Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Obecność podczas przeglądu w ASO

Featured Replies

Napisano

Witam,

Potrzebuje pilnie informacji.

Czy jest jakas podstawa prawna (konkretnie), ktora naklada na ASO obowiazek zezwolenia klientowi na jego zadanie, aby mogl on przygladac sie bezposrednio, wykonywanym czynnosciom serwisowym podczas przegladu auta.

Chodzi mi o mozliwosc przebywania przy samochodzie na hali i sledzenia wykonywanych prac przez mechanika, a nie patrzenia z daleka przez szybke recepcji podczas picia kawy.

Z gory serdecznie dziekuje za pomoc i pozdrawiam.

Napisano

> Czy jest jakas podstawa prawna

Szczerze wątpię.

Ja, po prostu, wybieram serwis, którego kierownik, całkiem słusznie, stwierdza, że to mój samochód i mam pełne prawo patrzeć z bliska co się z nim dzieje w czasie serwisowania. ok.gif

mar00ha

Napisano

> Ja, po prostu, wybieram serwis, którego kierownik, całkiem słusznie,

> stwierdza, że to mój samochód i mam pełne prawo patrzeć z bliska

> co się z nim dzieje w czasie serwisowania.

I bierze na siebie pełną odpowiedzialność za wszelkie śrubki mogące z prędkością pocisku przebić klientowi czaszkę na wylot biglaugh.gif.

Takiej podstawy prawnej nie ma i nie będzie.

Napisano

> Chodzi mi o mozliwosc przebywania przy samochodzie na hali i

> sledzenia wykonywanych prac przez mechanika, a nie patrzenia z

> daleka przez szybke recepcji podczas picia kawy.

Szkolenie BHP na stanowisku pracy, wyposażenie w sprzęt ochrony osobistej. To takie minimum, by Cię wpuścili na warsztat.

Porozmawiaj z szefem serwisu, może coś załatwisz zlosnik.gif

Napisano

> I bierze na siebie pełną odpowiedzialność za wszelkie śrubki mogące z

> prędkością pocisku przebić klientowi czaszkę na wylot .

Tak z ciekawości: jakie to auto wystrzeliwuje z siebie śrubki zabijające właścicieli? Bo chcę wiedzieć jakiego auta nie kupować...

mar00ha

Napisano

> Tak z ciekawości: jakie to auto wystrzeliwuje z siebie śrubki

> zabijające właścicieli? Bo chcę wiedzieć jakiego auta nie

> kupować...

> mar00ha

Lanos i Tico?

Napisano

> Lanos i Tico?

icon_eek.gif

A które to śrubki są takie niebezpieczne? biglaugh.gif

Napisano

> Szkolenie BHP na stanowisku pracy, wyposażenie w sprzęt ochrony

> osobistej. To takie minimum, by Cię wpuścili na warsztat.

Jestem dla siebie najlepszym przykładem na to, że piszesz bzdury. Po ostatnim moim pobycie w ASO, jestem w stanie podjąć się rozebrania osprzętu i zdjęcia paska rozrządu (ale już bym nie złożył zlosnik.gif ), bowiem widziałem dokładnie jak się to odbywa. A mechanik odpowiedział na moje każde, nawet najgłupsze, pytanie podczas serwisu trwającego wiele godzin.

> Porozmawiaj z szefem serwisu, może coś załatwisz

Mnie wpuszczono (a wręcz zaproszono) na halę serwisową bez żadnej dyskusji z kierownictwem. W ASO.

mar00ha

Napisano
  • Autor

> Szkolenie BHP na stanowisku pracy, wyposażenie w sprzęt ochrony

> osobistej. To takie minimum, by Cię wpuścili na warsztat.

> Porozmawiaj z szefem serwisu, może coś załatwisz

W jakims ASO widzialem tabliczke znapiem cos "wejscie klienta na hale tylko w obecnosci uprawnionego pracownika". Zakladam, ze mechanik jest uprawniony wink.gif

Napisano

> A które to śrubki są takie niebezpieczne?

Ja tylko zgaduje

Napisano

> Tak z ciekawości: jakie to auto wystrzeliwuje z siebie śrubki

> zabijające właścicieli? Bo chcę wiedzieć jakiego auta nie

> kupować...

To nie zależy od marki auta tylko od fantazji pracowników serwisu biglaugh.gif. Czasem mam okazję "po znajomości" przebywać na hali dużego poważnego ASO i niestety "obcego" trzeba po prostu pilnować na każdym kroku żeby gdzieś nie wlazł, nie upaprał sobie marynarki (był taki co chciał się sądzić za to rotfl.gif), nie stał pod podnośnikiem, nie zwędził scyzoryka z imbusami itp, itd... biglaugh.gif, nie mówiąc o zawracaniu dupy serwisantowi. Masakra... Osoby mające wstęp na hale sa raz w roku szkolone łącznie ze sprzątaczkami i nikt nie będzie brał odpowiedzialności za postronnych wycieczkowiczów. Kwestię wszelkich tajemnic zawodowych pomijam grinser006.gif.

A swoją drogą ja też mam swój ulubiony warsztacik i jak już musze się do niego udać to mogę nawet sobie coś przy aucie dłubać równolegle z mechanikiem biglaugh.gif

Napisano

> Lanos i Tico?

Te dwa akurat serwisu nigdy nie widziały, zwłaszcza Tik którego żona ma od nowości i raz po 30 tys. wymieniła olej, przy 60 klocki hamulcowe hehe.gif. I tak jeździ i czeka aż padnie żeby nie było żal wyrzucić na śmietnik a on nic biglaugh.gif.

Sory za OT, ale musiałem się trochę obronić grinser006.gif.

Napisano

> Jestem dla siebie najlepszym przykładem na to, że piszesz bzdury.

Te "bzdury" bym tak odważnie nie wypowadał wink.gif

Chyba mechanik był nieświadomy odpowiedzialności, jaką wziął na siebie wpuszczając Cię na swoje stanowisko pracy.

Ja również przebywam w pobliżu samochodu podczas napraw, zdarzało mi się pomagać w naglących przypadkach, ale nie jest to zgodne z przepisami BHP.

Kolega pytał się jakie ma prawo - więc nie ma prawa. Szyba jest dla jego bezpieczeństwa i serwis nie chce ponieść odpowiedzialności za niego w przypadku zdarzenia wypadkowego.

Napisano

> Te "bzdury" bym tak odważnie nie wypowadał

To tak zaczepnie. zlosnik.gif

> Chyba mechanik był nieświadomy odpowiedzialności, jaką wziął na

> siebie wpuszczając Cię na swoje stanowisko pracy.

> Ja również przebywam w pobliżu samochodu podczas napraw, zdarzało mi

> się pomagać w naglących przypadkach, ale nie jest to zgodne z przepisami BHP.

Mnie jako klienta guzik obchodzą przepisy BHP obowiązujące mechaników i innych pracowników serwisu.

I dlatego jeżdżę tam, gdzie nie jest problemem przyglądanie się pracy mechanika z bliska. ok.gif

> Kolega pytał się jakie ma prawo - więc nie ma prawa. Szyba jest dla

> jego bezpieczeństwa i serwis nie chce ponieść odpowiedzialności

> za niego w przypadku zdarzenia wypadkowego.

To że nie ma takiego prawa też pisałem. zlosnik.gif

mar00ha

Napisano

> Mnie jako klienta guzik obchodzą przepisy BHP obowiązujące mechaników

> i innych pracowników serwisu.

> I dlatego jeżdżę tam, gdzie nie jest problemem przyglądanie się pracy

> mechanika z bliska.

i ciekawe kto by beknął jakby się tak np. podnośnik zarwał gdy stałeś pod autem, które by Cię przygniotło ?

Napisano

> Lanos i Tico?

Panda ????

Jak jesteśmy złośliwi to na całego

Napisano

> i ciekawe kto by beknął jakby się tak np. podnośnik zarwał gdy

> stałeś pod autem, które by Cię przygniotło ?

Mechanik prosił mnie, abym nie wchodził pod auto na podnośniku, to nie wchodziłem.

Problem? hmm.gif

mar00ha

Napisano

> Jak jesteśmy złośliwi to na całego

No, no. Koniec z tymi złośliwościami. mod.gif

mar00ha

Napisano

> Mechanik prosił mnie, abym nie wchodził pod auto na podnośniku, to

> nie wchodziłem.

> Problem?

> mar00ha

pewnie nie problem dla normalnego człowieka

w ASO gdzie jeżdżę mechanik opuścił podnośnik na nogę gościowi który sie kręcił przy aucie zlosnik.gif trochę bolało

Napisano

> Mechanik prosił mnie, abym nie wchodził pod auto na podnośniku, to

> nie wchodziłem.

> Problem?

> mar00ha

tu nie chodzi o kłótnię tylko o to ze jednak warsztat nie jest szczególnie bezpieczny dla

zwykłego posiadacza samochodu poza tym wyobrażasz sobie w ASO 7 podnośników i dodatkowych

7 osób które ciągle patrzą na ręce pytaja się i ględzą - chciałbyś być tam mechanikiem ?

Napisano

> pewnie nie problem dla normalnego człowieka

> w ASO gdzie jeżdżę mechanik opuścił podnośnik na nogę gościowi który

> sie kręcił przy aucie trochę bolało

no i teraz gdyby zachciało się temu gościowi odszkodowania to kto za to odpowiada?

Napisano

> i ciekawe kto by beknął jakby się tak np. podnośnik zarwał gdy

> stałeś pod autem, które by Cię przygniotło ?

Najprawdopodobniej - karnie: osoba, ktora go fizycznie wpuscila jak i mechanik, ktory go nie przegonil. Finansowo - warsztat , a pozniej mechanik do wysokosci trzech wyplat zlosnik.gif Ich ubezpieczalnia by sie wypiela. Znam przypadek, gdzie maly warsztacik musial wystawic krzesla pod okoliczne drzewo - bo dostal oficjalny wymog od ubezpieczalni zorganizowania poczekalni dla klientow zlosnik.gif

M.

Napisano

> no i teraz gdyby zachciało się temu gościowi odszkodowania to kto za

> to odpowiada?

ASO, ale wsiedli klotnia.gif na gościa ze sam chciał i jakoś się rozmyło

mechanik tez chciał zejść z tego świata jak to się stało bo to sercowiec i cukrzyk więc mieli trochę sraczki

ja tam włażę i mi nic nie mówią ale serwisuje u nich 8 aut od pewnie już też 8 lat więc łażę sobie i rozmawiam z mechanikami

ale mam respect bo czasami ich właściciel potrafi tuk.gif

Napisano

> Najprawdopodobniej - karnie: osoba, ktora go fizycznie wpuscila jak i

> mechanik, ktory go nie przegonil. Finansowo - warsztat , a

> pozniej mechanik do wysokosci trzech wyplat Ich ubezpieczalnia

> by sie wypiela.

no i właśnie o tym mówię...

schody i odwaga kończy się wtedy gdy zdarzy się wypadek...

Napisano
  • Autor

> no i właśnie o tym mówię...

> schody i odwaga kończy się wtedy gdy zdarzy się wypadek...

A czy podpisane zobowiazanie klienta, ze na wlasna prosbe i odpowiedzialnosc wchodzi do strefy serwisowej, nie zalatwiloby sprawy? hmm.gif

Napisano

> A czy podpisane zobowiazanie klienta, ze na wlasna prosbe i

> odpowiedzialnosc wchodzi do strefy serwisowej, nie zalatwiloby

> sprawy?

w kwestii odszkodowania pewnie tak w kwestii ewentualnego okaleczenia

nie palacz.gif

Napisano
  • Autor

> w kwestii odszkodowania pewnie tak w kwestii ewentualnego okaleczenia

> nie

To chyba oczywiste, ze klient powinien liczyc sie z takim ryzykiem.

Napisano

> A czy podpisane zobowiazanie klienta, ze na wlasna prosbe i

> odpowiedzialnosc wchodzi do strefy serwisowej, nie zalatwiloby

> sprawy?

A czy podpisane upowaznienie do odciecia Ci glowy zwalnia mnie od odpowiedzialnosci karnej ? zlosnik.gif

M.

Napisano
  • Autor

> A czy podpisane upowaznienie do odciecia Ci glowy zwalnia mnie od

> odpowiedzialnosci karnej ?

> M.

Nietrafione porownanie dwoch sytuacji.

A takiego upowaznienia i tak nie podpisze rotfl.gif

Napisano

> To chyba oczywiste, ze klient powinien liczyc sie z takim ryzykiem.

no więc chodzi mi tylko o to żeby tak swobodnie nie sugerować, że warsztat

jest zły tylko dlatego, że klientów masowo w czasie naprawy nie wpuszcza na hale napraw ok.gif

Napisano

> A czy podpisane zobowiazanie klienta, ze na wlasna prosbe i

> odpowiedzialnosc wchodzi do strefy serwisowej, nie zalatwiloby

> sprawy?

Nie.

Napisano
  • Autor

> no więc chodzi mi tylko o to żeby tak swobodnie nie sugerować, że

> warsztat

> jest zły tylko dlatego, że klientów masowo w czasie naprawy nie

> wpuszcza na hale napraw

Oczywiscie masz racje. Ja osobiscie takich warsztatow nie neguje. Mysle, ze to kwestia odpowiedniej organizacji danego warsztatu i postepowania wpuszczonego klienta zgodnie z ustalonymi przez ASO regulami.

Moim celem jako klienta ASO jest znalezienie rozsadnego sposobu na mozliwosc kontrolowania z odleglosci kilku metrow, przebiegu prac serwisowych, bo mam prawo nie ufac w ciemno ASO, ze mnie na czyms nie przekreci. Po pierwsze dobro samochodu, po drugie zbyt duza kasa na przeglad aby byc dodatkowo oszukanym.

Napisano
  • Autor

> Nie.

Nie - to nie jest odpowiedz. Argumenty poprosze piesc.gif

Napisano

u mnie w warsztacie zawsze grzecznie nakazuje/prosze klienta coby udal sie do poczekalni glownie z dwoch powodow po 1 wkuza niemilosiernie mechanika patrzac na rece i walac jakies glupie teksty a czemu itp. po 2 jesli nie daj boze sobie cos zrobi to zadna ubezpieczalnia nie da odszkodowania poniewaz umowy sa tak skastruowane ze klient nie moze przebywac na hali ze wzgledow bespieczenstwa (rozlany olej otwarte kanaly walajace sie przewody itp.) tyle na ten temat.

Napisano

odkad w ASO Fiata zaplacilem za wymiane swiec, a nie wymienili nic;) wink.gif i w ASO opla zaplacilem za nowa sonde lambda...tez nie wymienili;) to zawsze jestem na hali z autem;) i patrze mechaniorom na rece, jezeli jakis mechanik nie wyraza na to zgody - jade do innego aso i tak znajduje jakies;) w ktorym wpuszcza mnie na serwis i moge kukac na to co sie dzieje z moim autem

Napisano

> Oczywiscie masz racje. Ja osobiscie takich warsztatow nie neguje.

> Mysle, ze to kwestia odpowiedniej organizacji danego warsztatu i

> postepowania wpuszczonego klienta zgodnie z ustalonymi przez ASO

> regulami.

> Moim celem jako klienta ASO jest znalezienie rozsadnego sposobu na

> mozliwosc kontrolowania z odleglosci kilku metrow, przebiegu

> prac serwisowych, bo mam prawo nie ufac w ciemno ASO, ze mnie na

> czyms nie przekreci. Po pierwsze dobro samochodu, po drugie zbyt

> duza kasa na przeglad aby byc dodatkowo oszukanym.

Osoba postronna-w tym wypdku klient nie ma prawa przebywać na hali warsztatowej.Nie ma przeszkolenia BHP, nie ma odzieży ochronnej,nie jest pracownikiem firmy.

Sam pracuje w dużym serwisie i klientom zadającym tego typu pytania opowiadam prawdziwe historie z życia warsztatu-podłoga na której rozlany jest np. plyn chłodzący potrafi byc zabójcza-sam wiele razy chodze po warsztacie i mimo to pewnego dnia przypatrując się własnie pracy mechanika wywrócilem się tak nagle że nawet nie wiedzislem kiedy mi się azymut poprzestawiał-mało brakowalo i bym sobie roztrzaskał łepetyne o kant szafki narzędziowej-aż mnie wtedy zmroziło i naprawde nie chciałbym aby mi klient tak upadł na warsztacie .Po drugie w przypadku dużej stacji serwisowej nie ma takiej możliwości bo warsztat bylby pełen wścipskich klientów-po hali jeżdża auta,mechanicy z wózkami itd.dodając do tego bande wszystko wiedzących panów zatroskanych o swoje auto otrzymujemy CHAOS!!

Jeśli masz wątpliwości co do fachowości naprawy,ewentualnego oszustwa - oznacza to że serwisujesz auto w niewłasciwym miejscu.Osobiście nie rozumiem takich ludzi jak ty-wyobraź sobie że wykonujesz swoją prace i ktoś ci stoi ciągle za plecami-to jest niedopuszczalne i ja oszczędzam moich mechaników chroniąc ich przed takimi "pacjentami".Podejść do auta-OK,fachowa rozmowa co i jak-OK pokazać przygotowane/zdemontowane części i do widzenia.Jak ktoś ma geny strażnika do zapraszam do służby więziennej.Najśmieszniejsze jest to że na warsztat pchają sie najwieksi laicy szukający afery podczas przeglądu olejowego.Może to kwestia marki i podejścia do klienta ale u mnie klient wie że nie zostanie oszukany i otrzyma rzetelną informacje także ludzi chcących nadzorować naprawe jest naprawde bardzo mało-jednostkowe przypadki w ciągu roku.

ASO musi mieć swoje standardy - to nie jest warsztat pana Kazia.W świetle dzisiejszych przepisow nikt cie nie trzyma przy ASO - jedź do zwykłego warsztatu i sobie spaceruj.Jednak nie ,wielu jeździ do ASO bo może właśnie powywierać naciski-że on jak nie wejdzie na hale to pojedzie gdzieś indziej-u zwykłego mechnika nie ma to tamto.albo sie podoba albo wyp......tam klient sobie nie "przykozaczy" bo zostanie szybciutko sprowadzony do parteru.Jedziemy więc do ASO aby nas szanowano i wysłuchano - OK ale zdaj sobie sprawe że ASO jak ma mieć zasady to powinny one obowiązywać obie strony!!

Napisano

> odkad w ASO Fiata zaplacilem za wymiane swiec, a nie wymienili nic;)

> i w ASO opla zaplacilem za nowa sonde lambda...tez nie

> wymienili;) to zawsze jestem na hali z autem;) i patrze

> mechaniorom na rece,

Właściwie cała ta sprawa ma jeszcze jeden wazny aspekt którego chyba nikt tutaj nie poruszył - jak mechanik (stacja) zechce na czymkolwiek wyrolować klienta, to zrobi to niezależnie od tego czy będzie się on kręcił koło samochodu czy nie.

Napisano

> Właściwie cała ta sprawa ma jeszcze jeden wazny aspekt którego chyba

> nikt tutaj nie poruszył - jak mechanik (stacja) zechce na

> czymkolwiek wyrolować klienta, to zrobi to niezależnie od tego

> czy będzie się on kręcił koło samochodu czy nie.

Nie do końca to rozumiem. Czyli na złość śruby mu nie dokręcą, może nie wymienią danej części z faktury i powiedzą "Paaaanie, była włożona!!!" niewiem.gif

Napisano

> Najśmieszniejsze jest to że na warsztat pchają sie

> najwieksi laicy szukający afery podczas przeglądu olejowego.

Cóż, zdarza się czasem i tak na przykład, że tylko protesty takiego właśnie laika, który stał sobie w pobliżu auta, zapobiegły wlaniu ośmiu litrów oleju do silnika, co do którego producent twierdzi, że całkowita pojemność układu smarowania to 6.5 litra (w praktyce przy wymianie wchodzi mniej). Niezwykle fachowy i wysoce wykwalifikowany personel Autoryzowanej Stacji Obsługi w osobie mechanika ktory ten nieszczęsny olej wymieniał, zamiast stulić uszy po sobie, raczył wyartykułować, że on tu jest fachowcem i nie życzy sobie wysłuchiwania jakichkolwiek uwag pod swoim adresem, olej jest przez importera pakowany w opakowania dwulitrowe i on do takiego auta zawsze wlewał cztery takie opakowania i było dobrze, bo nikt nie narzekał, poza tym on ma wieloletnie doświadczenie, itp., itd. - a to, że na bagnecie poziom oleju dosięga już górnej kreski bądź jest nawet wyższy to nic nie znaczy, bo to tylko taki wskaźnik orientacyjny. icon_rolleyes.gif

Dziwisz się komuś, że ktoś może mieć ochote na "pilnowanie" swojego auta w serwisie? hmm.gif Ja się dziwię tym, którzy takiej ochoty nie mają zlosnik.gif

Napisano

> tu nie chodzi o kłótnię tylko o to ze jednak warsztat nie jest szczególnie bezpieczny dla

> zwykłego posiadacza samochodu

Ja to rozumiem. Stoję jednak na stanowisku, że jako właściciel auta mam prawo dokładnie wiedzieć co się z nim dzieje.

> poza tym wyobrażasz sobie w ASO 7 podnośników i dodatkowych

> 7 osób które ciągle patrzą na ręce pytaja się i ględzą - chciałbyś być tam mechanikiem ?

A tym myslisz, że mnie, jako pracownika, ktoś się pyta czy chciałbym być pracownikiem w sytuacji, gdy odbieram dwie komórki, telefon stacjonarny i oraz klepię na komputerze i to wszystko na raz, bo każdy musi mieć sprawę załatwioną na już?

Tak samo ja nie pytam co woli mechanik, tylko udaję się do takiego serwisu, gdzie mechanikowi nie przeszkadza "niańczenie" klienta.

mar00ha

Napisano

> Moim celem jako klienta ASO jest znalezienie rozsadnego sposobu na

> mozliwosc kontrolowania z odleglosci kilku metrow, przebiegu

> prac serwisowych, bo mam prawo nie ufac w ciemno ASO, ze mnie na

> czyms nie przekreci. Po pierwsze dobro samochodu, po drugie zbyt

> duza kasa na przeglad aby byc dodatkowo oszukanym.

Ja to nawet nie brakiem zaufania do serwisanta się kieruję, tylko po prostu chcę wiedzieć dokładnie co tam w trawie piszczy, znaczy się w moim aucie. ok.gif

mar00ha

Napisano

Chodzenie po warsztacie i przygladanie sie pracy mechanikow hmm.gif po co? Nie chcialbym zeby teraz ktos stal za moimi plecami i sprawdzal co robie i jak robie. NA pewno nie chce tego tez mechanik. Samochod to nei czlonek rodziny tongue.gif Tylko kolejna rzecz zaraz po telewizorze grinser006.gif

Co do ASO to zdarzaja sie przypadki, ze cos mialo byc zrobione a nie jest... Wniosek zmienic ASO. Jak jade na wiekszy przeglad to zostawiam samochod i wracam za kilka godzin. Wszystkie wymienione czesci leza na wycieraczce z przodu. Jak mam watpliwosci to zostaje i obserwuje na monitorze (maja kamery) co robia przy samochodzie. Nie popadajmy w paranoje przeciez nie kazdy musi nas oszukac. Nie chcialbym zeby podczas "krecenia: sie po ASO spadlo na mnie auto z podnosnika wink.gif

Napisano
  • Autor

> Witam,

> Potrzebuje pilnie informacji.

> Czy jest jakas podstawa prawna (konkretnie), ktora naklada na ASO

> obowiazek zezwolenia klientowi na jego zadanie, aby mogl on

> przygladac sie bezposrednio, wykonywanym czynnosciom serwisowym

> podczas przegladu auta.

> Chodzi mi o mozliwosc przebywania przy samochodzie na hali i

> sledzenia wykonywanych prac przez mechanika, a nie patrzenia z

> daleka przez szybke recepcji podczas picia kawy.

> Z gory serdecznie dziekuje za pomoc i pozdrawiam.

Nie ma takiej podstawy, zwykle wiec zabieraja auto, Ty nie widzisz co sie dzieje, oni partola co sie da, a po wyjezdzie okazuje sie, ze masz np. 5l oleju w silniku do ktorego wchodzi 4.5l (a w rzeczywistosci nawet mniej) bo mechanik byl "nieczytaty" i nie zauwazyl, ze banka ma 5l, a nie 4l - pozdrowienia dla ASO VW/Audi/SKoda Rowninski-Wajdemajer w Piasecznie smirk.gif

Poszukaj stacji gdzie Cie wpuszcza - sa i takie ok.gif

Napisano

spójrz na to z drugiej strony wiele osób ma taki charakter, że jeśli coś nie jest jego to tego nie szanuje i mechanicy nie są tutaj wyjątkiem. Ja o swój samochód dbam, a o rzeczy innych jeszcze bardziej dlatego rzadko je pożyczam w obawie popsucia się itd. ale mniejsza o to. Więc taki mechanik na pewno nie będzie się obchodził z Twoim autem jakoś bardzo ostrożnie. Mojej matce w mondeo taki "mechanik" podnosząc samochód wepchnął podłogę to środka bo źle podłożył lewarek, sorry ale ja bym tak nie zrobił i jeśli bym był przy tym zwróciłbym uwagę i do tego by nie doszło. Myślę, że takiego mechanika też nie interesuje czy przypadkiem Ci nie zarysuje lakieru "niechcący". Myślę, że kiedy obserwuje go właściciel byłby bardziej uważny. Konkluzja jest taka, że ludzie nie szanują nie swoich rzeczy czy to pożyczonych, czy tych z którymi się stykają w pracy, dlatego ja też miałbym pewne obawy oddając samochód postronnej osobie nawet na serwis. Po prostu taka jest mentalność ludzi.

Napisano

Myślę, że kiedy

> obserwuje go właściciel byłby bardziej uważny. Konkluzja jest

> taka, że ludzie nie szanują nie swoich rzeczy czy to

> pożyczonych, czy tych z którymi się stykają w pracy, dlatego ja

> też miałbym pewne obawy oddając samochód postronnej osobie nawet

> na serwis. Po prostu taka jest mentalność ludzi.

W tej chwili pisze z firmowego komputera tzn ze go nei szanuje?? No bez przesaday. On nie ma szanowac samochodu tylko dobrze wyonac swoja prace. Jezeli zle ja wykona to ma naprawic, albo zmienic ASO. Ja bym wyszedl z siebie jakby ktos co chwila pytal mnie Panie co to za srubka co to za kabel itp itd? Stoisz nad kims jak robi pizze??? czy jak naprawia telewizor?

Napisano

> zostawiam samochod i wracam za kilka godzin. Wszystkie

> wymienione czesci leza na wycieraczce z przodu. Jak mam

mistrzu - naiwny jesteś. jaką masz pewność, że te rzeczy z wycieraczki są Twoje ?? takich gratów mają pełno.

IMHO są różne warsztaty - jedne lepsze, drugie gorsze. a najgorsze w tym jest to, że trzeba się o tym na własnej skórze przekonać

nie powinno się wszystkich do jednego worka wkładać, ale niestety polska to dziwny kraj, w którym polaczek idzie w niedzielę do kościoła, w poniedziałek "pożyczy" klucz z warsztatu a w środę przyłoży żonie z półobrotu i wszystko jest git.

Napisano

> odkad w ASO Fiata zaplacilem za wymiane swiec, a nie wymienili nic;)

> i w ASO opla zaplacilem za nowa sonde lambda...tez nie

> wymienili;) to zawsze jestem na hali z autem;) i patrze

> mechaniorom na rece, jezeli jakis mechanik nie wyraza na to

> zgody - jade do innego aso i tak znajduje jakies;) w ktorym

> wpuszcza mnie na serwis i moge kukac na to co sie dzieje z moim

> autem

aż do momentu jak stwierdzą, że też możesz coś ukraść bo niby dlaczego

nie mieliby wyjść z takiego założenia...

Napisano

> Ja to rozumiem. Stoję jednak na stanowisku, że jako właściciel auta

> mam prawo dokładnie wiedzieć co się z nim dzieje.

no tego nikt nie neguje ale są warsztaty gdzie dla klienta który bardzo się

martwi o auto pokazuje sie wszystko przed naprawa potem oddają części

które zostają wymienione - tak np było w Toyocie ok.gif W ASO Fiata

w którym stacjonuje szyba jest tak ustawiona że widzisz każde auto ok.gif

W Skodzie nie widzisz nic oprócz pana wypisujacego zlecenie hehe.gif

ale to jedyna skoda w okolicy a auto mam na gwarancji i co mam zrobić

jeździć gdzieś do innego miasta czy spróbować zaufać ? Jak zrobią coś nie

tak to wtedy dopiero bedzie powód do kontrataku skromny.gif

> A tym myslisz, że mnie, jako pracownika, ktoś się pyta czy chciałbym

> być pracownikiem w sytuacji, gdy odbieram dwie komórki, telefon

> stacjonarny i oraz klepię na komputerze i to wszystko na raz, bo

> każdy musi mieć sprawę załatwioną na już?

i jeszcze w międzyczasie moderatorka na AK rotfl.gif

> Tak samo ja nie pytam co woli mechanik, tylko udaję się do takiego

> serwisu, gdzie mechanikowi nie przeszkadza "niańczenie" klienta.

ja też wolę takie serwisy ale nie zawsze można wybrac to co się lubi ok.gif

Napisano

> mistrzu - naiwny jesteś. jaką masz pewność, że te rzeczy z

> wycieraczki są Twoje ?? takich gratów mają pełno.

teraz to Cię poniosło hehe.gif wycieraczek swoich nie poznasz hehe.gif

ale skoro twierdzisz że takich gratów mają pełno to powiedz mi skad ?

ze szrotów przywożą tylko po to żeby Cię oszukać ?

a może w nowym aucie też już masz podmienione przez salon części ? rotfl.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.