Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Mustang juz w PL

Featured Replies

Napisano

 A'propos...chyba 3 lata temu wyrzuciłem buty koszykarskie (Nike)...model, w których grali zawodnicy Utah Jazz w latach 1997-1998. :)

 

podziwiam chęć tak dużo pisać ;)

przy czym, bardziej teoretyzować...

 

ale, co do tych butów

wygląda na to, zę zdecydowanie mało grasz w kosza, (jeśli jednej pary wystarczyło na 15 lat) i kupiłeś takie buty niepotrzebnie

Napisano

(...)

 

Zmęczyłeś mnie. Nie chce mi się już tematu piłować.

Ty masz inny punkt widzenia.

Ja mam inny punkt widzenia.

Żaden z nas tego nie zmieni.

Masz ochotę jeździć/nosić/użytkować rzeczy latami? Proszę bardzo - nic mi do tego.

Ja pozostanę przy swoim i jak mnie coś znudzi, a będę miał możliwości to sobię będę zmieniał. 

 

A żeby nie było offtopa: 

Jakbym miał wolne środki to z Mustangiem bym spróbował. Może po roku lub dwóch bym sprzedał i wyszło by, że to nudne auto  ;l

Edytowane przez elCiapek

Napisano

podziwiam chęć tak dużo pisać ;)

przy czym, bardziej teoretyzować...

 

ale, co do tych butów

wygląda na to, zę zdecydowanie mało grasz w kosza, (jeśli jednej pary wystarczyło na 15 lat) i kupiłeś takie buty niepotrzebnie

aha, a żeby nie było offtop (jak pisze kolega powyżej),

to właśnie zacząłem próbować mustanga V8 :)

Napisano

podziwiam chęć tak dużo pisać

O fajnych rzeczach to przychodzi naturalnie i sprawia radość. :)


przy czym, bardziej teoretyzować...

O przepraszam! Od 10 lat jeżdżę 20-letnim autem, a w tym roku kupiłem nowy skuter po 11 latach z poprzednim. A więc również praktykuję. Nawet żonę mam tą samą od 10 lat. :hehe:  Chociaż w tym wypadku przewaga urody nad jakością jest bezdyskusyjna. ;l  :swiety:  ;]

Narty miałem te same od roku 1994 do 2005. Buty narciarskie od 1996 do 2008. Kolejne od 2008 po dziś dzień. Ten post klepię na klawiaturze laptopa HP, który jest z roku 2007. ;] Mogę zatem powiedzieć, iż jestem praktykiem. :oki:


wygląda na to, zę zdecydowanie mało grasz w kosza, (jeśli jednej pary wystarczyło na 15 lat) i kupiłeś takie buty niepotrzebnie

Mało czy nie mało...to zależy do kogo porównać. But, który widział tylko parkiet nie jest butem, który się targa na zewnętrznych boiskach. W każdym razie był to but dobry, wygodny, drogi i dbałem jak umiałem. Nie zgadzam się, że kupiłem niepotrzebnie. Jeśli po nastu latach biegasz po boisku w bucie, na którego napatrzyłem się na plakacie, który miałem dawno temu na ścianie (z Bryonem Russelem) to wspomnienia dawnych czasów są kapitalne.


Żaden z nas tego nie zmieni.

Nie chodzi o to, żeby zmieniać swoje zdanie, ale bardziej zrozumieć zdanie drugiej strony i poznać pobudki. Każdy fragment dyskusji wiele wnosi, nawet mimo braku wspólnych wniosków. Może Ty zainspirujesz mnie, a może ja Ciebie i ktoś z nas spróbuje "innej kuchni" i tylko na tym zyska więc...nie przestawajmy dyskutować. Znaczy może w tym temacie już nie, ale pojawią się inne. ;]


Masz ochotę jeździć/nosić/użytkować rzeczy latami? Proszę bardzo - nic mi do tego.

Wiele Ci do tego. Krytykuj, mów jak Ty uważasz, ja też chce poznać emocje, które wynikają z innego podejścia.


Jakbym miał wolne środki to z Mustangiem bym spróbował. Może po roku lub dwóch bym sprzedał i wyszło by, że to nudne auto 

Spróbować to można nawet na torze za równowartość zardzewiałego Lanosa. Oddać Mustanga po roku...nie wyobrażam sobie...to coś jak wyrzucić szczeniaka po tygodniu... :phi:

 

Pozdrawiam.

Napisano

O fajnych rzeczach to przychodzi naturalnie i sprawia radość. :)

 

 

O przepraszam! Od 10 lat jeżdżę 20-letnim autem, a w tym roku kupiłem nowy skuter po 11 latach z poprzednim. A więc również praktykuję. Nawet żonę mam tą samą od 10 lat. :hehe:  Chociaż w tym wypadku przewaga urody nad jakością jest bezdyskusyjna. ;l  :swiety:  ;]

Narty miałem te same od roku 1994 do 2005. Buty narciarskie od 1996 do 2008. Kolejne od 2008 po dziś dzień. Ten post klepię na klawiaturze laptopa HP, który jest z roku 2007. ;] Mogę zatem powiedzieć, iż jestem praktykiem. :oki:

 

 

 

miałem na myśli, że teoretyzujesz w sprawach tej "innej" odmiany zachowania się/kupowania/podejścia do rzeczy ;)

to by było ciężko od 10 lat jeździć 20-to lietnim, (chyba że zmiana co rok) ;) rozumiem, żę 10 lat temu miał 10 lat?

może jest sens jeszcze przeanalizować, ile przebiegu zrobiłeś w tym czasie (może tak, jak z tymi butami, samochód jest rzadko używany)

Napisano

miałem na myśli, że teoretyzujesz w sprawach tej "innej" odmiany zachowania się/kupowania/podejścia do rzeczy

Na pewno część to teoria, a część praktyka, ale szczerze powiem, że lubię walczyć ze swoją konsekwencją i patrzyć co się dzieje. ;]


to by było ciężko od 10 lat jeździć 20-to lietnim, (chyba że zmiana co rok) rozumiem, żę 10 lat temu miał 10 lat?

Tak, 10 lat temu miał 10 lat...chociaż nie ukrywam, że w momencie kupna już myślałem o sprzedaży...i jej łatwości/trudności. Ale taki lizus z tego auta, że nie mam sumienia oddać...chociaż umysł chce. :hehe:

Natomiast jak kupowaliśmy z żoną auto dla niej (nowe) to w momencie kupna myśli były zupełnie inne. Założenie, że jeździ do śmierci technicznej, ale auto nie może być totalnie wyczyszczone z emocji. Stąd wersja Swifta 1.5 A/T, która - jestem w szoku - stała się po latach mega egzotyczna. Auto ma 7 lat, 78 kkm przebiegu...i robi wszystko...poza nudzeniem się. Włączasz sobie jakieś mobile DE i z tego roku Swiftów 1.3 M/T jest 143 szt. Wersji 1.5 A/T jest...6 szt!!! Ferrari 430 jest 51 szt. :hehe: Chodzi o to, żeby próbować czegoś odrobinkę innego niż wszyscy...i można się dzięki temu uchronić przed niechcianymi emocjami jak nuda. Ale ta odrobina nie może być wyglądem, a cechą techniczną. Czy ja i żona chciałaby już zmienić wersję 1.3? Myślę, że na pewno.


może jest sens jeszcze przeanalizować, ile przebiegu zrobiłeś w tym czasie (może tak, jak z tymi butami, samochód jest rzadko używany)

Dokładnie 77 kkm. Czy rzadko...dokładnie 46% dni, które auto przeżyło u mnie, jeździło. Na pewno to wina innych pojazdów do innych celów. Może masz rację, że gdybym zrobił 177 kkm to bym go znienawidził. :hehe: Ale! Chcę przypomnieć, że poprzedni właściciel, pan Rolf R. też jeździł 10 lat i dopiero się pozbył. I zrobił 176 kkm...a może i więcej...bo stan licznika to zakładane minimum co miał. :phi:

Jest jednak ważne czy auto jest nowe czy używane. Z używanym...zgodzę się, że 10 lat może być dla niektórych nie do pomyślenia, ale z nowym...bez problemów.

 

Pozdrawiam.

Napisano

szczerze powiem, że lubię walczyć ze swoją konsekwencją i patrzyć co się dzieje. ;]

 

 

Włączasz sobie jakieś mobile DE i z tego roku Swiftów 1.3 M/T jest 143 szt. Wersji 1.5 A/T jest...6 szt!!! Ferrari 430 jest 51 szt. :hehe: Chodzi o to, żeby próbować czegoś odrobinkę innego niż wszyscy...i można się dzięki temu uchronić przed niechcianymi emocjami jak nuda. Ale ta odrobina nie może być wyglądem, a cechą techniczną. Czy ja i żona chciałaby już zmienić wersję 1.3? Myślę, że na pewno.

 

 

Pozdrawiam.

nie, Ty naprawdę musisz być jakimś pisarzem ;)

 

po pierwsze, to ciągłe walki ze sobą, nie doprowadzają do niczego dobrego

 

z tym Swift, to pojechałeś mocno

jak wygląda Swift to kojarzę

ale że różnica między 1,3mt a 1,5 at robiła jakąś wielką różnice???

z ciekawości, głowny powód to te dwie setki ;)

czy AT?

 

pozdrawiam też

Napisano

nie, Ty naprawdę musisz być jakimś pisarzem

Tak...problemem jest to, że "jakimś". :(  :hehe:


po pierwsze, to ciągłe walki ze sobą, nie doprowadzają do niczego dobrego

Do walki to daleko, prędzej dyskusje, ale oczywiste, że nie bez emocji...bo motoryzacja bez emocji nie istnieje.


ale że różnica między 1,3mt a 1,5 at robiła jakąś wielką różnice???

Naturalnie. Silnik, skrzynia, zawieszenie i ukł. kierowniczy definiują charakter samochodu. Jeśli wymienimy serce i tętnice to odczucia z jazdy będą zgoła inne...mimo, że samochód wygląda tak samo. Podając ten przykład chciałem pokazać co mną kierowało i jest to ściśle powiązane z "kto jeździ autem 10 lat". Założenia były bardzo przyziemne. 5-drzwiowy, miejski hatchback w cenie 35-50 kzł. Punktem wyjścia jest produkt defaultowy: Skoda Fabia 1.4 16v. Trzeba było znaleźć konkurenta, który miał małą cechę odróżniającą od piętnastu bilionów Fabii jeżdżących po Polsce. Ale trzeba było zachować rozsądek bo auto trzeba też utrzymać. 4-biegowy automat połączony z silnikiem o zbędnej pojemności jak na tak małe auto dał gwarancję, że nie będzie nudno, będzie praktycznie i powinno być niezawodnie. A tą małą cechę techniczną będzie czuć w każdej chwili jazdy. I to się w 100% sprawdza. Z auta bije energia, chęć wyrywania się do przodu lub - jak mówi żona - po prostu nas wiezie. Tak, cena po wszystkich rabatach nie była niska, ale po latach nie myślisz znudzony o zmianie, a wiesz, że warto było i chciałbym, żeby za 11 lat tym autem przejechała się jeszcze moja córka.

 

Podobną taktykę obrałem w tym roku przy wyborze skutera. Brzydki, babski, średnio wygodny...ale ten silnik + sprzęgło. Zbędna głupota...a ile radości. :) Właśnie dlatego mówię, że najgorszy samochód świata to Skoda Octavia TDI. Jeśli "wszyscy" ją chcą...a tak mówią statystyki sprzedaży to musi z nią być coś nie tak. Bo cytując świętej pamięci redaktora Mosza, tłum ma wiele głów, ale nie ma rozumu. Ja bym to zmodyfikował. Tłum ma wiele klatek piersiowych, ale nie ma serca. A bez serca, bez pasji...będzie nuda... :nie_wiem:

 

Pozdrawiam.

Napisano

Właśnie dlatego mówię, że najgorszy samochód świata to Skoda Octavia TDI. Jeśli "wszyscy" ją chcą...a tak mówią statystyki sprzedaży to musi z nią być coś nie tak. Bo cytując świętej pamięci redaktora Mosza, tłum ma wiele głów, ale nie ma rozumu. Ja bym to zmodyfikował. Tłum ma wiele klatek piersiowych, ale nie ma serca. A bez serca, bez pasji...będzie nuda... :nie_wiem:

 

 

A nie Ferrari? Wszyscy chcą mieć Ferrari = pewnie musi być kiepskie. 

Napisano

A nie Ferrari? Wszyscy chcą mieć Ferrari = pewnie musi być kiepskie.

Ferrari to nazwisko, firma, marka, symbol, legenda...

Coś jak "paaanieee, toż to ameryka" w znaczeniu, że coś jest super. Myślę, że 99% ludzi nie rozumie nawet jaki typ charakteru kryje się w poszczególnych modelach Ferrari. Jeden chce mieć Maranello, drugi F40 bo mu się podobają, a klimat tych aut to dwa światy. Są modele, które służą do jazdy 40 km/h po Monte Carlo, a są modele, które sprawiają radość dopiero po przekroczeniu bardzo wysokiego poziomu umiejętności. Dla znakomitej większości kierowców więcej radości da jazda Audi TT RS niż np. F40.

Zatem wszystko polega na ścieraniu się oczekiwań, umiejętności i chęci intensywności przeżywania. I zawsze mówiąc "kiepski" musimy zapytać siebie czy chcemy jechać...czy chcemy już być na miejscu.

Natomiast wystarczy, że cofniemy się o kilkanaście lat i kiepskie Ferrari to coś oczywistego. Absolutny top patrząc przez pryzmat kierowcy cywilnego Ferrari osiągnęło modelem 458 Italia. Czyli takie trafienie w środek między łatwością prowadzenia, a emocjami i możliwościami. Dawniej ludzie marzyli o Ferrari nie mając pojęcia o czym marzą...tylko bo ładne...i czerwone...i ma konia...i włoskie, a wszystko co włoskie to piękne nawet dla ślepego.

Natomiast statystyki sprzedaży mówią jasno...i dotyczy to i Skody i Ferrari...że ludzie nie kupują emocjami prawdziwymi czyli techniką, która je zapewnia, a znaczkami, oczami i suchymi danymi.

 

Pozdrawiam.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.