Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wypadek i : reakcja kierowców, policji i pogotowia.

Featured Replies

Napisano

Witam.

Właśnie byłem świadkiem wypadku. Sytuacja zastana na drodze: pieszy leży na lewym poboczu, przed nadjeżdżającymi samochodami asekuruje go kierowca jednego ze stojących samochodów sygnalizując nadjeżdżającym pojazdom. Na prawym poboczu stoi 4-5 samochodów. Wszystkie na światłach i z włączonymi awaryjnymi. Kierowcy samochodów przejeżdżających zero zainteresowania, praktycznie co drugi zachowywał sie jakby nie zauważał w końcu niezbyt codziennego na tej drodze. Pierwsze co: zebranie informacji: czy obdzwonione - załoga samochodu sprawcy w szoku, nie pytam innych, dzwonimy. Policja przyjęła byli w 5-10 min , dzwonimy na pogotowie : paniusia z pogotowia w Bydgoszczy pyta gdzie to jest : trasa nr 80, 26 km, 7 słupek. Jaki powiat ? Toruński. Więc paniusia przełącza na Toruń. Oczekiwanie na karetkę. Ponowny telefon tym razem okazało się że Toruń przekazał "sprawę" Bydgoszczy bo to bliżej. Ok 10 km wobec 30-40 licząc od najbliższego pogotowia. Geniusze. Karetka przyjechała w spacerowym tempie po ponad 40 minutach od naszego telefonu.Przede mną dzwoniła jeszcze jedna babeczka, co ciekawe żadne pogotowie nie miało odnotowanego jej zgłoszenia ) W międzyczasie syrena OSP we wsi i praktycznie natychmiast są strażacy ( max 5 min od pierwszego telefonu na pogotowie ). Nie zdążyłem więc praktycznie zrobić nic poza sprawdzeniem pulsu ( słabiuteńki ale równy, oddech płytki również równy ) poszkodowany ułożony w pozycji bocznej, przykryty kocem. Jeden ze strażaków to ratownik i wie co robić, poszkodowany przekazany.

Teraz szczegóły: poszkodowany pod wpływem alko przebiegał przez szosę , trafiony lewym kantem przez osobówkę. Skasowana lampa , błotnik, szyba. Odrzucony na lewe pobocze. Osobówka staje. Za nim 2 kolejne osobowe. Ludzie wysiadają. Kierowca jednej z osobówek ( nie sprawca ) leci do poszkodowanego. Ledwo uskakuje, po poszkodowanym przejeżdża TIR z naczepą , kierowca TIRa odjeżdża. W momencie mojego przyjazdu poszkodowany wyglądał jak szmaciana lalka:obie nogi na miazgę ( całe, nie wiem jak miednica ) , otwarte złamanie ręki. Co więcej nie wiem, nie zdążyłem ocenić. Po przyjeździe pogotowia zanik tętna, akcja reanimacyjna, najprawdopodobniej zejście.

Na koniec. Po tym co widziałem gdy chłopak na warcie walnął sobie 2 strzały z AK pod brodę wydawało mi sie że twardy jestem. Dzisiaj zakumałem że nie. Chce mi sie rzygać. Raz , że zobaczyłem co zobaczyłem i czułem to co czułem a dwa ze liczy się zasrany powiat a nie szybkość ratunku. W ponad 40 min mógł być już na stole w szpitalu.

pOzdro

I uważajcie bo 2 tygodnie wcześniej prawie w tym samym miejscu jakiś gnojek przeleciał mi przed maską. Też poz mroku. Idę chlać.

Napisano

> Jedna prośba - nie zostaw tak tej sprawy. Jeśli ktoś dał dupy niech

> poniesie konsekwencje.

polski standard. prasa lokalna i inne superekspresy. Chyba w 2006 we Wroclawiu ok. 1500 metrow od podstacji pogotowia ratunkowego przyjazd karetki do potraconego na pasach trzezwego pieszego zajal ca. 20 minut od zgloszenia, policji (ok. 200 metrow - potracenie na Hubskiej) po 20 minutach jeszcze nie bylo

taki kraj

Napisano

Mnie bardziej od ospalej reakcji pogotowia bulwersuje to ze tir po nim przejechal i uciekl angryfire.gif

Co do poszkodowanego moze mimo wszystko dobrze sie stalo - osobiscie wolalbym umrzec niz zyc bez nog - ale zaznaczam ze to moje wlasne zdanie

Napisano

> Właśnie byłem świadkiem wypadku.

Po pierwsze - jeżeli jest miejsce zdarzenia i stoi już kilka aut, są "ślady" akcji ratunkowej itp. - jadę dalej i nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia. Trudno, żeby się zatrzymały wszystkie auta po horyzont, albo i dalej, bo coś się gdzieś stało.

Po drugie - skoro piszesz, że ofiara wypadku była "pod wpływem" i przebiegała przez drogę - dlaczego nazywasz kierowcę sprawcą? Może to ofiara była jednocześnie sprawcą?

Po trzecie - to, co wyprawia policja i pogotowie ratunkowe niejednokrotnie przekracza nawet granice paranoi. Ja "ze swojego podwórka" pamiętam przypadek, gdy był wypadek prawie pod bramą szpitala (dosłownie przecznicę dalej). Karetka przyjechała po godzinie, podczas gdy choćby na piechotę mógł przyjść w 3 minuty dowolny lekarz z oddziału ratunkowego.

Napisano

> Mnie bardziej od ospalej reakcji pogotowia bulwersuje to ze tir po

> nim przejechal i uciekl

Możesz mi wierzyć - może być tak, że kierowca nawet tego nie zauważył. Ale jeżeli zauważył i uciekł... Powinien odpowiadać za ten czyn.

> Co do poszkodowanego moze mimo wszystko dobrze sie stalo - osobiscie

> wolalbym umrzec niz zyc bez nog - ale zaznaczam ze to moje

> wlasne zdanie

Chyba masz rację...

Napisano

> , trafiony lewym kantem przez osobówkę. Skasowana lampa ,

> błotnik, szyba. Odrzucony na lewe pobocze. Osobówka staje. Za

> nim 2 kolejne osobowe. Ludzie wysiadają. Kierowca jednej z

> osobówek ( nie sprawca ) leci do poszkodowanego. Ledwo uskakuje,

> po poszkodowanym przejeżdża TIR z naczepą , kierowca TIRa

> odjeżdża.

i tu trzeba pamiętać że najpierw zabezpieczamy miejsce wypadku, tak aby przede wszystkim nam się nic nie stało, później poszkodowanemu...

Napisano
  • Autor

> Po pierwsze - jeżeli jest miejsce zdarzenia i stoi już kilka aut, są

> "ślady" akcji ratunkowej itp. - jadę dalej i nie mam

> najmniejszych wyrzutów sumienia. Trudno, żeby się zatrzymały

> wszystkie auta po horyzont, albo i dalej, bo coś się gdzieś

> stało.

Ja również przejeżdżałem gdy było już nazwijmy to "zamieszanie" a jednak stanąłem i podjąłem działanie. Poza tym przejeżdżając przez miejsce zdarzenia widoczne z daleka wypadałoby , do jasnej cholery, zwolnić.

> Po drugie - skoro piszesz, że ofiara wypadku była "pod wpływem" i

> przebiegała przez drogę - dlaczego nazywasz kierowcę sprawcą?

Ponieważ był sprawcą. Bo to samochód potrącił a nie został potrącony przez pieszego. Tak ja to widzę, i moja definicja nie niosła potencjału negatywnego.Ot, taką terminologię przyjąłem. Prokurator rozwieje wątpliwości

> Może to ofiara była jednocześnie sprawcą?

Może, ale powyżej wyjaśniłem terminologię. Na niekorzyść ofiary świadczy trafienie lewym kantem samochodu.

> Po trzecie - to, co wyprawia policja i pogotowie ratunkowe

> niejednokrotnie przekracza nawet granice paranoi. Ja "ze swojego

> podwórka" pamiętam przypadek, gdy był wypadek prawie pod bramą

> szpitala (dosłownie przecznicę dalej). Karetka przyjechała po

> godzinie, podczas gdy choćby na piechotę mógł przyjść w 3 minuty

> dowolny lekarz z oddziału ratunkowego.

A to już inna sprawa.

Ps: Aby ukrócić kolejne uwagi: opisałem jak opisałem. Mam nadzieję , ze w miarę czytelnie. Jednak na wypowiedź moją zdarzenie to miało silny wpływ i w związku z tym proszę sie nie czepiać frown.gif.

Pozdro

Napisano

> polski standard. prasa lokalna i inne superekspresy.

Ale to też jest rozwiązanie. Ja zdaję sobie sprawę, że nagłośnienie jednego przypadku nie zmieni chorego systemu sick.gif, ale jeśli uratuje życie jednego człowieka to znaczy, że było warto.

Przykład odsyłania matki z dzieckiem od szpitala do szpitala. Jeśli nagłośnienie sprawy przez media da do myślenia jakiemuś sukinsynowi, który zrezygnuje z podjęcia kolejnej bezmyślnej decyzji - warto ją nagłośnić.

Napisano

wiesz co mnie Rudi dziwi ??

to że dzwoniąc na 112 czyli łącząc się z Policją to oni nie przerywając połączenia z tobą powinni powiadomić pogotowie a od ciebie uzyskać dane co,gdzie i jak.

tak było w przypadkach kiedy ja zgłaszałem, za każdym razem pierwsze pytanie było co się stało i gdzie dokładnie żeby karetka dojechała bez problemu i w momencie jak dyspozytor przekazywał moje info do pogotowia to ja czekałem "na słuchawce" żeby podać swoje dane jako świadek a nie żeby siesamemu dobiajać do pogotowia gdzie przeważnie jest olewka.

Napisano
  • Autor

> wiesz co mnie Rudi dziwi ??

> to że dzwoniąc na 112 czyli łącząc się z Policją to oni nie

> przerywając połączenia z tobą powinni powiadomić pogotowie a od

> ciebie uzyskać dane co,gdzie i jak.

> tak było w przypadkach kiedy ja zgłaszałem, za każdym razem pierwsze

> pytanie było co się stało i gdzie dokładnie żeby karetka

> dojechała bez problemu i w momencie jak dyspozytor przekazywał

> moje info do pogotowia to ja czekałem "na słuchawce" żeby podać

> swoje dane jako świadek a nie żeby siesamemu dobiajać do

> pogotowia gdzie przeważnie jest olewka.

Masz racje. Przy założeniu , ze 112 działa. U "nas" niestety 112 to fikcja i trzeba walić przez 9-tki. Wiem z doświadczenia. Wie to również moja żona, która pracuje w Centrum Zarządzania Kryzysowego U.Woj. i kontakt z olewką ma na co dzień.

Napisano

> Masz racje. Przy założeniu , ze 112 działa. U "nas" niestety 112 to

> fikcja i trzeba walić przez 9-tki. Wiem z doświadczenia. Wie to

> również moja żona, która pracuje w Centrum Zarządzania

> Kryzysowego U.Woj. i kontakt z olewką ma na co dzień.

a widzisz ja bez problemu dodzwaniałem się na 112 do najbliższej policji w zasięgu "mojego" nadajnika a jak próbowałem na 997 to nie dość że mnie połączyło najdalej jak mogło to jeszcze mnie skasowało za rozmowę z telefonu na kartę sick.gif

Napisano

> Ponieważ był sprawcą. Bo to samochód potrącił a nie został potrącony

> przez pieszego. Tak ja to widzę, i moja definicja nie niosła

> potencjału negatywnego.Ot, taką terminologię przyjąłem.

> Prokurator rozwieje wątpliwości

> Może, ale powyżej wyjaśniłem terminologię. Na niekorzyść ofiary

> świadczy trafienie lewym kantem samochodu.

> A to już inna sprawa.

> Ps: Aby ukrócić kolejne uwagi: opisałem jak opisałem. Mam nadzieję ,

> ze w miarę czytelnie. Jednak na wypowiedź moją zdarzenie to

> miało silny wpływ i w związku z tym proszę sie nie czepiać .

> Pozdro

Nie czepiam się broń Boziu,

ale lepiej zastanów się nad swoją definicją sprawcy wypadku...

Wiesz, ja niby rozumiem o co Ci chodzi, ale przez takie gadanie

w podświadomości kształtuje się obraz kierowcy/auta, jakoś źródła wszelkiego zła.

Tymczasem zaś okazuje się, że ktoś robi sobie krzywdę, na własne życzenie.

A wtedy kierowca samochodu staje się ofiarą.

Ofiarą poczucia odpowiedzialności,

poczucia winy, odczucia "bycia katem".

Uważam, że nikt nie zasługuje na to, aby ktoś w świadomy

lub nieświadomy sposób wysługiwał się kierowcą w odbieraniu sobie zdrowia lub życia.

Napisano

lacze sie w bolu z kolega tym bardziej ze dzisiaj w tym wypadku(na tej stronie odnosnikNa drodze Siedlce - Łosice Kolejny wypadek. Dwie osoby zmarły) http://www.tygodnik.siedlecki.pl/ zginely dwie osoby ktore znalem jedna z nich to dobry kumpel mojego brata ze szkoly, druga to corka nauczycielki uczacej i mnie i brata z tej samej szkoly, a w szpitalu lezy jeszcze trzecia ofiara i tez go znam bo tez kumpel mojego brata ze szkoly, ach szkoda gadac buu.giffrown.gif zdjecia z wypadku tutaj http://www.dedust.pl/?p=76 www.dedust.pl

Napisano

> asekuruje go kierowca jednego ze stojących samochodów

> sygnalizując nadjeżdżającym pojazdom. Na prawym poboczu stoi 4-5

> samochodów. Wszystkie na światłach i z włączonymi awaryjnymi.

> Kierowcy samochodów przejeżdżających zero zainteresowania,

Jak już stało 5 aut, to po co kolejni mieli zatrzymywać się i robić większe zamiesznie ?

Napisano

Codziennie jeżdżę tą drogą i to co się tam dzieje to masakra frown.gif Wszyscy gnają na złamanie karku, wyprzedzają na trzeciego a na poboczach pełno pieszych, w tym małych dzieci. Współczuję przeżyć, ale respekt za postawę ok.gif Też już 2 razy pomagałem tam ludziom co się na drodze nie zmieścili i wylądowali w lesie, na szczęście bez takich tragicznych skutków. Gdzie to dokładnie się stało- po słupkach wnioskuję że gdzieś na wysokości Czarnowo/Toporzysko? Kawał dobrej roboty ok.gif A co do kierowcy tira icon_rolleyes.gif nikt przez cb nie nadał? Może nawet nie zauważył niewiem.gif

Napisano

a ja powiem tyle, że wszystko zależy od ludzi...jak siedzi jakiś kumaty czlowiek po drugiej stronie słuchawki to i problemów nie bedzie...

ja w zeszłym roku byłem świadkiem wtargnięcia pieszego na ulice...przejście w miejscu niedozwolonym, po zmroku, na łuku drogi (od wewnetrznej)...odbywało się to w wawie...samochód nie jechał szybko...wręcz jak na warunki warszawskie moge powiedzieć, że wolno...babkę uderzył...szybki telefon pod 112...podczas zgłoszenia poinfomowałem, że potrzebna jest karetka i nie było problemu...pierwszy przyjechał radiowóz drogówki a zaraz po nim karetka...trwało to ok. 5min...

druga sprawa to spychologia i wpatrzenie ludzi w to aby wszystko zawsze było zgodne z procedurami...

Napisano

> Jedna prośba - nie zostaw tak tej sprawy. Jeśli ktoś dał dupy niech

> poniesie konsekwencje.

Przyłączam sie do tej prośby i proszę innych o to samo.

Zdajmy sobie sprawę z tego, że nie odpuszczanie w takich sytuacjach jest w interesie nas wszystkich. Patologi nie da się zlikwidować ustawami. Lepsze efekty IMO da działanie oddolne.

Jak nie chcesz sie za bardzo w to babrać to może [email protected] albo inne media. Dla nich to powinna być gratka.

Napisano

Kilka razy zdarzyło mi się też trafić na mało kumatych ludzi po stronie policji czy pogotowia.

Ale jedno jest pewne - póki w Polsce nie będzie 112 działać jak należy,

to nie będzie lepiej w kwestii pomocy ofiarom wypadków itp.

Napisano

> Kilka razy zdarzyło mi się też trafić na mało kumatych ludzi po

> stronie policji czy pogotowia.

> Ale jedno jest pewne - póki w Polsce nie będzie 112 działać jak

> należy,

> to nie będzie lepiej w kwestii pomocy ofiarom wypadków itp.

Sorry, ale to troche bez sensu. Co z tego, ze nie dziala poprawnie ie 112? To 20-30 sekund zwloki, to wszystko, i bez znaczenia dla tej sytuacji.

Z postow powyzej nie wynikalo, by ktos wynotowal numer tego tira (nie wierze, ze kierowca zawodowy nie zauwazyl lezacego czlowieka)

Polecam media lokalne, jak wyzej, i inne tevałeny. Nie wiem, czy opisana sytuacja nie wymaga po prostu zlozenia doniesienia do prokuratora przez autora 1. postu, nie jestem prawnikiem.

Napisano

Pijany pieszy... ale oczywiście winę nalepiej zrzucić od razu na kierowcę? Zostanów się kolego co piszesz.

Napisano

> Sorry, ale to troche bez sensu. Co z tego, ze nie dziala poprawnie ie

> 112? To 20-30 sekund zwloki, to wszystko, i bez znaczenia dla

> tej sytuacji.

Gdyby 112 działało poprawnie, to skończyłoby się na jednym telefonie.

Poza tym kolega RUDI nie byłby odsyłany z Torunia do Bydgoszczy -

on by tylko zgłosił zdarzenie, a centrum ratownictwa samo by dalej zdecydowało,

z którego powiatu ma jechać policja, kiedy i ile karetek wysłać.

Napisano

> Pijany pieszy... ale oczywiście winę nalepiej zrzucić od razu na

> kierowcę? Zostanów się kolego co piszesz.

To Ty się zastanów i czytaj ze zrozumieniem całej sytuacji. Człowiek zachował sie wzorcowo i pisząc jeszcze pod wpływem silnego przeżycia popełnił drobny błąd nazywając osobę która potrąciła pieszego sprawcą, tłumacząc zresztą potem o co mu chodziło. Musisz się o to czepiać?

Napisano
  • Autor

> Gdzie to dokładnie się stało- po

> słupkach wnioskuję że gdzieś na wysokości Czarnowo/Toporzysko?

> Kawał dobrej roboty A co do kierowcy tira nikt przez cb nie

> nadał? Może nawet nie zauważył

Toporzysko, koło sklepiku przy którym stoi budka telefoniczna. Sklep po prawej , mały lasek po lewej. Na CB nic wcześniej nie leciało, dopiero jak odjeżdżaliśmy szły komunikaty o akcji ratowniczej. Co do TIRa to, o ile wiem, świadkowie jego ucieczki też nie mieli żadnych bliższych informacji.

Napisano
  • Autor

Pieszy zmarł na miejscu wypadku podczas akcji reanimacyjnej. Co do sprawy pogotowia to dowiedziałem się , że Toruń nie miał karetki i dlatego przyjechała Bydgoszcz. A nie dlatego że było bliżej i szybciej. Dowiedziałem się również , ze od dawna już nie ma "powiatyzacji" i zasranym obowiązkiem pogotowia w Bydgoszczy było od razu wysłać ekipę a nie pytać o powiat i przełączać. Co do zaniechań i zaniedbań w tej sprawie została wszczęta procedura i ktoś dostanie po zaworach.

Napisano

> Pijany pieszy... ale oczywiście winę nalepiej zrzucić od razu na

> kierowcę? Zostanów się kolego co piszesz.

polecam kubeł zimnej wody

Napisano

> Po trzecie - to, co wyprawia policja i pogotowie ratunkowe

> niejednokrotnie przekracza nawet granice paranoi. Ja "ze swojego

> podwórka" pamiętam przypadek, gdy był wypadek prawie pod bramą

> szpitala (dosłownie przecznicę dalej). Karetka przyjechała po

> godzinie, podczas gdy choćby na piechotę mógł przyjść w 3 minuty

> dowolny lekarz z oddziału ratunkowego.

Ad1. Lekarz dyżurny musiał by najpierw wiedzieć o zdarzeniu, jego pracą nie jest wyglądanie przez okno.

Ad2. Do udzielenia pomocy potrzebny jest sprzęt, a taki mobilny znajduje się w karetce, co z tego jakby przyszedł lekarz niewiem.gif

Ad3. Lekarz dyżurny na kategoryczny zakaz opuszczania "posterunku", co by było gdyby w tym czasie stan któregoś z pacjentów z jak mówisz oddziału ratunkowego gwałtownie się pogorszył? A lekarz akutat udzielał pomocy gdzieś na ulicy nawet nie daleko?

Nic nie jest czarno białe, co nie zmienia faktu, że bałagan w tym kraju jest jak nigdzie.

Napisano

> polecam kubeł zimnej wody

albo baranek w ścianę ok.gif

Napisano

> Pieszy zmarł na miejscu wypadku podczas akcji reanimacyjnej. Co do

> sprawy pogotowia to dowiedziałem się , że Toruń nie miał karetki

> i dlatego przyjechała Bydgoszcz. A nie dlatego że było bliżej i

> szybciej. Dowiedziałem się również , ze od dawna już nie ma

> "powiatyzacji" i zasranym obowiązkiem pogotowia w Bydgoszczy

> było od razu wysłać ekipę a nie pytać o powiat i przełączać. Co

> do zaniechań i zaniedbań w tej sprawie została wszczęta

> procedura i ktoś dostanie po zaworach.

Gratuluje Ci trzezwosci umyslu i zimnej krwi, przykro sie robi jak widac 30 samochodow przejezdzajacych obok jakiegos wypadku i nikt nie reaguje....

Mam nadzieje ze dorwa kierowce tira (jesli naprawde przejechal po tym gosciu) i ze ktos wreszcie rozwiaze problem z karetkami...

Napisano

> polecam kubeł zimnej wody

Dziękuję, nie jestem spragniony zlosnik.gif

Twierdzisz, że podejście a'la brukowiec do sprawy pt. "Kierowcy to mordercy a pijani piesi są niewinni" jest właściwe?

Może lepiej poczekać na ustalenia Policji zanim zacznie się ferować wyroki?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.