Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

wielka woda

Featured Replies

Napisano

Witam,

wczoraj na śląśku było oberwanie chmury. Brat jechał w kolumnie samochodów, które przejeżdżały przez rozlewisko. W pewnym momencie samochód stanął w środku kałuży. Silnik zgasł. Wyciągnąłem go na linie z wody. Auto podholowaliśmy do domu /jakieś 400 metrów/. NIe próbowaliśmy go już zapalac. Otwarłem obudowę filrta powietrza. Filtr był mokry, na dnie obudowy było trochę wody.

i teraz pytania:

1. jakie mogą byc skutki tego zdarzenia? Czy silnik jest do remontu?

2. Czy ktoś z was miał podobną sytuację i próbował dochodzic odszkodowania z AC lub zarządcy drogi /w końcu to chyba on odpowiada za drożnośc kanalizacji burzowej/?

na miejscu była policja i byli zdziwieni rozlewiskiem i jego głębokością /moze jednia zapadla sie wskutek szkod gorniczych, dopiero przy wielkiej wodzie bylo widac o ile/. Mieli wzywac Straz Pozarna do wypompowania wody. Zrobili dokumentację. Utkneło tam kilka aut, nie tylko moj brat.

NIe wiem, czy to znaczenie, ale samochód to omega B z silnikiem 2,5 TD

Za wszelkie rady i sugestę będę bardzo bow.gif

Napisano

> NIe wiem, czy to znaczenie, ale samochód to omega B z silnikiem 2,5

> TD

> Za wszelkie rady i sugestę będę bardzo

widziałem silnik MAN-a, który to zassał z rozlewiska wodę przez filtr powietrza

- wał był wygięty

- kobrowody powyginane jak gdyby z plasteliny ktoś je ulepił

- z wrażenia pękły dwa tłoki

frown.gif

Napisano
  • Autor

> - wał był wygięty

> - kobrowody powyginane jak gdyby z plasteliny ktoś je ulepił

> - z wrażenia pękły dwa tłoki

tego się obawiam,

a swoja droga jeszcze nigdy nie widzialem, zeby wlot powietrza do filtra był tak nisko. Dosłownie na wysokości dolnej części zderzaka.

Napisano

> tego się obawiam,

> a swoja droga jeszcze nigdy nie widzialem, zeby wlot powietrza do

> filtra był tak nisko. Dosłownie na wysokości dolnej części

> zderzaka.

hmm wlasnie sobie zdalem sprawe ze po przerobieniu wlotu pod LPG mam go wlasnie na takiej wysokosci hmm.gif

Napisano
  • Autor

> hmm wlasnie sobie zdalem sprawe ze po przerobieniu wlotu pod LPG mam

> go wlasnie na takiej wysokosci

to nie wjeżdżaj do dużych kałuż

Napisano

> to nie wjeżdżaj do dużych kałuż

wjezdzac moge... byle bym tam nie stal zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> wjezdzac moge... byle bym tam nie stal

mój brat też tak uważał. Wjechał i nie wyjechał. Za to lanos okazał sie po raz kolejny niezniszczalny i niezatapialny. NIe tylko przejechał przez tą wodę ale jeszcze omege na lince wyciągnął

Napisano

> mój brat też tak uważał. Wjechał i nie wyjechał. Za to lanos okazał

> sie po raz kolejny niezniszczalny i niezatapialny. NIe tylko

> przejechał przez tą wodę ale jeszcze omege na lince wyciągnął

no to teraz zajrzyj do profilu zlosnik.gifbiglaugh.gif

edit

zapomnialem ze wywalilem auto z profilu wink.gif poruszam sie koreanskim parchem zwanym lanosem wink.gifzlosnik.gif

Napisano

> W pewnym

> momencie samochód stanął w środku kałuży. Silnik zgasł.

> Wyciągnąłem go na linie z wody. Auto podholowaliśmy do domu

> /jakieś 400 metrów/. NIe próbowaliśmy go już zapalac. Otwarłem

> obudowę filrta powietrza. Filtr był mokry, na dnie obudowy było

> trochę wody.

> i teraz pytania:

> 1. jakie mogą byc skutki tego zdarzenia? Czy silnik jest do remontu?

Nie musi być aż tak źle. Woda jest "gęstsza" od powietrza, więc może silnik zdechł, kiedy woda "zakleiła" filr. Jeżeli trochę jej się dostało do cylindrów, ale nie spowodowała wygięć elementów mechanicznych, to największym wrogiem teraz jej czas przebywania w silniku - bo wywołuje korozje. Jeżeli łatwo możesz wyjąć świece żarowe lub wtryski, to bym to zrobił i przedmuchał cylindry sprężonym powietrzem. Następnie ręcznie przekręciłbym wał korbowy kilka razy żeby spróbować wyczuć ewentualne "kolizje" zaworów z tłokami. a potem - jeżeli ich nie ma - próbował uruchomić. Jeżeli nie możesz nic wykręcić, spróbował bym bardzo powoli pokręcić kilkanaście - kilkadziesiąt razy wałem korbowym (np. pchając pojazd na czwórce lub piątce), żeby usunąć wodę w ten sposób (także sprawdzając, czy nie ma kolizji). I potem też zapalał.

A - jeszcze jedna prosta sprawa - spójrz, czy pasek rozrządu się nie zerwał lub nie nosi śladów podcięcia (jeżeli masz łatwy dostęp do osłony).

Jeżeli woda już narobiła szkód, wo wiele większych w ten sposób nie narobisz.

Napisano

> hmm wlasnie sobie zdalem sprawe ze po przerobieniu wlotu pod LPG mam

> go wlasnie na takiej wysokosci

Wloty powietrza mam akurat wyoko, ale w Audi mam alternator chłodzony powietrzem łapanym przez podwójną rurę karbowaną, wyprowadzoną za atrapę. Fabrycznie też była nisko opuszczona, ale przy pierwszej okazji podniosłem ją maksymalnie na górę atrapy i jestem spokojniejszy.

Napisano

Musze sie pochwalic, ze ja 2 razy wodowalem samochodem marki Fiat Uno.

Po konkretnym deszczu jedna z ulic malego miasteczka Iłża nie odprowadzala wody i wlasnie tam wjechalem. Coraz glebsza woda, coraz glebsza i... auto gasnie. Odsunalem szybke i widzialem, ze woda siega prawie ponad prog. Niewiele myslac odpalilem silnik i probowalem na wstecznym wyjezdzac. Silnik nie wchodzil na wlasciwe obroty, dusil sie, gasl. Ale jakos sie udalo. Kilka odpalan i wyjechalem.

Drugim razem bylo identycznie. Samochod przez jakis czas pozniej byl mułowaty, ale ja juz sie postaralem, zeby go odmulic grinser006.gif

Napisano

> mój brat też tak uważał. Wjechał i nie wyjechał. Za to lanos okazał

> sie po raz kolejny niezniszczalny i niezatapialny. NIe tylko

> przejechał przez tą wodę ale jeszcze omege na lince wyciągnął

ja przejechalem lnosem przez wode siegajaca powyzej wlotu filtra powietrza

fak ze to niewielki odcinek - kilkanascie metrow ale nie zgasl

po wyjezdzie tylko musialem postac zeby woda odparowala bo silnik szarpal

po 5-10 minutach bylo juz ok i mozna bylo jechac dalej

Napisano

> Musze sie pochwalic, ze ja 2 razy wodowalem samochodem marki Fiat

> Uno.

> Po konkretnym deszczu jedna z ulic malego miasteczka Iłża nie

> odprowadzala wody i wlasnie tam wjechalem. Coraz glebsza woda,

> coraz glebsza i... auto gasnie. Odsunalem szybke i widzialem, ze

> woda siega prawie ponad prog. Niewiele myslac odpalilem silnik i

> probowalem na wstecznym wyjezdzac. Silnik nie wchodzil na

> wlasciwe obroty, dusil sie, gasl. Ale jakos sie udalo. Kilka

> odpalan i wyjechalem.

> Drugim razem bylo identycznie. Samochod przez jakis czas pozniej byl

> mułowaty, ale ja juz sie postaralem, zeby go odmulic

prawie ponad prog i zgasl ???

to jakies chore.. lanosem przejechalem przez wode siegadajca 3/4 wysokosci drzwi

Napisano

> prawie ponad prog i zgasl ???

> to jakies chore.. lanosem przejechalem przez wode siegadajca 3/4

> wysokosci drzwi

Bo Lanos to Lanos waytogo.gif

Napisano

> prawie ponad prog i zgasl ???

> to jakies chore.. lanosem przejechalem przez wode siegadajca 3/4

> wysokosci drzwi

Rybki przez szybe ogladałes?? 270751858-jezyk.gif 1/3 to jeszcze tak ale juz moga byc spore klopoty z autem jak zassa H2O...

Napisano
  • Autor

> moze byc tak jak mi sie przytrafilo-ale fakt ze na wlasne zyczenie

> dwie korby zlamane,dzira w bloku,pekniety walek

> rozrzadu,podziurawiona miska hahaha

> http://danielpoz6.fajnafotka.pl/?linkedUserPageUID=6856&6805_contentUID=93739

co to było to własne życzenie?? nie wiesz może jak reaguje ubezpiczalnia na tego typu zniszczenia i naprawę w ramach AC

Napisano

obadaj reszte fotek i bedziesz wiedzial ze to nie byl przypadek hahaha

mysle ze jak to bylo na drodze publicznej i masz AC to zaden problem-tak mi sie wydaje

moj przypadek to zupelnie co innego wiec nie ma co porownywac jesli chodzi o formalnosci ubezpieczeniowe

Napisano

> wczoraj na śląśku było oberwanie chmury. Brat jechał w kolumnie

> samochodów, które przejeżdżały przez rozlewisko.

...

> 2. Czy ktoś z was miał podobną sytuację i próbował dochodzic

> odszkodowania z AC lub zarządcy drogi /w końcu to chyba on

> odpowiada za drożnośc kanalizacji burzowej/?

Może jeszcze pozwać Zubilewicza za to, że nie przewidział ulewy albo jej skali?

Myślę, że jak ktoś się pcha w kałużę, to powinien wiedzieć, co robi, a nie na zasadzie, że "kaczka przeszła to i ja przejadę".

Z AC też może być problem, bo nie było kolizji, a czynnik zewnętrzny jest dyskusyjny - mógłbym wsadzić świadomie samochód na drzewo/słup i naprawić z AC?

Napisano

> 1. jakie mogą byc skutki tego zdarzenia? Czy silnik jest do remontu?

swego czasu wjechalem corolka w wode, ktorej glebokosc zle ocenilem... woda zalala mi maske boje_sie.gif

Corolka zaczela prychac i kichac ale... wyjechala ze "stawu"!

Po powrocie na parking otworzylem filtr... stala tam woda boje_sie.gif

Nastepnego dnia zagrala juz tylko na 3 gary... pojechalem do "majstra", ktory wymienil drazki, zworznie i jedna swiece zlosnik.gif

Zapytalem czy swieca ma taka sama cieplote jak pozostale... potwierdzil, a corolka "nie jechala", a wlasciwie jechala jakby na 3 garach frown.gif Pomyslalem: woda zrobila swoje... sciana.gif

Po paru godzinach postanowilem sprawdzic swiece i co sie okazalo... ta wymieniona swiece byla zupelnie "z czapki" - chyba wkrecili jakas uzywke z innego silnika angryfire.gif

Warsztat otrzymal czerwona.gif , a corolka po zmianie swiecy na wlasciwa (wszystkie swiece byly wymienione na inne niz zaleca producent ze wzgledu na GT u Pana Chojnackiego!) odzyskala dawne walory i pewnie smiga do tej pory zlosnik.gif

Wychodzi na to, ze woda lub jej ilosc nie zrobila na niej najmniejszego wrazenia ale to TOYOTA wiec nie sugeruj sie tym, ze w Twoim przypadku bedzie tak samo bezszkodowo zlosnik.gif

Kiedys slyszalem o takim sposobie ale sam nie probowalem wiec nie biore odpowiedzialnosci za skutki takiego dzialania zlosnik.gif :

Zakladajac, ze silnik nie jest jeszcze "polamany" robisz tak...

odkrecasz swiece, przez otwor wsadzasz kawalek szmaty i patrzysz czy nie jest mokra. Jezeli wody w cylindrze jest duzo to nie uruchamiaj silnika tylko najpierw wydmuchaj wode. Po wydmuchaniu wody "zakrec" bez swiec - tylko nie pal przy tym fajek! Sprawdz jeszcze raz szmata. Jezeli jest sucha, wkrec swiece i "zakrec" jeszcze raz... silnik powinien zagrac. J

pozdrawiam

Napisano

> NIe wiem, czy to znaczenie, ale samochód to omega B z silnikiem 2,5

Remont silnika. Dizel jest dużo bardzoej wrażliwyna takie numery, ma wieeelkie sprężanie. w benzynie zwykle nic sie nei dzieje.

Jakie były obroty w chwili zassania wody?

Jak małe to może tylko korbowody pogięło.

Jak wieksze masz sieczke w środku.

Ja kiedyś zrobiłem taki numer w dizlu. 4 korbowody do wymiany. Obroty silnika: praca luzem, około 900.

Napisano
  • Autor

> Remont silnika. Dizel jest dużo bardzoej wrażliwyna takie numery, ma

> wieeelkie sprężanie. w benzynie zwykle nic sie nei dzieje.

> Jakie były obroty w chwili zassania wody?

> Jak małe to może tylko korbowody pogięło.

> Jak wieksze masz sieczke w środku.

> Ja kiedyś zrobiłem taki numer w dizlu. 4 korbowody do wymiany.

> Obroty silnika: praca luzem, około 900.

obroty nie były zbyt duże, tak z 1500. Przez wodę jechał 10-15 km/h.

Auto jest już w sewisie, jutro ma przyjechac pracownik Warty do oględzin.

Zobaczyny co w środku jak rozbiorą silnik

Napisano

Wytłumaczcie mi, proszę, jedną rzecz której nie rozumiem. W jaki sposób woda AŻ TAK niszczy silnik? Przecież cylindry są (prawie) szczelne, woda wchodzi przez zawory i wychodzi przez odpowiednie zawory, woda z olejem się nie miesza (tak jak nie miesza się benzyna z olejem). Dlaczego silnik jest rozsadzany jak chomiczek kilogramem dynamitu?

Napisano

> W jaki sposób woda AŻ TAK niszczy silnik?

Nagla zmiana temperatury. Zrob male doswiadczenie. Postaw pusta szklanke na kuchence na malym gazie, poczekaj kilka minut az sie dobrze rozgrzeje, wylacz gaz i nalej do niej zimnej wody. Podobnie zachowaja sie bebechy w nagrzanym silniku.

Napisano

> Wytłumaczcie mi, proszę, jedną rzecz której nie rozumiem. W jaki

> sposób woda AŻ TAK niszczy silnik? Przecież cylindry są (prawie)

> szczelne, woda wchodzi przez zawory i wychodzi przez odpowiednie

> zawory, woda z olejem się nie miesza (tak jak nie miesza się

> benzyna z olejem). Dlaczego silnik jest rozsadzany jak

> chomiczek kilogramem dynamitu?

Weż strzykawkę, nabierz do niej wody, zatkaj "wylot" i spróbuj ścisnąć.

Napisano

> temperatura to pikus w porownaniu do nagkego braku mozliwosci

> sprezenia

Fakt

Napisano

spróbujcie ręcznie zakręcić wałem bez odpalania za pomocą jakiejś pokrętki, jeżeli uda wam się zrobić parę obrotów bez jakiś problemów to wtedy spróbujcie odpalić normalnie...

Napisano

> Wytłumaczcie mi, proszę, jedną rzecz której nie rozumiem. W jaki

> sposób woda AŻ TAK niszczy silnik? Przecież cylindry są (prawie)

> szczelne, woda wchodzi przez zawory i wychodzi przez odpowiednie

> zawory, woda z olejem się nie miesza (tak jak nie miesza się

> benzyna z olejem). Dlaczego silnik jest rozsadzany jak

> chomiczek kilogramem dynamitu?

a wiesz jaka dawka paliwa jest podawana do cylindrów, jest to dosłownie mgiełka która zmieszana z powietrzem się spala natomiast gwałtowne dostanie się wody do cylindrów ( np. przez zassanie) w ilości większej niż mgiełka niestety powoduje małą rozpierduchę....

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.