Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ku przestrodze

Featured Replies

Napisano
Ku przestrodze dla mlodych i niedoswiadczonych motonitow. Czesto jezdze ta trasa i ten zakret spokojnie mozna zrobic 70-90 km/h. Czytajcie ksiazke "Motocyklista doskonaly", wyciagajcie wnioski, nie szarzujcie, bo to glupota. Poza tym, szkoda czlowieka swieca.gif.
Napisano

> Ku przestrodze dla mlodych i niedoswiadczonych motonitow. Czesto

> jezdze ta trasa i ten zakret spokojnie mozna zrobic 70-90 km/h.

> Czytajcie ksiazke "Motocyklista doskonaly", wyciagajcie wnioski,

> nie szarzujcie, bo to glupota. Poza tym, szkoda czlowieka .

A tutajz mojej okolicy:

Motocyklista zabił pasażera

Kierowca motocykla zabił siebie i kierowce auta

I do drugiego troche ojego komentarza.

Być może kierowca auta wymusił pierwszeństwo, jednak z miejsca z którego skręcał z powodu górki jest ograniczona widzoczność. Jak motocyklista jechał by dozwolone w tym miejscu 70 mk/h wypadku by nie było. Kierowca auta zmarł po ok tygodniu w szpitalu.

Napisano

> Ku przestrodze dla mlodych i niedoswiadczonych motonitow.

o jednego bezpieczniej...na drodze

dobrze ze pieszego np nie zabil ....

Napisano

> o jednego bezpieczniej...na drodze

> dobrze ze pieszego np nie zabil ....

ic stont

Napisano

> ic stont

A dlaczego ma stąd iść? Tutaj jesteście grzeczni a jak raz na motomisie wpadłem i przeczytałem sobie jak się wśród swoich przechwalają to mi włosy dęba staneły. Jak się zabije motocyklista to zawsze wina katamarana. A nie widzi się nic złego w zapier... 270-km/h

Quote:

A co jeszcze ciekawego - z videorejestratorem nie ma możliwości dyskusji, negocjacji cen - wszystko jest nagrywane łącznie z rozmową w radiowozie - faktycznie są mikrofony przy zagłówkach. Dodatkowo - nieważne ile jedziesz - czy 51, czy więcej ponad dopuszczalną - dostaniesz maksa - 500pln i 10 pkt. Ich fura lata tylko 220km/h. W związku z tym jeśli będę w podobnej sytuacji sportowym litrem z odpowiednio wystawioną blachą to będzie grane 2 w dół i petarda do przodu. OK - o ile do Nidzicy jechaliśmy dość konkretnie - 220, 250, 270km/h to wracaliśmy raczej spokojnie - na tych prostych szerokich partiach między Nidzicą, a Mławą jechaliśmy wg mojego licznika w granicach 140km/h. Sami wiecie jak WOLNE jest odczucie prędkości jak się jedzie motocyklem.


KLIK

Napisano

bo nie lubie kretynskich komentarzy na temat smierci .....

ktos od nas sie przechwalal? i z calym szacunkiem, nie wszystkie 2oo lataja 270

Napisano

> bo nie lubie kretynskich komentarzy na temat smierci .....

> ktos od nas sie przechwalal? i z calym szacunkiem, nie wszystkie 2oo

> lataja 270

Nawet jakby uciekal, to i nie da rady, bo nie ma w PL takich drog, zeby mogl te 270 czy nawet 300 jechac zbyt dlugo hehe.gif

Napisano
  • Autor

> A dlaczego ma stąd iść? Tutaj jesteście grzeczni a jak raz na

> motomisie wpadłem i przeczytałem sobie jak się wśród swoich

> przechwalają to mi włosy dęba staneły. Jak się zabije

> motocyklista to zawsze wina katamarana. A nie widzi się nic

> złego w zapier... 270-km/h

Ciekawe, czy tak samo alergicznie reagujesz na motocyklistow powoli cruisujacych z predkosciami 80-100 km/h w trasie. Jak wszedzie, tak i w naszym gronie sa ludzie i ludzie. Tylko denerwuje mnie wrzucanie wszystkich do jednego worka. Z takim zachowaniem czesto sie niestety spotykam na drodze.

Napisano

> Ciekawe, czy tak samo alergicznie reagujesz na motocyklistow powoli

> cruisujacych z predkosciami 80-100 km/h w trasie. Jak wszedzie,

> tak i w naszym gronie sa ludzie i ludzie. Tylko denerwuje mnie

> wrzucanie wszystkich do jednego worka. Z takim zachowaniem

> czesto sie niestety spotykam na drodze.

Nie reaguje alergicznie na motocyklistów. Powiem więcej staram się ułatwiać im życie. Raz nawet się zdarzyło że jeden mi podziękował wink.gif Aleirytuja mnie takie wybielanie ludzi jak się zabiją. Jak w przypadku który podlinkowałem. Koleś zapier... jak głupi w miejscu w którym nie miał widoczności i zabił siebie oraz kierowce katamaranu.

Ps. Mam też motorek. Po dziadku zlosnik.gif narazie stoi sobie w komórce i czeka aż będe miał kaske na odrestaurowanie. I to nie byle jaki - Junak "przejściówka" zlosnik.gif

Napisano

> Nie reaguje alergicznie na motocyklistów. Powiem więcej staram się

> ułatwiać im życie. Raz nawet się zdarzyło że jeden mi

> podziękował Aleirytuja mnie takie wybielanie ludzi jak się

> zabiją. Jak w przypadku który podlinkowałem. Koleś zapier... jak

> głupi w miejscu w którym nie miał widoczności i zabił siebie

> oraz kierowce katamaranu.

> Ps. Mam też motorek. Po dziadku narazie stoi sobie w komórce i czeka

> aż będe miał kaske na odrestaurowanie. I to nie byle jaki -

> Junak "przejściówka"

koles zapierd..... czy katamaran wyjechal mimo, ze nie widzial? tego nie wiesz i sie nie dowiesz, wina i jednego i drugiego.

Napisano

> koles zapierd..... czy katamaran wyjechal mimo, ze nie widzial? tego

> nie wiesz i sie nie dowiesz, wina i jednego i drugiego.

Tam jest widoczność. Na ok 100 m. A motocyklista jechał na tyle szybko że nawet nie śladów hamowania. Zresztą oboje zapłacili najwyższą cene.

Napisano

> A dlaczego ma stąd iść? Tutaj jesteście grzeczni a jak raz na

> motomisie wpadłem i przeczytałem sobie jak się wśród swoich

> przechwalają to mi włosy dęba staneły. Jak się zabije

> motocyklista to zawsze wina katamarana. A nie widzi się nic

> złego w zapier... 270-km/h

Po co wchodzisz na te motomisie skoro włosy Ci dęba stają? hmm.gif

Twój problem polega nie na tym, że krytykujesz jazdę z prędkością 270km/h i więcej ale na tym, że wszystkich motocyklistów wrzucasz do jednego wora i oceniasz w identyczny sposób.

Tysiąc razy już powtarzałem i powtórzę jeszcze raz:

SĄ RÓŻNI MOTOCYKLIŚCI I RÓŻNE MOTOCYKLE!!

Nie każdy może (ze względu na ograniczenia motocykla) albo chce jechać 250km/h.

Dlaczego zawsze, kiedy jest wypadek z udziałem motocyklisty, wszyscy zakładają, że jechał 400km/h na jednym kole?? hmm.gif Nie wiedzą nawet, kim on był, jaki miał motocykl... a jeśli usłyszysz o wypadku na autostradzie z udziałem np. MZ150? Też powiesz, że "jechał za szybko, to jego wina"?

Tutaj nie chodzi o obronę wszystkich motocylistów, niektórych sam bym powystrzelał... rzecz w tym, że przed wystawieniem oceny trzeba znać wszystkie przyczyny. Większość wypadków powodują zapuszkowani przez swoja głupotę lub brak uwagi (mnie dwukrotnie próbowali rozjechać, patrząc mi prosto w oczy). Ludziki zawsze upierają się przy ty, że winny jest motocyklista... nie interesują ich wyniki śledztwa czy opinia policji. Prymitywne.

Do tego jeszcze to "wszyscy motocykliści....".

Tak przy okazji... jeżdżę Fazerem, który bez większych problemów może osiagnąć 230km/h.... uważasz, że jeżdżę z taką prędkością? icon_rolleyes.gif

Napisano

A prawda jest taka, ze motocyklista zawsze jedzie w dużym skupieniu i stara sie nie stracic zycia - prawdziwi debile to margines motocyklistów. Co do predkosci, fakt, nie czuć jej na motocyklu wogole - jednakze patrzy się wtedy owiele dalej, stara przewidywac i mieć wyobraźnie. Czasem ktoryś z tych czynników zawodzi (bo motocyklista tez czlowiek). Tyle jesli chodzi o szybką jazde. Aha- 270kmh cięzko wycisnąć nawet na autostradzie moim litrem!

Co do goscia na quadzie - jesli naprawde leciał sobie 70kmh bez kasku to owszem byl głupi, ale gadanie ze "o jednego mniej" powinno byc karalne... a przynajmniej zle swiadczyc o samym piszącym to...

Napisano

> A dlaczego ma stąd iść? Tutaj jesteście grzeczni a jak raz na

> motomisie wpadłem i przeczytałem sobie jak się wśród swoich

> przechwalają to mi włosy dęba staneły. Jak się zabije

> motocyklista to zawsze wina katamarana. A nie widzi się nic

> złego w zapier... 270-km/h

Dzisiaj byłem na pożegnaniu klubowego kolegi.

Z tego co wiem, do wyboru miał albo wysepkę ze znakiem, albo samochód albo krawężnik i latarnie.

On NIGDY nie zapier... Wracał spokojnie do domu...

Myślisz, że to, że jakaś kobieta stwierdziła że zawróci sobie przez podwójną ciągłą tuż za wysepką to Jego wina?!

Napisano

> A dlaczego ma stąd iść? Tutaj jesteście grzeczni a jak raz na

> motomisie wpadłem i przeczytałem sobie jak się wśród swoich

> przechwalają to mi włosy dęba staneły. Jak się zabije

> motocyklista to zawsze wina katamarana. A nie widzi się nic

> złego w zapier... 270-km/h

> Quote:

> A co jeszcze ciekawego - z videorejestratorem nie ma możliwości

> dyskusji, negocjacji cen - wszystko jest nagrywane łącznie z

> rozmową w radiowozie - faktycznie są mikrofony przy zagłówkach.

> Dodatkowo - nieważne ile jedziesz - czy 51, czy więcej ponad

> dopuszczalną - dostaniesz maksa - 500pln i 10 pkt. Ich fura lata

> tylko 220km/h. W związku z tym jeśli będę w podobnej sytuacji

> sportowym litrem z odpowiednio wystawioną blachą to będzie grane

> 2 w dół i petarda do przodu. OK - o ile do Nidzicy jechaliśmy

> dość konkretnie - 220, 250, 270km/h to wracaliśmy raczej

> spokojnie - na tych prostych szerokich partiach między Nidzicą,

> a Mławą jechaliśmy wg mojego licznika w granicach 140km/h. Sami

> wiecie jak WOLNE jest odczucie prędkości jak się jedzie

> motocyklem.

> KLIK

Przekażę motomisiom, że jesteśmy sławni i cytowani hehe.gifok.gif

Szkoda tylko, że choć czasem się przyciśnie (jeśli jesteś motocyklistą, to wiesz, że nie zasuwa się tak całą drogę, bo byś się wykończył..), to jednak sprawcami wypadków z udziałem motocyklistów są głównie kierowcy samochodów. Turek nie zginął bo jechal 250, tylko dlatego, ze pijany kierowca ciezarowki zajechal mu droge, kiedy akurat jechali sobie z samochodowa predkościa 90km/h..

Napisano

> Dzisiaj byłem na pożegnaniu klubowego kolegi.

> Z tego co wiem, do wyboru miał albo wysepkę ze znakiem, albo samochód

> albo krawężnik i latarnie.

> On NIGDY nie zapier... Wracał spokojnie do domu...

> Myślisz, że to, że jakaś kobieta stwierdziła że zawróci sobie przez

> podwójną ciągłą tuż za wysepką to Jego wina?!

Szkoda słów. Ja już nie mam sił do ograniczonych kretynów w katamaranach oslabiony.gif

Oni zawsze wiedza lepiej. Nawet jeśli motocyklista jedzie zgodnie z przepisami, a drogę zajedzie mu baran w puszce, który "nie zauważył", to i tak uważają, że wina leży po stronie motocyklisty..."bo zapier....300km/h na jednym kole w centrum miasta". Nawet jeśli policja uzna inaczej, to oni i tak wiedzą lepiej.

Co do wypadków...

Niedawno zginął chłopak z mojego miasta. Jechał jako trzeci w kolumnie. Nagle baranowi z przeciwka zachciało się skręcić w lewo. Pierwszy o niego zahaczył i ślizgiem jechał po asfalcie (przeżył). Drugiemu udało się przejechać bez szwanku. Trzeci uderzył w samochód, który stanął na jego pasie (kierowca jadącego z przeciwka samochodu próbował ominąć dwóch pierwszych motocyklistów, zjechał na pobocze, stracił panowanie nad samochodem). Chłopak zginął na swoim pasie przez to, że jakaś ciota "nie zauważyła"! Później jakiś kretyn będzie bredził, że jechali za szybko... Nawet gdyby tak było, to nikt by nie zginął. Oni zginęli przez to, że na ich drodze nagle stanął samochód.

Znając życie, do zapuszkowanych to i tak nie dotrze. Według nich nawet emeryt na komarku jeździ 250km/h.

Szkoda słów.

Powoli zaczynam mieść dość tego tłumaczenia. Ludkowie i tak niczego nie zrozumieją... oslabiony.gif

Napisano
  • Autor

> Znając życie, do zapuszkowanych to i tak nie dotrze.

Z tym musze troche popolemizowac. Sam jezdze puszka, choc ostatnioo drobine zadziej niz moto. Musze stanac w obronie puszko-prowadzacych. Ostatnimi czasy zmienia sie na lepsze, choc wciaz spotykam sie z ujednolicaniem motocyklistow niezaleznie od tego jak i czym jezdzi zona.gif

Napisano

> Przekażę motomisiom, że jesteśmy sławni i cytowani

> Szkoda tylko, że choć czasem się przyciśnie (jeśli jesteś

> motocyklistą, to wiesz, że nie zasuwa się tak całą drogę, bo byś

> się wykończył..), to jednak sprawcami wypadków z udziałem

> motocyklistów są głównie kierowcy samochodów. Turek nie zginął

> bo jechal 250, tylko dlatego, ze pijany kierowca ciezarowki

> zajechal mu droge, kiedy akurat jechali sobie z samochodowa

> predkościa 90km/h..

A co powiesz o motocykliście, który z 14 letnim pasażerem wyprzedza na zakręcie i wpada na czołówke osobówce? Tak było w przypadku który podlinkowałem. Wszędzie trafiają się normalni ludzie i debile.

Napisano

> Z tym musze troche popolemizowac. Sam jezdze puszka, choc ostatnioo

> drobine zadziej niz moto. Musze stanac w obronie

> puszko-prowadzacych. Ostatnimi czasy zmienia sie na lepsze, choc

> wciaz spotykam sie z ujednolicaniem motocyklistow niezaleznie od

> tego jak i czym jezdzi

Nie twierdzę, że wszyscy zapuszkowani są tacy sami. Beznadziejni są po prostu ci, którzy wszystkich motocyklistów uważają za nawiedzonych, pędzących 400km/h po mieście na jednym kole.

Ostatnio dość często udaje mi się spotkać na drodze ludzi normalnych, którzy potrafią np. zjechać na prawą stronę widząc, że nadjeżdżam. Nawet nie sygnalizuję zamiaru wyprzedzania, a oni i tak ustępują. Takich ludzi się ceni! Dla nich to żaden wysiłek, a mnie może ułatwić manewr (pieprzone koleiny! angryfire.gif)

Co do samochodu.... w tym tygodniu chyba pierwszy raz od zakupu moto przejechałem trasę ponad 50km w jedną stronę hehe.gif

Wcześniej tylko moto smile.gif

Napisano

> On NIGDY nie zapier... Wracał spokojnie do domu...

> Myślisz, że to, że jakaś kobieta stwierdziła że zawróci sobie przez

> podwójną ciągłą tuż za wysepką to Jego wina?!

I to mnie najbardziej przeraza... co z tego, ze nie zapier#alam, co z tego ze na kazdej krzyzowce zwalniam...skoro nigdy nie wiadomo co komus odpierdzieli.

Powoli z szosy przenosze sie z moim motocyklowaniem w teren, jednak dalej ciagnie na asfalt.

Wszystkim zycze tylu powrotow co i wyjazdow, a pisanie rzeczy w stylu "o jednego bezpieczniej...na drodze" jest niesmaczne kara.gif

Napisano

> A co powiesz o motocykliście, który z 14 letnim pasażerem wyprzedza

> na zakręcie i wpada na czołówke osobówce? Tak było w przypadku

> który podlinkowałem. Wszędzie trafiają się normalni ludzie i

> debile.

To nie jest motocyklista, to idiota! Od takich głąbów motocykliści się odcinają i chyba niewiele osób będzie bronić ich postępowania. Fakt, szkoda dzieciaków, ale już za późno na naukę.

Twój problem polega na tym, że takie samo zdanie masz o tego typu półgłówkach, co o prawdziwych motocyklistach.

Zauważasz tylko takich, którzy zapier### po mieście 400km/h na jednym kole. Nie widzisz 40-o latków na chopperach, nie zauważasz osób, które jeżdżą motocyklami turystycznymi (z reguły nie przekraczają prędkości dozwolonej), nie widzisz motocyklistów jeżdżących w terenie.

Nie mam zamiaru bronić idiotów, ale domagam się sprawiedliwego traktowania!

Tak przy okazji... pierwsze przykazanie:

Prawdziwy motocyklista nigdy nie jeździ w krótkich spodenkach i w podkoszulce. Nawet jeśli mu się to zdarzy, to zawsze zakłada odpowiednie ochraniacze lub zbroję.

Napisano

trzeba tez zrozumiec ludzi i ich opinie - nie bierze sie to z nikad przeciez

jezeli kierowca katamarana cos odwali to jeden na ilu? jeden na stu lub jeden na tysiac?

a motocykli jezdzi zdecydowanie mniej niz puszek, a jednak prawie codziennie sie slyszy z daleka buuuuuu buuuuuuuuu buuuuuuuuuuuuuuuuuuu swiadczace o mocno nieprzepisowej jezdzie

wiec skoro powiedzmy co dziesiaty motonita cos odwali to juz sie to utozsamia z grupa ogolna i nawet jest w tym troche racji

Napisano
  • Autor

> trzeba tez zrozumiec ludzi i ich opinie - nie bierze sie to z nikad

> przeciez

> jezeli kierowca katamarana cos odwali to jeden na ilu? jeden na stu

> lub jeden na tysiac?

Niestety, to jest to co napisalem wczesniej: sa ludzie i ludzie

> a motocykli jezdzi zdecydowanie mniej niz puszek, a jednak prawie

> codziennie sie slyszy z daleka buuuuuu buuuuuuuuu

> buuuuuuuuuuuuuuuuuuu swiadczace o mocno nieprzepisowej jezdzie

Sam jezdze motorem i, szczerze powiedziawszy, denerwuja mnie "motocyklisci", ktorzy na swoich plastikach (zwlaszcza w krotkich spodenkach i podkoszulku) chca pokazac jacy to oni nie sa "wspamniali". A podejrzewam, ze oni w zyciu toru nie widzieli i zali im dupe sciska, zeby wydac pare groszy, coby sie wyszalec na torze. Potem tacy koncza w rowie, bo sie bali zlozyc dostatecznie na zakrecie.

> wiec skoro powiedzmy co dziesiaty motonita cos odwali to juz sie to

> utozsamia z grupa ogolna i nawet jest w tym troche racji

Nie zgodze sie. A co z debilami (zwlaszca malolatami) w puszkach, ktorzy prubuja cos wszystkim udowodnic w swoich 10-20 letnich struclach?

Napisano

> Nie zgodze sie. A co z debilami (zwlaszca malolatami) w puszkach,

> ktorzy prubuja cos wszystkim udowodnic w swoich 10-20 letnich

> struclach?

Wiesz, ja tam mniej boję się w mieście takich łebków niż ambitnych dziadków ormowców za kierownicą skodzianki (nie mam nic do tej marki - sam kiedyś jeździłem 100S).

Albo Pani "laska", co to myśli że na asfalcie też panuje kurtuazja i kobiety mają pierwszeństwo.

Dzisiaj taka by mi zrobiła kuku na rondzie, na szczęście ruch mamy rano w tym miejscu tak duży, że jadę bardziej niż zachowawczo.

Napisano

> Niestety, to jest to co napisalem wczesniej: sa ludzie i ludzie

> Sam jezdze motorem i, szczerze powiedziawszy, denerwuja mnie

> "motocyklisci", ktorzy na swoich plastikach (zwlaszcza w

> krotkich spodenkach i podkoszulku) chca pokazac jacy to oni nie

> sa "wspamniali". A podejrzewam, ze oni w zyciu toru nie widzieli

> i zali im dupe sciska, zeby wydac pare groszy, coby sie wyszalec

> na torze. Potem tacy koncza w rowie, bo sie bali zlozyc

> dostatecznie na zakrecie.

> Nie zgodze sie. A co z debilami (zwlaszca malolatami) w puszkach,

> ktorzy prubuja cos wszystkim udowodnic w swoich 10-20 letnich

> struclach?

Klego jak byś poczytał to byś wszystkie moje wypowiedzi w tym wątku to byś doszedł do wniosku że nie jestem uprzedzony do motocyklistów. Prawda jest taka że wszędzie jest pewien odsetek idiotów. Jednak jako że aut jest więcej to i idiotów za kierownicami katamaranów jest więcej. Irytuje mnie ta wasza "martyrologia" Że wszyscy kieowcy w puszkach są źli i was nie widzą. Ba. Jeden kwiatek "motocyklista" w komentarzach do wypadku napisałe że katamaran specjalnie wyjechał motocykiście pad.gif I co z tego że kierowca auta zmarł później w szpitalu? Inna sytuacja. Skrzyżowanie niedaleko mnie. W dzień światła, ale w nocy dzieją się tam cuda. Trzaskają się 1-2 razy w t ygodniu. No i niestety raz trafiło na motocykl. Skończyło się nieciekawie bo motocyklista stracił nogę. Oczywiście forumowi motocykiści orzekli że kobita wyjechała mu specjalnie i inne takie kwiatki. Ja natomiast twierdze że to czysta statystyka. Na ileś wypadków musi się trafić jakiś z udziałem motocykla... Ja by tam jechał katamaran to by kobita w katamaran przydzwoniła.

Napisano

> Ja natomiast twierdze że to czysta statystyka. Na ileś wypadków

> musi się trafić jakiś z udziałem motocykla... Ja by tam jechał

> katamaran to by kobita w katamaran przydzwoniła.

Czyli, że co? hmm.gif Statystyka mówi, że iluś tam kierowców na 100 ma wypadek... więc jeśli Ty będziesz miec takie zdarzenie, to przyjmujesz z pokorą, bo "statystyka musi się zgadzać"? icon_rolleyes.gif

Wiesz.... Niektórzy mówią: Jest prawda, gówno prawda i statystyka.

Moim zdaniem to Twoje myślenie jest trochę bez sensu. Skoro babka w katamaranie zawiniła, to chyba sprawa jest jasna? Co do tego ma statystyka? Nie rozumiem.

Weź mi to wyjaśnij , człowieku palacz.gif

Co do puszek.... nikt nie twierdzi, że wszyscy są źli, bo praktycznie każdy motocyklista jeździ także samochodem. Rzecz w tym, że zapuszkowani oceniają wszystkich motocyklistów identycznie. Nieważne ile mają lat i czym jeżdżą... dla nich każdy motocyklista to małolat na szlifierce zapier### 400km/h po mieście. Koniec.

Napisano

> Czyli, że co? Statystyka mówi, że iluś tam kierowców na 100 ma

> wypadek... więc jeśli Ty będziesz miec takie zdarzenie, to

> przyjmujesz z pokorą, bo "statystyka musi się zgadzać"?

> Wiesz.... Niektórzy mówią: Jest prawda, gówno prawda i statystyka.

> Moim zdaniem to Twoje myślenie jest trochę bez sensu. Skoro babka w

> katamaranie zawiniła, to chyba sprawa jest jasna? Co do tego ma

> statystyka? Nie rozumiem.

Widze że dalej nie rozumiesz. Tak to statystkyka, że tafiła akurat na motocykl. Bo na kilkadziesiąt wypadków w tym miejscy był 1 z motocyklem. I nie ważne czy akurat by jechał tam motocykl czy samochód. Kobita nie widziała znaku i wyjechała z podporządkowanej. Oczywiście nie przeszkadzało to braci motocyklowej twierdzić że to było specjalnie i że kierowcy aut nigdy nie wiedzą motocykli.

Ja też miałem dzwona i przyjąłem to z pokorą. A rozwaliłem się w miejscy gdzie statystycznie też jest sporo dzwonów. Bo pan mnie nie zobaczył. Oczywiście pan tłumaczył się standardowo: że specjalnie w niego przywaliłem, że jechałem 80 km/h (na ostrym sakęcie i 30 m przed ustąp pierwszeństwa sic!) i gadałem przez tel. Na szczęście policja była innego zdania.

Napisano

> Widze że dalej nie rozumiesz. Tak to statystkyka, że tafiła akurat na

> motocykl. Bo na kilkadziesiąt wypadków w tym miejscy był 1 z

> motocyklem. I nie ważne czy akurat by jechał tam motocykl czy

> samochód. Kobita nie widziała znaku i wyjechała z

> podporządkowanej. Oczywiście nie przeszkadzało to braci

> motocyklowej twierdzić że to było specjalnie i że kierowcy aut

> nigdy nie wiedzą motocykli.

> Ja też miałem dzwona i przyjąłem to z pokorą. A rozwaliłem się w

> miejscy gdzie statystycznie też jest sporo dzwonów. Bo pan mnie

> nie zobaczył. Oczywiście pan tłumaczył się standardowo: że

> specjalnie w niego przywaliłem, że jechałem 80 km/h (na ostrym

> sakęcie i 30 m przed ustąp pierwszeństwa sic!) i gadałem przez

> tel. Na szczęście policja była innego zdania.

Nadal nie rozumiem, po co to gadanie o statystyce hmm.gif Moim zdaniem to bez sensu!

Co do wypadków.. mnie udało się uniknąć dwóch, kiedy to babki z premedytacją próbowały wjechać we mnie i raz jakiś debil wjeżdżał na rondo obok mnie - z mojej prawej strony! Chorzy ludzie! screwy.gif

Rozumiem, że ludzie mogą się zagapić, mogą czegoś nie widziec... ale wyjeżdżać tuż przed motocyklem, kiedy widzi się go... patrzy się prosto w oczy kierowcy. To nie jest normalne.

Poza tym nie rozumiem jednej rzeczy... Dlaczego większość zapuszkowanych wymusza pierwszeństwo na motocyklistach, a nie robia tego chociażby z autami cięzarowymi??

- Wychodzą z założenia, że motocyklista musi ustąpić, bo ma wiecej do stracenia. Jesli się nie zatrzyma albo ich nie przepuści, to może zginąć.

Jeżdżę samochodem prawie 10 lat i nigdy nie spotkałem się z tyloma wymuszeniami pierwszenstwa, co podczas jazdy na moto przez dwa miesiące! Przed samochodem się zatrzymają, ale tuż przed motocyklem wyjadą screwy.gif

Napisano

> Klego jak byś poczytał to byś wszystkie moje wypowiedzi w tym wątku

> to byś doszedł do wniosku że nie jestem uprzedzony do

> motocyklistów. Prawda jest taka że wszędzie jest pewien odsetek

> idiotów. Jednak jako że aut jest więcej to i idiotów za

> kierownicami katamaranów jest więcej. Irytuje mnie ta wasza

> "martyrologia" Że wszyscy kieowcy w puszkach są źli i was nie

> widzą. Ba. Jeden kwiatek "motocyklista" w komentarzach do

> wypadku napisałe że katamaran specjalnie wyjechał motocykiście

> I co z tego że kierowca auta zmarł później w szpitalu? Inna

> sytuacja. Skrzyżowanie niedaleko mnie. W dzień światła, ale w

> nocy dzieją się tam cuda. Trzaskają się 1-2 razy w t ygodniu. No

> i niestety raz trafiło na motocykl. Skończyło się nieciekawie bo

> motocyklista stracił nogę. Oczywiście forumowi motocykiści

> orzekli że kobita wyjechała mu specjalnie i inne takie kwiatki.

> Ja natomiast twierdze że to czysta statystyka. Na ileś wypadków

> musi się trafić jakiś z udziałem motocykla... Ja by tam jechał

> katamaran to by kobita w katamaran przydzwoniła.

zgadzam sie w calej rozciaglosci ok.gif

Napisano

> Dzisiaj byłem na pożegnaniu klubowego kolegi.

> Z tego co wiem, do wyboru miał albo wysepkę ze znakiem, albo samochód

> albo krawężnik i latarnie.

> On NIGDY nie zapier... Wracał spokojnie do domu...

> Myślisz, że to, że jakaś kobieta stwierdziła że zawróci sobie przez

> podwójną ciągłą tuż za wysepką to Jego wina?!

..i co..nie widział że jakiś baran stoi za tą wysepką i cos kombinuje ?

czy jak...

Napisano

> ..i co..nie widział że jakiś baran stoi za tą wysepką i cos kombinuje

> ?

> czy jak...

Wawer, przestań...

Jeszcze chwila i zacznę sądzić, że jeżdżenie autem czy czymkolwiek znasz tylko z opowieści.

Nie miałeś nigdy sytuacji, że ktoś wyjechał Ci praktycznie pod koło?

Jeśli odpowiedź jest twierdząca, to gratuluję szczęścia.

Napisano

> Wawer, przestań...

> Jeszcze chwila i zacznę sądzić, że jeżdżenie autem czy czymkolwiek

> znasz tylko z opowieści.

> Nie miałeś nigdy sytuacji, że ktoś wyjechał Ci praktycznie pod koło?

> Jeśli odpowiedź jest twierdząca, to gratuluję szczęścia.

Praktycznie pod koło wiele razy

Ale nigdy z wysepki czy z zawracania, tylko z bocznych uliczek/na rondzie.

Szkoda mi Człowieka, co nie zmienia faktu że większość takich wypadków mamy z naszej winy, z naszego braku przewidywania. A tytuł jest "ku przestrodze"...bez doszukiwania się winy motocyklisty/samochodziarzaok.gif

Napisano
  • Autor

> Praktycznie pod koło wiele razy

> Ale nigdy z wysepki czy z zawracania, tylko z bocznych uliczek/na

> rondzie.

> Szkoda mi Człowieka, co nie zmienia faktu że większość takich

> wypadków mamy z naszej winy, z naszego braku przewidywania. A

> tytuł jest "ku przestrodze"...bez doszukiwania się winy

> motocyklisty/samochodziarza

Tym bardziej, ze motonita sam nie wyrobil zakretu. A poza tym nie trawie puszkowcow, ktorzy rownaja motocykl z rowerem (predkosc, zwrotnosc, droga zatrzymania)

Napisano

>> co nie zmienia faktu że większość takich wypadków mamy z naszej winy, z naszego braku przewidywania.

Stary, przestan glupoty wygadywac.

Koles zginal bo nie potrafil przewidziec cze ktos zajedzie mu droge ?

Niedlugo bedzie tak ze poszkodowany jakiegokolwiek wypadku (pieszy ktory wszedl na zielonym swietle na przejscie dla pieszych, rowerzysta/motocyklista/kierowca samochodu ktory jedzie zgodnie z przepisami) bedzie winny tylko dlatego ze nie przewidzial ze idiota, ktory ma w doopie przepisy :

- wyprzedza np na przejsciu dla pieszych

- przejezdza na czerwonym swietle

- nie patrzy na innych i zajezdza droge/ spycha ich z ulicy

ja mam sie czuc winny ? dlaczego i czego ?

Przyklad: jade sobie srodkowym pasem mijajac z prawej autobus a koles z lewego pasa zjezdza na mnie spychajac mnie na autobus. W ktorym miejscu mam sie czuc winny ? Co mialem przewidziec ? ze koles majac otwarte okno od strony pasazera bedac w/w drzwiami na mojej wysokosci nie widzi mnie (jadacego 50km/h) i trabiacego i spycha mnie na autobus ?

To tak jakby moja wina bylo kupowanie sprzetu RTV do domu do ktorego ktos sie wlamal i mnie okradl.

To ja mam byc winny tego ze chcialem sobie polepszyc sprzet RTV i skusilem zlodzieja ?

Napisano

> Stary, przestan glupoty wygadywac.

> Koles zginal bo nie potrafil przewidziec cze ktos zajedzie mu droge ?

..No, tak jakby to dokładnie tak to działa.

Jazda na pewniaka, bez przewidywaniapalacz.gif.

Spoko, uleczalne to jest...do pierwszego przypadku...może czasem góra trzeciego.

Gorzej jak się jeździ właśnie motocyklem, bo pierwszy bywa ostatnim.

> Niedlugo bedzie tak ze poszkodowany jakiegokolwiek wypadku (pieszy

> ktory wszedl na zielonym swietle na przejscie dla pieszych,

> rowerzysta/motocyklista/kierowca samochodu ktory jedzie zgodnie

> z przepisami) bedzie winny tylko dlatego ze nie przewidzial ze

> idiota, ktory ma w doopie przepisy :

> - wyprzedza np na przejsciu dla pieszych

> - przejezdza na czerwonym swietle

> - nie patrzy na innych i zajezdza droge/ spycha ich z ulicy

> ja mam sie czuc winny ? dlaczego i czego ?

..Nie, nie masz cię czuć winny. Masz przewidywać najgorszy scenariusz jako najbardziej prawdopodobny (taka złośliwość życia) i cieszyć się jak się nie wykona

> Przyklad: jade sobie srodkowym pasem mijajac z prawej autobus a koles

> z lewego pasa zjezdza na mnie spychajac mnie na autobus. W

> ktorym miejscu mam sie czuc winny ? Co mialem przewidziec ? ze

> koles majac otwarte okno od strony pasazera bedac w/w drzwiami

> na mojej wysokosci nie widzi mnie (jadacego 50km/h) i trabiacego

> i spycha mnie na autobus ?

..Wiesz...udowadnianie na drodze że się ma prawo (pierwszeństwo/inne) kończy się NAJCZĘŚCIEJ WYPADKIEM.

Chyba mało jeszcze zrobiłeś w życiu kilometrów by to podważać.

> To tak jakby moja wina bylo kupowanie sprzetu RTV do domu do ktorego

> ktos sie wlamal i mnie okradl.

> To ja mam byc winny tego ze chcialem sobie polepszyc sprzet RTV i

> skusilem zlodzieja ?

..Daj jakiś sensowniejszy przykład.

Napisano
WaWeR, wez naucz sie jezdzic chociaz rowerem a potem wroc na ten kacik a nie cwaniakujesz.
Napisano

> WaWeR, wez naucz sie jezdzic chociaz rowerem a potem wroc na ten

> kacik a nie cwaniakujesz.

..ja skończyłem jeździć rowerem jak Ty się nauczyłeś na dywan wchodzić. Zbastuj więc.

Zresztą, jak parę razy solidnie się pukniesz to zrozumiesz o czym mowa...ale to już że się tak wyrażę, nie mój problem

Napisano

> ..ja skończyłem jeździć rowerem jak Ty się nauczyłeś na dywan

> wchodzić. Zbastuj więc.

> Zresztą, jak parę razy solidnie się pukniesz to zrozumiesz o czym

> mowa...ale to już że się tak wyrażę, nie mój problem

Powiedz no mi ile to masz lat dziadku skoro twierdzisz, ze tak dawno skonczyles jezdzic rowerem?

Nie masz pojecia o jezdzie na motocyklu a wpierdzielasz sie w kazdy temat. Idz gdzie indziej brylowac bo robisz sie coraz bardziej irytujacy.

Z calym szacunkiem nie zbastuje bo trollujesz.

Napisano

> Powiedz no mi ile to masz lat dziadku skoro twierdzisz, ze tak dawno

> skonczyles jezdzic rowerem?

..Blisko wieku chrystusowego.

Wystarczy ?

Motocyklami skończyłem jeździć ze względów prawnych i zdrowotnych jakieś 12 lat temu.

Że były to inne niż dzisiaj powszechne motocykle to nie ma akurat znaczenia (chyba ze się pośmiać chcesz..śmiało...mi to zwiędłym kalafiorem).Parę razy szlifowałem tyłkiem dywanik na drodze bo ktoś roztropnie w lusterka nie spojrzał...więc wiem z czym to się je.

Ja tylko ostrzegam...bo parę ciekawych sytuacji w życiu na drodze miałem.

Chcesz...zrozumiesz, nie chcesz ...zgrzewa mnie to.

Napisano

> Chyba mało jeszcze zrobiłeś w życiu kilometrów by to podważać.

tak liczac na szybko z ostatnich 4 lat .. bedzie cos kolo 36-40 000km ... masz racje ..malo

> ..Daj jakiś sensowniejszy przykład.

wlamanie do mnie do domu 5 lat temu i wyniesienie sprzetu RTV tuz po przeprowadzeniu sie do niego.

Napisano

> ..Blisko wieku chrystusowego.

> Wystarczy ?

> Motocyklami skończyłem jeździć ze względów prawnych i zdrowotnych

> jakieś 12 lat temu.

> Że były to inne niż dzisiaj powszechne motocykle to nie ma akurat

> znaczenia (chyba ze się pośmiać chcesz..śmiało...mi to zwiędłym

> kalafiorem).Parę razy szlifowałem tyłkiem dywanik na drodze bo

> ktoś roztropnie w lusterka nie spojrzał...więc wiem z czym to

> się je.

> Ja tylko ostrzegam...bo parę ciekawych sytuacji w życiu na drodze

> miałem.

> Chcesz...zrozumiesz, nie chcesz ...zgrzewa mnie to.

wiek chrystusowy ... hmm ... 33 .... mowi mi dziadku mlodziaku

przyrysowales tylkiem? brawo, ja nie mialem polowy twarzy nie liczac kilku innych przygod i co? powinienem medrkowac tak jak Ty?

nie przewidzisz wszystkich sytuacji, mozesz probowac ale nie jestes w stanie przewidziec ulanskiej fantazji niktorych idiotow a jesli dalej uwazasz, ze jest to mozliwe to chyba jestes wrozka.

Napisano

> wiek chrystusowy ... hmm ... 33 .... mowi mi dziadku mlodziaku

...okolice, ale niech będzie

> przyrysowales tylkiem? brawo, ja nie mialem polowy twarzy nie liczac

> kilku innych przygod i co? powinienem medrkowac tak jak Ty?

..nie powinieneś?

Ciekawe na jaki grzyb więc w ogóle zabierać głos w dyskusji.

Nauczyło cię to że zdarłeś twarz ?

no chyba że doświadczenie nie wniosło niczego

> nie przewidzisz wszystkich sytuacji, mozesz probowac ale nie jestes w

> stanie przewidziec ulanskiej fantazji niktorych idiotow a jesli

> dalej uwazasz, ze jest to mozliwe to chyba jestes wrozka.

A czy ja twierdzę że przewidzę ?

Gdzie ja tak napisałem ?

Nie przewidzę a przewiduję, staram sie przewidywać, każdego bez wyjątku na drodze swojej traktuje jak potencjalne zagrożenie dla mnie. I tylko o tym wspominam, a nie o jakiejś nieprzewidywalnej wszechwiedzy i pewności możliwej do zaistnienia sytuacji..

Napisano

> Ku przestrodze dla mlodych i niedoswiadczonych motonitow.

To i ja ku przestrodze coś podlinkuję,

Choć z opisanych okoliczności wynika że niestety na drodze jechał idiota.. klik

Napisano

> to jeszcze dlaczego warto sie dobrze ubrac

> jakis tekst

Eee tam, do wesela się zagoi, a blizny ponoć dodają męskości. Mam już takie na obu rękach devil.gif i nadal nie mam zamiaru gotować się w kurtce przepychając się przez korki cool.gif

P.S. Tyle, że rękawiczki zakładam, bo palce potrzebne mi są do pisania na klawiaturze zlosnik.gif

Napisano

> Eee tam, do wesela się zagoi, a blizny ponoć dodają męskości. Mam już

> takie na obu rękach i nadal nie mam zamiaru gotować się w

> kurtce przepychając się przez korki

> P.S. Tyle, że rękawiczki zakładam, bo palce potrzebne mi są do

> pisania na klawiaturze

A ja mam kurtkę specjalną na lato i ani razu nie udało mi się w niej zagotować 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Eee tam, do wesela się zagoi, a blizny ponoć dodają męskości. Mam już

> takie na obu rękach i nadal nie mam zamiaru gotować się w

> kurtce przepychając się przez korki

> P.S. Tyle, że rękawiczki zakładam, bo palce potrzebne mi są do

> pisania na klawiaturze

kup buzer, na lato idealne rozwiazanie

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.