Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

odpalanie na mrozie - obciążanie akumulatora

Featured Replies

Napisano

czy ktoś może mi w miarę logicznie wytłumaczyć następujące zjawisko:

-15st. Wchodzę do autka, kręce i... lipa... tylko alarm zapikał że za słaby akumulator. Włączam więc na kilkanaście sekund światła, odpalam radio, ogrzewanie szyby, wentylatory. Gaszę światła, łapię za kluczyk i autko odpala prawie od dotknięcia.

Dlaczego tak się dzieje, że jeżeli przed odpaleniem obciążę aku to nabiera on życia i autko zapala bez problemów? hmm.gif Przecież to nielogiczne się wydaje bo zabieram resztki jego sił witalnych hmm.gif

aha, silnik to PB, jezeli ma to jakies znaczenie

Napisano

Stary sposób, gby były one w PL wątpliwej jakości... Akumulator "pobudza się". Nie kilka razy w starym aucie /tez PB/ pomogło odpalić. Tylko nie wolno przesadzić z długością i liczbą odbiorników.

Napisano
  • Autor

> Stary sposób, gby były one w PL wątpliwej jakości... Akumulator

> "pobudza się". Nie kilka razy w starym aucie /tez PB/ pomogło

> odpalić. Tylko nie wolno przesadzić z długością i liczbą

> odbiorników.

no właśnie. Ale na jakiej zasadzie to działa? hmm.gif

Napisano

> no właśnie. Ale na jakiej zasadzie to działa?

Ehh, widzę, że kolega odkrywa powoli jak działa akumulator kwasowy.

To o czym piszesz wynika z faktu, iż aby akumulator dawał prąd musi w nim zachodzić reakcja chemiczna.

W niskich temperaturach reakcje chemiczne(zarówno egzo jak i endoenergetyczne) zachodzą wolniej(co więcej w pewnych warunkacj reakcja endo może nie zajść, ale mniejsza o to), w wysokich temperaturach reakcje zachodzą szybciej...

Jeśli zaczniesz czerpać prąd z zmrożonego akumulatora to zacznie w nim zachodzić reakcja chemiczna, która z czasem będzie coraz intensywniej zachodzić(powstaje odrobina ciepła itd.).

Dlatego akumulator przyniesiony z ciepłego domku pozwala na odpalenie a ten sam akumulator po nocy na dworze niekoniecznie pozwoli uruchomić samochód.

To tak w dużym uproszczeniu, po szczegóły odsyłam na jakieś forum chemiczne.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> czy ktoś może mi w miarę logicznie wytłumaczyć następujące zjawisko:

> -15st. Wchodzę do autka, kręce i... lipa... tylko alarm zapikał że za

> słaby akumulator. Włączam więc na kilkanaście sekund światła,

> odpalam radio, ogrzewanie szyby, wentylatory. Gaszę światła,

> łapię za kluczyk i autko odpala prawie od dotknięcia.

> Dlaczego tak się dzieje, że jeżeli przed odpaleniem obciążę aku to

> nabiera on życia i autko zapala bez problemów? Przecież to

> nielogiczne się wydaje bo zabieram resztki jego sił witalnych

> aha, silnik to PB, jezeli ma to jakies znaczenie

A dopiero się ze mnie śmiali, że teściu mi mówił, aby przed odpaleniem po mroźnej nocy auta, włączyć zapłon, odpalić światełka i chwilę poczekać... niewiem.gif

Napisano

Jak przez akumulator płynie duży prąd, to temperatura elektrolitu się podnosi.

Warto w tym miejscu dodać, że odpalanie na wielkim mrozie jest dla cierpliwych.

Jeśli silnik nie zaskoczył od pierwszego strzału, to nigdy nie kręcę drugi raz od razu.

Wysiadam z auta (aby mnie nie korciło) zapalam papieroska i ew. skrobię szyby ze szronu. Czekam ze 2 minuty, dając akumulatorowi czas, aby temperatura elektrolitu się podniosła na skutek przepływu prądu podczas pierwszego kręcenia, dopiero kręcę po raz drugi. Zwykle, to drugie kręcenie jest bardziej żwawe i auto najczęściej odpala.

Jak się kręci raz za razem, kiedy aku ledwo na mrozie dycha, to szansę na uruchomienie silnika sami "grzebiemy", bo takim poborem energii w tak krótkim czasie dorzynamy nasz i tak kiepski akumulator.

Nie mam na myśli obecnego akumulatora, bo teraz mam w aucie małą "elektrownię", ale różnie to z tym bywało.

Najniższa temp. przy jakiej uruchamiałem silnik bez wyciągania akumulatora z auta, to - 33*C. Jakoś się udało.

Napisano

To przy okazji zapytam - czy w dyszlach grzanie "żarówek" jest wystarczające do pobudzenia aku?

Napisano

> To przy okazji zapytam - czy w dyszlach grzanie "żarówek" jest

> wystarczające do pobudzenia aku?

IMO tak.

Trzeba znać swój akumulator.

Jeśli jest zdrowy, to nie ma sprawy.

Jeśli jest taki sobie, to może się zdarzyć, że po grzaniu i pokręceniu rozrusznikiem (bo tak trzeba) nie odpali.

Proponuję spróbować podgrzać celem pobudzenia, poczekać minutę, dwie, przy okazji ciepło rozejdzie się po komorze spalania, ponownie grzać i kręcić. Może się uda. Zawsze to większa szansa na odjechanie z parkingu.

Napisano

<ciach>

> Zawsze to większa szansa na

> odjechanie z parkingu.

A przede wszystkim polecam akumulator na 72h przed zimą(październik/listopad) pod prostownik w temperaturzez => 15*C(optymalnie 20*C).

Pozdrawiam BAS

Napisano

> A przede wszystkim polecam akumulator na 72h przed

> zimą(październik/listopad) pod prostownik w temperaturzez =

> Pozdrawiam BAS

jeśli silnik po uruchomieniu pracuje wystarczająco długo aby naładować akumulator to nie ma takiej potrzeby

Napisano

> jeśli silnik po uruchomieniu pracuje wystarczająco długo aby

> naładować akumulator to nie ma takiej potrzeby

1. Wątpię, żeby wszyscy, którzy mają problemy z rozruchem robili co najmniej jedną trasę tygodniowo.

2. Kiedyś też uważałem, że skoro mam alternator 90A to nie muszę doładowywać akumulatora. Z błędu wyprowadził mnie serwisant centry, który stwierdził, że przy tylu odbiornikach ile mają obecne samochody to przed i po zimie warto doładować akumulator.

Kolejna sprawa to kwestia przyjmowania przez akumulator prądu.

Im bardziej rozładowany akumulator tym więcej prądu przyjmuje, problem robi się po przekroczeniu 50-60% stanu naładowania akumulatora, kiedy to przyjmowanie prądu przez akumulator drastycznie maleje.

W praktyce oznacza to tyle, że aby naładować akumulator ~60Ah do 100%(niedoładowany akumulator ulega zasiarczeniu -> niszczy się) trzeba go ładować do osiągnięcia 16,2-16,4V na zaciskach prostownika, oczywiście pod warunkiem, że konstrukcja akumulatora pozwala na ładowanie go z otwartymi celami, takie ładowanie przy pomocy tzw. bezpiecznego zespołu prostownikowego trwa ~72h.

Inaczej wygląda kwestia ładowania akumulatora kwasowego przy pomocy prostownika połówkowego, ale ponieważ 99,9% z nas nie posiada takiego prostownika(i dobrze) to nie widzę sensu rozpisywania się nad tym.

Da się doładować akumulator alternatorem podczas jazdy, ale musiałby to być dość długa trasa bez gaszenia silnika.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Da się doładować akumulator alternatorem podczas jazdy, ale musiałby

> to być dość długa trasa bez gaszenia silnika.

Wreszcie Ktos kto co cos wie a akumulatorach. claps.gif

I w przeciwienstwie do mnie potrafi to przekazac. Pozdrowienia.

Napisano

Czy ja dobrze zrozumiałem że napięcie na zaciskach prostownika może wynosić 16,2-16,4V i wszystko jest OK . Ostatnio ładowałem akumulator i po 12 godzinach ładowania napięcie wynosiło 16.3 V i bałem się czy to nie zaszkodziło akumulatorowi hmm.gif

Napisano

> Czy ja dobrze zrozumiałem że napięcie na zaciskach prostownika może

> wynosić 16,2-16,4V i wszystko jest OK .

Wszystko jest ok pod warunkiem, że:

- mówimy o akumulatorze kwasowym(takim jak 99% ludzi ma w samochodach osobowych),

- akumulator ma otwierane cele(jak nie ma to może się to skończyć bum albo rozszczelnieniem akumulatora na skutek wzrostu ciśnienia gazów, co oczywiste cele podczas ładowania muszą być otwarte),

- pilnujemy poziomu elektrolitu,

- ładujemy Bezpiecznym Zespołem Prostownikowym(czyli czymś co od 20 lat sprzedaje się w sklepach pod nazwą "prostownik" w cenie 50-200zł),

> Ostatnio ładowałem akumulator i po 12 godzinach ładowania napięcie wynosiło > 16.3 V i bałem się czy to nie zaszkodziło akumulatorowi

Gratuluję, udało Ci się naładować akumulator w 100%.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> czyli ile km?

ŁódźPL-AtenyGR powinno wystarczyć. smile.gif

W praktyce po przekroczeniu tych 60% akumulator przyjmuje* poniżej 1A a właściwie to około 0,5A/h czyli po 10h masz 5Ah więcej w akumulatorze.

* da się go zmusić prostownikiem połówkowym, żeby przyjmował więcej, ale nie zrobisz tego ani BZP ani alternatorem.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Wszystko jest ok pod warunkiem, że:

no to chyba spełniłem te wszystkie warunki smile.gif

Napisano

> czy ktoś może mi w miarę logicznie wytłumaczyć następujące zjawisko:

> -15st. Wchodzę do autka, kręce i... lipa... tylko alarm zapikał że za

> słaby akumulator. Włączam więc na kilkanaście sekund światła,

> odpalam radio, ogrzewanie szyby, wentylatory. Gaszę światła,

> łapię za kluczyk i autko odpala prawie od dotknięcia.

> Dlaczego tak się dzieje, że jeżeli przed odpaleniem obciążę aku to

> nabiera on życia i autko zapala bez problemów? Przecież to

> nielogiczne się wydaje bo zabieram resztki jego sił witalnych

> aha, silnik to PB, jezeli ma to jakies znaczenie

a dupa tam..

mojej starej dzisiaj zdechl, ale tak, że jesczę jeczał yyyy yyyyy yyyyy.

Więc włączylem na 10sek swiatla, potem na 10sek nawiew na 3ke. Odczekałem z 2min, po czym próbuję - efekt - bez efektu. Aku jak zdechł, tak zdechł.

Więc wziąłem na plecy, na prostownik i po godzinie dopiero zagadał. Potem 150km i na noc wyciągne do domu.

Napisano

> To przy okazji zapytam - czy w dyszlach grzanie "żarówek" jest

> wystarczające do pobudzenia aku?

Dzisiaj podpiąłem fejs podczas rozruchu. Ogólnie auto stało pod chmurką przez bite 72h, czyli noce z -20 i mniej miało za sobą, a podczas odpalania na temometrze było -13*C. Od razu po włączeniu zapłonu komp wskazał napięcie 10.9V. Po włączeniu świateł mijania natomiast w kilka sekund napięcie podniosło się do 11,5V. smile.gif

ps. Oczywiście przy normalnych temperaturach mam te ~12 V na aku ok.gif

Napisano

mi się rozładował akumulator 32 Ah. Odpaliłem więc samochód z prostownika. Przejechałem trasę 50km w granicach 90-100km/h. Zgasiłem i po 5 godz. samochód nie odpalił. Dopiero ładowanie prostownikiem 10 godz. pomogło.

Napisano

> Da się doładować akumulator alternatorem podczas jazdy, ale musiałby

> to być dość długa trasa bez gaszenia silnika.

i lub naprawdę dobry alternator, znaczy właściwe napięcie ładowania.

Ja mam przy wyłączonych odbiornikach prądu 14,56V przy włączonych wszystkich różnie, można przyjąć, że w granicy 13,6-7V (na zimnym) i co? i po 3 latach, Centra Futura zgon zaliczyła.

Brat ma ładowanie przy wyłączonych 14,8V (czyli niby za dużo) przy włączonych wszystkich odbiornikach prądu 14,3V i co?

I jego 4 letnia Centra futura ma się znakomicie, auto często jest użytkowane raz w tygodniu, zeszłej zimy prawie co dzień ale odcinki 3km.

Ostatnio jak przyjechał do mnie (auto odpalanie pierwszy raz od 5 dni i trasa ~30km) sprawdziłem napięcie na akumulatorze po 3h od zgaszenia silnika i temp. przeszło -10C, wynosiło 12,76V.

Jak wiadomo napięcie ładowania ma być w zakresie 13,9-14,4 ale powyższy przykład pokazuje, że jeżeli mają być małe odstępstwa to zdecydowanie w górę, a nie w dół.

pzdr.

Napisano

> Dzisiaj podpiąłem fejs podczas rozruchu. Ogólnie auto stało pod

> chmurką przez bite 72h, czyli noce z -20 i mniej miało za sobą,

> a podczas odpalania na temometrze było -13*C. Od razu po

> włączeniu zapłonu komp wskazał napięcie 10.9V. Po włączeniu

> świateł mijania natomiast w kilka sekund napięcie podniosło się

> do 11,5V.

> ps. Oczywiście przy normalnych temperaturach mam te ~12 V na aku

Naładuj akumulator! bo pewnego dnia nawet nie za jęknie,

napięcie na klemach akumulatora powinno być ok. 12,5V jednak czym wyższe tym lepsze, zazwyczaj w pełni naładowanego aku jest 12,5-12,65V wink.gif

u mnie po lekkim doładowaniu akumulatora 5 dni temu, i jak wczoraj mi auto stało 15h na mrozie na zaciskach miałem 12,48V waytogo.gif

Napisano

> Naładuj akumulator! bo pewnego dnia nawet nie za jęknie,

> napięcie na klemach akumulatora powinno być ok. 12,5V jednak czym

> wyższe tym lepsze, zazwyczaj w pełni naładowanego aku jest

> 12,5-12,65V

> u mnie po lekkim doładowaniu akumulatora 5 dni temu, i jak wczoraj mi

> auto stało 15h na mrozie na zaciskach miałem 12,48V

Na zaciskach nie wiem ile miałem, tylko przez interfejs diagnostyczny odczytywałem napięcie z ECU. A poprzednia jazda to bylo jakies 10 uruchomien silnika i odcinki po 2-3km bez szans na osiagniecie temperatury roboczej. Wczoraj żwawo kręcił, raczej z nim wszystko OK. wink.gif

Poza tym nie chce mi się resetować danych z kompa pokładowego. hehe.gif

Napisano

> Na zaciskach nie wiem ile miałem, tylko przez interfejs diagnostyczny

> odczytywałem napięcie z ECU. A poprzednia jazda to bylo jakies

> 10 uruchomien silnika i odcinki po 2-3km bez szans na

> osiagniecie temperatury roboczej. Wczoraj żwawo kręcił, raczej z

> nim wszystko OK.

To, że pali nie znaczy że jest wszystko ok z nim icon_rolleyes.gif

> Poza tym nie chce mi się resetować danych z kompa pokładowego.

A kto Ci nakazuje wszystko resetować icon_eek.gificon_eek.gificon_eek.gif

Napisano

Doradźcie jaki kupić miernik/prosty i niedrogi/ żeby te wszystkie pomiary samochodowe o których piszecie wykonać.

Pozdrawiam!

Napisano

> Doradźcie jaki kupić miernik/prosty i niedrogi/ żeby te wszystkie

> pomiary samochodowe o których piszecie wykonać.

> Pozdrawiam!

Ja mam taki za 25zł i daję radę, ale kilka dni temu puściłem na niego 30A zamiast 10A i już natężenia prądu nie mierzy ładnie się zakopciło i się skończył rotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif

Teraz mam zamiar sobie kupić nieco lepszy wink.gif

Taki zjarałem : Klikamy nawet sporo tańszy niż ja płaciłem sciana.gif

Taki chce mniej więcej kupić: klikamy , klikamy 2

Napisano

> A kto Ci nakazuje wszystko resetować

Odpinając akumulator mi się zresetuje dystans, spalanie i średnia prędkość. grinser006.gif

Napisano

> Doradźcie jaki kupić miernik/prosty i niedrogi/ żeby te wszystkie

> pomiary samochodowe o których piszecie wykonać.

Taki żółty albo czarny za 9,97zł w castoramie będzie ok.

Jak go zgubisz/zniszczysz to nie będzie Ci szkoda.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Odpinając akumulator mi się zresetuje dystans, spalanie i średnia

> prędkość.

ale nikt Ci go nie nakazuje odpinać do pomiaru napięcia spoczynkowego icon_rolleyes.gif

Napisano

> ale nikt Ci go nie nakazuje odpinać do pomiaru napięcia spoczynkowego

Ale do naładowania za pomoca prostownika tak zlosnik.gif

Napisano

> Ale do naładowania za pomoca prostownika tak

a właśnie, że nie 270751858-jezyk.gif

po co odpinać akumulator od auta skoro alternator go tak samo ładuje jak prostownik 270751858-jezyk.gif

ładowałem kiedyś prostownikiem który dawał na aku 16,8V i z instalacją elektryczną się nic nie działo - auto pozostawione na 48h, teraz mam prostownik co max daje 14,4V

więc tym bardziej się nie boję o instalacje waytogo.gif

Napisano

> Ja mam taki za 25zł i daję radę, ale kilka dni temu puściłem na niego

> 30A zamiast 10A i już natężenia prądu nie mierzy ładnie się

> zakopciło i się skończył

Wymień bezpiecznik i znowu będzie mierzył Ci natężenie prądu, albo od razu go wyrzuć, wiem co mówię bo mam taki sam smile.gif

Kupiłem swego czasu 3 takie mierniki, w porównaniu z miernikiem wieloletnim żółtym 830 (bez B) nie znam firmy, oraz markowym miernikiem te nieszczęsne (czarne) 830B zaniżały napięcie mierzone na akumulatorze o wartość 0,15-0,2V.

Wydawałoby się nie wiele ale, np. 12,45V czyli wypadałoby doładować akumulator, różne źródła podają że jeżeli napięcie na klemach spadnie poniżej 12,5V (teoretycznie 75% pojemności) w stanie spoczynku to należy b e z w z g l ę d n i e doładować akumulator.

Tyle ze w rzeczywistości może być nie 12,45V (~73% pojemności znamionowej) a 12,65V (~93% pojemności znamionowej)

pzdr.

Napisano

> a właśnie, że nie

> po co odpinać akumulator od auta skoro alternator go tak samo ładuje

> jak prostownik

> ładowałem kiedyś prostownikiem który dawał na aku 16,8V i z

> instalacją elektryczną się nic nie działo - auto pozostawione na

> 48h

Po co zamykać system operacyjny w kompie jak można wyłączyć od razu akara i nic się nie stanie, robiłem tak wiele razy jak mi się spieszyło (do czasu).

16,8V to już trochę dużo jak dla instalacji samochodowej, a konkretnie dla niektórych podzespołów, zależy od samochodu, konkretnego modelu/wyposażenia, fakt może nic się nie stać, ale może być ku ku smile.gif więc lepiej tak innym nie radzić.

Choć sam tak ładuję, ale na własną odpowiedzialność.

teraz mam prostownik co max daje 14,4V

> więc tym bardziej się nie boję o instalacje

ok.gif z takim prostownikiem to raczej można śmiało ładować, aczkolwiek, zawsze jest jakieś ale, nie przypilnujemy doprowadzimy do gazowania (nadmiernego) elektrolitu, wszystko ma swoje skutki, te gazy niekorzystnie wpływają chociażby na powłokę lakierniczą.

Ważne aby zdawać sobie sprawę z wad i zalet danej metody.

Zresztą sam stosuję na lenia smile.gif

pzdr.

Napisano

> Wymień bezpiecznik i znowu będzie mierzył Ci natężenie prądu, albo od

> razu go wyrzuć, wiem co mówię bo mam taki sam

bezpiecznik się spalił i ścieżki hehe.gif

> Kupiłem swego czasu 3 takie mierniki, w porównaniu z miernikiem

> wieloletnim żółtym 830 (bez B) nie znam firmy, oraz markowym

> miernikiem te nieszczęsne (czarne) 830B zaniżały napięcie

> mierzone na akumulatorze o wartość 0,15-0,2V.

> Wydawałoby się nie wiele ale, np. 12,45V czyli wypadałoby doładować

> akumulator, różne źródła podają że jeżeli napięcie na klemach

> spadnie poniżej 12,5V (teoretycznie 75% pojemności) w stanie

> spoczynku to należy b e z w z g l ę d n i e doładować

> akumulator.

waytogo.gif

> Tyle ze w rzeczywistości może być nie 12,45V (~73% pojemności

> znamionowej) a 12,65V (~93% pojemności znamionowej)

> pzdr.

hmmm muszę sprawdzić innym miernikiem zlosnik.gif

Napisano

> z takim prostownikiem to raczej można śmiało ładować, aczkolwiek,

> zawsze jest jakieś ale, nie przypilnujemy doprowadzimy do

> gazowania (nadmiernego) elektrolitu, wszystko ma swoje skutki,

> te gazy niekorzystnie wpływają chociażby na powłokę lakierniczą.

> Ważne aby zdawać sobie sprawę z wad i zalet danej metody.

> Zresztą sam stosuję na lenia

> pzdr.

Będę chciał zostawić aku na dłużej załączone to otwieram cele, jak podładowuję 1-2h to nie otwieram wink.gif

Napisano

> a właśnie, że nie

> po co odpinać akumulator od auta skoro alternator go tak samo ładuje

> jak prostownik

No ale jak jeździłem cały dzień na krótkich odcinkach i później zostawiam auto na parę dni, to raczej go za pomocą alternatora nie naładuję. Chyba że bym jeździł specjalnie w trasie z godzinę przed ostatnim wyłączeniem auta hehe.gif

Napisano

> No ale jak jeździłem cały dzień na krótkich odcinkach i później

> zostawiam auto na parę dni, to raczej go za pomocą alternatora

> nie naładuję. Chyba że bym jeździł specjalnie w trasie z godzinę

> przed ostatnim wyłączeniem auta

ALe o czym Ty teraz piszesz niewiem.gif

Napisano

Ponieważ temat wciąż gorący, postanowiłem podzielić się fragmentem instr. obsługi dobrego skądinąd prostownika firmy Indel. Myślę, że może się przydać. (Sorki za ew. literówki - tekst z OCR-a):

Quote:

Ogólne informacje o akumulatorach standardowych:

W większości przypadków akumulator 12V (robocze napięcie pracy) zbudowany

jest z sześciu ogniw zwanych "celami" i połączonych szeregowo. Napięcie na pojedynczym

ogniwie akumulatora (celi) nie mote być niższe od 1,44 V (proces rozladowania) i wyższe

od 2,44V (proces naladowania). Oznacza to, że napięcie rozładowanego akumulatora

przyjmuje wartość: 6x1,44 = 8,64V a calkowicie naładowanego: 6x2,44 = 14,6V.Obydwie

wartości reprezentują dolną i górną wartoś ekstremalną, których przekroczenie grozi

nieodwracalnymi zmianami chemiczno - mechanicznymi w akumulatorze.

W praktyce, rozładowany akumulator poniżej dolnej wartości krytycznej, moze co

prawda zostać powtórnie naladowany, ale jego żywotność i wydajność prądowa oraz dalsza

eksploatacja jest już w tym przypadku krytycznie zredukowana.

Innym czynnikiem wpływającym na stan akumulatora jest tzw. zjawisko

zasiarczenia (sulfatyzacja), które w zależności od osiągniętego stopnia może utrudniać

ponowne ładowanie. Z powyzszych względów bezpiecznie jest przyjąć, ze w pełni

naładowany i nie obciażony akumulator powinien mieć napiecie SEM (napięcie bez

obciążenia zewnętrznego) o wartości: 14,4 - 14,5 V.

Postępowanie podczas ładowania akumulatorów bezobsługowych:

Akumulatory bezobsługowe charakteryzują się dwoma cechami, które powodują,

że ładowanie ich może być utrudnione. Przede wszystkim nie mogą być ładowane prądem

większym niż 1/10 pojemności akumulatora wyrażonej w [Ah]. Zatem nie nalezy używać

pozycji "2" lub "szybko" przełącznika ładowania !!! ). Nie mogaą być też rozładowane

poniżej 11 V, ( np. poprzez pozostawienie zapalonych świateł w pojeździe). W obu

przypadkach akumulatory te zachowują się jak akumulatory ze zwartymi celami. Wówczas

prąd ładowania ustala się na wartości kilkakrotnie większej niż dopuszczalny prąd

ładowania prostownika, co powoduje szybkie wyparowanie elektrolitu, wytopienie się masy

czynnej i w konsekwencji zniszczenie akumulatora.

Przy ładowaniu takich akumulatorów, należy postępować jak w przypadku akumulatorów

standardowych, z wyjątkiem niekiedy punktu dotyczącego uzupełniania elektrolitu,

ponieważ w niektórych typach akumulatorów bezobługowych nie ma takiej możliwości.

W przypadku ładowania akumulatora nadmiernie wyładowanego, należy ładować

go w długich interwałach czasowych. Na zasadzie: ładowanie - przerwa - ponowne

ładowanie.

Firma INDEL


Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.