej zależy na bezpieczeństwie na drogach.

i tak to się kręci. Do tego dołóż polską wrodzoną skłonność do robienia wszystkiego "w poprzek" i na przekór i mamy to co mamy.

Cała sztuka, to tak jeździć aby nie dać się zabić.

Nie da się, w każdym razie trudno, jeździć u nas tak, aby nie łamać przepisów.

Jeśli jedziesz przepisowo, to narażasz się w sposób ciągły na niebezpieczeństwo, bo jesteś zwykle zawalidrogą, ktorego każdy próbuje "wydymać" na drodze. Policja na to patrzy i nic nie robi aby to zmienić. Postawienie radarów oczywiście coś tam zmieni, ale szacunku do innych użytkowników i pokory dla drogi nie nauczy.

Jest piątek po 16-tej, wstaję od kompa, zaraz wsiadam do auta i idę się ścigać. Na 12 km do domu godzinka powinna wystarczyć.

Pozdrawiam wszystkich starających się prawidłowo dojechać do celu.

Napisano

> Bo to jest paranoja. Majac do pokonania 400 km co jakis czas sa

> tabliczki z obszarem zabudowanym. To jest meczarnia a nie jazda.

> Jezeli bylyby autostrady nie buyloby problemu. Wskakujesz na

> autostrade wlaczasz tempomat na 130km/h i jedziesz.

Nikt nie przeczy, ze to nie jest meczarnia.

Ale drogi mamy jakie mamy. A wielu kierowcow zdaje sie to interpretowac tak, ze skoro nie mamy autostrad ktorymi mozna szybko gdzies dojechac, to trzeba szybko pojechac normalna droga. I tu jest blad w rozumowaniu. Bo nie!!! Nie mozna zwykla droga pojechac tak szybko jak autostrada, bo takie drogi nie zostaly do tego pomyslane (sa zakrety, skrzyzowania, przejscia dla pieszych, itd).

Poprostu trzeba z pokora to zaakceptowac ze mamy drogi jakie mamy, i pokonanie odcinka np 300km mimo ze po autostradzie zajeloby powiedzmy 2,5h to na zwyklej drodze poprzez wsie i miasteczka zajmie 5,5h.

Szkoda, ze wielu tego nie rozumie i mimo braku tych autostrad probuja pokonac taki odcinek 300km w powiedzmy 3h.

Pewnie wielu z nich to sie udaje. Innym nie.

Tak czy inaczej, w ten sposob powoduja smiertelne zagrozenie dla siebie i innych uczestnikow ruchu.

W innych krajach jakos ludzi potrafia sie dostosowac do przepisow. Nie potrafie zrozumiec dlaczego w Polsce nie.

Napisano

(...)

> Nie potrafie zrozumiec dlaczego w Polsce nie.

Bo gdzie indziej policja jest bezlitosna. Bo jeśli nie zapłacisz..., raczej nie ma takiej możliwości. Zawsze człowieka dopadną i ukarzą. A u nas... wiemy jak jest u nas.

Napisano

zabija tez debilizm kierownikow. Juz drugie dzien pod rzad mialem akcje, ze debile (dwa razy auta firmowe) cisną niemal na zderzaku, poganiają i trąbią screwy.gif Dzis puscily mi nerwy i najpierw delikatnie, a potem zdecydowanie zahamowalem. Koles wpadl w panike i ledwo nie wywinął do rowu. Niestety malo go to nauczylo. Po chwili znowu siedzial mi na zderzaku, wiec zrownalem sie z innym samochodem co jechal lewym pasem i goscia nie puszczalem, bo kij wie co jeszcze zrobi. Po kilkuset metrach facet robi ostry manewr na lewy pas, a potem na skrecajacy w lewo, gdzie juz staly inne samochody, pisk, kupa dymu... gdzie takie h*je sie rodzą, nie ma na takich innego słowa crazy.gif

Napisano

> zabija tez debilizm kierownikow. Juz drugie dzien pod rzad mialem

> akcje, ze debile (dwa razy auta firmowe) cisną niemal na

> zderzaku, poganiają i trąbią Dzis puscily mi nerwy i najpierw

> delikatnie, a potem zdecydowanie zahamowalem. Koles wpadl w

> panike i ledwo nie wywinął do rowu. Niestety malo go to

> nauczylo. Po chwili znowu siedzial mi na zderzaku, wiec

> zrownalem sie z innym samochodem co jechal lewym pasem i goscia

> nie puszczalem, bo kij wie co jeszcze zrobi. Po kilkuset metrach

> facet robi ostry manewr na lewy pas, a potem na skrecajacy w

> lewo, gdzie juz staly inne samochody, pisk, kupa dymu... gdzie

> takie h*je sie rodzą, nie ma na takich innego słowa

Cfaniakoof palacz.gif na drodze nie brakuje, ale nic sie na to niestety nie poradzi. Lepiej przepuścić bo jeszcze siebie i ciebie zabije smile.gif

Napisano

> policji za wiekszosc wypadkow wina jest nadmierna prędkosc.

> Pismaki jednak wzieli dane szczeegółowe i policzyli ze na

> drogach szybkiego ruchu i autostardach % wypadkowosci był

> kilkukrotnie niższy niż na "zwykłych" krajówkach, pomimo DUZO

> WIĘKSZYCH PRĘDKOSCI. Zatem wniosek ciśnie sie prosty ze to nie

> prędkość zabija a stan drog w domyśle ich brak.

Nieprawda.

Stan drog, brak rozsadku kierowcow, jazda po pijaku, stan techniczny samchodow, czasem tez nadmierna predkosc sa przyczynami wypadkow.

Lecz zabija predkosc.

Tak. Wlasnie predkosc. Bo bez wzgledu na to jaka byla przyczyna wypadku, im wieksza predkosc, tym wieksza szansa na to ze ktos zginie.

I to szansa ta rosnie niewspolmiernie z wzrostem predkosci.

Tzn np zwiekszenie predkosci z 30km/h do 60km/h powoduje, ze w razie wypadku sily dzialajace na czlowieka sa 4 razy wieksze.

Napisano

(..)

> czasem tez nadmierna predkosc sa przyczynami

> wypadkow.

> Lecz zabija predkosc.

> Tak. Wlasnie predkosc.

To czasem nadmierna prędkość, czy prędkość?

Docent, nie filozuj! Idąc tym tropem, to samochód zabija albo pasy bezpieczeństwa które wyrywają Ci ramiona i łamią kark.

Gadasz jak ci co projektują drogi.

Napisano

> (..)

> To czasem nadmierna prędkość, czy prędkość?

> Docent, nie filozuj! Idąc tym tropem, to samochód zabija albo pasy

> bezpieczeństwa które wyrywają Ci ramiona i łamią kark.

> Gadasz jak ci co projektują drogi.

Zauwaz, ze pisze o 2 roznych rzeczach: o przyczynach wypadkow i o skutkach wypadkow.

"czasem nadmierna predkosc" jest przyczyna wypadkow.

Ale jesli juz do wypadku dojdzie to nie zwazajac na jego przyczyne, to "predkosc" przy ktorej zdazyl sie wypadek decyduje o tym czy wypadek ten bedzie smiertelny czy nie.

Staralem sie napisac zrozumiale, ale jak widac nie wszyscy rozumieja.

Wiec kilka przykladow:

1. Jada 2 samochody na przeciwko siebie. Oba jada 90km/h. Nagle jeden z kierowcow przysypia, zjezdza na przeciwny pas i dochodzi do czolowki miedzy wspomnianymi samochodami. Oboje kierowcy gina na miejscu.

Przyczyna wypadku: przysniecie jednego z kierowcow.

Przyczyna smierci kierowcow: spora predkosc.

2. Jada 2 samochody na przeciwko siebie po oblodzonej drodze. Oba jada 15km/h. Jednak droga jest tak sliska, ze nawet te 15km/h na godzine to za szybko i jeden z kierowcow traci panowanie nad autem i udeza w drugi samochod. Kierowcom nic sie nie dzieje.

Przyczyna wypadku: nadmierna predkosc.

Przyczyna tego, iz wszyscy zdrowi: mala predkosc.

Powtarzam jeszcze raz wiec:

Bez wzgledu na to jaka jest przyczyna wypadku, to wlasnie predkosc przy ktorej wypadek sie zdazy glownie decyduje o tym czy przezyjemy czy nie.

Napisano

> Wiec kilka przykladow:

dokładnie 2 (dwa)

> 1. Jada 2 samochody...

> 2. Jada 2 samochody...

Kolego, nie miej innych za durniów. To o czym piszesz, to oczywista oczywistość wink.gif

Bardzo łatwo zwalić taki argument.

Samoloty latają znacznie szybciej i na ilość kilometroosób przewiezionych, ilość osób zabitych jest znikoma.

A na drodze, można np. oddzielić bandą kierunki jazdy i czy śpisz, czy nie i tak nie trafisz na klienta z naprzeciwka.

Staram się jedynie dowieść, że przy zachowaniu rozsądnej prędkości są inne sposoby niż ta najprostsza - ograniczenie prędkości.

Na pewno bezpieczniej bylo by iść piechotą. Co najwyżej nabijemy sobie guza.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.