Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Rowerzyści

Featured Replies

Napisano
  • Autor

> Po co?

> Dalo Ci to cos?

> Kierowca sie czegos nauczyl? Nie sadze. Raczej utwierdza sie w swoim przekonaniu, ze piesi to

> buraki i nie nalezy im na drodze ulatwiac zycia.

Za takie kopnięcie to mozna mieć nieprzyjemności na policji albo w sądzie. Bo czyjeś chamstwo nie usprawiedliwia naszego. Nie wspominając juz o tym, że kierowca może okazać się silniejszy albo posiadać różne znajomości zlosnik.gif

Napisano

> Przekraczanie prędkości spokojnie można tym tłumaczyć. Resztę tylko pośrednio.

Dlaczego? Jeśli można łamać ograniczenia prędkości to i czerwone światła bo przecież zabierają cenny czas a jest ich zdecydowanie za dużo.

> Ja raczej nie przekraczam, ale wyobrażam sobie, że wielu ludzi nawet nie chcąc tę prędkość MUSI

> przekraczać - np. ze względów zawodowych. Zdarzyło mi się jechać np. z Krynicy do Krakowa za

> autobusem (i autobusem również - EDIT: jako pasażer naturalnie) - nie ma szans dojechać

> zgodnie z rozkładem nie przekraczając prędkości.

To niech sobie zmienią rozkłady. Jak wjedzie w Ciebie kiedyś taki autobus tłumacząc się "paaaanie, mie sie spieszyło!" to pogadamy.

Koło dupy latają mi wszelkiej maści przedstawiciele handlowi wyprzedzający na zakrętach bo do klienta trzeba na czas czy tirowcy pchający się na czołowe bo mrożonki się popsują albo prom odpłynie. Liczę, że wybiorą ich drzewa i naturalna selekcja.

Napisano

> Po co?

> Dalo Ci to cos?

Jak się okazało - nie. Ale liczyłem, że kierowca zatrzyma się i wyskoczy do mnie z łapami.

> Kierowca sie czegos nauczyl? Nie sadze. Raczej utwierdza sie w swoim przekonaniu, ze piesi to

> buraki i nie nalezy im na drodze ulatwiac zycia.

Nie łącz moich cech z cechami wszystkich pieszych.

Napisano
  • Autor

> Ależ ja gorąco liczyłem na to, że kierowca postanowi te konsekwencje wyciągnąć. Problem w tym, że

> odpowie wtedy również za swoje zachowanie.

jak? miałeś świadków że on naruszył przepisy? bo jak by co to był tylko ślad po bucie na zderzaku zlosnik.gif A gdyby doszło do rekoczynów i np. facet miałby podbite oko to miałbyś przechlapane. Postronne osoby na 99% stwierdziłyby że nic nie widziały, nic nie słyszały i poszłyby sobie. A on poleciałby do lekarza na obdukcję, a potem twierdził że wskoczyłeś mu pod koła i jeszcze napadłeś.

Jak tam bym sobie odpuścił takie "pouczanie". Po co psuć sobie nerwy i tracić czas? Nie lepiej żyć na luzie? smile.gif

Napisano

> To była odpowiedź na Twoje pytanie o tzw. kraje europejskie, więc coś mieszasz teraz.

Niekoniecznie. Tam nie wszędzie są ścieżki, a jak się na normalnej drodze pojawi rowerzysta to się go nie tępi. Ma do drogi po prostu takie samo prawo.

> No niestety tak jest. Tyle, że dobre drogi powodują znaczące złagodzenie złych obyczajów i skutków

> głupoty.

Złagodzenie wspomnianych powodują raczej wysokie kary, na dodatek ich rygorystyczne egzekwowanie. Przykładem jest Francja.

> BTW, ja jestem uprzejmy zarówno dla rowerzystów, jak i pieszych.

ok.gif, też uważam, że to powinien być standard a nie jakaś szczególnie warta wychwalania zaleta smile.gif

>Ale ktoś musi od czasu do czasu

> pełnić rolę adwokata diabła.

Nie taki on zawsze straszny, zależy od przypadku. Ja jeżdżę dość często rowerem po jezdniach i szosach, czasem lawiruje miedzy autami, ale staram się to robić tak, żeby nie powodować konieczności gwałtownego hamowania czy innych nieplanowanych czynności. Dla kierowcy rowerzysta powinien się zachowywać przewidywanie. W końcu samochodem tez jeżdżę zlosnik.gif

Napisano

> W końcu samochodem tez jeżdżę

ot co zlosnik.gif

a niektórzy rowerzyści nie tylko nie jeżdżą samochodami, ale wręcz mogą nie mieć prawa jazdy czy ukończonych kursów 270751858-jezyk.gif a jeździć jeżdżą bo mogą.

Niekoniecznie wiedząc jak powinni jeździć

Napisano

> jak? miałeś świadków że on naruszył przepisy?

slowo-klucz: "legitymacja sluzbowa" zlosnik.gifhehe.gif

M.

Napisano

> Jak się okazało - nie. Ale liczyłem, że kierowca zatrzyma się i wyskoczy do mnie z łapami.

no chyba, ze tak

tak sobie myslalem, co ja bym zrobil i doszedlem do wniosku, ze jakbym sie juz tak naprawde bardzo zdenerwowal to bym uderzyl mu piescia w dach. Uszkodzen zadnych tym nie zrobie, a koles w srodku lepiej uslyszy to niz kopniak w zderzak

> Nie łącz moich cech z cechami wszystkich pieszych.

nie lacze, pisalem tylko o tym co sie moze zrodzic w glowie kierowcy.

Napisano

> ot co

> a niektórzy rowerzyści nie tylko nie jeżdżą samochodami, ale wręcz mogą nie mieć prawa jazdy czy

> ukończonych kursów a jeździć jeżdżą bo mogą.

> Niekoniecznie wiedząc jak powinni jeździć

Wszyscy kierowcy w zasadzie mają papiery, świadczące o tym, że potrafią jeździć a tak nie jest zlosnik.gif. A ci rowerzyści, którzy za dużego pojęcia o jeżdżeniu po drogach publicznych nie mają, z reguły jeżdżą po chodnikach, bo się boją.

A propos, głos w moim kierunku z pewnej Beemki E36: "z rowerem to na chodnik!" zlosnik.gif

Napisano

> Dlaczego? Jeśli można łamać ograniczenia prędkości to i czerwone światła bo przecież zabierają

> cenny czas a jest ich zdecydowanie za dużo.

Ograniczenia prędkości łamie się "miękko", szczególnie jeśli jedzie "peleton", a czerwone to już konkretna decyzja. Można jechać "na mandat" 100zł, 200 zł itd. Dostrzegasz różnicę? Podejrzewam, że każdy z nas ciut przekracza (ja tak +10 od +20 i nie czuję się z tego powodu źle, ale też nie udaję, że jestem krystalicznie czysty).

> To niech sobie zmienią rozkłady. Jak wjedzie w Ciebie kiedyś taki autobus tłumacząc się "paaaanie,

> mie sie spieszyło!" to pogadamy.

> Koło dupy latają mi wszelkiej maści przedstawiciele handlowi wyprzedzający na zakrętach bo do

> klienta trzeba na czas czy tirowcy pchający się na czołowe bo mrożonki się popsują albo prom

> odpłynie. Liczę, że wybiorą ich drzewa i naturalna selekcja.

Słuchaj, nigdzie nie napisałem, że to dobrze, że tak jeżdżą. Piszę tylko, że jestem w stanie zrozumieć jakie kierują nimi powody. Dla mnie nie są to powody wystarczające, by łamać przepisy, ale DLA KOGOŚ MOGĄ BYĆ...

Jeden będzie przekraczał o +10 (czy +50), ale prawie zawsze przepuści pieszych, inny będzie jeździł jak święta krowa - zawsze zgodnie z "przepisami" (w jego mniemaniu), ale pieszego nie puści, wyprzedzić się nie da itd. Jeszcze inny trąci tylnym kołem roweru pieszego, a będąc pieszym kopnie w zderzak samochodu. Świat jest bardziej skomplikowany, przyczyny zachowań są różne, chamstwo objawia się różnie.

Z problemami można walczyć łagodnie, likwidując przynajmniej częściowo ich przyczyny, można też patrzeć na sprawę oczami tępaka mierzącego czas w KADENCJACH i szukającego szybkiego, często pozornego sukcesu. Przykładem takich pozornych sukcesów jest wyłapywanie tzw. pijaków na drogach, czy ustawianie (foto)radarów w krzakach (najlepiej jeszcze w miejscach-zagadkach, np. na 5-kilometrowej prostej za wsią, która chyba tylko ze względu na tradycje z czasów przedchrześcijańskich ciągle klasyfikowana jest jako teren zabudowany). Podobnie krótkowzroczne jest tępienie jednej głupoty i zastępowanie jej inną (zrzucanie na kierowców winy za wypadki z pieszymi to jednoczesne zachęcenie pieszych do "pasożytniczych" zachowań, jakie widzimy w Europie Zachodniej).

Nie mówię, że dobre drogi (w rozumieniu jakości nawierzchni, rozdzielenia różnych typów użytkowników i organizacji/oznakowania) wyleczą naszych kierowców, ale z całą pewnością zniwelują znacząco zachowania głupie i chamskie. Na chamstwo ma też wpływ ogólny poziom szczęścia w społeczeństwie - im wyższy, tym mniejsza szansa na napotkanie frustrata. I tak dalej...

Napisano

> Czy coś się zmieniło na drogach po niedawnym wprowadzeniu nowych przepisów

Tak, kilka dni temu widziałem jak pod w Warszawie rowerzyści mocno najechali starszą osobę przechodzącą przez przejście dla pieszych przez ścieżkę rowerową.

Napisano

> Ci ludzie, o których piszesz to nie problem. Czasem się zagapią, czy zagadają i wyłażą z szarej

> kostki na czerwoną. Czasem idą z dzieciakami, które ze swojej natury są niesforne. Wolę

> zwolnić, niż mieć kogoś na sumieniu. Zwykle ustępują, często przepraszają.

Nie no takich odpuszczam, ale chodzących świadomie nie zlosnik.gif

> Najbardziej mnie koleś - wieki bydlak, który mimo, że widział z daleka i szedł na wprost, nie

> zamierzał ustąpić. Ja też nie zamierzałem. Cham z premedytacją trącił łapą o kierownice. Nic

> wyrąbałem się, widocznie efekt żyro był mocniejszy. Do takich to tylko przemawia.

Tylko jedno policial.gif i powoli jedziemy za gościem...

Napisano

> Ja też nie jestem psycholem, ale za takie coś otrzymałbyś cios w nos...też boli. Takie działania

> niczego nie uczą, a wyzwalają niepotrzebną agresję. Bynajmniej jeżdżę również na rowerze,

> samochodem poruszam się od święta, a to, że ktoś wlezie na ścieżkę, no cóż, zdarza się. Nikt

> nie jest święty.

Ale nie wlezie ... idzie po niej świadomie ...

Napisano

> to wyobraź sobie ze ktos tak zrobi samochodem jak będzie rowerem niezgodnie z przepisami jechał

> poleci lekko boczkiem i trąci Cie tylnim kołem

porównaj jazdę na rowerze w Polsce i w innych miastach europejskich.

U nas ich nie ma prawie w ogóle a jak są to ludzie nie wiedzą chyba do czego służą.

Napisano

> kilka nastepnych linijek Twojego posta przeczy temu.

> Moze od razu nozem dzgaj takich co wlezli na Twoja droge?

> Niektorzy moze chodza zlosliwie po drodze dla rowerow, ale innym sie moze to zdarzyc, bo sie

> zagapia, albo droga jest slabo oznaczona i nawet nie wiedza, ze zeszli z chodnika?

> Starsza babcie, ktore moim zdaniem najczesciej chodza po drogach rowerowych, tez bedziesz tracal

> kolem?

1. Ludzie chodzą świadomie, bo u mnie jest to dobrze oznakowane wszędzie gdzie jeżdżę.

2. Babcie nie chodzą, ani razu mi się nie zdarzyły, może i idą, ale jak widzą rowerzystę od razu uciekają za linie czyli idą nie świadomie.

3, głównie młodzi ludzie, i śr. wiekowa, najczęściej młode kobiety niestety.

Napisano
  • Autor

> 3, głównie młodzi ludzie, i śr. wiekowa, najczęściej młode kobiety niestety.

w tym tygodniu 2 razy widziałem młode mamy z wózkiem - lazły ścieżka rowerową , mimo tego że obok był chodnik

Napisano

> jak? miałeś świadków że on naruszył przepisy? bo jak by co to był tylko ślad po bucie na zderzaku

> A gdyby doszło do rekoczynów i np. facet miałby podbite oko to miałbyś przechlapane. Postronne

> osoby na 99% stwierdziłyby że nic nie widziały, nic nie słyszały i poszłyby sobie. A on

> poleciałby do lekarza na obdukcję, a potem twierdził że wskoczyłeś mu pod koła i jeszcze

> napadłeś.

Wyłączaj telewizor przed 20.

Napisano

> no chyba, ze tak

> tak sobie myslalem, co ja bym zrobil i doszedlem do wniosku, ze jakbym sie juz tak naprawde bardzo

> zdenerwowal to bym uderzyl mu piescia w dach. Uszkodzen zadnych tym nie zrobie, a koles w

> srodku lepiej uslyszy to niz kopniak w zderzak

Trzeba mieć możliwość trzepnięcia w dach. wink.gif To się sprawdza przy burakach bezczelnie aczkolwiek powoli wjeżdżających na przejścia dla pieszych w korku. A że rzeczywiście jest efektywne to inna sprawa. zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Wyłączaj telewizor przed 20.

nie widzę sensu dalszej dyskusji, może jak cię życie trochę nauczy pokory (np. ktoś silniejszy wysiądzie z auta i wylądujesz w szpitalu) to zmądrzejesz

z mojej strony eot

Napisano
  • Autor

jakiś tekst

Grozili bronią dziennikarce

Dziennik Łódzki Maciej Kałach

2011-05-28 08:39:06, aktualizacja: 2011-05-28 08:39:06

Uzbrojeni pracownicy dużej firmy ochroniarskiej stwierdzili, że mają prawo strzelać do Bogu ducha winnej rowerzystki. Dlaczego? Bo nie chciała zjechać ze ścieżki rowerowej, którą jechali samochodem.

Godzina 10.15, ścieżka rowerowa przy Urzędzie Marszałkowskim. Nasza dziennikarka jedzie w stronę Retkini, z przeciwka sunie wóz ochroniarzy. Rowerzystka nie ustępuje im miejsca, więc zaczynają jej grozić.

- Możemy uznać to za napad, mamy prawo do pani strzelać - słyszy rowerzystka.

- Stwarza pani dla nas zagrożenie, bo nie wiemy, czy w bramie nie czają się pani wspólnicy. Gdyby był

tu inny patrol, już by do pani strzelał. Niech się pani cieszy, że trafiło na nas - dodał po chwili.

- Powiedziałam mu, żeby strzelał, jeśli ma do tego prawo. Ale stanie samej wobec trzech uzbrojonych panów nie było przyjemne - mówi rowerzystka.

Zdarzenie obserwował na monitorze dyżurny stanowiska alarmowego 112. Zadzwonił na komórkę, z której zgłoszono zdarzenie. - Widzę, że u państwa trwa ostra dyskusja. Patrol policji już jest w drodze - uspokajał.

Jednak funkcjonariusze, którzy dotarli na miejsce, zaproponowali stronom, by się dogadały. - Pani ma rację, bo to jest droga dla rowerów, ale panowie też, bo mogli tu wjechać - ocenili.

O komentarz do słów pracowników konwoju poprosiliśmy Krzysztofa Lenarda, prawnika firmy ochroniarskiej. Jak powiedział przez telefon, rowerzystka nie była zagrożeniem, więc nie było obawy, że pracownicy firmy ją zastrzelą.

Później dopisał w mejlu: "uważam, że tego rodzaju sformułowanie jest oczywiście niestosowne, o ile rzeczywiście zostało wypowiedziane".

Prawnik Jarosław Szczepaniak podkreśla jednak, że nie każdy, kto ma prawo używać broni, może ją w dowolnym momencie wyciągnąć. - W tym wypadku nie było zagrożenia - mówi.

Jak tłumaczy podinsp. Joanna Kącka z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, grożenie bronią jest przestępstwem ściganym na wniosek osoby pokrzywdzonej. - Jeśli pokrzywdzona odczuwa obawę spełnienia tej groźby, to zawsze może złożyć zawiadomienie i wniosek dotyczący ścigania sprawcy - wyjaśnia.

Łódzka policja nie jest jednak w stanie rozwikłać zagadki pierwszeństwa na drodze. "Kierujący furgonem firmy ochrony został pouczony w związku z popełnionym wykroczeniem o konieczności w takiej sytuacji ustąpienia pierwszeństwa rowerzystce znajdującej się na ścieżce rowerowej, natomiast niewątpliwie rowerzystka nie powinna zatrzymaniem na wjeździe uniemożliwiać przejazdu konwojowi" - wyjaśnia w mejlu podinspektor Kącka.

Takich wątpliwości nie ma radca wydziału ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji. - Ochroniarze nie mają prawa jeździć po drodze rowerowej. Nieważne czy pobierają z banku pieniądze, czy robią coś innego- mówi mł. insp. Wojciech Pasieczny. - Na drogę dla rowerów może wjechać policja albo pogotowie, ale też tylko w wyjątkowej sytuacji, gdy coś się dzieje - wyjaśnia.

Problem samochodów

nagminnie jeżdżących ścieżką rowerową przy al. Mickiewicza zna Witold Kopeć, łódzki oficer rowerowy. - Firmy ochroniarskie nadużywają tam swoich uprawnień, tak samo jak na ul. Piotrkowskiej, którą traktują jak swoją drogę dojazdową - tłumaczy. - Złożyłem propozycję wydzielenia w tym miejscu drogi rowerowej za pomocą słupków lub łańcuchów, żeby zapobiec wjeżdżaniu aut i wchodzeniu pieszych. Zobaczymy, jak sprawa zostanie rozpatrzona - dodaje Witold Kopeć.

Zdaniem Marii Ejchart z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka można tu mówić o nadużyciu ze strony ochroniarzy. - To nie była sytuacja, w której mają prawo użyć broni - wyjaśnia.

Ustawa o ochronie osób i mienia pozwala na użycie przez ochroniarzy broni palnej tylko w wyjątkowych okolicznościach, głównie przy zagrożeniu życia.

BTW ciekawe nazwisko ma autor artykułu zlosnik.gif

Napisano

> Najlepsze efekty daje jazda prosto w pieszego idącego ścieżką połączona z głębokim spojrzeniem w

> oczy.

Ale masz zasadę żadnch kobiet i dzieci jak rasowy kiler??

Napisano

> Czy coś się zmieniło na drogach po niedawnym wprowadzeniu nowych przepisów (np. dozwolona jazda

> parami)? IMO nic, chociaż np. dziś widziałem w Łodzi na Limanowskiego między Włokniarzy a

> Żabieńcem faceta jadącego rowerem lewym krańcem lewego pasa (zupełnie jak Anglik; są tam 2

> pasy w każdą stronę i niektórzy prują dobrze ponad 100) - pytanie - czy samochód może

> wyprzedzić takiego z prawej strony?

Nie, musi dohamowac i poruszac sie w bezpiecznej odleglosci za rowerzysta. hehe.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.