Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Styl jazdy w mieście (i nie tylko)

Featured Replies

Napisano

Tak się zastanawiam. Jaki jest sens mułowato przyspieszać gdy się rusza ze świateł lub innego przystanku wymuszonego sytuacją na drodze, a potem jak się już osiągnie prawie prędkość dozwoloną zaczynać przyspieszać dynamicznie, akurat w momencie gdy wypada zwalniać, bo widać, że światło czerwone, albo inny zator.

Kompletnie tego nie rozumiem. Jeździ w ten sposób zdecydowana większość kierowców. Jedyny efekt jaki to daje to zwiększone zużycie paliwa, klocków hamulcowych (bo potem trzeba się dynamicznie zatrzymać). Plus powiększanie korków, bo zamiast na światłach przejechać 15-20 aut przejeżdża 5-10.

Napisano

Brak świadomości ludzi, że powolne przyspieszanie zwiększa, a nie zmniejsza, zużycie paliwa.

Napisano
  • Autor

> Brak świadomości ludzi, że powolne przyspieszanie zwiększa, a nie zmniejsza, zużycie paliwa.

No powiedzmy ten fragment jeszcze rozumiem. Ale w dalszym ciągu nie rozumiem po co przyspieszać (i to dynamicznie) gdy się jak byk świeci czerwone światło, a potem wykonywać gwałtowne hamowanie? icon_eek.gif

Napisano

> No powiedzmy ten fragment jeszcze rozumiem. Ale w dalszym ciągu nie rozumiem po co przyspieszać (i

> to dynamicznie) gdy się jak byk świeci czerwone światło, a potem wykonywać gwałtowne

> hamowanie?

Żeby być PIERWSZYM!

Napisano
  • Autor

> Żeby być PIERWSZYM!

Kurcze, gdyby tak faktycznie było, ale to co akurat dziś zaobserwowałem nie miało z tym nic wspólnego. Przynajmniej w sensie praktycznym, bo po prostu nie było na drodze żadnych konkurentów do tego pierwszeństwa.

Napisano

> Żeby być PIERWSZYM!

Dużo w tym prawdy, gdyż czesto obserwuję, jak kierowca zmienia pas ruchu aby na światłach stać jako pierwszy a nie jako drugi za kimś.

Napisano

> Kompletnie tego nie rozumiem. Jeździ w ten sposób zdecydowana większość kierowców. Jedyny efekt

> jaki to daje to zwiększone zużycie paliwa, klocków hamulcowych (bo potem trzeba się

> dynamicznie zatrzymać). Plus powiększanie korków, bo zamiast na światłach przejechać 15-20 aut

> przejeżdża 5-10.

Inna równie znaczna grupa kierowców jedzie powoli, ślamazarnie przyspieszając, z opóźnieniem ruszając ze świateł a przyspieszenia nagłego doznają gdy widzą, że światło z zielonego zmienia się na żółte.

Napisano
  • Autor

> Dużo w tym prawdy, gdyż czesto obserwuję, jak kierowca zmienia pas ruchu aby na światłach stać jako

> pierwszy a nie jako drugi za kimś.

ok. To rozumiem. Ale to się zdarza stosunkowo rzadko. Mam na myśli przede wszystkim sytuacje gdy albo nie ma z kim rywalizować, albo i tak z przodu stoi kilka aut więc nie da się być pierwszym.

Napisano

Nie daję nigdy w palnik, bo cenię sobie moją turbinę i zużycie paliwa.

Dynamicznie nie znaczy gaz do dechy smile.gif

Napisano
  • Autor

> Nie daję nigdy w palnik, bo cenię sobie moją turbinę i zużycie paliwa.

> Dynamicznie nie znaczy gaz do dechy

Chłopie gaz do dechy? O czym ty mówisz? Przeciętny start z typowym miejskim kierowcą wygrywa się maluchem i zostawia go na kilkaset metrów z tyłu. Najmniejsze zużycie paliwa jest wtedy gdy wciska się gaz na ok 2/3, a przyspieszenie wtedy jest bardzo dynamiczne nawet starym rzęchem.

Napisano

Nie zauważyłem tego drugiego procesu, tzn ludzie ruszają mułowato i dalej mułowato jadą bez przyspieszania.

Napisano
  • Autor

> Nie zauważyłem tego drugiego procesu, tzn ludzie ruszają mułowato i dalej mułowato jadą bez

> przyspieszania.

A bo u Was pewnie gęsto i ograniczenia do 50 km/h. W Szczecinie jest bardzo dużo ulic gdzie jest podniesione do 70, a nawet 80 km/h - głównie tam to obserwuję.

Napisano

Ludzie patrza najwyzej 100metrow do przodu , szczegolnie kobiety...

Napisano
  • Autor

> Ludzie patrza najwyzej 100metrow do przodu , szczegolnie kobiety...

To moja kobieta musi być jakaś super wyjątkowa...

Napisano

> To moja kobieta musi być jakaś super wyjątkowa...

Odpowiednio szkolona jak moja smile.gif ostatnio miałem okazję jechać z koleżanka MAsakra!

Napisano
  • Autor

> Odpowiednio szkolona jak moja ostatnio miałem okazję jechać z koleżanka MAsakra!

No nie ukrywam, że mam w tym pewien udział - ostatnio nawet mi opowiadała, że była w szoku jak się przejechała z inną Panią za kółkiem. Totalny brak mózgu za kierownicą. Wciskanie gazu w momencie gdy należałoby raczej wciskać hamulec lub hamować silnikiem, a potem gwałtowne hamowanie...

Napisano

Moim zdaniem masz tzw. road-rage. To się daje leczyć, ale pierwszym etapem jest zrozumienie że ma się problem.

Napisano

Według mogę to kwestia podejścia i myślenia. W mojej opinii tacy ludzie myślą:

Nie będę gwałtownie startował. Szanuję mój samochód i silnik. Poza tym dynamicznie startują kierowcy BMW i inne dresy. Ja jestem ponad nimi. Swoim zachowaniem pokazuję moja kulturę jazdy.

Napisano
  • Autor

>. Swoim zachowaniem pokazuję moja kulturę

> jazdy.

Tylko, że niestety to jest brak kultury. Nie mówię przecież o startowaniu z piskiem opon tylko o dynamice którą ma seryjny maluch - w zupełności mnie ona satysfakcjonuje (plus odpowiednio szybka reakcja na zielone światło). Takie zachowanie sprawia, że tworzą się korki - jest to zwykłe buractwo i nic więcej. Zwyczajne podejście do życia w stylu " ja się nastałem w korku, to niech Ci za mną też postoją, co mają mieć lepiej".

Napisano

> Tylko, że niestety to jest brak kultury. Nie mówię przecież o startowaniu z piskiem opon tylko o

> dynamice którą ma seryjny maluch - w zupełności mnie ona satysfakcjonuje (plus odpowiednio

> szybka reakcja na zielone światło). Takie zachowanie sprawia, że tworzą się korki - jest to

> zwykłe buractwo i nic więcej. Zwyczajne podejście do życia w stylu " ja się nastałem w korku,

> to niech Ci za mną też postoją, co mają mieć lepiej".

Po prostu mamy kraj w którym istnieje tylko ekstremum. Albo jadę jak wariat albo uprawiana PSJ. I wiem najlepiej, że tak jest właściwie!

Napisano
  • Autor

> Po prostu mamy kraj w którym istnieje tylko ekstremum. Albo jadę jak wariat albo uprawiana PSJ. I

> wiem najlepiej, że tak jest właściwie!

No nie wiem czy tylko. Jak tylko mam taką możliwość to jadę właśnie stylem pośrednim. Tak by mieć najniższe zużycie paliwa, a jednocześnie by szybko dojechać do celu.

Napisano

> Tak się zastanawiam. Jaki jest sens mułowato przyspieszać gdy się rusza ze świateł lub innego

> przystanku wymuszonego sytuacją na drodze, a potem jak się już osiągnie prawie prędkość

> dozwoloną zaczynać przyspieszać dynamicznie, akurat w momencie gdy wypada zwalniać, bo widać,

> że światło czerwone, albo inny zator.

> Kompletnie tego nie rozumiem. Jeździ w ten sposób zdecydowana większość kierowców. Jedyny efekt

> jaki to daje to zwiększone zużycie paliwa, klocków hamulcowych (bo potem trzeba się

> dynamicznie zatrzymać). Plus powiększanie korków, bo zamiast na światłach przejechać 15-20 aut

> przejeżdża 5-10.

bardziej to wynika z maulanej skrzyni biegow, ktora jest w wiekszosci PL aut. sam jak jezdzilem manulem ruszalem "mułowato" glownie z powodu tego ze trudno ruszyc plynnie i dynamicznie manulaem

w automacie zawsze ruszam dosc ostro (obr do 4000-4500) do 50km/h a potem "pyk" tempomat i trzymam 50-70km/h i obr spadaja do 1200 ok.gif

Napisano

> No nie wiem czy tylko. Jak tylko mam taką możliwość to jadę właśnie stylem pośrednim. Tak by mieć

> najniższe zużycie paliwa, a jednocześnie by szybko dojechać do celu.

Jesteś wyjątkiem. Wyjątki potwierdzają reguły wink.gif

Napisano
  • Autor

> Jesteś wyjątkiem. Wyjątki potwierdzają reguły

Jak już pisałem moja żona też tak jeździ. Więc aż taki wyjątkowy nie jestem.

Napisano
  • Autor

> bardziej to wynika z maulanej skrzyni biegow, ktora jest w wiekszosci PL aut. sam jak jezdzilem

> manulem ruszalem "mułowato" glownie z powodu tego ze trudno ruszyc plynnie i dynamicznie

> manulaem

Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Niemal wszystkie moje auta miały ręczną skrzynię biegów i w niczym mi to nie przeszkadzało. Moja żona jeździ z ręczną skrzynią i nie ma żadnych problemów z dynamicznym ruszeniem. Przypominam, że chodzi mi o start na miarę tego do czego zdolny jest seryjny maluch, a nie o palenie gumy.

Napisano

> Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Niemal wszystkie moje auta miały ręczną skrzynię biegów i w

> niczym mi to nie przeszkadzało. Moja żona jeździ z ręczną skrzynią i nie ma żadnych problemów

> z dynamicznym ruszeniem. Przypominam, że chodzi mi o start na miarę tego do czego zdolny jest

> seryjny maluch, a nie o palenie gumy.

Piłujesz auto na jedynce? Jedynka służy żeby ruszyć. Potem od razu dwa a potem dajemy do pieca.

Napisano
  • Autor

> Piłujesz auto na jedynce? Jedynka służy żeby ruszyć. Potem od razu dwa a potem dajemy do pieca.

Zasadniczo to teraz mam ASB, ale jak miałem skrzynię ręczną, to byłem w stanie dynamicznie przyspieszyć od zera do 100 km/h nie przekraczając 1700 rpm ( i wcale nie cisnąć gazu na 100 procent!). Natomiast nie widzę niczego niestosownego, w rozkręceniu na jedynce silnika do 2,5-3 tys rpm.

Napisano

> Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Niemal wszystkie moje auta miały ręczną skrzynię biegów i w

> niczym mi to nie przeszkadzało. Moja żona jeździ z ręczną skrzynią i nie ma żadnych problemów

> z dynamicznym ruszeniem. Przypominam, że chodzi mi o start na miarę tego do czego zdolny jest

> seryjny maluch, a nie o palenie gumy.

nie mowie ze jest problem z dynamicznym ruszeniem ale jest problem z dynamicznym i PŁYNNYM ruszeniem i zmiana biegów - nie da sie tego zrobic tak "aksamitnie" jak tradycyjny automat (nie mowie o DSG)

Napisano
  • Autor

> nie mowie ze jest problem z dynamicznym ruszeniem ale jest problem z dynamicznym i PŁYNNYM

> ruszeniem i zmiana biegów - nie da sie tego zrobic tak "aksamitnie" jak tradycyjny automat

> (nie mowie o DSG)

Wydaje mi się, że się da nawet aksamitniej. Oczywiście nie statystycznie, ale przy maksymalnym skupieniu i wprawie. W każdym razie nie jest to problem przy jakiejś minimalnie sensownej dynamice, wciskaniu gazu na 2/3 i zmianie biegów przy 2-3 tys obr.

Napisano

> Tak się zastanawiam. Jaki jest sens mułowato przyspieszać gdy się rusza ze świateł lub innego

> przystanku wymuszonego sytuacją na drodze, a potem jak się już osiągnie prawie prędkość

> dozwoloną zaczynać przyspieszać dynamicznie, akurat w momencie gdy wypada zwalniać, bo widać,

> że światło czerwone, albo inny zator.

To byłoby może logiczne gdyby ludzie nie znali miasta i cykli świateł. W większości miejsc, po których się poruszam, doskonale wiem jak jechać rozsądnie. I że np. po ruszeniu ze świateł nie ma sensu dawanie cały czas w palnik bo i tak nie ma szans na przeskoczenie kolejnych świateł. Pozostaje albo dynamicznie ruszyć i od 2/3 dystansu toczyć się na samym biegu albo ruszyć powoli i równie powoli dojechać do świateł. Oba przypadki pozwalają na wjechanie pod sygnalizator zaraz po zapaleniu się zielonego.

Napisano

> Zasadniczo to teraz mam ASB, ale jak miałem skrzynię ręczną, to byłem w stanie dynamicznie

> przyspieszyć od zera do 100 km/h nie przekraczając 1700 rpm ( i wcale nie cisnąć gazu na 100

> procent!). Natomiast nie widzę niczego niestosownego, w rozkręceniu na jedynce silnika do

> 2,5-3 tys rpm.

Kolego, to ironia była wink.gif ja nie widzę nic niestosownego w kręceniu i do 7000 wink.gif

Napisano
  • Autor

> powoli i równie powoli dojechać do świateł. Oba przypadki pozwalają na wjechanie pod

> sygnalizator zaraz po zapaleniu się zielonego.

Zgadza się. Zwróć jednak uwagę, że ten pierwszy sposób pozwala przejechać na tej zmianie świateł większej liczbie aut, zużywa mniej paliwa i (zwykle) hamulców. Dlatego jeśli mogę stosuję ten pierwszy sposób. Dość często udaje mi się nawet nie zatrzymywać na kolejnych światłach, a co najwyżej lekko zwolnić.

W Szczecinie ostatnio sporo sygnalizatorów ma wyświetlacz z czasem do zmiany świateł - to dodatkowo ułatwia sprawę.

Napisano
  • Autor

> Kolego, to ironia była ja nie widzę nic niestosownego w kręceniu i do 7000

no ale w tym momencie już nie mówimy o jeździe płynnej i oszczędnej. A ironii nie wyczułem - sorki.

Napisano

W Poznaniu jest inaczej - w palnik dają prawie wszyscy do następnych świateł zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Sadzomiotaczem zapewne.

Wcale, że nie tylko, ale w przypadku benzyniaka, rzecz jasna, aż do stówy się nie dało, bo 1700 rpm na szóstce to ledwie 70 km/h

Napisano

> Zgadza się. Zwróć jednak uwagę, że ten pierwszy sposób pozwala przejechać na tej zmianie świateł

> większej liczbie aut, zużywa mniej paliwa i (zwykle) hamulców. Dlatego jeśli mogę stosuję ten

> pierwszy sposób. Dość często udaje mi się nawet nie zatrzymywać na kolejnych światłach, a co

> najwyżej lekko zwolnić.

Zainspirowany tysiącem dyskusji, z czego pewnie 95% było zapoczątkowanych przez Ciebie zlosnik.gif, zacząłem tak właśnie jeździć. Nie wiem czy przynosi to oszczędności ale nie lubię mielić biegami a to pozwala na szybkie wrzucenie wysokiego a potem łapki odpoczywają.

Generalnie w mieście hamulca używam naprawdę sporadycznie, głównie żeby zatrzymać się na końcu korka. Wieczorami robię sobie przejażdżki przez Kielce bez dotykania pedału hamulca. Przy odrobinie wprawy i znajomości ulic i cykli świateł do wykonania bez problemu. wink.gif

> W Szczecinie ostatnio sporo sygnalizatorów ma wyświetlacz z czasem do zmiany świateł - to dodatkowo

> ułatwia sprawę.

Świetna sprawa. Szkoda, że nadal bardzo mało popularna.

Napisano

> Sadzomiotaczem zapewne.

Ja w benzynowcach i to bez żadnych turbo dokonuję podobnych manewrów na codzień.

Napisano
  • Autor

> Zainspirowany tysiącem dyskusji, z czego pewnie 95% było zapoczątkowanych przez Ciebie , zacząłem

> tak właśnie jeździć. Nie wiem czy przynosi to oszczędności ale nie lubię mielić biegami a to

> pozwala na szybkie wrzucenie wysokiego a potem łapki odpoczywają.

Jeśli nawet nie na paliwie, to na pewno na klockach i tarczach ok.gif

Cieszę się, że się przyczyniłem do Twojej satysfakcji. cool.gif

Napisano

> Wydaje mi się, że się da nawet aksamitniej. Oczywiście nie statystycznie, ale przy maksymalnym

> skupieniu i wprawie. W każdym razie nie jest to problem przy jakiejś minimalnie sensownej

> dynamice, wciskaniu gazu na 2/3 i zmianie biegów przy 2-3 tys obr.

da sie ale trzeba "myslec i "sie skupiac" a jak wiekszosc wraca zjeba...ch z albo zaspanych do roboty to poprostu sie nie chce

a w automacie but.gif i sleeping_2.gifzlosnik.gif

zaryzykuje stwierdzenie ze wiekszy procent aut z ASB uplynnilby znacznie ruch w miescie

Napisano
  • Autor

> da sie ale trzeba "myslec i "sie skupiac" a jak wiekszosc wraca zjeba...ch z albo zaspanych do

> roboty to poprostu sie nie chce

Znowu się nie zgodzę. Owszem trzeba, ale przez pierwsze kilka tygodni - potem robi się to bezwiednie. Zobacz co pisał LiWek. Taka jazda jest przyjemniejsza i mniej męcząca.

Napisano

> Jeśli nawet nie na paliwie, to na pewno na klockach i tarczach

To z pewnością. wink.gifok.gif

> Cieszę się, że się przyczyniłem do Twojej satysfakcji.

Pomijając oszczędności to taka jazda jest zwyczajnie rozsądna będąc spokojną. Są dodatkowe korzyści - irytacja jeżdżących w stylu 0-1 czyli gaz w podłogę/hamulec w podłogę. zlosnik.gif

Napisano

> A bo u Was pewnie gęsto i ograniczenia do 50 km/h. W Szczecinie jest bardzo dużo ulic gdzie jest

> podniesione do 70, a nawet 80 km/h - głównie tam to obserwuję.

Pewnie tak ok.gif

Napisano

> W Szczecinie ostatnio sporo sygnalizatorów ma wyświetlacz z czasem do zmiany świateł - to dodatkowo

> ułatwia sprawę.

W Opolu też są takie krzyżówki, tylko co z tego, jak większość ma to w "dupie", za przeproszeniem... sciana.gif Rusza i tak 3-5s po zapaleniu się zielonego frown.gif

Napisano

Rozmawiałem kiedyś na ten temat z grupką osób, które jako takie pojęcie o motoryzacji powinny mieć (diagności). Dynamiczne przyspieszenie było dla nich całkowitą abstrakcją. Jeden z Panów, stwierdził, że on już wyrośl z wyścigów z spod świateł. Jak się zapytałem, czy zdaje sobie sprawę, że gdyby wszyscy w miarę sensownie ruszyli, przejechało by więcej aut, odpowiedział, że jemu się nigdy nie śpieszy, może poczekać dodatkową zmianę czy dwie sciana.gif

Drugą grupę "miszczów prostej" stanowią kierowcy "dizlów". Ja rozumiem, że jedynka, dwójka są krótkie, ale nie rozumiem, dlaczego dojście do 30km/h zajmuje 30s, a potem trójka i gaz w podłogę aż czarno niewiem.gif Mam wrażenie, że klekoty, którymi jeździłem, bez problemu te 60km/h na drugim biegu osiągały, a potem od razu czwóreczka i się toczę.

Swoim autem też dość dynamicznie ruszam do 60km/h, a potem spokojnie się toczę. Tylko, że jak stoję pierwszy, to widzę, że w momencie kiedy ja już mam 60 km/h, reszta dopiero znalazła jedynkę. A punto nie ma prawie żadnego przyspieszenia oslabiony.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.