Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Obecność podczas przeglądu w ASO

Featured Replies

Napisano

> teraz to Cię poniosło wycieraczek swoich nie poznasz

jak Ty zmieniasz wycieraczki w ASO, to wszystkiego najlepszego ok.gif w sumie wolno Ci cool.gif

są elementy, których nie poznam, czy moje czy nie, bo nie jestem maniakiem znakowania części.

skąd mają ?? z innych samochodów naprawianych wcześniej. jak sądzisz - co się dzieje z wymienionym elementami ?? każdy właściciel je zabiera ?? a może od razu je wywożą do utylizacji ??

leżą sobie cierpliwie w jednym miejscu i czekają na wywiezienie. więc jaki problem podejść i wybrać, co cię interesuje ??

Napisano

> a może w nowym aucie też już masz podmienione przez salon części ?

We Wrocławiu w serwisie Fiata/AR (tym tutaj - żeby nie być gołosłownym) trochę się napatrzyłem akcji pod tytułem "klient zostawił auto na wymianę rozrządu, ale ma działający panel sterowania szybami, a nasz znajomy pan Czesio ma akurat popsuty, więc przy okazji podmienimy" i tego rodzaju działalność była wręcz nagminna sick.gif - miałem okazję sobie pooglądać właśnie przy okazji "pilnowania swoich interesów", bo jakoś szczególnie mocno się z tym nie kryto. biglaugh.gif Nie dotyczy to oczywiście wszystkich pracowników - ale niektórzy takimi biznesami zajmowali się na całkiem sporą skalę, np. jeden z elektryków.

Poza tym, gdy właściciel nie patrzył, można sobie upraszczac pracę - np. jeśli trzeba podłączyć się z miernikiem do któregoś z obwodów, to zamiast rozpiąć fabryczną wtyczkę, można pociąć instalację na wiązce, bo tak wygodniej - itp., itd. Gdy za plecami stał właściciel auta, przynajmniej trochę się hamowali... hehe.gif

Napisano

> A które to śrubki są takie niebezpieczne?

a ja slyszalem ze pandy lubia strzelic czasami jaka podkladka czy srubka jak odtworzysz maske cfaniaczek.gif pandy sa bardziej awaryjne niz daewoo

Napisano

> teraz to Cię poniosło wycieraczek swoich nie poznasz

> ale skoro twierdzisz że takich gratów mają pełno to powiedz mi skad ?

> ze szrotów przywożą tylko po to żeby Cię oszukać ?

> a może w nowym aucie też już masz podmienione przez salon części ?

ma w zupelnosci racje, cytowac Kolega powinien jeszcze kolejne zdanie : "a najgorsze w tym jest to, że trzeba się o tym na własnej skórze przekonać"

Mialem taka historie z "wymienionym" (moze faktycznie, ale "starego" napinacza nie rozpoznal poprzedni "rodzinny" mechanik) napinaczem, pierdyknal juz nastepnemu wlascielowi. Poszedlem do domu podczas tej wymiany. Przy ostatniej wymianie rozrzadu (plus kilka innych drobiazgow), tym razem w aso, towarzyszylem mechanikowi przez 4 godziny. Istotna jest jednak pewna kultura osobista i nieutrudnianie komus pracy, a to wymaga odrobiny intuicji.

Napisano

> mistrzu - naiwny jesteś. jaką masz pewność, że te rzeczy z

> wycieraczki są Twoje ?? takich gratów mają pełno.

> IMHO są różne warsztaty - jedne lepsze, drugie gorsze. a najgorsze w

> tym jest to, że trzeba się o tym na własnej skórze przekonać

> nie powinno się wszystkich do jednego worka wkładać, ale niestety

> polska to dziwny kraj, w którym polaczek idzie w niedzielę do

> kościoła, w poniedziałek "pożyczy" klucz z warsztatu a w środę

> przyłoży żonie z półobrotu i wszystko jest git.

Tak mam pewnosc, ze to sa moje wycieraczki bo widze, ze sa nowegrinser006.gif Z takim podejsciem i z teoria spiskowa to nawet zelazka nie dalbym do naprawy bo moze oddadza nie moje yikes.gifhehe.gif

Napisano

> W Skodzie nie widzisz nic oprócz pana wypisujacego zlecenie

> ale to jedyna skoda w okolicy a auto mam na gwarancji i co mam zrobić

> jeździć gdzieś do innego miasta czy spróbować zaufać ?

Ja akurat swoją Skodą jeżdżę do innego miasta. zlosnik.gif

mar00ha

Napisano

> To nie zależy od marki auta tylko od fantazji pracowników serwisu .

> Czasem mam okazję "po znajomości" przebywać na hali dużego

> poważnego ASO i niestety "obcego" trzeba po prostu pilnować na

> każdym kroku żeby gdzieś nie wlazł, nie upaprał sobie marynarki

> (był taki co chciał się sądzić za to ), nie stał pod

A najlepsi są co przyjeżdżają na wymianę klocków albo coś innego wymagającego zdjęcia koła. Mechanior zdejmuje koło a klient na ogół musi dotknąć się "ciepłej" tarczy, bo czym jest bardzo hmm... "zdziwiony" ze parzy. Akurat ja nie pracuję w żadnym warsztacie ale jak zdarzy się że w końcu jestem na wymianie oleju cy cuś innego eksploatacyjnego. To chyba mam taki fart ze zawsze przyjedzie jakiś pan co się oparzy o tarcze spineyes.gif

Napisano

ok ja nie mówię o ludziach co wszędzie muszą zajrzeć, pomacać, o pierdoły wszystkie wypytać bo tacy to tylko mogą mechanika do szewskiej pasji doprowadzić. We wszystkim trzeba zachować trochę taktu i nie przeszkadzać w pracy innym. Ja mówię o tym, że można sobie postać i popatrzeć co robią z Twoim samochodem, a nie od razu włazić pod samochód na podnośniku czy macać wszystko co odkręci mechanik, bo tacy są naprawdę wkur***** sciana.gif i tylko utrudniają prace.

Napisano

> mistrzu - naiwny jesteś. jaką masz pewność, że te rzeczy z

> wycieraczki są Twoje ?? takich gratów mają pełno.

> IMHO są różne warsztaty - jedne lepsze, drugie gorsze. a najgorsze w

> tym jest to, że trzeba się o tym na własnej skórze przekonać

Kolega w firmowym japońcu miał według książki serwisowej regularnie wymieniany za kilka stów filtr pyłkowy (wściekle trudno dostępny). Ale któregoś razu po kilku latach ze znajomym sami rozgrzebali autko i zobaczyli, że miało wciąż filtr fabryczny z datą produkcji samochodu, zasyfiony jak licho.

Problem jest w czym innym - braku jakiejkolwiek kontroli zewnętrznej różnych stacji, tak jak jest na zachodzie. Francuzi regularnie podstawiają do ASO i nieASO samochody spreparowane - np. przepalona żaróweczka sygnalizacji braku ładowania lub oleju, pusty zbiornik płynu spryskiwacza, obniżone o 1/4 ciśnienie w kole lub poluzowana śruba koła, aż do rzeczy znacznie finezyjniejszych, ale które muszą zostać wykryte przy prawidłowo przeprowadzonym przeglądzie. A potem punktują poszczególne stacje w gazecie, wyliczając co przepuściły, co znalazły dodatkowo, a co spaprały dodatkowo i co zafakturowały "dodatkowo".

I ponieważ z tym stacje się muszą liczyć, to się coraz bardziej starają pilnować.

Napisano

> Tak mam pewnosc, ze to sa moje wycieraczki bo widze, ze sa nowe Z

tak jak pisałem wyżej - jak wymieniasz w ASO wycieraczki, to gratuluję pomysłu. wtedy rzeczywiście może je wymienić "na Twoich oczach".

ja nie wymieniam w ASO już nic, bo to ASO które jest u mnie jest niewiarygodne, a po innych wsiach nie mam zamiaru jeździć i testować.

wolę jechać do prywatnego polecanego warsztatu, zrobić to na tych samych częściach, za 1/3 kwoty no i móc jeszcze pogadać z mechem.

BTW - trzeba umieć rozgraniczać wartość żelazka od wartości samochodu.

Napisano

z reguły nie jestem przy aucie aczkolwiek widzę je z poczekalni wink.gif ale tam gdzie jeżdżę jak mechanik zaczyna coś robić przy aucie to zawoła na chwileczkę, pokazuje jakie części wkłada /nowe/ co jego zdaniem nadaje się do wymiany w najbliższym czasie i dlaczego, lub przychodzi i zabiera i pyta się czy to może to albo tamto podczas jazdy hałasuje itp. Potem wracam na swoje miejsce i czekam na zrobiona padakę wink.gif

Napisano

> Problem jest w czym innym - braku jakiejkolwiek kontroli zewnętrznej

> różnych stacji, tak jak jest na zachodzie. Francuzi regularnie

> podstawiają do ASO i nieASO samochody spreparowane - np.

> przepalona żaróweczka sygnalizacji braku ładowania lub oleju,

> pusty zbiornik płynu spryskiwacza, obniżone o 1/4 ciśnienie w

> kole lub poluzowana śruba koła, aż do rzeczy znacznie

> finezyjniejszych, ale które muszą zostać wykryte przy prawidłowo

> przeprowadzonym przeglądzie. A potem punktują poszczególne

> stacje w gazecie, wyliczając co przepuściły, co znalazły

> dodatkowo, a co spaprały dodatkowo i co zafakturowały

> "dodatkowo".

> I ponieważ z tym stacje się muszą liczyć, to się coraz bardziej

> starają pilnować.

W Polszy robi się to samo.... więc twoja diagnoza że w Polsce to problem jest błędna....

... co więcej sam właśnie kończę raport na pewna sieć ASO... a najfajniejsze jest to że ledwo w 70% stacji usterki które zostały zgłoszone zostało poprawnie zdiagnozowanych i naprawionych.... co i tak uważam za niezły wynik

... 15% autoryzowanych stacji, znalazły usterki spreparowanych o których ich nie informowano , z czego w 5% naprawiono...

Najfajniejsze (najtragiczniejsze) jest to że część stacji wypuściła samochody bez sprawnych świateł stopu shocked.gif

Problem to jest gdzie indziej...

Uczciwość (tao raz ale to dotyczy nie tylko ASO , czy mechaników ale ogólnie ludzi) i jako takie podejście do pracy (już nie mówię nawet o rzetelności) tylko o chęci do pracy...

Pytanie tylko jak namówić ludzi do uczciwości i rzetelności hmm.gif

Napisano

> tak jak pisałem wyżej - jak wymieniasz w ASO wycieraczki, to

> gratuluję pomysłu. wtedy rzeczywiście może je wymienić "na

> Twoich oczach".

Skoro roznica w cenie wynosi niecale 10 pln to po co mam jezdzic szukac i sie meczyc z wymiana wink.gif

> ja nie wymieniam w ASO już nic, bo to ASO które jest u mnie jest

> niewiarygodne, a po innych wsiach nie mam zamiaru jeździć i

> testować.

> wolę jechać do prywatnego polecanego warsztatu, zrobić to na tych

> samych częściach, za 1/3 kwoty no i móc jeszcze pogadać z

> mechem.

Ja jezdze z oby dwoma do ASO i z moich obserwacji wynika, ze roznica w cenie pomiedzy ASO a innymi warszatatmi nie jest duza. IMO nie zawsze tak jest i zalezy to od marki.

Wymienic klocki czy tarcze mozna w kazdym serwisie, ale juz jakas z jakas bardziej zlozona usterka wygrywa ASO.

> BTW - trzeba umieć rozgraniczać wartość żelazka od wartości

> samochodu.

Chyba jakis inny jestem bo dla mnie zarowno samochod jak i zelazko to przedmiot. I niezaleznie ile kosztuje. grinser006.gif

Napisano

> a może w nowym aucie też już masz podmienione przez salon części ?

może to była wina kooperanta (nie wiem, jaka firma), ale w salonowej CORSIE C wycieraczki przedniej szyby "podskakiwały" podczas ruchu do góry a w dół nie. więc nauczony doświadczeniem zabrałem się za doginanie ramion w ich osi wzdłużnej, aby zmienić kąt przylegania pióra do szyby. i co? to, co pomagało w innych autach tu nic nie pomogło, tylko wymiana piór i jak reką odjął.

za rekę nikogo nie złapałem, ale jakoś trudno mi uwierzyć w to, by fabryczne pióra wycieraczek były aż tak goowniane?

Napisano

> Ja, po prostu, wybieram serwis, którego kierownik, całkiem słusznie,

> stwierdza, że to mój samochód i mam pełne prawo patrzeć z bliska co się z nim dzieje w czasie serwisowania.

Oczywiście że tak, serwis którego mechanicy są rzetelni, i który nie ma nic do ukrycia nie będzie nigdy zabraniał klientowi patrzenia na to co się dzieje z jego samochodem.

Już raz zmieniłem serwis, którego kierownik stwierdził, że obecność w poblizu samochodu podczas serwisu jest całkowicie wykluczona. Teraz korzystam z usłu innego ASO i wszystko jest w porządku mogę się przyglądać do woli. waytogo.gif

Napisano

> Pytanie tylko jak namówić ludzi do uczciwości i rzetelności

Jak będa godnie zarabiać, będą mogli utrzymac swoje rodziny i raz na kilka lat będzie ich stać na wymarzone wakacje to na pewno większość będzie lepiej pracować. ( oczywiście nie wszyscy bo Polak zawsze znajdzie powód żeby ponarzekać)

Napisano

> ja nie wymieniam w ASO nic,

z daleka od serwisu! z mojego doświadczenia wiem, że najgorzej jest z przeglądami gwarancyjnymi-klient tak czy siak musi przyjechać, to po co się przykładać do roboty: tak było z ŁADĄ za komuny, z maluchem i z UNO też, więc OD WSZELKICH SERWISÓW UCHOWAJ MNIE PANIE !!

> wolę zrobić to

sam, wtedy wiem co zrobiłem na jakich częściach i nikt mi ciemnoty wciskać nie będzie.

z autopsji znam przypadek, kiedy F-125 pojechał do serwisu z usterką alternatora, a po czasie okazało się, że niejako "przy okazji" serwis wymienił mu tylny most....

> BTW - trzeba umieć rozgraniczać wartość żelazka od wartości

> samochodu.

no to zależy, bo gdyby poszukać dobrze, to pewnie można kupić żelazko droższe niż moje autko... zakrecony.gifzakrecony.gifzakrecony.gifzakrecony.gifzakrecony.gifzakrecony.gif

Napisano

> Chyba jakis inny jestem bo dla mnie zarowno samochod jak i zelazko to

> przedmiot. I niezaleznie ile kosztuje.

może to nie sprawa Twojej inności, ale wysokości zarobków?

wiem-zaraz napiszesz, że myślę stereotypami i że jak ktoś ma wpisane "zawód-bankier" to zaraz zarabia nie wiadomo ile. nie wiem, ile zarabiasz, lecz tak to odebrałem, że generalnie zwisa Ci, co dzieje się z Twoim autem. mnie na takie podejście najzwyczajniej w świecie nie stać.

Napisano

> Oczywiście że tak, serwis którego mechanicy są rzetelni, i który nie

> ma nic do ukrycia nie będzie nigdy zabraniał klientowi patrzenia

> na to co się dzieje z jego samochodem.

No to chyba na odwrót...

Jak serwis rzetelny i uczciwy (i przede wszystkim godny zaufania) to nie ma potrzeby patrzeć mechanikowi na łapki...

...A jak klient ciapa wejdzie do kanału łbem do dołu, albo jeszcze lepiej zacznie sam wiedzie samochodem na stanowisko serwisowe przy okazji anihilując dwa podnośniki i trzy inne samochody to odpowiedzialność poniesie w pierwszej kolejności koncern firmujący serwis swoja marką, potem serwis, potem doradca serwisowy, mechanik i kierownik zmiany...

Na ogół ludzie z centrali dostają dreszczy jak sie dowiadują, że w ich serwisach po warsztatach spacerują sobie klienci...

Napisano

> Oczywiście że tak, serwis którego mechanicy są rzetelni, i który nie

> ma nic do ukrycia nie będzie nigdy zabraniał klientowi patrzenia

> na to co się dzieje z jego samochodem.

Bo nie to jest powodem takich zakazów. To, że mechanik nie ma obaw, że klient zobaczy coś czego nie powinien nie znaczy, że jego obecność sprawia mu przyjemność. Bo jak sam kilka razy widziałem, gość pchający łapy gdzie popadnie, zasłaniający światło czy gaduła może bardzo wk.wiać. zlosnik.gif Do tego jak coś spadnie mu na łeb będzie problem.

Zakaz może rzeczywiście jakoś negatywnie oddziaływać na kogoś kto pierwszy raz wstawia auto do warsztatu. Lepiej IMO grzecznie poprosić klienta żeby zaczekał w osobnym pomieszczeniu, dać kawę i batonika. zlosnik.gif Ale jeśli ten będzie bardzo nalegał - pozwolić.

Napisano

> Skoro roznica w cenie wynosi niecale 10 pln to po co mam jezdzic

> szukac i sie meczyc z wymiana

hmmm... zakup wycieraczek to - lekko przesadzając - jest już możliwy w masarni zlosnik.gif, więc nic tutaj się nie męczę. wymiana ?? dosłownie 5 minut roboty ... gdzie tu męczarnia ??

prędzej dwie lewe ręce, ale i tacy są potrzebni ok.gif bo zapewne są lepsi w innych dziedzinach

> Ja jezdze z oby dwoma do ASO i z moich obserwacji wynika, ze roznica

> w cenie pomiedzy ASO a innymi warszatatmi nie jest duza. IMO nie

widać bardzo drogie Twe warsztaty. jeśli wymiana cholernego rozrządu w moim silniku kosztuje z częściami w ASO ~1000 - 1200 PLN a w dobrym warsztacie ~ 300 - 350 PLN na tych samych częściach !! IMHO różnica jest wielka!!

> Chyba jakis inny jestem bo dla mnie zarowno samochod jak i zelazko to

> przedmiot. I niezaleznie ile kosztuje.

jeśli żelazko przestanie działać w domu, to co najwyżej nie wyprasujesz sobie ciuchów, a jeśli Ci samochód odmówi posłuszeństwa (lub uszkodzi się z winy niedbalstwa ASO) w każdym innym miejscu niż ASO, to chyba już nie będziesz taki zadowolony

Napisano

> Teraz korzystam z usłu innego ASO i wszystko jest w porządku

> mogę się przyglądać do woli.

tylko pozazdrościć ok.gif

Napisano

> Oczywiście że tak, serwis którego mechanicy są rzetelni, i który nie

> ma nic do ukrycia nie będzie nigdy zabraniał klientowi patrzenia

> na to co się dzieje z jego samochodem.

> Już raz zmieniłem serwis, którego kierownik stwierdził, że obecność w

> poblizu samochodu podczas serwisu jest całkowicie wykluczona.

> Teraz korzystam z usłu innego ASO i wszystko jest w porządku

> mogę się przyglądać do woli.

Kupujesz chleb albo bułki???-a widzisz jak je pieką??,może ci piekarz napluje do ciasta i co wtedy?

Tylko mało poważne serwisy (i przede wszystkim z małym przerobem) robią akcje typu klient przy samochodzie.

To że przyjezdzasz swoim samochodem do ASO nie oznacza że jesteś u siebie-to nie jest twój prywatny warsztat,mechanicy nie są ci podlegli-mechanik generalnie może się nie odezwać do ciebie ani słowem i nie musi odpowiadać na twoje pytania-od tego są inne osoby.ASO to punkt świadczący uslugi na pewnych zasadach i napewno nie ustala ich klient!

Napisano

> ASO to punkt świadczący uslugi na pewnych zasadach i

> napewno nie ustala ich klient!

Dlatego właśnie ludzie mają takie zdanie o ASO jakie mają. smirk.gif

Jeśli ktoś za wszelką cenę nie chce mnie dopuścić nawet na chwilę do samochodu żebym rzucił okiem co się dzieje, to siłą rzeczy rodzi to podejrzenia.

Powtarzam - rozumiem jakie to wk.wiające i czasem niebezpieczne. Ale klient ich pan - jak coś mu nie pasi pójdzie do konkurencji.

Napisano

> ...A jak klient ciapa wejdzie do kanału łbem do dołu, albo jeszcze

> lepiej zacznie sam wiedzie samochodem na stanowisko serwisowe

> przy okazji anihilując dwa podnośniki i trzy inne samochody to

> odpowiedzialność poniesie w pierwszej kolejności koncern

> firmujący serwis swoja marką, potem serwis, potem doradca

> serwisowy, mechanik i kierownik zmiany...

> Na ogół ludzie z centrali dostają dreszczy jak sie dowiadują, że w

> ich serwisach po warsztatach spacerują sobie klienci...

Mi nie zupełnie o to chodziło. Wiadomo, że wlaściciel samochodu to nie święta krowa żeby łaził po serwisie i łapy wtykał tam gdzie nie trzeba, ani, tym bardziej, jeździł autem po hali - nie dajmy się zwariować. Wyszło by na to że mechanik zamiast się zajmować autem musiałby pilnować jego właściciela, żeby sobie albo komuś innemu krzywdy nie zrobił.

Moim zdanie to nic złego jak zobaczę na własne oczy, że części za które zapłaciłem niemałą cenę rzeczywiście zostaną zamontowane do auta, a to że chcę to zobaczyć to nie znaczy również, że uwazam mechanika za złodzieja.

Napisano

> z daleka od serwisu! z mojego doświadczenia wiem, że najgorzej jest

> z przeglądami gwarancyjnymi-klient tak czy siak musi przyjechać

BZDURA!!zapoznaj się może z przepisami unijnym a potem pisz takie rzeczy!

Napisano

> Dlatego właśnie ludzie mają takie zdanie o ASO jakie mają.

> Jeśli ktoś za wszelką cenę nie chce mnie dopuścić nawet na chwilę do

> samochodu żebym rzucił okiem co się dzieje, to siłą rzeczy rodzi

> to podejrzenia.

Ale musimy tu rozgraniczyć podejście a stałą obecność.

Podejścia do auta nigdy nie odmawiam a czasami nawet nalegam bo łatwiej wtedy wytlumaczyć osobie o niklej wiedzy technicznej co w trawie piszczy.Stała obecność natomiast jest niedopuszczalna ze względu na:

-bezpieczeństwo-i to nie tylko klienta

-komfort pracy mechanika

-organizacje pracy serwisu

Napisano

> W Polszy robi się to samo....

> Problem to jest gdzie indziej...

> Uczciwość (tao raz ale to dotyczy nie tylko ASO , czy mechaników ale

> ogólnie ludzi) i jako takie podejście do pracy (już nie mówię

> nawet o rzetelności) tylko o chęci do pracy...

> Pytanie tylko jak namówić ludzi do uczciwości i rzetelności

"Wśród tych, z którymi wypadało mi ucztować, zdarzali się od czasu do czasu niewiarygodni szubrawcy!" wink.gif

i dlatego pocieszającą jest informacja, że ktoś robi ASO akcje typu USTERKA. biglaugh.gif

Nadzór i kontrole, a przede wszystkim konkurencja na rynku - z czasem zmienią sytuację.

Już zmieniają, szczególnie wymogi rynku.

Napisano

> Ale musimy tu rozgraniczyć podejście a stałą obecność.

Ale tego z kolei nie uregulujesz z góry, bo ciężko rozgraniczyć podejście na chwilę a streczenie nad głową. wink.gif

> Stała obecność natomiast jest niedopuszczalna

> ze względu na:

> -bezpieczeństwo-i to nie tylko klienta

Zgadzam się. ok.gif

> -komfort pracy mechanika

Tu zdecydowanie też.

> -organizacje pracy serwisu

To już zależy od serwisu - jeśli będzie customer friendly to być może dopuści do stałej obecności (vide serwis Mar00hy zlosnik.gif).

Napisano

> ASO to punkt świadczący uslugi na pewnych zasadach i napewno nie ustala ich klient!

He, he, he, he... pad.gif

Widzę, że miniona epoka polityczna naszego kraju odcisnęła na Tobie nieodwracalne piętno. Tekst jak wprost z "Misia" St.Barei.

Usiądź chwilę spokojnie i zastanów się, skąd usługodawca bierze pieniądze...

mar00ha

Napisano

> ze względu na:

> -bezpieczeństwo-i to nie tylko klienta

> -komfort pracy mechanika

> -organizacje pracy serwisu

Jesli mowa o bezpieczeństwie - Zgoda. Ale w jaki sposób moja obecność wpływa na komfort pracy mechanika? przecież ja mu krzywdy nie robię a i chyba tez z nerwów śrubki mu z rąk wypadać nie będą. To samo jeżeli chodzi o organizację pracy serwisu.

Po prostu problem jest w tym że mechanicy często podchodzą do sprawy w ten sposób: "...jak klient patrzy to na pewno uważa mnie za nieuczciwego mechanika..." a to nie o to chodzi, bo mnie nie interesuje mechanik tylko mój samochód.

Napisano

> jak Ty zmieniasz wycieraczki w ASO, to wszystkiego najlepszego w

> sumie wolno Ci

a dlaczego nie ? co jest w tym dziwnego ? po co mam latać i jakieś dziwne

zamienniki kupować ? sa w serwisie te co potrzeba i te kupuje niewiem.gif

a że zmieniam z reguly przy przeglądzie to od razu je przekładają...

> są elementy, których nie poznam, czy moje czy nie, bo nie jestem

> maniakiem znakowania części.

> skąd mają ?? z innych samochodów naprawianych wcześniej. jak sądzisz

> - co się dzieje z wymienionym elementami ?? każdy właściciel je

> zabiera ?? a może od razu je wywożą do utylizacji ??

ja otrzymuje wszystkie wymienione elementy i zabieram je ze sobą a potem wyrzucam

w tym też nie widzę nic dziwnego palacz.gif człowieku po co jeździć do warsztatu skoro

z góry uznajemy że to oszuści...

gdyby mechanicy zbierali wszystkie części zuzyte to by bogaci byli a nowe by nie schodziły

z magazynów...

> leżą sobie cierpliwie w jednym miejscu i czekają na wywiezienie. więc

> jaki problem podejść i wybrać, co cię interesuje ??

nie do wiary co piszesz to chyba jakaś teoria spiskowa...

Napisano

> We Wrocławiu w serwisie Fiata/AR (tym tutaj - żeby nie być

> gołosłownym) trochę się napatrzyłem akcji pod tytułem "klient

> zostawił auto na wymianę rozrządu, ale ma działający panel

> sterowania szybami, a nasz znajomy pan Czesio ma akurat popsuty,

> więc przy okazji podmienimy" i tego rodzaju działalność była

> wręcz nagminna - miałem okazję sobie pooglądać właśnie przy

> okazji "pilnowania swoich interesów", bo jakoś szczególnie mocno

> się z tym nie kryto. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich

> pracowników - ale niektórzy takimi biznesami zajmowali się na

> całkiem sporą skalę, np. jeden z elektryków.

> Poza tym, gdy właściciel nie patrzył, można sobie upraszczac pracę -

> np. jeśli trzeba podłączyć się z miernikiem do któregoś z

> obwodów, to zamiast rozpiąć fabryczną wtyczkę, można pociąć

> instalację na wiązce, bo tak wygodniej - itp., itd. Gdy za

> plecami stał właściciel auta, przynajmniej trochę się

> hamowali...

no i co nie zareagowałeś ?

Napisano

> Są ludzie, którzy lubią jak pomiata nimi żona albo szef. Być może lubią też jak rządzi nimi serwis.

To ja wolę już bardziej tradycyjnie: skórzana bielizna i pejcze. zlosnik.gif

mar00ha

Napisano

> Są ludzie, którzy lubią jak pomiata nimi żona albo szef. Być może

> lubią też jak rządzi nimi serwis.

no faktycznie świetny przykład rotfl.gif szkoda że nie jeździsz w Polsce

po lewej stronie ale oznacza to niestety że rządzą Tobą przepisy

aw kinie też nie pozwalasz zgasić światła żeby nie rządziło Tobą kino rotfl.gif

Napisano

> Ja akurat swoją Skodą jeżdżę do innego miasta.

> mar00ha

ja moge w kazdym miescie Polski bo bywam w ciągu roku wszedzie

ale jakoś koło domu lepiej zlosnik.gifW tym przypadku staram się po prostu

wyluzować grinser006.gif Od czasu do czasu proszę o pokazanie mi w obecnosci

mistrza zmianowego elementów takich jak filtry w samochodzie i tyle palacz.gif

Przy większej naprawie nie będę przecież stał 5/6 godzin przy aucie niewiem.gif

Napisano

> Dlatego właśnie ludzie mają takie zdanie o ASO jakie mają.

> Jeśli ktoś za wszelką cenę nie chce mnie dopuścić nawet na chwilę do

> samochodu żebym rzucił okiem co się dzieje, to siłą rzeczy rodzi

> to podejrzenia.

> Powtarzam - rozumiem jakie to wk.wiające i czasem niebezpieczne. Ale

> klient ich pan - jak coś mu nie pasi pójdzie do konkurencji.

tak ale tu nie chodzi że ktoś Cię nie chce wpuścić na chwilę tylko o permanentne sterczenie

podczas całej naprawy palacz.gif

Napisano

> aw kinie też nie pozwalasz zgasić światła żeby nie rządziło Tobą kino

No, ale hmm.gif

przyznasz chyba, że tekst:

> ASO to punkt świadczący uslugi na pewnych zasadach i napewno nie ustala ich klient!

to pachnie MISiem? hahaha.gifhahaha.gifhahaha.gif

Napisano

> No, ale

> przyznasz chyba, że tekst:

> to pachnie MISiem?

cały problem polega na tym ze chyba gubi się sens tej dyskusji

obecne ASO są tak skonstruowane że mają szyby przez które wszystko widać

nic nie jest ukrywane i nikt nie zabrania wejsc na chwilę na halę a potem stać

za szybą i pilnować mechaników. Jednak permanentne stanie przy aucie i patrzenie

na naprawę to trochę bezsens.

Napisano

> cały problem polega na tym ze chyba gubi się sens tej dyskusji

> obecne ASO są tak skonstruowane że mają szyby przez które wszystko

> widać

Tzn. widać halę zapchaną samochodami i niewiele więcej. zlosnik.gif

Napisano

> no i co nie zareagowałeś ?

Zareagowałem. Widać jednak mieści się to w ramach standardów, jakimi kieruje się ta firma, bo wspomniany wyżej pan elektryk pracuje do dziś. zlosnik.gif

Napisano

> Jesli mowa o bezpieczeństwie - Zgoda. Ale w jaki sposób moja obecność

> wpływa na komfort pracy mechanika? przecież ja mu krzywdy nie

> robię a i chyba tez z nerwów śrubki mu z rąk wypadać nie będą.

> To samo jeżeli chodzi o organizację pracy serwisu.

> Po prostu problem jest w tym że mechanicy często podchodzą do sprawy

> w ten sposób: "...jak klient patrzy to na pewno uważa mnie za

> nieuczciwego mechanika..." a to nie o to chodzi, bo mnie nie

> interesuje mechanik tylko mój samochód.

Patrzysz na całą sprawe troche jednostronnie.Klient ma prawo nie ufać ASo ale ASO też ma do tego prawo.Ludzie są naprawde różni.U mnie na obiekcie serwisowym potrafią znikać zawory z grzejników,elementy spłuczek,ręczniki papierowe calymi sztaplami-kto wynosi? - przecież nie ja!Klienci wynoszą a na warsztacie są rzeczy wielokrotnie cenniejsze niż zaworki od grzejników.Niestety nie jestem psychologiem i nie rozgraniczam że ten to złodziej a ten to uczciwy.Serwis pozwalając na pobyt klienta na warsztacie podczas calej naprawy musialby zatrudnić sztab nianiek - opiekunek.Dla mnie bardzo to wlywa na organizacje serwisu bo w szczytowych godzinach potrafie miec na hali 16 aut w naprawie(+cala masa innych aut) i nie wyobrażam sobie żeby przy każdym stal klient.

Na hali jest też sporo aut innych np nowych przygotowywanych do sprzedaży - co sie stanie jak klient przypadkowo zarysuje takie auto???

Napisano

> ja moge w kazdym miescie Polski bo bywam w ciągu roku wszedzie

> ale jakoś koło domu lepiej W tym przypadku staram się po prostu wyluzować

Ja jestem w serwisie lekko spięty, bo rzadko tam bywam - tylko z powodu przeglądów.

> Od czasu do czasu proszę o pokazanie mi w obecnosci

> mistrza zmianowego elementów takich jak filtry w samochodzie i tyle

> Przy większej naprawie nie będę przecież stał 5/6 godzin przy aucie

ASO Skody mam w Warszawie ze 2 kilometry od mieszkania (też mi pozwolili kiedyś wejść na halę i towarzyszyć fachurze podczas serwisowania klimatyzacji), jednak wolę serwis poza Warszawą z kilku przyczyn: wybieram serwis polecany przez wielu użytkowników Skód (w tym kącikowiczów), terminy mają dogodne (w Warszawie wiecznie zapchane kalendarze serwisów), nie jest tak znowu daleko (50 km), a koszt dojazdu rekompensuje mi nieco niższa niż w stolicy cena serwisu.

A jak już jestem w innym mieście w serwisie, to i tak nie mam dokąd pójść - najwyżej do jakiegoś barku coś wszamać. No to bardzo przyjemnie mi jest, gdy zaprasza się mnie na halę, abym mógł towarzyszyć mechanikowi i przyglądać się jego pracy. Nie stoję też przy nim cały czas, bo mnie przecież nogi od takiego stania mogą zaboleć, toteż od czasu do czasu skaczę sobie na kawkę oferowaną klientom w cenie serwisu.

Dodam również, że takie zapraszanie na halę działa na mnie dużo lepiej z marketingowego punktu widzenia. Ostatnio mechanik "naciągnął" (w cudzysłowie, bo rozważałem samodzielnie jego rady czy sugestie) mnie na nowe klocki hamulcowe, tarcze oraz tuleje wahaczy. I dzięki temu nie musiałem na serwis wracać po kolejnych 5 kkm na wymianę tarcz, klocków i tulejek, tylko zrobiłem wszystko od razu (dzięki czemu zostawiłem serwisowi więcej pieniędzy). Z drugiej strony odradził mi zleconą przeze mnie wymianę płynu chłodzącego pokazując mi jakimśtam miernikiem czegoś tam, abym na własne oczy mógł stwierdzić, ze mój płyn jest jeszcze w doskonałej formie i zmienić go mogę za 30 albo i więcej kkm.

mar00ha

Napisano

> He, he, he, he...

> Widzę, że miniona epoka polityczna naszego kraju odcisnęła na Tobie

> nieodwracalne piętno. Tekst jak wprost z "Misia" St.Barei.

> Usiądź chwilę spokojnie i zastanów się, skąd usługodawca bierze

> pieniądze...

> mar00ha

Słuchaj to że płacisz nie oznacza że jesteś wszechwładny-zrozum to.I czasami taki tekst z minionej epoki jest potrzebny żeby tacy pacjenci jak ty spuścili ciśnienie.Jesteś klientem ASO a nie jego szefem.Nad ASO stoi importer - wyznacza pewne standardy i napewno nie ma wśród nich przebywania klienta na hali warsztatowej.

Wymagasz profesjonalnej obsługi na miare XXI wieku a sam zachowujesz się właśnie jak za komuny-najlepiej byś pewnie mechanikowi dał flaszke do kieszeni żeby to właśnie twoje auto zrobił lepiej.

Mechanik ma płacone od przerobu i naprawde dialogi z klientem nie wpłyną pozytywnie na jego wypłate i wynik serwisu.Mechanik ma pracować a nie niańczyc klienta.

Napisano

> no faktycznie świetny przykład szkoda że nie jeździsz w Polsce

> po lewej stronie ale oznacza to niestety że rządzą Tobą przepisy

Do przepisów mam obowiązek się stosować, do widzimisię ASO nie.

> aw kinie też nie pozwalasz zgasić światła żeby nie rządziło Tobą kino

Dobry przykład. Jak chcę światła w kinie to nie idę do tego, gdzie go nie ma. ok.gif

Napisano

Jak chcę światła w kinie to nie idę do tego, gdzie go

> nie ma.

Dobry przykład - należy zrozumieć że nie wszystko jest wykoalne wszędzie - jesli tak bardzo zależy nam na pobycie przy aucie a serwis się nie zgadza wybieramy inny.

Tak jak pisałem wcześniej w dużym serwisie w dużym mieście takie "wizytowanie" może naprawde sporo namieszać.Takie praktyki przejdą może w mniejszych serwisach,mniej obłożonych.U mnie gdzie mam naprawde dużo ludzi na hali a przedstawiciele importera pojawiają sie co 2,3 dni nie ma takiej opcji.

Napisano

> a dlaczego nie ? co jest w tym dziwnego ? po co mam latać i

a co tu latać ?? na Księżycu mieszkasz, że dobrych sklepów nie ma w pobliżu ??

> ja otrzymuje wszystkie wymienione elementy i zabieram je ze sobą a

> potem wyrzucam

> w tym też nie widzę nic dziwnego

ja też nie widzę w tym nic dziwnego - sam tak robię.

ale takich NAS w ASO jest może 25% góra. no może mniej, bo ja już nie korzystam zlosnik.gif

> z góry uznajemy że to oszuści...

ja tak z góry nie uznaję, ale jeśli zakład mnie prowokuje i szamocze się bezsilnie w zeznaniach, to chyba coś nie teges. dlatego rezygnuję z nich ... chyba dobrze robię, nieprawdaż ??

> nie do wiary co piszesz to chyba jakaś teoria spiskowa...

zlosnik.gif chyba sam jestem z moimi zeznaniami ...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.