Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

OC, szkoda - TU "rzondzi"

Featured Replies

Napisano

> Jeśli naprawdę da się to tak zrobić BEZ RYZYKA że TU się wypnie to jest to jakieś rozwiązanie. Bo

> jeśli nadal wymaga to walki z TU to chyba byłbym w punkcie wyjścia? Cały czas kręcę się wokół

> tematu "nie mam zamiaru do tego dopłacać". Mimo tego że nie są to duże pieniądze, to

> zamrożenie ich do czasu aż TU łaskawie uzna zasadność (bo zakładam optymistycznie że uzna)

> moich roszczeń jest dla mnie nie do przyjęcia.

Zawsze jest ryzyko - ale w tym wypadku wyjatkowo male...

W razie czego majac fakture masz podstawe do praktycznie bezbolesnego wyrwania tej kasy na drodze sadowej smile.gif

Napisano
  • Autor

> Czego nie doczytalem wedlug Ciebie ?

No tego że nie oczekuję że TU wypłaci mi kwotę z kosztorysu ASO. Przecież napisałem.

> ...

A jak oceniasz szansę że w wyniku prośby/żądania korekty kosztorysu w oparciu o ceny rynkowe (chodzi o części) ze wskazaniem źródeł (ASO), TU mnie nie oleje (tak wiem, na dwoje babka wróżyła)?

Uważasz, ze RzU też zostanie olany? Uważasz, że biegły w sądzie też podpiszę się pod tym 500zł za zderzak? Że sędzia nie uzna wyroku nadrzędnej instancji i bedzie dalej "niezawisły" yikes.gif

Może tylko mi ta wycena wydaje się być zupełnie wydumana?

> Zycze Ci, zeby Ci sie udalo

Dziękuję. Póki co dalej nie wiem DOKŁADNIE jak to ugryźć. Oczywiście pomijając wariant naprawy bezgotówkowej.

Napisano

> No tego że nie oczekuję że TU wypłaci mi kwotę z kosztorysu ASO. Przecież napisałem.

> A jak oceniasz szansę że w wyniku prośby/żądania korekty kosztorysu w oparciu o ceny rynkowe

> (chodzi o części) ze wskazaniem źródeł (ASO), TU mnie nie oleje (tak wiem, na dwoje babka

> wróżyła)?

Probowac mozesz smile.gif Chociaz najprawdobniej dostaniesz odpowiedz w stylu: "kwota wyplaconego odszkodowania zostanie skorygowana po przedstawieniu faktury VAT"

> Uważasz, ze RzU też zostanie olany?

Pewnie dostanie taka sama odpowiedz smile.gif Chociaz, moze byc roznie smile.gif

> Uważasz, że biegły w sądzie też podpiszę się pod tym 500zł za

> zderzak?

T.U bedzie wnosic o powolanie bieglego tylko wtedy, gdy w ich ocenie faktura wystawiona przez ASO / inny warsztat jest znaczaco zawyzona. W razie czego skladasz zastrzezenia do opinii bieglego i wnosisz o uzupelnienie opinii o odpowiedz na pytanie, czy taki zderzak jak Twoj mozna kupic poza ASO i jaka jest jego wartosc rynkowa. - z bieglym raczej nie powinno byc problemow.

>Że sędzia nie uzna wyroku nadrzędnej instancji i bedzie dalej "niezawisły"

A tu nie rozumiem co poeta mial na mysli. Postepowanie cywilne jest 2-instancyjne. Nie podoba Ci sie wyrok, to wywodzisz od niego apelacje. Co sobie o tym mysli sedzia I instancji nie ma kompletnie znaczenia zeby.GIF

> Może tylko mi ta wycena wydaje się być zupełnie wydumana?

Dla mnie tez jest wydumana. Chociazby patrzac na stawke za roboczogodzine. Srednia stawka w moich okolicach to 80-90 zl + VAT, w ASO duzo wiecej.

> Dziękuję. Póki co dalej nie wiem DOKŁADNIE jak to ugryźć. Oczywiście pomijając wariant naprawy

> bezgotówkowej.

Wydaje mi sie, ze na sile robisz sobie problemy i niepotrzebnie tak mocno sie stresujesz tym tematem.

Napisano
  • Autor

> ...

Dziękuję za wyrobienie sobie obrazu (byle jakiego bo byle jakiego) "półświatka" ubezpieczeniowego. Pokrzepiające toto nie jest.

> Dla mnie tez jest wydumana. Chociazby patrzac na stawke za roboczogodzine. Srednia stawka w moich

> okolicach to 80-90 zl + VAT, w ASO duzo wiecej.

Uff, czyli nie jestem naciągaczem? zlosnik.gif

> Wydaje mi sie, ze na sile robisz sobie problemy i niepotrzebnie tak mocno sie stresujesz tym

> tematem.

Może nie mocno, ale faktycznie sytuacja jest dla mnie nowa i budzi niepokój. Tym bardziej, że po zdarzeniu nie doczekaliśmy się Policji i mam tylko oświadczenie sprawcy. Który z tego co wynika z rozmowy z konsultantka nie był właścicielem auta. Tak więc mam nadzieję, że oświadczenie zostanie potwierdzone a nie zanegowane - bo wtedy to się dopiero zestresuję...

Napisano

... a na imię jej Twoje rozdwojenie jaźni:

1. Nie chcesz robić bezproblemowo w ASO "bo NA PEWNO spieprzą"

2. Cały czas gadasz (nie powiem dosadniej) coś o "najlepszym na świecie warsztacie nie-ASO" i tam chcesz robić, ale na propozycję najprostszą na świecie; "jedź tam, zrób kosztorys i przedłóż TU do akceptacji" reagujesz jak diabeł na święconą wodę. Zaprawdę powiadam Ci - robiłem poza ASO na oryginalnych częściach (kupionych w ASO zresztą) i TU nawet powieka nie drgnęła (robiłem w nie-autoryzowanym warsztacie bo lenistwo mnie z nóg ścięło - za daleko miałem do "swojego" ASO).

Sumując 1 i 2 i dokładając Twoje zaprzeczenia w co drugim zdaniu, że "aaaależ ja wcale nie kombinuję!"... Rozumiesz?

Prawdziwa cnota broni się sama, czy jakoś tak...

Napisano
  • Autor

> ... a na imię jej Twoje rozdwojenie jaźni:

> 1. Nie chcesz robić bezproblemowo w ASO "bo NA PEWNO spieprzą"

Naprawdę tak napisałem? Uważam, że ASO nie gwarantuje mi w żaden sposób jakiejś wyższej jakości zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter mojej szkody. Do tego w proponowanym pełnomocnictwie mają zapis który mi nie pasuje. Pisałem już o tym i powtarzam tylko gwoli przypomnienia.

> 2. Cały czas gadasz (nie powiem dosadniej) coś o "najlepszym na świecie warsztacie nie-ASO" i tam

> chcesz robić, ale na propozycję najprostszą na świecie; "jedź tam, zrób kosztorys i przedłóż

> TU do akceptacji" reagujesz jak diabeł na święconą wodę.

No jeszcze lepiej. Przecież dokładnie to chciałem zrobić. Wziąć kosztorys (akurat ASO) w celu uwiarygodnienia mojego żądania ponownego wyliczenia kosztów. Różni się to jakoś od wzięcia kosztorysu od nieASO? Zauważ, że pewien bardziej doświadczony (ode mnie) kolega twierdzi że kosztorysy mogę sobie przedstawiać a TU będzie mnie i tak miało gdzieś... Znaczy co iść do tego nie ASO i brać kosztorys czy nie iść? Pytam poważnie.

Zaprawdę powiadam Ci - robiłem poza

> ASO na oryginalnych częściach (kupionych w ASO zresztą) i TU nawet powieka nie drgnęła

> (robiłem w nie-autoryzowanym warsztacie bo lenistwo mnie z nóg ścięło - za daleko miałem do

> "swojego" ASO).

Super. Jestem pod wrażeniem. Nawet trochę zazdraszczam.

> Sumując 1 i 2 i dokładając Twoje zaprzeczenia w co drugim zdaniu, że "aaaależ ja wcale nie

> kombinuję!"... Rozumiesz?

Nie patrząc na nicka nie miałbym wątpliwości że to Ty. O ile cenię sobie pojawiające się od czasu do czasu Twoje merytoryczne uwagi, o tyle styl wypowiedzi masz delikatnie pisząc - konfliktowy.

Zapewne nie poczyniłeś tego wysiłku i nie czytałeś uważnie i wyłapałeś tylko informacje które pozwoliły Ci zabłysnąć po raz kolejny.

Jeśli zarzucasz mi kombinację, to napisz wprost na czym ona polega? Tylko konkretnie proszę. Bo to że mam preferowany niezmiennie przysługujący mi sposób rozliczenia szkody to jasne. Uważasz że chcę naciągnąć kogokolwiek? Nie wykluczam załatwienia tego w ASO ale tylko w ostateczności.

Pozdrawiam,

G.

Napisano

> No jeszcze lepiej. Przecież dokładnie to chciałem zrobić. Wziąć kosztorys (akurat ASO) w celu

> uwiarygodnienia mojego żądania ponownego wyliczenia kosztów. Różni się to jakoś od wzięcia

> kosztorysu od nieASO? Zauważ, że pewien bardziej doświadczony (ode mnie) kolega twierdzi że

> kosztorysy mogę sobie przedstawiać a TU będzie mnie i tak miało gdzieś... Znaczy co iść do

> tego nie ASO i brać kosztorys czy nie iść? Pytam poważnie.

Mysle ze ASO predzej bedzie dla nich wiarygodne.

Zawsze mozesz isc do tego nieASO i wziasc kosztorys.Jezeli tylko Cie to nic nie kosztuje.

Naprawiajac auto mialem zapis w pismie z TU , ze moge naprawic sam i na podstawie faktur na naprawe i oryginalne czesci zwroca mi kase.

Nie testowalem jak to dziala bo latwiej,szybciej i wygodniej bylo mi oddac do ASO

Poza tym przy uszkodzeniu zderzaka ASO nie da Ci ostatecznego kosztorysu za naprawe.Bo nie wiadomo czy pod zderzakiem niema uszkodzonego czegos wiecej

Napisano

> Naprawdę tak napisałem?

To jasno wynika z poniższego.

> Uważam, że ASO nie gwarantuje mi w żaden sposób jakiejś wyższej jakości

> zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter mojej szkody. Do tego w proponowanym pełnomocnictwie mają

> zapis który mi nie pasuje. Pisałem już o tym i powtarzam tylko gwoli przypomnienia.

Możesz robić bez pełnomocnictw - sam dopniesz akceptację kosztorysu i załatwisz do końca rozliczenie szkody z TU.

> No jeszcze lepiej. Przecież dokładnie to chciałem zrobić. Wziąć kosztorys (akurat ASO) w celu

> uwiarygodnienia mojego żądania ponownego wyliczenia kosztów. Różni się to jakoś od wzięcia

> kosztorysu od nieASO?

Stawką rbh chociażby.

I tym faktem, że to, że warsztat x wycenił robotę na kwotę y, to nie znaczy, że warsztat z podejmie się jej za taką kwotę.

Z pktu widzenia TU - przedkładasz kosztorys z warsztatu, który ma to robić, a nie, że kosztorys to z ASO ale naprawa to za stodołą.

> Zauważ, że pewien bardziej doświadczony (ode mnie) kolega twierdzi że

> kosztorysy mogę sobie przedstawiać a TU będzie mnie i tak miało gdzieś... Znaczy co iść do

> tego nie ASO i brać kosztorys czy nie iść? Pytam poważnie.

Napisałem poważnie - idź tam, gdzie będziesz naprawiał samochód.

> Nie patrząc na nicka nie miałbym wątpliwości że to Ty. O ile cenię sobie pojawiające się od czasu

> do czasu Twoje merytoryczne uwagi, o tyle styl wypowiedzi masz delikatnie pisząc -

> konfliktowy.

No cieszy mnie Twoja przenikliwość, ale co to MERYTORYCZNEGO wnosi do dyskusji?

> Jeśli zarzucasz mi kombinację, to napisz wprost na czym ona polega? Tylko konkretnie proszę.

Ależ proszszszszzs:

Rzucasz się i miotasz, że wariant wycena stanowczo nie zaspokaja Twoich roszczeń. Na NAJPROSTSZE rozwiązanie - wstaw do ASO i rób bezgotówkowo drzesz szaty "bo na pewno spieprzą". Na wariant B - wstaw do innego warsztatu i rób bezgotówkowo zaczynasz mącić, a każde praktycznie Twoje zdanie sprowadza się do tego, że "chcę gotówkę do łapy ale w/g wyceny z ASO.

Tak się nie stanie, choćbyś pisał cc: bógwikto, bo po prostu NIE - TU pilnują swoich (i moich) interesów i na taki układ nie pójdą - dostaniesz do łapy besporną kwotę (wariant wycena), a reszta po przedłożeniu rachunków.

I tyle.

Dyskusje n/t "ale to śfynie w tym TU, na akumulator mi nie starczy" już były ćwiczone...

Napisano

> Dyskusje n/t "ale to śfynie w tym TU, na akumulator mi nie starczy" już były ćwiczone...

Nie było dyskusji na temat który podajesz w cudzysłowiu nono.gif, w którym to cudzysłowiu cytat ten znaleźć się nie powinien nono.gif, bo to Twoja własna interpretacja "tamtego" tematu. biglaugh.gif

Ten (temat) jest inny.

Innymi słowy:TU dba o interesy swoje (nie ubezpieczonych, czyli swoich klientów, jak podajesz powyżej), a poszkodowani dbają o intersy swoje. Jako poszkodowany, daję sobie prawo skorzytania z wszelkich możliwych (dopuszczalnych prawem) zachowań przybliżających mnie (nie mylić z makiawelizmem) do załatwienia sprawy "po mojemu"."Po drugiej stronie" nie mam do czynienia z małoletnim, czy ubezwłasnowolnionym "Kaziem", który jest wykorzystywany przez "złego poszkodowanego" tylko "silną i kompetentną instytucję", która chce załatwić sprawę "po swojemu". Ewidentny konflikt intetresów ok.gif To gra, która rzadko miewa wynik win-win, a ja, jako poszkodowany chcę po swojej stronie mieć "win", a strona Tu mnie nie interesuje biglaugh.gif

A wysokość składek? Sam to wyjaśniłeś w "tamtym"temacie, że ich podwuższanie nie bierze się głównie z podwyższniem wypłat, tylko z wojny cenowej między TU.

Demagogia to też "opium dla mas" old.gif

Napisano
  • Autor

> To jasno wynika z poniższego.

To co wynika według Ciebie to Twoja opinia i nic więcej. Widzisz różnicę między promowane przez Ciebie z uporem maniaka "ASO spieprzy" a moje "ASO nie jest dla mnie wyznacznikiem jakości"?

> Możesz robić bez pełnomocnictw - sam dopniesz akceptację kosztorysu i załatwisz do końca

> rozliczenie szkody z TU.

Jest to meritum tego wątku. Pytanie było jak zrobić to skutecznie i bezboleśnie.

> Stawką rbh chociażby.

> I tym faktem, że to, że warsztat x wycenił robotę na kwotę y, to nie znaczy, że warsztat z podejmie

> się jej za taką kwotę.

> Z pktu widzenia TU - przedkładasz kosztorys z warsztatu, który ma to robić, a nie, że kosztorys to

> z ASO ale naprawa to za stodołą.

Przejrzałeś mój chytry plan. facepalm.gif

A tak serio to naprawdę fantazja Cię ponosi bo w żadnym przypadku nie pisałem o takim oczekiwanym obrocie sprawy. Nie jestem w stanie z tym dyskutować.

> Napisałem poważnie - idź tam, gdzie będziesz naprawiał samochód.

> No cieszy mnie Twoja przenikliwość, ale co to MERYTORYCZNEGO wnosi do dyskusji?

Nie mniej niż Twoje złośliwe docinki na temat mojego (i pewnie miliona Polaków) kombinatorstwa.

> Ależ proszszszszzs:

> Rzucasz się i miotasz, że wariant wycena stanowczo nie zaspokaja Twoich roszczeń. Na NAJPROSTSZE

Nie rzucam się i nie miotam. Czyli główny element mojego kombinatorstwa to to że jestem niezadowolony z FAKTU że kosztorys całkowitej naprawy nie przekracza połowy ceny części. Oznacza to że moje roszczenia nie mogą być w żaden sposób zaspokojone.

> rozwiązanie - wstaw do ASO i rób bezgotówkowo drzesz szaty "bo na pewno spieprzą". Na wariant

Nie drę szat, powtarzam: ASO nie jest dla mnie wyznacznikiem jakości. Opieram się na opiniach osób korzystających z tych konkretnych ASO w moim zasięgu i naprawdę te ASO nie są na początku bardzo krótkiej listy miejsc gdzie nie strach oddać auta. Ich głównym atutem w tym przypadku jest dostęp do części.

> B - wstaw do innego warsztatu i rób bezgotówkowo zaczynasz mącić, a każde praktycznie Twoje

Na czym polega to mącenie? Sam zaczynasz mącić ale znając Cię od wielu lat (co prawda z perspektywy forum) jestem pewien że się z tym publicznie nie zgodzisz.

> zdanie sprowadza się do tego, że "chcę gotówkę do łapy ale w/g wyceny z ASO.

NIE. Zaprzeczam temu conajmniej dwukrotnie WPROST. Piszę do czego byłaby potrzebna ewentualna wycena ASO. Doczytasz, zrozumiesz.

> Tak się nie stanie, choćbyś pisał cc: bógwikto, bo po prostu NIE - TU pilnują swoich (i moich)

> interesów i na taki układ nie pójdą - dostaniesz do łapy besporną kwotę (wariant wycena), a

Czy mam rozumieć, że proponowana w tym przypadku kwota "bezsporna" nie budzi Twoich zastrzeżeń? I to jest ok? "Weź tyle ile dajemy i kup se lizaka?" Jakbym sobie tego lizaka chciał kupić to bym go sobie kupił bez żadnej łaski.

Oczekuję że kwota bezsporna jest w stanie zaspokoić choćby najtańszy wariant naprawy. W tym przypadku tak nie jest. Pewnie za dużo oczekuję facepalm.gif

> reszta po przedłożeniu rachunków.

> I tyle.

I jest to sprzeczne z obowiązującym prawem. I rozumiem że takie kombinatorstwo TU jest według Ciebie słuszne. I uważasz że jak w końcu, w konsekwencji piętrzących się trudności wstawię auto do tego ASO gdzie rachunek będzie wielokrotnie wyższy to będzie realizacja Twojego i TU interesu? Pokrętna logika oparta na statystyce...

> Dyskusje n/t "ale to śfynie w tym TU, na akumulator mi nie starczy" już były ćwiczone...

TU ma umożliwić naprawienie szkody. Jakby Ci umknęło to ten obowiązek wynika z ustawy. Z pewnych względów wolę wariant "najpierw pieniądze potem naprawa" (bo mogę) i nie mów że nie mam takiego prawa, bo skłamiesz. Jak już napisałem - jeśli próby uzyskania realnego wyliczenia szkody będą zbyt uciążliwe, to odstawię to do jakiegoś warsztatu i tyle. Ja będę zadowolony, Ty i podobnie myślący też zatriumfują. Historia się skończy a łamanie prawa przez TU będzie dalej uznawane za normę i za tępienie "kombinatorstwa".

Nie sądzę że wniesiesz coś nowego do tego wątku więc może na tym zakończmy. Masz swoje zdanie i swój obraz rzeczy - z jakiegoś powodu zająłeś takie a nie inne stanowisko. W sumie też na tym skorzystałem bo doprecyzowałeś w mniej lub bardziej elegancki sposób praktykę obowiązująca przy bezgotówkowej wersji likwidacji szkody. W międzyczasie dostałem kilka wskazówek, kilka słów pocieszenia oraz propozycje pomocy w miarę możliwości. Jeśli uda mi się cokolwiek osiągnąć - zapewne będę mógł pomóc jakoś w przyszłości. Być może pojawią się jakieś dodatkowe pytania i wtedy zaryzykuję kolejne prośby o pomoc.

Niesmak po posądzaniu o kombinatorstwo jakiś zostaje, no cóż - życie jest za krótkie żeby sie tym zbytni przejmować. Być może kiedyś nadejdą takie czasy że dochodzenie swoich praw nie będzie postrzegane negatywnie. Że ludzie nie będą się cieszyć z cudzych niepowodzeń. Trochę się zapędziłem zlosnik.gif

Jeszcze raz dziękuje wszystkim, którzy pomogli mi uporządkować wiedzę.

Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku,

G.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.