Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wartość początkowa auta używanego nowo nabytego (OC sprawcy)

Featured Replies

Napisano

Sprawa jest taka. Sąsiad miał wypadek nie ze swojej winy. Szkoda będzie likwidowana z OC sprawcy i na oko pewnie będzie całkowita.

W takim wypadku ubezpieczyciel sprawcy jak wiadomo ma interes w tym żeby zaniżyć wartość auta przed szkodą a zawyżyć wartość wraku.

Ale sąsiad to autko kupił używane (2008 roczniku) 1.5 miesiąca temu. Ma naturalnie umowę i na niej kwotę (powiedzmy 30tys). A ubezpieczyciel wyceni wartość początkową powiedzmy na 20tys.

Czy jest podstawa do żądania określenia wartości początkowej na podstawie wartości z umowy? W sumie szkodę poniósł taką że miał 30tys i po 1.5 miesiąca nie ma i to jest do wykazania.

Pomijam już sprawę że dołożył trochę kasy jak to przy zakupie używki (filtry, olej, amorki coś-tam-jeszcze).

Napisano

> Czy jest podstawa do żądania określenia wartości początkowej na podstawie wartości z umowy? W sumie

> szkodę poniósł taką że miał 30tys i po 1.5 miesiąca nie ma i to jest do wykazania.

Jakiś to argument jest, ale niespecjalnie mocny. Bo jeśli wartość rynkowa to 20 kpln, to oznacza, że może kupić identyczne auto za 20 kpln, a więc gdyby dostał 30 kpln, to odkupiłby sobie auto i miałby na wagon akumulatorów. A jak wszyscy wiemy, ubezpieczyciel niechętnie daje na nowy akumulator.

> Pomijam już sprawę że dołożył trochę kasy jak to przy zakupie używki (filtry, olej, amorki

> coś-tam-jeszcze).

To można próbować ugrać, jeśli jest udokumentowane, to wpływa na wartość pojazdu.

Napisano

> Czy jest podstawa do żądania określenia wartości początkowej na podstawie wartości z umowy? W sumie

> szkodę poniósł taką że miał 30tys i po 1.5 miesiąca nie ma i to jest do wykazania.

Cena zakupu niekoniecznie jest zbieżna z wartością handlową pojazdu.

> Pomijam już sprawę że dołożył trochę kasy jak to przy zakupie używki (filtry, olej, amorki

> coś-tam-jeszcze).

... no i jeszcze parę razy tankował.

Ale wydatki eksploatacyjne nie wpływają jednak na podniesienie wartości handlowej pojazdu...

Napisano

Wezmą wartość rynkową wg. mnie, a to że miał nowe części to niech je szybko wymontuje i włoży inne bo nie doliczą mu tego zlosnik.gif

Wartość wraku podwyższą ale później jak go od Ciebie odkupi jakaś inna firma (na aukcji ja tak miałem w PZU) to dokładają kasę do ich wyceny wraku.

Czyli wrak wycenili mi na 4000zł, na aukcji poszedł za 1800zł a resztę by mi dopłacili jakbym im sprzedał wrak ale zostawiłem go sobie, mogłem się zdecydować na sprzedaż lub nie w ciągu 2 tygodni zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Jakiś to argument jest, ale niespecjalnie mocny. Bo jeśli wartość rynkowa to 20 kpln, to oznacza,

> że może kupić identyczne auto za 20 kpln, a więc gdyby dostał 30 kpln, to odkupiłby sobie auto

> i miałby na wagon akumulatorów. A jak wszyscy wiemy, ubezpieczyciel niechętnie daje na nowy

> akumulator.

Ale wiadomo że jest pewna rozbieżność w cenach aut używanych (zależnie od stanu). No może nie 10tys ale kwoty podałem tak od czapy dla przykładu. I teraz można kupić 'igłę' za 30 albo trupa za 20. Wiadomo że ubezpieczyciel oddał by za 'trupa'.

Ale ok. Zobaczymy w realu jakie to są wartości (na umowie i wyceny).

> To można próbować ugrać, jeśli jest udokumentowane, to wpływa na wartość pojazdu.

Jest udokumentowane. Chodzi też o to żeby udokumentować że kupił za 30 i jeszcze podnosił wartość (dbał) a nie kupił za 30 i w 1.5 miesiąca zakatował a teraz chce kasę jak za 'nówkę'.

Napisano

imho tylko w sadzie cos zwojujesz.

Napisano

> Ale wiadomo że jest pewna rozbieżność w cenach aut używanych (zależnie od stanu). No może nie 10tys

> ale kwoty podałem tak od czapy dla przykładu. I teraz można kupić 'igłę' za 30 albo trupa za

> 20. Wiadomo że ubezpieczyciel oddał by za 'trupa'.

> Ale ok. Zobaczymy w realu jakie to są wartości (na umowie i wyceny).

> Jest udokumentowane. Chodzi też o to żeby udokumentować że kupił za 30 i jeszcze podnosił wartość

> (dbał) a nie kupił za 30 i w 1.5 miesiąca zakatował a teraz chce kasę jak za 'nówkę'.

A na jaka wartosc mial ubezpieczenie AC?

Bo pewnie takiej kwoty bym sie spodziewal przy wycenie...

Napisano
  • Autor

> Cena zakupu niekoniecznie jest zbieżna z wartością handlową pojazdu.

No tak. Ale szkodę poniósł 30tys a zakład ubezpieczeń ma zrekompensować poniesioną szkodę.

I nie chce już kupować auta bo ma lęki.

> ... no i jeszcze parę razy tankował.

> Ale wydatki eksploatacyjne nie wpływają jednak na podniesienie wartości handlowej pojazdu...

Chodzi o pokazanie że nie zakatował auta w 1.5 miesiąca i dlatego z 30 po 1.5 miesiąca jest 20tys.

Napisano
  • Autor

> A na jaka wartosc mial ubezpieczenie AC?

> Bo pewnie takiej kwoty bym sie spodziewal przy wycenie...

Nie miał AC.

Napisano
  • Autor

> imho tylko w sadzie cos zwojujesz.

Pewnie tak tylko jaka jest szansa. Noras pisze że jest to dosyć słabe.

Analogicznie masz auto za 10tys i tydzień temu (masz fv) zamontowałeś zestaw audio za 5tys. I ktoś skasował Ci to auto razem z tym audio. Ubezpieczyciel 'płaci' 10tys a jak doniesiesz fv na te 5tys za audio i wykażesz że poniosłeś taką szkodę to powinni oddać. Chyba zlosnik.gif

Napisano

Odwoływać się, odwoływać i odwoływać ........... do bólu.

Zrobić własną wycene (rzeczoznawca) i znów sie odwoływać hehe.gif

Na końcu do sądu ok.gif

I najwazniejsze : ubezpieczenie OC ma pokryć poniesione straty materialne, a nie naprawiać szkodę.

To dwie różne sprawy cfaniaczek.gif

Napisano
  • Autor

> Odwoływać się, odwoływać i odwoływać ........... do bólu.

> Zrobić własną wycene (rzeczoznawca) i znów sie odwoływać

> Na końcu do sądu

I do Watykanu zlosnik.gif

> I najwazniejsze : ubezpieczenie OC ma pokryć poniesione straty materialne, a nie naprawiać szkodę.

> To dwie różne sprawy

Właśnie chodzi o coś takiego. Miał 30 tys. i nie ma. Powiedzmy po wypadku ma teraz lęki i nie chce drugiego auta. Będzie jeździł taksówką nawet jakby ubezpieczyciel chciał mu podstawić nówkę sztukę z salonu.

Napisano

> Sprawa jest taka. Sąsiad miał wypadek nie ze swojej winy.

Byłem w podobnej sytuacji i też chcieli mnie (OC sprawcy w PZU) rąbnąć z obu stron.

Po pierwsze wartość wraku wycenili skandalicznie wysoko.

Po drugie wartość "przedwypadkową" zaniżyli gdzieś o 20% w stosunku do ceny zakupu (wypadek 2 miesiące po zakupie, a auto było w miarę dobrym stanie ale nie jakaś igiełka)

Odwołałem się na piśmie, kwestionując obydwie wyceny.

Wartość wraku oczywiście zweryfikowała aukcja PZU (ostatecznie cena była niemal zerowa) więc tu sprawa jasna - wyrównali.

Wartość przedwypadkową zaś również podnieśli, tak że w sumie (za wrak plus różnica) otrzymałem niemal tyle za ile kupiłem auto.

Dalej nie walczyłem, bo nie było to szczególnie wartościowe auto i jakieś duże kwoty. Ale wnioski mam takie:

- zawsze się odwoływać i argumentować tym co tylko do głowy przyjdzie, bo na "pierwszy rzut" dają niekorzystne wyceny licząc że petent będzie siedział cicho

- jeśli kupiliśmy auto zadbane, w cenie wyższej niż średnia rynkowa (a przecież rynek to głównie złomy) to niestety w przypadku całkowitej szkody jesteśmy mocno do tyłu

Napisano
  • Autor

> Odwaznie

Nie wiem. Jego samochód, jego sprawa. Każdy sobie sam kalkuluje. Przy pewnych wartościach auta nie warto pakować się w AC ja po 5-6-7 latach przestaję płacić AC. Składka wysoka, ryzyko kradzieży minimalne, wartość auta niska, szansa na próbę 270747800-sex.gif przez ubezpieczyciela coraz większa zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> - zawsze się odwoływać i argumentować tym co tylko do głowy przyjdzie, bo na "pierwszy rzut" dają

> niekorzystne wyceny licząc że petent będzie siedział cicho

> - jeśli kupiliśmy auto zadbane, w cenie wyższej niż średnia rynkowa (a przecież rynek to głównie

> złomy) to niestety w przypadku całkowitej szkody jesteśmy mocno do tyłu

ok.gif

Pytam bo już się znalazł chętny 'poprowadzenia' sprawy za 20% wartości ubezpieczenia. zlosnik.gif

A przecież wszystko o OC już było na MK. Brakuje mi tylko takiego przypadku auta świeżo kupionego.

Napisano

> ... no i jeszcze parę razy tankował.

> Ale wydatki eksploatacyjne nie wpływają jednak na podniesienie wartości handlowej pojazdu...

Załóżmy, że kupuję to Uno za 500 zł (a co - dobry negocjator jestem).

Prosto od sprzedawcy jadę na stację Shell i leję do pełna 42 l najdroższego v-powera za 6,50 za litr - czyli 273 zł.

Podniosłem wartość pojazdu o ponad 50%. Zapłaciłem i wracam do bolidu, a w tym momencie na stację wpada ciągnik siodłowy i miażdży mój nowy nabytek. Naprawdę uważasz, że powinienem te 273 zł stracić bezpowrotnie ?

Napisano

> Wiadomo że ubezpieczyciel oddał by za 'trupa'.

Dlaczego tak zakładasz ? Przecież ubezpieczyciel ma (a jak nie, to głowa poszkodowanego w tym, żeby miał) wszelkie dane umożliwiające wycenę tego konkretnego egzemplarza.

Więc ten konkretny egzemplarz będzie wyceniony - owszem nie będą uwzględnione kwestie emocjonalne - czyli ktoś dał więcej niż cena rynkowa, bo auto sprzedawała atrakcyjna pani i kupujący bardzo chciał kupić auto właśnie od niej.

Napisano

> Załóżmy, że kupuję to Uno za 500 zł (a co - dobry negocjator jestem).

> Prosto od sprzedawcy jadę na stację Shell i leję do pełna 42 l najdroższego v-powera za 6,50 za

> litr - czyli 273 zł.

> Podniosłem wartość pojazdu o ponad 50%. Zapłaciłem i wracam do bolidu, a w tym momencie na stację

> wpada ciągnik siodłowy i miażdży mój nowy nabytek. Naprawdę uważasz, że powinienem te 273 zł

> stracić bezpowrotnie ?

Czy uważasz, że podnosi to wartość handlową pojazdu?

Idąc dalej - kupuję to uno i zakładam do niego złote klamki.

Cena klamek = 20 000 PLN.

Czy to uno jest automatycznie warte 20 500?

O zjawisku p.t. deprecjacja (także wyposażenia dodatkowego) słyszał?

Napisano
  • Autor

> Dlaczego tak zakładasz ? Przecież ubezpieczyciel ma (a jak nie, to głowa poszkodowanego w tym, żeby

> miał) wszelkie dane umożliwiające wycenę tego konkretnego egzemplarza.

No ma ale chętnie wyceni mniej. I właśnie po to pytam. Czy taka świeża umowa z kwotą jest w stanie urealnić wartość.

> Więc ten konkretny egzemplarz będzie wyceniony - owszem nie będą uwzględnione kwestie emocjonalne [...]

Emocjonalne straty nie mają znaczenia. Tylko finansowe.

Napisano

> No tak. Ale szkodę poniósł 30tys a zakład ubezpieczeń ma zrekompensować poniesioną szkodę.

... w wysokości WARTOŚCI POJAZDU, a nie ceny zakupu.

Czy jeżeli wystawię swój 12-letni samochód z garażu i ktoś na samym wyjeździe skasuje go, to mam dostać za niego to co dałem na f-rze? Kupiłem nowy, dałem łącznie prawie 60k!

> I nie chce już kupować auta bo ma lęki.

To niech zgłosi szkodę osobową.

> Chodzi o pokazanie że nie zakatował auta w 1.5 miesiąca i dlatego z 30 po 1.5 miesiąca jest 20tys.

Odwróćmy sytuację.

Był dobrym negocjatorem - dał 10k za auto WARTE 20k.

Powinien dostać 10k, "bo tyle dał"?

Nie zawsze robi się dobry dil i co to ubezpieczyciela interere, że przepłacił?

Napisano

> ... w wysokości WARTOŚCI POJAZDU, a nie ceny zakupu.

Nie tyle wartości pojazdu ale wyrządzonej szkody. A ta może mieć wartość znacznie wyższą od wartości samego pojazdu.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano
  • Autor

> ... w wysokości WARTOŚCI POJAZDU, a nie ceny zakupu.

A nie w wysokości poniesionej szkody?

> Czy jeżeli wystawię swój 12-letni samochód z garażu i ktoś na samym wyjeździe skasuje go, to mam

> dostać za niego to co dałem na f-rze? Kupiłem nowy, dałem łącznie prawie 60k!

A jeżeli kupisz nowy za 60k i ktoś Ci go skasuje następnego dnia to oddadzą 50k bo 10k traci przy wyjeździe z salonu? I możesz za to sobie kupić na rynku inny - jednodniowy samochód?

> Odwróćmy sytuację.

> Był dobrym negocjatorem - dał 10k za auto WARTE 20k.

> Powinien dostać 10k, "bo tyle dał"?

Nie wiem, nie chcę teoretyzować. Interesuje mnie ten konkretny przypadek.

> Nie zawsze robi się dobry dil i co to ubezpieczyciela interere, że przepłacił?

Taką poniósł finansową szkodę. Jest do wykazania.

Napisano

> Nie tyle wartości pojazdu ale wyrządzonej szkody. A ta może mieć wartość znacznie wyższą od

> wartości samego pojazdu.

> pozdrawiam,

> bromsky

Dokładnie. Ubezpieczyciele lubią " likwidować szkodę" , za to jak mogą unikają pokrywania strat.

Ludzie nieświadomi różnicy mogą wiele stracić smirk.gif

Napisano

> A nie w wysokości poniesionej szkody?

Poniesiona szkoda jest w wartości pojazdu w chwili zdarzenia.

> A jeżeli kupisz nowy za 60k i ktoś Ci go skasuje następnego dnia to oddadzą 50k bo 10k traci przy

> wyjeździe z salonu? I możesz za to sobie kupić na rynku inny - jednodniowy samochód?

Tak. Z OC dostaniesz w/g wartości handlowej.

Nawet jak przy wyjeździe z salonu spadnie Ci na łeb belka stropowa z bramy garażowej salonu.

> Nie wiem, nie chcę teoretyzować. Interesuje mnie ten konkretny przypadek.

No to właśnie Ci tłumaczę.

> Taką poniósł finansową szkodę. Jest do wykazania.

Patrz uważnie na usta:

Szkoda jest oceniana wartością pojazdu w chwili szkody.

Nie ceną zakupu. WARTOŚCIĄ W CHWILI SZKODY.

Napisano

> Dokładnie. Ubezpieczyciele lubią " likwidować szkodę" , za to jak mogą unikają pokrywania strat.

> Ludzie nieświadomi różnicy mogą wiele stracić

Problem w tym, że Sibuj tę nieświadomość powiększa... choć wydaje mi się, że z racji uprawianego zawodu ustawę o ubezpieczeniach obowiązkowych powinien mieć opanowaną a tam nie ma słowa o wartości pojazdu...

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Nie tyle wartości pojazdu ale wyrządzonej szkody. A ta może mieć wartość znacznie wyższą od

> wartości samego pojazdu.

... jeżeli w środku miałem np inne mienie.

Ale wtedy są to DWIE (lub więcej) szkody.

Jedna - pojazd

Druga - inne mienie.

Napisano

> Problem w tym, że Sibuj tę nieświadomość powiększa... choć wydaje mi się, że z racji uprawianego

> zawodu ustawę o ubezpieczeniach obowiązkowych powinien mieć opanowaną a tam nie ma słowa o

> wartości pojazdu...

Bromski...

Oświeć mnie.

Kupuję od Ciebie samochód wart 10k.

Za 100k. Słaby negocjator jestem.

Auto nie ma złotych klamek.

Nawet akumulatora nowego nie ma.

I ładuję się od razu pod inne auto.

Nie że "tydzień po".

Od razu - wyjeżdżam i w bramie JEBS.

Szkoda z OC.

Uważasz, że ubezpieczyciel wypłaci:

a) 100 k, "bo tyle pan zapłacił, rozumiemy Pana ból"

b) 10k, bo taka była faktyczna wartość pojazdu w chwili szkody?

Napisano

> ... jeżeli w środku miałem np inne mienie.

> Ale wtedy są to DWIE (lub więcej) szkody.

> Jedna - pojazd

> Druga - inne mienie.

A jeśli mój samochód rozpadnie się na dwa kawałki po wypadku, to jest jedna szkoda czy dwie? Albo gdy sobie zamontuję dodatkową zmieniarkę CD, która ulegnie zniszczeniu to będzie to też dodatkowa szkoda? spineyes.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Uważasz, że ubezpieczyciel wypłaci:

> a) 100 k, "bo tyle pan zapłacił, rozumiemy Pana ból"

> b) 10k, bo taka była faktyczna wartość pojazdu w chwili szkody?

Ubezpieczyciel powinien wypłacić kwotę, która pozwoli na zakup identycznego auta. Np. w sytuacji gdy auto za 100 tyś miało złote klamki (i dlatego jest znacznie droższe), to ubezpieczyciel musi pokryć tę stratę (z tym, że w takich przypadkach będzie już zapewne konieczna opinia rzeczoznawcy).

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> A jeśli mój samochód rozpadnie się na dwa kawałki po wypadku, to jest jedna szkoda czy dwie?

Pięć.

> Albo

> gdy sobie zamontuję dodatkową zmieniarkę CD, która ulegnie zniszczeniu to będzie to też

> dodatkowa szkoda?

Szkoda w WD.

Zgłaszasz oddzielną i walczysz.

Analogicznie - "Miałem w bagażniku trzy ajpady i złoty zegarek".

Jeżeli to oczywiście wykażesz (pozostałościami) i będzie to w związku ze szkodą - jak najbardziej do kasy.

Wiesz - wielokrotnie jest tak, że w przypadku szkody z OC np na samochodzie ciężarowym, koszta naprawy samochodu stanowią margines całej sprawy.

Bo uszkodzeniu może ulec ładunek wart i milion PLN-ów...

Napisano

> Ubezpieczyciel powinien wypłacić kwotę, która pozwoli na zakup identycznego auta. Np. w sytuacji

> gdy auto za 100 tyś miało złote klamki (i dlatego jest znacznie droższe), to ubezpieczyciel

> musi pokryć tę stratę (z tym, że w takich przypadkach będzie już zapewne konieczna opinia

> rzeczoznawcy).

No fajnie.

Czyli jednak 10k, a nie 100k.

Bo tyle kosztuje analogiczne auto na rynku.

A że pan żeś przepłacił...

Łelllll....

Napisano

> No fajnie.

> Czyli jednak 10k, a nie 100k.

> Bo tyle kosztuje analogiczne auto na rynku.

> A że pan żeś przepłacił...

10k + koszt zamontowania złotych klamek (powiedzmy 90 tyś).

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> ... jeżeli w środku miałem np inne mienie.

> Ale wtedy są to DWIE (lub więcej) szkody.

> Jedna - pojazd

> Druga - inne mienie.

O czym Ty piszesz facepalm%5B1%5D.gif

Sam uszczerbek na zdrowiu może być stratą wielokrotnie przewyższającą straty materialne na pojeździe.

Ludzie świadomi swoich praw ,dostają odszkodowaniania za miesiące (lata), leczenia i rehabilitacji, do tego za utrate dochodów , pogorszenie poziomu zycia itd...itp.... .

Dodatkowo, "likwidacja szkody" z OC sprawcy moze trwać do końca ,zycia poszkodowanego ok.gif

Napisano

> Oświeć mnie.

Ty tez mnie oswiec. Kupujesz auto. Auto jest w dobrym stanie technicznym, ma lakierowany jeden elelment po szkodzie parkingowej (zaryswowanie). Sprzedajacy serwisowal auto ze sztuka, ma faktury za te serwisy. Ogolnie mowiac dobrze udokumentowana historia auta. Kupujesz to auto w gornych widelkach cenowych (dla uproszczenia ceny z z allegro). Nie za 2 albo 10 razy wiecej. Po prostu placisz za to co dostajesz.

Takie samo auto ale z wyciekami, bez historii z malowanym jednym bokiem najprawdopodobnie po jakims wiekszym zdarzeniu zamyka dolne widelki wyceny na allegro.

Dzien po zakupie auta zostaje przez kogos kompletnie zniszczone.

Rozumiem, ze bez slowa bierzesz kase od ubezpieczyciela, kotra jest rowna dolnym widelkom cen z allgro - czyli wartosc szota a nie Twojego dobrze utrzymanego auta wartego pare tys wiecej? Zapewne jeszcze sie ucieszysz i bedziesz wychwalal ubezpieczyciela?

Mam Ci przypomniec jak sie szarpales z PZU o pare złotych?

Opisywana sprawa jest do wygrania jesli te przykladowe 30 tys nie sa z kosmosu - czyli odpowiadaja cenie aut na rynku.

Napisano

> O czym Ty piszesz

> Sam uszczerbek na zdrowiu może być stratą wielokrotnie przewyższającą straty materialne na

> pojeździe.

> Ludzie świadomi swoich praw ,dostają odszkodowaniania za miesiące (lata), leczenia i rehabilitacji,

> do tego za utrate dochodów , pogorszenie poziomu zycia itd...itp.... .

> Dodatkowo, "likwidacja szkody" z OC sprawcy moze trwać do końca ,zycia poszkodowanego

A jesli nie ma uszczerbku na zdrowiu?

Napisano

> O czym Ty piszesz

> Sam uszczerbek na zdrowiu może być stratą wielokrotnie przewyższającą straty materialne na

> pojeździe.

Ale to jest INNA SZKODA.

Osobowa, a nie majątkowa.

Obie ze sobą nie mają NIC WSPÓLNEGO (poza przyczynkiem szkody).

> Ludzie świadomi swoich praw ,dostają odszkodowaniania za miesiące (lata), leczenia i rehabilitacji,

> do tego za utrate dochodów , pogorszenie poziomu zycia itd...itp.... .

> Dodatkowo, "likwidacja szkody" z OC sprawcy moze trwać do końca ,zycia poszkodowanego

No i?

Co to ma wspólnego z tematem?

Napisano
  • Autor

> [...]

> Opisywana sprawa jest do wygrania jesli te przykladowe 30 tys nie sa z kosmosu - czyli odpowiadaja

> cenie aut na rynku.

Tu się wtrącę. Tak, podałem wartości przykładowe dla zobrazowania ale chodzi o sytuację że realne jest za ten rocznik tego auta 20 jak i 30tys zależnie od stanu ('igła' czy 'padaka'). I jedną i drugą cenę można znaleźć na allegro za różne sztuki.

Napisano

> A jesli nie ma uszczerbku na zdrowiu?

To nie ma wynikającej z tego straty = nie ma odszkodowania.

Jednak ktoś pisał o lękach i strachu przed jazdą samochodem.

Typowa powypadkowa trauma. Może wymagać leczenia i rehabilitacji cfaniaczek.gif

Dodatkowo moze ograniczać tzw: funkcje społeczne i być powodem wymiernych(mniej lub bardziej) strat ok.gif

Napisano

> Tu się wtrącę. Tak, podałem wartości przykładowe dla zobrazowania ale chodzi o sytuację że realne

> jest za ten rocznik tego auta 20 jak i 30tys zależnie od stanu ('igła' czy 'padaka'). I jedną

> i drugą cenę można znaleźć na allegro za różne sztuki.

Wycena bedzie wypadkowa tych czynnikow z tendencja do zanizenia...

Kalkulator bierze pod uwage przebieg, wyposaznie, itp.

Dopiero pozniej ewentualnie mozna sie podpierac fakturami i wnioskowac o podwyzszenie wycenyok.gif

IMHO wiecej jak 25kPLN to byloby juz dobrze...

Napisano

> To nie ma wynikającej z tego straty = nie ma odszkodowania.

> Jednak ktoś pisał o lękach i strachu przed jazdą samochodem.

> Typowa powypadkowa trauma. Może wymagać leczenia i rehabilitacji

> Dodatkowo moze ograniczać tzw: funkcje społeczne i być powodem wymiernych(mniej lub bardziej) strat

Tylko, ze to ma sie nijak do wartosci auta na umowie K-S, o ktorej tutaj jest dyskusja wink.gif

Napisano

> Wycena bedzie wypadkowa tych czynnikow z tendencja do zanizenia...

> Kalkulator bierze pod uwage przebieg, wyposaznie, itp.

> Dopiero pozniej ewentualnie mozna sie podpierac fakturami i wnioskowac o podwyzszenie wyceny

> IMHO wiecej jak 25kPLN to byloby juz dobrze...

Jakimi fakturami facepalm%5B1%5D.gif z OC hehe.gif

Niezależną wyceną jeśli już smirk.gif

Napisano

> Rozumiem, ze bez slowa bierzesz kase od ubezpieczyciela, kotra jest rowna dolnym widelkom cen z

> allgro - czyli wartosc szota a nie Twojego dobrze utrzymanego auta wartego pare tys wiecej?

Mówimy o sytuacji, gdzie kwestionujemy wartość wyceny.

I oczywiście - to trzeba robić.

ALE - jak zauważyłeś sam:

Quote:

Kupujesz to auto w gornych widelkach cenowych (dla uproszczenia ceny z z allegro). Nie za 2 albo 10 razy wiecej. Po prostu placisz za to co dostajesz.


A tu dywagujemy o sytuacji, gdzie pojazd o wartości rynkowej 20k kupiono za 30k - 150% wartości rynkowej, oraz innych sytuacjach, gdzie chcemy, żeby wartość szkody była równa cenie zapłaconej za pojazd.

To już nie jest dyskusja "w widełkach-nie w widełkach".

I tak się NIE DA.

I - żeby nie było - ja w pełni zgadzam się z faktem, że taka sytuacja MOŻE MIEĆ MIEJSCE (bo ktoś napalił się na furę, rozum odjęło i przepłacił kosmicznie, a potem ups - nakład niefartu się nie wyczerpał). Ale wtedy, to jest to po prostu Twoja strata. Ubezpieczyciel jej nie pokryje.

> Zapewne jeszcze sie ucieszysz i bedziesz wychwalal ubezpieczyciela?

Oooczywiście.

Lubię demagogię.

> Mam Ci przypomniec jak sie szarpales z PZU o pare złotych?

Mam Ci przypomnieć, że tam pzu kwestionowało fakt, że pojazd nie jest składakiem, mimo, że z każdego zafajdanego papierka jaki dostali do ręki wynikało co innego?

> Opisywana sprawa jest do wygrania jesli te przykladowe 30 tys nie sa z kosmosu - czyli odpowiadaja

> cenie aut na rynku.

No właśnie.

Klucz do zagadki.

Bo jeżeli "taaaak mi się spodobał, że dałem 30k i trzy blołdżoby", to sory, ale to NIE jest tłumaczenie...

Napisano

> Wycena bedzie wypadkowa tych czynnikow z tendencja do zanizenia...

> Kalkulator bierze pod uwage przebieg, wyposaznie, itp.

Dokładnie tak.

Rzeczoznawca nigdy nie da Ci wyceny z top-widełek, bo potem nie obroni jej w sądzie. Zawsze będą jakieś korekty.

Czasem in plus, ale czasem (częściej) in minus.

Zawsze jest "magiczna" korekta p.t. "aktualna sytuacja rynkowa" i tu można robić co się chce z ceną.

Napisano

> Tylko, ze to ma sie nijak do wartosci auta na umowie K-S, o ktorej tutaj jest dyskusja

Dyskusja jest o odszkodowaniu z OC sprawcy. ok.gif

Odpowiedzialność ubezpieczyciela jest bardzo szeroka, a swiadomość społeczna w tym zakresie nikła.

Warto o tym pisać przy takich okazjach ok.gif

Napisano

> Jakimi fakturami z OC

Za naprawy wykonane przed szkodą, które mają - zdaniem właściciela - podnieść wartość pojazdu w chwili szkody.

Napisano

> 10k + koszt zamontowania złotych klamek (powiedzmy 90 tyś).

> pozdrawiam,

> bromsky

Jeżeli rzeczoznawca potwierdzi - jak najbardziej.

Napisano

> Za naprawy wykonane przed szkodą, które mają - zdaniem właściciela - podnieść wartość pojazdu w

> chwili szkody.

Juz myslałem ,ze fakturami za naprawę po szkodzie ok.gifhehe.gif

Napisano
  • Autor

> Mówimy o sytuacji, gdzie kwestionujemy wartość wyceny.

> I oczywiście - to trzeba robić.

> [...]

> A tu dywagujemy o sytuacji, gdzie pojazd o wartości rynkowej 20k kupiono za 30k - 150% wartości

> rynkowej, oraz innych sytuacjach, gdzie chcemy, żeby wartość szkody była równa cenie

> zapłaconej za pojazd.

> To już nie jest dyskusja "w widełkach-nie w widełkach".

> I tak się NIE DA.

> [...]

Patrz uważnie na usta:

Quote:

Ma naturalnie umowę i na niej kwotę (
powiedzmy 30tys
). A ubezpieczyciel wyceni wartość początkową
powiedzmy na 20tys
.


I pogrubiłem o co mi chodzi. Dałem wartości przykładowe bo nie ma jeszcze wyceny.

Poza tym uważasz że nie można realnie tego samego rocznika tego samego modelu kupić w takich cenach? Dla przykładu na allegro są Paski w TDIku 2005 za 20 jak i za 28 tys. Wszystkie 'igła stan nówka sztuka nic nie puka'. 140% rozbieżności w cenie.

I przebiegi mają wszystkie takie same zlosnik.gif

Napisano

> Dokładnie tak.

> Rzeczoznawca nigdy nie da Ci wyceny z top-widełek, bo potem nie obroni jej w sądzie. Zawsze będą

> jakieś korekty.

> Czasem in plus, ale czasem (częściej) in minus.

> Zawsze jest "magiczna" korekta p.t. "aktualna sytuacja rynkowa" i tu można robić co się chce z

> ceną.

Generalnie masz rację. ok.gif

Tylko ,ze to "robić co się chce", to na sali sądowej często bardzo kiepsko ubezpieczycielowi wychodzi cfaniaczek.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.