Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

wyłudzanie odszkodowań

Featured Replies

Napisano

Tak jak w temacie.

polecam przeczytać

Nawiasem mówiąc w artykule przytoczone są przypadki i sposoby na wyłudzenie odszkodowania, ale z drugiej strony patrząc: żeby dostać należyte odszkodowanie od Towarzystwa Ubezpieczeniowego też nieźle trzeba się nagimnastykować. Mój wniosek: Firmy ubezpieczeniowe też nie są święte

Ale żeby zrównoważyć pogląd: Dzięki oszustom firmy ubezpieczeniowe każdego kto składa wniosek o odszkodowanie traktują jak potencjalnego oszusta.

P.S.Poparte moim autentycznym przypadkiem.

Zachęcam do wyrażenia własnej opinii.

Napisano

Ja zrobiłem bezgotówkowo i jakoś nie było problemów, gdybym chciał gotówkę to niestety nie ma tak kolorowo. Zaniżają naprawę.

Koledze chcieli dać za bok i przód lekko draśnięty 700 zł, ASO zrobiło wiadomo ... za prawie 4500 zł spineyes.gif

Napisano
  • Autor

> Ja zrobiłem bezgotówkowo i jakoś nie było problemów, gdybym chciał

> gotówkę to niestety nie ma tak kolorowo. Zaniżają naprawę.

> Koledze chcieli dać za bok i przód lekko draśnięty 700 zł, ASO

> zrobiło wiadomo ... za prawie 4500 zł

Właśnie.. bo bezgotówkowo zlosnik.gif

Ale powiedzmy połowa chce wypłatę "na rękę" i co wtedy?

naprawa jest tańsza? Decydując się na wypłatę odszkodowania tez wolno odstawić samochód do ASO na naprawę.

Swoją drogą: 700 a 4500 to "niewielka" róznica spineyes.gif

Napisano

> Tak jak w temacie.

> polecam przeczytać

> Nawiasem mówiąc w artykule przytoczone są przypadki i sposoby na

> wyłudzenie odszkodowania, ale z drugiej strony patrząc: żeby

> dostać należyte odszkodowanie od Towarzystwa Ubezpieczeniowego

> też nieźle trzeba się nagimnastykować. Mój wniosek: Firmy

> ubezpieczeniowe też nie są święte

> Ale żeby zrównoważyć pogląd: Dzięki oszustom firmy ubezpieczeniowe

> każdego kto składa wniosek o odszkodowanie traktują jak

> potencjalnego oszusta.

> P.S.Poparte moim autentycznym przypadkiem.

> Zachęcam do wyrażenia własnej opinii.

"Odmowa wypłaty odszkodowania" - w sytuacji, gdy należało się, jak psu kość.

Uzasadnienie: "powstałe szkody nie mogły powstać w wyniku zdarzenia". Powstały...

Koszt: popłynąłem na 1600.

Odwołanie: niemożliwe, bo wymieniłem części na nowe. Rzeczoznawca (niezbędny przy odwołaniu) mógłby stwierdzić wymiane konkretnych części, lecz nie powiedzieć nic o stanie przed naprawą.

Winny: pewnie wyłudzacze, dzięki którym i ja wydałem się PZU jednym z nich.

pozdrawiam

chemicq

Napisano

> Właśnie.. bo bezgotówkowo

> Ale powiedzmy połowa chce wypłatę "na rękę" i co wtedy?

> naprawa jest tańsza? Decydując się na wypłatę odszkodowania tez wolno

> odstawić samochód do ASO na naprawę.

> Swoją drogą: 700 a 4500 to "niewielka" róznica

Pozwolę sobie zacytować kolegę cytującego rzeczoznawce. grinser006.gif

Quote:

Panie, za 700 zł to ja zrobię to ledwo na zamiennikach i to u "pana Henia" w garażu, a gdzie dopiero w ASO. Odpowiedź rzeczoznawcy: to niech Pan jedzie do Pana Henia, ja więcej nie przeznaczę na naprawę
wink.gif


Napisano
  • Autor

> Pozwolę sobie zacytować kolegę cytującego rzeczoznawce.

> Quote:

> Panie, za 700 zł to ja zrobię to ledwo na zamiennikach i to u "pana

> Henia" w garażu, a gdzie dopiero w ASO. Odpowiedź rzeczoznawcy:

> to niech Pan jedzie do Pana Henia, ja więcej nie przeznaczę na

> naprawę

Rada:

Niezależny rzeczoznawca np PZMot, jeśli to nie pomoże droga sądowa, ale tu już potrzeba czasu. I na tym bazują firmy ubezpieczeniowe.

Napisano

> Rada:

> Niezależny rzeczoznawca np PZMot, jeśli to nie pomoże droga sądowa,

> ale tu już potrzeba czasu. I na tym bazują firmy

> ubezpieczeniowe.

Dokładnie tak, jeśli nie chcemy się kłócić to zlecamy to bezgotówkowo jak robi teraz 90% klientów AU. Na tym bazują właśnie ASO itp. i tną kasy ile sie da biglaugh.gif

Napisano
  • Autor

> "Odmowa wypłaty odszkodowania" - w sytuacji, gdy należało się, jak

> psu kość.

> Uzasadnienie: "powstałe szkody nie mogły powstać w wyniku zdarzenia".

> Powstały...

> Koszt: popłynąłem na 1600.

> Odwołanie: niemożliwe, bo wymieniłem części na nowe. Rzeczoznawca

> (niezbędny przy odwołaniu) mógłby stwierdzić wymiane konkretnych

> części, lecz nie powiedzieć nic o stanie przed naprawą.

> Winny: pewnie wyłudzacze, dzięki którym i ja wydałem się PZU jednym z

> nich.

> pozdrawiam

> chemicq

Ale gdybyś mu je pokazał to mógłby zaświadczyć że są z konkretnego modelu samochodu.

Przyznam, trochę dziwna ta Twoja sprawa. Zrobiłeś naprawę przed wyceną szkody lub odpuściłeś odwołanie po wycenie? Napisz cos więcej jeśli możesz.

A swoją drogą jak można naprawić samochód nie wymieniając części na nowe (wiem że używki można łatwo dostać, ale bezpieczeństwo bezcenne) Idąc dalej: gdybyś wymienił części na używki odwołanie byłoby możliwe?

Wybacz proszę moją dociekliwość, ale to nie przez złośliwość moją. Wyjaśniając Twoją sprawę wielu z Nas na tym może skorzystać.

P.S. Nigdy więcej PZU!!!!!! Chcieli mnie wrobić w fałszywą kolizję mniej więcej w pół roku po sprzedaży samochodu (poleciały mi zniżki) Odkręcanie trwało ok roku ale ukręciłem im nosa oink.gif

A i jeszcze jedno: W jaki sposób PZU bądź jego rzeczoznawca stwierdził że szkody nie powstały w wyniku zdarzenia. Według mojej opinii to PZU powinno to udowodnić. Lekarstwem na tego typu sytuacje jest każdorazowe wzywanie Policji na miejsce zdarzenia (jeśli oczywiście to ktoś inny jest winien i z jego polisy ma być wypłata odszkodowania skromny.gif )

Napisano

> Ale gdybyś mu je pokazał to mógłby zaświadczyć że są z konkretnego

> modelu samochodu.

Pokazać mu mogłem części nowe, założone na aucie. Stare, uszkodzone zostały w PZMocie - skądinąd ASO Fiata, w którym naprawiałem i prawdopodobnie poszły na złom.

> Przyznam, trochę dziwna ta Twoja sprawa. Zrobiłeś naprawę przed

> wyceną szkody lub odpuściłeś odwołanie po wycenie? Napisz cos

> więcej jeśli możesz.

Stłuczka nie z mojej winy - palant wyjechał za sygnalizator na czerwonym, wrzucił wsteczny i mnie łupnął. Szkody niewielkie w sumie, oświadczenie o winie. Na drugi dzień wycena. Zgadzam się z wyceną, IMHO uczciwa. Pytam jeszcze rzeczoznawcę, czy robić, czy czekać na potwierdzenie, bo auto mi do prac potrzebne (Uno - pizzowóz). Mówi, że jeśli nie mam zastrzeżeń, co do kwoty wyceny to robić, a oni przeleją odszkodowanie z OC sprawcy. Sprawca (poczuwał się do winy) proponował mi jeszcze układ, że daje 800zł, ja kwituje odbiór i zrzekam się roszczeń z jego polisy. Wolałem 1600 od PZU. Naprawiłem za swoje i czekałem na odszkodowanie. Po jakimś czasie przysłali, że nie zgadzają się z opisem zdarzenia i nie wypłacą. Zaznaczyli nawet możliwość odwołania i powołania rzeczoznawcy. Dalej już wiesz. Jako smaczek powiem tylko, że sprawcy i tak zabrali zniżkę, mimo że nie wypłacili ani złotówki.

> A swoją drogą jak można naprawić samochód nie wymieniając części na

> nowe (wiem że używki można łatwo dostać, ale bezpieczeństwo

> bezcenne) Idąc dalej: gdybyś wymienił części na używki odwołanie

> byłoby możliwe?

Bez różnicy to było w tej sytuacji. Dodam tylko, że wzmiankowane części to: atrapa (kupiłem zamiennik), zderzak - kupiłem używkę, maska - kupiłem zamiennik i reflektor - kupiłem oryginał.

> Wybacz proszę moją dociekliwość, ale to nie przez złośliwość moją.

Obstawiałbym ciekawość, ale skoro to złośliwością tłumaczysz... zlosnik.gif

> Wyjaśniając Twoją sprawę wielu z Nas na tym może skorzystać.

Jeśli mogę tak pomóc komuś - polecam się.

> P.S. Nigdy więcej PZU!!!!!! Chcieli mnie wrobić w fałszywą kolizję

> mniej więcej w pół roku po sprzedaży samochodu (poleciały mi

> zniżki) Odkręcanie trwało ok roku ale ukręciłem im nosa

No mój post chyba opisuje dokładnie zachowanie tego ubezpieczyciela, niestety ZTCW podobne przypadki zdarzają się u wszystkich naszych ubezpieczycieli i w związku z tym takie deklaracje nie mają sensu.

Napisano

> A i jeszcze jedno: W jaki sposób PZU bądź jego rzeczoznawca

> stwierdził że szkody nie powstały w wyniku zdarzenia. Według

> mojej opinii to PZU powinno to udowodnić. Lekarstwem na tego

> typu sytuacje jest każdorazowe wzywanie Policji na miejsce

> zdarzenia (jeśli oczywiście to ktoś inny jest winien i z jego

> polisy ma być wypłata odszkodowania )

Stwierdzili, że jeździłem uszkodzonym autem (na jakiej podstawie??), i reflektor miałem rozbity i maskę zniszczoną, ponieważ Thalia (auto sprawcy) miała zbyt mało uszkodzony tył... Co poradzę, że Thalia, Siena, czy Laguna mają całkiem mocne te tyłki (o czym zreszta dane było mi się przekonać jeżdżąć już Laguną, gdy jakiś gość rozbił przód Meganki łącznie z chłodnicą powodując u mnie tylko zdarcie farby ze zderzaka)?

Napisano
  • Autor

> Pokazać mu mogłem części nowe, założone na aucie. Stare, uszkodzone

> zostały w PZMocie - skądinąd ASO Fiata, w którym naprawiałem i

> prawdopodobnie poszły na złom.

> Stłuczka nie z mojej winy - palant wyjechał za sygnalizator na

> czerwonym, wrzucił wsteczny i mnie łupnął. Szkody niewielkie w

> sumie, oświadczenie o winie. Na drugi dzień wycena. Zgadzam się

> z wyceną, IMHO uczciwa. Pytam jeszcze rzeczoznawcę, czy robić,

> czy czekać na potwierdzenie, bo auto mi do prac potrzebne (Uno -

> pizzowóz). Mówi, że jeśli nie mam zastrzeżeń, co do kwoty wyceny

> to robić, a oni przeleją odszkodowanie z OC sprawcy. Sprawca

> (poczuwał się do winy) proponował mi jeszcze układ, że daje

> 800zł, ja kwituje odbiór i zrzekam się roszczeń z jego polisy.

> Wolałem 1600 od PZU. Naprawiłem za swoje i czekałem na

> odszkodowanie. Po jakimś czasie przysłali, że nie zgadzają się z

> opisem zdarzenia i nie wypłacą. Zaznaczyli nawet możliwość

> odwołania i powołania rzeczoznawcy. Dalej już wiesz.

Jako

> smaczek powiem tylko, że sprawcy i tak zabrali zniżkę, mimo że

> nie wypłacili ani złotówki.

I tutaj upatrywałbym argumentu na twoja korzyść na dalszej już sądowej drodze. Jeśli sprawcy zabrano zniżki to PZU uznało jego winę. Pisałeś że jest oświadczenie sprawcy który bierze całą winę na siebie. Walcz o swoje, nie odpuszczaj, nie poddawaj się.

Trzeba było Policję wezwać, ale mądry ..... po szkodzie.

> Bez różnicy to było w tej sytuacji. Dodam tylko, że wzmiankowane

> części to: atrapa (kupiłem zamiennik), zderzak - kupiłem używkę,

> maska - kupiłem zamiennik i reflektor - kupiłem oryginał.

> Obstawiałbym ciekawość, ale skoro to złośliwością tłumaczysz...

Nie bardzo bym to ciekawością nazwał grinser006.gif

> Jeśli mogę tak pomóc komuś - polecam się.

ok.gif

> No mój post chyba opisuje dokładnie zachowanie tego ubezpieczyciela,

> niestety ZTCW podobne przypadki zdarzają się u wszystkich

> naszych ubezpieczycieli i w związku z tym takie deklaracje nie

> mają sensu.

Swoja deklarację odniosłem tylko do PZU i tylko PZU miałem na myśli w tym konkretnym przypadku. Miałem też "przeboje ostatnio z Wartą, ale to już inna sprawa (dość znaczne zaniżenie odszkodowania z OC sprawcy) tak więc coś w tym jest tez i z Twojej racji zlosnik.gif

Napisano

> Jako

> I tutaj upatrywałbym argumentu na twoja korzyść na dalszej już

> sądowej drodze. Jeśli sprawcy zabrano zniżki to PZU uznało jego

> winę. Pisałeś że jest oświadczenie sprawcy który bierze całą

> winę na siebie. Walcz o swoje, nie odpuszczaj, nie poddawaj się.

To było trzy lata temu a tamtego samochodu dawno juz nie ma...

> Trzeba było Policję wezwać, ale mądry ..... po szkodzie.

Teraz wzywam, mądry Polak po szkodzie, nawet do tego otarcia lakieru ze zderzaka...

> Nie bardzo bym to ciekawością nazwał

Ja tu nie widziałem złośliwości w moim kierunku. Naiwny jestem?

> Swoja deklarację odniosłem tylko do PZU i tylko PZU miałem na myśli w

> tym konkretnym przypadku. Miałem też "przeboje ostatnio z Wartą,

> ale to już inna sprawa (dość znaczne zaniżenie odszkodowania z

> OC sprawcy) tak więc coś w tym jest tez i z Twojej racji

No takich mamy ubezpieczycieli w naszym pięknym kraju...

Napisano
  • Autor

> Stwierdzili, że jeździłem uszkodzonym autem (na jakiej podstawie??),

> i reflektor miałem rozbity i maskę zniszczoną, ponieważ Thalia

> (auto sprawcy) miała zbyt mało uszkodzony tył... Co poradzę, że

> Thalia, Siena, czy Laguna mają całkiem mocne te tyłki (o czym

> zreszta dane było mi się przekonać jeżdżąć już Laguną, gdy jakiś

> gość rozbił przód Meganki łącznie z chłodnicą powodując u mnie

> tylko zdarcie farby ze zderzaka)?

A oświadczenie sprawcy?? Nie ujęliście w nim uszkodzeń Twojego samochodu? Skoro PZU jest takie wspaniałomyślne to niech Ci udowodni fakt Twojego uszkodzonego przed kolizją samochodu.

Tak jak napisałem wcześniej nie daj się zbyć walcz o swoje!! Nie daj z siebie zrobić oszusta i naciągacza 20.GIF

Napisano
  • Autor

> Ja tu nie widziałem złośliwości w moim kierunku. Naiwny jestem?

Nic z tych rzeczy. Tez mam poczucie humoru i kocham żarty zlosnik.gifok.gif20.GIF

Napisano

> A oświadczenie sprawcy?? Nie ujęliście w nim uszkodzeń Twojego

> samochodu? Skoro PZU jest takie wspaniałomyślne to niech Ci

> udowodni fakt Twojego uszkodzonego przed kolizją samochodu.

Były ujęte i to dokładnie. Inna sprawa, że w przypadku naprawy, gdy nie są uszkodzone elementy nośne nadwozia i prosta wymiana części przywraca auto do stanu poprzedniego, opinia rzeczoznawcy z którym gadałem może być:

- w aucie jest zamontowany zamiennik maski, świeży lakier.

- w aucie został wymieniony reflektor na Carello rok prod. 2004

- wymieniono i pomalowano atrapę.

Nie może on zaś odpowiedzieć na pytanie: czemu, czy wymieniłem bo mi lakier z maski odłaził i brzydka była, czy wyminiłem, bo ktoś puknął, czy...

W związku z tym jego opinia mało wniosłaby do sprawy i tak sobie pogadaliśmy, on zaś odstąpił od opłaty za wycenę.

> Tak jak napisałem wcześniej nie daj się zbyć walcz o swoje!! Nie daj

> z siebie zrobić oszusta i naciągacza

Teraz wzywałbym Policję i nie bawił się w oswiadczenia. Wtedy po prostu odpuściłem - miałem na głowie obronę pracy i mnóstwo pracy w pizzerii, a też i nie liczyłem na cokolwiek poza wizytai w sądach w związku z tą sprawą.

Napisano

> Dzięki oszustom firmy ubezpieczeniowe

> każdego kto składa wniosek o odszkodowanie traktują jak

> potencjalnego oszusta.

> P.S.Poparte moim autentycznym przypadkiem.

> Zachęcam do wyrażenia własnej opinii.

G... prawda! Oszuści nie mają tu nic do rzeczy.

Jedynym powodem takiego działania TU jest chęć wypracowania jak największego zysku na koniec roku. W końcu akcjonariusze mają być zadowoleni. wink.gif

Napisano

> G... prawda! Oszuści nie mają tu nic do rzeczy.

Własnie nie - są doskonałym pretekstem, można na nich zwalić przynajmniej w czści słabe wyniki.

> Jedynym powodem takiego działania TU jest chęć wypracowania jak

> największego zysku na koniec roku. W końcu akcjonariusze mają

> być zadowoleni.

To zawsze i wszędzie, nie tylko w ubezpieczeniach.

Tylko, że zaczyna się to robić offtopic.gif - to jest Motokącik, nie Hyde Park.

Napisano

Ja obecnie czekam na wycenę. Będę robił kosztorysowo z wypłatą na konto - uszkodzony zderzak i dokładka. Uznałem że dlaczego ma zarobić ASO, skoro naprawa jest prosta, a to ja straciłem tyle czasu. Uszkodzenia oczywiście naprawie, z tym że nie widzę powodu żeby robić bezgotówkowo smile.gif

Czasu mam aż nad to, więc jak wycena będzie kiepska to rzeczoznawca a poźniej ewentualnie sąd. Jestem już na to przygotowany i łatwo im nie odpuszczę.

Po kasę to są pierwsi, ale jak trzeba uczciwie wypłacić to cholera nie ma komu i trzeba się prosić i kłocić screwy.gif

Napisano

> Ja obecnie czekam na wycenę. Będę robił kosztorysowo z wypłatą na

> konto - uszkodzony zderzak i dokładka. Uznałem że dlaczego ma

> zarobić ASO, skoro naprawa jest prosta, a to ja straciłem tyle

> czasu. Uszkodzenia oczywiście naprawie, z tym że nie widzę

> powodu żeby robić bezgotówkowo

A w sumie - czemu miało by ASO nie zarobic i na oryginałach nie zrobić??

> Czasu mam aż nad to, więc jak wycena będzie kiepska to rzeczoznawca a

> poźniej ewentualnie sąd. Jestem już na to przygotowany i łatwo

> im nie odpuszczę.

Chyba masz bardzo dużo czasu i bardzo Ci nie będzie przeszkadzał brak auta - sprawy w Polsce moga ciągnąć się latami...

> Po kasę to są pierwsi, ale jak trzeba uczciwie wypłacić to cholera

> nie ma komu i trzeba się prosić i kłocić

Fakt.

Napisano

> A w sumie - czemu miało by ASO nie zarobic i na oryginałach nie

> zrobić??

Skoro mam wybór to dla mnie sprawa jest oczywista - wolę sam zarobić. waytogo.gif Może na jakieś czujniki parkowania starczy zlosnik2.gif

> Chyba masz bardzo dużo czasu i bardzo Ci nie będzie przeszkadzał brak

> auta - sprawy w Polsce moga ciągnąć się latami...

Nie dopisałem wcześniej, że chodzi o tylni zderzak. Autem jeżdżę cały czas ok.gif

Co do ciągnięcia się latami - oczywiście masz rację. Ale nie będę stratny - odsetki ustawowe 275123014-zielony.gif, tym bardziej że auto na chodzie.

Napisano

> Skoro mam wybór to dla mnie sprawa jest oczywista - wolę sam zarobić.

> Może na jakieś czujniki parkowania starczy

> Nie dopisałem wcześniej, że chodzi o tylni zderzak. Autem jeżdżę cały

> czas

> Co do ciągnięcia się latami - oczywiście masz rację. Ale nie będę

> stratny - odsetki ustawowe , tym bardziej że auto na chodzie.

A no to zmienia postać rzeczy - skoro jeździ, to nie masz czym się martwić.

Inna sprawa, że odsetki przysługują, gdy ubezpieczyciel opóźnie Ci należną wypłatę, ale już od postępowania sądowego - nie.

Napisano
  • Autor

> Były ujęte i to dokładnie. Inna sprawa, że w przypadku naprawy, gdy

> nie są uszkodzone elementy nośne nadwozia i prosta wymiana

> części przywraca auto do stanu poprzedniego, opinia rzeczoznawcy

> z którym gadałem może być:

> - w aucie jest zamontowany zamiennik maski, świeży lakier.

> - w aucie został wymieniony reflektor na Carello rok prod. 2004

> - wymieniono i pomalowano atrapę.

> Nie może on zaś odpowiedzieć na pytanie: czemu, czy wymieniłem bo mi

> lakier z maski odłaził i brzydka była, czy wyminiłem, bo ktoś

> puknął, czy...

> W związku z tym jego opinia mało wniosłaby do sprawy i tak sobie

I tu kolejny wniosek: Trzeba by fotki uszkodzeń i samochodu sprawcy od razu robić, chociażby komórką. To też jest przecież forma dokumemtacji która może być użyta jako dowód. Chyba że "wspaniałomyślne" PZU posądzi poszkodowanego o fotomontaż hehe.gif

> pogadaliśmy, on zaś odstąpił od opłaty za wycenę.

> Teraz wzywałbym Policję i nie bawił się w oswiadczenia.

To niepodważalnie złoty środek. Czasami mozna dość długo na niego czekać 893goodvibes.gif

Wtedy po

> prostu odpuściłem - miałem na głowie obronę pracy i mnóstwo

> pracy w pizzerii, a też i nie liczyłem na cokolwiek poza wizytai

> w sądach w związku z tą sprawą.

W tym przypadku Cię rozumiem, brak czasu to zmora społeczeństwa

Napisano

> Inna sprawa, że odsetki przysługują, gdy ubezpieczyciel opóźnie Ci

> należną wypłatę, ale już od postępowania sądowego - nie .

Bardzo dziwne rzeczy twierdzisz.

Napisano

> Bardzo dziwne rzeczy twierdzisz.

Mi i wujkowi Google wydaje się, że się nie należą...

Napisano

> Mi i wujkowi Google wydaje się, że się nie należą...

Albo zrobiłeś za duży skrót myślowy, albo koszty sądowe a uzyskane na drodze sądowej należne odszkodowanie to dla ciebie to samo...

Napisano

> Albo zrobiłeś za duży skrót myślowy, albo koszty sądowe a uzyskane na

> drodze sądowej należne odszkodowanie to dla ciebie to samo...

Wiesz, co w sprawach prawniczych biegły nie jestem, tyle wiem, ile miałem sam do czynienia. Kilka spraw było i o takich przypadkach mogę opowiedzieć. Tutaj po prostu przyznaję sie do niewiedzy, poproś chyba kogoś kto wie lepiej, bo wyguglać każdy z nas coś umie. 20.GIF

pzdr

chemicq

Napisano

> Wiesz, co w sprawach prawniczych biegły nie jestem, tyle wiem, ile

> miałem sam do czynienia. Kilka spraw było i o takich przypadkach

> mogę opowiedzieć. Tutaj po prostu przyznaję sie do niewiedzy,

> poproś chyba kogoś kto wie lepiej, bo wyguglać każdy z nas coś

> umie.

Jeżeli ciągniesz (cokolwiek) przez sprawę cywilną, to odsetki dostajesz tak, jak sobie waćpan zażyczysz.

Jeżeli na pozwie wpiszesz, że życzysz sobie od dnia szkody i w wywsokości ustawowej (tak się zasadniczo przyjęło) i sąd Ci to przysądzi to wsio jasne.

Natomiast co do kwestii kosztów procesowych, to o ile wnioskowałeś o zasądzenie zwrotu kosztów i sąd Ci to przysądzi, to wówczas terminem zapadalności tej należności jest dzień uprawomocnienia się wyroku sądowego.

W praktyce windykacji komorniczej jaką stosowałem m. in. wobec ubezpieczycieli przechodziło naliczanie odsetek ustawowych od kosztów postępowania bez dodatkowego nakazu sądowego.

Napisano

Dlatego, niestety, zawsze trzeba wzywać Policję. Zawsze! Trwa to czasami wieeele godzin, ale przynajmniej ubezpieczyciel i sprawca nie będą potem fikać. W niektórych TU bardzo ciężko się walczy o swoje pieniądze, jeżeli nie ma protokołu z Policji. Argument TU - "a skąd mamy wiedzieć, że sprawca był trzeźwy? " crazy.gif

Napisano

> Dlatego, niestety, zawsze trzeba wzywać Policję. Zawsze! Trwa to

> czasami wieeele godzin, ale przynajmniej ubezpieczyciel i

> sprawca nie będą potem fikać. W niektórych TU bardzo ciężko się

> walczy o swoje pieniądze, jeżeli nie ma protokołu z Policji.

> Argument TU - "a skąd mamy wiedzieć, że sprawca był trzeźwy? "

Trochę OT - Policja ma obowiązek sprawdzić trzeźwość przy każdej kolizji czy tylko przy wypadku?

Napisano

> Trochę OT - Policja ma obowiązek sprawdzić trzeźwość przy każdej

> kolizji czy tylko przy wypadku?

Przy każdej kolizji też ok.gif

Napisano

> potwierdzam

jesteście pewni? Po moim dzwonie nie sprawdzali ani mojej trzeźwości, ani trzeźwości sprawcy...

Napisano

> jesteście pewni? Po moim dzwonie nie sprawdzali ani mojej trzeźwości,

> ani trzeźwości sprawcy...

dokładnie to przerabiałem, stąd pytanie - sprawdzili tylko sprawcę wtedy, mnie nie. Może wyglądałem tak trzeźwo, bądź ustników brak w budżecie?

Napisano

> dokładnie to przerabiałem, stąd pytanie - sprawdzili tylko sprawcę

> wtedy, mnie nie. Może wyglądałem tak trzeźwo, bądź ustników brak

> w budżecie?

Mają obowiązek sprawdzenia trzeźwości sprawcy, ponieważ w protokole z kolizji/wypadku musi być wypełniona ta rubryczka. Badają też innych uczestników zdarzenia (ale nie wiem czy jest obowiązek) , właśnie po to, by TU się potem nie czepiało.

Napisano

> jesteście pewni? Po moim dzwonie nie sprawdzali ani mojej trzeźwości,

> ani trzeźwości sprawcy...

Mi kazali dmuchać po tym jak jakiś pijak wjechał mi w ub roku w zaparkowane auto na ulicy. W czasie kolizji byłem w domu wink.gif

spineyes.gif

Napisano

> Mi kazali dmuchać po tym jak jakiś pijak wjechał mi w ub roku w

> zaparkowane auto na ulicy. W czasie kolizji byłem w domu

zlosnik2.gif

Napisano

> Argument TU - "a skąd mamy wiedzieć, że sprawca był trzeźwy? "

A co to obchodzi pokrzywdzonego? niewiem.gif Jemu i tak należy się odszkodowanie.

Napisano
  • Autor

> A co to obchodzi pokrzywdzonego? Jemu i tak należy się

> odszkodowanie.

No właśnie. Niech się z nim (sprawcą) później TU "rozliczy" gdyby jednak nie był trzeźwy.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.