Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kto winny?

Featured Replies

Napisano

Taka sytuacja:

10dh_a83_u0.jpg

ulica Matejki jest drogą z pierwszeństwem.

Uderzenie w miejscu oznaczonym X (proszę zobaczyć, gdzie kończą się linie przerywane dla tych co mają ustąpić pierwszeństwa).

Dodatkowo rzecz się stała w intensywnych opadach deszczu (burza), gdzie wycieraczki ledwo nadążały. Pan w niebieskim aucie chciał się wcisnąć w korek przed pana w czerwonym.

Czyja wg, Was na podstawie odpowiednich paragrafów jest wina? hmm.gif

Napisano

Teoretycznie winny jest niebieski ale czerwony może być współwinny, zależy w którym dokładnie miejscu doszło do kolizji i co stwierdzi policial.gif

Napisano

Wina niebieskiego.

Napisano

wina niebieskiego ewidentna, czerwony jechał swoim pasem...

Napisano

Mój ojciec miał identyczny wypadek, on był niebieski, zderzenie było jeszcze dalej. I tak Policja uznała jego wine.

Napisano

Kluczowe mogą być miejsca uszkodzeń pojazdów. W tej sytuacji wina wydaje się być po stronie niebieskiego. Gdyby uszkodzenia były w prostej linii - tył niebieskiego - przód czerwonego to sprawa mogłaby być bardziej dyskusyjna.

Napisano
  • Autor

> wina niebieskiego ewidentna, czerwony jechał swoim pasem...

czerwonym jechał JA. i winnym też zostałem JA... czyli CZERWONY - winny...

Dla mnie też sytuacja wyglądała jasno... gość w niebieskim sie nie zgadzał ze swoją winą i wezwaliśmy policję...

Policjanci praktycznie od razu stwierdzili winę moją.. pytanie: dlaczego ja?

bo nie dostosowałem prędkości jazdy do panujących warunków...

ja wyglądałem tak: icon_eek.gif

no i kłótnia z Panem policial.gif

miałem silny argument - BYŁEM na drodze z pierszeństwem, więc gość wyjeżdżający z podporządkowanej powinien się upewnić czy wyjeżdżając nie zrobi nikomu KUKU...

na ten mocny argument policial.gif stwierdził, iż miejsce uderzenia było za daleko skrzyżowania... sciana.gif tuż

Miejsce uderzenie było niemal że tuż przy linii... tam się nie da inaczej komuś przydzwonić gdy ktoś wymusza... sciana.gif

oczywiście długa kłótnia...

przyjąłem mandat... niestety mimo iż minęło sporo czasu nadal sprawa winnego nie daje mi spokoju i wypytałem (wypytuje nadal) znajomych, o zdanie... większość winni niebieskiego...

jeśli coś komuś pomoże foto z uszkodzeniami auta to proszę:

Muzyk-front.jpg

tamtego pacjenta nie mam foto niestety... zaginęło w czeluściach dysku...

Napisano
  • Autor

> Kluczowe mogą być miejsca uszkodzeń pojazdów. W tej sytuacji wina wydaje się być po stronie

> niebieskiego. Gdyby uszkodzenia były w prostej linii - tył niebieskiego - przód czerwonego to

> sprawa mogłaby być bardziej dyskusyjna.

no nie wiem... jesli ewidentnie uderzenie by było w tył to niestety... walisz w tył - jesteś winien...

Napisano

Generalnie to wina Pana niebieskiego, ale jest kilka niewiadomych.

Jak duza była przerwa miedzy pojazdami, jak daleko był korek.

Czy Pan niebieski juz wyjechałi stanął i było boom.

Jeżeli Pan z niebieskiego wyjechał i stanał, bo był korek i w tym momencie było boom, to wtedy wina jak mój gust czerwonego. Niedostosowanie predkosci do warunkow na drodze.

Pozdrawiam

Napisano

> no nie wiem... jesli ewidentnie uderzenie by było w tył to niestety... walisz w tył - jesteś

> winien...

W/g mnie to ty jestes winny bo walisz w tył , trzeba było przyspieszyć i walnąć go w bok to wtedy inna bajka ,

Napisano

> przyjąłem mandat... niestety mimo iż minęło sporo czasu nadal sprawa winnego nie daje mi spokoju i

> wypytałem (wypytuje nadal) znajomych, o zdanie... większość winni niebieskiego...

Czyli postąpiłeś najgorszej jak mogłeś bo zgodziłeś się z rozstrzygnięciem gościa, który być może był po całym dniu służby, może nie wiedział co zrobić i rzucał monetą, albo np. "niebieski" był jego kolegą. A może zwyczajnie się pomylił. Czy wreszcie może miał rację bo zaszły okoliczności, o których nie piszesz.

Napisano

Skoro się nie zgadzałeś, to trzeba było nie przyjąć mandatu. Ja bym w takiej sytuacji nie przyjął. Jeśli już przyjąłeś, to już praktycznie pozamiatane.

Napisano

> W/g mnie to ty jestes winny bo walisz w tył , trzeba było przyspieszyć i walnąć go w bok to wtedy

> inna bajka ,

w przypadku zajechania drogi winny jest nie ten z tylu a ten z przodu, to chyba jedyny przypadek gdy walisz w tyl i nie jest to Twoja wina

Napisano
  • Autor

> Generalnie to wina Pana niebieskiego, ale jest kilka niewiadomych.

> Jak duza była przerwa miedzy pojazdami, jak daleko był korek.

ale co to ma do tego?

> Czy Pan niebieski juz wyjechałi stanął i było boom.

został uderzony podczas jazdy...

> Jeżeli Pan z niebieskiego wyjechał i stanał, bo był korek i w tym momencie było boom, to wtedy wina

> jak mój gust czerwonego. Niedostosowanie predkosci do warunkow na drodze.

> Pozdrawiam

Napisano

> przyjąłem mandat...

Po co ? yikes.gif

Napisano
  • Autor

> W/g mnie to ty jestes winny bo walisz w tył , trzeba było przyspieszyć i walnąć go w bok to wtedy

> inna bajka ,

ha! jakby wiedział...

generalnie mam odruch ratowania SIEBIE... tzn. hample idą w ruch... koła zblokowałem i pooooszedł...

jakbym zrobił tak jak mówisz to najprawdopodobniej dostałby w bok, ale jeśli by nie było śladów hamowania, to mogłoby być, ze nie próbowałem zapobiec zdarzeniu drogowemu... icon_rolleyes.gif

Napisano

> w przypadku zajechania drogi winny jest nie ten z tylu a ten z przodu, to chyba jedyny przypadek

> gdy walisz w tyl i nie jest to Twoja wina

Dobrze mówisz ale na to muszą być świadkowie a tak to pały piszą mandat temu z tyłu

Napisano

> w przypadku zajechania drogi winny jest nie ten z tylu a ten z przodu, to chyba jedyny przypadek

> gdy walisz w tyl i nie jest to Twoja wina

Weź pod uwagę, że "zajechanie drogi" jest pojęciem tak samo szerokim jak "niezachowanie należytej ostrożności" czy "nadmierna prędkość". Można bez patrzenia w lusterko wpieprzyć się komuś przed maskę, a można włączyć kierunkowskaz i świadomie, ostrożnie włączyć się do ruchu.

Można wjechać komuś w tyłek na prostej drodze i uniknąć odpowiedzialności. Wystarczy, że ten z przodu celowo wcisnął hamulec i uda się to wykazać.

Tu dodatkowo mamy zakręt z dobrą widocznością więc czerwony widząc niebieskiego mógł przyhamować i zdarzenia uniknąć. Dochodzi oczywiście wspomniana słaba widoczność, pole widzenia niebieskiego (wspomniany zakręt) i wiele innych.

Napisano
  • Autor

> Po co ?

bo młody i głupi człowiek jest..

fakt, że w takich nie jasnych przypadkach istnieje coś co wpływa strasznie na moją nie korzyść i nawet w sądzie mogły by być z tym problemy - wiek kierowcy

Wszyscy wiemy jak patrzy się na młodych kierowców... icon_rolleyes.gif

Pewnie by było, że jechał jak wariat i tyle... w sumie byłbym na lekko straconej pozycji... i byłem nawet na miejscu zdarzenie...

Napisano
  • Autor

> Można wjechać komuś w tyłek na prostej drodze i uniknąć odpowiedzialności. Wystarczy, że ten z

> przodu celowo wcisnął hamulec i uda się to wykazać.

nie był taki pewien..

musisz trzymać taką odległość, żeby w razie hamowania awaryjnego samochodu przed Tobą wyhamować... bo skąd wiesz czy jemu ktoś/coś nie wtargnie na drogę?

> Tu dodatkowo mamy zakręt z dobrą widocznością więc czerwony widząc niebieskiego mógł przyhamować i

> zdarzenia uniknąć. Dochodzi oczywiście wspomniana słaba widoczność, pole widzenia niebieskiego

> (wspomniany zakręt) i wiele innych.

mógł... nawet hamował... ale niebieski także winien widzieć czy coś nie jedzie, zwłaszcza, że wyjeżdżał z podporządkowanej.. powinien się wtedy zatrzymać i upewnić czy może wjechać na skrzyżowanie...

Napisano

> nie był taki pewien..

> musisz trzymać taką odległość, żeby w razie hamowania awaryjnego samochodu przed Tobą wyhamować...

> bo skąd wiesz czy jemu ktoś/coś nie wtargnie na drogę?

To jadąc dzisiaj przez miasto w normalnym ruchu, z zachowaniem rozsądnych odległości, wciśnij bez powodu hamulec w podłogę. Zobaczysz co się stanie.

Zawsze można tak zagrać żeby choćby najlepszy kierowca kolizji nie uniknął.

> mógł... nawet hamował... ale niebieski także winien widzieć czy coś nie jedzie, zwłaszcza, że

> wyjeżdżał z podporządkowanej.. powinien się wtedy zatrzymać i upewnić czy może wjechać na

> skrzyżowanie...

Załóżmy, że Ty jesteś niebieskim i wyjeżdżasz na drogę z pierwszeństwem podczas ostrej śnieżycy czy mgły nie widząc co dzieje się przed zakrętem czy nawet na nim. Zakładając stuprocentową ostrożność nie wyjedziesz nigdy bo zawsze ktoś może jechać szybciej niż się spodziewasz.

Uprawnienia i obowiązki na drodze nie działają zero-jedynkowo.

Napisano

Zdjęcia Twojego auta wyraźnie wskazują na ZAJECHANIE drogi.

Szkoda tylko, że przyjąłeś mandat, bo w sądzie spokojnie byś wygrał. A tak to pozamiatane no.gif

Napisano
  • Autor

> Zdjęcia Twojego auta wyraźnie wskazują na ZAJECHANIE drogi.

hmm.gif

jak to wywnioskowałeś?

> Szkoda tylko, że przyjąłeś mandat, bo w sądzie spokojnie byś wygrał. A tak to pozamiatane

cóż... człowiek uczy się na błędach... icon_rolleyes.gif

Napisano

> jak to wywnioskowałeś?

> cóż... człowiek uczy się na błędach...

Gdyż masz uszkodzony narożnik, a nie cały przód.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.