Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zaczyna się.... podatki

Featured Replies

Napisano

> Wiesz, ale czytając to co piszesz, odnoszę wrażenie że niechby i była po 50zł/litr. Przecież jeśli

> kogoś nie stać na to żeby tyle płacić, to nie stać go też na samochód. Wtedy to już w ogóle

> sztrucli nie będzie, na drogach będzie pusto, po prostu żyć nie umierać.

Ale taka jest naturalna zasada ewolucji :-)

Za baaaardzo długi okres czasu właśnie po tyle benzyna będzie - gdy skończą się zasoby ropy naftowej na świecie.

Jest to NIEUNIKNIONE.

Być może wtedy nie będzie z tym problemu, bo będą alternatywne paliwa.

Zapewne nie będzie to też za mojej kadencji :-)

ALE - czy w związku z tym mam usiąść i płakać ?

Albo się oflagować ?

> Trochę to przejaskrawione, ale tak własnie można odbierać twoją argumentację.

> Wiem, że od pewnych rzeczy się nie ucieknie, co nie znaczy że trzeba je popierać. Do wyeliminowania

> złomów z dróg powinny służyć przeglądy okresowe a nie nakładanie dodatkowych opłat, ponieważ

> kogoś może być stać na utrzymanie nawet starego samochodu w dobrym stanie technicznym, ale nie

> być go już stać na dodatkowe koszty.

Chłopie - ale mechanizm przeglądów technicznych jest dziurawy jak sito to raz.

A nawet jeśli okaże się, że jest szczelny, to nasi dzielni rodacy po prostu będą jeździć BEZ przeglądu.

Brak przeglądu nie wpływa na wypłatę z OC, a truposz zazwyczaj i tak AC nie posiada.

Klasyczne "nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi".

Sytuacja, gdy jest bat podatkowy i "płacisz, albo komornik" będzie stawiała ludzi pod przymusem ekonomicznym i skutkiem tego zaczną MYŚLEĆ -> "czy aby na pewno stać mnie na taką fanaberię, jak samochód?". Tudzież "czy na pewno musi to być TAKI samochód?".

> Jeśli chodzi o dojazdy komunikacją miejską, to masz rację z jednym zastrzeżeniem. Jeśli się mieszka

> w mieście to jest ok., natomiast poza miastem, gdzie są tylko PKSy raz na godzinę (a takich

> sytuacji jest naprawdę bardzo dużo), sprawa staje się już problematyczna. Niestety mamy takie

> czasy, że dodatkowe kilka godzin dziennie na dojazdy może bardzo skomplikować życie.

Primo - jakiś czas temu komunikacja publiczna wcale nie była lepsza - słynny monolog "ja to proszę pana mam dobre połączenie..." nie był z kosmosu, tylko był śmieszny dlatego, że opisywał gorzką rzeczywistość.

I ludzie żyli. Dało się.

Tak jak kiedyś egzaminy (maturalne, na studia/na studiach) to były egzaminy i jak ktoś oblał, to szedł pietruszką handlować, a nie oflagowywał się i pisał "to skandal, do jakiej szkoły teraz pujdę" (pisownia oryginalna).

Secundo - istotą jest to, że należy dążyć do poprawy jakości komunikacji zbiorowej. I w tym celu legislacja unijna też będzie zdążać. Oczywiście, że nie nastąpi to w jeden dzień, ale postęp widoczny jest.

Napisano

> Ale taka jest naturalna zasada ewolucji :-)

> Za baaaardzo długi okres czasu właśnie po tyle benzyna będzie - gdy skończą się zasoby ropy

> naftowej na świecie.

> Jest to NIEUNIKNIONE.

> Być może wtedy nie będzie z tym problemu, bo będą alternatywne paliwa.

> Zapewne nie będzie to też za mojej kadencji :-)

> ALE - czy w związku z tym mam usiąść i płakać ?

> Albo się oflagować ?

Nie, ale moim zdaniem popieranie tego typu zmian jak ten podatek i nie zwracanie uwagi na jego negatywne skutki jest dziwne.

To gdzie jest granica? Jak powiedzą żeby płacić 10 tys. też będziesz to popierał? A jeśli nie, to gdzie jest granica? Przy jakiej kwocie?

Chodzi o to, że nie do końca przekonuje mnie konieczność jego wprowadzenia, raczej widzę, że pod przykrywką ekologii rządy (nie tylko polski) chcą ściągać od obywateli dodatkowe pieniądze.

> Chłopie - ale mechanizm przeglądów technicznych jest dziurawy jak sito to raz.

> A nawet jeśli okaże się, że jest szczelny, to nasi dzielni rodacy po prostu będą jeździć BEZ

> przeglądu.

> Brak przeglądu nie wpływa na wypłatę z OC, a truposz zazwyczaj i tak AC nie posiada.

> Klasyczne "nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi".

Wiem jak jest, ale to właśnie w kierunku zmiany tego stanu rzeczy powinny iść wysiłki państwa a nie dokładania kolejnego podatku. Należy obostrzyć restrykcje związane z nie posiadaniem przeglądu, załatwianiem go na lewo itp. a złomy z ulic znikną.

To że tak jest nie znaczy że tak musi być, że trzeba to przyjąć za normę i nic z tym nie robić.

> Sytuacja, gdy jest bat podatkowy i "płacisz, albo komornik" będzie stawiała ludzi pod przymusem

> ekonomicznym i skutkiem tego zaczną MYŚLEĆ -

Tak, będzie to skuteczne, tylko czy naprawdę jest to najlepszy sposób? Wątpię.

Poza tym Polacy na pewno zaczną myśleć... myśleć jak by tu pokombinować, żeby obejść ten podatek.

> Primo - jakiś czas temu komunikacja publiczna wcale nie była lepsza - słynny monolog "ja to proszę

> pana mam dobre połączenie..." nie był z kosmosu, tylko był śmieszny dlatego, że opisywał

> gorzką rzeczywistość.

> I ludzie żyli. Dało się.

Oczywiście że się dało, tylko zwróć uwagę, że od tamtej pory szeroko pojęty świat i życie w nim znacznie przyspieszyło. Jakoś tak się stało, że rzeczy które miały sprawić że będziemy mieli więcej czasu (jak choćby telefony komórkowe, samochody itp.) sprawiły że mamy go mniej niż kiedyś.

Można żyć bez samochodu, komputera, telefonu... można nawet bez bieżącej wody, ale chyba nie o to chodzi, żeby cofać się do tego co było a o to, żeby jednak iść do przodu.

> Tak jak kiedyś egzaminy (maturalne, na studia/na studiach) to były egzaminy i jak ktoś oblał, to

> szedł pietruszką handlować, a nie oflagowywał się i pisał "to skandal, do jakiej szkoły teraz

> pujdę" (pisownia oryginalna).

> Secundo - istotą jest to, że należy dążyć do poprawy jakości komunikacji zbiorowej. I w tym celu

> legislacja unijna też będzie zdążać. Oczywiście, że nie nastąpi to w jeden dzień, ale postęp

> widoczny jest.

Ja tego postępu w Polsce nie widzę.

Ok, w mieście komunikacja działa w miarę dobrze, ale już poza miastami jest zdecydowanie gorzej.

Poza tym, jeśli już mówimy o tym w tej perspektywie, to uważam, że najpierw należy usprawnić komunikację (też tą na peryferiach, a może zwłaszcza tą) a dopiero później podejmować kroki, które przy obecnym stanie komunikacji naprawdę bardzo wielu ludziom bardzo utrudnią życie.

Napisano

> O cieszę się że rozumiesz...

> Czyli 4 litry np w jakim aucie?

> Tak z ciekawości pytam....

Pewnie w jakims Evo wink.gif Tylko, ze tak patrzac to ja jestem duzo lepszy spec od ekodrajwingu - potrafilem zejsc z 48l/100km do 12 wink.gif

Napisano

> Po co jakiś tam podatek.

> Wystarczy, że byłyby bardzo restrykcyjnie przestrzegane przepisy na SKP, które również byłyby

> równie restrykcyjnie i często kontrolowane to ludzie albo dbali by o samochody albo by się ich

> pozbywali i kupowali nowsze.

> A i opłata za przegląd byłaby pobierana za każdym razem bez względu na to czy samochód przegląd

> techniczny przeszedł czy nie co jeszcze bardziej mobilizowałoby do dbałości o stan techniczny

> wozu.

> Koszty przy przeglądach oraz koszty związane z utrzymaniem samochodu w należytym stanie technicznym

> powodowałyby to, ze ludzie albo by o samochód dbali albo by go złomowali.

Musze przyznac, ze w tej kwestii zgadzam sie z Toba w 200%. To jednak wymagaloby zmiany polskiej mentalnosci - ergo jest niewykonalne frown.gif

Napisano

> To gdzie jest granica? Jak powiedzą żeby płacić 10 tys. też będziesz to popierał?

Sibui reprezentuje typową polską mentalność - cieszy się, że sąsiad ma/będzie miał gorzej.

Czyli jeśli podatek będzie wynosił 10 kpln, ale będą ulgi i zwolnienia które spowodują, że on zapłaci 5 kpln, to będzie szczęśliwy że zaoszczędził 5 kpln.

> przykrywką ekologii rządy (nie tylko polski) chcą ściągać od obywateli dodatkowe pieniądze.

Dokładnie tak jest. Jak w starym kawale - rząd wciąż chce naszego dobra, szkoda że nam zostało go już tak mało....

> więcej czasu (jak choćby telefony komórkowe, samochody itp.) sprawiły że mamy go mniej niż

> kiedyś.

O, telefony komórkowe - też przywalmy podatkiem w użytkowników starych i obciachowych telefonów. Przecież one na pewno czegoś tam więcej emitują. No i baterie mają mniejszą sprawność, więc trzeba zużyć więcej energii do ich ładowania.

Podniesiemy takim podatkiem popyt na nowe iPhone'y. Steve już się cieszy smile.gif

> Poza tym, jeśli już mówimy o tym w tej perspektywie, to uważam, że najpierw należy usprawnić

> komunikację (też tą na peryferiach, a może zwłaszcza tą) a dopiero później podejmować kroki,

> które przy obecnym stanie komunikacji naprawdę bardzo wielu ludziom bardzo utrudnią życie.

Zapraszam do Krakowa. Mamy rok wyborczy, więc koniecznie trzeba było rozkopać pół miasta, żeby pokazać że się dba o mieszkańców. Szkoda że nikt nie pomyślał, żeby te remonty robić po kolei a nie jednocześnie i że należałoby zaplanować rozwiązania zastępcze na czas remontów, a nie tworzyć je "w locie".

Efekt - kilometrowe korki, ludzie klną, ekologię szlag trafia (stojące w korku auta smrodzą).

Napisano

,

> nawet w malaczu da się tyle wykręcić. Tylko że tu jest mowa o świadomej jeździe na największe

> zużycie paliwa.

A "expert" pisał o oszczędności w stosunku do danych katalogowych...

czyli IMO podanych już dość "oszczędnie"

Napisano

> Zapraszam do Krakowa. Mamy rok wyborczy, więc koniecznie trzeba było rozkopać pół miasta, żeby

> pokazać że się dba o mieszkańców. Szkoda że nikt nie pomyślał, żeby te remonty robić po kolei

> a nie jednocześnie i że należałoby zaplanować rozwiązania zastępcze na czas remontów, a nie

> tworzyć je "w locie".

> Efekt - kilometrowe korki, ludzie klną, ekologię szlag trafia (stojące w korku auta smrodzą).

jakie to typowe, narzekanie na wszystko. Jak nie budują źle, bo nie budują, jak budują też źle, bo są korki. Zapewne jak taki jesteś specjalista to umiałbyś świetnie zaplanować te "rozwiązania zastępcze" hehe.gif

Napisano

> jakie to typowe, narzekanie na wszystko. Jak nie budują źle, bo nie budują, jak budują też źle, bo

> są korki. Zapewne jak taki jesteś specjalista to umiałbyś świetnie zaplanować te "rozwiązania

> zastępcze"

A nie masz dziwnego wrażenia że w znacznej części remonty robi się nie po kolei? To znaczy np najpierw poprawiają nawierzchnię a potem robia wykopy bo instalacje podziemne też trzeba zmienić...

Napisano

> jakie to typowe, narzekanie na wszystko. Jak nie budują źle, bo nie budują, jak budują też źle, bo

> są korki. Zapewne jak taki jesteś specjalista to umiałbyś świetnie zaplanować te "rozwiązania

> zastępcze"

Dokładnie. A robią teraz bo są na to pieniądze. Jakby nie rozpoczęli inwestycji to by zwyczajnie przepadły. I z tym akurat rok wyborczy nie ma nic wspólnego.

Napisano

> A nie masz dziwnego wrażenia że w znacznej części remonty robi się nie po kolei? To znaczy np

> najpierw poprawiają nawierzchnię a potem robia wykopy bo instalacje podziemne też trzeba

> zmienić...

hehe dokładnie...u nas położyli noffke asfalt a tydzień po tym pocięli go na kawałki bo poprawiali kanalizacje.... rotfl.gif

Napisano

> jakie to typowe, narzekanie na wszystko. Jak nie budują źle, bo nie budują, jak budują też źle, bo

> są korki.

Nie rozumiesz - fajnie że budują, tylko szkoda że to tak naprawdę festyn przedwyborczy.

Nie słyszałeś o drodze, która rozpadła się po trzech godzinach ?

Czemu wszystkie inwestycje robione są w roku wyborczym ?

Czemu Kraków nie ma Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego, tylko buduje się na WZiZT, lub konstruuje plan ad hoc dla konkretnego zamierzenia budowlanego ?

> Zapewne jak taki jesteś specjalista to umiałbyś świetnie zaplanować te "rozwiązania

> zastępcze"

Nie - nie jestem inżynierem.

Ale w wielu publikacjach wskazywano na ten istotny brak, że budowa jest prowadzona metodą rozkopiemy i jakoś to będzie.

Napisano

> Jakby nie rozpoczęli inwestycji to by zwyczajnie przepadły.

Znaczy co ? Smok by je zeżarł ??

Napisano

> Znaczy co ? Smok by je zeżarł ??

Mają określony czas na ich wydanie. Nie wydadzą - muszą zwrócić.

Napisano

> Mają określony czas na ich wydanie. Nie wydadzą - muszą zwrócić.

I to jest właśnie jeden z największych absurdów administracji publicznej.

Pamiętam to z czasów mojej pracy w urzędzie, gdzie zwykle przez cały rok nie było pieniędzy na nic i uprawiało się druciarstwo, a w grudniu okazywało się, że mamy X zł, które "trzeba wydać, bo przepadną".

I zaczynała się orgia zakupów, w większości absurdalnych, bo przecież pieniądze "trzeba wydać" a nie żal, bo jak się nie wyda "to przepadną".

I kupowało się ozdoby choinkowe, ekspresy ciśnieniowe, kolorowe drukarki laserowe .... itp. itd...

Stąd też moja wielka niechęć do powierzania kolejnych pieniędzy administracji publicznej. Wolę jak ktoś wydaje pieniądze na realne potrzeby, a nie dlatego że trzeba wydać, bo przepadną.

Napisano

> I to jest właśnie jeden z największych absurdów administracji publicznej.

To jest normalne zjawisko chyba w każdej firmie. Na koniec roku zawsze się szuka kosztów. Sztuką jest tak rozplanować wydatki żeby największe były właśnie na koniec roku.

Napisano

> Wolę jak

> ktoś wydaje pieniądze na realne potrzeby, a nie dlatego że trzeba wydać, bo przepadną.

Ale drogi są bardzo realnymi potrzebami...

Napisano

> To jest normalne zjawisko chyba w każdej firmie. Na koniec roku zawsze się szuka kosztów.

Chyba nie. Kosztów się nie szuka, bo firma ma przynieść zysk i w kasie ma zostać jak najwięcej pieniędzy.

> Sztuką jest tak rozplanować wydatki żeby największe były właśnie na koniec roku.

A jakie to ma znaczenie w normalnej firmie ? Nikt nie wyda ani złotówki więcej niż jest to konieczne i ani jednego dnia wcześniej niż jest to konieczne.

Napisano

> Ale drogi są bardzo realnymi potrzebami...

Oczywiście. Dlatego trzeba je zrobić dobrze

A jeśli dla zamawiającego najistotniejsze jest żeby wydać kasę, to jakość schodzi w najlepszym wypadku na drugi plan - bo zwykle jeszcze ważniejsze jest do kogo ma ta kasa trafić.

Napisano

> Chyba nie. Kosztów się nie szuka, bo firma ma przynieść zysk i w kasie ma zostać jak najwięcej

> pieniędzy.

Od których trzeba zapłacić podatek. A żeby go płacić jak najmniej to szuka się kosztów. I trzeba to robić na koniec roku kiedy wiadomo ile trzeba będzie oddać państwu.

Napisano

> Oczywiście. Dlatego trzeba je zrobić dobrze

Nie da się zrobić dobrze kiedy podstawowym kryterium jest cena. Jeśli ktoś wybierze inne to jest natychmiast posądzany o niegospodarność.

> A jeśli dla zamawiającego najistotniejsze jest żeby wydać kasę, to jakość schodzi w najlepszym

> wypadku na drugi plan - bo zwykle jeszcze ważniejsze jest do kogo ma ta kasa trafić.

A co wolisz - lepiej żeby było jakoś czy żeby nie było wcale?

Napisano

> Nie rozumiesz - fajnie że budują, tylko szkoda że to tak naprawdę festyn przedwyborczy.

> Nie słyszałeś o drodze, która rozpadła się po trzech godzinach ?

co ma do tego droga tymczasowa?

> Czemu wszystkie inwestycje robione są w roku wyborczym ?

Jakie wszystkie? Z tego co kojarzę, to w Krakowie ciągle się coś dzieje, a nie tylko w latach wyborczych. Inwestycje jakie kojarzę w ostatnich latach to: estakada nad rondem Polsadu, al 29 listopada, rondo Mogilskie, Grzegórzeckie, ul. Konopnickiej, ul. Kamieńskiego, nie mówiąc o mniejszych. Chcesz powiedzieć, że to wszystko było realizowane się w latach wyborczych?

Przecież taka inwestycja to lata przygotowywania dokumentacji, pozwoleń, decyzji, przetargów. I akurat tak sobie wycelowali w rok wyborczy?

Napisano

> A nie masz dziwnego wrażenia że w znacznej części remonty robi się nie po kolei? To znaczy np

> najpierw poprawiają nawierzchnię a potem robia wykopy bo instalacje podziemne też trzeba

> zmienić...

przykład?

Napisano

> A żeby go płacić jak najmniej to szuka się kosztów.

Zaproponuj właścicielowi/dyrektorowi finansowemu prywatnej firmy, że wydasz roczny zysk na pierdoły, bo przecież jak nie wydasz, to trzeba będzie zapłacić podatek.

Zaproponuj np. kupienie ozdób choinkowych za kilka tys. zł, automatycznych ekspresów ciśnieniowych w ilości 1 szt na 10 pracowników oraz kolorowych drukarek laserowych dla pracowników biurowych drukujących wyłącznie dokumenty tekstowe.

Podejrzewam, że byłaby to ostatnia rzecz, którą zaproponowałeś jako pracownik tej firmy.

Hasłem "szukania kosztów" zwykle usprawiedliwia się zakupy, które i tak by zostały dokonane - np. zarząd chce sobie kupić nowe auta, ewentualnie robi się inwestycje, które były planowane pod warunkiem posiadania na nie środków.

Napisano

> Nie da się zrobić dobrze kiedy podstawowym kryterium jest cena.

Jak się urzędnikowi dobrego SIWZ-u napisać nie chce, to tak jest. Napisanie cena 100% zajmuje 2 sekundy, a wymyślenie innych kryteriów wyboru oferty wymaga myślenia.

> Jeśli ktoś wybierze inne to jest

> natychmiast posądzany o niegospodarność.

Bzdura. Tylko trzeba dobrze napisać SIWZ. Ale to trzeba umieć i zwykle jest to powyżej umiejętności słabo wykształconego i słabo opłacanego urzędnika.

> A co wolisz - lepiej żeby było jakoś czy żeby nie było wcale?

Heh - a nie mogło by być dobrze ?

Napisano

> Zaproponuj właścicielowi/dyrektorowi finansowemu prywatnej firmy, że wydasz roczny zysk na

Ale tu nie chodzi o zysk tylko o PODATEK. Masz zapłacić 100000 państwu. Możesz to zapłacić i nie mieć nic lub kupić samochód za 99000 i zapłacić państwu 1000 zł. I kosztem będzie ten samochód który odliczasz od podatku. Widzisz różnicę?

Napisano

> co ma do tego droga tymczasowa?

Świadczy o poziomie wykonawcy. Jeśli ktoś uznał, że taki produkt da radę, a dał d..y, to można mieć wątpliwości co do jakości produktu końcowego.

> Jakie wszystkie?

Aktualnie - rozgrzebany łącznik Radzikowskiego - Modlniczka (czemu nie można było tego skończyć przed rozkopaniem ROK), rozgrzebane ROK, rozgrzebana Długa, Nowohucka.

> Przecież taka inwestycja to lata przygotowywania dokumentacji, pozwoleń, decyzji, przetargów. I

> akurat tak sobie wycelowali w rok wyborczy?

Akurat ROK było dość mocno ciśnięte - nie rozwiązano wielu problemów komunikacyjnych okolicy, co może się odbić na jakości i wymagać późniejszych korekt.

Napisano

> słabo wykształconego i słabo opłacanego urzędnika.

To zwykle są prawnicy dobrze wykształceni. Apropos niegospodarności - pamiętasz remont rynku? Chyba rok część była zamknięta bo ktoś się usiłował czegoś doszukać. Prokuratura nie znalazła nic. Uważasz że ktoś będzie ryzykował z powodu oskarżeń jakiegoś polityka którego naród nie docenił?

> Heh - a nie mogło by być dobrze ?

Część rzeczy jest dobrze. Szkoda że dostrzegasz tylko te złe.

Napisano

> To zwykle są prawnicy dobrze wykształceni.

zlosnik2.gifzlosnik2.gif

Pracowałem w urzędzie, gdzie na 150 pracowników prawników było ok. 6. Z tego odlicz dyrektora, który był prawnikiem ale siłą rzeczy w merytorycznej pracy urzędu miał niewielki udział.

> Uważasz że ktoś będzie ryzykował z powodu oskarżeń jakiegoś polityka którego naród nie

> docenił?

Znaczy lepiej odwalić chałę, żeby się nikt nie czepiał ?

To tym bardziej wolę żeby administracja miała mniej pieniędzy do wydania.

> Część rzeczy jest dobrze. Szkoda że dostrzegasz tylko te złe.

Dostrzegam jedne i drugie. Ale nie widzę powodu budowania komuś pomników za to że wykonuje swoje obowiązki - tak ma być i to jest stan normalny.

Napisano

> Ale tu nie chodzi o zysk tylko o PODATEK. Masz zapłacić 100000 państwu. Możesz to zapłacić i nie

> mieć nic lub kupić samochód za 99000 i zapłacić państwu 1000 zł. I kosztem będzie ten samochód

> który odliczasz od podatku. Widzisz różnicę?

Proponuję krótki kurs w zakresie podatków.

Niestety, tak różowo nie jest, że koszty odlicza się do podatku ....

Napisano

> Aktualnie - rozgrzebany łącznik Radzikowskiego - Modlniczka (czemu nie można było tego skończyć

> przed rozkopaniem ROK), rozgrzebane ROK, rozgrzebana Długa, Nowohucka.

Łącznik Radzikowskiego-Modlniczka jest poza granicami Krakowa, na drodze Krajowej i realizuje go GDDKiA a nie miasto. Podobnie jak remont autostradowej obwodnicy, który trwał prawie 2 lata (też wyborcze? zlosnik.gif), czy obwodnicę wschodnią. Takich inwestycji toczących się latami, wymagających ogromnych przygotowań, wielu decyzji, pozwoleń, zdobycia źródeł finansowania po prostu nie da się tak ładnie rozłożyć "po kolei". Robi się wtedy jak się uda przejść całą ścieżkę papierologiczną i zdobędzie się źródło finansowania (którego rok później może już nie być).

Napisano

> Pracowałem w urzędzie, gdzie na 150 pracowników prawników było ok. 6. Z tego odlicz dyrektora,

> który był prawnikiem ale siłą rzeczy w merytorycznej pracy urzędu miał niewielki udział.

To bardzo dużo bo u mnie w firmie na 80 osób jest jeden. Bynajmniej nie na etacie. To co - na 150 osób ma być 150 prawników? To urząd czy kancelaria prawna?

> Znaczy lepiej odwalić chałę, żeby się nikt nie czepiał ?

Zawsze możesz iść do pracy w urzędzie i pokazać jak powinno być...

Napisano

> Proponuję krótki kurs w zakresie podatków.

> Niestety, tak różowo nie jest, że koszty odlicza się do podatku ....

Uświadom mnie...

Napisano

> Proponuję krótki kurs w zakresie podatków.

> Niestety, tak różowo nie jest, że koszty odlicza się do podatku ....

Ciiii.... shhh.gif

Przecież prowadzący dz.g. to na stratach jadą cały czas, a żyją jak pączki w maśle. grinser006.gif

Napisano

> Dostrzegam jedne i drugie. Ale nie widzę powodu budowania komuś pomników za to że wykonuje swoje

> obowiązki - tak ma być i to jest stan normalny.

To teraz się zastanów czy wolisz pracować w firmie w której za dobre wyniki Cię pochwalą a za złe opier... czy w takiej w której za dobre wyniki nie dostaniesz nic a za złe opier... W której będziesz miał większą motywację do pracy.

Napisano

> Uświadom mnie...

Ja to się zasadniczo nie znam ....

Ale proponuję zapoznanie się z pojęciami: przychód, dochód, koszty uzyskania przychodu, podstawa opodatkowania, podatek należny, podatek naliczony .....

Napisano

> To teraz się zastanów czy wolisz pracować w firmie w której za dobre wyniki Cię pochwalą a za złe

> opier... czy w takiej w której za dobre wyniki nie dostaniesz nic a za złe opier...

Wolałbym taką, w której za dobre wyniki mi dobrze zapłacą.

Ale znane mi firmy działają wg. drugiego modelu. Są też takie, gdzie opr jest niezależnie od wyników.

Napisano

> To co - na 150

> osób ma być 150 prawników? To urząd czy kancelaria prawna?

Co jest wynikiem pracy urzędu ?

Akty prawne.

Więc chyba pytanie jest z gruntu takich - ilu piekarzy powinno pracować w piekarni.

> Zawsze możesz iść do pracy w urzędzie i pokazać jak powinno być...

Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

Napisano

> Ja to się zasadniczo nie znam ....

To skąd wiesz że to co mówię jest złe?

Napisano

> To skąd wiesz że to co mówię jest złe?

Doradcą podatkowym nie jestem, ale po kilku księgowych jakieś papiery poprawiałem.

Pyrkacb może zapytaj, pewnie Ci jaśniej wyłoży grinser006.gif

Napisano

> Wolałbym taką, w której za dobre wyniki mi dobrze zapłacą.

A ja byłem w takiej gdzie dobrze płacili. Tylko atmosfera była fatalna. Teraz pracuję w takiej gdzie zarabiam trochę mniej ale atmosfera jest dużo lepsza. I tak wolę.

Napisano

> Doradcą podatkowym nie jestem, ale po kilku księgowych jakieś papiery poprawiałem.

> Pyrkacb może zapytaj, pewnie Ci jaśniej wyłoży

No ale Pyrekcb się nie wymądrza tylko Ty. Więc pytam Ciebie. Ja napisałem co wiem. Ty piszesz że to nie tak. Więc pytam jak.

Napisano

> Co jest wynikiem pracy urzędu ?

> Akty prawne.

> Więc chyba pytanie jest z gruntu takich - ilu piekarzy powinno pracować w piekarni.

> Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

Akty prawne są wynikiem pracy Parlamentu. I tam powinni być sami prawnicy. Potrzebny Ci prawnik w okienku żeby przyjął pismo?

Napisano

> nie tak. Więc pytam jak.

Proponowałem kurs księgowości i podatków.

Ja się w dziedzinie pokrewnej kształcę się od kilkunastu lat i wiem, że będę się kształcił do końca zawodowego życia i tak odejdę na emeryturę głupi.

Jakby było tak fajnie, żeby się koszty odejmowało wprost od podatku, to wszyscy prowadzący dz.g. by prywatnymi dreamlinerami latali hehe.gif

Napisano

> Proponowałem kurs księgowości i podatków.

Ja nie chcę robić kursu tylko chcę wyjaśnienie od osoby która jak twierdzi się na tym zna. Bo we wszystkich firmach w których pracowałem duże zakupy odkładano na koniec roku. I nie były to bynajmniej ozdoby choinkowe. I zawsze słyszałem odpowiedź że szukamy kosztów. Nie twierdzę że nie masz racji tylko skoro oni to robili a Ty twierdzisz że jest to złe to objaśnij.

Napisano

> wszystkich firmach w których pracowałem duże zakupy odkładano na koniec roku.

Po prostu firma chciała się podliczyć ile ma kasy.

> I zawsze słyszałem odpowiedź że szukamy kosztów.

Łatwiej to powiedzieć, niż tłumaczyć każdemu po co się kasę wydaje.

> nie masz racji tylko skoro oni to robili a Ty twierdzisz że jest to złe to objaśnij.

Złe jest wydawanie pieniędzy dla samego wydawania.

Oczywiście, jak masz zysk, to zakup dla firmy ma korzyści:

- możesz odliczyć vat - oczywiście jeśli masz od czego. czyli towar jest "tańszy" o 22%,

- cena netto jest kosztem uzyskania przychodu - więc "zyskujesz" taki % ceny, jaki % podatku płacisz od swojego dochodu (jak tych pieniędzy nie wydasz, staną się Twoim dochodem).

A to "szukanie kosztów" najprawdopodobniej dotyczyło magicznego miesiąca listopada.

Napisano

Noras ale zapominasz ze w państwowych instytucjach nie ma jednego budżetu tylko kilka lub kilkanaście na rożnego rodzaju wydatki. Jeżeli w firmie na koniec roku został budżet na sprzęt agd i informatyzację to czemu mieli tego nie wydać?

Napisano

> Akty prawne są wynikiem pracy Parlamentu.

A pojęcie aktu prawnego generalnego i indywidualnego znasz ?

Pytanie pomocnicze - czym są takie dokumenty jak decyzja, postanowienie ?

Napisano

> przykład?

No chyba żartujesz.

Nie piszesz z Polski że nie widziałes takich kwiatków?

ale proszę

Ulica M. Reja Piaski woj Lubelskie.

Napisano

> kilkanaście na rożnego rodzaju wydatki. Jeżeli w firmie na koniec roku został budżet na sprzęt

> agd i informatyzację to czemu mieli tego nie wydać?

W firmie, czy w urzędzie ?

Ten sprzęt NIE był potrzebny. Został kupiony WYŁĄCZNIE dlatego, że "pieniądze przepadną".

Zdecydowanie bardziej te pieniądze by się przydały na remont jakiejś drogi, albo wyposażenia szkoły czy przedszkola.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.