Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

A'propos trąbienia

Featured Replies

Napisano

tak jak napisał jeden z kolegów w poście poniżej, do tej pory prawie nie używałem tego wynalazku. Jednak w ciągu kilku ostatnich dni zdarza mi się to robić coraz częściej. Dzisiaj np. grupka dzieciaków znalazła sobie zabawę na przejściu w dość ruchliwym miejscu. Mianowicie chodzenie po pasach spacerkiem i zbieranie z niego kamyczków. Tak były zaaferowane, że tylko klakson mógł je przywołać do porządku. A gdzie rodzice? W dzień powszedni ta ulica jest naprawdę ruchliwa, a choć jest w mieście niektórzy idą grubo powyżej setki. Inna sprawa. Dziadek pomyka sobie po jednokierunkowej ulicy środkiem. Jest ona na tyle wąska, że nie da się dziadka bezkolizyjnie ominąć. Tym razem nie użyłem wprawdzie klaksonu, ale delikatnie starałem się przejechać obok niego. I co? Dostałem jeszcze wiąchę, że mu zajeżdżam drogę.... Kolejny incydent. Jakiejś lasce staje samochód w godzinach szczytu na ruchliwym skrzyżowaniu. Korek rośnie. Laska wysiada i idzie do kliewnta stojącego przede mną prosić o pomoc w zepchnięciu samochodu. Korek rośnie nadal. Klient wykonuje manewr cofania tuż praed moją maską, po czym stawia autko w poprzek drogi, skutecznie blokując prawy pas i połowę lewego. Następnie wysiada i pomaga panience zepchnąć autko. No i jak tu takiego nie strąbić?

Napisano

> tak jak napisał jeden z kolegów w poście poniżej, do tej pory prawie

> nie używałem tego wynalazku. Jednak w ciągu kilku ostatnich dni

> zdarza mi się to robić coraz częściej. Dzisiaj np. grupka

> dzieciaków znalazła sobie zabawę na przejściu w dość ruchliwym

> miejscu. Mianowicie chodzenie po pasach spacerkiem i zbieranie z

> niego kamyczków. Tak były zaaferowane, że tylko klakson mógł je

> przywołać do porządku. A gdzie rodzice? W dzień powszedni ta

> ulica jest naprawdę ruchliwa, a choć jest w mieście niektórzy

> idą grubo powyżej setki. Inna sprawa. Dziadek pomyka sobie po

> jednokierunkowej ulicy środkiem. Jest ona na tyle wąska, że nie

> da się dziadka bezkolizyjnie ominąć. Tym razem nie użyłem

> wprawdzie klaksonu, ale delikatnie starałem się przejechać obok

> niego. I co? Dostałem jeszcze wiąchę, że mu zajeżdżam drogę....

> Kolejny incydent. Jakiejś lasce staje samochód w godzinach

> szczytu na ruchliwym skrzyżowaniu. Korek rośnie. Laska wysiada i

> idzie do kliewnta stojącego przede mną prosić o pomoc w

> zepchnięciu samochodu. Korek rośnie nadal. Klient wykonuje

> manewr cofania tuż praed moją maską, po czym stawia autko w

> poprzek drogi, skutecznie blokując prawy pas i połowę lewego.

> Następnie wysiada i pomaga panience zepchnąć autko. No i jak tu

> takiego nie strąbić?

jak tak dalej będzie to pójdzie Ci bezpiecznik odpowiedzialny za klakson hehe.gifspineyes.gificon_eek.gif

Napisano

> Następnie wysiada i pomaga panience zepchnąć autko. No i jak tu

> takiego nie strąbić?

Ale powiedz szczerze - pomogło to strąbienie w jakikolwiek sposób? Wątpię. Łatwiej pojechać po gościu, że komuś pomaga, a mnie się akurat spieszy, niż samemu pomóc icon_rolleyes.gif... ja rozumiem wszystko, rozumiem, że tłumok pomagając komuś przeszkadza kilkunastu innym, ale po ch.... trąbić na niego? Klaksonu użyłem ostatnio 3 razy jednego dnia - w celu wypłoszenia zwierząt z mojej drogi. Ostatnie niestety oberwały, dwa ptaki w miłosnych trelach nad drogą, trąbiłem, hamowałem, w zasadzie sie zatrzymałem, ale one mnie nie zauważyły i same walnęły w auto... i w innych sytuacjach nie zdażyło mi się, a na pewno, nie żeby trąbić na kogoś kto mi przeszkadza, zajeżdża drogę, wkurza - oszczędza to nerwów mnie i innym, a jednocześnie daje poczucie bezpieczeństwa, że jak mnie się coś zdaży odwalić, to nie będę miał za plecami stada baranów trąbiącego wściekle biglaugh.gif

pozdrawiam

Napisano

Wogole uzywanie klaksonu w dzisiejszych czasach w 90% przypadkach jest bezsensowne. Zwykle trabi sie na kogos kto blokuje droge, kto gdzies sie zagapil, albo jak ktos komus zajechal droge to trabi sie po fakcie. Czesto widze jak w sytacji gdy ktos komus zajedzie droge, to ten ktorem zajechano wlacza klakson i trzyma go przez kilka sekund a czesem i nawet kilkanascie. Zreszta przyznaje sie bez bicia ze tez dawniej tak robilem. Dopiero teraz rozumiem jak glupie to bylo.

Ogolnie przyjelo sie raczej tak, ze klakson jest wyrazem agrsji. Tzn jak ktos na ciebie trabi, to onacza ze chce ci powiedziec cos w stylu: "jedzie baranie", albo "gdzie jedziec idioto", lub "pocos tu wjezdzal matole", ewentualnie "jakbym cie dorwal to dostaniesz odemnie mocnego kopa w dupe" !!!

A klaksonu naprawde powinno sie uzywac w innych celach.

W obszarze zabudowanym powinno sie uzywac go w celu ostrzezenia o zagrozeniu. Np gdy widze ze ktos wyjezdza z podporzadkowanej i mnie nie widzi mimo ze jade glowna, to trabie, bo mimo ze mi sie nie uda wyhamowac, to moze chociaz jemu sie uda. Ale trabienie po tym jak juz wyjechal, a mi sie itak udalo wyhamowac jest zupelnie bezsensu.

Druga rzecz to uzycie klakosnu poza obszarem zabudowanym. Tam warto go uzywac czesciej. Np podczas wyprzedzania mozna klaksonem ostrzec wyprzedanego ze zamierzamy go wyprzedzac. Zawsze jest szansa ze nawet jesli nas nie zobaczyl to moze chociaz nas uslyszy. Podczas jazdy we mgle uzywanie klasonu jest bardzo uzyteczne. Ale niestety prawda jest taka, ze prawie wszyscy odbieraja klakson jako wyraz agresji, wiec nawet poza obszarem zabudowym gdzie klaksonu mozna uzywac do chocby poinformowania innych ze jedziemy wszyscy maja jakies watpliwosci jak sie trabnie.

Szkoda

Napisano

> Np podczas wyprzedzania mozna klaksonem

> ostrzec wyprzedanego ze zamierzamy go wyprzedzac. Zawsze jest

> szansa ze nawet jesli nas nie zobaczyl to moze chociaz nas

> uslyszy.

nono.gif

Podczas jazdy we mgle uzywanie klasonu jest bardzo

> uzyteczne.

ok.gif

Napisano

Ale niestety prawda jest taka, ze prawie wszyscy

> odbieraja klakson jako wyraz agresji

a ja tam klaksonu uzywam, zeby pozdrowić znajomych zlosnik.gif

raz jeden użyłem kiedy jedna pani w aucie przede mną czegoś szukała w torebce i nie zauważyła zmiany świateł 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Ale niestety prawda jest taka, ze prawie wszyscy

> a ja tam klaksonu uzywam, zeby pozdrowić znajomych

> raz jeden użyłem kiedy jedna pani w aucie przede mną czegoś szukała w

> torebce i nie zauważyła zmiany świateł

ja czasami trobię na tych gapiów co na zielonym jeszcze stoją (ale to takie króciutkie trąbnięcia) no i na znajomych jak najbardziej 20.GIF

Napisano

> Wogole uzywanie klaksonu w dzisiejszych czasach w 90% przypadkach

> jest bezsensowne. Zwykle trabi sie na kogos kto blokuje droge,

> kto gdzies sie zagapil, albo jak ktos komus zajechal droge to

> trabi sie po fakcie. Czesto widze jak w sytacji gdy ktos komus

> zajedzie droge, to ten ktorem zajechano wlacza klakson i trzyma

> go przez kilka sekund a czesem i nawet kilkanascie.

Przyznaje bez bicia ze tak czasem robie ale dlatego ze czasem ktos mi zajedzie i nwet nie pomysli ze mi sie wpierniczyl a jak zrobil to celowo to wypadaloby przeprosic(podziekowac), czesto dopiero jak sie nakogos zatrabi to podniesie lape albo mignie awaryjkami

Zreszta

> przyznaje sie bez bicia ze tez dawniej tak robilem. Dopiero

> teraz rozumiem jak glupie to bylo.

> Ogolnie przyjelo sie raczej tak, ze klakson jest wyrazem agrsji. Tzn

> jak ktos na ciebie trabi, to onacza ze chce ci powiedziec cos w

> stylu: "jedzie baranie", albo "gdzie jedziec idioto", lub "pocos

> tu wjezdzal matole", ewentualnie "jakbym cie dorwal to

> dostaniesz odemnie mocnego kopa w dupe" !!!

Albo jak ktos stoi na swiatlach jako pierwszy i zamiast ruszac bawi sie telefonem/robi makijaz, gada z pasazerem,szuka czegos itp albo czasem sie zdaze ze ten przed nami nie wdusil hamuilca i zjezdza na nas.Na mnie gosciu kiedys tak zjezdzal duzym fiatem, trabilem i trabilem a on w ostatniej chwili sie skapnal, na nastepny dzien zrobilem sobie glosniejszy klakson

> Druga rzecz to uzycie klakosnu poza obszarem zabudowanym. Tam warto

> go uzywac czesciej. Np podczas wyprzedzania mozna klaksonem

> ostrzec wyprzedanego ze zamierzamy go wyprzedzac. Zawsze jest

> szansa ze nawet jesli nas nie zobaczyl to moze chociaz nas

> uslyszy.

Albo uslyszy i przyspieszy bo poco na niego trabisz

Podczas jazdy we mgle uzywanie klasonu jest bardzo

> uzyteczne.

A nwet obowiazkowe

Ale niestety prawda jest taka, ze prawie wszyscy

> odbieraja klakson jako wyraz agresji, wiec nawet poza obszarem

> zabudowym gdzie klaksonu mozna uzywac do chocby poinformowania

> innych ze jedziemy wszyscy maja jakies watpliwosci jak sie

> trabnie.

> Szkoda

Bo trąbi sie w jakims celu, nie trabi sie zeby inni wiedzieli ze jedziemy(poza mgłą) bo to bez sensu, no chyba ze masz na mysli rowerzystow ale itak 90% z nich w tym momencie sie odwroci zeby spojrzec poco trabisz a jak sie juz taki obroci to zjezdza nieswiadomie na droge

Napisano

ostatnio sytuacja byla odrotna, zostalem wsciekle obrtabiony przez taksowkarza ktory to stal za mna. Zaczal trabic bo migalem w prawo, a nie jechalem. Swiecilo sie czerwone, zielonej strzalki brak. Ale jemu sie spieszylo, doczekalem do zmiany swiatel, i dopiero ruszylem. Ludziom sie we lbach poprzewracalo. angryfire.gif

Napisano

> Wogole uzywanie klaksonu w dzisiejszych czasach w 90% przypadkach

> jest bezsensowne. Zwykle trabi sie na kogos kto blokuje droge,

> kto gdzies sie zagapil, albo jak ktos komus zajechal droge to

> trabi sie po fakcie.

Tu akurat się nie zgodzę często prejezdzam przez skżyżowanie (dośc duze) na którym kombinatorzy ostro startuja spod świateł z pasa do skretu w lewo i chcą się wcisnąc zanim do srodka skrzyżowania dojadą jadacy na wprost z naprzeciwka.

Czesto kiedy byłem pierwszy wpod światłami to "rzucałem" dwa klaksony i mrugnięcie długimi takim co grzali na kolizyjny. Wiele razy uspokajali się, raz kierowca dostał porządny ochrzan od wsołpasażerki jak smignął mi przed maską a raz nawet jeden oberwał torbką po łbie. Także jakiś efekt był.

Ponadto to było w ramach ostrzegania "uważaj bo ty płacisz".

Napisano

> tak jak napisał jeden z kolegów w poście poniżej, do tej pory prawie

> nie używałem tego wynalazku. Jednak w ciągu kilku ostatnich dni

> zdarza mi się to robić coraz częściej. Dzisiaj np. grupka

> dzieciaków znalazła sobie zabawę na przejściu w dość ruchliwym

> miejscu. Mianowicie chodzenie po pasach spacerkiem i zbieranie z

> niego kamyczków. Tak były zaaferowane, że tylko klakson mógł je

> przywołać do porządku. A gdzie rodzice? W dzień powszedni ta

> ulica jest naprawdę ruchliwa, a choć jest w mieście niektórzy

> idą grubo powyżej setki.

Dzieciom trzeba tłumaczyć. A do rodziców uderzać wprost. Trąbienie

niczego nie załatwi. Zbyt powszechne.

> Inna sprawa. Dziadek pomyka sobie po

> jednokierunkowej ulicy środkiem. Jest ona na tyle wąska, że nie

> da się dziadka bezkolizyjnie ominąć. Tym razem nie użyłem

> wprawdzie klaksonu, ale delikatnie starałem się przejechać obok

> niego. I co? Dostałem jeszcze wiąchę, że mu zajeżdżam drogę....

A są tam dwa oznakowane pasy?

> Kolejny incydent. Jakiejś lasce staje samochód w godzinach

> szczytu na ruchliwym skrzyżowaniu. Korek rośnie. Laska wysiada i

> idzie do kliewnta stojącego przede mną prosić o pomoc w

> zepchnięciu samochodu. Korek rośnie nadal. Klient wykonuje

> manewr cofania tuż praed moją maską, po czym stawia autko w

> poprzek drogi, skutecznie blokując prawy pas i połowę lewego.

> Następnie wysiada i pomaga panience zepchnąć autko. No i jak tu

> takiego nie strąbić?

Bardzo mądrze zrobił. Spróbuj samemu komuś pomóc na drodze.

Poboczem pojadą po płetwach.

Napisano

Wlasnie wkurza mnie to, ze trabienie jest odbierane jako chamstwo. Ale jednak w wiekszosci przypadkow mozna rozpoznac czy ktos zatrabil, bo jest wsciekly czy po prostu ostrzega przed czyms itp. Po prostu uwazam, ze im krotszy sygnal tym bardziej przyjazny i tego sie trzymam.

Kiedys lubilem duzo trabic. Teraz trabie tylko w krytycznych sytuacjach lub na zwyczajne gapy - ale wtedy krotki sygnal.

Napisano
  • Autor

> Dzieciom trzeba tłumaczyć. A do rodziców uderzać wprost. Trąbienie

> niczego nie załatwi. Zbyt powszechne.

rodziców w polu rażenia, tfu widzenia nie zauważyłem

> A są tam dwa oznakowane pasy?

nie

> Bardzo mądrze zrobił. Spróbuj samemu komuś pomóc na drodze.

> Poboczem pojadą po płetwach.

chętnie bym pomógł, ale napewno nie stawałbym autem w poprzek drogi

poboczem by nie pojechali. Za wysoki krawężnik wink.gif

Napisano

> Ogolnie przyjelo sie raczej tak, ze klakson jest wyrazem agrsji. Tzn

> jak ktos na ciebie trabi, to onacza ze chce ci powiedziec cos w

> stylu: "jedzie baranie", albo "gdzie jedziec idioto", lub "pocos

> tu wjezdzal matole", ewentualnie "jakbym cie dorwal to

> dostaniesz odemnie mocnego kopa w dupe" !!!

> A klaksonu naprawde powinno sie uzywac w innych celach.

3XTAK!!!!

Nasze wydziwiania że gdzieś za granicą w miastach się trąbi to właśnie konsekwencja wypaczonego sposobu myślenia n/t użycia klaksonu.

Oni się dzięki temu mniej zderzają po prostu.

Naprawdę, czasem jak słyszę naszych wnerwionych trębaczy to myślę, że nawet Chińczycy jeżdżą mądrzej niż my.

Napisano

> nie używałem tego wynalazku.

Też nie używam. Wogóle mam odłączony klakson, po tym jak zrobił kiedyś pobudkę na pół osiedla o 3 w nocy hehe.gif

A na gapowatych pieszych chodzących środkiem drogi używam delikatnej przygazówki zlosnik.gif

Napisano

> Też nie używam. Wogóle mam odłączony klakson, po tym jak zrobił

> kiedyś pobudkę na pół osiedla o 3 w nocy

To w takiej sytacji wypadalo by go chyba naprawic a nie odlaczac.

Az dziwne ze sie z taka duma jeszcze chwalisz ze masz niesprawne auto.

Jazda bez klaksonu moze stwarzac bardzo duze zagrozenie.

Napisano

> Też nie używam. Wogóle mam odłączony klakson, po tym jak zrobił

> kiedyś pobudkę na pół osiedla o 3 w nocy

Myślisz że przegazówka zadziała, jak będziesz przejeżdżał obok cofającego "jednookiego", który gapi się w inną stronę i wyjeżdża w Twoim kierunku, że masz tylko wybór gwałtownie hamować albo zatrąbić żeby go odwrócićw Twoją stronę?

Nie dalej jak wczoraj mój zreanimowany klakson przydał się w takiej sytuacji, więc może i Ciebie to spotkać.

Napisano

> To w takiej sytacji wypadalo by go chyba naprawic a nie odlaczac.

> Az dziwne ze sie z taka duma jeszcze chwalisz ze masz niesprawne

> auto.

> Jazda bez klaksonu moze stwarzac bardzo duze zagrozenie.

A jakie konkretnie? Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek używał sygnału w sytuacji zagrożenia. Raczej skupiam się wtedy na hamowaniu lub omijaniu, a nie trąbieniu.

Napisano

> Myślisz że przegazówka zadziała, jak będziesz przejeżdżał obok

> cofającego "jednookiego", który gapi się w inną stronę i

> wyjeżdża w Twoim kierunku, że masz tylko wybór gwałtownie

> hamować albo zatrąbić żeby go odwrócićw Twoją stronę?

W tej sytuacji zawsze wybieram hamowanie, a nie liczenie na to, że jednooki usłyszy i poprawnie zinterpretuje moje sygnały.

Napisano

> A jakie konkretnie? Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek używał

> sygnału w sytuacji zagrożenia. Raczej skupiam się wtedy na

> hamowaniu lub omijaniu, a nie trąbieniu.

Najlepiej wtedy stosowac oba.

A pozatym czasem sa sytuacje ze nie da sie ominac, a trabnac da i akurat moze to cos da. (np piszy na drodze slyszac klakson jest przeciez w stanie bardzo szybko uciec).

Pozatym za jazde bez sprawnego klaksonu nie przejdziesz badania technicznego, jak i mozesz stracic dowod rej. przy kontroli policyjnej.

Napisano

> Najlepiej wtedy stosowac oba.

> A pozatym czasem sa sytuacje ze nie da sie ominac, a trabnac da i

> akurat moze to cos da. (np piszy na drodze slyszac klakson jest

> przeciez w stanie bardzo szybko uciec).

Obawiam się że jak ja nie zdążyłbym zahamować to i pieszy nie zdążyłby uciec...

> Pozatym za jazde bez sprawnego klaksonu nie przejdziesz badania

> technicznego, jak i mozesz stracic dowod rej. przy kontroli

> policyjnej.

Tak wiem. Podobnie jak za pękniętą szybę przednią, która stanowi równie wielkie zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego 270751858-jezyk.gif

Napisano

> W tej sytuacji zawsze wybieram hamowanie, a nie liczenie na to, że

> jednooki usłyszy i poprawnie zinterpretuje moje sygnały.

Nie chce ci zle wrozyc ale przyjdzie taki dzien ze mozesz nie wyhamowac, zycze powodzenia.

pzdr.

Napisano

> np piszy na drodze slyszac klakson jest przeciez w stanie bardzo szybko uciec

Nie wiem jakie masz doświadczenie na drodze, ale z mojego wynika, że strąbiony na drodze pieszy raczej staje jak wryty. Poganianie pieszych klaksonem to nie tylko chamstwo, ale i bardzo niebezpieczne działanie.

mar00ha

Napisano

> Nie wiem jakie masz doświadczenie na drodze, ale z mojego wynika, że

> strąbiony na drodze pieszy raczej staje jak wryty. Poganianie

> pieszych klaksonem to nie tylko chamstwo, ale i bardzo

> niebezpieczne działanie.

> mar00ha

Zgadzam się, często sie tak zdarza, miałem taką sytuację: teren zabudowany, przejście dla pieszych z wyłączoną sygnalizacją, wczesna wiosna ok. godz 21 (czyli zupełnie ciemno). Zbliżam się do przejścia jakieś 40-45 km/h i nagle kątem oka widzę gościa który zza sygnalizatora spokojnie wychodzi na jezdnię. Nie zastanawiając się długo depczę ile sił po hamulcach i duszę na klakson. Nie mam już za bardzo gdzie odbić, bo jadę prawie środkiem jezdni (za przejściem, po prawej stronie stoją jakieś samochody. Niestety gościu staje na środku i patrzy tylko w moją stronę. Ufff... wyhamowałem jakieś 20-30 cm od niego (na szczęście miałem zimówki - temperatura powietrza nieco powyżej zera...), a ten jeszcze coś tam próbuje do mnie plumkać... Po prostu screwy.gif A jeszcze nie dodałem... za mną nie było żadnego samochodu, żeby nie było, że był problem z przejściem. Dochodziłem do siebie po tym z tydzień.

Napisano

> Nie wiem jakie masz doświadczenie na drodze, ale z mojego wynika, że

> strąbiony na drodze pieszy raczej staje jak wryty. Poganianie

> pieszych klaksonem to nie tylko chamstwo, ale i bardzo

> niebezpieczne działanie.

Ja nigdy nie poganiam pieszych klaksonem.

Mowie o sytuacji awaryjnej, gdy pieszy znajdzie sie na drodze nagle i kierowca nie jest pewny czy uda mu sie wyhamowac, wiec lepiej w takiej sytacji dac znac pieszemu zeby raczej sie pospieszyl.

A czy efetk jest taki jak mowisz czy nie to niewiem bo chyba nigdy nie mialem takiej sytacji. I oby tak zostalo.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.