Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

OC, szkoda - TU "rzondzi"

Featured Replies

Napisano

Witam,

Miałem delikatną stłuczkę - mam pęknięty zderzak i nic poza tym wiec szkoda jest mniej więcej do oszacowania. Podczas oględzin zwróciłem uwagę rzeczoznawcy, że zderzak jaki posiadam to nie standardowa wersja, tylko wersja "bogatsza". Mało tego - tego samego dnia udałem się do ASO gdzie podano cenę tej części. Zadzwoniłem do "rzeczoznawcy" żeby naprowadzić go dokładniej. Dziś dodzwoniłem sie do TU sprawcy (właściwie to nawet "moje" TU) gdzie pani podała mi kosztorys. Kosztorys to ~60% samego zderzaka (nie ma podobno zamienników). Do jutra powinienem otrzymać kosztorys więc będę miał okazję przyjrzeć się temu bliżej.

Według pani na infolinii jest to kwota "ostateczna". Podpowiedziała że mogę ewentualnie dochodzić swoich roszczeń np. oddając auto do serwisu w celu sporządzenia kosztorysu lub pisząc jakieś odwołania. Szczerze mówiąc to nie uśmiecha mi się jeżdżenie i załatwianie (pewnie nie za darmo) kosztorysów bo TU ewidentnie łamie prawo.

Czy macie jakieś sugestie jak do tego podejść? Przecież proponowana kwota nie starczy nawet na samą część nie mówiąc o lakierowaniu i montażu facepalm.gif

Inna rzecz to rzeczoznawca, który ewidentnie świadomie działał na moją szkodę.

Nie chciałbym oddawać na naprawę w ASO, bo niestety nie mam do nich zaufania a do tego mają jakieś dziwne warunki. mam namiary na PODOBNO sprawdzonego lakiernika i to jest mój plan którego chciałbym się trzymać. I nie mówcie że takiej naprawy nie da się spsuć więc nie ma znaczenia gdzie oddam zlosnik.gif

Tak więc co powinienem zrobić, ewentualnie ile to będzie kosztowac i jak te koszty przenieść na TU? Przypomnę, że nie chodzi tu o różnicę zdań typu "ile kosztuje roboczogodzina" tylko sytuacje gdzie proponowana kwota nie pokrywa nawet ceny samych części.

Liczę na waszą pomoc.

Pozdrawiam,

G.

PS1. Mam podejrzenia, że sprawca będzie próbował się wyłgać (mimo spisanego oświadczenia), ale póki co jestem dobrej myśli...

PS2. Podpisując zgłoszenie szkody zaakceptowałem m.in. oświadczenie "Oświadczam, że gdyby dochodzenie prowadzone przez ... wykazało że zachodzą okoliczności wyłączające odpowiedzialność Ubezpieczyciela za przedmiotową szkodę lub nie potwierdziło podanych okoliczności lub rozmiaru szkody, zobowiązuje się zwrócić wypłacone odszkodowanie w terminie 14 dni od daty wezwania". Dopytywałem się o to rzeczoznawcę sporządzającego szkodę, ale uspokoił mnie. Biorąc pod uwagę, że TU od początku leci w kulki, czy mogę takie oświadczenie (będące częścią zgłoszenia szkody) odwołać w sensie oświadczyć że zmieniłem zdanie i nie interesują mnie dochodzenia "wewnętrzne"? Mogą np. na podstawie tego po roku przeprowadzić takie dochodzenie i powiedzieć że uważają że mi się nie należy i zażądać zwrotu?

Napisano

> Witam,

> Miałem delikatną stłuczkę - mam pęknięty zderzak i nic poza tym wiec szkoda jest mniej więcej do

> oszacowania. Podczas oględzin zwróciłem uwagę rzeczoznawcy, że zderzak jaki posiadam to nie

> standardowa wersja, tylko wersja "bogatsza". Mało tego - tego samego dnia udałem się do ASO

> gdzie podano cenę tej części. Zadzwoniłem do "rzeczoznawcy" żeby naprowadzić go dokładniej.

> Dziś dodzwoniłem sie do TU sprawcy (właściwie to nawet "moje" TU) gdzie pani podała mi

> kosztorys. Kosztorys to ~60% samego zderzaka (nie ma podobno zamienników). Do jutra powinienem

> otrzymać kosztorys więc będę miał okazję przyjrzeć się temu bliżej.

> Według pani na infolinii jest to kwota "ostateczna". Podpowiedziała że mogę ewentualnie dochodzić

> swoich roszczeń np. oddając auto do serwisu w celu sporządzenia kosztorysu lub pisząc jakieś

> odwołania. Szczerze mówiąc to nie uśmiecha mi się jeżdżenie i załatwianie (pewnie nie za

> darmo) kosztorysów bo TU ewidentnie łamie prawo.

> Czy macie jakieś sugestie jak do tego podejść? Przecież proponowana kwota nie starczy nawet na samą

> część nie mówiąc o lakierowaniu i montażu

> Inna rzecz to rzeczoznawca, który ewidentnie świadomie działał na moją szkodę.

> Nie chciałbym oddawać na naprawę w ASO, bo niestety nie mam do nich zaufania a do tego mają jakieś

> dziwne warunki. mam namiary na PODOBNO sprawdzonego lakiernika i to jest mój plan którego

> chciałbym się trzymać. I nie mówcie że takiej naprawy nie da się spsuć więc nie ma znaczenia

> gdzie oddam

> Tak więc co powinienem zrobić, ewentualnie ile to będzie kosztowac i jak te koszty przenieść na TU?

> Przypomnę, że nie chodzi tu o różnicę zdań typu "ile kosztuje roboczogodzina" tylko sytuacje

> gdzie proponowana kwota nie pokrywa nawet ceny samych części.

> Liczę na waszą pomoc.

> Pozdrawiam,

> G.

> PS1. Mam podejrzenia, że sprawca będzie próbował się wyłgać (mimo spisanego oświadczenia), ale póki

> co jestem dobrej myśli...

> PS2. Podpisując zgłoszenie szkody zaakceptowałem m.in. oświadczenie "Oświadczam, że gdyby

> dochodzenie prowadzone przez ... wykazało że zachodzą okoliczności wyłączające

> odpowiedzialność Ubezpieczyciela za przedmiotową szkodę lub nie potwierdziło podanych

> okoliczności lub rozmiaru szkody, zobowiązuje się zwrócić wypłacone odszkodowanie w terminie

> 14 dni od daty wezwania". Dopytywałem się o to rzeczoznawcę sporządzającego szkodę, ale

> uspokoił mnie. Biorąc pod uwagę, że TU od początku leci w kulki, czy mogę takie oświadczenie

> (będące częścią zgłoszenia szkody) odwołać w sensie oświadczyć że zmieniłem zdanie i nie

> interesują mnie dochodzenia "wewnętrzne"? Mogą np. na podstawie tego po roku przeprowadzić

> takie dochodzenie i powiedzieć że uważają że mi się nie należy i zażądać zwrotu?

kolega miał VW Passatem dużo poważniejszą stłuczkę. Od TU dostał wycenę na ok. 8000, oddał sprawę do sądu, sąd powołał swojego biegłego i po ok. 2 miesiącach dostał ok. 14000zł.

IMO warto się upominać o swoje.

Napisano
  • Autor

> kolega miał VW Passatem dużo poważniejszą stłuczkę. Od TU dostał wycenę na ok. 8000, oddał sprawę

> do sądu, sąd powołał swojego biegłego i po ok. 2 miesiącach dostał ok. 14000zł.

> IMO warto się upominać o swoje.

Oczywiście ja po prostu chcę tę szkodę naprawić, a za proponowane przez TU pieniądze nie jestem w stanie tego zrobić.

Pytanie tylko jak do tego podejść. Nie jest to bitwa o niewiadomo_jakie pieniądze ale mimo wszystko nie widzę powodu dla którego miałby dopłacać.

Tak więc czekam na jakieś wzkazówki, rady.

Napisano

> Oczywiście ja po prostu chcę tę szkodę naprawić, a za proponowane przez TU pieniądze nie jestem w

> stanie tego zrobić.

> Pytanie tylko jak do tego podejść. Nie jest to bitwa o niewiadomo_jakie pieniądze ale mimo wszystko

> nie widzę powodu dla którego miałby dopłacać.

> Tak więc czekam na jakieś wzkazówki, rady.

Może po prostu wystarczy poinformować TU o chęci odwołania się i to wystarczy.

Mój koleś najpierw wziął swojego rzeczoznawcę z PZMOTu i jak juz wiedział czego może chodzić oddał sprawę do sądu. Sąd wtedy powołał z kolei swojego rzeczoznawcę i po ptokach.

W Twoim wypadku wystarczy chyba tylko jakiś kwit z ceną części + wymiany z ASO.

ps. wycena rzeczoznawcy sądowego różniła się od tej wynajętego przez kolegę o całe 200zł w dół.

Napisano
  • Autor

> Może po prostu wystarczy poinformować TU o chęci odwołania się i to wystarczy.

> Mój koleś najpierw wziął swojego rzeczoznawcę z PZMOTu i jak juz wiedział czego może chodzić oddał

> sprawę do sądu. Sąd wtedy powołał z kolei swojego rzeczoznawcę i po ptokach.

> W Twoim wypadku wystarczy chyba tylko jakiś kwit z ceną części + wymiany z ASO.

> ps. wycena rzeczoznawcy sądowego różniła się od tej wynajętego przez kolegę o całe 200zł w dół.

Poinformowałem panią na infolini, ale powiedziała to co powiedziała. Pismo przewodnie + kosztorys i "sie zobaczy". Nie wiem na ile to popchnie sprawę do przodu a pewnie kosztorys ASO kosztuje. Mi zależy na (s)prawnym wyegzekwowaniu powinności TU wobec mnie. Podejrzewam, że realny koszt naprawy zmieści się spokojnie w 3tyś, serwisowo pewnie więcej. Nie wiem na ile warto wytaczać działa, tym bardziej że mam mgliste pojęcie i mało czasu.

Napisano

> Nie wiem na ile warto wytaczać

> działa, tym bardziej że mam mgliste pojęcie i mało czasu.

Jak chcesz dopłacać to Twoja sprawa, ale ja by popróbował.

W końcu nikomu nie podpadasz, nikt Cię po ulicy wyzywać nie będzie, anie dzieci w szkole szykanował.

Chcesz co Twoje i tyle, a że nie masz czasu to musisz policzyć czy warto 2-3 razy stawić się w sądzie i pogadać w np. ASO.

Napisano

> Jak chcesz dopłacać to Twoja sprawa, ale ja by popróbował.

Tu sie nie ma co zastanawiac. Pisze sie odwolanie i juz. W uzasadnieniu nalezy podac, ze wersja taka i taka, bogatsza, z innym zderzakiem niz standardowy, koszt w ASO taki i taki i oczekujesz dostosowania poziomu odszkodowania do cen rynkowych. Bedzie przepychanka na pisma, byc moze nawet troche dluzsza ale warto. TU maja to wliczone i z zasady zaczynaja od zanizonych kwot...

Napisano
  • Autor

> Jak chcesz dopłacać to Twoja sprawa, ale ja by popróbował.

> W końcu nikomu nie podpadasz, nikt Cię po ulicy wyzywać nie będzie, anie dzieci w szkole

> szykanował.

> Chcesz co Twoje i tyle, a że nie masz czasu to musisz policzyć czy warto 2-3 razy stawić się w

> sądzie i pogadać w np. ASO.

Chyba się nie rozumiemy. Nie chcę dopłacać, pytam o skuteczny sposób wyegzekwowania szkody. Nie chcę uciekać się od razu do sądu, jeśli jest inny prostszy i równie skuteczny sposób. Jeśli mam wybór to wolę poświęcić na to mniej czasu niż więcej. Tak więc bez urazy, ale dalej czekam na jakieś konstruktywne podpowiedzi. Czy sposób typu pismo_przewodnie&kosztorysASO to jedyna słuszna droga i czy jest to raczej koniec niż początek tej drogi? Czego mogę się spodziewać i jak powinienem reagować? Poza tym pozostaje otwarte pytanie z post scriptum.

Pozdrawiam,

G.

Napisano

> Poza tym pozostaje otwarte pytanie z post scriptum.

Skoro TU podjęła w ogóle działania tzn., że już na 'wyłganie się' chyba jest za późno.

jak dostaniesz pismo + kosztorys to będzie tan opisany tryb odwoływania się.

Napisano

[cut]

Masz 3 mozliwosci:

1)robisz w ASO bezgotowkowo i wtedy sie nie szarpiesz z T.U

2)robisz poza ASO bezgotowkowo i wtedy jest duza szansa, ze nie bedzie szarpaniny z T.U

3)robisz poza ASO i placisz z wlasnej kieszeni, a T.U placi Ci wedlug swojego kosztorysu. Po wszystkim przedstawiasz im fakture za naprawe i czesci, liczac ze zrobia doplate. W przeciwnym wypadku kierujesz powodztwo o zaplate do sadu, zas za material dowodowy przyjmujesz fakture za naprawe i czesci ... W zaleznosci jak sie sprawa bedzie toczyc - albo Ty zlozysz wniosek o powolanie bieglego z zakresu mechaniki/techniki samochodowej... albo zrobi to T.U ...

Decyzja nalezy do Ciebie smile.gif

Gdybys wybral jednak wojenna sciezke z T.U to idz do profesjonalisty - radcy prawnego / adwokata, a od wszelakich firm rzekomo specjalizujacych sie w wyrywaniu odszkodowan trzymaj sie z daleka. Podpiszesz pelnomocnictwo i nawet nie bedziesz musial isc na rozprawe.

Pozdrawiam / norm4n smile.gif

Napisano

Na początek poczekaj aż będziesz miał wycenę w ręce.

Jeśli nie da rady za te pieniądze naprawić auta to najpierw pisz odwołanie, tylko musisz mieć solidne podstawy (np wycenę naprawy z ASO). Może coś wskurasz. Jak nie to pozostają dwie opcje. Albo oddajesz auto na naprawę bezgotówkową i nic Cie nie interesuje albo sądzisz się z TU.

Napisano
  • Autor

> [cut]

> Masz 3 mozliwosci:

> 1)robisz w ASO bezgotowkowo i wtedy sie nie szarpiesz z T.U

> 2)robisz poza ASO bezgotowkowo i wtedy jest duza szansa, ze nie bedzie szarpaniny z T.U

> 3)robisz poza ASO i placisz z wlasnej kieszeni, a T.U placi Ci wedlug swojego kosztorysu. Po

> wszystkim przedstawiasz im fakture za naprawe i czesci, liczac ze zrobia doplate. W przeciwnym

> wypadku kierujesz powodztwo o zaplate do sadu, zas za material dowodowy przyjmujesz fakture za

> naprawe i czesci ... W zaleznosci jak sie sprawa bedzie toczyc - albo Ty zlozysz wniosek o

> powolanie bieglego z zakresu mechaniki/techniki samochodowej... albo zrobi to T.U ...

> Decyzja nalezy do Ciebie

> Gdybys wybral jednak wojenna sciezke z T.U to idz do profesjonalisty - radcy prawnego / adwokata, a

> od wszelakich firm rzekomo specjalizujacych sie w wyrywaniu odszkodowan trzymaj sie z daleka.

> Podpiszesz pelnomocnictwo i nawet nie bedziesz musial isc na rozprawe.

> Pozdrawiam / norm4n

Czyżby nie istniała mozliwość 4) pokazuje im kosztorys np. ASO lub innego rzeczoznawcy i oni "urealniają" swój kosztorys? Pamiętajmy o tym, że ich kosztorys nie zapewnia nawet zakupu części. Jest nierealny i nie pozwala w ŻADEN sposób naprawić szkody. Nie wywiązują się wiec z obowiązku narzuconego przez "prawo".

Napisano

Zachowaj spokój - szkoda zdrowia. Nie rozmawiaj z panienkami z infolinii, bo to bezcelowe, każda powie Ci co innego i nic konretnego. Pisz odwołanie, oczywiście jak dostaniesz wycenę z TU. I niestety uzbrój się w cierpliwość.

Możesz poprosić ich o podanie podstawy prawnej swojej decyzji, a w następnym odwołaniu możesz postraszyć Rzecznikiem Praw Ubezpieczonych i innymi instytucjami, które mają bacik nad TU. Boją się ich jak ognia.

Pomoc e-prawników.

Napisano

> Możesz poprosić ich o podanie podstawy prawnej swojej decyzji, a w następnym odwołaniu możesz

> postraszyć Rzecznikiem Praw Ubezpieczonych i innymi instytucjami, które mają bacik nad TU.

> Boją się ich jak ognia.

> Pomoc e-prawników.

Dobry dowcip zeby.GIF

Z doswiadczenia Ci powiem, ze T.U maja RzU w......

Napisano

> Czyżby nie istniała mozliwość 4) pokazuje im kosztorys np. ASO lub innego rzeczoznawcy i oni

> "urealniają" swój kosztorys? Pamiętajmy o tym, że ich kosztorys nie zapewnia nawet zakupu

> części. Jest nierealny i nie pozwala w ŻADEN sposób naprawić szkody. Nie wywiązują się wiec z

> obowiązku narzuconego przez "prawo".

Kosztorys wcale nie oznacza, ze rzeczywiscie poniosles takie koszty....

Z samym kosztorysem najprawdopodobniej pogonia Cie na drzewo.

Btw: jakie T.U ?

Napisano
  • Autor

> Kosztorys wcale nie oznacza, ze rzeczywiscie poniosles takie koszty....

> Z samym kosztorysem najprawdopodobniej pogonia Cie na drzewo.

> Btw: jakie T.U ?

TU: ERGO HESTIA.

Kosztorys pozwoliłby się odnieść do kalkulacji ceny części, która według ASO nie ma zamienników i kosztuje mniej więcej tyle samo w każdym z obdzwonionych ASO. Nie oczekuję, że kosztorys finalny będzie zawierał ceny np. roboczogodziny z ASO, ale niech zawiera PRAWDZIWE ceny części. W gruncie rzeczy jestem w stanie sobie sam ten zderzak założyć (chociaż wolałbym nie zlosnik.gif)...

Tak więc kosztorys ma im "udowodnić" ceny części, choć sami powinni zadbać żeby ich kosztorys conajmniej w tej części był zgodny z rzeczywistością.

Napisano

> Witam,

Jedź do ASO wspołpracującego z tym TU.

Zrobią Ci kosztorys za free, uwzględnając ten Twoj zderzak wg. cen ASO i robociznę z ASO - będziesz miał pierwszy pkt. zaczepienia w walce z TU. W koncu to "ich" ASO zrobiło kosztorys.

Napisano
  • Autor

> Jedź do ASO wspołpracującego z tym TU.

> Zrobią Ci kosztorys za free, uwzględnając ten Twoj zderzak wg. cen ASO i robociznę z ASO - będziesz

> miał pierwszy pkt. zaczepienia w walce z TU. W koncu to "ich" ASO zrobiło kosztorys.

Nie robią kosztorysu za free. Cena oscyluje w okolicach 150 zł...

Napisano
  • Autor

> Skoro TU podjęła w ogóle działania tzn., że już na 'wyłganie się' chyba jest za późno.

Jakie wyłganie? Tak jak podpisując się oświadczyłem "cośtam", tak teraz chyba mógłbym oświadczyć "cośtaminnego".

Nie powinno to w żaden sposób wpłynąć na wywiązywanie sie TU ze swojego obowiązku. Sam zapis nie powinien być groźny pod warunkiem istnienia dobrej woli TU. Tu okazuje się że na coś takiego nie mogę liczyć. Tak, wiem - pewnie rozśmieszyłem kogoś tym stwierdzeniem. zlosnik.gif

> jak dostaniesz pismo + kosztorys to będzie tan opisany tryb odwoływania się.

Tia. Kosztorys dostałem mailem. Jeśli przez informacje o trybie odwołania mam rozumieć tekst "W przypadku pytań lub wątpliwości uprzejmie proszę o kontakt za pośrednictwem poczty elektronicznej pod adresem [email protected]." to i tak wiem niewiele więcej zlosnik.gif

Napisano

> Poinformowałem panią na infolini, ale powiedziała to co powiedziała. Pismo przewodnie + kosztorys i

> "sie zobaczy". Nie wiem na ile to popchnie sprawę do przodu a pewnie kosztorys ASO kosztuje.

> Mi zależy na (s)prawnym wyegzekwowaniu powinności TU wobec mnie. Podejrzewam, że realny koszt

> naprawy zmieści się spokojnie w 3tyś, serwisowo pewnie więcej. Nie wiem na ile warto wytaczać

> działa, tym bardziej że mam mgliste pojęcie i mało czasu.

Z własnego doświadczenia, nie załatwiaj nic przez infolinię ( za wyjątkiem zgłoszenia szkody ) - powinieneś dostać kontakt do likwidatora i z nim wszystko na mailu.

Napisano
  • Autor

> Na początek poczekaj aż będziesz miał wycenę w ręce.

Doczekałem się:

rozliczenie_cz1

rozliczenie_cz2

Ja w swoim aucie mam zderzak podobny do tego z aukcji

Jakieś komentarze co do wyliczenia i proponowanej kwoty? Ceny samego zderzaka podawane w ASO oscylowały w granicach ~2200-2300 zł...

Pozdrawiam

G.

Napisano

> TU: ERGO HESTIA.

to bezbolesnie sprawy raczej nie zalatwisz smile.gif

dostales rady jak temat zalatwic ...

odnosze jednak wrazenie, ze nie za bardzo chcesz to zalatwic w taki sposob, bo liczysz jak tu cos skubnac z tej calej przygody...

no to bedziesz sie szarpal smile.gif

Napisano

> Doczekałem się:

> rozliczenie_cz1

> rozliczenie_cz2

> Ja w swoim aucie mam zderzak podobny do tego z aukcji

> Jakieś komentarze co do wyliczenia i proponowanej kwoty? Ceny samego zderzaka podawane w ASO

> oscylowały w granicach ~2200-2300 zł...

> Pozdrawiam

> G.

Nie odniose sie do ceny zderzaka...

Odniose sie do stawki za roboczogodzine ... - strasznie zanizona smile.gif

Napisano

na lakierowanie amortyzacje ci policzyli

może na części też?

na dole powinien być opis

pisz odwołanie i wysyłaj scan podpisanego pisma na ich adresy email

maja jeszcze taki [email protected] ( czy coś podobnego)

szybciej wtedy to działa

oczywiście do wiadomości do KNF i dawaj im 7 dni na odpowiedź bo na odwołanie nie mają żadnego terminu

rzecznik ubezpieczonych ma w nosie większość spraw

wiem to z doświadczenia bo ja niestety mam pecha i ostatnio we mnie wala i już trzy auta na przestrzeni 3 lat skończyły jako szkoda całkowita

ogólnie współczuje

ja się woziłem z MTU (córka Hestii)

teraz już zgłosiłem ich do sądu polubownego przy KNF

na kasę czekałem ponad 4 ms od zgłoszenia i dalej nie chcą wszystkiego oddać.

zaczęło się od pierwszego wyliczenia na 9600 pln a skończyło na szkodzie całkowitej przy aucie wartym ok 36000 pln

pozdrawiam

Napisano
  • Autor

> to bezbolesnie sprawy raczej nie zalatwisz

> dostales rady jak temat zalatwic ...

Rady typu: walcz? Dziękuję - to mnie pokrzepia zlosnik.gif. Każda merytoryczna odpowiedź pozwala mi sobie wyrobić jakiś pogląd. Jeśli chodzi o konkrety to sorry - zadałem np. konkretne pytanie czy przesłanie kosztorysu ASO i prośbę o aktualizację ma prawo zadziałać. Ja rozumiem że nikt mi nie da gwarancji, ale jeśli to nie ma prawa zadziałać to po co mam ładować się w te koszty? Wtedy powinienem iść inną drogą. Rozumiem że nie każdy miał tę "przyjemność" ale być może ktoś miał i chciałby coś poradzić.

> odnosze jednak wrazenie, ze nie za bardzo chcesz to zalatwic w taki sposob, bo liczysz jak tu cos

> skubnac z tej calej przygody...

> no to bedziesz sie szarpal

Nie wiem na podstawie czego odnosisz takie wrażenie? Skubnąć? Bo chce dostać tyle za ile kupię zderzak a nie 4 czy 5 razy mniej? Bo robociznę to pominę milczeniem. 350 zł za malowanie? Chyba u pana Henia w stodole? Odnoszę wrażenie że próbujesz mniej lub bardziej świadomie mnie obrazić... Niestety dla mnie to jest konkretny problem i muszę się skupić na jego rozwiązaniu - nie będę się obrażać zlosnik.gif

Napisano

> Nie robią kosztorysu za free. Cena oscyluje w okolicach 150 zł...

Bez jaj.

Prosisz nie o kosztorys, ale o wycenę/ofertę naprawy - chyba to normalne, że chcesz poznać cenę przed zleceniem ??

Napisano
  • Autor

> Bez jaj.

> Prosisz nie o kosztorys, ale o wycenę/ofertę naprawy - chyba to normalne, że chcesz poznać cenę

> przed zleceniem ??

Tak, ale nie dostane tego chyba w formie dokumentu? Pierwsze pytanie jest czy zamierzam u nich naprawiać. Jeśli nie to to kosztuje. Tak wyglądała rozmowa którą przeprowadziłem dzisiaj w jednym z ASO.

Mi to nie przeszkadza wywalić te pieniądze pod warunkiem że da to jakikolwiek efekt. Jak za darmo to bym się za bardzo nie zastanawiał...

Napisano

A nie lepiej zrobic to bezgotowkowo?

Oddajesz auto do ASO i odbierasz gotowe

Ostatnio mialem szkode

Wycena z TU to 1150 netto , w ASO faktura byla na 2600 netto

Doplacilem VAT (auto na firme) i mam nowy zderzak i lampe

Napisano

> Tak, ale nie dostane tego chyba w formie dokumentu? Pierwsze pytanie jest czy zamierzam u nich

> naprawiać. Jeśli nie to to kosztuje. Tak wyglądała rozmowa którą przeprowadziłem dzisiaj w

> jednym z ASO.

> Mi to nie przeszkadza wywalić te pieniądze pod warunkiem że da to jakikolwiek efekt. Jak za darmo

> to bym się za bardzo nie zastanawiał...

A nie możesz po prostu dać auto do naprawy w warsztacie, wziąć fakturę i wysłać do ubezpieczyciela?

Napisano
  • Autor

> A nie lepiej zrobic to bezgotowkowo?

> Oddajesz auto do ASO i odbierasz gotowe

> Ostatnio mialem szkode

> Wycena z TU to 1150 netto , w ASO faktura byla na 2600 netto

> Doplacilem VAT (auto na firme) i mam nowy zderzak i lampe

Nie chcę robić w ASO, część powodów wyłuszczyłem na początku wątku. Poza tym jest kilka innych, ale nie ma to znaczenia. Zaraz po szkodzie zastanawiałem się nad tą opcją. Po zasięgnięciu opinii na temat lokalnych ASO oraz obejrzeniu treści "pełnomocnictwa" jednej z nich dałem sobie spokój. Jak się TU wypnie (bez względu na przyczynę!) to ponoszę jeszcze większe koszty.

Napisano
  • Autor

> A nie możesz po prostu dać auto do naprawy w warsztacie, wziąć fakturę i wysłać do ubezpieczyciela?

Z tego co wiem fakturę trzeba im przesłać do weryfikacji. Jak się TU nie spodoba to jestem w punkcie wyjścia. No chyba że się mylę?

Napisano

> Z tego co wiem fakturę trzeba im przesłać do weryfikacji. Jak się TU nie spodoba to jestem w

> punkcie wyjścia. No chyba że się mylę?

Ale w takiej sytuacji z pewnością ustąpią i wypłacą kasę. Jeśli masz fakturę (oczywiście jeśli nie jest sztucznie zawyżona) to nie bardzo mają jak polemizować.

Napisano
  • Autor

> Ale w takiej sytuacji z pewnością ustąpią i wypłacą kasę. Jeśli masz fakturę (oczywiście jeśli nie

> jest sztucznie zawyżona) to nie bardzo mają jak polemizować.

Gdyby była taka pewność już myślałbym o zarezerwowaniu terminu w warsztacie. Tak jak pisałem - TU oczekuje że przedstawi się kosztorys warsztatu do akceptacji. Nie uśmiecha mi się liczyć na dobra wolę TU. Mój "chytry" plan jest taki że najpierw pieniądze, później naprawa. Bo odwrotnie to różnie bywa. Dlatego celuję w kosztorysowe (?) rozliczenie szkody. Mam wtedy to złudne poczucie bezpieczeństwa (vide moje PS) że nie będę musiał do tego dopłacać.

Napisano

> A nie możesz po prostu dać auto do naprawy w warsztacie, wziąć fakturę i wysłać do ubezpieczyciela?

I zrobią najtańszymi zamiennikami, policzą jak 3 x oryginał (w sumie to nie problem delikwenta), a na koniec rżną głupa, że nic nie wiedzą, że to podróby. Już to przerabiałem i to z bardzo poważnym ASO i wszystkich potencjalnych tego typu klientów niniejszym ostrzegam!!!

Napisano

> Gdyby była taka pewność już myślałbym o zarezerwowaniu terminu w warsztacie. Tak jak pisałem - TU

> oczekuje że przedstawi się kosztorys warsztatu do akceptacji. Nie uśmiecha mi się liczyć na

> dobra wolę TU. Mój "chytry" plan jest taki że najpierw pieniądze, później naprawa. Bo

> odwrotnie to różnie bywa. Dlatego celuję w kosztorysowe (?) rozliczenie szkody. Mam wtedy to

> złudne poczucie bezpieczeństwa (vide moje PS) że nie będę musiał do tego dopłacać.

Ehhhh ....

Takie rzeczy to tylko w Erze 270751858-jezyk.gif

Stanowisko T.U jest proste - jakos wycenilismy szkode, gosc sie nie zgadza to niech przedstawi fakture, ze rzeczywiscie poniosl takie koszty. Prywatny kosztorys to mozna zrobic na astronomiczne kwoty i T.U doskonale zdaje sobie z tego sprawe.

Rozwiazaniem jest albo robota bezgotowkowa w ASO, albo w warsztacie ... Ewentualnie tymczasowo wykladasz nadwyzke kasy z wlasnej kieszeni, robisz w warsztacie, a na koniec fakture wysylasz do T.U. Inaczej sie nie da. Zadne T.U nie wyplaci Ci kasy na podstawie zrobionego przez Ciebie kosztorysu - chocby i go sam Pan Bog robil.

Btw: dlaczego odnosze wrazenie ze kombinujesz ? bo gdyby Ci zalezalo na zrobieniu auta, to wstawilbys je gdzies do naprawy bezgotowkowej.

Mam srednio 1 sprawe z T.U w tygodniu wiec mniej wiecej wiem jak cala procedura wyglada smile.gif

Napisano

> I zrobią najtańszymi zamiennikami, policzą jak 3 x oryginał (w sumie to nie problem delikwenta), a

weź się nie rozpędzaj z tymi teoriami spiskowymi ...

" policzenie " 3 x drożej niż we własnych katalogach ? smirk.gif

Napisano
  • Autor

> Ehhhh ....

> Takie rzeczy to tylko w Erze

> Stanowisko T.U jest proste - jakos wycenilismy szkode, gosc sie nie zgadza to niech przedstawi

> fakture, ze rzeczywiscie poniosl takie koszty. Prywatny kosztorys to mozna zrobic na

> astronomiczne kwoty i T.U doskonale zdaje sobie z tego sprawe.

Po pół dnia poszukiwania mniej lub bardziej rzeczowych wskazówek w sieci moge powiedzieć tyle: albo używasz skrótów myślowych, albo nie wiesz o czym piszesz. Fakturę za co? Jedyne co mogę przedstawić to kosztorys.

To jakie ja poniosę koszty nie ma ŻADNEGO znaczenia i przy odrobinie wysiłku jesteś w stanie wyguglować odpowiednie opinie prawne. Tym bardziej że koszty ponoszę dopiero po naprawieniu szkody a nie przed...

> Rozwiazaniem jest albo robota bezgotowkowa w ASO, albo w warsztacie ... Ewentualnie tymczasowo

> wykladasz nadwyzke kasy z wlasnej kieszeni, robisz w warsztacie, a na koniec fakture wysylasz

> do T.U. Inaczej sie nie da. Zadne T.U nie wyplaci Ci kasy na podstawie zrobionego przez Ciebie

> kosztorysu - chocby i go sam Pan Bog robil.

Jaki własny kosztorys? Czytaj uważnie: proponuje wyłożenie własnej kasy na kosztorys ASO. Nie oczekuję że przepiszą koszty robocizny, ale chociaż czarno na białym będą mieli koszt tego nieszczęsnego zderzaka. Kosztorys TU zawiera wydumany koszt części. Nawet używki na allegro są droższe... Rozumiesz że za to co oferują szkoda nie może zostać w jakikolwiek sposób naprawiona?

> Btw: dlaczego odnosze wrazenie ze kombinujesz ? bo gdyby Ci zalezalo na zrobieniu auta, to

> wstawilbys je gdzies do naprawy bezgotowkowej.

Zależy mi na zrobieniu auta, ale równie mocno zależy mi na niedopłacaniu do tej imprezy. Nie jestem Ci w stanie tego wyłuszczyć bardziej dosadnie nie zaniżając poziomu.

> Mam srednio 1 sprawe z T.U w tygodniu wiec mniej wiecej wiem jak cala procedura wyglada

No to szacun. Tylko Twoje "mniej więcej" oparte o naprawy bezgotówkowe nic nie wnosi do tematu. Powody niechęci do ASO i chęci takiego a nie innego rozliczenia szkody opisałem.

Podsumowując: jeśli według Ciebie próba dochodzenia uczciwej wyceny jest kombinowaniem to nic na to nie poradzę. A ludzie narzekają na rząd facepalm.gif

Napisano
  • Autor

> weź się nie rozpędzaj z tymi teoriami spiskowymi ...

> " policzenie " 3 x drożej niż we własnych katalogach ?

Kolega najwyraźniej się zapędził ale domyślam się jaką myśl chciał przekazać zlosnik.gif

Napisano

napisz do nich że nie zgadzasz się z wyceną i jak nic nie zmienią to poinformuj ich że wg ASO część koztuje tyle i tyle, niech ci dadzą kosztorys naprawy i wyślij im, z zaznaczeniem że wprzyapdku nie wypłącenia kwoty w terminie x dni kierujesz sprawe do sądu.

TU często nie płaci tyle co trzeba. axa m mi napisala ze odmawiaja wypalty bo policja nie dostarczyla im papierow z kolizji, a ja im napisalem ze wg posiadanych informacji axa nie wystapilo o te dokumenty i jezeli nie wyplaca to sprawa do sadu, w tydzien kasa byla

Napisano

> Po pół dnia poszukiwania mniej lub bardziej rzeczowych wskazówek w sieci moge powiedzieć tyle: albo

> używasz skrótów myślowych, albo nie wiesz o czym piszesz.

Ty szukasz wskazowek w sieci, a ja Ci mowie jak wyglada praktyka z reprezentacji przed sadem takich ludzi jak Ty, ktorzy to sie naczytali roznych porad w necie (czesto nie do konca rozumiejac to co czytaja)

>Fakturę za co? Jedyne co mogę

> przedstawić to kosztorys.

> To jakie ja poniosę koszty nie ma ŻADNEGO znaczenia i przy odrobinie wysiłku jesteś w stanie

> wyguglować odpowiednie opinie prawne. Tym bardziej że koszty ponoszę dopiero po naprawieniu

> szkody a nie przed...

Nie wiem czego nie rozumiesz... Naprawiasz samochod, po naprawie przedstawiasz T.U fakture za naprawe, ktora wystawil Ci warsztat... Przed naprawa nikt Ci na podstawie jakiegokolwiek kosztorysu stworzonego na Twoje zlecenie nie wyplaci dodatkowej zlotowki !

> Jaki własny kosztorys? Czytaj uważnie: proponuje wyłożenie własnej kasy na kosztorys ASO. Nie

> oczekuję że przepiszą koszty robocizny, ale chociaż czarno na białym będą mieli koszt tego

> nieszczęsnego zderzaka.

Dzisus.... Tym razem ja nie chce zanizac poziomu 270751858-jezyk.gif Chodzi mi o kosztorys stworzony na Twoje zlecenie - nie wazne czy przez kumpla Stanislawa, pana w ASO, czy niezaleznego rzeczoznawce. Zawsze to bedzie kosztorys prywatny. Nie jest dowodem w sadzie i dla T.U. tez zazwyczaj tyle znaczy co zeszloroczny snieg.

Chcesz kase, to dokumentujesz poniesione przez Siebie koszty przywrocenia pojazdu do stanu poprzedniego. Kosztorys to jedynie SYMULACJA. Zrobisz kosztorys, a wcale nie musisz naprawiac pojazdu. Wiec, zeby udokumentowac naprawe pojazdu przedstawiasz fakture. (nie do konca zgadzam sie z taka praktyka, bo jest orzeczenie SN, zgodnie z ktorym kasa za naprawe winna byc wyplacana niezaleznie od faktu naprawy i do pelnej wysokosci szkody.....)

>Kosztorys TU zawiera wydumany koszt części. Nawet używki na allegro są

> droższe... Rozumiesz że za to co oferują szkoda nie może zostać w jakikolwiek sposób

> naprawiona?

Rozumiem.... ale nie mam ochoty sie powtarzac.

> Zależy mi na zrobieniu auta, ale równie mocno zależy mi na niedopłacaniu do tej imprezy. Nie jestem

> Ci w stanie tego wyłuszczyć bardziej dosadnie nie zaniżając poziomu.

Moze sie nie wysilaj, bo Ci zylka peknie ....

Napisalem Ci, jak to wszystko wyglada w praktyce, a Ty wyladowujesz na mnie Swoja frustracje, bo rzeczywistosc nie zgadza sie z Twoim "widzi mi sie"

Wypadaloby powiedziec slowo "dziekuje"

> No to szacun. Tylko Twoje "mniej więcej" oparte o naprawy bezgotówkowe nic nie wnosi do tematu.

Moje mniej wiecej oparte na wokandzie sadowej, ktora Ty pewnie widziales ostatni raz w TVNie w programie "sedzia Anna-Maria Wesolowska"....

> Powody niechęci do ASO i chęci takiego a nie innego rozliczenia szkody opisałem.

To jest Twoj problem....

> Podsumowując: jeśli według Ciebie próba dochodzenia uczciwej wyceny jest kombinowaniem to nic na to

> nie poradzę.

Dalej nie rozumiesz, co sie do Ciebie pisze...

>A ludzie narzekają na rząd

A to ludzi problem...

Tym razem nie pozdrawiam 270751858-jezyk.gif /norm4n

Napisano
  • Autor

> Ty szukasz wskazowek w sieci, a ja Ci mowie jak wyglada praktyka z reprezentacji przed sadem takich

> ludzi jak Ty, ktorzy to sie naczytali roznych porad w necie (czesto nie do konca rozumiejac to

> co czytaja)

Czyli co - wszelkie wyroki, orzeczenia i opinie prawne są nic nie warte?

> Nie wiem czego nie rozumiesz... Naprawiasz samochod, po naprawie przedstawiasz T.U fakture za

> naprawe, ktora wystawil Ci warsztat... Przed naprawa nikt Ci na podstawie jakiegokolwiek

> kosztorysu stworzonego na Twoje zlecenie nie wyplaci dodatkowej zlotowki !

Rozumiem że przemawia przez Ciebie doświadczenie? Nawet w tym wątku ktoś wypowiadał że po ciężkich bojach mu się to udało. Czyli cała misja "rzecznika ubezpieczonych" to fikcja?

Terminy "kwota bezsporna" itd. to też nic?

> Dzisus.... Tym razem ja nie chce zanizac poziomu Chodzi mi o kosztorys stworzony na Twoje zlecenie

> - nie wazne czy przez kumpla Stanislawa, pana w ASO, czy niezaleznego rzeczoznawce. Zawsze to

> bedzie kosztorys prywatny. Nie jest dowodem w sadzie i dla ASO tez zazwyczaj tyle znaczy co

> zeszloroczny snieg.

Zdecydowanie się nie rozumiemy. Nie chcę Cię łapać za słówka, ale kosztorys ASO dla ASO nic nie znaczy? Na podstawie czego twierdzisz że w świetle prawa kosztorys wystawiony przez ASO jest mniej wiarygodny od tego z TU?

Jeśli to kwestia tego kto zleca, to w takim razie czym się różni kosztorys sporządzony przez ASO dla ubezpieczyciela i przez ASO dla mnie?

> Chcesz kase, to dokumentujesz poniesione przez Siebie koszty przywrocenia pojazdu do stanu

> poprzedniego. Kosztorys to jedynie SYMULACJA. Zrobisz kosztorys, a wcale nie musisz naprawiac

> pojazdu. Wiec, zeby udokumentowac naprawe pojazdu przedstawiasz fakture. (nie do konca zgadzam

> sie z taka praktyka, bo jest orzeczenie SN, zgodnie z ktorym kasa za naprawe winna byc

> wyplacana niezaleznie od faktu naprawy i do pelnej wysokosci szkody.....)

O to to! Nie muszę niczego nikomu udowadniać. Mam mieć pokrytą szkodę i tyle. Jeśli SN tak twierdzi, to chyba dyskusja na ten temat nie powinna mieć tutaj miejsca.

> Moze sie nie wysilaj, bo Ci zylka peknie ....

> Napisalem Ci, jak to wszystko wyglada w praktyce, a Ty wyladowujesz na mnie Swoja frustracje, bo

> rzeczywistosc nie zgadza sie z Twoim "widzi mi sie"

Drogi kolego, zapewniam że na codzień zajmuje się rzeczami które wymagają większego wysiłku (i to nie fizycznego) więc próba dochodzenia sposobu rozwiązania tego problemu nie powoduje u mnie frustracji.

Według Ciebie możliwość pokrycia szkody przez TU w inny sposób niż naprawa bezgotówkowa to moje "widzi mi się".

Naprawdę według Ciebie to się nie zdarza?

> Wypadaloby powiedziec slowo "dziekuje"

Mam Ci dziękować za nawoływanie do naprawy bezgotówkowej i uparte twierdzenie że próba egzekwowania prawa nic nie da?

Podpowiedz jak sporządzić pismo, w jaki sposób prowadzić korespondencję - wtedy Ci podziękuję ok.gif

> Moje mniej wiecej oparte na wokandzie sadowej, ktora Ty pewnie widziales ostatni raz w TVNie w

> programie "sedzia Anna-Maria Wesolowska"....

Proszę facepalm.gif

> To jest Twoj problem....

Chcę się upewnić: moim problemem jest to, że korzystam z przysługującego mi prawa czy co - bo nie rozumiem?

> Dalej nie rozumiesz, co sie do Ciebie pisze...

Rozumiem że to brak argumentów? Wyluzuj bo Ci żyłka pęknie. zlosnik.gif

> Tym razem nie pozdrawiam /norm4n

Ja pozdrawiam i wcale nie na przekór.

G.

Napisano

> Witam,

> Miałem delikatną stłuczkę - mam pęknięty zderzak i nic poza tym wiec szkoda jest mniej więcej do

> oszacowania.

W skrócie masz dwie opcje :

-przedstawić TU kosztorys z warsztatu który zaakeptują i na podstawie którego wypłacą Ci odszkodowanie po przedstawieniu faktury za dokonaną naprawę

-napisać odwołanie od wyceny którą otrzymałeś, wyrwać jeszcze kilka PLN ponadto co masz teraz ale dalej to będzie sporo niżej niż cena zderzaka i roboty z ASO

Temat pt stawki i ceny ASO a kasa do kieszeni bez faktury nie przejdzie zlosnik.gif

Napisano

> Czyli co - wszelkie wyroki, orzeczenia i opinie prawne są nic nie warte?

W skrocie - chociaz w PL nie mamy systemu prawa precedensowego, to orzecznictwo i poglady doktryny maja znaczenie, ale dla sadu - a nie dla T.U.

To jak w tym dowcipie - nie mamy panskiego plaszcza i co nam pan zrobisz ?

> Rozumiem że przemawia przez Ciebie doświadczenie? Nawet w tym wątku ktoś wypowiadał że po ciężkich

> bojach mu się to udało. Czyli cała misja "rzecznika ubezpieczonych" to fikcja?

Nie wiem czy cala misja RzU to fikcja, wiem, ze bardzo czesto w aktach sprawy mam pisma RzU, z ktorych T.U. sobie kompletnie nic nie robilo .... no i sprawa laduje w sadzie...

> Terminy "kwota bezsporna" itd. to też nic?

No wyplaca Ci kwote bezsporna zeby.GIF - ta z ich kosztorysu ... zeby.GIF

> Zdecydowanie się nie rozumiemy. Nie chcę Cię łapać za słówka, ale kosztorys ASO dla ASO nic nie

> znaczy?

Zlapales za slowka.... Zamiast ASO mialo byc T.U - wiec kosztorys ASO sporzadzony na etapie przed naprawienie szkody dla T.U. nic nie znaczy, podobnie jak kosztorysy niezaleznych rzeczoznawcow...

>Na podstawie czego twierdzisz że w świetle prawa kosztorys >wystawiony przez ASO jest

> mniej wiarygodny od tego z TU?

Dla mnie nie jest mniej wiarygodny. Dla Ciebie tez nie jest. Jednym i drugim mozna sobie d... podetrzec, bo jeden i drugi moze byc ulozony na stawki z kosmosu. Przed sadem zarowno ich kosztorys, jak i Twoj bedzie g.... warty, bo jeden i drugi bedzie dokumentem prywatnym. W praktyce oznacza to tyle, ze decydujace znaczenie ma kosztorys bieglego sadowego.

> Jeśli to kwestia tego kto zleca, to w takim razie czym się różni kosztorys sporządzony przez ASO

> dla ubezpieczyciela i przez ASO dla mnie?

W skrocie - kto placi ten wymaga 270751858-jezyk.gif

Jak chcesz to moge dac Ci namiar na firmy, ktore robia wycene i podejrzewam, ze bedziesz mogl zaznaczyc jak ostateczny efekt wyceny ma wygladac zeby.GIF

> O to to! Nie muszę niczego nikomu udowadniać.

Musisz udowodnic wysokosc szkody - chociazby wynika to z ciezaru dowodu ustanowionego art. 6 k.c.

> Mam mieć pokrytą szkodę i tyle.

Masz miec pokryta, ale jej wysokosc musisz udowodnic.

> Jeśli SN tak

> twierdzi, to chyba dyskusja na ten temat nie powinna mieć tutaj >miejsca.

Jest jeszcze cala masa ciekawego orzecznictwa. M.in o tym, ze nie masz obowiazku robic naprawy w warsztacie najtanszym. Czyli teoretycznie, masz prawo wydumac sobie kosztorys ze stawka ASO, zrobic u pana Henia i wnosic o wyplacenie stawki za ASO. Niestety, to tylko teoria, bo T.U powie Ci, zebys dal fakture i wyplaci wedlug faktury. Co wiecej, sad najprawdopodobniej przychyli sie do stanowiska T.U. Pisze, ze najprawdopodobniej, bo wszystko moze sie zdarzyc, ale ostatnio przewinela mi sie taka sprawa i niestety klient stracil tylko czas i pieniadze na koszty postepowania, a nic nie ugral....

> Drogi kolego, zapewniam że na codzień zajmuje się rzeczami które wymagają większego wysiłku (i to

> nie fizycznego) więc próba dochodzenia sposobu rozwiązania tego problemu nie powoduje u mnie

> frustracji.

Ciesze sie smile.gif

> Według Ciebie możliwość pokrycia szkody przez TU w inny sposób niż naprawa bezgotówkowa to moje

> "widzi mi się".

A gdzie ja to zaznaczylem ? Masz prawo do naprawy gotowkowej. Jedziesz do warsztatu ktory Ci sie podoba, naprawiasz auto, a po wszystkim przedstawiasz T.U. fakture, ktora dokumentujesz, ze rzeczywiscie poniesione przez Ciebie koszty sa wyzsze, niz te wynikajace z ich kosztorysu.

> Naprawdę według Ciebie to się nie zdarza?

Wszystko sie zdarza, tylko pytanie jakie jest tego prawdopodobienstwo. Z mila checia napisalbym liste T.U. do ktorych nie ma sensu kierowac zadnej korespondencji, bo to kompletna strata czasu...(wszystkie sprawy zalatwia sie przez sad)

> Mam Ci dziękować za nawoływanie do naprawy bezgotówkowej i uparte twierdzenie że próba egzekwowania

> prawa nic nie da?

Do niczego Cie nie namawiam, sugeruje co najwyzej, co moglbys zrobic, aby oszczedzic sobie niepotrzebnego stresu

> Podpowiedz jak sporządzić pismo, w jaki sposób prowadzić korespondencję - wtedy Ci podziękuję

Zarowno dla mnie, jak i dla Ciebie, prowadzenie korespondencji pod tytulem "a ja mam prywatny kosztorys, na ktorym stawki sa duzo wyzsze, niz na waszym", bedzie strata czasu. Nie lubie marnowac czasu smile.gif

Gdy bedziesz chcial wniesc powodztwo do sadu, to napisz na priva - z checia pomoge.

Poza tym, odnosze wrazenie, ze Ty wiesz lepiej .... 270751858-jezyk.gif

> Proszę

> Chcę się upewnić: moim problemem jest to, że korzystam z przysługującego mi prawa czy co - bo nie

> rozumiem?

Twoim problemem jest to, ze nie do konca rozumiesz "przyslugujacego Ci prawa".

> Rozumiem że to brak argumentów? Wyluzuj bo Ci żyłka pęknie.

> Ja pozdrawiam i wcale nie na przekór.

> G.

Ehh.... facepalm.gif

Napisano

> Temat pt stawki i ceny ASO a kasa do kieszeni bez faktury nie przejdzie

Od kilku postow probuje go o tym przekonac, ale mi nie wierzy zeby.GIF

Napisano
  • Autor

> W skrócie masz dwie opcje :

> -przedstawić TU kosztorys z warsztatu który zaakeptują i na podstawie którego wypłacą Ci

> odszkodowanie po przedstawieniu faktury za dokonaną naprawę

Zaakpcetują albo i nie. Nieprawdaż?

> -napisać odwołanie od wyceny którą otrzymałeś, wyrwać jeszcze kilka PLN ponadto co masz teraz ale

> dalej to będzie sporo niżej niż cena zderzaka i roboty z ASO

Może to jest niejasne: nie da się kupić tego zderzaka gdzie indziej niż ASO - jest sprowadzany na zamówienie i wg. ASO nie ma zamiennika. Tutaj nie ma wyboru: jeśli wyceniają ten zderzak, to jedyna REALNA cena jest podawana przez ASO.

Mam nadzieję że jest to zrozumiałe że nie chodzi o "wyrywanie" Przypomnę: goły zderzak ~2200, całkowity koszt naprawienia szkody proponowany przez TU to ~1100

> Temat pt stawki i ceny ASO a kasa do kieszeni bez faktury nie przejdzie

Nie rozważam takiego przypadku. Jasno to podkreślałem, bo znaleźli się tacy co zaczęli węszyć "kombinatorstwo" czy jakoś tak sciana.gif

Napisano

> Mam nadzieję że jest to zrozumiałe że nie chodzi o "wyrywanie" Przypomnę: goły zderzak ~2200,

> całkowity koszt naprawienia szkody proponowany przez TU to ~1100

> Nie rozważam takiego przypadku. Jasno to podkreślałem, bo znaleźli się tacy co zaczęli węszyć

> "kombinatorstwo" czy jakoś tak

No to tym bardziej w czym masz problem ?

Idziesz do ASO, kupujesz zderzak, placisz 2200 zl ...

Wzywasz T.U do zaplaty brakujacych 1100 zl i przesylasz fakture...

Napisano
  • Autor

> Od kilku postow probuje go o tym przekonac, ale mi nie wierzy

To już wiem czego nie doczytałeś w moich wypowiedziach. claps.gif Nie oczekuję że wypłacą mi pieniądze z kosztorysu ASO, ale że użyją go do oszacowania realnej ceny części. Rozumiesz?

Wkleiłem fragmenty kosztorysu TU, sam przyznałeś że koszty są zaniżone ale na to na razie nie zwracam uwagi. Wkleiłem też link do allegro z typem zderzaka. Cały czas wałkuje proponowane przez TU 500zł za zderzak kontra 900zł używka z allegro (może można taniej - nie ma znaczenia) i kontra należna mi 2200 z ASO. Jeśli uważają że za 500zł kupię taki zderzak, to może niech wskażą takie miejsce? hmm.gif

Napisano

> Zaakpcetują albo i nie. Nieprawdaż?

Jeśli będzie zrobiony po cenach rynkowych to nie mają powodu żeby nie zaakceptować. Pełne odszkodowanie będzie wypłacone dopiero po przedstawieniu faktury za fizycznie dokonaną naprawę, a czasem nawet po dodatkowych oględzinach po naprawie na których sprawdzą czy faktycznie masz zamotnowany nowy, oryginalny zdeżak.

> Może to jest niejasne: nie da się kupić tego zderzaka gdzie indziej niż ASO - jest sprowadzany na

> zamówienie i wg. ASO nie ma zamiennika. Tutaj nie ma wyboru: jeśli wyceniają ten zderzak, to

> jedyna REALNA cena jest podawana przez ASO.

W tym przypadku to nie ma większego znaczenia - żeby dostać taką kasę będziesz musiał pokazać fakturę zakupu, inaczej nic z tego nie będzie. W sumie możesz zastosować wariancję tematu - kupić zderzak w ASO i przedstawić fakturę TU, a robocizne wziąć z wyceny, co IMO jest rozwiązaniem totalnie z d... bo policzyli pewnie z 50 PLN za RBG.

> Mam nadzieję że jest to zrozumiałe że nie chodzi o "wyrywanie" Przypomnę: goły zderzak ~2200,

> całkowity koszt naprawienia szkody proponowany przez TU to ~1100

> Nie rozważam takiego przypadku. Jasno to podkreślałem, bo znaleźli się tacy co zaczęli węszyć

> "kombinatorstwo" czy jakoś tak

Rozumiem że boisz się że TU się wypnie i będziesz musiał pokryć wszystko z własnej kieszeni. IMO nie ma co się stresować, gdy przedstawisz realny kosztorys nawet z ASO TU nie ma podstaw żeby go nie zaakceptować i tak kasę dostaniesz dopiero po przedstawieniu faktury.

Napisano
  • Autor

> No to tym bardziej w czym masz problem ?

> Idziesz do ASO, kupujesz zderzak, placisz 2200 zl ...

> Wzywasz T.U do zaplaty brakujacych 1100 zl i przesylasz fakture...

Jeśli naprawdę da się to tak zrobić BEZ RYZYKA że TU się wypnie to jest to jakieś rozwiązanie. ok.gif Bo jeśli nadal wymaga to walki z TU to chyba byłbym w punkcie wyjścia? Cały czas kręcę się wokół tematu "nie mam zamiaru do tego dopłacać". Mimo tego że nie są to duże pieniądze, to zamrożenie ich do czasu aż TU łaskawie uzna zasadność (bo zakładam optymistycznie że uzna) moich roszczeń jest dla mnie nie do przyjęcia.

Napisano

> To już wiem czego nie doczytałeś w moich wypowiedziach. Nie oczekuję że wypłacą mi pieniądze z

> kosztorysu ASO, ale że użyją go do oszacowania realnej ceny części. Rozumiesz?

> Wkleiłem fragmenty kosztorysu TU, sam przyznałeś że koszty są zaniżone ale na to na razie nie

> zwracam uwagi. Wkleiłem też link do allegro z typem zderzaka. Cały czas wałkuje proponowane

> przez TU 500zł za zderzak kontra 900zł używka z allegro (może można taniej - nie ma znaczenia)

> i kontra należna mi 2200 z ASO. Jeśli uważają że za 500zł kupię taki zderzak, to może niech

> wskażą takie miejsce?

Czego nie doczytalem wedlug Ciebie ? smile.gif

Z praktyki - 90 % kosztorysow T.U. jest zanizona - ale niestety, chocbys stawal na glowie, przedstawial jakiekolwiek kosztorysy - czy to z ASO, czy to niezaleznego rzeczoznawcy, to najprawdopodobniej nic nie ugrasz.... (pisze najprawdopodobniej, bo wszystko moze sie zdarzyc.... w kazdym badz razie mi sie ani razu nie udalo, chociaz zazwyczaj jest robiony prywatny kosztorys, po to, zeby pozniej go dolaczyc do ewentualnego pozwu. Niby jest tylko dokumentem prywatnym i dla sadu nic nie znaczy, ale jest duze prawdopodobienstwo, ze biegly sadowy majac akta rzuci na niego okiem i stworzy cos podobnego wink.gif Poza tym, zawsze bedzie jakis punkt zaczepienia do polemiki z bieglym sadowym, w sytuacji, gdy jego wycena bedzie odbiegac od rzeczywistosci.....

Koncze ta paplanine, bo to jak rzucanie grochem o sciane smile.gif

Zycze Ci, zeby Ci sie udalo smile.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.